Te "zwykłe" są bardzo powszechnie dostępne (i tanie), jak się zachęci merchanta https://darksouls2.wiki.fextralife.com/Merchant_Hag_Melentia żeby przeszła do Majuli. Te lepsze są rzadkie, niektóre (np. Divine Blessing) bardzo rzadkie.
HP się odzyskuje używając human effigy.
Heide's tower of flame, przed fog gatem (od bossa) w skrzynce. https://darksouls2.wiki.fextralife.com/Ring_of_Binding
Club albo Rapier to były typowe bronie speedrunnerów, bardzo dobrze się skalują na początku. Przeszedłem grę rapierami w power stance i szedłem jak szalony. A jak chcesz coś bardziej zbliżonego do Claymore to jest Bastard sword.
Nie ma najlepszej kolejności, generalnie za bardzo nie da się "sequence break'ować" DS2. Idziesz w odnogę, jak zaczynasz ostro dostawać w ciry / utknąłeś na bossie to idziesz w inną. I tyle.
Tak, zdecydowanie opłaca się, najlepiej dobić agility do 96 (na początku gry) a później do 105.
Tu masz rozpiskę:
https://darksouls2.wiki.fextralife.com/Agility
Będzie się działo na grubości od przyszłego roku
... słyszymy od 2022, tak samo jak o AGI. A ja obstawiam że będzie się działo, jak inwestorzy wreszcie stwierdzą "no dobra, wpakowaliśmy w tą technologię dosłownie półtora biliona dolarów, to teraz gdzie są zwroty inwestycji?". A szczególnie jak któraś z przodujących firm (czy to Anthropic czy OpenAI) wejdzie na giełdę i ktoś zajrzy do ksiąg (bo te AIowe straty SpaceXa to będzie przy tym małe piwo).
Self improvement, agentic loops itd to takie pierdolety buzzwordy które nic nie znaczą, OpenClaw (i wieeele innych chwilowych nowinek) też miał odmienić świat i zniknął tak szybko jak się pojawił.
Technologia cały czas się poprawia i jest imponująca, ale horrendalnie nieopłacalna dla wszystkich poza producentami hardware'u. Ale i to nie będzie trwało w nieskończoność, bo zapotrzebowanie na compute też nie będzie nieograniczone.
Podlinkowałbym ten raport który wykazał że straty OpenAI w 2025 wynosiły prawie 40 miliardów dolców, ale to byłoby nudne.
Więc po prostu niech ktoś mnie otaguje jak już ta technologia zacznie na siebie zarabiać, bez przepalania kasy inwestorów.
Bo finansowy circlejerk kiedyś się skończy i wtedy zobaczymy jak technologia się broni.
A model na pewno jest interesujący, już 5.6 Sol był. No ale jak mi przyjdzie za kilka lat zapłacić stówkę za jednego większego
prompta, to tbh mało mnie to interesuje jak bardzo kumate będą te LLMy, to musi się spinać ekonomicznie.
Chłopie, koncerny związane ze zdrowiem przy kasie jaka jest ładowana w AI to malutkie wypierdki.
Nie chce mi się szukać ale nie dziwiłbym się gdyby sama NVDA była więcej warta niż wszystkie firmy związane ze zdrowiem razem wzięte. A co dopiero gdyby zebrać całe TOP10 giełdy (gdzie tylko Saudi Aramco jest niezwiązane z AI).

Muszę przyznać że ta średnia wieku na scenie (jakieś 11 lat?) w połączeniu z tekstem:
"Zrobię ją na ladzie, chociaż wygląda na damę
Zrobię ją na blacie, lubi rzeczy zakazane
Znów się przy mnie kładzie i ma wszystko rozebrane
Zrobię ją na blacie, lubi rzeczy pojebane"
To jest jest tak skrajnie komediowe juxtaposition, że przez chwilę byłem przekonany że to AI (ale nie jest).
Fikołki w tym wątku wjeżdżają piękne, jakby to śpiewał pan w sukience i z peruką to momentalnie by był spalony na stosie.
Wstrętna unio, zostaw te multimiliardowe megakorporacje (żerujące na skradzionej własności intelektualnej) w spokoju!
To niegodziwe żeby 11-latek nie mógł zapytać chata jak skonstruować bombę w garnku. Albo żeby altruista Sam Altman nie mógł robić z naszymi danymi (które dzbany sami podają jak na tacy, ale to odrębny temat) osobowymi co mu się podoba.
Hashtag freedom.
dorzucony na doczepkę na ostatnią chwilę.
Ale wiesz że Jason był w plikach gry w buildzie z 2021 roku, cnie?
Wnętrza budynków albo by musiały być generowane proceduralnie i wtedy każdy gracz jęczałby że "poszli na łatwiznę, każdy budynek wygląda prawie tak samo". A jak miałyby być ręcznie robione, to ta gra by wyszła w 2047 roku, bo tych budynków będą tysiące.
Zniszczenie real-time to może na PS8, jest dobry powód dla którego zniszczenia w grach albo są pre-computed (jak w Battlefield) albo bazują na prymitywnej grafice (jak w Teardown na voxelach).
Tak, ja też bym chciał żeby GTA miało 10000 misji, mapę całego USA, 100000 modeli samochodów, 1000 broni, ale niestety ta gra musi być stworzona przez development team który ma ograniczoną ilość rąk do pracy, ograniczoną ilość czasu i ograniczenia techniczne (gra musi działać na konsolce tańszej niż moje RAMy w kompie). Wiesz, to jest tylko studio gier, a nie magicy.
Komentowania misji nawet się nie tykam, bo widzieliśmy kilkuminutowe pocięte urywki dosłownie 2-3 misji.
Ależ to jest głupi argument, chłopie z całym szacunkiem.
Lata 1995-2005 to był czas niesamowitego postępu graficznego, kiedy gry od prymitywnych sprite'ów 2D przeszły w full 3D z oświetleniem real time, normal mapami, skomplikowanymi modelami 3D itd. Nie tylko gry rosły w szalonym tempie, technologia także, topowy komputer potrafił się zestarzeć w 5 lat (na tyle że nawet nie odpalał gier na minimalnych ustawieniach). W obecnych czasach relatywnie mówiąc postęp prawie stoi w miejscu.
Porównaj sobie jak nieporównywalnie większy skok nastąpił np. między Gran Turismo 2 a Gran Turismo 3, a jak zwolnił między np. Gran Turismo 6 vs Gran Turismo 7. Albo kurde chociaż GTA 2 -> GTA 3, vs GTA IV -> GTA V.
Gry są tak "dojrzałym" medium że NIGDY w życiu nie nastąpi taki skok jak w erze 2000, bo już nie ma czego usprawniać. Są gigantyczne i prawie fotorealistyczne, serio co Ty sobie wyobrażasz, że przejdziemy na 4D, albo że Lucia Ci wyjdzie z ekranu i zatwerkuje przy mordzie?
Nie jestem użytkownikiem Apple (jeszcze, ale niebawem chyba wjedzie MacBook) ale miałem "przyjemność" konfigurować iPhone'a żony jak przechodziła z Samsunga.
Kilka rzeczy które rzuciły mi się od razu:
- iPhone Spotlight to super rzecz, na Androidzie na bank jest podobna aplikacja ale tutaj to jest w fajnym miejscu, dostępne zawsze pod ręką i od razu,
- wygląd OSa to niebo a ziemia, animacje są znacznie bardziej dopieszczone, efekt szkła ma super shadery (pięknie i realistycznie odbija w tło). I ja wiem że to bzdura, ale jednak gapisz się w ten telefon godzinami, dobrze jak OS cieszy oko,
- po zalogowaniu do iCloud wszystkie urządzenia zaczęły ze sobą "gadać" od strzała. Żadnego dodatkowego logowania, konfigurowania i innych pierdolet. Jednym kliknięciem można zrobić hotspota z telefonu (bez dotykania telefonu) itd.
- mam wrażenie że menu (settings) ma prostszy layout i łatwiej mi znaleźć opcje,
To co mnie drażniło z kolei to "back". Mam wrażenie że w jednej aplikacji gest działa (ten swipe z lewej strony), w drugiej nie działa. Tu trzeba kliknąć w lewy-górny róg, a tutaj jednak działa gest. Może gadam głupoty i jest jakaś jednolita reguła, ale zdarzało mi się że nie potrafiłem się cofnąć. Na Androidzie wszystko działa zawsze tak samo, jedna reguła (i znacznie bardziej wygodna, btw).
Ogólnie mam wrażenie że Apple są bardziej 'dopieszczone', a Samsungi bardziej 'surowe'. Przeszła mi fascynacja gadżecikami, ale przy rosnących cenach Androida, jak mój S25+ pójdzie do grobu (mam nadzieję że nie szybciej niż w 2029), to spora szansa że kupię kiedyś japko, tym bardziej że raz wyskoczysz z kasy i masz spokój na 4-5 lat.
będziesz w jakiejś grze narzekał na 30 klatek
Biorąc pod uwagę że moja ulubiona gra to Dark Souls 1, które do dziś na kompach z NASA ma cap 30FPS i dropy FPS w blighttown, może być niełatwo. Ale może mnie złapiesz, powodzenia.
Chyba sobie żartujesz, teraz jak kupisz porządnego kompa to przez WIELE lat możesz zapomnieć o upgrade'ach.
Dobry komputer sprzed prawie dekady, (2080, 8700K, 16GB DDR4) nadal wciąga wszystkie gry nosem jak się tylko zjedzie z detalami albo rozdzielczością w dół, i nawet nie mówimy tu o absolutnym minimum tylko średnich detalach. W 1080p 95% gier nadal frunie na takim sprzęcie.
Przed 2000 rokiem karty graficzne miały żywot na 2-3 lat, takie Voodoo Banshee już miało czkawkę przy grach z 2000 roku (np. Q3 Arena które DAŁO się odpalić ale w 640x480 i najniższych możliwych detalach). Na GeForce 2 Ultra nawet nie byłeś w stanie uruchomić Dooma 3 który wyszedł 4 lata później, nie mówię tu o niskim FPS, ta gra nawet się nie uruchamiała. Powtarzam, topowa karta po 4 latach była trupem.
Wtedy przez 5 lat wymagania gier skoczyły z 32MB (HL1) do 256MB (UT2003) RAMu w zalecanych, 8-krotny wzrost w 5 lat. Także o czym Ty gadasz?
A jak ja byłem mały to się grało w gry przy 15FPSach (bo wymagania rosły SZYYYBKO, komputer potrafił się zestarzeć w 2 lata, dosłownie) a gry na konsolach jak Super Mario 64 czy Ocarina of Time działały w ~20FPS i wszyscy byli zachwyceni jakie to fajne były przygody.
A współcześni "gejmerzy" mają załamanie, że gierka nie będzie śmigać jak szalona na konsoli w która kosztuje tyle co dobry RAM i zaraz jej stuknie 6 lat 😁
To powiadacie że gra z przeogromnym otwartym światem (który jest renderowany po sam horyzont), ray-tracingiem (nawet jak jest częściowy, głównie na karoserii) i niesamowitą szczegółowością świata nie działa w 120FPS na dosłownie 6-letniej konsoli która kosztuje mniej niż GPU ze średniej półki, albo dwie kości dobrego RAMu?
Szok i niedowierzanie.
Czy jest to idealne? Nie, ale jeżeli frame pacing będzie idealny równy (JEŻELI będzie) to w zupełności wystarczające - to jest kurde GTA a nie CS2 czy Valorant.
Fakt że nie istnieje GTA (ani z resztą RDR) które na premierę działało szybciej niż w 30FPS, a ludzie w to grali i byli zachwyceni pominę.
Które Ascendancy grałeś?
Tutaj necro to jest no-brainer, każdy punkt ascendancy jest bardzo mocny (na tyle, że pominięcie go byłoby wielką stratą dla postaci (albo tracisz unholy might, albo leech + kupę ES dla minionów, albo block cap dla siebie i minionów)). Na super wykokoszonych postaciach (jak chcesz już minmaxować) można wpakować forbidden flesh/flame, i wtedy możesz użyć nowego ascendancy z abyss (Ghastly Gaze of the Lich).
Zanim zacząłem przeczytałem sobie guide helmbreakera https://maxroll.gg/poe/build-guides/poison-ranged-animate-weapons-league-starter
Ale ogólnie to zwykle sam próbuję wykminić jak postać się skaluje i tylko 'kradnę' pomysły z poe.ninja.
Wolisz jak itemki tego typu są tanie?
Generalnie nie, ale ja nie odczułem tego że jest tani, bo ostro ciorałem na początku ligi i sporo przepłaciłem zanim ceny spadły :D Za samo Amanamu's dałem 5 div, darkness enthroned chyba z 3 div, a 6L covenanta 8 albo 9. A teraz to (poza covenantem) groszowe itemy.
To był komentarz raczej dotyczący tego, że w obecnej ekonomii jeżeli ktoś chce po prostu szybko i gładko przejść przez ligę, to jest to doskonały wybór (bo koszt/moc jest kosmicznie wykręcony).
Ten build ma 2 wady:
- że trzeba przywoływać bronie na początku mapy (wystarczą 2 casty, ale na setnej mapie pod rząd już mocno irytuje),
- że pod pinnacle bossów najlepiej uskuteczniać gem swap (i to nie jeden gem, a 3),
To chyba mój najlepszy boss killer (odkąd gram), a w czyszczeniu map przegrywał tylko z wanderami / tornado shot.
Technologiczny majstersztyk:
- kosmiczny draw distance (statyczne obiekty jak drzewa i budynki widać dosłownie po horyzont),
- niesamowity postęp w fizyce włosów,
- lightning engine z najwyższej półki (postaci przepięknie "łapią" kolory oświetlenia) + real time shadows,
- mimika postaci jak z CGI,
- jak wbili obrabować stację to spadło mnóstwo butelek z półek, widać że świat nie będzie statyczny,
Trudno uwierzyć że to gameplay z bazowego PS5. Ja rozumiem że teraz teraz modne jest plucie na GTA VI, ale jak ktoś twierdzi że "grafa słaba" to chyba oglądał na telefoniku na sraczu przy 240p.
Nie ma potrzeby spowalniać levelowania, TR jest zaprojektowany tak że spokojnie można grać od zera do "wymaksowania" postaci w nowych rejonach. Miałem taką postać w Grasping Fortune (poza mainland wlazłem tylko po boots of blinding speed) i była w pełni zbalansowana, od levelu 20+ byłem silny ale nigdy nie czułem się jak bóg.
Po prostu nie optymalizowałem każdego levelupa (tak żeby mieć 5x do każdego atrybutu) ani nie "abusowałem" alchemii i zaklinania i poziom trudności był OK.
Ale tak jak kolega wspomina, znacznie lepiej jest robić postać na kilkanaście/kilkadziesiąt godzin, wymaksować jakąs frakcję / dom, porobić unikatowe questy i zacząć od zera. TR jest zdecydowanie za wielkie żeby robić wszystko co się da na jednej postaci - z punktu widzenia lore nie ma też za bardzo sensu, bo generalnie sporo z tych frakcji nie jest w wybitnie dobrych stosunkach.
Wyciekł Elden Ring, Wolverine, TLoU2, Spider-Man 2, Half-Life 2, Pokemon Diamond i setki innych.
Wyciekają arty, wyciekają pełne buildy, wyciekają gameplaye, wyciekają gry zanim zostaną w ogóle zapowiedziane.
W wycieku GTA6 nie ma nadzwyczajnego ani "absurdalnego" - w światku growym dzień jak co dzień. Tutaj tylko inny jest efekt skali, bo za jaja trzymana jest multimiliardowa firma.
Już wspominałem, angażowane będzie FBI i sądy federalne, ale to na bank wyciek "dla beki". A jak złapią Rockstar za rączki, to oni odpowiedzą po prostu "haha, macie nas" i każdy zapomni o sprawie.
Zabawnie się ogląda monitor który posiada "wymagania sprzętowe".
Nikt poza ścisłym targetem (czyli pro gracze CS2 / Valorant itp) nie kupi takiego monitora, bo to panel 1080p za ponad 4 klocki, logiczne że będzie skrajnie niszowy.
Dla 99,99% graczy taki panel nie ma żadnego sensu, ale postęp technologiczny zawsze mile widziany. Jak w 2015 roku kupowałem Eizo 120hz to było 8 takich monitorów na krzyż na rynku, teraz to standard.
A jak taki monitor sprawi że jakiś pro trafi jednego na tysiąc "flicka" więcej (i dzięki temu wygra rundę w turnieju) to kalkulacja opłacalności wygląda znacznie inaczej niż dla niedzielnych graczy.
Szacun, nie jedno studio za taką paczkę kasowało by 70 dolców, tym bardziej że niebawem wychodzi nowy dodatek.
Chętnie wrócę po wielu latach.
Jak na Switchu jest kilkanaście gier które bezwzględnie chciałbyś przejść, to warto.
Jeżeli jest kilka, to warto, tylko jeżeli pozwala na to status (nie musisz zbierać na konsolę np. pół roku) i widzisz potencjalne kontynuacje gier które nadal będą Cię interesować (i masz pewność że po przejściu tych kilku gier konsola nie będzie się kurzyła).
Jeżeli są to pojedyncze gry, to bezwzględnie nie warto.
Te wycieki są bardzo imponujące, co w tym śmiesznego że ludzie "się spuszczają"?
Im bardziej widać skalę gry (ta mapa jest OGROMNA, ostatni leak to dobrze pokazuje) i kunszt techniczny (draw distance, znacznie ulepszone oświetlenie, znacznie lepsze twarze NPC) tym większy entuzjazm, nie bardzo widzę powód do rechotania jak przygłup.
Poison Song wyszło. A w nim nowe rejony w okolicach Almalexii, nowe questy, nowe biomy, nowe artefakty, nowi wrogowie, i przede wszystkim możliwość dołączenia do domu Indoril.
https://www.youtube.com/watch?v=VscLmnx159Q
W dodatku TR można teraz zainstalować jednym kliknięciem, jak ktoś ma Morrowinda na GOGu: https://www.gog.com/pl/game/tamriel_rebuilt
Stary trzymasz pół minimalnej krajowej w dłoni, to nie jest taki flex jak ci się wydaje.
"Jeśli jesteś dobrym graczem i nie odnosisz obrażeń i celnie strzelasz, tracisz mało amunicji to ten system Cię nagradza"
Chyba że Ci NPC wjeżdża w zad z prędkością światła po tym jak go wystraszyły strzały pistoletu ;) i cyk, wycieczka do handlarza.
Nawigowanie (z pamięci, znajomość skrótów itd) płynna jazda to też skill.
Ale żeby nie ciągnąć tej dyskusji w nieskończoność - jeżeli w GTA6 trzeba będzie tankować co 15 minut to zwrócę honor. Ale mam wrażenie że czepiasz się kompletnej pierdółki.
To spróbuj przejść Amphibious Assault bez rozwiniętego lung capacity w San Andreas :)
W GTA IV po każdym zgonie trzeba było pylać do handlarza bronią i nikt nie jęczał (szczególnie daleko w grze, gdzie większość misji to były grube strzelaniny).
W GTA V trzeba było regularnie podjeżdżać do budek z żarciem bo HP renegerowało się tylko do połowy.
W RDR2 trzeba było jeździć się umyć i ogolić żeby nie wyglądać jak mietek spod monopolowego po kilku godzinach gry.
Serio ta seria ma mnóstwo takich mechanik (drobnych upierdliwości dodających nieco realizmu), nie czaję tej fiksacji na punkcie tankowania.
Pewnie ten co zaakceptował konieczność jedzenia i ćwiczenia w San Andreas, dbania o relacje w GTA IV, wyprowadzanie psa w GTA V czy dbanie o konia w RDR2
Puenta taka, że jak twierdzisz że w grach R* nie było "chores" to masz krótką pamięć.
BTW. Ostatnio obgrywałem Mafię 2 i przez całą grę tankowałem 2 razy.
Akurat nie piję do Ciebie, w Twoim poście widać że to neutralne stwierdzenie a nie jęczenie. Natomiast widać że niektórzy oczekiwali... No właśnie nie wiem czego.
Gość zrobił bączka i skopał jednego faceta, a tu głosy "nic ciekawego" albo "niestety kolejne GTA". Serio, jak ma wyglądać free roam w takiej grze żeby była ciekawa albo "nie jak kolejne GTA"?
Jeżeli "wygląda jak GTA" to zarzut (na tym minutowym nagraniu w 720p o niskim bitrate) to ludziom już nieźle peron odjechał z oczekiwaniami.
Bo Vice City wcale nie wyglądało jak GTA III, GTA V nie wyglądało jak GTA IV (tym bardziej jakby wziąć dosłownie minutowy urywek jazdy po mieście), itd. Słabe gry, cnie?
Jak w tytule:
https://streamable.com/xeczw7
https://streamable.com/0wdrc5
Mapa świata:
https://imgur.com/a/K3AzTSq
Chyba oczywista oczywistość, nie wchodzić na stronę z QR code'a i tym bardziej nie kupować crypto.
Spoiler alert, ale jak ktoś jest gównianym pracownikiem zdalnie (po prostu nie ma w sobie żadnej dawki profesjonalizmu. I nie chodzi o cioranie na 102% produktywności, a jakieś minimum przyzwoitości) to w biurze będzie analogicznie produktywny (czyli szukał zajęć żeby tylko się nie narobić).
Sprawdź ile czasu ci koledzy spędzają w kuchni, na cieście (bo Józek ma urodziny i przyniósł), na obiedzie, na fajce, na gadaniu, i myślę (ba, jestem przekonany) że bilans wyjdzie podobny.
Zaznałem całego spektrum "zdalności" (zaraz po studiach ciorałem 5 razy w tygodniu autobusem z przesiadkami, teraz jeżdżę 3-4 razy w miesiącu 10 minut w jedną stronę) i gwarantuję Ci że nigdy nie byłem mniej produktywny niż jak jeździłem dzień w dzień.
Ciągły harmider, "to co, jedziemy na obiad?", "cho na kawę/faję", "ej opowiem ci co mi majster odwalił w kuchni", delegacje, spotkania z dupy itp itd.
Puenta jest taka, że jak ktoś nie ma w jakiejś dawki profesjonalizmu to w biurze może lecieć w bambuko tak samo jak zdalnie. Przecież produktywność i tak da się zmierzyć głównie "komputerowo" (jira/confluence/git itp itd), w żadnej normalnej firmie manager nie stoi za plecami i nie patrzy czy stukasz w klawiaturę.
O, mogę zmienić mój nick który wybrałem mając jakieś 13 lat, kiedy coś mi się ubzdurało że PiSaNye W tAki SpoSooB jEsT CooL?
Naaah, przyjmuję to na klatę.
Funkcja dobra (kolejny QoL) ale te dziwaczne nicki (często tymczasowe) to była część uroku GOLa.
Bardzo wątpliwe żeby algorytmy opierały się na tak prymitywnych metodach jak wstawianie znaków specjalnych (bo to można zauważyć i zmienić w 5s w Notepad++).
Pewnie będzie to jakiś zupełnie niewykrywalny watermark typu:
- w pierwszych 3 wyrazach suma unicode musi wynosić mniej niż X,
- w miejscu 17, 36, 56 albo 94 (i ich wielokrotnościach) musi znaleźć się znak specjalny taki jak przecinek, kropka albo spacja,
- jeżeli w outpucie pojawia się słowo "bo", to następnym razem ma być zastąpione "ponieważ",
itd itp.
Zawsze jak poruszany jest temat podróży kosmicznych, to moja konkluzja jest taka, że ludzie (ofc nie wszyscy, ale sporo ludzi) nie mają żadnego pojęcia o jakich skalach odległości mówimy przy kosmosie. Nawet najbledszego pojęcia.
Większość teoretycznych podróży o których mówimy to nie jest "o jak daleko, kilka lat ciągłej podróży" tylko "przy obecnej technologii zajęłoby nam milion lat żeby przebyć 1% trasy".
Nawet przy prędkości światła odległości są absolutnie niebotyczne (tysiące lat żeby je przebyć), a my nawet nie zbliżyliśmy się do 0,1% prędkości światła naszymi rakietami. Gdyby nawet były jakieś przełomy (i nagle magicznie osiągamy 10% prędkości światła) to zderzenie z kamyczkiem wielkości piłki do golfa doszczętnie niszczy nasz statek, a mówimy tu o podróży przy której musimy unikać takich przeszkód przez tysiące lat.
Albo nagle nauczymy się teleportacji, albo można zapomnieć o wielkim podróżowaniu. A osiedlanie innych planet to w ogóle niezła bajka dla naiwnych, my nie potrafimy "ogarnąć" ziemi a co do dopiero jakieś planety jak Mars, gdzie nie ma tlenu, średnia temperatura to -63C a promieniowanie uniemożliwia obcowanie na powierzchni.
Jestem optymistą ale myślę że ludzkość wybije się znacznie szybciej (tym bardziej jak zmiany klimatyczne w 2100+ nam przypalą dupsko a większość planety to będzie pustynia) niż technologia umożliwi nam eksplorowanie kosmosu.

Wbiłem 36/40 challenge'ów (PoE1) i czekam na 3.30.
Build: PRaW (animate weapon of ranged arms). Absolutnie szalony build, jechałem od początku do końca (pierwsza liga którą wymaksowałem na jednej postaci, a gram od breach), wpakowałem może z 15 divów, jak robiłem uber sirusa pod challenge dosłownie przed chwilą to nie wiem czy między tranzycjami przeżywał więcej niż 3s. Ligę skończyłem z ~120 divami w stashu bo nie było potrzeby pakować więcej, generalnie robiłem wszystko (oprócz uber maven, nienawidzę) z palcem w nosie.
Ten build ma wszystko:
- 80% resistów (zamiast 75%),
- spell suppression cap (u mnie prawie cap, ale nie potrzebowałem dobić do 100%. Ale da się bez problemu),
- block/spell block cap (korcił mnie svalinn żeby dobić block do 90%, ale było zupełnie zbędne, wolałem +1 do minionów),
- leech,
- ~20-25 (zależy od gearu) animowanych broni + 11 zombie + 4 spectre'y + 10 phantasmów + golem, a to wszystko z blindem i tauntem,
- mobilność (ty tylko dodge'ujesz ataki wrogów, całą robotę robią summony)
Przedmioty które niedawno były chase itemami są tak śmiesznie tanie (za mniej niż łącznie 100c kupi się ashes of the stars, amanamu's gaze, darkness enthroned 98%+) że w ogóle to rozwala mózg.
Największa bolączka to było że na początku każdej mapy trzeba było przywoływać te bronie z 2-3s, ale poza tym absolutny terminator. Jak ktoś chce łatwo 'przejść' grę, wszystko co się da, to nie ma chyba lepszego buildu w tej chwili.
Liga: Podobało mi się, w sumie nic wybitnie odkrywczego, ale zarazem odmóżdżająca rozrywka która nie psuje flow mapowania (po tym jak męczyłem ultimatum, harvest i blight które kompletnie zabijają pacing map, super zmiana). Naturalnie wpadłem w taki rytm że robię kilkanaście map, później charty, później voyage, i od nowa. Wszystko bardzo fajnie się wpasowywało w resztę gry. A nowy crafting to bomba, prosty i zarazem potężny.
Core gry: to moja pierwsza liga po przebudowaniu endgame'u (noo bo na Mirage miałem złamany palec) i uważam że trochę przegięli ze 'streamlinowaniem'. W niedzielę (po jakichś 48h od startu ligi), miałem zrobiony już atlas (bez tryhardowania i zarywania nocek). W ogóle ominąłem jakoś etap pinnacle bossów (tzn ubiłem ich raz), praktycznie od razu przeszedłem na ubery. Chyba bardziej wolałem dawne rozwiązanie, kiedy zrobienie tych wszystkich 150+ map to było roboty na kilka solidnych dni grania. Za to zmiana socketów (w sensie że wszystko jest teraz białe) dla mnie bomba, znacznie przypieszyło kampanię. Fajnie że trochę zjechali z poziomem trudności T17, nawet zrobiłem ten challenge gdzie trzeba przejść corrupted T17, 100% delirious i z 5 scarabami - idealnie wpasowują się gdzieś ponad endgame'owych bossów, zarazem poniżej uberów. Ale ja bym trochę zwolnił progress (albo wrzucił po prostu więcej map, przecież sporo layoutów jest wyłączonych), naprawdę przejście całego atlasu powinno zajmować dłużej niż 15h /played.
Nagrody za ligę: myślałem że portal będzie fajny, a jest taki se :D Pet tez. A tego pirata back attachment to strzelam że nie użyję nigdy w życiu, w ogóle nie pasuje do moich innych mtxów.
Setki tysięcy ludzi. Samo poe.ninja ma ~170000 zeskanowanych postaci w tej lidze, a to odłam tylko tych które są dostatecznie wysoko w ladderze żeby pojawić się na oficjalnych leaderboardach (czyli same wysokopoziomowe, tych o levelach <90 może być dosłownie kilka razy więcej).
Póki PoE1 jest rozwijane to nie umrze, dwójka to inna gra, nie każdemu bardziej przypada do gustu.
Ja kiedyś miałem 5 domów luster ale próbowałem hazardu w żniwach i poszły poof - wydymany przez stację hortiwytwarzania (wiadomo robiłem recepturę jaskrawej krystalicznej siły życia na powielanie kart wróżbiarstwa i się nie udało) :( Kiedyś się dorobimy luster, głowa do góry.
O panie, widziałeś ceny grzechu pierwotnego? Mnie w tej lidze nieźle lecą boskie kule, ale jeszcze nie nazbierałem nawet na krew maga, a co dopiero grzech pierwotny. Nawet potępienie (a więc i pierwotne boskie pismo) trzymają cene jak szalone.
Może jakbym trafił na boską kapliczkę jedzącego światy (tą co daje szanse na boskie kule) to by przyspieszyło proces, ale w tej lidze mam pecha. Mam też kulę jasnowidzenia (przypisaną do dżunglowej doliny) ze świątyni vaala, ale na tę chwilę wciąż zero (powtarzam: zero) kart niewynagrodzonej miłości :(
Żeby było jasne: nie zgrywam się (vayha też nie), to są prawdziwe nazwy z PoE. Mówiłem: powodzenia graczom ;)
że ktoś sobie będzie tworzył fake Githuby, tylko po to, żeby AI się na nich uczyło błędnych fraz kodu.
To co omawiasz, nazywa się "poisoningiem" i zaczyna być coraz bardziej popularne. Podejrzewam że takich inicjatyw będzie coraz więcej, wraz z malejącą tolerancją dla bigtechów.
https://www.youtube.com/watch?v=0WP6kEO3i8g
Normalne dyskusje jakie się toczą w światku gry między doświadczonymi graczami to:
"Wiesz co, teraz gram pod chaos inoculation zamiast eldritch battery i jak wreszcie kupię devouring diadem to będę miał passivy na dojście do pain attunement (i kupię glorious vanity z divine flesh). Myślę też nad forbidden flame z unnatural strength żeby wziąć te nowe ascendancy pod chaos abyss jewele".
To nie jest przerysowane, żeby było jasne, także życzę WIELKIEGO powodzenia dla tłumaczy.
Graczom polskiej wersji też życzę powodzenia w odszyfrowywani tego powyżej w naszym języku ;)
Ogólnie mam wrażenie że kule venn diagramu ludzi grających w gry jak PoE i nie znających angielskiego (chociażby z tego faktu, że 99% guide'ów jest po angielsku) prawie na siebie nie nachodzą, ale może się mylę.
Z AI to w ogóle jest burdel, bo może oznaczać wszystko albo nic.
Czy jak wrzucę compilation error do google, i widzę rozwiązanie podrzucone przez Gemini (nie muszę szukać po stackoverflow), to jest już przesadne używanie AI?
Czy jak IDE (autocompletion) podpowiada mi jak dokończyć linijkę, tak jak robiło to 15 lat temu (ale teraz bazuje na Copilocie) to jest przesadne używanie AI?
Czy jak wrzucę LLMowi listę URL i powiem "we wszystkich linkach zamień port na 10443" to jest już przesadne używanie AI? (mógłbym to zrobić ręcznie, strata czasu).
Czy jak mu powiem "wygeneruj mi teksturę do wnętrza kubka herbaty, który będzie stał w rogu sceny i niekoniecznie da się do niego zajrzeć" to jest już używanie AI? Czy jak sobie oszdzędzę dosłownie 2 minut w photoshopie, to jest przesadne używanie AI?
Czy jak w photoshopie użyję "generative fill" do zapełnienia dziury w teksturze, to przesadne używanie AI?
Generalnie te protesty i oburzenie są zabawne, bo AI jest i będzie absolutnie wszędzie - jako naczelny hater nie jestem tym zachwycony, ale takie realia.
Moza wyciera Logitechem podłogę, mówimy o zupełnie innej klasie kierownicy, mówię to zarazem jako posiadacz G29.
Nieporównywalnie bardziej szczegółowy FFB, cichsza praca, większa rozdzielczość, znacznie więcej przenoszonych detali, wyższy torque, wymienne obręcze (w tym świetne zestawy adaptacyjne za rozsądne pieniądze:
https://allegro.pl/produkt/moza-racing-es-rs032-obrecz-do-kierownicy-wyscigowej-aluminiowa-280-mm-pc-85661aa7-62b7-4ed6-97a7-7817f662e84f )
Do tego mnóstwo możliwości upgrade'ów (np. multum dedykowanych kierownic do wyboru), pedałów, ulepszeń (MOZA Racing SR-P Lite RS22, niedługo wychodzi drugi kit symulujący load cell).
G29 to był fajny produkt dekadę temu, jak chodziły za 600-700zł (sam kupiłem za 740zł i dobrze służyła). Fakt że obecnie kosztuje tyle co tanie direct drive to jakieś jaja.
PS. Jak R5 bundle będzie znowu chodziło za ~1250zł to warto dopłacić IMO.
To ja widziałem takiego kwiatka w internecie, gdzie LLM wypluł taki reasoning:
"Pole X jest puste więc powoduje NullPointerException. Plik Y jest zablokowany przez SVN, więc nie mogę wprowadzić w nim zmian. Aby uniknąć błędów, wyczyściłem bazę danych".
W sumie mam zawsze niezły ubaw jak czytam te historyjki, ale jest to zarazem przerażające, tym bardziej że na 'techowym' twitterze ludzie naprawdę dywagują czy w ogóle robić jeszcze recenzje kodu.
Świetny pomysł - nie ma to jak generować kilkaset tysięcy linii kodu od zera (a w tym tysiące potencjalnych bugów i dziur), bo user chciał żeby mu kolor checkboxa zmienić z szarego na czarny. W dodatku aplikacja nigdy po przebudowie nie będzie wyglądała tak samo (będzie podobna, ale LLMy jak artykuł wspomina nie są deterministyczne). UI odrobinkę inne przy każdym przebudowaniu projektu, brzmi jak marzenie i final boss UX designu.
Już widzę te komentarze przy commitach ("masz tu 8243472389427 zmienionych linii, wygląda ok?") do review.
PS. Drop bazy produkcyjnej czy wyczyszczenie dysku w gratisie, jak się LLMowi akurat zdarzy przyhalucynować w tym kierunku (a wiemy że robią to sporadycznie, ale robią).
Niesamowita gra, kupiłem właściwie od niechcenia ("kolejny Baldur's Gate, to wypada sprawdzić") i przez kolejne 2 tygodnie chodziłem niewyspany przez zarywane nocki.
Z tej gry po prostu kipi miłość do gatunku, ilość interakcji, smaczków, otwartość (questy można często skończyć na wiele 'organicznych' sposobów, bez trzymania za rękę) powala. Fakt że do dziś widzi się opinie "kurde, mam przegrane 400h i nie miałem pojęcia że tak się da" mówi sam za siebie.
Do tego przepiękny świat, muzyka i VA na najwyższym poziomie.
Dla mnie chyba gra dekady, mimo mocnej konkurencji ze strony Elden Ring i KC:D2.
Przecież gry na PS6 nie będą dostępne tylko w PSStore, więc nie bardzo czaję jaki ma sens porównywalnie PSStore vs reszta sklepów razem wziętych. Kanałów dystrybucji będzie multum, tak jak z grami na PC (bo to że gra kosztuje 329zł na steam, to nie znaczy że nie da się jej kupić taniej gdzieś indziej).
Gry nie muszą być drogie (ostatnio ponad 200zł dałem w 2022 za Elden Ring) i mają mnóstwo już wcześniej wymienionych zalet (szybkość, "niezniszczalność", nie walaja się fizyczne bibeloty które można zniszczyć/zgubić, dostępne zawsze pod ręką itp itd).
Nie mówię że gry cyfrowe są lepsze (choć ja już nie nigdy nie kupię pudełka) ale udawanie że nie mają żadnych zalet to jakieś jaja.

Następnym razem wytęż swój nieskalany deficytem mózg i zastanów się czy jest w poście jakieś drugie dno, tym bardziej jak post jest bardzo over the top i z winking face ;)
Bo ja Ci gwarantuję że nie miał być interpretowany skrajnie literalnie, a dawać do zrozumienia że w EU wcale nie jest tak źle, nawet na tle innych cywilizowanych krajów.
Nawet AI skumało, także jak Ty wyciągnąłeś z niego "wyjedź jak się nie podoba" to cóż.
Zobaczymy jak będzie quality of life kiedy wejdzie Fit For 80/90
Mam takie dziwne wrażenie, że za 30 lat, jak dworze będzie komfortowe 42C przez większość lata, o rolnictwie dzieciaki będą się uczyły z książek (albo raczej od jakiegoś nauczyciela AI) i muzeów, na świecie będą wojny o wodę pitną a nie ropę, a "inżynieruf" to będzie jeszcze więcej (bo tereny które zamieszkują setki milionów ludzi będą absolutnie niezdatne do życia - już teraz ledwo są) Felipe wejdzie na GOLa i napisze "od lat wiedzieliśmy jakie będą konsekwencje, teraz jesteśmy udupieni, czemu nikt nie próbował temu przeciwdziałać?" ;) Ale czas pokaże.
Czepianie się takich programów w czasie największego historycznego heatwave (który bije rekordy w wielu metrykach) w Europie to w ogóle szczyt ironii.
Ale tak czy siak, dość już offtopu w tym wątku (on jest na zupełnie inny temat) więc ja spadam niezależnie od tego jak powalające będą argumenty w odpowiedzi :)
Ej, ale to ja pisałem że EU rujnuje życie czy Ty (zarazem sugerując że inflacja i wzrosty cen to zlokalizowany problem)? Ja tylko mówię, że jak Ci tak źle to zawsze są alternatywy, świat nigdy tak bardzo nie stał otworem.
Możesz sobie pomieszkać w miejscach gdzie tak nie tłamszą biednych obywateli i będziesz miał porównanie czy quality of life poszło w górę. Mińska raczej nie polecam.
Stary, droga do USA otwarta, zaznaj prawdziwego American Dream jak się dzieje krzywda u nas.
Myślę że jak się potkniesz o naćpanego fentanylem zombie i złamiesz rękę, po czym ubezpieczyciel ci na pełnym legalu powie że musisz zapłacić za leczenie z własnej kieszeni, co wyniesie skromne 40000$ po czym zostaniesz wywalony z pracy (bo w pięknym USA kogoś wylać to jak pierdnąć, zero ochrony, a przecież wypłata sick leave nie jest wymagana, a urlopy nie istnieją), po czym przyjdzie smutny pan i zażąda 4500$ za miesięczny wynajem jednego pokoiku w NY (plus 500$ za student loan który zaciągnąłeś 17 lat temu na bezużyteczne studia) , to szybko zatęsknisz za tym jak ci życie utrudniali w EU ;)
Przecież to jest kwota na waciki (w tym światku), samo USA ma targety inwestycyjne przekraczające bilion dolarów (tysiąc miliardów), tam zasugerowana przez Ursulę kwota idzie w mniej niż tydzień. Mówimy o samej infrastrukturze
Ile z tych inwestycji okaże się sensowne to dopiero wyjdzie w praniu, bo ja jeszcze firmy która zarabia na stricte AI (jako usłudze, nie mówię o producentach hardware'u bo ci mają eldorado) nie widziałem, a wszystkie z otwartymi księgami tracą kasę w horrendalnym tempie.
Nie zdziwiłbym się gdyby to że EU było wstrzemięźliwe w inwestowaniu w AI okazało się wielkim atutem, jak się okaże że zapotrzebowanie na compute jest 50x mniejsze niż przewidywano.
To z tego, że ta kosmiczna kasiura (2 lata czystych zysków poszły w 1 rok) jest ładowana w infrastrukturę która jeszcze "się nie sprawdziła" pod kątem ROI.
Teraz są 3 scenariusze:
- AI nagle wystrzeli w profitability (w co bardzo wątpię, bo to technologia która ciśnie na fali hype'u 3 lata i nikomu poza sprzedawcami hardware'u nie udało się na niej realnie zarobić przez wyjechany w kosmos inference cost).
- giganci jak Google skończą z bilionem dolarów (do 2031 pewnie tyle wjedzie) zainwestowanych w infrastrukturę która daje marginalne zyski (co na tę chwilę widać w ich księgach - Gemini Enterprise prawie nie ma wpływu na revenue), czyli ogólnie słaba inwestycja ale nie katastrofa,
- AI nawet w 2030 nadal będzie dawało kosmiczne straty operacyjne (tak jak w OpenAI i SpaceX) i te całe inwestycje to będzie mega fuckup,
Czas pokaże, ja nadal uważam że AI to super technologia, która jest jednak horrendalnie przeinwestowana i nikt nie będzie potrzebował tak kosmicznych ilości compute za kilka lat.
Przecież Alphabet rośnie rok w rok, bez wyjątku, w 2021 mieli skok +41% (przy capex 24b rocznie, kiedy teraz w KWARTAŁ poszło prawie 2x tyle).
Do bankruta im daleko (no shit) ale pierwszy raz w historii mają negatywny cash flow.
Wyniki oczywiście dobre, ale jak się zestawi je z wydatkami to nagle czar pryska. Ja to jestem ciekaw kiedy te muuuultimiliardowe inwestycje zaczną się zwracać, biorąc pod uwagę że w 2026 pójdzie 200 baniek a zyski ani drgnęły (tzn są zgodne z trendem historycznym, nie wystrzeliły).
OnePlusa oczywiście szkoda, natomiast z tą gloryfikacją jaki to był tani i prokonsumecki to bym nie przeginał, bo tutaj wyjątek to był OP15.
Tani OnePlus się skończył gdzieś na etapie generacji 8, gdzie telefony już przekroczyły barierę 4 klocków, jak w zeszłym roku musiałem wymienić telefon to S25 Plus wychodził prawie 1000zł taniej (po premierowych zniżkach / bonusach) niż OnePlus 13 (który startował od uwaga: 4799zł).
Właśnie wróciłem z IMAX.
Momentami, szczególnie na początku slow burn, skrociłbym też długość o 15-20 minut (niektóre sceny nieco przeciągnięte). Ale jak już wątki ruszyły to nie nudziłem się ani trochę. Dobra gra aktorska, a udźwiękowienie to top topów.
Nie wszystkie wątki mi w pełni siadły:
spoiler start
Cyklop tak po prostu poszedł spać? Kirke po prostu ich odczarowała?
spoiler stop
Ale to mała cześć tego długiego filmu.
7/10, dobra rozrywka. Beka z typów co wieszczyli woke lgbt czy "Achillesa".
Telefony z roku na rok zmieniają się w marginalnym stopniu (dotyczy to każdego producenta), może rzeczywiście lepiej przesunąć premierę niż wypuścić to samo w nowym opakowaniu (z +3% do wydajności CPU), tym bardziej że wiadomo że cena takiego bazowego 18 od razu fiknęłaby o kilka stów w górę.
Ogólnie to ten/przyszły rok będzie bolał w portfel więc jak ktoś nie jest zmuszony, chyba lepiej wstrzymać się z zakupami rzeczy które mają w sobie RAM/Storage.
Jest różnica między rozsądnym i odpowiedzialnym używaniem AI (żeby wyjaśnił błąd, żeby coś zrefaktoryzował, żeby użył np. syntaxu nowszej wersji języka (np. for each -> stream), żeby napisał żmudny boilerplate) a dziennym wrzucaniem commitów na 14000 linii bez ładu i składu, "bo Claude tak zrobił a on się rzadko myli".
AI zmieniło software development na zawsze i czasy sprzed 2022 już nie wrócą, trzeba się liczyć w tym że AI będzie w 99,9% projektów (chociażby z tego powodu, że sporo IDE ma już wbudowaną integrację, chociażby do autocomplete). Natomiast wielu użytkowników się zdziwi jak firmy zechcą realnie zarabiać i nagle miesięczny rachunek za interference skoczy z 200$ na 1800$ dla każdego w zespole, a to tylko kwestia czasu.
Linus oczywiście ma rację (z resztą odnosi się do AI ciągle w kontekście narzędzia) ale każdy techbro z twittera naciągnie nieco kontekst wypowiedzi do swoich zapotrzebowań, wiadomka.
Ja uważam że ci którzy teraz oddają 98% pracy Claude'owi obudzą się za kilka lat z wielkim rachunkiem i atrofią skilla (to już zasadniczo jest zbadane i nie ma dyskusji że występuje), ale czas pokaże.
Oficjalnie zawieszam bieganie, żeby nie skończyć ze złamanym palcem 3h przed startem ligi jak w marcu.
Zmiany mercenaries, abyss, legionu absolutna bomba. Sockety też (Jezus Maria jak ja nienawidziłem offcolorowania the covenant i podobnych).
Liga to taki troszeczkę miszmasz heistu z expedition, ale motyw (łódź + bieganie po dnie morza) super.
A ten nowy Rhoa z supporter packa który zżera grające gobliny to instant buy.
Czapki z głów GGG.
Naturalnym jest że jak jedna drużyna gryzie trawę to druga nieco oddaje inicjatywę, ale to nie mogło się skończyć inaczej.
Anglia dała się kompletnie stłamsić i zasłużenie dostali kopa w zadek - i mówię to jako ktoś to nie trawi Argentyny.
Najbardziej chyba na Elden Ring 2, tym bardziej że z leaków z 2019 wiemy że wstępnie to miała być trylogia.
Ale wiele dałbym też za Baldur's Gate 4, HL3 (I still believe) czy kontynuację Kingdom Come.
Podpórkę to sobie kup osobno, nie ma sensu zawężać wyboru klawiatury. Masz pierdylion "palmrestów" od Glorious, Logitecha, Keychrona itd.
To co powinna mieć taka klawiatura to:
- gasket, bo to wyciszająca warstwa w środku obudowy, to wbudowany "amortyzator" (więc klawisze lekko się poddają, nie "walą" w plastik),
- hotswap KONIECZNIE, bo jak już pisałem, jak coś zacznie świrować to zamiast elektrośmiecia wymieniasz klawisz (bez lutowania) w 5-10 minut,
Szukałbym w Epomaker ( https://epomaker.com/collections/wireless?sort_by=best-selling&filter.v.price.gte=&filter.v.price.lte=&filter.v.t.shopify.connection-type=gid%3A%2F%2Fshopify%2FTaxonomyValue%2F18726&filter.v.t.shopify.keyboard-mounting-style=gid%3A%2F%2Fshopify%2FTaxonomyValue%2F34010 ), Akko, Keychron i podobnych firmach.
"Mainstreamowe" klawiatury są OK (Logitech/Razer itp) ale bardzo bardzo overpriced.
Moim zdaniem takie drogie klawiatury to overkill, chyba że ktoś realnie gra w jakiś wysokopoziomowy CS2, gdzie musisz wyłuskać ostatnie 0,1% performance'u.
Jak chcesz top of the top to bierz Wooting, ma mnóstwo fajnych funkcji ("rappy snappy" do peekingu, rapid trigger itd) stricte pod esport.
Mieści się w budżecie, ma hotswap (czyli jak szlag trafi switcha to go wymieniasz w 6 minut, zamiast klawa do kosza) no ale jest droga.
Ogólnie to naprawdę fajną klawiaturę można poskładać poniżej 400zł, ale jak Cię stać to czemu nie. Latency oczywiście jest już "rozwiązane", nie do rozróżnienia względem kabla (prześledź myszki prosów CS2 czy Valoranta, jak ktoś gra z kablem to raczej z przyzwyczajenia).
Wytłumacz mi tylko jedną rzecz, dlaczego Anthropic po prostu nie odpali Mythosa (bez guardraili, na topowym modelu) i nie naprawi od strzała wszystkich bugów w Claude Code (atm open issues: 8408), skoro Mythos na bank ma go przeskanowany wzdłuż i wszerz? Dlaczego w ogóle ten soft (wypuszczony przez lidera AI) ma tyle performance issues i glitchy?
Może jednak LLMy, choć niewątpliwie przydatne i bardzo poprawiające QOL (ja też nie napisałem żadnego boilerplate od ~roku) nie są AŻ TAK dobre?
Wpisywanie godzin projektowych w SAPie to zawsze koszmar (brak wyszukiwania elementów PSP, skaczący a nie płynny scroll, czasem muszę zrestartować GUI żeby pozbyć się errora), może rzeczywiście niech zastąpią obecnych devów (i szczególne UI/UX designerów).
Inne firmy (salesforce, ford, itd itp) wcześniej miały podobne pomysły i generalnie średnio się to udawało ale zachęcam, będzie więcej pracy przy naprawianiu burdelu ;)
Tego że obecnie jest horrendalne zapotrzebowanie na sprzęt to ja nie neguję, bo providerzy hardware'u serwerowego mają eldorado jak nigdy.
Natomiast jestem ciekaw czy realnie znajdzie się zapotrzebowanie na tak kosmiczne ilości compute, i czy najwięksi gracze "rozgryzą" jak to monetyzować, jak już te centre'y powstaną i skończy się wydawanie setek miliardów na sprzęcik.
Bo wiesz, jak pojdzie trilion dolkow w infrę a za 2 lata OpenAI nadal będzie pod kreską, to wyjdzie oopsie ;)
https://share.gemini.google/dSJtCvTWUbiV
"The consensus among Wall Street analysts and industry intelligence firms places the figure squarely between 45% and 50% of all planned U.S. and global data center capacity slated for this year being significantly delayed or canceled."
bańka pęka już za chwilę, już za momencik….
W aspekt finansowy xAI zaglądałeś jak SpaceX wszedł na giełdę? Albo w "wyciek" dokumentów finansowych OpenAI?
Pomijam fakt że na trochę lepszym MacBooku można sobie odpalić Qwen i nie ma ryzyka że przyjdzie rachunek na pół miliarda dolków, a te darmowe lokalne modele są tylko trochę gorsze, kilka/naście miesięcy do tyłu względem frontierowych, za to zupełnie za darmo. Jak masz niezły hardware to możesz lokalnie odpalać modele porównywalne do Opusa 4.7, coś co jeszcze rok temu nawet się nie śniło.
A co się stanie jak sprzedawcy podkręcą rachunki, widać kiedy Microsoft zmienił billing w copilocie - masowy exodus. I dziwnym trafem nagle o "tokenmaxxingu" zrobiło się cicho, a słyszy się o ustalonych quota których nie wolno przekroczyć.
Nooo akurat Apple zdarzało się obniżyć ceny (iPhone 16 był tańszy niż 15, MacBook Pro M5 tańszy niż M4), jak staniał dolar, kiedy konkurencja udawała że nie ma tematu. Więc może i na RAM będzie kiedyś korekta.
Widzę że kolejna rzecz (laptopy premium w znośnych cenach) uwalona przez AI.
Moim zdaniem wymieniać świetną kartę (drugą na rynku) na ZNACZNIE droższą po to żeby mieć odrobinkę więcej FPS w gierkach (które i tak działają generalnie na max detalach) to szczyt konsumpcjonizmu, no offence.
Inna sprawa ja ktoś sra kasą i taki 5090 to np. 30% jego wypłaty, ale jakbym miał ciułać kilka miesięcy po to żeby mieć odrobinkę więcej FPS i odrobinkę lepsze detale (gdzie zwykle do dostrzeżenia różnic wymagana jest lupa) to tak średnio się opłaca, IMO.
Ja bym odłożył kasę i kupił coś lepszego wtedy kiedy gry zaczną dostawać czkawki na wysokich detalach (czyli pewnie za 3-4 lata).
Myślę że jeżeli liczysz że te 20k inwestycji jakoś diametralnie odmieni gaming to się bardzo przejedziesz, ale to moje zdanie. Osobiście wolałbym zainwestować taką kwotę zamiast wywalać na głupoty (bo ponownie, wciąż masz TOPOWĄ kartę), ale po znajomych widzę że nawet zarabiając 5-cyfrowe kwoty (netto) da się żyć od wypłaty do wypłaty, więc rozterki mnie nie dziwią, ogólnie kasa się rodaków nie trzyma ;)
TL;DR: jak zarabiasz 40k+ to kupuj. Jak zarabiasz mniej to przemyśl 10x, bo dalej będziesz grał w te same gry, dalej praktycznie tak samo wyglądające, a portfel będzie znacznie lżejszy. Ale nie będę mówił jak żyć ;)

Śmiesznie, że na twitterku to samo pisali o Francji tydzień temu.
I cyk, 45C na zachodzie w tej chwili.
Ten front powooli kieruje się w naszą stronę więc jak ktoś liczy że magicznie spadnie mu do 24C na przyjemny spacerek po parku to chyba się zdziwi.
S26 Ultra: 6499zł na premierę, Xiaomi 17 Ultra tyle samo, Pixel 10 XL Pro 5699zł, tanioszka.
W segmencie "bazowych" podobnie, iPhone 17 3999zł, przy czym S26 4499zł, Pixel 10 Pro 4849zł.
Ach jakie drogie te iPhone'y.
Nie mogę się doczekać "korekty" ejajowej jak już providerzy będę musiały przykręcić śrubę (a patrząc na finanse takiego OpenAI, przykręcenie będzie SROOOOGIE, nadrobić 34 bańki rocznie to spore wyzwanie).
Niesamowite, jak naprawdę przydatną i ułatwiającą życie technologię spaczyła dolina krzemowa. Wpychanie AI do gardła na każdym kroku, niespełnione obietnice, kompletny chaos w zarządzaniu (Anthropic daje quota, a jednak zabiera quota, opus jednego dnia żre mało tokenów, następnego mnóstwo tokenów, dzisiaj dobrze wypada na benchmarkach, jutro 20% słabiej, jednak macie claude code w planie pro, a jednak nie macie, a teraz macie dostęp do Fable ale tylko na max subskrypcji, a jednak nie macie. WTF).
Mieliśmy dropy baz danych na produkcji, mieliśmy audyty finansowe z halucynacjami (to jest hit, że ich recenzent czytał powołoywanie się na JEGO artykuły których nigdy nie napisał :D), mieliśmy AI który posadził na dupie 1/3 internetu (wiadomo że za downtimem AWS był ich mądry AI), teraz mamy prześciganie się ile kto dziennie wrzuca kodu, kodu którego nawet nie przeczytał. Techniczny "craftsmanship" poszedł w pizdu, slop slopa slopem pogania. YouTube zawalony AIem, inne social media też, do tego mnóstwo nowych scamów.
Także błagam, niech to już walnie bo rzygać się chce, a im szybciej tym lepiej, bo tąpnięcie będzie słabsze.
Jak ktoś "rozsądnie" wdrożył AI to pomoże w firmie i podniesie produktywność. Jak ktoś uwalił pół zespołu bo "AI ogarnie za pół ceny" to mu się niedługo odbije czkawką, gwarantuję. Bo oprócz wyższego rachunku zajedzie go technical debt.
Od dawna (jakiegoś 2023?) się mówiło że AI jest mocno "subsidized" a koszty które widzimy jako konsumenci to jakaś fikcja, osiągnięta niebotycznym zapasem gotówki od inwestorów (no bo co z tego jak tracisz miliard miesięcznie, jak masz ich jeszcze 50 w zapasie?).
Teraz jak już zostało wdrożone do dużych organizacji i jest używane na porządku dziennym, zacznie się przykręcanie śruby żeby zacząć zarabiać. Nikt tego nie mógł przewidzieć, no nikt.
Pytanie czy big tech się nie zdziwi, bo wygląda na to że przesrywanie 5000$ tokenów od łebka (w orgach które mają takich łebków 10000) miesięcznie jednak nie jest tak opłacalne jak im się wydawało na początku. Jak AWS zaczyna się powoluuutku dystansować od AI, to wiedz że coś się dzieje. Oh well.
Oby do IPO Anthropica/OpenAI.
Jakby używane 9700K chodziły za 150zł to bym powiedział "czemu nie". Ale rekomendujesz gościowi żeby stary, powoli niewyrabiający procek zamienił na inny stary, powoli niewyrabiający procek, w dodatku używany, w dodatku zaledwie marginalnie szybszy, w dodatku na 10-letniej architekturze, za 700zł.
Przecież to jest wybitnie gówniany deal, w ogóle nie ma sensu, szczególnie procki które dosłownie rozjeżdżają tego intela:
https://www.pepper.pl/promocje/procesor-amd-ryzen-7-7700-8c16t-53-ghz-boost-zen-4-am5-40-mb-cache-65w-13182-euro-1281930
Są tańsze niż ten używany szrot.
Wiesz, jak się ma pieniądze to nie znaczy że TRZEBA je wydać.
Wow Chuck Norris podchodzi i kopie randomowych ludzi z filmów, boki zrywać.
Może setki tysięcy ludzi tracą pracę, może RAM kosztuje 4x tyle co rok temu, może ludzie uwsteczniają się w rozwoju i przechodzą różnego rodzaju psychozy związane z AI, ale przynajmniej możemy podziwiać takie dzieła.

Kolo wyda kilka stów po to żeby mieć wzrosty wydajności na poziomie błędu pomiarowego. Bardzo zły pomysł.
Moim zdaniem bez sensu, nawet jakbyś miał 2x tyle kasy i wpakował tam 9800X3D i 32GB DDR5 to wzrost wydajności będzie ograniczony bo 2080 nie zniesie nowych gier na wysokich detalach. Więc osiągniesz marginalny wzrost za 2k, kupując RAM w momencie szczytowych cen.
Ja bym dozbierał trochę i kupił GPU pokroju 5070 czy 9070XT jak wpadnie dobra promka, skok będzie wyraźnie większy (bo choć 9600K to już bottleneck, gry zwykle znacznie bardziej bazują na GPU) a wymiana całej platformy (CPU + RAM + MOBO + PSU) jako kolejny krok za jakiś czas, bo z tego socketa już nic nie wyciśniesz.
Ale szczerze, jak nie masz planu na kolejne kroki w niedalekiej przyszłości to ja bym się wstrzymał i zbierał na nowego kompa, bo tutaj niezależnie co zrobisz, druga strona (CPU vs GPU) będzie blokowała przyrosty. Różnica taka, że nowe GPU da większy przyrost w obecnej chwili.
No, szkoda tylko że AI idzie drogą "Ubera", tzn: mamy niebotyczne zaplecze finansowe więc przez pierwsze lata przyjmujemy koszty na klatę, świetnymi ofertami pozyskujemy użytkowników i kiedy są już zasadniczo "uzależnieni" (ej aje są wdrożone w całej organizacji, są codzienną częścią pracy itd) to stopniowo przykręcamy śrubę.
Przecież teraz jak copilot przeszedł na token-based billing to okazało się że było mnóstwo użytkowników którzy w subskrypcji za 39$ palili tokeny za 5000$+ to jest poziom o którym mówimy.
Na obniżenie ceny energii nie ma co liczyć, bo już teraz obciążony grid USA jeszcze nie obsługuje większości nowych datacentrów (które nadal są budowane), na jakiś kosmiczny wzrost wydajności mocy obliczeniowej też nie można liczyć w krótkim oknie czasowym, bo dopiero co wpakowano 250 miliardów+ w OBECNE akceleratory AI nVidii.
Jak Amazon (który przodował w "tokenmaxxingu" - od nich się zaczęło) pisze coś takiego: https://x.com/awscloud/status/2064449711155589396 To wiedz że coś się dzieje.
Oczywiście chwilowo teraz ceny mogą maleć, bo firmy stają na głowie przed IPO żeby wyciągnąć najwięcej kasy. Ale miliardy kwartalnej straty kiedyś trzeba będzie zacząć nadrabiać. Przypominam, że my tu rozmawiamy o firmach które przynoszą wielomiliardowe straty w oknie kwartalnym, które nigdy w historii nie osiągnęły profitu.
Jestem prawie przekonany że za rok+ jeżeli ktoś będzie chciał mieć tanie AI, to będzie musiał postawić lokalny model.
Ceny będą spadać, nie rosnąć dla normalnych użytkowników.
Taaaa. Jak "profitable" jest AI widać po IPO SpaceXa (hint: miliardy w plecy), zaraz OpenAI wjeżdża na giełdę i będzie bloodbath.
Copilot zdrożał (dla power userów) w tym kwartale dosłownie kilkudziesięciokrotnie, Claude na subskrypcji 200$ można zajechać dosłownie w jeden wieczór. Mythos (czy tam Fable) żre tokeny jak szalony, ponad 2x tyle co 4.8 Opus. Jak ktoś korzysta dłużej niż pół roku to przykręcenie kurka widać gołym okiem. Przyjmowanie kosztów na klatę się kończy i zaraz trzeba będzie zacząć zarabiać, i to mocno odbije się czkawką.
Z resztą w "tech worldzie" po "tokenmaxxingu" (cóż to był za debilny trend) coraz częściej słyszy się o tym że managerowie zachęcają jednak do "rozsądnego używania" AI. (a jak widać, sky is the limit: https://finance.yahoo.com/sectors/technology/articles/company-blew-500m-claude-ai-173519468.html?guccounter=1 )
Mogę się założyć że będzie tylko drożej i drożej, przez wiele lat. Dziesiątki miliardów straty kwartalnej jakoś trzeba odbić, a jedyny sposób na większy profit dla firm AIowych to podbijanie cen, przecież oni nie mają innych usług poza "sprzedawaniem" modeli. Już widzę jak Altman siedzi i myśli "no dobra, może tracimy miliardy miesięcznie, ale obniżmy ceny żeby biedniejsi klienci też mogli korzystać" ;)
Szczerze, jak na 10 lat czekania na zapowiedź kolejnej części, to teaser chyba nie mógł być mniej ekscytujący.
Przejechaliśmy kamerą po cmentarzu i nara 🤣Jakiś urywek postaci, fabuły, settingu czy gameplayu? Naah po co to komu.
Czyli:
- zmniejszam standard życia (bo żeby nie przepalić tego miliona muszę oszczędzać bez pracy, tym bardzie jakbym chciał mieszkać w jakimś fajnym mieście, w takiej Szwajcarii milion PLN pójdzie w 3-4 lata życia klasy średniej),
- startuję od zera jako imigrant nie posługujący się lokalnym językiem, z niedawnym wyrokiem w papierach,
- mam -1 do lat życia,
- z daleka od rodziny, znajomych, "sieci kontaktów", wszystko co tu osiągnąłem idzie w pizdu (oprócz doświadczenia zawodowego). Żona też musi postawić życie na głowie jak chce się ze mną przenieść.
Powiem szczerze, że jak ktoś ma ułożone życie (stabilna praca, sensowne zarobki, urządzone mieszkanie/dom) to ten milion to strasznie gówniany deal. Jakby tam było 1 zero więcej to inna historia (bo to już jest instant emerytura jak się nie jest debilem).
Cóż, chyba końcówka SGF 2021 (jak wyskoczono ze zwiastunem Elden Ring na sam koniec) trochę spaczyła moje oczekiwania.
Do FFVII nic nie mam (choć remake'i mnie w ogóle nie interesują) ale generalnie mało zaskakujący ten reveal, przecież powstawanie tej gry (i jej konwencja) to oczywista oczywistość.
Nie ukrywam że po cichu liczyłem że na scenę wyjdzie Gaben, albo że dostaniemy jakiś mały teaser od FROM (no bo oni chyba coś robią oprócz Duskbloods, cnie?).
Dziura w karierze, wywalenie z pracy, kryminał w papierach do końca życia, za milion który trzeba w dodatku wyprać?
Nie no, deal życia.
Pomijam fakt że jak masz fazę na sport, która może nie minąć (mnie już trzyma ~7 lat) to i tak pewnie zamarzy Ci się ironman więc ubiegamy przyszłe zakupy.
BG3 i KCD2 sprawiły że chodziłem chronicznie niedospany do pracy. Super przygody, bardzo długie i immersyjne. Prawdziwe perły w przeciwieństwie do samograjów przepełnionych mikrotransakcjami i filler contentem.
Wrócimy do tematu jak się skończy jechanie na kasie inwestorów i wjadą realne koszty napędzania potenżnych LLMów (ba, zaraz OpenAI wchodzi na giełdę, trzeba będzie zarabiać). Bo wiesz, jedyne co na tę chwilę jest nielimitowane, to obietnice.
Jak się ma kukiełki jak Altman które ciągle mówią że "AGI jest już za rogiem" to fajnie się zbiera kaskę od ludzi (za którą można przyjąć koszty utrzymania infry na klatę), ale kiedyś trzeba będzie zacząć wykazywać zyski.
Mam takie dziwne wrażenie że jak odpalisz Mythosa i zeżre tokenów za 2500$ w kwadrans (i nadal się dupnie w liczeniu "R" w słowie strawberry) to nagle w wielu firmach, i całym światku techowym, nagle zmieni się śpiewka że AI to lek na całe zło.
Masz przedsmak z billingiem Copilota który już za moment wystrzeli w kosmos. Nie mogę się doczekać IPO OpenAI, żeby sobie zerknąć jak tam wygląda sytuacja z kasiurą.
Przez COVID (pośrednio lub bezpośrednio ) na przestrzeni lat zginęło nadmiarowo nieco poniżej 20 milionów ludzi (w samym 2021 było 11 milionów więcej zgonów niż w 2019).
Z ciekawości, ile ludzi musi zginąć, żeby pandemia stała się wiarygodna?
*spogląda na wyciek kodu claude code przez potenżnego AGI Mythosa, kilkudniowy downtime AWS, usunięte bazy danych pocketOS, uptime githuba <90%*
Cóż, może nadużywanie LLMów (które są dobrymi narzędziami, tu nie ma wątpliwości, ale kiedy używane z głową) nie jest do końca mądre. Zobaczymy w praniu ;)
Natomiast jak można wypluwać dziesiątki tysięcy linii kodu (produkowanych przez soft który NADAL halucynuje, i będzie) a później mieć shocked pikachu face jak się wysypie, to ja nie ogarniam.
Cały codebase jest zawalany masowo napisanym kodem, który w momencie opublikowania jest legacy (bo AI potrafi wywalać horrendalne ilości kodu, to trzeba przyznać) i nieprzemyślany, niezoptymalizowany i przede wszystkim niezrecenzjowany (bo NIE DA się zrobić code review z kilku agentów), a goście którzy ostatnią linię kodu napisali 27 lat temu na studiach klaszczą uszami z zachwytu.
Cały zabieg to oczywiście i tak próba pompowania stocku (bo wiadomo że jak się wspomni o AI to waluacja firmy goes to the moon), jak się to skończy wszyscy wiemy (spoiler, coś się srogo wypierdzieli, to będzie płacz) na podstawie innych firm które flexowały że "AI robi robotę za 50 ludzi".
Przede wszystkim tych trybów (50MPX/200MPX) nie używa się w słabych warunkach oświetleniowych, bo będą wyglądały tragicznie.
Trybu PRO zalecam używać tylko wtedy jeżeli wiesz co robisz, w innym wypadku zdjęcia na zasadzie "point and shoot" w trybie auto raczej bez wyjątku będą wyglądały lepiej.
W słabych warunkach oświetleniowych Samsung rzeczywiście cierpi o tym o czym mówisz (niski shutter speed, więc poruszające się obiekty są rozmazane), jest to bolączka znana od lat.
Ogólnie to Samsung od lat nie jest absolutnym królem fotografii (właściwie to od kilku lat strasznie olali sprawę i pakują stare sensory), ale jak Ty robisz te fotki że budżetowe Xiaomi ma lepsze rezultaty, to z ręką na sercu nie wiem.
Morrowind ma takie modding community że remake, choć mile widziany, jest niepotrzebny.
Bez problemu można sobie sprawić że będzie miał standard graficzny gier z wczesnych 2010's, a Tamriel Rebuilt to lepszy content niż oryginalny Morrowind (i mówię to jako ktoś kto Morrowinda ma od zawsze w top3 ulubionych gier ever).
Jak ktoś lubi Morrowinda i nie spróbował modów które poszerzają mapę (Tamriel Rebuilt, Project Cyrodiil, Skyrim: home of the nords) to robi spory błąd bo omiają go setki (dosłownie) fajnie spędzonych godzin.
Równie dobrze można powiedzieć że na Ukrainie i Rosji jest spore wyparowywanie od kilku lat
To jest fajna analogia która pokazuje jak wymyśloną chorobą jest COVID, bo na początku 2021 miesięcznie zabijała mniej więcej tyle samo ludzi, ile wojna od początku jej trwania (czyli ponad 4 lata).
Jedni swoje twierdzenia opatrują wykresem
Ale wykres jest suchym faktem, ja niczego nie twierdzę. W 2010-2019 standardem było +100-400k zgonów co roku, w 2020 nagle ilość fiknęła o 5 milionów więcej, po czym w 2021 o dodatkowe 6 milionów więcej (skok o 11 milionów w 2 lata).
To są fakty, nie opinie.
całkowita liczba śmierci przez covid od roku 2020 (6 lat) 7,000,000
W 2019 roku zmarło na świecie ~58 milionów ludzi. W 2021 prawie 70 milionów.
W jeden rok wyparowało jakieś 11 milion więcej ludzi niż powinno (względem poprzednich trendów) mimo tego że świat stanął na głowie.
Gdyby COVID się nie wydarzył na tym świecie byłoby minimum 15 milionów istnień więcej.
Także jak jesteś mistrz od statystyk to strzel sobie jakiś forecast w Excelu ile "powinno" zginąć ludzi w normalnych warunkach, (a ile rzeczywiście zginęło) i wtedy będziesz miał prawdziwy death toll.
https://www.youtube.com/watch?v=M7hrp-51HV4
Blizzman zawsze w naszych sercach.
Do dziś zastanawiam się czy mi się to ubzdurało (w końcu to prawie 17 lat temu) czy Soul naprawdę kontaktował się z jego matką żeby nieco przytemperowała ćwoka.
Ogolnie to w endgejmie sie bije mobki.
No właśnie tutaj diaboł tkwi w szczegółach, bo 3 lata temu to wyglądało raczej tak:
- najpierw robisz kampanię,
- później przez 4h jeździsz na koniu szukając altar of lilith (żeby wymaxować staty),
- później wybierasz dungeon -> sprawdzasz na mapie gdzie najbliższy teleport, po czym jedziesz na koniu minutę omijając wszystko po drodze,
- w dungeonie, zamiast bić moby biegasz od przełącznika do przełącznika, albo robisz jakiś inny upierdliwy objective,
- repeat krok 3 i 4,
Dlatego ja wysiadłem, bo gra o świetnym rdzeniu była zajechana przez wybitnie głupi design endgame'u.
Ale słyszałem że sporo się zmieniło od tamtego czasu, może się skuszę.
Może ktoś w duuużym skrócie (bez elaboratów) napisać jak wygląda endgame loop w D4? W sensie co się robi na max levelu.
Od podstawki mocno się odbiłem ale to było prawie 3 lata temu. Nudził mnie spory nacisk na story i jeżdżenie po otwartym świecie od punktu do punktu, trochę się to zmieniło czy nadal to samo?
Cena obu dodatków ponad 3 stówy więc trochę sporo jak na krótki test, który może okazać się fiaskiem.
Pękł globalny rekord zbiórek, trąbią o tym właściwie na całym świecie, przez streama przewinęło się 30% Polskiego showbiznesu, dziesiątki, jak nie setki milionów złotych trafią na chyba najbardziej możliwie szczytny cel.
Niektórym pęka dupa. Co za naród.
A co stoi na przeszkodzie żeby kiedyś dokupić RAM, zamiast ładować kupę kasy kiedy jest mega napompowany? Tym bardziej że teraz nie ma gry w której 16GB to jakiś poważny bottleneck.
VW UP / Skoda Citygo.
Kupiłem takiego pierdzika 7 lat temu, miał być "na przeczekanie" budowy, dom stoi od 5 lat a UP nadal na podjeździe.
Pali to to mniej niż 5l (niewiele, ale mniej), wyglądem nie odstrasza, wjedziesz w każdą szparę, jak się poskłada tylne siedzenia to nawet nie jest aż taki mały.
Silnik MPI nie do zajechania, prosty i tani w serwisowaniu. Mankament to prędkości autostradowe, powyżej 110km/h przyspiesza niechętnie, więc jak dużo będziesz śmigał 100km/h+ to bym brał wersję 75/90KM.
Zobaczymy czy pakowanie bilionów dolarów w infastrukturę technologii która na tę chwilę przynosi znaczne straty nie odbije się czkawką za kilka lat.
Płakać to mogą najwyżej użytkownicy, albo ze śmiechu (jak potężny prawie-AGI Mythos pozwolił na wyciek source code claude'a) albo z frustracji, jak github znowu padnie (od wdrożenia ejajów uptime w okolicach 90% (!!!)).
Także zdecydowanie "odczuwamy nowe", ale na tę chwilę to głównie w ten sposób że jakość usług leci na łeb. O licznych bugach (w Windowsie) i katastrofalnych fuckupach (AWS itd) spowodowanych ej ajem nawet nie wspominam.
Znam gościa i jak dla mnie to żaden programista.
Jeżeli gość którego kod napisany 30 lat temu nadal jest obecny na najpopularniejszym OSie i stworzył rzeczy tak powszechnie używane jak task manager nie jest programistą, to kto nim jest?
Stroustrup, Torvalds, Stallman, może Knuth, i koniec listy?
A przepraszam, zapomniałem że hakerzy sprawdzają stan konta ofiar i szantażują dopiero przy net worth >100000$, dane firmy kradną przy >500000$, a ransomware na cały internal network dopiero przy profitach >1M$/kwartał (ale oczywiście tylko jeżeli to Ty jesteś prezesem).
W takim razie jesteśmy w pełni bezpieczni!
tutaj ktoś maniakalnie chce przekonać do niebezpieczeństw i konsekwencji
Ludzie powinni sobie zdawać sprawę z tego co robią, wchodzą na fora i czytają opinie "HV nie ingeruje, nic złego nie może zrobić" a fakty (nie opinie, fakty) są takie, że odpalasz coś co wyłącza zabezpieczenia na poziomie windows -> VMy (i dotyczą całego systemu, to nie jest jeden podmieniony .exe), coś co bywa wektorem ataków.
Coś czego mechanizmów działania nikt tu nie zna (bo to wymaga wiedzy ultra eksperckiej), czego mechanizmy nie są "sprawdzone" (bo to nowy exploit) i czego nie wyłapią antywirusy.
Także jeżeli chodzi o mnie, to mi to tito, możesz sobie nawet wrzucić hasła do bankowości w internet, nie moja sprawa.
Ale chociaż nie powielajcie pierdzielenia że to "w 100% sprawdzone i bezpieczne", bo tego nikt nie wie, to się dopiero okaże.
Każdy update TR to kolejne godziny contentu. Sama się japa cieszy :)
Ano, właśnie biję się z myślami czy zacząć kolejną postać (w grasping fortune) czy czekać na poison song.
każdy ma wyjebane co masz na kompie
Chyba że logujesz się czasem na aplikację bankową. Albo crypto wallet. Albo odpisujesz na maile z pracy. Albo logujesz się do systemów wewnętrznych firmy w której pracujesz. Albo masz gdzieś podpiętą kartę kredytową. Albo trzymasz "delikatne" dane na dysku.
A najlepiej jak wrzuci się jakiś exploit który w ogóle nie uprzykrzy życia, tylko po cichutku będzie sobie zbierał dane.
Zdjęcie Twojego pindola generalnie rzeczywiście mało obchodzi ludzi, chyba że np. jest kompromitujące, to wtedy są szanse że dostaniesz maila od smutnych panów, że masz przesłać 0.1BTC albo trafi na Twoje (przejęte już) social media.
Ale proszę nie bądź naiwny, bo korzystanie z komputera w tych czasach to nie tylko ciupanie w gierki.
Jak nie jesteś premierem żadnego kraju, ani prezesem dużej korporacji
Ciekawe czy szeregowi pracownicy Jaguara (2 miliardy funtów w dupę) albo Garmina (cała sieć wewnętrzna firmy zablokowana na kilka tygodni) których przejęte dane były wektorem ataku by się zgodzili z tą tezą.
współczesne komputery szybciej się włączają niż windows wraca z hibernacji
Włączają się szybko, to prawda. Ale nie zawsze chce mi się przechodzić przez procedurę startową kiedy zaczynam robotę (kiedy muszę odpalić intellij, plsql developer, visual studio, claude, wildfly i mnóstwo paneli webowych gdzie nie wszędzie jest SSO takie jak appdynamics, jenkinsa, hawtio itp itd).
I tutaj obudzenie z hibernacji ma dużą przewagę...
... zakładając że laptop nie padnie w nocy jak uzna że się wybudzi o 3 w nocy bez powodu.
Myślałem że każdy kto profesjonalnie korzysta z komputera jednak obraca się sprzęcie od Apple.
Polityka firmy, mam ich laptopa i nie mogę sobie przejść na apple ot tak.
https://youtu.be/Bbh-KXQ3Ljo?is=AE7JXo7DwqqjGV0e
Jakby ktoś był zainteresowany to gość zrobił świetne wprowadzenie do TR.
bo cholera od miesiąca czasu szukam i nie znalazłem ani jednego takiego wpisu.
W Notepad++ (który jest open source i używany przez dziesiątki milionów ludzi, jeden z najpopularniejszych IDE) była poważna dziura niewykryta przez ponad pół roku (exploity potrafią być tak mocno ukryte), ale szemrany ruski hack zabezpieczeń windowsowego hypervisora jest w 100% bezpieczny, bo nikt jeszcze nie zgłosił problemów na forach.
Obyś miał rację kolego, i miłego grania. Mam nadzieję że ta naiwność się nie odwróci przeciwko Tobie. Ja też spadam z dyskusji, bo się nie dogadamy. Zachęcam do refleksji, czy tak naprawdę dokładnie rozumiesz jak działa to co wgrywasz na swoim kompie.
Piękny tekst, to teraz mi pokaż fragment który wykazuje że obejścia zabezpieczeń wgrane z pirackich forum są w 100% bezpieczne.
Albo jakiś code analysis gdzie pokazano że to co wgrałeś nie ma żadnego exploita, tak żeby nie było cienia wątpliwości.
Przeanalizowałeś kod źródłowy który wgrywasz, skoro mówisz że jest w 100% bezpieczny?
Czy zaaplikowałeś jakiś patch który napisał jakiś rusek z pirackiego forum, który grzebie przy zabezpieczeniach komputera, po prostu zakładając że jest OK?
I wmawiasz wszystkim że nie ma zagrożenia bo się nic dziwnego nie dzieje z kompem?
Tak bardzo Hypervisor ingeruje w komputer
Ty naprawdę myślisz, że nie ma żadnego potencjalnego zagrożenia wgrywając bardzo skomplikowany niskopoziomowy kod którego zupełnie się nie rozumie, który ingeruje w warstwę zabezpieczeń na poziomie OSa? Tak absolutnie, zero zagrożenia, bo gierka która nie działała nagle się odpala, a miły pan na forum napisał że działa świetnie i jest kompletnie bezpieczne?
Kod, który wyłącza DSE, HVCI, VBS, credential guard itd.
Ponownie, ingerujesz w layery bezpieczeństwa OSu wgrywając patch którego kompletnie nie rozumiesz (bo chyba nie będziesz próbował wmówić że rozumiesz co dokładnie robią te obejścia?), żeby ukraść gierkę, i coś mówisz o logice?
Chyba że jesteś jakimś wymiataczem i rozumiesz te cracki na poziomie kodu, w takim wypadku zwracam honor. Fakt że są dziesiątki udokumentowanych exploitów hypervisorów (i jak najbardziej bywają one wektorem ataku) pominę.
Dla wszystkich tęskniących za Alexem, symulacja jego postów, która niewątpliwie wywoła łezkę w oku:
a) dzisiaj trening tenisa z byłym trenerem Radwańskiej, później przyjeżdża sztab od regeneracji biologicznej, a wieczorem kolacja w restauracji za 870zł od łebka. Od jakiegoś czasu żyjemy z żoną skromniej.
b) Ale będzie zarobek na giełdzie, Dom Perignon (z 1961 roku) już się chłodzi.
c) Ostatnio żona współprezesa przyjechała 5-letnim Mercedesem na przyjęcie. Śmiechom nie było końca, tak im poszło w pięty że tego samego wieczoru zamówili Maybacha. Szkoda tylko że Mercedes trafił na otomoto a nie na złom.
d) U mnie na komputerze za 43000zł działa dobrze, ludzie nie potrafią składać komputerów a później jęczą że nie działa,
e) Po 4h rozgrywki stwierdzam że to bez dyskusji GOTY,
f) Tusk to, Tusk tamto,
g) Sam (w 100%) się dorobiłem, więc każdy inny też może.
h) Dzisiaj, mimo tego że od 8 lat jestem na emeryturze miałem 2h spotkań, więc mi nie mówcie że nie wiem co to ciężka praca.
Mam nadzieję że te krótkie snippety wywołają falę nostalgii.
PS. Lubiłem gościa, ale gdzieś w drugiej połowie 2010's ładnie odfrunął.
MSRP mainstreamowych konsol nigdy wcześniej nie rosło w czasie, to pierwsza taka sytuacja w historii PlayStation.
Ale Ty wiedziałeś że nieistniejące wówczas PS5 Pro fiknie w cenie w górę do 4000zł, chociaż realia które to spowodowały nie istniały 5 lat temu, bo szał AI zaczął się 2 lata później. To uchyl rąbka tajemnicy, jakie było uzasadnienie skoku z perspektywy 2021?
Zdradź jeszcze jakieś tajemnice które się spełnią w 2031 to nakupię sprzętu żeby później sprzedać z zyskiem.
5 lat temu to żaden poważny LLM nie był jeszcze publicznie dostępny, więc NIC nie wskazywało wzrostu cen RAM i NVMe wkutek skalowania infrastruktury pod AI, a to jest powód podwyżek cen.
Także wiesz, nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę wskazuje właściwą godzinę.
Wykłócałeś się też że RTX 6000 wyjdą w 2025 i inne więc nie poklepuj się za bardzo po pleckach jaki to jesteś wizjoner.
Głupi nie jesteś, wiemy że to persona.
Natomiast coś pod kadłubem ewidentnie nie gra, bo nie wiem jak inaczej uzasadnić tworzenie skrajnie debilnych wątków przez ponad dekadę z uporem maniaka.
Propsy za wytrwałość, a zarazem idź się lecz zią.
Touche, redagowałem i nie zauważyłem początku posta. W drugim akapicie jest już "wycena", tak jak miało być w całym poście.
https://openai.com/index/accelerating-the-next-phase-ai/
Today, we closed our latest funding round with $122 billion in committed capital at a post money valuation of $852 billion.
Zaraz pęknie bilion kapitału (tak, dokładnie, tysiąc miliardów) dla firmy której główny produkt to net loss (nawet 200$ subskrypcje przynoszą straty bo są droższe w utrzymaniu niż cena usługi), od początku istnienia nie mieli żadnego kwartału na plusie, i w ogóle mieli być nonprofit.
Fajnie się bawią techbros z krzemowej. Zaraz IPO i wycena pofrunie to the moon, to będzie mój ulubiony meme stock obok tesli (która ma market cap większy niż top10 automotive razem wzięte, LOL).
A żeby przynosić zyski? Kto by sobie takimi bzdurami zaprzątał głowę. AGI już za chwilę, już za pół roku nie będzie programistów, itp itd.
Panie, czasy gdy Apple było drogie a reszta tania się skończyły.
Apple watche są tańsze od garminów, laptopy apple od windowsowych w danym segmencie (MBP M5 kosztuje 7,5k, zobacz ile kosztuje Dell XPS albo ThinkPad Carbon) a iPhone nie odstaje cenowo od flagowych Androidów.
Teraz nic nie jest tanie.
No sorry ale to nie moja wina że właśnie w te firmy idzie najwięcej kasy inwestorów, z jakimiś kosmicznymi planami (w OpenAI miało być władowane 1,4B $ do 2032, spadło do 'sensownego' 600 mld $).
Ponownie, obyś miał rację.
Takie tam maluszki, xAI, OpenAI, Anthropic, Perplexity ;) Przecież żadna z nich nie przyniosła revenue na plusie, gdyby nie niesamowity hype investorów to już po tych firmach nie byłoby smrodu.
Molochy jak Oracle czy MS są na plusie bo zyski przychodzą z innych usług, ale działy AIowe (np. Copilot) ciągle przynoszą straty, przecież niedawno było głośno o tym że każda komercyjna licencja copilota przynosi czyste straty.
Ja zapytam inaczej, znasz jakąś firmę która przynosi zyski z czystego AI? (podkreślam: AI, nie wydawania cudzej kasy na infrastrukturę).
Jeden wierzy w płaską ziemię, drugi w bańkę AI.
Ja przede wszystkim wierzę w to, że ktoś kiedyś zapyta kiedy się zwrócą setki (wówczas już tysiące?) miliardów dolarów zainwestowane w AI.
Na tę chwilę, po kilku latach hype'u i ładowania kosmicznej kasy w tę technologię odpowiedź to: nigdy, bo firmy które mają jawne księgi, są pod kreską.
Więc albo rzeczywiście powstanie AGI (na pewno z LLMa, lol), albo zajdą jakieś rewolucyjne przełomy w technologii (choć efficiency gains będą też kontrowane większym skomplikowaniem modeli), albo ktoś się bardzo zdziwi.
Bańka czy nie bańka, fakty są takie: zaraz przekroczymy bilion dolarów władowany w tech który przynosi straty. Worek kasy inwestorów nie jest bez dna, zobaczymy czy technologia się obroni kiedy źródełko zacznie usychać.
Oczywiście mam nadzieję że jestem tu płaskoziemcem, dla naszego dobra.
Zobaczymy, teraz to zyski są z niebotycznego inwestowania w infrastrukturę (na barkach inwestorów), ale stawianie data centrów kiedyś się skończy.
Jakie będą realia ze spieniężania AI jako usługi to się okaże, na tę chwilę wyglądają "tak se" mówiąc delikatnie.
https://www.wheresyoured.at/the-ai-industry-is-lying-to-you/
Polecam tego blogaska.
Ja bym teraz uważał z NVDA, Claude dosłownie kilka dni temu udupiło limity (nawet na 200$ subskrypcji można wykorzystać quota w jeden wieczór), OpenAI i grok zabijają tworzenie video, coraz więcej deali pada na ryj (np. OpenAI + Disney, OpenAI / RAM), a kurteczka odfruwa coraz bardziej (teksty o OpenClaw to jakiaś odklejka).
Oczywiście US stock market to meme (patrz: tesla i podobne) ale pamiętając że 3 lata temu NVDA nie była warta nawet 1 biliona (obecnie ponad 4) a hype na AI troszkę upada, ja bym się bał ładować tam konkretną kasę.
Niektórzy nie wiedzą co to ironia.
https://wsjp.pl/haslo/podglad/40903/ironia
"wyrażanie pewnego znaczenia w ten sposób, że mówi (pisze się) się coś odwrotnego, a odbiorca z doboru słów, a także np. z barwy głosu ma wywnioskować, co w rzeczywistości myśli nadawca"
Gdzie jest jakiś element żartu, sarkazmu w wypowiedzi OPa? Bo jeżeli posługiwał się ironią, to ten post znaczy po prostu "zmiany klimatyczne to bujda". Boki zrywać?
Nie mam niczego pirackiego/nielegalnego na komputerze odkąd zacząłem zarabiać pieniądze, i zawsze preferuję kupno przez Steam.
Ale jeżeli gra jest tańsza o 100zł przez przelicznik walut na dowolnym sklepie z kluczami, no to sorry, ale za bardzo szanuję pieniądze żeby dać się tak robić w bambuko.
Ironia jest taka że Steam sam sobie szkodzi, bo gdyby ceny były choć zbliżone to zawsze wolałabym oficjalną dystrybucję. Cóż, może kiedyś, najważniejsze że są już małe kroki w dobrym kierunku.
7 lat (rok w rok) susz, po czym nagle masakryczne powodzie które wymusiły ewakuację 150000+ ludzi.
Zupełnie normalna pogoda, nic dziwnego się nie dzieje, powiadam.
Gość zrobił z gry świetny biznes, gwarantuję że się nachapał konkretnej kasy. Same konto (z dostępem do ultrarzadkich legacy itemów i waluty której przeciętny gracz nie dorobiłby się w 50 lat łupania) byłoby na 'czarnym rynku' warte tyle co konkretna fura.
A granie w jedną grę (tym bardziej o modelu progressowania w sezonach, które zachęca do regularnych powrotów) przez 8 lat to przy dinozaurach z WoWa, Runescape'a czy nawet CSa absolutnie żaden wyczyn.
I nie bardzo wiem w czym jest gorsze niż ciupanie w różne gry (zamiast jedną, ulubioną), oglądanie Netflixa albo scrollowanie debilnych tiktoków na telefonie.
Sorry ale jak wywalam 10k na laptopa, po czym muszę walczyć z upierdliwymi błędami (moja obecna służbówka np. sama wybudza się z hibernacji bez powodu, kilka razy windows update sam zrestartował mi kompa w nocy i pozamykał zahibernowane aplikacje) to w dupie mam czy działa na 99999999999 czy 5 urządzeniach, oczekuję stabilności i pewności że mnie nie zawiedzie.
A w tej kwestii windows nie dowozi od jakiegoś czasu. Inne kwestie (np. to że panther lake ma wojniejszy single core niż A18 Pro z neo) pomijam.
W tym roku kupuję laptopa (do produktywności, nie gier) i nie ma szans żeby w obecnej sytuacji padło na coś na windzie, póki MS nie wyjmie z głowy z tyłka i nie skupi się na tym co ważne (zamiast ładować miliardy w copilota) mówię papa. Jeszcze gdyby laptopy na windowsie były wyraźnie tańsze to byłby argument, ale lepsze ThinkPady, XPSy itp. już dawno wjechały cenowo na terytorium MBP.
https://the5krunner.com/2025/09/09/garmin-amoled-screen-burn-in-issues-continue-to-spread/
Ja to tu tylko zostawię.
Po 3 dniach się zaadoptuję, a już od drugiej połowy kwietnia zmierzch po 20:30, czyli dni będą wyraźnie dłuższe względem tego co mamy teraz.
Jak się ma normalną higienę snu to takie przesunięcie ledwo się czuje, jutro się walnę do wyra trochę wcześniej i w czwartek nie będę już pamiętał że coś trzeba było przesuwać.
Dzisiaj byłem na spacerze, jeszcze o 18 było widno, jak sobie pomyślałem że już niebawem nawet o 20 nie będzie ciemno, to morda się cieszy. Nareszcie. Tylko wstać na F1 będzie ciężko.
Na pewno niżej dałbym Final Doom (plutonia jest mega upierdliwie trudna, TNT nierówne), a Shadow Warrior obok RR trochę gryzie, ale generalnie to mógłbym się podpisać pod większością. Jak już wjechaliśmy w 2001 to brakuje trochę klasyków (Serious Sam, NOLF etc).
Cóż, wyglądają najlepiej a cenowo przestały być absolutnie nokautujące (nadal są drogie, ale nie tak jak kilka lat temu).
Natomiast dla mnie nie wchodzą w rachubę, 6-8h pracy + często kilka godzin po pracy, co daje ~3000h+ użytkowania rocznie, po 3-4 latach takiego katowania nie chciałbym widzieć jak wygląda taki panel. I potencjalni kupujący jeżeli używają monitora do statycznej pracy a nie tylko gierek, też powinni zdawać sobie sprawę z największej wady OLEDów (czyli wypaleń), żeby się nie obudzić z ręką w nocniku.
https://www.youtube.com/watch?v=t8X0ptdh3P4z
Jedyny powód dla którego CSowe dinozaury grają w 4:3 to przyzwyczajenie (+ na 4:3 i 16:9 znacznie łatwiej wycisnąć 200+ FPS niż na ultrawide).
Innego powodu absolutnie nie ma, nie istnieje gra w której lepsze FOV to wada.
jest większy niż te 300-400 pln różnicy w cenie
Dodaj tysiaka i będzie wtedy się mniej więcej zgadzało. Bo najtańszy dostępny 5070ti (słowo klucz: dostępny) w x-kom to 4300 ziko.
Popyt na RAM za kilkadziesiąt miesięcy wróci do normy (jak się "nasycą" centra AI) i co wtedy będą produkować w tych fabrykach?
Tak, zwykle miałem mocne komputery, od 3 lat siedzę na średniaku (i5 12400f, 6700XT). Teraz sobie gram w QHD na średnich detalach a graficzny onanizm mam w nosie. Nigdy nie wydam już 5-cyfrowych kwot na kompa, nie ma sensu (przy moim poziomie gejmerstwa).
Słuchawki, Galaxy Buds Pro zastąpiłem chińskimi Earfunami za 1/3 ceny i grają dość porównywalnie.
Teraz siedzę na S25+ ale przyszły telefon to pewnie będzie bazowy iPhone, najtańsza wersja.
Se gram. I se komentuję, bo od tego jest forum.
Postęp 3D to było wprowadzenie shaderów, normal map, oświetlenia real time itd.
Wprowadzenie niedeterministycznego filtra a'la snapchat to nie jest postęp, to kolejny etap wciskania generatywnego AI na siłę, tym razem kosztem wydajności i spójności artystycznej.
Dla mnie tragedia, postaci wyglądają jak twitterowy slop z filmików wygenerowanych grokiem (albo reklam "girlfriends near you"). Fakt że było napędzane 2x5090 pominę.
Ja podziękuję.
Edit: https://x.com/terminallyOL/status/2033630300735992249 haha

Jeszcze chwilka, jeszcze moment. Za pół roku 80% załogi będzie zastąpione AI a LLMy magicznie zmienią się w AGI.
Tak będzie, nie zmyślam.
Samo znajdzie, samo naprawi.
Tymczasem open issues Claude code: https://github.com/anthropics/claude-code/issues
Jedyne 6135 bugów. Aż zdziwienie człowieka bierze czemu Anthropic nie naprawi tych problemów jednym przejściem ich agenta, w 5 minut :p
Nie, minusowanie pokemonów przy porannej kawusi to był mój guilty pleasure.
ps. to są wirtualne, nic nie znaczące punkty, które w dodatku nadal bywają manipulowane przez multikonta, zalecam nabrać dystansu.

-2 to odpowiednia temperatura na koszulkę z krótkim rękawem?
Tak.
No nie. macOS to wrapper aplikacji od Apple.
No, tyle że to pełnoprawny OS na którym odpalisz zasadniczo wszystko. Na chromeOS jesteś ograniczony do aplikacji Androidowych ze sklepu Google Play. Drobna różnica.
I chromebook jest 2-3 razy tanszy niz to cos.
Sprawdź jeszcze raz, możesz się zdziwić. Bo to że są 2 modele za 999zł, na najtańszych możliwie komponentach nie znaczy że to typowa cena.
W nieźle absurdalnym kierunku zaczynają skręcać argumenty w tym wątku.
Prawda, jak pominiemy wykonanie (jakość, materiały, wygląd), ekran (ppi, jasność, gamut), CPU (pewnie z 10x szybsze), GPU, jakość touchpada, jakość kamerki, jakość głośników, OS (macOS to nie wrapper aplikacji od Google), support aplikacji...
... czyli właściwie WSZYSTKO (minus RAM, który choć znacznie szybszy to rzeczywiście jest go 8GB), to rzeczywiście wyjdzie chromebook.
Tak samo jak Dacia = Ferrari, kiedy pominiemy silnik, wygląd (... [tutaj wstaw 1700 różnic]), ale oba mają 4 koła.
Przecież to robi jeden debil, z resztą o nicku "odkopywacz" więc póki Admin go nie zakopie, to raczej nie przestanie.
na MAcu to magicznie bedziesz mial mniejsze zuzycie RAMU? Nie, nie bedziesz mial. 8 GB tak samo sie zamuli po otwarciu X rzeczy.
Nie, nie będzie mniejsze, dlatego napiszę po raz kolejny: jak musisz mieć odpalone 254 zakładki i 17 aplikacji równolegle, to nie kupuj Neo (ani żadnego innego kompa za 3k, btw). A jak działasz na 4-6 biurowych aplikacjach (jak zapewne 90%+ userów) + browser to nie powinno być problemu. Czy nadal będziemy udawać że do napędzenia safari + office'a to bez 64GB lepiej nie podchodzić?
Zacznij pisać książki, proza sci-fi dobrze ci wychodzi widać.
Zobacz film zanim wkleisz crying_face.emoji Ziutek.

Ostatnio pisal wlasnie ze 8 GB na jablku to jak 32 gdzie indziej
Podlinkuj tego posta plz bo chyba mam amnezję.
8 giga będzie zawsze 8 giga, nie zmieni się magicznie w 32 gb
No spoko, ale żeby ram był bottleneckiem, to musisz go najpierw zapełnić. A jak masz odpalone safari z 8 zakładkami, excela, teamsy i outlooka to nadal masz zapas, nawet przy 8GB. Napiszę po raz kolejny, to laptop do prostych zadań okołobiurowych, a nie klaster obliczeniowy.
Fakt że jak teraz kupisz lapka z 32GB to procek to będzie 7-letni i5 którego A18 wciąga nosem pominę (bo mówimy o kompach poniżej 3k - NIE DA się kupić mocnego laptopa za tą cenę), więc performance loss będzie na innym komponencie.
Edit: test na szybko: chrome 20 zakladek (reddit) + word (plik 17-stron) + excel (tabela 2000x30) + adobe reader (ebook 26MB) + teams = zyżyte 3100MB RAMu. To jak, starczy tym studenciakom te 8GB, czy walić od razu w MBP z M5 Max?
Nie znajduje się ale jest bezpośrednio skorelowany z żużyciem RAMu.
Nie mam natomiast pojęcia jak doszedłeś do wniosku że myślę ze swap jest w ramie.
Bo puenta była chyba dość oczywista, jeżeli ktoś jest laikiem na tyle że nie wie co to swap, to są wielkie szanse że maszyna pokroju neo będzie w zupełności wystarczająca.
musisz mieć jakieś zaburzenia psychiczne
Czy Ty przypadkiem nie piszesz ze swojego 428 konta na GOLu? Tak tylko pytam.
https://www.youtube.com/watch?v=d-VOt9559Gk
Jak da się odpalić 60 aplikacji, po czym edytować video 4K, to jednak coś da się zrobić. Konkretnie, jakieś 99,9% zastosowań studencko/biurowych.
Wniesie to że jest cały z aluminium, lekki, cienki, w 100% bezgłośny, świetnie wykonany, ma dobry ekran (wysokie ppi, 500 nitów), przyzwoity webcam, realnie wytrzyma 10h+ na baterii (bez throttlowania po odłączeniu z ładowarki) i obniża próg wejścia do ekosystemu o prawie 2 klocki, a procek choć z telefonu, absolutnie daje radę.
2999 to cena startowa, za kilka miesięcy pewnie będzie do wyrwania za 2k z hakiem, i to jest świetny deal. Jak ktoś np nie wie do czego dokładnie służy RAM, co to swap itd to jest dobrym targetem. A ci co wiedzą, zdają sobie sprawę że to komp nie dla nich - pomijam fakt że jak ktoś potrzebuje kompa z 64GB DDR5 i dedykowanym GPU, to patrzy na segment >10k, a nie <3k.
Myślę że w porównaniu do Twojego życia lata temu, gdy byłeś pasożytem mocno nadużywającym najtańszych szczyn który żył od grilla do grilla, to i tak niesamowity postęp.
Jak teraz pijesz sporadycznie i utrzymałeś pracę X lat, to wielki krok by wyprostować życie, niby taki prosty a bardzo wielu przerasta.
Może kiedyś napiszesz że pijesz tylko przy szczególnych okazjach i znalazłeś lepszą posadę. Nie każdy musi być mega ogarnięty, w byciu normikiem nie-prezesem nie ma nic złego. Byle do przodu małymi krokami.
To jest inna kasta ludzi, żyją na pełnym luzie.
Ja jak się mam spóźnić 5 minut to daję od razu znać, mi tynkarz przyjechał dzień później (nie informując o tym fakcie, siedziałem na budowie 1h zanim sam zadzwoniłen) bo pochlał. Każdy obrabia dupę i ma milion zastrzeżeń do pracy poprzedniego (hydraulik elektrykowi, wylewkarz hydraulikowi, tynkarz wylewkarzowi itd.). Kolega miał ekipę do wyburzenia rudery 300m2, czekał 4 miesiące, firma się zapadła pod ziemię (koleś 2 tyg. przed umówionym terminem po prostu zniknął).
W sumie im zazdroszczę takiej wyjebki na płaszczyźnie profesjonalizmu, mi by było wstyd.
Pocieszające jest to, że za rok od teraz będziesz się z tego śmiał.
Myślę że procki z budżetowych lapków <3000zł (czyli coś pokroju i5 120U) to ten A18 wciągnie nosem (szczególnie w single core), zżerając zarazem 1/3 energii, ale wyjdzie w praniu.
Tbh gdyby nie fakt że potrzebuję sporo RAMu do JVM-owego środowiska (wildfly, kontenery etc) to już bym miał preorder.
Gry to medium które ma dawać frajdę, jak nie spełniają tego wymogu to porzucam.
Szkoda pieniędzy ale jak mam się nudzić żeby odhaczyć wyimaginowany checkmark, po co?
Niestety mam trochę gier do których nigdy nie wrócę (po 2-3h grania), ale chyba lepsze to niż marnować kilka wieczorów na coś co nawet nie daje radochy. Są inne hobby (i inne gry) a życie jest krótkie.
let it go

Odradzam zabawy z Vaal orbami przed nową ligą, ja rollnąłem +1 fracture (left pinky) 3h przed startem.
Możesz mieć pięknego, bezgłośnego, leciutkiego, cienkiego, bardzo wydajnego energetycznie laptopa ze świetnym i sprawdzonym (w dodatku mocnym) chipem który wszystkie prace biurowe przyjmie na klatę i będzie miał support pewnie grubo ponad 10 lat z update'ami OSu za friko.
Albo ciężki plastik fantastik z komponentami entry level, 3x słabszą baterią, no ale rzeczywiście będziesz miał 2x tyle RAMu. No bo nie oszukujmy się, w tym segmencie cenowym na więcej nie można liczyć, tym bardziej teraz jak SSD i RAM poszły w górę.
To jest piękno wolnego rynku, każdy ma wybór. Ja natomiast polecam odrzucić fanboystwo i kupować to co jest optymalne dla naszych potrzeb. A do prostych zadań biurowych ten MacBook będzie ciężki do pobicia, czy się to ludziom podoba czy nie. I mówię to jako ktoś to nie posiada ani jednego sprzętu Apple (moja żona siedzi w tym ekosystemie).
Albo nastąpi zdziwienie, jak się okaże że potomek ma swoje życie, swoje problemy, swoje marzenia, i może np. wystrzelić 800km na zachód w linii prostej i telefon raz na 2 tygodnie to jest max energii jaką planuje włożyć w interakcje z rodzicami, a skakanie wokół schorowanego rodzica to już w ogóle nie wchodzi w rachubę, bo nawet jakby chciał to nie ma na to warunków i czasu.
Może Ty będziesz miał więcej szczęścia ale u mnie w rodzinie jeżeli ktoś zmajstrował sobie bachorka żeby mu przysłowiowo "podał szklankę z wodą na starość", no to cóż, w dużej mierze nie wyszło.
Jakbym potrzebował laptopa żeby poszukać czegoś w internecie, coś wydrukować, poużywać podstawowych aplikacji, to bym się nawet nie zastanawiał.
W tym segmencie cenowym jakość wykonania pewnie powyciera konkurencją podłogę (tak jak Macbook air M1 mojej żony wydaje się bardziej premium niż mój firmowy HP za 3x tyle kasy), przy prostych zadaniach pewnie będzie też frunął. A niesamowita wydajność energetyczna w idle to już wisienka na torcie, żona ma iPhone 16 Plus z tym prockiem i wraca do domu z 80% baterii po 8h pracy.
Strzelam że wśród studentów i osób które nie jarają się komputerami (a te służą tylko do zadań stricte biurowych) będzie hit.
Pomijam fakt że 2999zł to MSRP więc jak się odpalą wszystkie "włączamy niskie ceny" to pewnie będą regularnie chodzić za okolice 2500zł.
Generalnie to powinna być nauczka dla każdego, że pracując na dowolnej chmurze pierwsze co się robi (i sprawdza 10x) to ustawia limity, dotyczy to każdego providera, żeby właśnie uniknąć sytuacji jak ta czy taka że się zapomniało wyłączyć jedną instancję Compute Engine która mieli jakiś job w tle i przyszedł rachunek na 16000 dolków.
A ta historia choć sensacyjna pewnie skończy się tym że rachunek zostanie darowany, jak to często bywa (czy w GCP, AWS, Azure).
Gardzić to chyba nie gardzą, natomiast widać ewidentnie że niektórym taki stan (tzn. że najzwyczajniej w świecie nie chcę dzieci, chociaż mnie stać, mam warunki i mój dzielny żołnierz ma wszystko czego potrzeba do ich produkcji) nie mieści się we łbie.
Zawsze jest ta ciotka która co roku pyta kiedy dzieci, chociaż usłyszała już 17 razy że "no nigdy", i zawsze wydaje się nieco zdziwiona i zawiedziona ("seeerio? ale szkooooda").
Przyznam że gdzieś w 2024/2025, jak była posucha (i mega obsuwy premier dodatków) byłem przekonany że GGG położy PoE1, kierując 90% resourców na dwójkę.
Oglądając streama przecieram oczy: tyle pomysłów, tyle nowości, nie zamierzałem wracać ale kurde to będzie jeden z największych dodatków.
Król jest tylko jeden.
WoWa bardzo polecam, na przestrzeni 2007 - 2015 zostawiłem w Azeroth z kwartał życia i nie żałuję ani minuty, ale stary, z tym tokenem to daj sobie siana, przynajmniej przez pierwsze X miesięcy.
Po pierwsze, jako początkujący nie znasz ekonomii, nie znasz mechanik zarabiania kasy, nie wiesz jakie są profesje, jak ich używać pod kątem trzepania kasiory.
Token się skaluje z inflacją (teraz kosztuje 10x więcej niż 10 lat temu), nigdy nie będzie taniutki, jak masz sporo dedykacji i już znasz grę jak własną kieszeń to da się "zarobić" na granie za friko, ale wtedy zawsze będziesz do tyłu (bo gold który powinien pójść na normalne wydatki zostanie wydany na gametime), po drugie sporo czasu będziesz marnował na grindowanie które umówmy się, raczej nie jest wybitnie fascynującym sposobem spędzania czasu.
Dlatego nie myśl o tym jak o haraczu, bo jak przeliczysz godziny gry na złotówki to wyjdzie 5x taniej niż w dowolnej grze AAA.
Time is money, friend.
O plastrach antykoncepcyjnych kiedyś słyszał (których podpowiem że się nie spożywa)?
Myślisz że przez skórę się nic nie wchłania?
https://www.reddit.com/r/politics/s/XPROFfzsFM
Potężny lider potężnego mocarstwa na spotkaniu z potężnymi sojusznikami.
Zarazem autor ksywy "sleepy Joe" dla swojego oponenta.
To jest dopiero początek burdelu jaki zrobi AI, curl zrezygnował z programu wyłapywania bugów za kasę bo obecnie absolutnie nie da się nad tym zapanować (tysiące zgłoszeń low effort których nie da się sprawdzić) https://daniel.haxx.se/blog/2026/01/26/the-end-of-the-curl-bug-bounty/
AI tak świetnie radzi sobie ze skomplikowanymi zagadnieniami, że kompilator C napisany przez "agentów" Claude o którym niedawno było głośno i z którego są tak dumni ( https://www.anthropic.com/engineering/building-c-compiler ) za jedyne 20000$ w tokenach nie potrafi wyprintować poprawnie "hello world" - chciałbym żartować ale to prawda.
Podsumowując, czeka nas bardziej dziurawy internet, z mnóstwem slopu który nie działa do końca poprawnie (ale był zrobiony szybko i tanio, na zasadzie "looks good to me"), z upośledzonymi agentami którzy rozmawiają same ze sobą i zalewają fora, do tego mnóstwo manipulacji (bo filmiki i zdjęcią to AI akurat robi bardzo dobrze), wisienka na torcie to że za następnego kompa zapłacę pewnie 2x tyle co za obecnego (o ile 'tylko' dwa razy tyle).
Przyszłość w świecie AI rysuje się wspaniale.

Jednak 288zł, pamięć zawodzi. Ale pamiętam że dało się kombinować z newsletterami i innymi pierdoletami i zbić dalej, mnie się nie chciało bawić.
No bo mowa o SATAIII a nie NVMe, różnica w grach rzędu 0,5s-3s na loadingu, dla mnie przy różnicy cen absolutnie nieopłacalne w tej chwili czasu.
Ano, właśnie kupowałem taniego SSD na gierki, okazje się zdarzają (ja np. kupiłem Sandiska 1TB SATA za ~260zł) ale i tak się zdziwiłem bo 1TB skoczyło o ~150zł do góry, a 2TB o ~250-300zł. A podejrzewam że im bliżej high performance (które na szczęście w grach ma zerowe znaczenie) różnice będą jeszcze bardziej dotkliwe.
Cóż, czekam na upadek manii AI, choć pewnie ekonomicznie zaboli. Dodam tylko że RAM i pamięć jest praktycznie we wszystkim (teraz to nawet kurde w lodówkach) więc zdrożeje absolutnie wszystko.

Stary, to tak jakbym kupował koszulkę i pytał jaki wziąć rozmiar.
Siodełko to kwestia indywidualna i każde inaczej odpowiada różnym dupskom. Każdy ma inny rozstaw kości, inną wagę, inny sprzęt (masz "pieluchę" albo nie, grubą albo cienką, gąbczaste dziadostwo z aliexpress albo topowy model za 800zł z Castelli), musisz po prostu przetestować albo iść do sklepu który robi "odlew" (nie gwarantuje że kupisz optymalne siodło, ale chociaż masz gwarancję że raczej nie będzie mega wtopy).
Ja od lat używam Giant Approach ( https://allegro.pl/oferta/siodelko-giant-approach-17839978556?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=freelisting ), mojej dupie pasuje i nie mam żadnych zastrzeżeń.
edit: widzę że to odkop sprzed roku. W takim wypadku zaledwie brązowa łopata dla zdzicha.
https://copilot.microsoft.com/shares/ykdbxWT4xe3ZkvLPeS5f1
No nie wiem, instrukcja chyba nie mogła być już jaśniejsza ;) Kiedyś jak się na to nadziałem w pracy (potrzebowałem różne stringi do weryfikowania regexów) próbowaliśmy z kolegą go nakierować tak żeby się nie walnął, i nie udało nam się (zawsze jest albo trochę więcej, albo trochę mniej).
Ale nie w tym rzecz. To po prostu nie jest technologia która będzie w stanie cokolwiek zastąpić, skoro potrafi się wywalić na zagadnieniach z podstawówki (to co pokazałem, czy "ile jest r w strawberry"). Przecież ja nawet nie musiałem go na siłę spróbować zmylić, instrukcja jest jasna jak słońce.
No i "wiadomo" że LLMy nigdy nie będą pozbawione halucynacji (chyba że dojdzie do absolutnie przełomowych odkryć) więc nie widzę scenariusza gdzie będzie można tego niefrasobliwie używać.
To jest fajna technologia i bardzo przydatna, ale jak masz trochę oleju w głowie to musisz to MOCNO audytować. Więc historie o zastępowaniu 80% ludzi to bajki.

Poświęćmy pracę biurową LLMom które halucynują (i nie przestaną, obecnie zwykle w granicach 5%) i nie potrafią przyznać się do błędu, co może pójść nie tak. Na screenie wynik produktu Microsoftu, przetestowany dosłownie teraz ( https://copilot.microsoft.com/shares/r7LDrGtiZFQGEDqzRcyjn ). Jak widać, radzi sobie genialnie.
Chociaż w sumie jakby pan robot dopisał mi 3 zera do wypłaty to mógłbym iść już na emeryturę. Fingers crossed.
Albo znaleźć sobie robotę w innej firmie, np. takiej gdzie trzeba zgasić pożar spowodowany zajebistym kodem AI, które po dziś dzień ma problem z prostymi czynnościami jak wygenerowanie Stringa o określonej długości.
https://copilot.microsoft.com/shares/8McWpANjrc9GU9s6NTT1i (spoiler alert: policzyć jego długości też nie potrafi, zachęcam do spróbowania)
Production ready!
Tak, wierzę że kalendarz który został zasadniczo wymyślony przez człowieka ma taką moc żeby wpływać na los wszechświata, dlatego dzisiaj będę bardzo uważał.
Miałbym wywalone, ale mogę "niskim wysiłkiem" sprawić żonie radość, więc będę obchodził.
Bardzo ciekawi mnie natomiast grafik kogoś kto przez rok nie miał czasu żeby kupić prezent, w obecnych czasach gdzie mogę coś zamówić z allegro dosłownie poniżej 20s.
Dodam tylko że za rok walentynki też wypadają 14 lutego, tak żebyś się nie obudził zaskoczony.
Jeszcze brakuje tych ziomali co się chwalą na twitterze że dziennie wrzucają 10000 linii kodu jakby to był jakiś flex.
We współczesnym świecie niewydajnego oprogramowania tony nieprzemyślanego legacy slopu (byle szybko, byle działa) to jest dokładnie to czego nam trzeba.
Właściwie jakbym się uparł to też mógłbym wszystko "mielić" przez Claude czy nawet Copilota, tylko za cholerę nie jestem w stanie sobie wyobrazić po co miałbym to robić. Bo o ile używam narzędzi AI i są przydatne, to nikt, absolutnie nikt mi nie wmówi że przejście na nie w 100% to optymalny sposób pracy.
Dobry utwór i bardzo rezonuje z moim podejściem do życia ("bierz życie jakim jest, I pomyśl, ze na drugie nie masz szans", "wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał") ale zestawiając go z resztą Korova Milky Bar mam wrażenie że autor tekstu gra nam na nosie i to raczej sarkastyczne przesłanie. W sumie trochę tak jak (być może) ziomuje z tym wątkiem. Ależ ten album był dobry.
Nie było tragicznego lecz heroicznego uśmiercenia głównego bohatera, więc szanse że to Goozys szacuję na góra kilkanaście procent.
Nie wiem czy to jakieś szachy 5D i zaraz wyskoczysz z "mam Was białorycerzyki, wsadźcie sobie moje przeprosiny w dupsko", czy ktoś cię trzyma na muszce i grozi zdoxxowaniem przez YT, ale jeżeli to naprawdę social experiment który miał podnosić ciśnienie krwi to w sumie kilka razy się to udało. Może nie jest to poziom Goozysowego switcheroo, ale i tak zupełnie inna liga niż gamingman i tego typu freaki.
Filmik o depresji dał mi do myślenia bo zupełnie nie pasował do forumowej persony ale nie takie zmiany charakteru już widziałem na przestrzeni lat. No cóż, got me, nie spodziewałem się.
humanistycznego/psychologicznego
#PASOŻYTEM
Dokładnie, wystarczy napisać komuś "weź się w garść" albo zachęcić do pobiegania i problemy psychologiczne rozwiązane. Dlatego właśnie estymowane jest że 1/4 rodaków może mieć problemy tej natury.

A co, boisz się że obudziły by się w Tobie jakieś mocno tłumione pragnienia?
Nie martw się przyjacielu, ja jestem tolerancyjny.
Pokopałem i rzeczywiście da się znaleźć trochę rzeczy.
Generalnie to nie był to taki "gotcha" moment jak sobie wyobrażałem (że wyśmieję typa i będzie kupa zabawy z frajera).
Gość 5 lat temu mówił o depresji i miał bardzo racjonalne podejście. Zaczął od tego że to imbalans chemiczny w mózgu, nie jest winą osoby chorej. Jako porady, podał: idź do lekarza, jeżeli nie pomoże na terapię, uwierz w siebie, zaakceptuj i rozwijaj siebie pasjami i hobby (tutaj dodał żeby uważać żeby nie stać się narcyzem).
No i przede wszystkim nie mówił jak troglodyta, dużo składniej i "poprawnie", zupełnie inaczej niż tu na forum. Taki zupełnie normalny facet, który nie zapowiadał się na króla fanklubu przeciwko babom. Oh well.
Cytując samego ziomuje, "trzeba nad sobą pracować, żeby czuć się ze sobą dobrze". Powodzenia.
Gość naprawdę ubzdurał sobie że jest jakimś forumowym MLK walczącym o prawa facetów, pełnym charyzmy i gaszącym oponentów żelaznymi argumentami.
Ale cóż, jaki MLK taka i jakość aktywizmu, ten tutejszy sprowadza się do robienia wątków o tym że dzień faceta nie jest należycie obchodzony (albo że 1 z 20 saun jest wyłączona raz w tygodniu po godzinie 15:00) i rzuceniu czasem że "baby to są głupie, roszczeniowe i mają się najlepiej".
W sumie to trochę go szkoda, bo takie skrajne odchylenia (a gość jest skrajny, myśli absolutnie binarnie - każdy kto ma ODROBINĘ inne zdanie to simp/białorycerz) nie bierze się z powietrza.
To świetny news, jak już mamy skorygowane wykresy to może zimy znowu będą zimami, w lato susze znowu będą występować w skali 1-2 na dekadę zamiast rok w rok, Polskie rzeki przestaną wysychać, a jak się będę wybierał na wakacje to nie będę musiał sprawdzać czy interesująca mnie wyspa akurat nie płonie (co np. w Grecji jest od kilku lat tradycją, rok w rok - wiem bo moja żona lubi te rejony i co roku coś się fajczy).
Mam nadzieję że głupi naukowcy się mylą, bo jeżeli jednak mają rację to mam z kolei złą wiadomość: nie ma jeszcze piekła na ziemi, w kontekście zmian klimatycznych to dopiero kończymy formation lap, ale jeszcze nie wszystkie bolidy ustawiły się na liniach startowych.
Przecież gościu ma zwichrowany mózg (i jest mega zafiksowany na tym punkcie, robi wątki "anty-babskie" od 2023, może nawet dłużej), jakakolwiek próba dyskusji nie ma sensu.
Faceci są dyskryminowani w niektórych kwestiach - absolutna prawda, bezdyskusyjna. Ale tak samo dyskryminowane są kobiety na innych płaszczyznach, ale jemu to nigdy nie przejdzie przez gardło. W ogóle nie ma opcji że obie płci borykają się z innymi problemami (które ewoluują z czasem, no i bardzo różnią się geograficznie. W WoWie miałem w gildii gościa który musiał wozić matkę samochodem bo tam gdzie mieszka kobiety nie mają możliwości zrobienia prawa jazdy), baby to SS-manki i koniec.
Każdy kto ma normalne podejście to simp/białorycerzyk (nawet Aragornowi się dostało), do tego argumenty podparte linkami instytutu danych z dupy (czyt: żadnymi) i "chłopskim rozumem" i mamy wybitnie upierdliwy typ rozmówcy.
Polecam zlać.
Po spędzeniu między 400 a 500 godzin w Overwatch 2, w lewym dolnym rogu wypaliły się pasek życia postaci oraz obramowanie portretu.
Zawsze jak pojawia się kwestia OLEDa (które sam posiadam, w TV i telefonie, mówię żeby mi ktoś nie zarzucił żem hejter) to pojawia się grupka która wmawia że współczesne, nowoczesne OLEDy już się nie wypalają. Wtedy ja mówię że fizyki nie oszukasz, na co odpowiedzią jest "ale teraz technologie blablabla" ;)
400h to jest raptem KWARTAŁ jeżeli używasz monitora do pracy i masz odpalony statyczne okno (czy to IntelliJ IDEA, czy Excela, czy SAPa, cokolwiek). Dla mnie absolutnie nieakceptowalne, i zarazem powód dla którego nie kupię laptopa z OLEDem (bo laptopa wymieniam rzadziej niż raz na 6-8 lat i zarazem mam często odpalone właśnie statyczne elementy).
Mam nadzieję że MicroLED zacznie się pojawiać niebawem w normalnych cenach.
A jak Ci powiem że u moich rodziców (gdzie w sezonie maj - wrzesień okno tarasowe jest uchylone 80% czasu) pies wychodzi na dwór głównie po to żeby obszczekać listonosza, albo się wysrać, to uwierzysz?
Bo może mózg eksploduje ale wspominałem już że psy są bardzo, bardzo różne, mają różne preferencje, charaktery i potrzeby.
A to jak się przeprowadza do domu to magicznie sprawia że właścicielka nie ma go w dupie? I jak jest zamknięty pół dnia w 4 ścianach, ale domowych, to też coś zmienia?
Fakt że spłaszczamy całe spektrum psów też pominę (bo wiadomo, bulldog angielski lubi to samo i potrzebuje tyle samo bodźców co husky, cnie?).
Nie wierzę że bronię Pomarańczowego debila, ale mam wrażenie że tu go ktoś specjalnie "nadział" z tymi małpami.
Ten fragment z Obamą to jakiś sekundowy urywek (w ponad minutowym filmiku), pewnie obejrzał 15 sekund i kliknął "share". Albo przy jego kognitywnym poziomie (który jak widać szoruje po dnie https://x.com/factpostnews/status/2019210954018299969 ) nawet nie zauważył.
To jest wybitny patafian bez jakichkolwiek hamulców ale myślę że tej granicy by świadomie nie przekroczył.
Kurczę nie widziałem odpowiedzi, stąd poślizg. Generalnie to Polski Morrowind ponoć lubił się gryźć z wszelakimi modami, więc dla świętego spokoju zmieniłbym język na ENG (w OpenMW jest language selector). Pomijam fakt że miałbyś miszmasz językowy, gdzie niektóre kwestie byłyby po Polsku, po czym cały "nowy" tekst po Angielsku.
Zakładając że grając w grę "zapomniałbym" też doświadczenia z przyszłych części (no bo bądźmy szczerzy, grając w Dark Souls 1 "pamietając" Elden Ringa byłbym zawiedziony):
Klasyki:
- Morrowind,
- Might and Magic VI: The Mandate of Heaven,
Super gry, gdzie naprawdę masz uczucie jakbyś zabrał plecak i wyszedł z domu na wielką przygodę. Zarazem z pięknych czasów kiedy gracz nie był trzymany za rączkę i mógł podejmować np. złe wybory, albo błądzić (bez pierdyliona znaczników "TERAZ IDŹ TU").
Gry nowsze ale już też lekko podstarzałe:
- Dark Souls 1,
- Path of Exile,
Od Dark Souls odbiłem się po 3h i odłożyłem na 3 tygodnie. Po czym wróciłem (po obejrzeniu krótkiego filmiku jak zarządzać staminą) i nastukałem pewnie z 300h, na różnych buildach, w coopie, w PVP itp itd. Gra która zmieniła branżę.
A PoE to moje oczko w głowie, ale po nastukaniu pewnie z 1500h czuję często zmęczenie materiału. Jakbym mógł teraz wejść jako świeżak, to jest jakiś kosmos, wielka gra i skomplikowana, ale dokładnie w taki sposób w jaki HnS powinien być.
Świeżaki:
- Baldurs Gate 3,
- KCD:2,
To są takie gry, gdzie poza "obowiązkami dorosłego" (trzeba czasem popracować, poświęcić czas żonie albo pojechać na zakupy) nie myślałem o niczym innym. Świetne historie, genialna immersja, bardzo dopracowane i wciągające.
No i elegancko, będzie można zgarnąć (może przy okazji odstrzelić jednego albo dwóch) alienów zanim zdążą oddać głos.
Efficiency gains gdzie się tylko da, taki wydajny rząd.
Ano tak że skoro realne wyniki sprzedażowe zaczynają pikować w dół, a stock stoi w miejscu, daje to nadal potężną dźwignię bo:
- spieniężając śmieszną ilość akcji masz dostęp do niebotycznych pieniędzy,
- masz świetny argument u potencjalnych inwestorów (pacz panie jak Volskwagenem wycieramy podłogę),
- sama nietykalność akcji świadczy o dobrych nastrojach i optymizmie wśród inwestorów,
- to samo dotyczy specjalistów,
Więc korelacja jest spora. Jakby Tesla była wyceniona analogicznie do rywali to już by pewnie była w trakcie grubej restrukturyzacji żeby utrzymać rentowność (bo nadal jest nieźle, ale profity wyraźnie spadają). Ale że stock wygląda jak wygląda, to nadal mają pierdylion opcji jak się utrzymać na rynku i dalej wysysać kasę od inwestorów.
https://x.com/cixliv/status/1997878834956525898/video/1
Roboty w tej konkretnej chwili czasu to takie trochę "autonomous driving" 2, electric boogaloo, a przypominam że od słynnej konferencji gdzie koleś tańczył przebrany za robota minęło prawie 5 lat. Tesla to the moon.

hejlowaniem dolozyl sie do upadku Tesli
Stary, jakiego upadku.
BYD wyprzedził Teslę w globalnej sprzedaży, Tesla wycofuje z produkcji 2 ikoniczne modele (Model S i Model X), Robotaxi to mega klapa, sprzedaż (szczególnie w EU) leci na łeb.
A wartość giełdowa prawie stoi w miejscu i nadal jest większa niż reszta czołówki automotive razem wzięta. Ekonomia USA jest podtrzymywana na "vibesach", prawie jak kryptowaluty, gdzie żadne realne scenariusze nie mają przełożenia na wyniki giełdowe.
Wystarczy mieć coolastego technobro CEO i voila. Czekam aż Elon rzuci "fully autonomic self-driving (but for real this time) is coming in 2027" i zaraz stock fiknie o 11% w górę.
Edit: screen z copilota, może halucynować, ale na pierwszy rzut oka LGTM. Właśnie tak mniej więcej wyglądały proporcje we wcześniejszych latach.

Trochę to wygląda w tym momencie tak, że wierzyć w większość z tych (często anonimowych, choć, jak rozumiem, nie w tym przypadku) oskarżeń, to jak wierzyć w teorię o płaskiej ziemi, albo co najmniej w Reptilian.
No spoko, tylko weź pod uwagę że my układamy puzzle z 1000 kawałków, przy czym mamy ich dostępnych 126 i większość to jakiś fragment nieba, którego w życiu nie ułożysz bez sąsiadujących części, w dodatku 1/3 pola powierzchni tych puzzli jest starta.
Trudno zresztą myśleć cokolwiek, ten "dziennik" z posta wyżej to też jakiś taki wyrwany z kontekstu, a jednocześnie w formie takiej, jakby był żywcem wyjęty z jakiejś psychodelicznej przygodówki albo innego detective walking sima...
Bo to "trauma journal" (trudno żeby był koherentny kiedy był pisany przez 16-latkę w trakcie jakiegoś epizodu załamania) który dziewczyna pisała żeby jakoś przetrawić to co się stało, prawdopodobnie zachęcona przez psychologów (w dokumentach są komentarze lekarzy). Natomiast korespondencja prawników (screenshot) chyba nie pozostawia złudzeń że to nie fanfic.
Jakbyś się zastanawiał kto to Jeanne, to ona: https://www.wigdorlaw.com/our-team/jeanne-m-christensen/
Dodam nadal mamy dostęp do małego urywka (spekulowane że ~300GB z 14TB) a było też ogłoszone że najbardziej "spicy" rzeczy nigdy nie ujrzą światła dziennego. A i tak przechodzą kwiatki jak to powyżej czy maile gdzie Epstein się pyta wprost "i co, podobał się filmik z torturami?".

Powiem Wam że czytałem sobie trochę wątków o znaleziskach w Epsteinowym repozytorium i to jest taki nightmare fuel że jest gorzej niż myślałem, a oczekiwania miałem bardzo niskich lotów.
Mamy mnóstwo wzmianek o martwych dzieciach, torturach, osobach które "przypadkiem" zostały uduszone przy igraszkach, Epsteina oficjalnie postującego na 4chanie, zlecenie żeby usunąć wyniki w google przy zapytaniu "Epstein pedo", Epsteina któremu słynni multimiliarderzy podpowiadają jak ugryźć ocieplenie wizerunku (niby Woody Allen miał mu nawet pomóc z montażem filmiku), powiązania z monarchią (UK (nie tylko prince Andrew, także Sarah Ferguson) i skandynawia), powiązania z UAE, Izraelem, influencerami (nawet Peter Attia się przewinął i walnął piękny tekścior, "całe szczęście że piczka nie ma żadnych kalorii"). Pojawia się też sporo czarnego humoru, np. odpowiedź Epsteina "whoops" na wieść że żona RFK Jr. popełniła samobójstwo. No i tona, tona absolutnie rzeczy nie do zakwalifikowania prostą etykietą, jak np. to:
https://www.reddit.com/r/Epstein/comments/1qrtjiw/four_files_scanned_from_a_childs_journal
Czyli dziennik ofiary która przeżywa jakieś załamanie psychiczne po tym jak zabrano jej dziecko. Sama ofiara też w słusznym wieku, 16-17 lat.
Edit: tutaj transkrypt, dużo łatwiejszy do przeczytania: https://www.reddit.com/r/Epstein/comments/1qunez7/this_is_the_first_file_im_opening_and_it_might/
Dodam że to już nie są "anonimowe tipy", tylko bezpośrednia korespondencja z Epsteinem, albo dokumenty sądowe.
Generalnie na wszelkie plotki o masowym zabijaniu dzieci "żadnego" pochodzenia tydzień temu puknąłbym się w czoło i rzekł "chyba upadłeś na głowę, to zwykły sex ring z młodymi laskami, może nieletnimi", teraz sam już nie wiem co oni tam robili. Wygląda na to że granice nie istniały.
Już srał pies Trumpa (pojawia się tylko 5000 razy w wyszukiwarce DOJowej), nie wyobrażam sobie jakim trzeba być zerem żeby tak łgać jak Pam Bondi czy Kash Patel.
Jeżeli USA wyjmie głowę z dupy i wyroki naprawdę zaczną padać (przypominam że my nadal mamy wierzchołek góry lodowej, drobny procent całej zawartości) to obstawiam że możemy mieć do czynienia z największym skandalem obyczajowym tego millenium. To nie było kilku starych zboczuchów którzy sobie załatwili 17-latki do zabawy, oj nie.
Strzelam że:
- modele są teraz optymalizowane nie tylko pod kątem wyników, ale też kosztów. Czyli jeżeli da się wypuścić troszkę gorszy model, który zużyje znacznie mniej tokenów, to jest to opłacalne - szczególnie dla firm jak OpenAI które są miliardy w plecy, rok w rok. Dlatego modele mogą się wydawać "gorsze" (lub porównywalne do tego co było dostępne ponad rok temu). Dokładnie tak było w przypadku tranzycji GPT4 -> 5.
- AI oparte na LLMach (czyli zasadniczo 98% tego AI które jest teraz hypowane) generalnie doszły do ściany już jakiś czas temu, nie da się tego łatwo usprawniać dodając większy training set bo te modele już są skrajnie napompowane. Więc rozwój jest powolny i bardzo drogi,
- mnóstwo z tych miliardów idzie nie w R&D a w koszty infrastrukturalne - przecież te wszystkie data center co powstają w USA jak grzyby po deszczu trzeba zapełnić sprzętem, bardzo drogim sprzętem,
Stary, przed chwilą pisałeś jakbyś nie wiedział że istnieje coś takiego jak wir polarny, to Ci podlinkowałem krótki artykuł który w prostych słowach opisuje zjawisko.
Masz tu lepsze źródło, proszę, studiuj: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2212094725000908
(zachęcam też do zerknięcia na referencje na dole, czytania masz na tydzień)
Nie myślałem że "hurr fajne globalne ocieplenie, u mnie -17C" przypełznie z twittera na GOLa.
Wir polarny możesz sobie zobaczyć na zdjęciach satelitarnych i porównać go do zeszłych lat, ale mam wrażenie że kiedy mówimy o "teoriach" to zaczynamy wchodzić na poziom płaskiej ziemi, bo to jest zjawisko którego mechanizmy są dobrze zbadane.
Masz tu artykuł stricte o wirze polarnym z października, zanim spadł pierwszy płatek śniegu: https://wiadomosci.onet.pl/pogoda/wir-polarny-dziwnie-sie-zachowuje-wiemy-czy-czeka-nas-atak-srogiej-zimy/62dmypk
Wysoko w stratosferze utworzył się już wir polarny, który ma duże znaczenie w kształtowaniu zimowej pogody na naszej półkuli. Jego obecne zachowanie budzi spory niepokój. Struktura jest bowiem w wyjątkowo słabej kondycji, co zwiększa szansę na bardziej mroźną i śnieżną zimę w wielu obszarach Europy, Azji czy Ameryki Północnej. Portal Severe Weather Europe wskazuje, że podobna sytuacja doprowadziła do fali wyjątkowo silnych mrozów na półkuli północnej w lutym 1982 r.
Ściągając zakrętki (czego celem zakładam ma być pogorszenie zmian klimatycznych?) pogorszysz tylko sytuację.
Bo obecna sytuacja nie wynika z tego że klimat sobie zapomniał że w Polsce ma być 10C w styczniu, tylko dlatego że wir polarny (który powinien utrzymać lodowate powietrze w rejonach Arktyki) jest słabiutki więc ta lodowata masa powietrza "napływa" m.in. na Europę (zamiast krążyć przy biegunach).
A wir może świrować właśnie przez anomalie klimatyczne. Także obawiam się że nie tędy droga ;)
Pozostaje się cieszyć że w całym spektrum "atrakcji" jakie zmiany serwują w innych rejonach świata (huragany, powodzie, wysychające rzeki itd) na nas narazie trafiła "tylko" susza i mocna zima. Ciekawe kiedy dołączą kolejne zjawiska.
Poświęć 15 minut, obejrzyj to (od 3:22 - początek to strata czasu). https://www.youtube.com/watch?v=cH71Bn8VUAg
Zero teorii i zgadywanek, wszystkie dane pozbierane z wywiadów/kodu źródłowego. Będę zdziwiony jeżeli po tym nadal będziesz uważał że szanse są znikome.
Dodam że te samo community wiedziało o Alyx dużo wcześniej (codename HLVR) i o deadlock, dosłownie lata wcześniej (codename Citadel). Nie wiadomo w jakim stopniu ukończenia jest "HLX" i czym DOKŁADNIE jest, ale taki projekt istnieje w Valve (albo istniał do jeszcze niedawna), i co do tego praktycznie nie ma wątpliwości.
Napiszę po raz trzeci: zaawansowani biegacze nie biegają wybiegań na takim zakresie tętna.
To jest pierwszy przykład z brzegu: 27k z tempem 3:54min/km, średnie tętno 137 (i to na pagórkowatym terenie):
https://www.strava.com/activities/16447419912
Inny koleś: 40km, 3:29min/km, średnie tętno 143:
https://www.strava.com/activities/17163515566
Tu jeszcze inny koleś: 20km, 4:29min/km, tętno 127:
https://www.strava.com/activities/15006473475
Dla tych ludzi przebiec 20km przy tętnie 130 (czyli w jakieś 85 minut) to jak pierdnąć.
Oczywiście to jest poziom sub-elite ale napiszę po raz trzeci, nikt kto ma trochę oleju w głowie nie ciśnie 20km w Z4 (poza zawodami).
Ale ponownie, kiedy mówimy o zaawansowanym biegaczu (nie Jasiu który odkrył Gogginsa 3 tygodnie temu), powiedzmy sub3 maratończyku, to co ma być stresorem?
Ani serce nie pracuje mocno, bo to głównie Z2.
Ani nie jest to wybitnie długa aktywność, bo 20km przy tempie 4:30min/km to 90 minut.
Ani kwas mleczanowy Cię nie piecze w zadek, bo jesteś ciągle poniżej LT1.
Ani nie jest to jeden wybryk (szok dla organizmu), bo jak ciśniesz maraton sub3 to strzelam że raczej poniżej 80km/tyg nie schodzisz.
Ani nie palisz nawet glikogenu z zapasów cukru, głównie z tłuszczu.
Więc co ma tu tak "niszczyć" organizm?
A te wszystkie stringi konfiguracyjne z przyszłymi funkcjonalnościami Source 2 (i referencjami do hlx) które pojawiają się od lat to jak można uzasadnić w takim wypadku?
Valve płaci jakiemuś gościowi żeby raz na kilka tygodni wrzucił 30 fejkowych linii do publicznych repozytoriów? I tak przez lata? Żeby był raban wokół nieistniejącego produktu? I po co to?
Widziałem ostatnio badania jak wielkim stresem dla organizmu jest przebiegnięcie 20 km.
Przecież to jest tak skrajnie relatywne że takie generalizowanie nie ma żadnego sensu.
Ktoś kto biega od 2 miesięcy i chce odhaczyć półmaraton żeby wrzucić na instagrama, to jasne że go to zmasakruje. Będzie człapał ponad 2h przy tętnie 160+ i się odwodni i wywali zapasy glikogenu prawie do zera.
Ktoś kto biega od 5 lat i aspiruje do Berlina poniżej 2h30m, to takie 20km wciągnie nosem i nawet nie poczuje. Dla niego to jest 1h30m biegu w zakresie tętna jakie "kanapowiec" ma przy szybkim marszu, jak ma kumpla do treningu to jeszcze się podzielą ploteczkami.
O wyczynowcach to nawet nie wspominam, Kipchoge wywiadzie mówił że 3:45-4:00min/km to akurat dobre tempo żeby sobie porozmawiać z kolegami, oni to 20km walą przed śniadaniem (po czym idzie na drzemkę) a wieczorem leci sesję threshold run. Dla nich 20km to jak dla mnie piąteczka easy runem.

No, lepiej nie mów, jeszcze pójdzie w pięty tym zdyscyplinowanym ludziom z pasją. Wiadomo że z piwerkiem na leżaku lepiej.
Ale nie o tym wątek, on jest o tym że wystarczy się odpowiednio ubrać i jest git. Czasem nawet w krótkie gacie i bezrękawnik (jak panowie ze zdjęcia) mogą być odpowiednim ubiorem w chłodzie, bo to wszystko jest funkcją gdzie składowymi jest intensywność i temperatura. Ja akurat miałem kurtkę, bluzę termoaktywną i długie spodnie, bo to było adekwatne do warunków i intensywności (easy run). Ale kto wie, jakbym biegł zawody 5K to może sam bym wyskoczył w krótkich galotach ;)
Gwarantuję że jak widzisz zawody cross country to oni nie są tak ubrani bo ich nie stać na kurtałkę, tylko dlatego że to optymalny ubiór.
Wczoraj biegałem przy odczuwalnej -15C, pierwsze 10 minut było nieprzyjemnie, pod koniec ściągałem rękawiczki i biegłem z rozpiętą kurtką (tylko do połowy, ale jednak).
Mijali mnie ludzie na rowerach.
Także tak, wystarczy się odpowiednio ubrać.
Myślę że jest sporo aspektów życia które można optymalizować zanim zacznie zerkać się do składów produktów:
- czy się ruszasz dostatecznie dużo,
- czy dieta jest zbilansowana (błonnik, witaminy, elektrolity, kwasy omega3 itd), nie żresz czerwonego mięsa 6x w tygodniu itd,
- czy unikasz alkoholu,
- czy dostatecznie dużo śpisz i unikasz stresu (nie zawsze się da, ale kortyzol i jego wpływ to nie wymysł naukowców),
Oczywiście jak ktoś ma ogarnięte podstawy to można właśnie iść dalej, optymalizować makro i kupować dobre produkty, do czego zachęcam. Ale sam zacząłbym od tych łatwiejszych podstaw.
A jakby problem nie istniał, to coraz więcej młodych ludzi nie chorowałoby na raka jelita grubego.
Mnie się wydaje że na forum mamy minimum 4 konta gamingmana, z czego nawet 3 teraz wiszą na stronie głównej. Czyli na standardy GOLowe stabilnie.
Ale OP to ewidentnie inny odłam (od drzewka geneaologicznego Anthara) który zamiast robić wątki z randomowymi pytaniami, robi wątki skrajnie kretyńskie.
Gość od upałów to też osobne entity, Annac1.

https://www.gry-online.pl/forum/djtrump-make-america-un-woke-again/zcfe417e
Nie mam pojęcia co tu się dzieje, jeżeli dobrze pamiętam OP to był Valiant Thor, którego konto pofrunęło w q1/q2 25.
Ale forum wyświetla że user to "axdlaber" (chociaż URL przekierowuje do endpointa /user/), zamiast zanonimizowanyXXXXXXXX.
Nie wiem czy to "working as intended" czy nie, ale zgłaszam.
Początek Morrowinda: po 6h gry jakiś podpity stary mag na moście za Balmorą zarąbał mnie 7 razy ale w końcu się udało bo wczytałem wcześniejszy save i kupiłem mikstury życia. Przed 2/3 fauny muszę uciekać (właściwie to tylko szczury, kwama i pędraki nie są wielkim zagrożeniem), ale jakoś leci, może jutro będę trochę silniejszy.
Końcówka Morrowinda: jestem magiem który fruwa z prędkością dźwięku i zrzuca fireballe o wielkim zasięgu rażenia, łącząc kreatywnie alchemię, potężne artefakty i magię przemiany i zniszczenia. Teleportuję się, rzucam defensywne tarcze, zaklinam nieziemskie przedmioty, a zdobycie daedrycznej zbroi to był projekt na cały tydzień, a do teraz brakuje mi 2 części (bo są unikatowe i ciężko je znaleźć).
Początek Skyrim: po 1h od rozpoczęcia gry zarąbałem SMOKA, jestem DRAGONBORN i wszyscy mnie podziwiają i rozpoznają.
Końcówka Skyrim: pełną daedryczną zbroję to mam od szóstej godziny gry, bo nabiłem sobie kowalstwo w mieście. Nadal zabijam smoki, w sumie zamuje mi to niewiele mniej czasu niż na początku gry, bo "level scalują" się ze mną. Artefakty to mam chyba wszystkie, bo quest marker mi pokazywał kapliczki z daleka. Latanie, potęga, kreatywne czary? Naaah po co to komu.
Nie hejtuję Skyrima bo to bardzo dobra gra w której spędziłem mnóstwo czasu, ale gwarantuję że niektórzy zauważyli "konsolizację" serii ;)

edit: teraz dopiero widzę że dubluję info - sry. Tak czy siak zostawię, może ktoś przeoczył tak jak ja.
Melania może nie będzie aż tak złym filmem, w końcu wyreżyserował go gość który stworzył takie klasyki jak "Red Dragon" (ten od Hannibala Lectera), Rush Hour czy serial Prison Break.
Ten sam gość, którego fotki wypłynęły w świeżych materiałach Epsteinowych - tutaj pięknie wygląda obok (*prawie) skazanego handlarza ludźmi i gwałciciela nieletnich.
Kto wie, może koncept "Melanii" powstał na jakiejś wypas imprezce na wyspie :)
*prawie, bo gość się powiesił zanim dostał wyrok
Chyba nie ma, i obawiam się że nie będzie, bo ten mod ma "MMO'wy" release cycle, czyli raz na X miesięcy wychodzi wielki update, (każdy okraszony oficjalną nazwą i trailerem jak te):
https://www.youtube.com/watch?v=UleGCDCUsqM
https://www.youtube.com/watch?v=an_vUUs3iXg
https://www.youtube.com/watch?v=iJO7SpEuJXk
Każdy taki patch dodaje masę zawartości pisanej (czy to kilkaset questów, czy nowych postaci, czy ksiąg) więc musiałby być dedykowany zespół do spolszczania na bieżąco.
Jak ktoś chce nieoficjalny remake Morrowinda (i jego kontynuację), znacznie lepszy niż większość "profesjonalnych" remasterów (jak np. ostatnio Deus Ex) to odsyłam do wątku, którego stworzenie zainspirował ten artykuł:

Zainspirowany tematem cytatem ze świeżego GOLowego artykułu: " The Elder Scrolls III: Morrowind jest zbyt archaiczną grą, by remaster tej kultowej produkcji miał dziś sens. postanowiłem napisać ten wątek, bo tak się składa że tego lata wróciłem do Tamriel i spędziłem tam jakieś 60h bawiąc się świetnie.
Wszystko na barkach największego i być może najlepszego moda w historii gamingu - Tamriel Rebuilt. W skrócie, Tamriel Rebuilt to nowe:
- obszary (nie wiem jaka jest dokładnie powierzchnia nowych rejonów, ale strzelam że już przekroczyła rozmiarowo oryginalną wyspę),
- biomy,
- miasta (znacznie, znacznie większe i ciekawsze niż te z oryginału),
- artefakty (w tym również brakujące części artefaktów z oryginału, np. Boots of the Savior's Hide),
- daedry, nowe zwierzęta, nowe rasy (nie dla gracza, ale występują w świecie),
- questy (często ciekawsze niż z oryginału, scripting poszedł do przodu)
- frakcje,
- zbroje, bronie (samych nowych daedrycznych hełmów znalazłem z 4),
- czary,
No jest tego po prostu od groma. Ale najlepsze jest to, że całość jest na bazie concept artów i ksiąg z całego uniwersum, także to nie jest typowy fanfic tylko owoc pracy TESowych geeków którzy tamte uniwersum znają jak własną kieszeń. Nawiasem mówiąc, mod w fazie koncepcyjnej powstał przed wyjściem gry, bo już wtedy było wiadomo że dostaniemy niekompletne Tamriel i zarazem świetny toolset do modowania.
Tutaj trailer najnowszego releasu: https://www.youtube.com/watch?v=i7Ufn_da_-c
I trochę historii, jakby ktoś był zainteresowany: https://www.youtube.com/watch?v=5Jz65XkRZUw
Ale do rzeczy, co trzeba zrobić:
- instalujemy OpenMW (engine morrowinda przepisany na nowo, gra ładuje się w ułamek sekundy i nie crashuje),
- instalujemy mod z QOL / poprawką grafiki: https://www.youtube.com/watch?v=4IrRll8Py7A
- instalujemy Tamriel Rebuilt / Project Cyrodiil,
I voila, mamy Morrowinda, znacznie stabilniejszego, lepiej wyglądającego, z drobnymi poprawkami QOL i ogromem nowej zawartości.
No i to by było na tyle. Strzelam że w świecie zoomerów wątek nie będzie wybitnie popularny, ale jak chociaż jeden dinozaur się zainteresuje i wsiąknie choć na 3 wieczory, to warto było spędzić 15 minut na pisanie ;)
Prosto z najnowszego batcha plików Epsteinowych. Fajnie się chłopcy bawili. Oczywiście to tylko oskarżenia braci Alexander (też śliskich typów) ale wzmianek o pomarańczowym jest od groma.
Donald Trump, the president, had parties at Maralago called "calendar girls' Jeffrey Epstein would bring the children in and trump would auction them Jeffrey Epstein .He measured the children's vulva and vaginas by entering a finger and rated the children on tightness. The guests were elder men and included Elon Musk. Don jr. Trump, Ivanka Trump. and Eric Trump were there. Attorney Allan Dershowitz was also there with Attorney Bob Shapiro. We were taken in rooms, forced to give oral sex to Donald J Trump. Forced to allow them to penitrate us. I was 13 years old when Donald J Trump raped me. Ghislaine Maxwell was also present.
https://www.justice.gov/epstein/files/DataSet%2010/EFTA01660679.pdf
Nie mogę się doczekać fimików z biur SAPowców gdzie zespoły przekrzykują się jak makaki:
"WSTAW DO ELEMENTU PSP PXC JEDEN TRZY OSIEM DWA (...) WARTOŚĆ SIEDEM PRZECINEK CZTERY, KOLEJNA KOLUMNA, PIĘC PRZECINEK OSIEM...
(...)
NIE NIE NIE, W KOLUMNIE DRUGIEJ MIAŁO BYĆ PIĘC PRZECINEK OSIEM"
Widzę też ile Gemini potrafi walnąć baboli ze zrozumieniem tekstu tak jak należy (i nie da się tego łatwo skorygować w trakcie dyktowania), więc będzie zabawnie.