Z moich doświadczeń i obserwacji przez ostatnie 20 lat wynika, że ludzie którzy piracą gry to ich nie kupują XD o co mi chodzi? Przecież to niby oczywiste. No chodzi o to, że często się liczy piratów jako straty i potencjalnych klientów a raczej tak nie jest. Ludzie piracą indyki co są po 5 zł w promocji. Ci ludzie nie kupują gier i nie będą ich kupować bo jest to dla nich normalne. Gry są dla nich za darmo i tyle. Jak nie zagrają w jedną grę to pójdą i sobie piracą coś innego. To nie tak, że robią komuś na złość i specialnie piracą konkretną grę a wszystkie inne kupują. Po prostu nie kupują nigdy nic. I prędzej by przestali grać całkowicie niż zaczną kupować.
O ile sam nie piracę gier, tak w pewnych aspektach no trudno tu nie mieć wyrozumiałości co do ludzi. Tu pojawia się problem z dostępnością w latach 90, ale i mowa też o wycenach - gdzie ten problem nadal jest dość aktualny. Często tu pojawia się kontrargument, że gry nie są produktem pierwszej potrzeby i tak dalej, ale jestem zdania, że do wszelkiego rodzaju sztuki (bo imo gry się tu kwalifikują) powinien być łatwy dostęp dla każdego - a i tu też jest jeszcze utrudnienie, że trzeba mieć dany sprzęt, by tego typu mediów doświadczać... no i też co by nie mówić, to piractwo jest akurat bardzo dobre w prezerwacji danych - w tym gier. I to nie tylko jak widać tych starszych, wręcz retro, ale i nowszych tytułów jak z The Crew. Tu wiem, że jest grupka osób, która będzie bronić Ubi własną piersią, ale faktem jest, że kto chciałby w to dzisiaj zagrać i nie kupił kiedyś, to innej opcji nie ma, ale bardzo dobrze, że chociaż taka jest.
Swoją drogą z Doomem to ja mam problem.
Posiadam bowiem oryginał taki, o, nawet fajny:
Ale big box choćby samego Doom II: Hell on Earth to jest dzisiaj kosmos (cena na ebayu powalają) a w czasie gry gra miała premierę, czy nawet pod koniec lat 90...W Polsce? Ceny zabójcze w stosunku do zarobków...
Sandy, czy ty naprawdę myślisz, że wszyscy piracili, by zrobić ci na złość? Nie pomyślałeś, że działo się to ponieważ ludzie nie mieli pieniędzy lub nie było nawet oficjalnej dystrybucji gry w ich kraju?
Nie ma to jak usprawiedliwiać złodziejstwo. Ktoś cię okrada ale hej, on przecież nie ma pieniędzy 😅 brak dostępności to już inna sprawa. Teoretycznie myśląc zero jedynkowo to nie masz kasy to nie grasz. Też jestem teraz mądry a piracilem lata temu na potęgę ale co fakt to fakt.
Jestem ciekaw skąd dane o ilości spiraconych kopii Dooma i AoE?
Musze przyznać że samemu miałem dużo styczności z piractwem, choćby mój tata chodził ze mną na giełdy elektroniczne gdzie kupowało się gry na płyty (np. 1 płyta za 10zł). Nie miało się dobrego dostępu do internetu a gry były zwyczajnie za drogie.
Potem koniec końców chciało się samemu iść na skróty i zgłębiać sposoby na pobieranie gier za darmo. Pamiętam moją satysfakcję kiedy udało mi się pobrać grę bez płacenia :P Miałem wtedy 10 lat, albo mniej. Nie wiedziałem nawet czym jest part, co oznacza rozszerzenie .iso, albo co oznacza RELOADED w nazwie pliku :D
Piractwo to najlepszy obraz tego w jakiej kondycji jest gospodarka w danym kraju/regionie. Czasem jest to również forma sprzeciwu dla nieuczciwych praktyk wydawców, braku dostępności do danego tytułu, a w skrajnych przypadkach próba uratowania pewnych treści przez zapomnieniem. Były, są i będą też marginalne przypadki gdzie ludzie zwyczajnie wolą ukraść niż zapłacić za grę i to się pewnie nie zmieni. Warto w tym wszystkim pamiętać że jeszcze niedawno dostęp do nowych tytułów był praktycznie niemożliwy, a jeśli już, to zakup jednej gry na premierę wynosił nawet 1/3 pensji miesięcznej. Wielu zapalonych fanów gier, którzy obecnie kupują legalnie nie byłoby dziś graczami, gdyby na przełomie lat 90/2000 nie byli piratami. Można powiedzieć, że całe pokolenia graczy wychowały się na piratach i dzisiejszy rynek w Polsce nie byłby taki jaki jest, gdyby nie piractwo właśnie.
Piractwo było, jest i będzie. Facet biadoli o czymś co jest od zawsze i najlepiej zwalać swoje żale. To wydawcy niszczą branże gier swoją pazernoscią itp. Spójrzcie na gry z przed 20 lat i na dzisiejsze i sami odpowiedźcie co poszło nie tak.
Żeby nie było, nie popieram piractwa ale nie zamierzam bawić się w szeryfa. Jest mi ono całkowicie obojętne. A korporacje to też złodzieje w białych rękawiczkach. Świat jest bardziej skomplikowany.