No i dobrze gada. Przecież New Vegas był bardzo ciepło przyjęty - po dość nudnej i pustej trójce, dostaliśmy coś, co po prostu było dobre, przyzwoicie zapełnione zawartością i wciągające - już wtedy ludzie byli nim oczarowani, a niska ocena wychodziła z tego, ze po prostu miał sporo błędów (jak każda gra na tym silniku), z czego niektóre były bardzo kłopotliwe i gracze "docenili" grę dopiero jak producent trochę ją połatał.
Sam pamiętam znikające tekstury, i nagminnie psujące się zapisy gry, gdzie dla świętego spokoju zapisywałem po 2-3 razy aby potem się nie irytować.

Mam podobne zdanie do Daniel Vavra Fallout New Vegas zawsze był super choć grę kupiłem we wrześniu 2011 roku ze wszystkimi dlc, ponadto wczoraj skończyłem moda New California, którego akcja jest tuż przed New Vegas i bohater moda jest kurierem co lepsze gram teraz w New Vegas w wersji Hardcore został mi level gracza z moda do tego cała jego broń (znajduje ją w New Vegas u Bennego który do mnie strzela na początku New Vegas), cichy, leki (stimpaki leczą w czasie) etc… problemem jest tylko że naboje które nosisz ważą i twoi przyjaciele mogą zostać zabici. musisz wiecej pić -jeść-spać a zapas wody najlepiej nosić przy sobie.

To twoje zdanie dla mnie mod lepszy aniżeli New Vegas, Fallout 3 ,4 nie licząc modów The Legends do fallout3, The Frontier do New Vegas czy London, Vermont, Misery Island do Fallout 4 i do tego możesz mieć w New California trzech przyjaciół jak w Fallout 1i 2.
IMHO Sawyer wpadł w erpegową depresję, gdy Tyranny miało za mało budżetu żeby zrobić wszystko co chcieli, a Pillars of Eternity: Deadfire było mniejszym sukcesem niż jedynka. Widziałem to w jego tweetach i przeróżnych wypowiedziach i wywiadach. Kilka innych indie/AA RPGów/cRPGóe odniosło większy sukces sprzedażowy w mainstreamie, chociaż pod względem prozy, designu questów, czy bardziej głębokich, mechanicznych zawiłości wcale nie były lepsze od PoE i od tego czasu Sawyer się załamał, nie chciał już robić klasycznych cRPGów, twierdził że on i ekipa są "out of touch" z dzisiejszą społecznością cRPG i zaczął iść bardziej w stronę 3D RPG akcji zamiast izometryków, zupełnie nie zauważając że (poza New Vegas) to właśnie klasyczne, izometryczne, głębsze cRPGi Obsidianu mają najlepsze przyjęcie i najwierniejszych fanów, nawet jeśli ta nisza jest mniejsza. Josh się przejął opinią casuali, którzy nie odróżniają Planescape Torment or Unreal Tournament i tak mocno wierzy we własną porażkę, że nawet już nie próbuje w klasyczne cRPGi, a wystarczy spojrzeć jak prężne i duże community mają takie Owlcaty albo jak wierni i zaangażowani są fani InXile, Iron Tower Games, Druga/Underraila, ATOMa, Larianów (przed BG3 jak trafili do mainstreamu) i wielu, wielu innych twórców którzy wyrośli lub odżyli po "renesansie cRPG" na Kickstarterze w 2013 i trwają do dziś