A to nie jest tak, że te korporacje podczas podawania procentowych wyników, to przy cyfrowych uwzględniają także kasę z mikrotransakcji?
Bo jeśli rzeczywiście tak jest, to te ich wyniki są "trochę" zakłamane.
Pora przytoczyć argument, że jak znikną fizyczne wydania to gry będą tańsze. Tymi zapowiedziami mydlili oczy graczom PC.
wyciągnięcie płyty z pudełka i włożenie do konsoli trwa kilka do kilkunastu sekund. Za tyle ludzie oddali możliwość posiadania gry (nie wypożyczenia z sklepu cyfrowego)
Ostatni raz z płyty coś instalowałem moze 10 lat temu. Od tego czasu nastała "era" szybkiego internetu, ssd, pendrive, jak i już mniej odtwarzaczy płyt w różnym sprzęcie.
Spojrzmy prawdzie w oczy, nie ujmując i nie obrażając, ale płyty to już śmieć :)
Via Tenor
A też nie muszę się "chwalić" pudełeczkiem przed kim, znajomymi? Nikogo to nie obchodzi. "Stary koń" i zbieranie pudełek z gierkami😳🙄
Z drugiej strony to i tak działasz w cyfrze jak byś tego nie zauważył i nie chciał, więc nie obrażaj :)
Via Tenor
"...nie lękajcie się".
Prędzej czy później, płyty już powoli odchodzą do lamusa, taka kolej rzeczy czy nam się to podoba czy też nie. Jest wiele przesłanek by od tego odchodzić.
Dla przykładu, pobranie na dysk gierki która ma 100Gb(już z zainstalowaniem), jest znacznie szybsze, może i nawet kilkukrotnie szybsze, niż instalowanie tego z płyt i żąglowanie tymi płytami z możliwościami ich uszkodzenia :) u mnie te 100Gb to jakieś 20-30 minut. I nie musisz stać i czekać przed PC/konsolą.
No dobra dobra, ale niech się pochwałą wynikami sprzedaży gier, które były wydane na płytach i można było również kupić wersję cyfrową.
Wrzucili wszystko do jednego wora i podają statystyki, że gracze preferują wersje cyfrowe. A mikropłatności są na płytach? Dlc jest na płytach? Czy wszystkie gry wychodzą na płytach? Nie!!!
To jest takie pierdololo z ich strony, że głowa boli. Niech podadzą konkretne statystyki, ile na premierę kupiono np. płyt God of War, a ile wersji cyfrowych!!!
Moim zdaniem kluczowym problemem jest tutaj kompletna niewiedza. Mam wrażenie, że dobra połowa graczy w ogóle nie interesuje się tym, jak działa ten biznes. Nie znają realiów rynku i żyją w błogim przekonaniu, że cyfrówka, którą "kupili", jest ich własnością. Ludzie nie odróżniają zakupu produktu od zakupu samej licencji na użytkowanie, a potem jest wielkie zdziwienie, jak zamykają serwery albo tracą dostęp do swojej biblioteki z jakiegoś niezrozumiałego powodu.