Trudno się z nim nie zgodzić, niestety. Jak patrzę na zapowiedzi kolejnych sezonów, to mam wrażenie, że jedziemy na autopilocie - 80% to bezpieczne adaptacje isekaiów albo tasiemce, które mają już ugruntowaną bazę fanów.
To jest jedna z tych branż, które najłatwiej ulegną zastąpieniu przez AI.