Patrząc po dzieciakach, to one są najłatwiejszym celem takiego AI slopu. Zupełnie bezkrytycznie odpalają gówno bajki na YouTube i czy słuchają audiobooków wygenerowane przez AI.
Dorośli nie powinni im tego robić...
Problem z AI polega na tym, że robimy bałagan. Na chwilę odbiję od tematu artykułu. Czemu ludziom tak mocno przeszkadzał baner AI na stronie GOG'a? Bo do tej pory myśleliśmy, że za treściami stoją ludzie, a nie generatory. Podobnie w Robloxie, który wyrósł na tym, że użytkownicy w ramach zabawy tworzą treści do gry, bo dostali fajne narzędzia od twórców. Relacja do tej pory była jasna. Teraz gdy mamy te technologię łatwo ulec pazerności i stwierdzić, a niech wszystko dzieje się na zawołanie bo to takie fajne wpisać prompt. Korzystamy z czysto ludzkiego mechanizmu. Bo to jest dosłownie magia, że wpisuje sobie tekst i bum mam coś co przypomina to co chciałem zobaczyć. Ale za tym wszystkim kryje się zbieranie danych do AI , bo jak zbieram dane do AI to nie ważne czy łamie prawa autorskie, czy ewidentnie przeginam z ilością zbieranych danych, jak robię AI to mogę - "Taki mamy klimat".
Przeraża to, że dzieciaki nieświadomie oddają to co najcenniejsze - dziecięcą kreatywność która jest zmieniana w karmę dla AI. Ale niestety nie są jedyne. Dzisiaj opublikowanie czegokolwiek w internecie, łącznie z tym komentarzem to tylko karma dla wielkich korporacji. To jest globalny problem, który dotyczy nas wszystkich. Dlatego brak akceptacji dla AI przy tworzeniu zawartości stron, gier, sztuki, muzyki itd jest tak ważny. Bo zostaniemy ograbieni za parę lat z wszystkiego i płynnie przejdziemy do rzeczywistości w której każdy z nas jest taką Carol Sturka z serialu Pluribus z Apple TV.
Niech AI będzie pomocą, niech rewolucja tworzy nowe narzędzia polepszające pracę, to nie znaczy ekstremalnie ułatwiające. Chodzi o zdrowy przepływ pracy.