O tak, wielki rynek wirtualnych dóbr, które można mnożyć bezkosztowo i sprzedawać za cenę jaką się chce. Dobra niezbywalne przez kupującego i związane z nim tylko tak długo jak chce sprzedwca. W sumie to nawet nie sprzedaje nic, a udziela dostępu do gry w której udziela dostępu do wirtualnego dobra. Do tego nie przywiązane do jednego konta i jednej, a do jednej osoby i wszystkich jej gier to czysty zysk dla garstki i kolejny krok do antyutopi dla reszty. Przyda się obowowiązkowe wylegitymowanie się jakimś dowodem przed użwyaniem przedmiotu i korzystania. Za chwilkę trzeba będzie wsadzać kartę kredytową i dowód osobisty do komputera by w ogóle go włączyć i włożyć te wirtualne ciuszki. Oczywiście wszystko, żeby $ to znaczy dla bezpieczeństwa.