Od zawsze (będzie z 20-parę lat) jednym z wyznaczników kupowanego telefonu była dla mnie obecność wyjścia mini jack ze względu na posiadane słuchawki i do tej pory korzystam z takiego zestawu (aktualnie z Poco X5 Pro).
Z DAP korzystałem również i to lata temu kiedy na rynku dostępny był iRiver T10.
Konsoli wciąż używam jako odtwarzacz ulubionych filmów (często w wersjach rozszerzonych) wydanych na płytach DVD i Blu-ray. Zwłaszcza w tej drugiej formie gdyż oferują obraz o niebo lepszy niż niejedna usługa VOD.
Okazuje się, że całe dotychczasowe życie jestem (nowoczesny) retro ;-)
"Żeby usłyszeć tak samo dobre brzmienie przez słuchawki bezprzewodowe trzeba wydać więcej."
Straszna bzdura - zarówno to, jak i wiele innych stwierdzeń w tym "artykule"
Po prostu jest moda na kabelki i korpo wywąchały tu kasę - to wszystko.
Natomiast każde podpięcie kabla przez USB-C i tak daje na wyjściu cyfrowy dźwięk.
Ba nie musze się też bać że bateria mi padnie w słuchawkach bo to jest cholerna ruletka, nawet jak naładuje swoje słuchawki to te działają ledwo 4h. Żenada
Od ponad dziesięciu lat używam nausznych bezprzewodowych i nie chcą się zepsuć, a akumulator nadal trzyma około dziesięciu godzin.
Za 45 zł takiego pasma przenoszenia jak w modelach przewodowych 8hz-22khz za tę cenę w bezprzewodowych nie znajdziecie. A i nie szkoda tak bardzo jak się zgubią.
Wiem co mówię, kilka razy ten sam model kupiłem ;))))
PS. O koreczki chodzi.
No ale szczerze myślę że za 4-5 lat słuchawki małe bezprzewodowe będą miały sens. Sam planuje wtedy jakieś zakupić bo wkurza troche kabel. A nausznych z domu nie wyciągam bo za 2k to żal mi. Do tego półotwarte więc średnie wytłumienie

Tak, tylko że niestety w drugą stronę coraz mniej smartfonów (a takich z lepszymi bebechami to już w ogóle, choć w budżetowych też coraz rzadziej) ma gniazdo 3,5 mm jack.
Dlatego trzeba korzystać z takich przejściówek ja ta, albo szukać słuchawek z USB-C.
Wiem, że ludzie lubią gnoić jabłko, ale ta przejściówka to jeden z najlepiej wycenionych sprzętów audio w ogóle.
Też zauważyłem że wracają przewodowe do łask.
Jednak wolę bez, AirPods są bardzo OK. Piszę tak dlatego, bo na przewodowe słuchawki Apple wydałem majątek, począwszy od iToucha od roku 2007 do roku 2017. Nie chcę pisać wcześniej, do Discmena czy jeszcze wcześniej Walkmana, choć to nie Apple, masakra.
To apple wprowadziło tę innowację chcąc wepchać te swoje marne airpodsy za gruby hajs, a przejściówka i kabel są u nich płatne oddzielnie - też za gruby hajs. Ceny telefonów nie spadły, ale wszystkie akcesoria są cholernie drogie. Apple aprzedaje produkty dla iDiotów, a taki głupi samsung robi to samo. Chciwość ich w końcu zgubi.
Kiedyś używałem słuchawek bezprzewodowych do komputera razem z tanim adapterem bluetooth (bo to było jakoś 10 lat temu) i dźwięk był tak opóźniony nawet o sekundę i czasami jak gra używała mikrofonu ze słuchawek to czasami BSOD pokazywał i wtedy myślałem że coś z komputerem się dzieje a tu okazało się że słuchawki nie były do końca kompatybilne z PC.
Co parę lat kupuje nowe słuchawki z przewodem. Obecnych powoli dobiega kres życia obecnych po 9 latach używania. Wybieram takie ponieważ są dużo, dużo tańsze, nie muszę ich ładować i grają tak samo dobrze jak moje słuchawki Samsung Buds 3, które kupowałem za około 800 zł. Ale tu pojawia się problem bo otwarte słuchawki douszne są coraz słabiej dostępne, a jeszcze parę lat temu odpowiednik dobrych słuchawek bezprzewodowych kosztował około 180-220 zł. Po prostu z mojego prywatnego punktu widzenia bezprzewodowe pchełki nie są warte takiej kasy. Ale rozumiem, że dla wielu to fajny wybór
Używam słuchawek Bluetooth wysokiej jakości codziennie do słuchania audiobooków lub muzyki. Ku mojemu zdziwieniu na ostatnim badaniu u laryngologa okazało się że mój słuch w zakresie wysokich tonów się pogorszył. Laryngolog stwierdziła ,że to od przebywania w hałasie. Nie przebywam w hałasie. zmoim zdaniem to przez te bezprzewodowe słuchawki. Dlatego przerzucam się na kabel
Od kilku miesięcy a nawet wcześniej zauważoni że ludzie to kurwa debile również
Ja mam wiele różnych słuchawek, łączy je to że te bezkablowe umarły, a te z kablem używam nadal.
Nigdy więcej kablowych, drobne mankamenty bezprzedowodowych wygrywają z plątaniną kabli w przedbiegach.
Dobry kabel sobie kup to sie nie bedzie platal, a od samej jakosci kabla zalezy tez jakosc dzwieku, dlatego sam mam kabel za pare stowek
Jakość dźwięku? Audiofilem nie jestem i po przesiadce z kablowych na bezprzewodowe różnicy nie słyszę. Może jakbym odpalił jakieś specjalne audio testowe i zrobił sobie prawdziwy test, to coś bym wychwycił, ale po co? Przy kiepskim źródle (słucham głównie z Youtube, Soundcloud i Audible) warto się ledwo słyszalnymi (o ile w ogóle) różnicami przejmować?
Oczywiście złote jacki na końcach, a kabel prowadzony na podpórkach nad ziemią/ biurkiem.
Nie wiem jak wy chodzicie, ze wam sie kabel zaczepia o cos xd
Bzdura. Od kiedy zacząłem korzystać ze słuchawek bezprzewodowych, już nigdy nie wrócę do kabli. Nonstop jakaś plątanina, psujące się kable, albo zrzucanie telefonu, czy rozbity wyświetlacz w tablecie, to właśnie dzięki sluchawkom na kablu. Tylko bezprzewodowe, ale w odpowiedniej cenie.