Tak, tak każdy zna już tą gadkę na pamięć o bańce AI która pęknie tymczasem największy gracze mają już zaplanowane nowe inwestycje pod AI sięgające aż po 2030 roku także na pewno coś pęknie tak samo jak kilka razy się już czekało na pęknięcie kryptowalut.
Jak duże firmy dojdą do ściany swoich inwestycji to przestaną wykupywać zapasy chyba, że przez kolejne 100 lat będą pompować.
Wszystko fajnie, tylko że nikt za bardzo nie wie jak całe to AI zmonetyzować, w całość poszło już ponad trylion dolarów (tysiąc miliardów) a wszystko jedzie na fali niespełnionych obietnic (pamiętasz hasła z 2022 że 1 agent AI zastąpi 10 pracowników?), poza tym rozwój LLMów okropnie zwolnił, a większość tych horrendalnych ilości prądu i mocy przerobowej idzie na generowanie kretyńskich filmików jak Corgi w kasku motocyklowym jedzie na deskorolce.
Nie wiem czy nastąpi dosłowne pęknięcie bańki, ale daję rękę że nie jeden zachłyśnie się jeszcze całym tym inwestowaniem w AI.
Zobacz sobie zyski vs straty grubych ryb w branży, tu masz próbkę: The cost of its compute commitment – the AI infrastructure such as chips and servers that power its world famous chatbot – is $1.4tn over the next eight years, a figure that dwarfs its $13bn in annual revenues. (o OpenAI).
Grube ryby pewnie jakoś się odkują, ale najbardziej po tyłku jak zwykle dostaną drobni inwestorzy, którzy myśleli, że wyłożenie kasy na rozwój AI przyniesie im góry złota. Tymczasem za chwilę obudzą się z ręką w nocniku. A wizja krachu jest coraz bliższa skoro Google i OpenAI już ograniczają darmowy dostęp do narzędzi. OpenAI zmniejszyło liczbę generowanych filmów dla darmowych kont w Sora i zamierza wprowadzić reklamy do ChatGPT, a Google ogranicza dostęp do Nano Banana Pro (tylko 2 obrazy dziennie) i Gemini 3 Pro.
Banda dzieciaków zachowująca się tak jakby byli jedyną grupą docelową. A prawda jest taka, że jak gracze nie kupią, to kupią firmy do stacji roboczych albo laptopów. A te już nie mogą sobie pozwolić na strojenie fochów
Via Tenor
- Hej nvidia, mamy więcej czipów na sprzedaż bo gracze nie kupują, chcecie?
- Dzięki Hynix, weźmiemy każdą ilość:)
Jak nie kryzys na rynku kart graficznych, to na rynku pamięci. To sprawia, że budowanie gamingowego komputera powoli traci sens. W większości przypadków o wiele lepszym rozwiązaniem są usługi chmurowe lub konsole. Obecnie ceny niektórych kości pamięci przekraczają koszt zwykłego PS5, a budowa solidnego PC-ta pod nowe gry sięgnie niedługo 10 tys. zł. Sam mam wątpliwości, czy będę w przyszłości dokonywał znaczącego upgrade'u kompa. Wątpię, żeby cena konsol kolejnych generacji przekroczyła 4 tys. zł, a w takiej sytuacji będzie to naturalny wybór dla osoby chcącej ograć w przyzwoitych detalach np. Wiedźmina 4. To albo usługa pokroju GeForce NOW. Można nie lubić usług chmurowych, ale realia cenowe są obecnie, jakie są, co sprawia, że staje się to solidną alternatywą.
Ale w przyzwoitych detalach, bez laga i w 60 kl/s? Gdy nawet przeciętne PC klękają prezd UE5? To już lepiej rzucić granie, niż się bawić w takie półśrodki
Chmura też podrożeje jak nie będzie konkurencji i tyle z tego twojego grania będzie.
Od czasu krytykowania Epica za 0% prowizji od biednych twórców i 12% od bogatych, a jednocześnie chwalenia Steama za 30% od biednych, a 20% od bogatych, to myślałem, że już nic głupszego nie wymyślą, a tu proszę. Gracze to jedna z najgłupszych grup społecznych.
I tak to nic nie da, bo gracze kupują co kilka lat dwie lub cztery kości ramu. A firmy inwestujące w AI biorą takie pamięci kontenerami, identyczna sytuacja karty graficzne i nVidia która zaczęła mieć graczy w dupie kiedy przed nimi otworzył się skarbiec. Oczywiście gracze okazali się frajerami wspierając firmę, bo gdyby upadli kilka lat temu to by nie doczekali tego złotego okresu. Ale jak życie pokazuje na wdzięczność nigdy nie ma co liczyć i nie przywiązywać się do firm.
W sumie byłoby ciekawie jakby całkowicie wyszli z rynku GPU dla graczy, ale dobrze wiemy że tego nie zrobią bo w razie totalnej padaczki ich złotego interesu będą mieli gdzie wrócić głosząc że ten rynek zawsze był dla nich najważniejszy.