Takie studio zredukować do roli podrzędnego wykonawcy. Ale żenada ze strony M$.
To co ostatnio sie wyprawia w swiecei gier to straszne depresyjne gowno i syf.
Chyba pora dac sobie z tym wszystkim spokoj. 😐😐😐
Boziu, ja sobie DOOMa, czy Quake'a (jeśli w ogóle powstaną) nie wyobrażam na Unrealu. To jest wbrew naturze. Masakra jakaś. Zamienią najlepszy silnik do strzelanek na jakiś syf......
Wyjdzie nowy Quake lub DOOM w okolicach 2030 roku na Unreal Engine który będzie wyglądał mniej więcej jak DOOM z 2016 roku ale wymagania po takim czasie będą już prawie 10 razy większe
https://www.youtube.com/watch?v=AaR3j71Q-qE

Święta Asha Sharma, zbawczyni gejmingu, nie zamyka firm. Ona tylko zwalnia 95% załogi
Na nowego Wolfensteina już nie czekamy. Ani jakąkolwiek inną grę od id, bo id już po prostu nie ma, mimo, że została szczątkowa załoga. Specjalistów się pozbyto.
Gry id Software towarzyszyły mi dosłownie od czasów dzieciństwa w latach 90. Sądny dzień.
RIP
id Software
1.02.1991 - 9.07.2026
"Według Dereka Besta id Software zajmie się teraz jedynie wspieraniem innych zespołów. Studio porzuci także rozwój własnego silnika i pozostali w nim pracownicy najpewniej będą musieli przesiąść się na Unreal Engine."
jeśli to prawda, to jest to tak głupia decyzja, że aż po prostu boli. Mieć dobry, jak nie najlepszy, dobrze zoptymalizowany silnik do gier akcji/fps i ubić go, aby przejść na UE5... . 🤬
Matko jedyna. Łapię, że sprzedaż ostatniego Dooma mogła być poniżej oczekiwań Xboxa, ale żeby nie docenić maestrii technologicznej tego studia, nie rozumieć, jak olbrzymi talent i zasób ma się w rękach...
Tym grajdołem zarządza banda bezużytecznych kretynów, której członkowie tylko od przypadku zamieniają się miejscami, kiedy ktoś musi ponieść odpowiedzialność za kolejną wtopę. Nóż się w kieszeni otwiera jak się czyta te wieści.
Pewnie to wszystko strzeli w pewnym momencie jak jeszcze ceny komponentów wystrzelą w kosmos bo teraz każdy chce się nachapać ile wlezie. Nie żal mi i tak bo gram w starsze gry i nie jestem napalony na nic nowego.
I co? I nic. Gdyby komuś zależało na tych studiach, to by ich nie sprzedali. A gdy kupuje korporacja, to wiadomo, że prędzej czy później studio stanie się aktywem finansowym, a wszelkie emocjonalne powiązania staną się tylko ciężarem.
Dramat. Chyba największa strata z całej tej fali zwolnień, tyle historii i technicznego talentu spuszczone w kiblu.