Reżyser Wiedźmina 3 punktuje ważny problem w produkcji Cyberpunka 2077. Jego nowe RPG nie podąży tą drogą
Dlatego przyszłość branży należy do zespołów średnich ale dogranych i utalentowanych.
Assety można w dużej mierze zakupić z zewnątrz, technologię można wypożyczyć na licencji a same gry nie muszą być już tak ogromne i długie bo gracze coraz bardziej dostrzegają ich pustkę.
Średnich rozmiarów gra + dobra, wciągająca fabuła + przyjemny i ciekawy gameplay + pewien optymalny standard technologiczny (grafika nie starzeje się już tak jak kiedyś i od 10 lat gry wyglądają całkiem podobnie) i tak naprawdę nic więcej nie potrzeba.
Niech giganci pchają technologię i możliwości do przodu. Niech producenci Indie kombinują i wymyślają oryginalne pomysły... A twórcy AA niech biorą to co najlepsze z obu światów i oferują najlepszą jakość do ceny (tudzież do budżetu).
Od pewnego poziomu budżetu po prostu każdy wydany $ i każdy zatrudniony pracownik nie wnosi już tyle wartości ile przy wcześniejszych etapach, dlatego bardzo dobrze, że są twórcy którzy szukają optymalnej niszy.
Oby im się udało. Tomaszkiewicz musi jednak pamiętać, że gdyby nie siła marketingowa gier Redów, to mało kto pisałby o Rebel Wolves i ich grze. Generalnie gry indie i AA nie mają szans na rynku - ledwie kilkadziesiąt rocznie z nich dociera do świadomości graczy a tylko kilka (jak coś tam 33) odnosi sukces.
Mniejsze zespoły, mniejsze budżety, mniejsze gry, krótkie fabuły, zamiast książek nowele. Nie zmierza to w dobrym kierunku.
Dlatego przyszłość branży należy do zespołów średnich ale dogranych i utalentowanych.
Zobaczymy, jedna jaskółka wiosny nie czyni.