Bo nikt Ci nie wytłumaczy, bo nie uzdrowi, raz, że to nie pomoże, dwa bo rynek AAA w obecnej formie jest nie do uzdrowienia. Problemem jest to, że duże firmy wydawnicze typu EA, Ubi, Xbox mają erozję talentów, a mają erozję bo niezależnie od sukcesu, czy porażki gry ludzie idą na bruk, więc sukces sprzedażowy nie jest już aż tak istotny. Niektóre zespoły po porażce zostają, jednej, drugiej, inne po sukcesie są kasowane, jeszcze inne przez wydaniem gry idą na bruk.
Problemem jest giełda, i jak mocno zakorzeniona jest w branży, ale separacja jest niemal niemożliwa. Raz, nie będzie miał kto dużych projektów finansować po za wyjątkami gdzie, pójdzie crowdfunding, ablo od prywatnego inwestora. Przy czym to co najwyżej będą pojedyncze gry.
Inna sprawa, że kwestia już przesadnie rozdmuchanych budżetów jest problemem od kilku lat, i za to w głównej mierze są odpowiedzialni menadżerowie i zarząd. Gonienie trendów, resetowanie projektów, że zaplanowany proces deweloperski, gdzie wrzuca się, albo wyrzuca mechanizmy w połowie planowanego deadline'u, zbyt krótki proces pre-produkcji, który przekłada się na zbyt długi proces produkcyjny. Brak klarownej wizji, etc. A to tylko wierzchołek góry lodowej.
I to wszystko ma później swoje przełożenie w cenie gry. 80€ to nie jest cena za dłuższy proces produkcji, to jest cena za większe ryzyko dla wydawcy, który na klientach amortyzuje sobie ryzyko.
E tam, wystarczy kilka energergetyków i trochę kokainy. :P
(moderacja, nie bijcie)
Teoretycznie, jeśli gra na jakimś cpu działa w 30 klatach z 6600XT, to nawet jeśli wrzucisz 5090 framerate będzie niemal bez zmian, upscaller nic tutaj bardzo nie da bo on tylko odciąża GPU, jednocześnie mając niewielki narzut na procek.
No patrzcie, tutaj 30 klatek w 2026 roku akceptowalne, a w Dawnwalkerze już nie. Gracze to są jednak gracze. XD
https://silentsblog.com/mods/dxhrdc/
Chłop jedzie na Ukrainę, by walić wódę, żreć kiełbasę z chlebem i popijać energolce gdy wszystko wokoło stara się go zabić, łącznie z nim samym
Kryminalista będący świadkiem morderstwa ucieka na wolność by mordować, kraść, plądrować, czarować, a wszystko to by ocalić świat. :)
No własnie tak mi coś Batman chodził po głowie przez zieleń i fiolet, ale nie byłem do końca pewien. 😅
Cosplayer trafia do zakładu psychiatrycznego gdzie leje ludzi po gębach i szuka klauna.

Jeszcze miesiąc temu siedziałem w kiciu. Teraz? Prezes magów, Prezes wojowników, Gwiazda Areny, Prezes Krzyżowców, Prezes Kradziejów i seryjnych morderców, a teraz jeszcze właściciel wyspy będący wśród elity.
Skoro ja mogłem to i Wy możecie. ;)
Ogromną szkoda, bo Piotrka, Marcina i również Leszka znam i to są bardzo fajni ludzie, którzy bardzo dużo robili dla społeczności. Ogromną szkoda. Mam nadzieję, że szybko znajdą nową pracę.
To zasługa polskiego oddziału Bethesdy, że Polska cena bodajże Indian została obniżona.
Także nic nie robili.:/

A ja skończyłem już dodatek do DOOM The Dark Ages, więc sobie odpaliłem dodatkowo DOOMa z 2016. Jest różnica w ilości detali, oświetleniu, etc. ale ta gra dalej wygląda bardzo, bardzo dobrze. :)
iD Tech rozwija oddział we Frankfurcie i jak na razie nic nie słychać o zwolnieniach tam.
Boziu, ja sobie DOOMa, czy Quake'a (jeśli w ogóle powstaną) nie wyobrażam na Unrealu. To jest wbrew naturze. Masakra jakaś. Zamienią najlepszy silnik do strzelanek na jakiś syf......
iD to ostatnie studio, którego powinna dotknąć redukcja etatów. Fantastyczny technologia, świetne gry. Każdy z tych nowożytnych DOOMów jest grą świetną, wartą uwagi. Niestety decyzje MS o wrzuceniu The Dark Ages do Gamepassa zaszkodziły sprzedaży gry, mocno zaszkodziły, ale w korporacyjnej maszynie liczą się wyniki kwartalne i poszły zwolnienia.
Zamiast cieszyć się z tego DLC, które jest fantastyczne to jestem przybity całą tą sytuacją... Po prostu tak po ludzku szkoda mi ludzi, którzy przez dekadę dostarczali mi tyle frajdy.
Rzeźnia trochę, sporo ludzi jednak poleci, choć raczej z manegmentu, HRu, itp. działów, które im się po prostu dublują. Tak to zrozumiałem.
istniało nawet 14 szczebli zarządzania
No to nie dziwne, że mieli w projektach bur...bałagan.
Dobra wiadomość jest taka, że nie zamykają studiów, choć te będą miały teraz cięższy okres odcięte od kurka z pieniędzmi Microsoftu.
Gdyby nie zwolnienia to ogólnie kierunek XBOXa całkiem moim zdaniem dobry, choć czas pokaże. W ogóle jak na razie to ta kobitka na mnie dobre wrażenie robi, bardzo twarto stoi na ziemi w przeciwieństwie do Spencera.
Na prawdę te ich topowe myszy są świetne, ale ale, niektóre modele mają problem z siadającym scrollem. Sam tego nie uświadczyłem, ale uświadczył mój dobry kumpel.
I tak, Synapse to okropna kobyła, dlatego nie odpalam tego nawet w tle. Do podświetlenia lepiej używać OpenRGB, albo SignalRGB.
Powiem wam, że długo w to nie pograłem, bo raptem z pół godziny, ale działa wyśmienicie, wygląda fantastycznie i gameplay bardzo podobny do Dark Messiah, choć z elementami RPG i alchemią. Nie wiem tylko jak z zawartością, bo to ciągle Early Access. :)
Mam akurat Mchose Ace 68 więc mogę się coś o niej wypowiedzieć. Jak gracie w strzelanki po sieci, jakiegoś coda, CSa, czy cokolwiek innego to z magnetycznej na zwykłą mechaniczną nie ma powrotu. Czułość klawiszy można sobie tak fajnie dostosować pod siebie, że można bardzo szybko strafe'ować. W dodatku ma rapid triggery, więc można sobie ustawić, że klawisz będzie już reagował na wciśnięcie po zwolnieniu go nawet o 0.1 mm.
Ogólnie bardzo to fajne, i polecam przetestować sobie w praktyce, zwłaszcza, że na Bangood można ją kupić za 150-170 zł z Polski.
Wooting to nie jest, ale nie kosztuje też tyle co Wooting. :)
Taka była od początku ich strategia. W sumie Xboxa też. Wypuszczone zostały tańsze konsole bez napędu po to by przekonwertowac cześć użytkowników fizykow na cyfrę. Tak samo z PS5 pro, tutaj fakt, napęd był dołączony, ale przecież na premierę były ogromne braki, a braki pewnie były, bo wypuścili ich pewnie celowo za mało. I tak powoli gotowali żabę.
Na PC trochę przesiadkę na cyfrę zamortyzowało to, że klucz, choć na Steam możesz sobie kupić w wielu miejscach, na PS jest tylko i wyłącznie PSN, czyli casus AppStore gdzie na iOS nie ma alternatyw. Różnica jest taka, że Apple zarabia głównie na sprzęcie, Playstation na oprogramowaniu, więc będą próbować maksymalizowac zyski.
Jedyne komu tak na prawdę to służy to Sony, tylko i wyłącznie Sony i dużym wydawcom pokroju EA chcącym ciągle maksymalizowac zyski.
Inna sprawa, że rezygnując z płyt, rezygnują z największego swojego atutu.
Będzie identyczna sytuacja jak z AppStore, tylko gorzej, bo Apple zarabia głównie na sprzęcie, nie usługach.
To jest najgorsza, najbardziej anty-konsumencka decyzja Sony z ostatnich 15 lat. To trzeba gnoić ile sił.
Na PC jest chociaż wybór sklepów, na PS jest tylko PSN, który jak widać ostatnio odpierdziela fikołki z cenami, a będzie gorzej.
Ta branża w segmencie AAA pilnie potrzebuje resetu.
Tymczasem Romero jak zwykle go wyjaśnił. :D
https://x.com/romero/status/2071594758548426923?s=20
Swoją drogą Romero poprawiający Petersena to moje ulubione twitterowe lore.
Nie wiem jak można było spodziewać się niższej ceny przy obecnym kryzysie z pamiecią.
Inna sprawa, że i tak pierwszy batch się sprzeda, a i sama "maszynka" będzie miała wartość kolekcjonerską.
Szczerze wątpię, że będzie kosztować jakiś kosmiczne pieniądze. Najpewniej "normalne" $70. Dlaczego? Żeby jak najwięcej ludzi kupiło i wskoczyło w GTA Online, gdzie T2 z Rockstarem trzepią największa mamonę.
Z tego też względu sądzę, że wersja pecetowa może się ukazać nawet i w Q4FY26, czyli do kwietnia przyszłego roku.
W ogóle bardzo ciekawy, choć długi tekst:
https://www.game-oracle.com/blog/ai-part2
Miałem nie grać, ale wpadła do Humble Choice więc zainstalowałem i odinstalowywałem trzykrotnie. Sumarycznie odpadłem po 7 godzinach.
Jak mi się źle w to grało. Muszę przyznać, oprawa i styl artystyczny są świetne, ta retrofuturystyczna wizja ZSSR wygląda na prawdę dobrze i bardzo buduje klimat. Gra jest też świetnie zoptymalizowana i po prostu technicznie jest dopracowana. Soundtrack też wypada świetnie, zwłaszcza kawałki, które robił Geoffrey Day (nie Mick Gordon jak ktoś pisał wyżej, on stworzył muzykę tylko na potrzeby trailerów).
Niestety, cała reszta...
Ujmę to tak, dawno nie grałem w tytuł, w którym sam protagonista, postać, w którą się wcielam tak mocno by mnie odpychała. Gada i gada, wszystko tłumaczy graczowi, czy rękawicy jak siedmiolatkowi, w dodatku to jest podszyte tak dosłownie czerstwym humorem, że zanim porzuciłem tytuł przez jakąś godzinę wyłączyłem dialogi. I te "Crispy Critters" co pięć minut.
Rękawica podobnie, choć jej akurat lubiłem słuchać bo dawała wgląd w lore świata, ale też często przesadnie wszystko tłumaczy.
Dialogi brzmią jakby pisał je nastolatek. Są po prostu kiepskie.
Sam główny wątek tak średnio mnie interesował, ale już relacja protagonisty z polimerem już tak, choć nie na tyle, bym ciągnął tytuł na siłę.
Największy problem jaki z tym mam, to to, że jest to z braku lepszego słowa bardzo nachalne. Wszystko jest po prostu jak to mawiają amerykanie "right in your face". Zarówno postacie, lore świata, fabuła. Strasznie to wkurza.
Co do gameplayu. On lawiruje u mnie między "funkcjonalny", a "siermiężny". Walka wręcz, umiejętności typu zamrażanie działają i nawet miałem przez chwilę satysfakcje z ich używania, ale pukawki? Dawno nie grałem w coś z tak sztywnym i niesatysfakcjonującym gunplayem.
Wrogowie też niezbyt pomagają, są po prostu zbyt mało różnorodni. Może później jest lepiej, ale po 7 godzinach większość wrogów, które spotkałem to te wąsate maszyny.
Żeby skończyć czymś pozytywnym to fajnie zrealizowano zagadki środowiskowe w Kompleksach, trochę trzeba pomyśleć, troszkę jest elementów platformowych, trochę walki. Pod tym względem jest całkiem dobrze.
Cieszę się, że wam siadło, mi niestety nie. Może kiedyś ponownie dam szansę, choć wątpię, stąd taka ocena.
W sensie na początku zostanie pokazane jak przez to, ze do kuchni wpuszczono szczura nastąpiła kolejna epidemia dżumy dziesiątkującą populację? :D
Ech... Taka strategia to może przyniosłaby skutek w pierwszych latach tego sklepu. Teraz, który to już rok? Siódmy? Ósmy? Dopiero się obudzili. A dlaczego tak późno? Bo żadna inna ich strategia się nie sprawdzała. W zeszłym roku jakieś tam ładne przychody third-party mieli, ale było to okupione wielomiesięcznym cashbackiem na poziomie 20%.
Swoje pięć minut mieli, zepsuli je po całości. Zamiast walczyć o klienta, walczyli o developerów, no i teraz smród się za nimi będzie jeszcze długo ciągnąć i teraz nawet przebudowa aplikacji niewiele zmieni, zwłaszcza, że Valve robi cały czas, i to dużo więcej.
No cóż użytkownicy Plejek będą płacić za decyzje idiotów, bo Sony jak każde korpo musi zarabiać coraz więcej, i będzie zarabiać podwyższając to cenę abonamentów, tu znowu akcesoriów, konsol, gier, etc.
Druga sprawa, że odcinają się od bardzo chłonnego rynku chińskiego, ale ich strategia od początku była do bani. Wydaj gry w pełnej cenie, po latach, dodatkowo w różnym stanie technicznym bez prawie żadnego marketingu i oczekuj kokosów. Normalnie szok!
A najlepsze jest to, że wg estymacji analityków sam Steam przebije w 2028 Playstation pod względem przychodu, no, ale teraz bańka LLM trochę wyhamowała pewnie wzrosty pecetów.
Takie małe pytanko/sugestia.
Czy można by dodać jakieś ustawienie do zamykania okienka powiadomień (dzwoneczka) po kliknięciu reszty strony?
Wiem, że ludzie lubią gnoić jabłko, ale ta przejściówka to jeden z najlepiej wycenionych sprzętów audio w ogóle.
Zresztą UE5 to silnik stricte pod konsole, gdzie do takich gier jak The Finals (który zresztą korzysta z forku Nvidii) potrzeba było przepisać choćby kod obsługi myszy, bo domyślne nawet jak masz poling rate myszy 1000Hz, czyli kursor powinien być odświeżany co 1ms, w UE5 jest odświeżany zależnie od liczby klatek. Mając 60 klatek pozycja myszy jest odświeżana co 16.6 ms. Im mniej klatek, tym większy input lag. (:
Dobrze, że chociaż istnieje coś takiego jak Anti-Lag i Reflex.
A w tej bajce były smoki i jednorożce?
Nikt tego nie zrobi z prostej przyczyny. Twory AI nie są objęte własnością intelektualną, a w dodatku opierają się na plagiacie.
Przy premierze nowego Anno była afera z grafikami stworzonymi przez LMM. Ja sobie te grafiki mógłbym po prostu skopiować do swojej gry nie zmieniając kompletnie nic i Ubisoft nie mógłby mi nic w sądzie zrobić. Tak więc ta Twoja piękna wizja przyszłości niezbyt wiele ma wspólnego z rzeczywistością.
I to jest przyczyna tego wszystkiego co się dzieje w Xboxie. To nie chodzi tylko o zakupione studia. The Initiative, które sami założyli z praktycznie samych weteranów, które miało być ich prestiżowym studiem na poziomie ND od Sony przepaliło kupę kasy nie wydając kompletnie nic prócz tego "gameplay-trailera" rebootu Perfect Dark.
Spencer dawał studiom Xboxa zbytnią swobodę, przez co projekty co prawda dowożono w większości, gorszej jakości i za większe budżety niż mieć powinny, bo po co komu jakość jak i tak do GamePassa wleci to tam gra na siebie zarobi.
Dobrze, że chociaż studia Zenimaxu dostarczały jakościowe gry, niestety cała ta polityka zemściła się i na nich, bo sprzedaż takich tytułów jak nowy DOOM przez to poleciała....
Wyjdzie za jakiś czas na PC, nieważne za ile to sobie zagram. To nie Red Dead, do którego ślinię się jak małe dziecko, więc mogę poczekać spokojnie, a wam życzę miłego granka.
Powiem wam, że niedawno jak był ten darmowy weekend sobie kupiłem i gra się bardzo, bardzo dobrze, nie sądziłem, że tak dobrze, bo pierwsza część mnie trochę odrzucała, a tutaj no przyjemne to klikadło.
Fajnie się bawią w tym Xboxie. Zamiast zrobić reorganizację i wywalić managerów, osoby decyzyjne, ew. zmniejszyć skalę to znowu będą kasować bardzo fajne, utalentowane zespoły, bo nakupili wszystkiego, a okazuje się, że za sterami okrętu zwanego XBOX stoją ludzie bez wizji i kontroli.
Wiele wpadek pokroju Halo Infinite (które jest dobre, ale niewystarczająco dobre), The Initiative, etc. można było uniknąć, ale niestety. Gdy okręt osiada na mieliźnie to wina załogi, nie kapitana....
A co do tych woków wyżej, ludzie, wyjdźcie na dwór i dotknijcie trawy, bo to już żenujące jest.
Upgrade silnika to tytaniczna robota wbrew pozorom.
Chyba ten kanał, ale nie wiem na ile testy są wymierne.
https://www.youtube.com/watch?v=07NMuobVVwQ
Pierwsza połowa Born Again była całkiem niezła, z drugiej na razie jeden ocinek oglądałem, i zapowiada się nieźle.
jak wymóg posiadania aplikacji/launchera do pobierania gier miałby ratować im sytuację?
Na prawdę muszę Ci tłumaczyć jak tłumaczyć taki termin jak odkrywalność?
Epic może robić wiele, a i tak nic nie zmieni.
Na razie prócz dumpingu cenowego i rozdawania gier nie zrobili specjalnie nic.
Gdyby coś miało to zepsuć to cyfrowa dystrybucja gier bez aplikacji. Aplikacje/Launcher'y to problem.
Dla setek twórców indie oznaczałoby to śmierć, bo nie stać ich na marketing czy dystrybucję, nie mówiąc o dotarciu do jak największej liczby graczy. Tylko developerzy AAA mieliby szansę przetrwać.
Jednak GoG pokazuje, że nawet to nie przekonuje graczy, skoro nikt nie jest już w stanie zbudować tak wielkiej, dostępnej, biblioteki gier.
Gog nie ma gier, bo wydawcy nie chcą premierowo wydawać swoich gier bez DRM, a sam GOG jest też wybiórczy względem mniejszych gier.
Musielibyśmy zobaczyć jakiś zmasowany atak na Steam od twórców gier -- zatrzymanie wydawania gier na Steam.
Da to tykle, że nic nie zarobią, bo gracze kupią gdzie indziej.
Valve ma pozycję jaką ma bo latami na to pracowali, twórcy na taki układ poszli, gracze też, bo wygoda. Żeby ruszyć Valve, to samo Valve musi popełnić kolosalny błąd zmieniający postrzeganie o nich o 180 stopni, ale na razie nic nie wskazuje by to się stało, bo na przestrzeni ostatnich kilku lat mieli tylko pomniejsze wpadki.
Uwierzę jak zobaczę. Ostatnie kilka lat to jakaś masakra, ostatni rok szczególnie. Niech to ogarną, bo choć system mi się całkiem podobał na premierę to teraz jest okropnie.
Nie, gry z tym filtrem nie wyglądają lepiej, wyglądają inaczej, a w dodatku wrzucany jest filtr na postacie, kompletnie zmieniający ich wygląd. Ludzie tego nie chcą i nie potrzebują. DLSS było technologią mającą równoważyć rosnące zapotrzebowanie czasu gpu na ray tracing czy teraz path tracing zachowując przy tym ostrość obrazu bez ingerencji w jego elementy.
DLSS 5 jest zupełnie odwrotne, ingeruje bezpośrednio w obraz i jego elementy nie stawiając przy tym na ostrość. To jest filtr AI działający w czasie rzeczywistym. I tak, deweloperzy mogą sobie to tweakować, ale ze względu na to jak działa gen-ai to dla każdej osoby postacie przypuśćmy w Requiem będą wyglądać nieco inaczej. I to jest problem, bo ludzie tego nie chcą.
Trzeba mieć niesamowicie ograniczone horyzonty, żeby nie zrozumieć, że ludzie z tej czy innej przyczyny tego nie chcą, chcą grać w gry a nie to co losowo wypluje im AI, bo to przyszłość....
Krocie? Około 2% w ostatnich 5 latach to były przychody z PC. Nie mówie już o stratach z dewaluacji marki
Średnia stopa zwrotu z jednej gry na PC to około 50-55%. Daje to jakiś miliard z groszami czystego zysku netto wliczając w to już koszty portów, które są bardzo tanie (2-5 mln $ wg wycieku insomniac).
Dla porównania zysk netto całego działu Playstation to 13 mld. Na Pc zarobili na czysto między 8-10 % tej kwoty. Dalej mało?!
Przychody =/= zyski

Niechaj Omnizjasz błogosławi wasze kogitatory, albowiem ram jest drogi przez tych heretyków czczących fałszywego Boga AI!
Szczerze? Nie cierpię extraction shooterów, nie dla mnie, ale odpaliłem, pograłem trochę i nawet mi się podobało, zwłaszcza że można grać w pojedynkę.
Gra wymaga pewnych szlifów, zwłaszcza jeśli chodzi o UI, ale klimat jest świetny, gameplay solidny. Jeśli chwyci to raczej sam zacznę grać.
Szkoda ludzi, chcieli zrobić coś fajnego i chcieli, żeby wyszło tak najlepiej, ale jak zwykle "tęgie głowy" z kierownictwa wiedziały lepiej.
Gry nie szkoda, szkoda ludzi.
Tak, tylko Final Mouse jak na razie wypuszcza tylko limitowane edycje (w tym roku ma się to zmienić), które ciężko dorwać i mają ogromne problemy z QC gdzie co mysz to loteria.
Nie wiem czy w ogóle gry na wyłączność w ogóle mają sens skoro większym haczykiem na graczy jest wsteczna kompatybilność, a Xbox już dawno skapitulował i raczej się w tej generacji już nie podniesie, więc realnej konkurencji na rynku konsol stacjonarnych i tak PS nie ma.
Kiedyś faktycznie gry na wyłączność miały znaczenie, bo co generację musiałeś w końcu budować bibliotekę z niczego więc człowiek nie był tak przywiązany do nowej skrzynki co teraz. Brało się co miało gry, które Cię interesowały i tyle.
Kierownictwo mu zabraniało w duzym skrócie.
Now, PC ports are possible, but in my time, it was prohibited to bring [first-party games] to PC. It was acceptable for small-scale digital only releases, but AAA games were only allowed to be released on PlayStation.” However, repositioning first-party games as a standalone business, rather than something that exists for the purpose of growing the platform, made it possible to expand to PC.
Schreier może opierać się na swoich źródłach, ale czy znajdą potwierdzenie w rzeczywistości? Zobaczy się, ja szczerze w to wątpie.
Koszty portów są minimalne przy ogromnej stopie zwrotu. 2.4 mld nie brzmi imponująco w kontekście 136 mld przychodu PS, ale odejmując koszty portów, podatki, marże, etc. zostaje im z tego jakiś miliard, miliard z hakiem czystego zysku, gdzie cały dział PlayStation ma tego zystku na czysto 13 miliardów, to zmienia postrzeganie. W dodatku nie kanibalizuje im to sprzedaży konsol, praktycznie w ogóle.
Kto gra głównie na PC nie będzie specjalnie kupował konsoli dla kilku gier tak samo kto gra głównie na konsoli nie będzie kupował drogiego peceta tylko, żeby pograć w ładniejszej oprawie. Te grupy w bardzo małym procencie się pokrywają.
W dodatku zainwestowali w akcesoria dla graczy pecetowych.
Same gry też nawet na swój wiek sprzedają się nie najgorzej, bo średnio w przedziale 1-5 miliona wg SteamDB, ale niestety po drodze były wpadki jak niesławne TLOU P1 i SpiderMan2, ale sprzedaż ostatnio zmalała, bo praktycznie te gry wychodzą bez jakiegokolwiek marketingu. TLOU Part 2 nawet nie wiem, czy miała jakikolwiek trailer, ot, wyszła i tyle.
Yoshida miał rację:
https://www.gry-online.pl/newsroom/byly-szef-sony-o-portach-gier-na-pc-to-jak-drukowanie-pieniedzy/z32c7cd
>In regards to Streaming, Exclusivity, & Multiplatform/3rd Party: "We are currently committed to our strategy and there isn't an urgent need to pivot." - CEO of SIE Hideaki Nishino
>PlayStation will continue its current strategy of releasing Tentpole Single Player Narrative Driven Games on PlayStation Consoles first and then expanding to PC at least one year later.
>PlayStation's focus is: "The Console & Beyond" with the beyond being: bringing games to PC, at a later date, peripherals like PS Portal, and expanding IP into Movies, TV Shows, Anime, and other media.
To bullet pointy ze spotkania z inwestorami, na które się powołujesz...
Jak jestem za ubiciem płatnych lootboxów (bez możliwości zakupu mogą zostać), tak szczerze wątpię, że coś tutaj ugrają, bo CS2 jest adresowany do dorosłego odbiorcy i mogą się tłumaczyć tym, że rodzice nie skorzystali z dostępnych narzędzi do kontroli rodzicielskiej.
Inna sprawa, że Battle Passy wcale nie są lepsze, bo zbudowane są wokół FOMO. Gry dla dzieci poniżej tych 15 lat swoją drogą w ogóle nie powinny mieć jakiejkolwiek monetyzacji.
Ciekawi mnie, czy czasem nikt nie lobbował w sprawie tego pozwu. Najpierw pozew w UK, teraz tu. Niby nie są ze sobą powiązane, ale kto wie?
Pluję jadem na streamerów, których nazywam spoceniami jeśli już. Jak ktoś sobie gra we własnych warunkach te 8-10 godzin to nic mi do tego.
I skoro mam to rozwinąć to proszę bardzo. Gry, głównie multi, ale nie tylko, bo dotyczy to też sporo singlowych gier. Coraz częściej gry są projektowane w taki sposób by niekoniecznie dobrze się w nie grało, ale dobrze oglądało. Ma być ładnie, szybko, efektownie, viralowo. Reszta schodzi na drugi plan, bo z założenia jak gra złapie popularnosć na streamach to widzowie przyjdą grać w to samo co ich popularny streamer.
Do tego parcie na przesadną wręcz rywalizację. Wszyscy muszą być pro, gry są balansowane pod high-level play, w dodatku ten styl przenosi się też na tryby casualowe, już nie wspominam o tym jak wpływ na popularyzację mikropłatności w grach mają streamerzy, bo FOMO istnieje i ma się dobrze.
Już nie mówię o tym, że regularne updatey zawartości przy tym obrywają, bo skoro ktoś siedzi 8-10h dziennie (bo z tego żyje) to moment przez nową zawartość się przebije, co znowu prowadzi do presji na developerów na częstsze aktualizacji narzekań graczy na brak zawartości, przez co twórcy idą na ilość nie jakość.
Do tego jeszcze normalizowane są toksyczne zachowania, co nawet tutaj na forum sie rozlewa przez widzów wąsatego ludologa z Bożej łaski.
Temat rzeka, i tak, umrę na tym wzgórzu, że streamerzy i kultura streamerów szkodzi grom.
Altman brzmi jak gość, którego "wytrenowanie" kosztowało 10 dolców, a i tak była to strata pieniędzy. Antyludzkie podejście.
Lubię ich inicjatywy, ale to jest bardzo nie fair zagranie. Gog jest w miejscu, w którym jest przez ich decyzje i przerzucanie odpowiedzialności, za de facto przyszłość platformy na użytkowników to trochę cios poniżej pasa.
Ja do tego dodałbym to nastawienie na streamerów. Gry są przeprojektowywane pod spoceńców, którzy mają 4-8-10 godzin dziennie na granie. Wszystko ma być szybkie, oczojebne, etc. by widownia się nie znudziła po 30 sekundach. A Ty graczu, gdy chcesz sobie pyknąć godzinkę, dwie po pracy dla relaksu, często dużo mniej stajesz się wręcz wrogiem, bo jak Ci się zmiany mogą nie podobać.
Taki los spotkał np. Diablo 4, z przyjemnej, dość wolnej gry stał się kolejnym szybkim klonem PoE, bo tak sobie streamerzy wymyślili.
Gog to wspaniała platforma, moja ulubiona i regularnie staram się tam kupować, problem w tym, że większość nowych tytułów się tam nie pojawia, lub pojawia z ogromnym opóźnieniem.
Polityka GOG niestety stoi w sprzeczności z polityką wydawców, którzy ładują DRM praktycznie do wszystkiego co się da co z automatu w ich oczach skreśla GOG jako platformę docelową dla ich gier. Może dzięki Kicińskiemu coś tam się zmieni w tej strategii, ale społeczność też GOGowi zrobiła trochę złego, bojkotując Hitmana, bo wymagał online. Tutaj bardzo nie ma możliwości na ekspansję.
Sam GOG też nie pomaga, znam kilku developerów indie, nie pokroju Supergiant, ale mowa tutaj o 10-50k sprzedanych egzemplarzy na steam i ich gry były po prostu odrzucane. Żadne NSFW, Hentajce czy tego typu produkcje. Po prostu osoby decyzyjne nie widziały tam wartości (!).
Ostatnia sprawa, to gry na GOG nie da się kupić prawie nigdzie prócz goga. Czasami latają po kluczykowaniach jakieś klucze z Prime, czy Humble Bundle, ale to plankton. Wchodząc na istheranydeal czy gg deals wklepując jakiś tytuł do szukajki 99% w sklepach, kluczykowniach to Steam, GOG istnieje jako jedna, dwie pozycje, a skoro taniej można wziąć chociażby z GMG na Steam to większość osób tam po prostu kupi, o ile nie szuka wersji bez DRM, bo Steam zły nie jest.
Może teraz coś się zmieni na lepsze, bo na prawdę to bardzo fajna, prokonsumencka platforma i warto jej kibicować.
A co do Epika to już się naprodukowałem przez lata na temat tego tworu i niewiele się tam zmieniło.
Chmielarz ma rację. Na 30 klatkach da się grać, ale po przejściu na 60 i więcej ciężko wrócić. Już nie chodzi o samą płynność obrazu czy animacji, największa różnica to jak wszystko jest dużo bardziej responsywne. Nawet nie ma porównania.
I?
Raz, że przez ten okres pitchowało nowe pomysły(które zostały odrzucane), dwa, że jako studio wewnętrzne mogli zostać oddelegowani do konkretnego projektu lub pomocy. Ciężko pracować nad czymś jak każdy twój pomysł jest odrzucany i brakuje alternatywy.
Wina kierownictwa Playstation, nie BP...
Na siedem studiów przejętych od 2020 cztery poszło do piachu. Brawo. Hulst widzę kontynuuje "dzieło" Ryana. Oczywiście jak zwykle przez durne decyzje osób z kierownictwa, dawanie zielonego światła lub zlecanie projektów z góry skazanych na porażkę odpowiedzialność przerzuca się na studia developerskie i pracowników.
I wyobraźcie sobie teraz, że Bloopoint, którego rimejki są względem nowych gier dużo tańsze w produkcji zostało zgruzowane, ale za to zostanie wypuszczony live service w świecie Horizona, który już na dzień dobry jest skazany na porażkę, Marathon też jest średnio odbierany, a na horyzoncie jeszcze jest Fairgame$. Normalnie komediodramat.
A na czym miał się D'sSR sprzedać, jak wychodził na premierę konsoli, której przez skalperów i problemy z łańcuchem dostaw przez jakieś dwa lata nie można było normalnie kupić?!
W innym wątku pisałem właśnie o tym. AI jest niezłe jako wsparcie, ale tylko dla doświadczonych programistów. Jak ktoś nie ma wiedzy, albo ma podstawową to skąd ma wiedzieć, że kod, który Claude mu wypluje jest dobry?
Jeśli celem jest uwalenie open-source przez ludzi bez umiejętności, wiedzy i leniwych na tyle, że nie chcą nauczyć się nowych umiejętności to tak, najlepsze...
Już kilka dni temu o tym czytałem. Mści się, mści, bo tak był zaprogramowany, ale mało źródeł o tym pisze.
Cały segment open-source musi się teraz z tym mierzyć. To jest faktycznie porażka. Vibe codding to najgorsze co spotkało programowanie od bardzo, bardzo dawna....
To w interesie Twórcy jest dotrzeć do gracza, nie odwrotnie, bo gracz ma po prostu alternatywy.
Nie powiem, żebym się dziwił jego rozgoryczeniu. Jaki ten Highuard był taki był, ale kilka lat pracy poszło do piachu. I tak, ma też trochę racji, bo sam byłem świadkiem nagonki chociażby na twitterze, gdzie duże konta jechały mocno po grze, ALE...
...jak w innym newsie wspomniałem. Highguard to po prostu gra zbędna w mocno przesyconym i konkurencyjnym gatunku bez czegokolwiek co by ją wyróżniało. Ta gra była skazana na porażkę od momentu pre-produkcji. To jest po prostu gorzka rzeczywistość takich gier, pula graczy jest ograniczona, a większość osób gra w jeden, góra dwa popularne tytuły i się ich trzyma, bo po co mają sprawdzać co innego.
Ujawnił jednak, że do roli Kratosa powróci T.C. Carson.
MEGA wiadomość. Christopher Judge we współczesnej interpretacji Kratosa jest świetny, ale jego głos średnio pasowałby to Kratosa z tamtej ery. :>
AI jest doskonałe do pisania kodu,
Tak, jest dobre, o ile siedzi nad nim doświadczony programista. W innym wypadku, wypluje kod, fakt, będzie ładny, ułożony jak z podręcznika, ale będzie też ciężki, niezoptymalizowany i dziurawy jak sito. Wsparcie programistów, ale też nie jakieś genialne.
"Podtrzymuję twierdzenie, że wyeliminowaliśmy halucynacje"
Skomentuję to tak:
XD
Kolejny oderwany od rzeczywistości. Jak na razie to wszystko w kompletnie przeciwną stronę niż marzy się Suleymanowi.
Blizzard zrobił bohaterkę która wygląda ładnie, to lewa strona oburzyła się, ich tłumaczenie, to, że tak nie wygląda prawdziwa kobieta i oczywiście wyzwiska.
Ciekawe czy w tej bajce były smoki. Ludzie chcieli postaci, która jest bliżej tego co było w komiksach i trailerach, zamiast tego twarz wyglądała jak reskin Kiriko z innymi włosami. Twarz niemal 1:1.
To jest istota problemu i kierunku zmian:
https://x.com/h_wallacepires/status/2019574716638589052
Polecam odstawić Grummzów, Pirate Nationów czy innych kretynów, którzy kręcą dramy z tyłka.
Wcale mu się nie dziwię, że HUD OV mu się wypalił. Białe tło, przy 90-100% jasności monitora to praktycznie najgorszy możliwy scenariusz.
Z tydzień temu sprawdzałem u siebie w trybie serwisowym kwestie wypalenia (AW3423DWF). Przyglądałem się bardzo i nic nie zauważyłem, choć praktycznie prócz trybu ciemnego i schowanego paska zadań w Windzie jakoś niespecjalnie go oszczędzałem.
Panel w tej chwili pokazuje mi 3747 przepracowanych godzin.
Na prawdę Makaron nie ma innych problemów?!
Jest tyle udokumentowanych badań na temat gier wideo, ich wpływu zarówno na dzieci, dorosłych, rozwój, etc. (wliczając w to wpływ brutalnych gier, a właściwie ich brak), że to po prostu przewalanie pieniędzy w błoto.
A tak swoją drogą. Jak jeszcze nie graliście w Silent Hill 2 to remake gorąco polecam. Nieco inna interpretacja oryginału, ale zrobiona bardzo dobrze z poszanowaniem twórczości Team Silent. :)

W kontekście tego co reprezentuje Abstrakcyjny Tatusiek to chyba najobrzydliwszy boss w horrorach...
Może. Jednak w mediach społecznościowych trend jest jednoznaczny, ruch anty-ai dominuje. Są ludzie, którym LLM nie przeszkadza. Spoko. LLM ma też zastosowania, ale ta strategia gotowania żaby chyba przestała działaś. AI brosi i korporacje pompują balonik, ale dla zwykłego człowieka LLM na razie nie wniósł nic dobrego. Nawet Cloude, który jest uważany za najlepszy LLM do programowania jedyne co przyniósł to szkody, szczególnie społeczności open-source.
Nie sądzisz, że ludzie mogą mieć problem z technologią, która jest postawiona na zawłaszczaniu sobie cudzej pracy. To zwyczajnie niemoralne, nieetyczne i ludzie mogą mieć z tym problem.
Na serio trzeba ci tłumaczyć tak banalne kwestie czy tylko udajesz ignoranta na potrzeby własnej retoryki? Przecież nie chodzi o to, co ta technologia potrafi tu i teraz, bo to jasne, że jeszcze nie doszła do poziomu, by móc w znaczącym stopniu zastąpić czynnik ludzki np. przy tworzeniu dużych gier czy filmów. Chodzi o jej potencjał, który stale rośnie i który wcześniej czy później uczyni z AI bardzo wydajne narzędzie, nie tylko pomocne developerom czy filmowcom, ale też mogące wykonać znaczną część tego, co kiedyś robił sztab ludzi. Kiedy to nastąpi?
Raczej nigdy. To, że możesz sobie coś w Copilocie "za darmo" tu i teraz zrobić nie znaczy, że to przyszłość. Wszystkie firmy jadą na stratach z pieniędzy inwestorów, adopcja stanęła w miejscu a sama technologia w tej skali nie jest do utrzymania, bo nie ma obecnie żadnego kierunku w jakim można by te inwestycje zmonetyzować. LMM zostanie, ale na dużo mniejszą skalę, będzie droższe, ew. przetrwają jakieś lokalne modele, które będziesz mógł sobie odpalić na swoim sprzęcie.
Jak Vavrę lubię to czasami takie kocopoły pisze, że głowa mała.
LLM (czy jak to się teraz EJ Ajem popularnie zwie) nie ma dwóch rzeczy, które są wymagane przy produkcji czegokolwiek trwałego.
Stabilności (trwałości) i przewidywalności. I to jest wpisane w to jak LLM działa. Oglądałem ten filmik co go wczoraj Vavra wrzucił. Nie ma tam ani jednego, ani drugiego. Zmienia się wszystko, drzwi, twarz, liczba tych żołnierzy. I widać to było na sześciocalowym ekranie telefonu. Na dużym ekranie jeszcze bardziej rzuca się w oczy. Tego poprawić się nie da, co najwyżej dostawać uśrednione wyniki, bo LLM cały czas halucynuje i będzie halucynował, bo tak działa od środka technologia.
Do tego powoli widać, że dochodzi się do szklanego sufitu i dynamika rozwoju mocno zwolniła, a małe kroczki okupione są ogromnymi kosztami inwestycyjnymi z jak na razie niewielkimi zyskami, bo cały segment jedzie tylko na pieniądzach inwestorów wywalających kapitalizację w kosmos.
Już nie mówię o kwestii naruszania etyki, moralności, czy praw autorskich. Teraz Concord Music Group i Universal Music pozwali Anthropic (tych od Claude) na 3 miliardy zielonych, w zeszłym roku już przegrali, a właściwie poszli na ugodę z Bartz za połowę tej kwoty. Takich pozwów jest cała masa, bo masa modeli jest zbudowanych w oparciu o nielegalnie pozyskaną własność intelektualną, czyli po prostu piracone na potęgę.
A wracając do tego filmiku, który Vavra podał to bazuje on na modelu firmy, która jest chyba najobrzydliwszym przedstawicielem wszelkiej maści AI brosów, gdzie moralność, etyka, etc. nie istnieje. Tutaj jest cały wątek do poczytania, bo nie chce mi się tego wszystkiego przekładać.
https://x.com/BLVCKLIGHTai/status/2018762826190622805
EGS miał swoje pięć minut, ale sromotnie to spartolili. Zamiast babrać się w gierki na wyłączność powinni od początku atakować kuponami, darmowymi grami, finansowaniem devlopmentu gier premium (Alan 2, którego zresztą kupiłem) i silnym naciskiem na rozwój launchera.
Tak zbudowali sobie niszę, i w tej niszy zostaną z drobnymi wahaniami w jedną czy drugą stronę, bo obrali sobie strategię jaką obrali, która ewidentnie nie wypaliła, ale w końcu ktoś zaczął w tej firmie myśleć na tyle by zmienić kierunek, ale obawiam się, że po siedmiu latach trochę na to za późno. W mediach społecznościowych są praktycznie spaleni, a w dodatku nie mają takiego marketingu szeptanego jak steam.

Od czasu do czasu latam z dzidą i poluje na mamuty. Trzeba swoje zwierzęce instynkty odpalić od czasu do czasu. ;)
Tam głównym problemem jest nieefektywność zarządzania pamięcią, a wynika to przede wszystkim ze sposóbu w jaki gra śledzi obiekty w grze (i np. npców) i faktu, że cały silnik jest wokół tego zbudowany. Niestety przez to sprawia, że trzeba pójść na kompromisy w innych aspektach. Unreal tutaj nie jest rozwiązaniem, bo praktycznie cały ten framework musieliby pisać od nowa pod silnik, albo mieć statyczny świat rodem z Avoved.
Sprawiło to też, że mają technologiczny deficyt, który bardzo ciężko nadgonić, bo żeby cały framework przepisać to praktycznie trzeba cały silnik od nowa pisać.
To już wiem komu podziękować za spłycenie serii. :/
Morrowind to wybitna gra i najlepszy tytuł Bethesdy. Morrowinda wręcz ubóstwiam, ale zabrzmię tutaj bardzo kontrowersyjnie. Walka jest w nim okropna. Osadzenie modelu walki w actionrpgu (którym Morrowind jest) na rzutach kostką określających prawdopodobieństwo trafienia było złe i wtedy i teraz. Ten system niestety sprawia, że przez dobre kilkanaście godzin walka z byle kwama potrafi się skończyć w kilka sekund, albo kilka minut, zależnie od RNG. Tak, później jest z tym lepiej, ale pierwsze kilkanaście godzin jest okropne. A rzuty kostką można przecież zrealizować lepiej choćby przez losowe obrażenia broni.
Prócz tego gra jest praktycznie idealna. Świat ciekawy, zróżnicowany. Świetna muzyka, bardzo ciekawy główny wątek i zadania dla gildii, rodów. J. w. wspomniano Morrowind też nie prowadzi nikogo za rękę, ale też nie każe błąkać się po świecie w poszukiwaniu tej jednej lokacji. Świetna gra.
Bardzo dobre podejście. Za wczasu poinformowali, posiadacze oryginału dostaną nową wersje za darmo, wrzucili oryginał na wyprzedaż, a nowa wersja nie będzie w bibliotece nadpisywać starej.
Squarenix, jak Ty mi zaimponowałeś. Byle tylko nowsza wersja doczekała się kilku usprawnień, bo ta z 2013 jest grywalna, aczkolwiek daleko jej do ideału.
Ot, kolejny przykład, że Gen Ai nie jest w stanie wyprodukować niczego nowego, a w dodatku trenuje się to na kradzionej własności.
Niech nie winią graczy tylko platformy SM, których algorytmy działają w ten sposób, żeby polaryzować i nagłaśniać najbardziej toksyczne jednostki. Przez to niektóre duże konta i ich obserwatorzy zachowują się w ten sposób siedząc w bańce.
Przykład z brzegu, Pirat Nation na Twitterze.
ALE, ALE. Highguard to nie jest żaden passion project tylko czysto wykalkulowany rzemieślniczy produkt, zaprojektowany od początku z myślą o dużych pieniądzach jeśli chwyci. Wrzucanie mikropłatności już na starcie mówi samo za siebie. Takich gier bez torzsamości jest na rynku wystarczająco i Highguard jest zwyczajnie produktem zbędnym.
Pracuję obecnie nad platformą, która pozbawi pracy wszystkich twórców gier i pozwoli dzieciom na tworzenie własnych gier promptami.
Slopnite.
To niech sobie pracuje dalej, umrze to jeszcze zanim powstanie. :)
Z tego co czytałem to ta jej firma już od 2023 rzucała pozwami w stronę Valve, ale dopiero ten został przyjęty. Przez to, że jest to opt-out to wliczają w to wszystkich dorosłych użytkowników Steam w UK i mogą znacznie zwiększyć skale, czyli i kwotę. Co oczywiście w przypadku wygranej sprawi, że zarobią więcej. Gracze dostaną po jakieś 25 funtów, oni z jakąś połowę. (:
"30% to standard" — standard wymuszony przez dominację Steama, nie przez zdrową konkurencję. Steam w pzreciwieństwie do MS i Sony nie dopłaca do sprzętu. A Google i Apple rozwijają system na którym są instalowane aplikacje.
To jest standard jeszcze z lat 80 i prowizji dla Nintendo. Inna sprawa, że nawet wyłączając względy produkcji sprzętu można to uargumentować rozwojem platformy.
bo developer boi się różnicować ceny, nie dlatego, że nie mógłby.
Też do obalenia. Ubisoft podpisując umowę na wyłączność z EGS i wstrzymując dystrybucję nowych gier dalej utrzymywał standard cenowy.
Jeśli gra nie sprzeda się dobrze na Steamie, algorytm jej nie promuje — sprzedaż na Epicu się nie liczy.
To zmusza devów, żeby maksymalizować sprzedaż na Steamie, nawet kosztem lepszych warunków gdzie indziej.
To twórca chce graczom tytuł sprzedać, czy odwrotnie?
Gdy ktoś spróbuje sprzedawać taniej na Epicu, może dostać review bombing od fanbojów Steama.
Nigdy się z czymś takim nie spotkałem, zresztą review bombing jest odpowiednio flagowany.
Efekt końcowy: Epic nie może konkurować ceną, dev nie ma swobody, a Steam utrzymuje dominację społecznie i algorytmicznie, nie regulaminem.
Tylko że koniec końców developer czy wydawca jest producentem towaru, czyli gry. Gracz jest odbiorcą, czyli konsumentem. Tutaj nie bardzo jest możliwość kompromisu, bo to jest rynek dyktowany przez konsumentów, nie producentów, a skoro konsumenci odrzucili Epica to w interesie producentów jest sprzedawać tam, gdzie zarobią więcej, bo na rynku gier jest już tak ogromna konkurencyjność na różnych progach cenowych, że gier jest wręcz za dużo, i gracze wolą jeden tytuł olać jeśli nie ma go na platformie. z której korzystają.
Jak to się ma do tego, że sami twórcy gier płaczą wszędzie, że stronki pokroju g2a są gorsze niż piractwo bo nie mają z tego absolutnie NIC?
Pamiętam takie wypowiedzi niektórych: "jak masz kupić w keyshopie to lepiej już spirać".
Keyshopy, a autoryzowani dystrybutorzy pokroju GMG czy polskiego Muve to różnica.
Zamkną jeden serwis, powstanie drugi i tak w kółko.
Problem zawsze jest z cenami i dostępnością, analogicznie z VOD. Przez kwestie licencyjne w naszym rejonie dużo anime w ogóle nie jest publikowanych choćby na Crunchyrollu, bo wykupili licencje tylko na rynek północno-amerykański. Jak zarobić na czymś, co w ogóle nie jest dostępne. Rozumiem ochronę własności intelektualnej, ale litości...
Już pomijam nawet fakt, że piractwo było głównym czynnikiem popularyzacji mangi i anime na zachodzie, ale kto by o tym pamiętał...
inaczej stracimy społeczną zgodę na marnowanie energii
Te, Slopeya, Wy tej zgody nigdy nie dostaliście.
Zawsze zastanawiam się co musi mieć w głowie człowiek, który bierze się za adaptacje czegoś powszechnie lubianego za konkretne rzeczy i tworzy adaptacje, która te rzeczy zmienia licząc na identyczny odbiór. Za każdym razem ten sam schemat i za każdym razem porażka.
Co ciekawe reżyserem tego jest reżyser też pierwszego Silent Hilla, który tragiczny nie był, a tutaj takie coś...brak słów.
Odpaliłem demo i faktycznie tak wygląda. Nie wiem co w RGG Studio brali, ale przesadzili. W ogóle od premiery Kiwami 2 seria zalicza regres pod względem oświetlenia, wszystko to takie płaskie, no strasznie to wygląda jak na 2026, choć gra się świetnie.
Taka prawda. Mając stały dochód problemem nie jest sobie grę kupić, tylko mieć czas w nią zagrać.
Zresztą Blood West to nie jednostkowy przypadek, bo na 100% pamiętam, że inni twórcy też wspominali o podobnych efektach. Ludzie wolą sobie kupić na steam niż grać za darmo na EGS. Wygoda i przyzwyczajenia robią swoje, ale to też dużo mówi jak ludzie spoglądają na EGS.
Też przez lata odbierałem tam gierki, kupiłem i przeszedłem Alana 2, koniec końców konto poszło do znajomego bo praktycznie w nic tam nie grałem, i mimo 450+ gier wartości dla mnie konto tam nie miało żadnej.
Teraz to już kompletnie olewam te platformę, czy tam coś jest, czy mają gry na wyłączność to średnio mnie interesuje, bo gracze i tak już platformę zweryfikowali.
W EVGA mieli jednak rację, że wycofali się z produkcji kart. Nvidia wydupcyła nie tylko graczy, ale i partnerów.
Z centr danych, czyli nie oszukujmy się, obecnie AI mają 10x więcej przychodu niż z gamingu przy dużo większej marży, ale gdzieś coś czytałem, że Huang pcha się tak do chińczyków, bo w USA te sprzedane zalegają w magazynach czekając na budowę centr danych, które potrzebują kilku lat na budowę, ale traktujcie to raczej jako plotkę niżeli pewnik.
W momencie gdyby OpenAi spadło z rowerka, to automatycznie pociągnie za sobą również nvidię, choć nie do takiego stopnia.
Z monetyzacją AI jest ogromny problem. Ludziki korzystają sobie, bo za darmo co kosztuje. Wygenerowanie jednego wideo w Sora to coś około $1 jeśli dobrze pamiętam. Open AI na subskrypcji premium też z tego co czytałem zarobiła jakieś grosze w stosunku do liczby użytkowników. Zostają klienci korporacyjni, ale nawet tam adopcja spada, a druga sprawa, że przy takich kosztach jakie ponoszą to nie wiem ile musieliby sprzedawać subskrypcji.
Tego po prostu długofalowo nie da się utrzymać.
Ależ to był mocarny rok. Prawie każda z w.w. gier została franczyzą, a mowa tutaj o nowych markach.
To po prostu oprogramowanie i produkt marnej jakości
I tu się z nim zgadzam, choć W11 był na początku bardzo fajny, lekki i stabilny. Podobnie Edge, ale jak zwykle Microslop zamiast skupić się na spójności wizualnej, odchudzeniu i jeszcze większym przyśpieszeniu systemu sprawił, że Win11 w obecnej formie jest najgorszym systemem Microslopu od debiutanckiej Visty.
Nawet Apple z Tahoe, które jest krytykowane nie zaliczyło takiego zjazdu.
Niestety, Windows jest obecny wszędzie ze względu na wsteczną kompatybilność i masę oprogramowania. Przenosząc się na MacOs traci się dostęp do większości gier z ostatnich 40 lat, w przypadku distro Linuxowego, dowolnego, do oprogramowania dla pracy kreatywnej, bo na pingwinie nie ma alternatywy dla m. in. pakietu Adobe.
I taka niestety jest obecnie sytuacja, że Windows, jak okropny by nie był bardzo nie straci udziałów, bo inne systemy wymagają pójścia na pewne ustępstwa, a i ludzie nie lubią zmieniać przyzwyczajeń.
Zależy od gry. Scena moderską TW to praktycznie w 90% workshop, przy czym i użytkownicy nexusa zyskają.
Bethesda np. notorycznie aktualizuje swoje gry, choć nie tyle same gry, co zawartość sklepików wewnątrz nich rozwala praktycznie zmodowaną instalację chociażby Fallouta 4 i trzeba czekać, aż moderzy zaktualizują mody do odpowiedniej wersji, m. in. nie masz na Steam moda Fallout London.
Tutaj będziesz mógł sobie takie aktualizacje wstrzymać. Po prostu masz wybór. Ja nie rozumiem jak można coś takiego nazwać niepotrzebnym.
A tak swoją drogą, to też do pierwszego LOTF podchodziłem jak pies do jeża, ale gram sobie, w sumie robię drugie przejście gry i bardzo pozytywnie jestem zaskoczony bo gra się świetnie, choć wiem, że na premierę było z tym nie za ciekawie z tego co ludzie mówili. Na promce polecam sobie sprawdzić.
Jak przeglądam sobie twittera i różne rzeczy mi tam wpadają, również z LOTF2. Odnoszę takie wrażenie, że przez to w kogo z LOTF2 celuje Tymiński to pewne osobniki się uruchomiły i za wszelką cenę próbują dyskredytować LOTF2 na każdym kroku.
A co do tych oskarżeń o plagiat to widziałem niby te porównania i są one dosłownie wyciągnięte wiadomo skąd...
Nie żeby coś, ale sam Elden Ring sprzedał się w prawie 30 miliona kopii, także z tą większością to bym się tak nie rozpędzał. ^^
Eee... nie? Wiedźmin 3 ma RTGI, które jest dokładniejsze niż software'owy lumen z UE5.

Jestem w Luizjanie i spotkałem bardzo sympatyczną rodzinę, która zaprosiła mnie na kolację. :)
W niektórych przypadkach te launchery mają sens, np. do obsługi modów jak Total Wary czy XCOM, ale w większości przypadków? Na ciul to komuś potrzebne jak tylko opóźnia kontakt z samą grą.