Go woke go broke.
Tak tylko przypominam wypowiedź ich Community managera "white male gamers were a mistake."
Chyba niektórzy mają problemy z "alergie na woke", bo zaczynają się popaść w paranoję. Niech idą się wyleczyć... Nie wiem, czy naprawdę w te gry już zagrali?
Dla mnie szkoda, że ta studia ma problemy, bo 2 ostatnie gry są całkiem spoko i dość ciekawe, choć nie są bez wady. Może nie są wybitne, ale są dość oryginalne w moim odczucie.
We Happy Few został zrecenzowany przez ponad 13k graczy i uzyskał 75% pozyteczne recenzji.
Z kolei South of Midnight został zrecenzowany przez 4k graczy i uzyskał aż 90% pozyteczne recenzji.
Te gry dla nikogo? Jasne...
Po prostu nie zarobili dużo pieniędzy i nie zyskali rozgłosu, bo mieli za dużo konkurencji na STEAM, a Microsoft chce jak najwięcej zysków.
Jeśli narzekacie na woke, to w jakim cudem BioWare i ostatni Dragon Age ciągle dalej żyją (choć należą do Activision)? Natomiast inne studio z ciekawsze gry muszą zostać zlikwidowane? Już zapomnieliście, że już spróbowali zlikwidować studio, co stworzyli Hi-Fi RUSH, który był dla mnie całkiem kreatywny?
Przejęcie zbyt wielu studio przez Microsoft źle się skończy. Dla Microsoft liczy się tylko zysk i nic więcej.
Kolejne studio robiące gry w sumie dla nikogo do zamknięcia. #nikogo
Go woke go broke.
Tak tylko przypominam wypowiedź ich Community managera "white male gamers were a mistake."
Nie wiem, gadająca ryba była tam woke? A może pluszowa pacynka, którą można było sterować? Gra jest o historii nastolatki, która po przejściu huraganu chce odzyskać swoją mamę, a przy okazji stopniowo odkrywa w sobie moce i zostaje "tkaczą". Wszystko w folklorze południa USA - co tam kur*a jest woke?
Beaux, kolejna biała postać, głupi alkoholik.
Father Swopes, ojciec Jolene (rudej murzynki XD) to oczywiście biały, toksyczny facet
Czarni ludzi na każdy kroku s w tej grze GLORYFIKOWANI, prezentowani na lepszych pod każdym względem.
A to tylko zalążek.
Gra powstała przy pomocy Sweet Baby Inc, Black Gamers i wiele, wiele innych
Niestety tak to już jest, że zwykli pracownicy ponoszą konsekwencje działań kierownictwa. Tak jest też w tej sytuacji.
I głównym powodem takiej decyzji jest to, że przestają inwestować w marki które słabo rokują. Bo uważają, że zabranie im pieniędzy i wrzucenie w studnie bez dna o nazwie AI ma więcej sensu... Dla mnie to idiotyzm... I w zasadzie nawet jakby się ta gra 10x gorzej sprzedała, to mialo to więcej sensu, niż topienie kasy w AI, które nie widać, by przestało przynosić straty/zrekompensowało dotychczasowe inwestycje w znośnym terminie.
A że ta marka słabo rokuje, to po części bardzo mały budżet na marketing, fatalny PR i gra stworzona dla garstki społeczeństwa, z której większość nie gra w gry... Bo woli pokrzyczeć na X. I ciężko tak naprawdę stwierdzić co tutaj nie zagrało najbardziej. Bo wypuszczanie nowej marki bez gigantycznego budżetu na marketing to obecnie strzał w stopę. Teraz wypuszczanie nowych marek nawet z dużym marketingiem jest ryzykowne...
Kolejne studio robiące gry w sumie dla nikogo do zamknięcia. #nikogo
Żadna strata. DONT NOD też zdycha kasy mają do listopada a TENCENT zakręcił ponoć kurek z kasą.
Większość ich gier jest albo bardzo dobra, albo dobra, ale z wszystkimi grami po Life is Strange 2 mają jeden problem - sprzedaż, bo po prostu nie potrafią w marketing swoich gier, przez co im się to słabo sprzedaje - Jusant i Lost Records: Bloom & Rage najlepszymi przykładami. Oba tytuły świetnie oceniane, ale sami przyznali wprost, że sprzedały się mocno poniżej oczekiwań. A Lost Records: Bloom & Rage to przecież tytuł podobny i według mnie lepszy niż Mixtape, o którym wszyscy mówili i pewnie sprzedało bardzo dobrze.
A ostatni tytuł Aphelion też im nie pomógł, bo jest zwyczajnie słaby - co specjalnie nie dziwi, bo dziwnym trafem za niego odpowiadał ten sam zespół w studiu co za ich najgorszą grę czyli Tell Me Why...
Do tego Ninja od Hellbalde czy Arkane od Deathloop (jasne, ostatnia gra "średnio" im wyszła - już z pomocą wspaniałego MS :P) - no faktycznie, żadna srtata, wincyj pixel indie 💩, gracze wytrzymają...
Chyba niektórzy mają problemy z "alergie na woke", bo zaczynają się popaść w paranoję. Niech idą się wyleczyć... Nie wiem, czy naprawdę w te gry już zagrali?
Dla mnie szkoda, że ta studia ma problemy, bo 2 ostatnie gry są całkiem spoko i dość ciekawe, choć nie są bez wady. Może nie są wybitne, ale są dość oryginalne w moim odczucie.
We Happy Few został zrecenzowany przez ponad 13k graczy i uzyskał 75% pozyteczne recenzji.
Z kolei South of Midnight został zrecenzowany przez 4k graczy i uzyskał aż 90% pozyteczne recenzji.
Te gry dla nikogo? Jasne...
Po prostu nie zarobili dużo pieniędzy i nie zyskali rozgłosu, bo mieli za dużo konkurencji na STEAM, a Microsoft chce jak najwięcej zysków.
Jeśli narzekacie na woke, to w jakim cudem BioWare i ostatni Dragon Age ciągle dalej żyją (choć należą do Activision)? Natomiast inne studio z ciekawsze gry muszą zostać zlikwidowane? Już zapomnieliście, że już spróbowali zlikwidować studio, co stworzyli Hi-Fi RUSH, który był dla mnie całkiem kreatywny?
Przejęcie zbyt wielu studio przez Microsoft źle się skończy. Dla Microsoft liczy się tylko zysk i nic więcej.
Jeśli narzekacie na woke, to w jakim cudem BioWare i ostatni Dragon Age ciągle dalej żyją (choć należą do Activision)? Natomiast inne studio z ciekawsze gry muszą zostać zlikwidowane? Już zapomnieliście, że już spróbowali zlikwidować studio, co stworzyli Hi-Fi RUSH, który był dla mnie całkiem kreatywny?
Przecież ci ludzie stosują cherry-picking i utwierdzają się w błędzie konfirmacji. Ignorują takie gry "woke" jak GTA IV, GTA V, RDR2, Cyberpunk 2077, Baldur's Gate 3, Forza Horizon 6, Monster Hunter: Wilds, Silent Hill 2: Remake, Subnautica 2, Elden Ring czy chociażby Marvel's Spider-Man 2, bo nie pasują im do narracji.
Wciskanie różnorodności na siłę jest faktem, i jeśli ktoś robi to za pomocą młotka, to ludzie stawiają opór.
Ludzi alergicznie reagujących na kobiety i czarnych jest promil po stronie anty woke.
Jeśli umiesz dobrze podejść do tematu, to odniesiesz sukces.
Inna sprawa to to, że zwolnienia nie mają nic wspólnego z woke, a raczej ze zmienami w korporacji, ale to wie każdy ogarnięty człowiek.
Wciskanie różnorodności na siłę jest faktem, i jeśli ktoś robi to za pomocą młotka, to ludzie stawiają opór.
A w jaki konkretnie sposób różnorodność "wciska" South of Midnight?
Odniosłem się do wpisu o anty woke. Na końcu napisałem, że to nie jest powód problemów tego studia. Czy naprawdę ostatnie zdanie w moim wpisie jest aż tak trudne do zrozumienia?
Problem w tym, że to co napisałeś, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Gdyby znajdowało, to nikt by South of Midnight nie atakował za "bycie woke", a było inaczej, bo gra padła ofiarą poteżnej nagonki od pierwszej zapowiedzi. Faktyczny ruch walczący z przedmiotowym i cynicznym wykorzystaniem szlachetnych idei dla promowania produktu, umarł w okolicach "Gamers gate". Wiem, bo sam do niego należałem, krytykując np. tokenizację czarnoskórych postaci czy marginalizację Azjatów w kulturze masowej. Potem jednak anty-woke zostało przejęte przez skrają prawicę, do czego zresztą ideolodzy republikańscy się przyznają. Zrobili to celowo, bo wiedzieli, że internet będzie w przyszłości głównym polem bitwy ideologicznej, a gracze łatwo się radykalizują i można dosyć szybko zaszczepić w nich postawy skranie, jak choćby bigoterię.
Naprawdę sądzisz że nagonka sprawiła, że gra się źle sprzedała? To bardzo źle świadczy o całym growym świecie.
Gra była w GP i pewnie większość osób ją tam ograła.
Dla wielu ludzi to, że konsultowali się ze SBI było wystarczające, by bojkotować ten tytuł. Mieli do tego prawo, chociaż ja uważam to za idiotyzm.
Ty masz prawo mieć swoje progresywne poglądy i chcieć by były w grach, a inni mogą nie chcieć tego kupować i głośno o tym mówić.
Naprawdę sądzisz że nagonka sprawiła, że gra się źle sprzedała?
Nie, a skąd taki wniosek? Tu w ogóle nie chodzi o sukces czy porażkę tej gry, chodzi o fakt, że była atakowana przez bigotów na długo przed swoją premierą. Czy przełożyło się to na jej wyniki, w ogóle mnie nie intersuje.
Ty masz prawo mieć swoje progresywne poglądy i chcieć by były w grach, a inni mogą nie chcieć tego kupować i głośno o tym mówić.
Co innego nie kupić, bo to jest ok, ale co innego urządzać nagonki na grę, jej twórców i nabywców. To jest działanie, ktore próbuje niszczyć każde dzieło kultury, które nie jest zgodne z określoną ideologią. Dokładnie tak samo działali faszyści i komunićsci, a teraz ruch anty-woke powiela te "tradycje".
Wszystkie gry są atakowane. Jak nie za woke, to za zbyt seksistowskie stroje. Jedni atakują SOM, inni Stellar Blade. Obie grupy to krzykliwa postrzelona mniejszość.
Mówiąc kolokwialnie, gówno prawda. Próbujesz budować symetryzm, ale to jest skazane na porażkę, bo porównujesz płonącą zapałkę do pożaru amazońskiej dżungli. Wygląd żeńskich postaci w Stellar Blade skrytykowało z 10 randomów na X (twitter), w czasie gdy walce z "woke" poświęcone są całe kanały na YouTube, pokoje na reddicie czy grupy na Steamie. Dziesiątki tysięcy wątków, filmów, wpisów na portalach społecznościowych, setki tysięcy komentarzy użytkowników na Steam, reddit i YouTube. Porównujesz pojedyncze odpały losowych ludzi, do całej machiny nienawiści, budowanej od prawie 10 lat. To jest porównanie tak nieproporcjonalne, że aż śmieszne.
Ty kolejny raz przerzucasz szambo internetu na realne odzwierciedlenie wszystkich graczy
Nie wiem co sobie znowu uroiłeś, ale ja niczego nie przeczucam. Ja adresuję właśnie to szambo, o którym piszesz. Na nim się koncentruję, i na niczym więcej.
Ludzi alergicznie reagujących na kobiety i czarnych jest promil po stronie anty woke
Dobre!
Ludzie mają prawo krytykować gry i zniechęcać do ich kupna.
Jeśli konsument jest na tyle głupi, by nie sprawdzić samemu czym jest dana gra, kto za nią odpowiada i co sobą reprezentuje, to już nie wina krytyków.
Czytałem jaki to BG3 czy TLOU2 jest WOKE i żeby trzymać się od tego z daleka. Co zrobiłem? Przeczytałem recenzję, obejrzałem kilka filmików i kupiłem. Czemu? Bo jestem dojrzałym człowiekiem i wiem że tak samo jak ktoś chce mi coś wcisnąć i mnie oszukać, tak samo ktoś może mnie do czegoś zniechęcić i też mnie oszukać.
Gracz chyba ma trochę oleju w głowie prawda?
Żeby to zatrzymać musiałbyś wprowadzić cenzurę, albo prawo takie jak w UK i po prostu zamykać ludzi w więzieniach za wpisy w internecie. Ludzie mają prawo krytykować gry i zniechęcać do ich kupna.
Wystarczy wrócić do tego, co było w okolicach 2010 roku, tzn. jeżeli piszesz skrajny komentarz w mainstreamowych mediach (nie ważne, czy prawicoowy, czy lewicowy, czy jakikolwiek inny), zostanie on skasowany. Napiszesz kolejny, dostaniesz bana. Skrajności żywią się atencją mas, jeżeli mainstremowe media dają im platformę, to one rosną w siłę, czując się coraz pewnwiej i pozwalając sobie na coraz więcej, małymi kroczkami przesuwając Okno Overtona. Jeżeli natomiast są marginalizowane, wpełzują pod swój kamień, do swojej niszy i tam siedzą, bo wiedzą, że główny nurt ich nie chce. Kiedy skrajności są niszowe (bo zawsze będą istnieć, to nieuniknione), wtedy można mówić o zdrowej sytuacji.
To ty twierdzisz, że sprzedaż danej gry jest odzwierciedlenie tego, co się o niej pisze w sieci
Nie, to tylko kolejny przykład twojego braku elementarnej zdolności do czytania ze zrozumieniem, który zademonstorwałeś już wielokrotnie. Ja tak nie twierdziłem i nadal nie twierdzę.
Seksiści i rasiści to raczej mniejsza grupa niż myślisz. Bardziej skupiają się na krytyce 404940 płci, nazywaniem wszystkiego rasizmem, i twierdzenia że facet może mieć okres. Wielu czarnych i wiele kobiet jest anty woke
Nie. Współczesny ruch anty-woke skupia się nazywaniu "woke" wszystkiego co im się nie podoba. Może stwierdzenie, że to rasiści czy seksiści faktycznie jest przesadzone, ale to wyłącznie dlatego, że dziś to ruch skupiający przede wszystkim głupich ludzi.
To w takim razie ...po co chcesz wprowadzać cezurę w internecie, jeśli twierdzisz, że to "szambo" nie wypływa na sprzedaż gry...
To w takim razie ...po co chcesz wprowadzać cezurę w internecie, jeśli twierdzisz, że to "szambo" nie wypływa na sprzedaż gry...
Żeby nie normalizować skrajności w publicznym dyskursie i nie przesuwać Okna Overtona w stronę ideologii faszystowskich.
Żeby nie normalizować skrajności w publicznym dyskursie i nie przesuwać Okna Overtona w stronę ideologii faszystowskich.
Czyli tyś jest ten wojownik, co to na białym koniu walczy o dobre słowo z watahą anonimów/trolów w internetach .... grubo, coś mi się wydaje, że bardziej przydałoby ci się odklejenie od internetu...a zwłaszcza wszelkiej maści social mediow, jeśli aż tak bierzesz do siebie wszystko to, co się tu wypisuje
Dobrze wiesz, że nie chodzi tu tylko o jednorazowe decyzje.
Spójrz na nadchodzącą Odyseję Nolana, czy uważasz, że ta obsada to super pomysł z jego strony? Tak szczerze.
Teraz się to kończy, i nagle wszyscy ci, którzy z tego korzystali przez ostatnie 15 lat srają pod siebie i wołają o cenzurę, bo ich jednostronna cenzura przestała działać.
o rany, przecież odbiór tego jest bardzo bardzo różny i niektóre gry faktycznie przesadzają z woke, a niektóre nie. Np. gta, to przecież zrozumiałe, że tam będzie woke, no bo umówmy się, ale to nie są specjalnie poważne gry, ot gry o gangsterach z zwariowanymi momentami i miejscami parodiuje realny świat ludzi. To oczywiste, że tam woke nie będzie przeszkadzać. Podobnie cyberpunk, tam to nie będzie dziwne, że woke jest, to przecież gatunek, który dopuszcza woke. Tak samo w baldur's gate, tam owszem jest woke, ale nie jest to nachalne, w przeciwieństwie do dragon age veilguards, które w tym aspekcie jest dość nachalne. Albo czarna postać, która nie przeszkadza, bo to normalna i zwykła rzeczywistość, np. CJ z gta sa, ot jeden z afroamerykaninów jakich wiele w ameryce, Inaczej gdy w danej grze jest to dziwne i mało naturalne, np. assassins creed shadows, gdzie wcisnęli yasuke, bo akurat znaleźli niedużą wzmiankę o czarnoskórej postaci w całej historii japonii feudalnej i zrobili to w bardzo złym stylu (chodzi o cechy charakterystyczne dla gry, czyli jak gra miała miejsce w danym okresie to odpowiednio bohaterem był mieszkaniec tego miejsca z tego okresu. Czyli w 1 był arab, w 2 włoch, w 3 rdzenny amerykanin, w black flag walijczyk grasujący jako pirat na karaibach przemierzanych przez wielonarodowościowych piratów, dalej egipcjanim, grecy, wiking, aż w końcu shadow gdzie w feudalnej japonii dostajemy 2 bohaterów, gdzie jeden z nich to japonka, a drugi to cudzoziemiec niezbyt pasujący do krajobrazu). Albo tomb raider gdzie oczywiście gramy larą croft co jest oczywiste i akceptowalne, w końcu tomb raider to gry tylko o tej kobiecie i nikim innym.
Zależy od tego czy to pasuje do gry, czy to ma właściwe uzasadnienie. Woke przeszkadza w równym stopniu co np. głupotki w stylu dajmy na to adolfa hitlera jako francuz w grze albo stalin kreowany na bohatera, którego gnębili jego rodacy i dlatego jego rodacy musieli masowo ginąć, czyli woke przeszkadza nie dlatego, że to woke, a dlatego, że nie ma to logicznego sensu jak wspomniane przykłady, inaczej jest jeśli woke ma logiczne uzasadnienie i sytuacja w grze jest adekwatna.
Cóż nic nowego, MS jak każde corpo gdzie na końcu dnia sprawdzają, czy im się spinają cyferki w tabletkach eksela, śmieszy jedynie fakt, że co poniektórzy dowiedzieli się o tym dopiero teraz, natomiast to dlaczego gra się nie sprzedała, trzeba by było zapytać osobę tworzącą grę, a jednocześnie twierdząca, że nienawidzi graczy, albo samych obrońców z poletka stremerów co to w sieci dwoją się i troją w obronie gry opływając graczy od rasistów i inceli, a kiedy przychodzi do premiery sami w tę grę nie grali
Wiem, że Asha ma też za zadanie uporządkować sytuację finansową Xboxa, ale no... to chyba jej pierwszy poważny błąd. Studio, które robi dobre i oryginalne tytuły, to jest coś czego Xbox na przyszłość będzie potrzebował.
Ja to bym zamknął bez większego żalu Double Fine, które poza Psychonauts 2 nie zrobiło niczego godnego uwagi w ostatnich latach i Ninja Theory, które pod skrzydłami Microsoftu tylko odcina kupony od popularności Hellblade: Senua's Sacrifice. I niestety Rare, które też od lat, konkretnie od Sea of Thieves też tylko odcina kupony. Choć Rare to bym po prostu usamodzielnił lub sprzedał.
Oraz połączył Turn 10 i Playground Games.
A w plotki od Arkane Lyon bym już w ogóle nie wierzył, bo Marvel's Blade to jest sprzedażowy pewniak.
Ten South of Midnight to w ogóle nie miał marketingu, gra została zapowiedziana i dopiero przed premierą puścili jeden materiał i tyle, tak to tylko Microsoft potrafi gdzie podobnie było z Senua's Saga Hellblade II.
Nie grałem jeszcze w SoM, ale mam na wishliście. Wygląda na ciekawą grę, więc mam nadzieję, że to nie będzie ich koniec.
Mam nadzieję że Double Fine się utrzyma, jest to jedno z niewielu studiów które nie boi się eksperymentować i tworzyć naprawdę unikatowe gry.
Mimo wszystko ich gry mają tą dziecięca radość i wyobraźnię i szkoda aby poszli pod topór.
To co zabija takie gierki i ich producentów to wydawanie jednej gry na generacje! od we happy few do south of midnight minęło prawie 7 lat! Najwidoczniej ich najnowsza gra też nie stała się jakimś hiciorem. Nic dziwnego że ms ma ich na celowniku, smutne że kolejne studio może pójść do piachu, nie mam zamiaru stawać po stronie korporacji jednak rozumiem dlaczego rozważają zaoranie tego studia.
BTW. Ninja Theory zostało właśnie zamknięte, nie będzie hellblade 3.

Jeden z devów z Compulsion Games potwierdził to co wiemy o MS/Xbox od jakiegoś czasu.
Fajnie.
Zaraz zaraz, to co z tym nowym otwarciem, erą exów i zapowiedzią Hellbalde 3, skoro Ninja Theory ma iść pod topór?
Teraz jestem trochę spokojniejszy o powrót gier Sony na PC, jak tylko sobie MS po raz kolejny na konsolach głupi ryj rozwali. 🙃
(A SoM oberwało zarówno przez - w tym wypadku naciągane -zarzuty o woke, jak i przez nienawiść graczy do relaksujących, liniowych gier SP - teraz przecież w elicie giereczkowa liczą się tylko pixelartowe soulslike'i.)
no cóż, tak się kończy gdy jedne korpo wykupuje wiele studiów. A potem kasy nagle zaczyna brakować, bo ... no właśnie, za bardzo się zapędziło z kupowaniem i teraz trzeba redukować i decydować kogo finansować. Nie pomaga też fakt, że jakby za bardzo pośpieszyli się z wykupywaniem nie mając zbyt dobrze przygotowanych planów odnośnie zakupów i uprzednio nie nakreślili jak będzie wyglądać przyszłość, gdy studio przechodzi na ich własność.
Hmm no cóż, ja jestem umiarkowanym rasistą i antysemitą ale poza tym wszystko mi odpowiada i jestem zadowolony z życia. Moje poglądy moja sprawa, nikomu nie szkodzę, nie łamię prawa, no może poza głosowaniem na dalekie od lewackiej miłości i nowego komunizmu ugrupowania.
Jestem tolerancyjny i chętnie zagrałbym w jakiś symulator amerykańskiego plantatora bawełny z Południa albo symulator walki z izraelskim ludobójstwem i zagarnianiem terytoriów należących do państw arabskich.
Swoją drogą ofensywa komunistów spod znaku tęczy i UE jest naprawdę widoczna w wielu aspektach współczesnego gamingu, choćby niesławne zarzucanie nazewnictwa płci na męską i żeńską i wprowadzanie zaimków aby udobruchać ten 1% społeczeństwa, który cierpi na psychiczne zaburzenia związane z własną płcią.
Moim skromnym zdaniem zjawisko nawet przesadnej walki z tzw. woke jest jak najbardziej wskazane we współczesnym popieprzonym świecie.
Bez jakiegoś odporu, niedługo będziemy żyć w eko-tęczowej-komunistycznej europie pełnej absurdu i fatalnych dla ludzi rozwiązań ideologicznych.
Pozdrawiam.