Wszystkie filmowe adaptacje Silent Hill to kpina. Na serio ktoś myślał, że tym razem będzie inaczej?
Filmowcy powinni przestać traktować gier jako podstawę do filmu lub - jeśli już się decydują nakręcić - podchodzić do tego poważnie. Dla mnie (świetny) serialowy Fallout to cud albo wypadek przy pracy.
Szkoda, że na tym portalu nie pojawiają się tak rzetelne recenzje gier. Byłem w kinie wczoraj, ten film to obraza dla fanów, lepiej byłoby żeby w ogóle nie powstał. Jest nudny, głupi i nie ma wiele wspólnego z oryginałem
Zawsze zastanawiam się co musi mieć w głowie człowiek, który bierze się za adaptacje czegoś powszechnie lubianego za konkretne rzeczy i tworzy adaptacje, która te rzeczy zmienia licząc na identyczny odbiór. Za każdym razem ten sam schemat i za każdym razem porażka.
Co ciekawe reżyserem tego jest reżyser też pierwszego Silent Hilla, który tragiczny nie był, a tutaj takie coś...brak słów.
Miało się samograja, tylko trzeba było porządnie nakręcić coś co było już dobre. Nawet tego nie potrafili.
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Gra jest od 18 lat, a ten gniot od 15. To coś powstało dla inwesorów mających tą grę i historię głęboko w d... Pewnie nawet nie wiedzą o co chodzi i dlaczego takie słabe noty. Brak im kompetencji żeby w ogóle móc zobaczyć różnicę między tym co powinno być, a tym co jest nakręcone. Ktoś pokazał im że gra zarobiła tyle i tyle i to wystarczyło żeby w to weszli wybierając najtańszą ofertę realizującego. Marka Silent Hill upadła i raczej już się nie podniesie. Ten Silent Hill F co tak tu ładnie był recenzowany to taka kiszka jak ten film (osobiście poczułem się oszukany przez recenzenta). To nawet obok pierwowzorów nie stało.
Każdy ma swój gust obejrzę to się wypowiem bo zadowolić wymagającego krytyka-krytyków może tylko jakieś somalijskie albo chińskie dzieło o bezrobotnym rolniku któremu przypadkowo spotkany darczyńca daje skrzynkę wina żeby się dobrze zabawił.
Byłem wczoraj w kinie...
Ogólnie film nie jest tragiczny, ogląda się nawet dobrze ale przeszkadzało mi że chcieli zbyt dużo upchać w jednym filmie... Akcja toczy się szybko, chaotycznie i wymaga od nas "domyślania się". Tworzy to sytuację w której często nie wiemy co się dzieje i czemu.
Jak dla mnie spokojnie temat na dwa filmy jak nie na miniserial.
Cała reszta to typowy Silent Hill. Zobaczymy klasyczne "potwory", kilka wizji miasta, zabawę dźwiękiem i przytłaczający depresyjny klimat. Motyw historii miłosnej gra tu na plus.
Czy wierne grze? Tego nie wiem bo nie grałem :P.
Czy warto iść do kina? Niekoniecznie, lepiej poczekać jak za mniejszą pieniądze wpadnie na Prime albo innego plajera.
Czy film to katastrofa? Moim zdaniem nie ale kroczy po k_rewsko cienkim lodzie XD
A kto się czegoś innego spodziewał. Oryginalny film Silent Hill to był kompletny średniak, więc po reżyserze nie było zbytnio czego oczekiwać.
Ekranizacja SH2 to tylko surrealistyczna podróż w koszmar w stylu Davida Lyncha, a nie blockbusterowe gówno akcji
Ale czego innego można się spodziewać w dzisiejszych czasach. Slop na sobote dla niewolnika systemu zaliczony, odhaczył sobie wyjście gdzieś w wieczór z kolegami, więc w poniedziałek będzie zapieprzać jak w zegarku na elity i wszystko gra. Tak samo jak te wszystkie marvele, avengersi, iron many itp. Bo dlatego idzie kasa na te gówniane filmy
Skoro już tak się wypowiadacie o SH ... to może jest ktoś w stanie wymienić jakiekolwiek tytuły których kontynuacje nie zostały całkowicie spiep***one przez obecnych scenarzystów ... nawet kontynaucje książek to obecnie dno ... marvel to obecnie dno, DC to obecnie dno ... nie ważne czy filmy, czy książki czy muzyka czy gry ... obecnie tworzą totalny syf wszędzie ... banda głupców która chce na siłę udowodnić że są lepszymi pisarzami, scenarzystami, muzykami itd. ... tak bardzo skupiają się na pieszczeniu swojego ego że nie widzą że produkują łajno a nie dzieło ...
Ale pierwszego filmu SH to proszę nie obrażać, bo to naprawdę dobra produkcja. Dużo lepsza niż filmy konkurencji o tytule Resident Evil.
Czekalem na ten film od daawna. Kocham oryginalna trylogie SH. Sh1 to byl dla mnie gamechanger na rowni z mgs1 jesli chodzi o gry. Niestety patrzac na recenzje innych fanow jenak poczekam na wersje blueray lub vod. To mial byc pierwszy film ktory obejrze w kinie od 10 lat ale nie zaryzykuje. Ostatnio skonczylem po raz n-ty sh1 i moze dam szanse zachodnim slopom ktore wyszly po sh4. A co do adaptacji filmowych to moze to zabrzmiec dziwnie ale Postal byl swietny. Gra to byl chaos wiec nawet najgorszy film mialby ciezko zeby to zepsuc. Dodajemy Uwe do wszystkiego i mamy mily chaos dla oka. Polecam dla lubiacych kich i rozczarowanych faktem ze dla wlascicieli znanych marek jestesmy tylko owcami do strzyzenia
Zajebiście lubię ten pierwszy film SH, więc temu też dam szansę, ale na wiele nie liczę. Już na zwiastunie wygląda to dość słabo.
Przecież to już standard, że jak horror robi Hollywood i ma duży budżet, to będzie szmira. Wszystkie największe horrory, które przeszły do kanonu, były kręcone przez pasjonatów a nie przez lalusiów w różowych sweterkach.
Co za infantylna recenzja! Odwołania do gry całkowicie nie na miejscu. Autor myli pojęcia adaptacja a ekranizacja. Do tego ubogi zasób słownictwa, absurdalne zarzuty wobec twórców filmu obnażają brak profesjonalizmu "pana recenzenta". Cały tekst jest na poziomie posta na fb sfrustrowanego dzieciaka. Żenada, że ktoś dopuszcza coś takiego do publikacji...