No boli. Obie części są wyśmienite, to jedne z najlepszych gier w jakie grałem. Pewnie w końcu doczekamy się remaku, restartu albo nawet trzeciej części, tylko pytanie czy ja tego dożyję, bo teraz gry potrafią produkować po kilkanaście lat...
No boli. Obie części są wyśmienite, to jedne z najlepszych gier w jakie grałem. Pewnie w końcu doczekamy się remaku, restartu albo nawet trzeciej części, tylko pytanie czy ja tego dożyję, bo teraz gry potrafią produkować po kilkanaście lat...
no nie? Śmieszne i patetyczne to się zrobiło...
Naprawdę tej branży by przydał się wielki reset, armageddon, który by zrobiłby wielką czystkę i wszyscy musieliby zaczynać od nowa i odbudować zaufanie. Ale by to się stało, to branża najpierw musiałaby doświadczyć gigantycznego odpływu większości klientów, którzy tylko czasami odpalą co jakiś czas i to tylko jak im się znudzi, bo tak naprawdę nigdy nie byli poważnie zainteresowani grami. Tylko po prostu grają w nie, bo gry stały się jedną z powszechnych form rozrywek, kiedyś to była nisza, więc tylko gracze wiedzieli o istnieniu gier i byli głównymi odbiorcami. Ale teraz odbiorcami są przede wszystkim ludzie nie mający żadnego pojęcia o grach i procesie ich produkcji, dlatego są najlepszym targetem w tej chwili.
https://silentsblog.com/mods/dxhrdc/
Genialna seria. Co prawda 'Human Revolution' było lepsze, ale i MD uwielbiam i wycisnąłem z niego wszystkie soki (trzy przejścia gry). Boleję nad tym, że nie otrzymaliśmy finału trylogii.
mówimy o korpo które płakało iz mniej niż 10 mln kopii nie zwróci kosztów produkcji TR z 2013 roku.
Szkoda że najpierw Square pocięło Rozłam, a potem uwaliło kolejną część.
Moja ulubiona seria gier a dalej nie uruchomiłem tej części. Mam kilka powodów ale kiedyś to w końcu ogram bo graficznie to gra wygląda jakby była wydana dzisiaj więc nawet nie czuć tych 10 lat.
Square w ogóle było zawiedzione wynikami sprzedaży takich marek jak je nabyli i potem finansowali, dlatego oni powinni odpuszczać sobie takie zakupy. Bo firma która ma taką markę jak Final Fantasy i ona sprzedaje się grubo ponad normę, to wiadome że takie mierne wyniki jak Deus Ex ich nie zadowolą i powodują jeszcze podejmowanie głupich decyzji.
Aczkolwiek to co powstało to nasze, bo jak mówią lepsze to niż nic tym bardziej że to bardzo dobre gry.
Ta gra jest idealnym przykładem, że nasi rodzice to nie bezmyślni narzekacze i naprawdę kiedyś było obiektywnie lepiej pod niektórymi względami :)
Niedawno przeszedłem po raz pierwszy Human Revolution, a Mankind Devided skończyłem tę dekadę temu... i boli, boli, że takie skradankowe imersive simy po prostu nie mają już swojego miejsca w giereczkowym majnstrimie przez co trylogia Adama Jensena zapewne nigdy nie zostanie zakończona. Ostatnio miałem ogromnego głoda na taki rodzaj rozgrywki po ukończeniu genialnych Dishonored 2 i Preya i takich gier w sferze AAA po prostu już nie ma.
Walić Square za to co zrobili z Deusem. Jedna z moich ulubionych serii. Mankind Divided zniszczyły wepchnięte mikrotransakcje na premierę, gdzie było o tym głośno i był dosyć mocny bojkot tej gry przez to. Również ucięte zakończenie. Jeśli nie byli pewni że zrobią trzecią część to po co robić taki zabieg?
Gra sama w sobie była świetna i do teraz w niczym nie odstaje.
Przykro, cała nadzieja w tym, że ktoś zdecyduje się wyłożyć kase na projekt o nieco niższym budżecie, bo na żaden immersive sim AAA nie liczyłbym. No, chyba że Ken Levine zrobi sukces na swoim Judaszu i pójdą za tym naśladowcy.
Gra i seria tak skończyła bo Mankind Divided był robiony w pierwszej kolejności z myślą o PS4 i Xbox One.
Jak dla mnie fabuła jedynki dużo lepiej wkomponowała się w dzisiejszą rzeczywistość, mała grupa bogatych decydująca o losach świata, ogólnoświatowy wirus paraliżujący normalne życie (co ciekawe wytworzony w laboratorium w Chinach), sztuczna inteligencja, która zaczęła dopominać się o swój kawałek tortu w losach świata, zamachy terrorystyczne (legendarne zniszczenie WTC jeszcze przed rzeczywistym zamachem), do tego trochę rozmaitych urban legends jak Szaraki. Genialny zły skurczybyk w postaci dyrektora FEMA. Bob Page pod którego można by śmiało postawić kilku wielkich tego świata. Wiernie oddany Manhattan, Hong Kong, Paryż gdzie można na mapach znaleźć realne miejscówki. Dlatego w jedynkę tak niesamowicie moglem się wczuć.
Historia z Deus Ex od Eidos Montreal jakoś do mnie średnio przemawiała, mamy 2026 rok a nadal przeszczep serca czy wątroby to jest niesamowite wydarzenie, o ile się przyjmie, a gdzie nam do takiej zabawy w modyfikacje ludzkiego ciała, które są tutaj głównym motywem. Do tego ten dziwny klimat świata, gdzie każdy ubiera się jak w epoce wiktoriańskiej.
Żeby nie było - wszystkie DX (oprócz średniego Invisible War) to absolutne 10/10 a immersive sim to najwspanialszy gatunek gier komputerowych jaki powstał. Pozostaje ubolewać że nie mamy kolejnego Thiefa, Preya, System Shocka...
Jedynka top, dwójka mnie zmęczyła, nie dokończyłem na PC, ale jest w pakiecie PS plus, więc może dam drugą szansę
Cykl jest niesamowity, zwłaszcza klimat. Neuromancer Gibsona i nie tylko, inni autorzy około i cyberpunkowi - te gry są ucieleśnieniem tej twórczości. Jedyne gry które sprawiają, że wręcz to czuję wyjdę na dwór, zaczepi mnie żulek o 5 złotych i wyciągnie do mnie bioprotezę. Deus Exy to jedyne takie gry gdzie akcja toczy się za moim oknem, ja tam jestem. Nie nawałbym tego simami dla mnie to rpg. Wieczne męki dla prezesów Square Enix i.
Mnie ten cykl zawsze odrzucał, chyba przez te pomarańczowe filtry, ale widzę, że do niektórych trafił, natomiast chyba w zbyt małej liczbie. Za do Dishonored czy Preya to żałuję ogromnie