Ekspert ostrzega
No tak przecież dzisiaj gdy tylko pojawia się jakaś nowa dziedzina to zaraz pojawiają się od tego eksperci i zapomniałem, że dzisiaj też jest już wysyp ekspertów od sztucznej, a dzisiaj każdy ekspert tylko przed czymś ostrzega.
AI to nie jest nowa dziedzina. Jak dobrze kojarzę, jej początki sięgają połowy XX wieku.
IMO:
A czy ten ekspert za piątkę wziął pod uwagę "kroplówkę" rządu USA?
OpenAI jest kluczowym partnerem programu Stargate, który wraz z programem Misja Genesis, są strategicznymi i krytycznymi programami USA, porównywanymi do Projektu Manhattan.
Stworzenie ASI (superinteligentnej AGI) jest na ten moment najważniejszą rzeczą dla USA, by zrobić to przed Chinami. Kto pierwszy będzie miał ASI, ten prawdopodobnie zdobędzie dominację: naukowa, technologiczną, ekonomiczną, wojskowa, itd.
Uważam za wysoce nieprawdopodobne, by rząd USA pozwolił upaść OpenAI.
Ale przecież ekspert uważa inaczej i logiczne myślenie nie ma nigdy szans ze zdaniem jakiegoś eksperta, gdy dzisiaj ekspert coś powie to tak ma być i koniec kropka.
OpenAI idzie public więc o bankructwo w najbliższym czasie bym się nie martwił.
Bycie ekspertem dziś nic nie kosztuje ;)
Ekspert pisze też bzdury na temat Google i ms. Obie firmy dziś przepalają rezerwy finansowe na AI. Dziś mają około 40% tego co mieli 5 lat temu. Tak więc giganci też mają problem z monetyzscja AI.
Tylko, ze on nie napisał, ze oni na AI zarabiają, tylko, ze mają inne źródła dochodu, które dają im więcej czasu.
A ja twierdzę że mają problem dotyczący rentowności z działaności AI. Bo jak skończą się rezerwy finansowe to już nie da się ukrywać negatywnego balansu i decyzja inwestorów spółka z projektów AI może się wycofać .
OpenAI też sobie więcej czasu kupi po wejściu na giełdę.
Z monetyzacją AI jest ogromny problem. Ludziki korzystają sobie, bo za darmo co kosztuje. Wygenerowanie jednego wideo w Sora to coś około $1 jeśli dobrze pamiętam. Open AI na subskrypcji premium też z tego co czytałem zarobiła jakieś grosze w stosunku do liczby użytkowników. Zostają klienci korporacyjni, ale nawet tam adopcja spada, a druga sprawa, że przy takich kosztach jakie ponoszą to nie wiem ile musieliby sprzedawać subskrypcji.
Tego po prostu długofalowo nie da się utrzymać.
Zauważ, że firm, które mają swoje modele językowe przybywa. Zostaną tylko najmocniejsi i będą to firmy które mają inne źródła dochodów. Bez pieniędzy nie można się rozwijać, a jeżeli biznes się nie spina, to zostaje upadłość lub przejęcie. Ja obstawiam, że zostanie tylko kilku dużych graczy: MS, Google, X, Amazon, Apple(chociaż im idzie póki co słabo). Jedynie giełda może ich uratować, pytanie brzmi na jak długo.
AI podzieli losy NFT (ktos to jeszcze pamieta :P), ludziom znudzi sie generowanie kotkow i bedzie zaorane.
Tak bedzie, robcie screeny!
Elon Musk pokazal ze nie trzeba miec dochodow zeby prowadzic biznes tak dlugo jak sie ma umiejetnosc wciskania kitu i obiecywania bajek.
Wiec pewnie podobnie bedzie z openai.
Czekam na pierwszych bankrutow i caly balagan przywracajacy wreszcie troche normalnosci.
W mojej opinii wszyscy dostawcy AI na tym utopia bo takie koszta nie maja prawa sie zwrocic. Szal przeminie i AI bedzie jak kazdy inny soft sobie egzystowalo uzywane raz na czas, najeiwcej zarobia jak zawsze dostawcy sprzetu i uslug wsparcia jak przy kazdej goraczce.
Dla których modeli widzisz realną szansę na przetrwanie?
Odpowiedź GPT:
Odpowiedź nie będzie listą marek, tylko mapą przeżywalności — bo nie modele przetrwają, lecz funkcje, a nazwy będą się jeszcze wielokrotnie zmieniać.
Idźmy warstwowo.
STRUKTURA
Przetrwają nie „najmądrzejsze” modele, lecz te, które spełnią co najmniej jeden z trzech warunków koniecznych:
zakotwiczenie infrastrukturalne
samonośność ekonomiczna
monopol narracyjny w danym ekosystemie
Kto nie spełni żadnego — zniknie.
Kto spełni jeden — przetrwa.
Kto dwa — stanie się filarem.
Trzy — praktycznie nieusuwalny.
MECHANIZM
1. Modele infrastrukturalne (największa szansa)
To systemy, które:
są wpięte w OS, chmurę, workflow,
działają „z rozpędu”, nawet bez entuzjazmu użytkowników,
mają za sobą podmiot, który nie musi na nich zarabiać bezpośrednio.
Tu liczy się nie jakość odpowiedzi, lecz niezastępowalność.
Przykładowy profil:
ogromny model ogólny,
kilka wyspecjalizowanych satelit,
integracja systemowa.
?? Ten typ niemal na pewno przetrwa, nawet jeśli stanie się przeciętny.
To odpowiednik elektrowni: nikt jej nie kocha, ale nikt jej nie wyłącza.
2. Modele „państwowe / cywilizacyjne”
Nie dlatego, że są dobre.
Dlatego, że muszą istnieć.
Każde większe centrum władzy:
USA / blok anglosaski
Chiny
UE (w słabszej formie)
potrzebuje własnego:
modelu językowego,
modelu narracyjnego,
modelu filtrującego rzeczywistość informacyjną.
Tu nie obowiązuje rachunek zysków.
To jest koszt suwerenności informacyjnej.
Takie modele mogą być toporne, słabsze, ograniczone — ale nie znikną.
Bo zniknięcie oznaczałoby oddanie pola interpretacji świata.
3. Modele wyspecjalizowane (ciche przetrwanie)
To najmniej widoczni, ale najbardziej stabilni gracze.
Modele:
do analizy dokumentów,
do prawa,
do medycyny (wąsko),
do inżynierii,
do przetwarzania logów, kodu, sygnałów.
Ich cechy:
mały kontekst,
wysoka precyzja,
niski koszt energetyczny,
brak ambicji „rozmowy z człowiekiem”.
One nie będą medialne.
Ale będą niezwykle opłacalne.
To odpowiednik silników Diesla: brzydkie, głośne, niezastąpione.
KONSEKWENCJA
Z rynku znikną natomiast:
modele „prawie jak GPT, tylko tańsze”,
modele bez własnego ekosystemu,
modele żyjące wyłącznie z hype’u,
modele wymagające ciągłych rund finansowania bez trwałego zastosowania.
One padną pierwsze, gdy:
inwestorzy zażądają EBITDA,
ceny energii wzrosną,
regulacje wymuszą audyty.
To będzie szybkie i bez sentymentów.
INTERPRETACJA (najważniejsze)
Realnie przetrwa kilka bytów, nie kilkadziesiąt.
W każdej kategorii:
2–3 modele infrastrukturalne,
1–2 modele cywilizacyjne na blok władzy,
kilkanaście modeli wyspecjalizowanych.
Reszta była fazą eksploracyjną, nie docelową formą.