No bo przeciez gra video to musi miec "glembokom" fabule. A najlepiej to jakby wogole tego (tfu przez lewe ramie!) gameplayu niebylo, zeby mozna bylo sobie w spokoju 20 godzin koslawych cutscenek z fabula, postaciami i dialogami na poziomie srednio-slabego filmu poogladac.
Tez nie wiem dla kogo takie gry robia, ale pewnie dla ludzi ktorzy lubia w gry GRAC, i ktorzy ogarniaja ze w grze video najwazniejszy jest gameplay i mechanika. Zawsze byly i zawsze beda.
Sensem gry RPG jest mechaniczny rozwoj postaci i podejmowanie decyzji (player agency). Decyzje te nie musza dotyczyc fabuly i postaci, moge sie ograniczac do warstwy mechnicznej.
Nie musi byc zadnej narracji, ew, moze byc szczatkowa. ZWLASZCZA w action RPG.
Sesja dungeons and dragons moze sie ograniczac do walki i rzucaniem kosci (jesli graczy i mg maja taka wizje). Teraz idz powiedz graczom, ze twoja wielce oswiecona osoba nie widzi sensu w tym co robia. To samo dotyczy gier video. Fabula nie jest niezbedna rpgowi. Za to mechanika i progresja liczbowa jak najbardziej.
"Sensem" grania w gry video nigdy nie byla i nie bedzie fabula.
Jak nie wiesz czym jest RPG to w nie nie graj.
Chodzi o to, że świat Crimson Desert jest bardzo interesujący i ma duży potencjału, więc wielka szkoda, że nie napisali dobra fabuła i ciekawe questy poboczne.
Death Stranding 1-2? Ma fabuła. Red Dead Redemption 1-2? Ma fabuła. Wiedźmin 3? Ma fabuła. Kingdom Come 1-2? Ma fabuła. GTA V? Też. Cyberpunk 2077? Też. Więc czemu nie Crimson Desert?
Owszem, są mnóstwo gry, co nie mają fabuły, ale dało się grać i eksplorować bardzo przyjemnie. Wiem.
Chodzi raczej o to, że CD ma wielki potencjału, ale zmarnowany. Dało się zrobić dużo lepiej.
Crimson Desert nic nie traci, jeśli wywalimy mnóstwo questy poboczne do kosza (nie wszystkie). Nie mają głębi, więc szkoda nam czasu. Co za dużo, to niezdrowo. Wolę odkrywać coś nowego przez cały czas kosztem jak najmniej czasu. Wiedźmin 3 i Kingdom Come zrobili to dużo lepiej. Zwłaszcza, że Wiedźmin 3 ma dużo fajne dialogi, aż miło czytać.
Pozdrawiam i miłej przygody. :)
To że nie ma fabuły to moim zdaniem nieprawda.
Pogramy więcej zobaczymy.
Hehehe to jak z wąsikowatymi i porębajłanymi Ludologami. Ktokolwiek napisze o jakiejś grze opinię inną niż oni od razu muszą jakiś bóldupiasty filmik na tę osobę zrobić gdzie ją "punktują" na podobnej zasadzie co, "nie jestem rasistą ale czarni..." xD
Argument typu "serial rozkręca się po którymś tam sezonie" W czasach gdzie gier jest jeszcze wiecej a gier, a czasu wolnego coraz mniej, ciężko się zmuszać by sprawdzić, czy jakaś gra faktycznie zyskuje w późniejszych etapach
Nie wiem kim są ci dwaj goście, nie wiem gdzie tu jest jakaś cięta riposta - po prostu zaprzeczenie bez podania argumentów - i nie wiem czemu autor uznał tą mdłą wymianę opinii za wartą zrobienia osobnego artykułu.
Jeden napisał, że mu się nie podoba.
Drugi, że jemu się akurat podoba.
Pierwszy odpisał: OK.
Ziemia zadrżała.
"Po 115 godz. rozumiem Cię, ale z całym szacunkiem: nie zgadzam się."
Jeżeli gra nie podeszła komuś po 8 godzinach, to w sumie szansa, że spodoba się po spędzeniu kolejnych godzin jest minimalna.
Może, aby być w 100% pewnym, można dać grze szanse te 2-3x tyle co powyżej, co by poznać większość mechanik w grze (nie wierze, że jest ich tyle, że trzeba na to 100 godzin)... ale itak wątpię że cokolwiek to zmieni - na ogół, jeżeli te pierwsze godziny nam nie podejdą, to dalej po prostu nie będzie lepiej i jedyne co może to uratować, to jakaś oszałamiająca fabuła... której tutaj w sumie też raczej się nie spodziewam.