Nie wiem, czy ten męczący trend z niezamykaniem się protagonistów zapoczątkował Wiedźmin 3, ale tego typu komentarze wypowiadał już Geralt we wspomnianej grze. "Zanim gracz zdąży dobrze zastanowić się nad rozwiązaniem zagadki środowiskowej, to Geralt już zaczyna zasypywać nas podpowiedziami" typu "teraz muszę użyć igni", "zdjął buty i wszedł do wody", "może aardem da się rozwalić tę ścianę", "coś tam jest", "muszę zbadać drugi brzeg", "poszedł w tę stronę", "ktoś przed czymś uciekał", "kolejny ślad", "może quen zadziała" czy "ta bransoleta pewnie należała do tej kobiety", zamiast pozwolić graczowi na domysły i samodzielne wyciąganie wniosków.
Wiedźmin 3 jest grą dla dorosłych tylko ze względu na cycki i przekleństwa, natomiast gameplay'owo traktuje graczy jak dzieci (ewentualnie jak idiotów).
Taki Gothic Remake to wręcz terapia po tych grach z milionem znaczników i bohaterem komentującym wszystko co się dzieje na ekranie.
A czemu to robią? Dla casualowego odbiorcy. Statystycznie on to lubi. Gaming już dawno poszedł w mainstream.
Oezu, dobrze wiedzieć że nie tylko mi to przeszkadza. Absolutnie gry są do granic przegadane. Ciągle. I nie chodzi mi o systemy dialogów z rpgów, które też można by odchudzić bez żadnych strat - z biegiem czasu uważam że fallout 4 zwyczajnie wyprzedził czasy swoim systemem dialogów - tylko że o sporo lat bo to się jeszcze nie dzieje ale zacznie. W każdym razie, nie o rpg chodzi a o właśnie jakiekolwiek inne gry, przecież w takim Death Stranding 1 ciągle ktoś coś gada, porzuciłem tą grę dość szybko bo po prostu do porzygu jest ta gra przegadana..
Gadanie, pieprzenie, nawijanie. Gry wyścigowe z narracją to najbardziej reprezentatywny przykład tej głupoty.
Jak żesz dobrze mi się wróciło teraz do Stalkera 2, gdzie dialogi są na absolutnym minimum a gra polega na chodzeniu po tej makiecie gry ;)
To tak zwana "gra z narracja". Poza tym sa niedzielni gracze ktorzy potrzebuja prowadzenia za reke a gry probuja byc przystepne dla kazdego.
Ja akurat lubię ten zabieg, który sprawia, że gra jest żywa, mamy to w serii Uncharted, RDRII i w kilku innych, znanych tytułach.
Taki Gothic Remake to wręcz terapia po tych grach z milionem znaczników i bohaterem komentującym wszystko co się dzieje na ekranie.
A czemu to robią? Dla casualowego odbiorcy. Statystycznie on to lubi. Gaming już dawno poszedł w mainstream.
W ostatnim The crew jak był wyścig to w każdym wyścigu narrator nawijaj na temat danego wyścigu czy samochodu. Myślałem że mnie nerwica dopadnie ale tak gdzieś w połowie gry odkryłem że można to wyłączyć.
Nie wiem, czy ten męczący trend z niezamykaniem się protagonistów zapoczątkował Wiedźmin 3, ale tego typu komentarze wypowiadał już Geralt we wspomnianej grze. "Zanim gracz zdąży dobrze zastanowić się nad rozwiązaniem zagadki środowiskowej, to Geralt już zaczyna zasypywać nas podpowiedziami" typu "teraz muszę użyć igni", "zdjął buty i wszedł do wody", "może aardem da się rozwalić tę ścianę", "coś tam jest", "muszę zbadać drugi brzeg", "poszedł w tę stronę", "ktoś przed czymś uciekał", "kolejny ślad", "może quen zadziała" czy "ta bransoleta pewnie należała do tej kobiety", zamiast pozwolić graczowi na domysły i samodzielne wyciąganie wniosków.
Wiedźmin 3 jest grą dla dorosłych tylko ze względu na cycki i przekleństwa, natomiast gameplay'owo traktuje graczy jak dzieci (ewentualnie jak idiotów).
I chyba dlatego nadal tak popularne są gry z kategorii soulslike. Są jak odtrutka. W nich zazwyczaj jest cisza. Według wielu graczy aż zbyt duża bo często narracyjnie są one tak skąpe, że trzeba sporo wysiłku żeby czegoś więcej dowiedzieć się o świecie.
A fabułę w takich grach ogląda się w filmikach na YouTube po przejściu gry
Ano, coś w tym jest, bo rzeczywiście mało co denerwuje mnie tak, jak postać powtarzająca co trzydzieści sekund, gdzie ma się udać w ramach głównego wątku fabularnego albo jak rozwiązać zagadkę, kiedy człowiek chce na spokojnie zajrzeć najpierw w każdy kąt. Podpowiedzi postaci da się zrealizować sensownie, jak chociażby w pierwszych Tomb Raiderach od Crystal Dynamics – nigdzie nie pojawiał się o tym komunikat, trzeba było to zauważyć samemu, ale kiedy przechodziło się obok jakiejś znajdźki czy elementu zagadki, to Lara odwracała w ich kierunku głowę, zamiast co i rusz komentować i podpowiadać na głos.
Oezu, dobrze wiedzieć że nie tylko mi to przeszkadza. Absolutnie gry są do granic przegadane. Ciągle. I nie chodzi mi o systemy dialogów z rpgów, które też można by odchudzić bez żadnych strat - z biegiem czasu uważam że fallout 4 zwyczajnie wyprzedził czasy swoim systemem dialogów - tylko że o sporo lat bo to się jeszcze nie dzieje ale zacznie. W każdym razie, nie o rpg chodzi a o właśnie jakiekolwiek inne gry, przecież w takim Death Stranding 1 ciągle ktoś coś gada, porzuciłem tą grę dość szybko bo po prostu do porzygu jest ta gra przegadana..
Gadanie, pieprzenie, nawijanie. Gry wyścigowe z narracją to najbardziej reprezentatywny przykład tej głupoty.
Jak żesz dobrze mi się wróciło teraz do Stalkera 2, gdzie dialogi są na absolutnym minimum a gra polega na chodzeniu po tej makiecie gry ;)
Najgorsze pod tym względem są wyścigówki. W żadnej innej grze nie ma chyba tyle bezsensownego pierdzielenia podczas grania co w Forzach. Jeszcze jakby to coś fajnego było, a to zwykłe krindżowate gadanie o niczym.
Wyobraźcie sobie, że w takim Most Wandet z 2005 zamiast słuchać Decadence, Fired Up czy I Am Rock słychać non stop gadanie jakiegoś bota.
Wystarczy spojrzeć na Was serwis i zalew nikomu niepotrzebnych newsów. Jestem z Wami ponad 15 lat i jest coraz gorzej jeśli chodzi o serwis informacyjny.
Mnie potrafi zdenerwować normalny dialog bohaterów, a co dopiero jakieś dodatkowe rozpraszacze... Łapałem się na tym w GTA, bo z jednej strony jechałem na miejsce jakiejś misji, a z drugiej chciałem posłuchać co mają do powiedzenia bohaterowie. Ale ponieważ ze słuchu jestem słabszy niż z czytania, to zwracanie uwagi na drogę i tekst u dołu ekranu sprawiały niemały problem ;)
Akurat resonance robiło to dobrze. Podpowiedzi się pojawiały jako opcja, stopniowo zwiększająca swoją dokładność. Ze dwa razy ja doceniłem. Raz bo nie mogłem znaleźć jednego lustra, drugi nie pamiętam, ale też coś z lustrem, chyba nie wpadłem na to że druga postać podniesie zepsute lustro.
O tak. Najgorsze są te podpowiedzi 10 sekund po rozpoczęciu zagadki. Nosz urwał nać, daj pomyśleć. Albo chcesz stanąć, poszperać, a postacie ciągle mówią musimy iść. Tam, widzisz, tam masz drabinę. To jest mega irytujące.
Nic nie wnoszące gadanie czyli 95% gameplaya gier rockstara XD
Albo kłótnia z Michealem w przyczepie.
No i niektóre teksty z SA po prostu przeszły do kanonu klasyki.
Ale fakt, większość w serii były zawsze trochę jak placeholdery, bo wieziemy jakąś postać, to muszą o czymś tam gadać.
„Czemu współczesne gry nie potrafią się zamknąć?” Gracze zwracają uwagę na jeden problem, który trapi coraz więcej tytułów
Jednoczesnie ci sami gracze jaraja sie starym Duke Nukem (bo non-stop rzucal tekstami), starymi przygodowkami (bo bohater non-stop komentowal kazda akcje) czy starymi RTSami (gdzie kazda jednostka musiala miec przynajmniej 10 roznych odzywek w stylu "potwierdzam" czy "tak panie"). Stare dobre czasy, gdzie wszystko bylo wyciszone i... owait.
Wszystko, co opisujesz, to zupełnie co innego niż sprawy opisane w tekście.
Dobrze, jak wolisz bohatera ciagle gadajacego o tym jak przejsc zagadki (nie jestem pewien wszystkich, gralem w wiekszosc okolo 20 lat temu, wiec pamiec jest zawodna)
POP: Sands of Time
The Longest Journey
Ratchet and Clank
BG&E
NOLF
Halo
Wiec nie, nie jest to nowy trend.
POP: Sands of Time - nie przypominam sobie.
The Longest Journey - zdecydowanie nie.
Ratchet and Clank - nie wiem.
BG&E - wydaje mi się, że bohaterka nie paplała jak grać, aczkolwiek mogę źle pamiętać.
NOLF - nie.
Halo - nie pamiętam.
Nie mówię, że 25 lat temu nie istniały gry, które nachalnie tłumaczyły graczowi, co ma robić, ale to nie był żaden trend, tylko co najwyżej pojedyncze przypadki.
Jak przyjemnie w takich momentach zagrac w elden ring. Tylko ja, struga, cichy ambient w tle i szlachtowanie potworów. Albo podróżowanie po ziemiach pomiedzy by nacieszyc oczy widokami. Mega relaks