
Co sądzicie o feminizmie?
To Waszym zdaniem raczej wymierzanie sprawiedliwości czy bardziej dyskryminacja/nadmierne uprzywilejowanie kobiet?
Na obrazku symbol tzw. ,,women power"
dawno przekroczony juz został rubikon walki o "równe prawa"
teraz kobiety walczą o jeszcze więcej przywilejów (często kosztem facetów)
Rozdzierają cię te pytania.
Napisz co o tym sądzisz sam.
I przede wszystkim zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem „feminizmu” bo jestem pewien że ludzie rozumieją wiele różnych rzeczy.
Pomogę ci.
FEMINIZM to ruch na rzecz prawnego i społecznego równouprawnienia kobiet
Ale to przerabialiśmy 100 lat temu, nikt współcześnie normalny nie jest przeciwny feminizmowi w takim znaczeniu.
Więc teraz napisz o co tak naprawdę ci chodzi.
Feminizm może być chorobą. Ale może też być potężnym lekarstwem na problemy społeczne.
Kiedy jest chorobą? Gdy opiera się wyłącznie na nienawiści do mężczyzn i żądzy zemsty za wyrządzone przez wieki czy przed wiekami krzywdy bądź dąży do narzucania siłą sztucznych parytetów w każdej dziedzinie życia, z czego właściwie nie wynika nic pozytywnego dla społeczeństwa (w tym dla kobiet).
Kiedy jest lekarstwem? Gdy koncentruje się na dążeniu do wyrównania szans (edukacyjnych, zawodowych itp.) lub zaprezentowania innej perspektywy spojrzenia na istotne problemy, czego konsekwencją jest poprawa jakości kapitału ludzkiego w danym społeczeństwie, na czym korzystają wszyscy (i mężczyźni, i kobiety).
Rozdzierają cię te pytania.
Napisz co o tym sądzisz sam.
I przede wszystkim zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem „feminizmu” bo jestem pewien że ludzie rozumieją wiele różnych rzeczy.
Pomogę ci.
FEMINIZM to ruch na rzecz prawnego i społecznego równouprawnienia kobiet
Ale to przerabialiśmy 100 lat temu, nikt współcześnie normalny nie jest przeciwny feminizmowi w takim znaczeniu.
Więc teraz napisz o co tak naprawdę ci chodzi.
Więc teraz napisz o co tak naprawdę ci chodzi
Zaryzykuję ze stwierdzeniem, że na 99% chodzi o sianie zamętu.
Już tłumaczę. Chodzi o to czy ten ruch naprawdę działa sprawiedliwie i zgodnie z własnymi zasadami - a konktetnie tego chciałbym się dowiedzieć, ale nie na podstawie opinii jednej osoby. A twoja opinia nikt współcześnie normalny nie jest przeciwny feminizmowi w takim znaczeniu może być dla wielu ludzi krzywdząca i zwyczajnie nieobiektywna. Ale wiem, że nie dbasz o takie rzeczy ;P
dawno przekroczony juz został rubikon walki o "równe prawa"
teraz kobiety walczą o jeszcze więcej przywilejów (często kosztem facetów)
Powienienes sie cieszyc i codziennie dziekowac kobietom, ze chca tylko troche tych przywilejow a nie chca wyrowanania rachunkow z druga plcia za tysiace lat dyskryminacji, subordynacji, poniewierania i gwaltow.
Tak, kobiety żyjące 30 czy 40 lat mają pełne prawo żądać od mężczyzn żyjących 40 lat wyrównywania tysiącletnich rachunków. Co za durna logika że ja mam mieć poczucie winy, bo kiedyś komuś krzywdę zrobił ktoś, kto ma ze mną wspólną płeć, kolor skóry czy pochodzenie.
Ludzie sie meczyli nawzajem z glupszych powodow. Mysle, ze jeszcze glupsza logika, to zakladac, ze swiat dziala wg logiki.
biedne te kobiety przez tysiace lat, musiały same zostać w ciepłym bezpiecznym domu gdy mężczyźni tracili życie w wojnach i polując na jedzenie i surowce do przetrwania
biedne te kobiety przez tysiace lat, musiały same zostać w ciepłym bezpiecznym domu gdy mężczyźni tracili życie w wojnach i polując na jedzenie i surowce do przetrwania
+1
Skoro wspolczesni mezczyzni nie ponosza odpowiedzialnosci za to co robili ci przed nami to skad ten strach zeby spojrzec na historie i ocenic traktowanie kobiet? Latwiej wejsc w incelizm?
A teraz kilka faktow:
Kobieta nie miala wiele do powiedzenia, traktowana byla jako dziecko, obiekt rozplodowy (pozdro dla papieza), nie mogla zdobywac wyksztalcenia, posiadac wlasnosci, dziedziczenie bylo problemem, tak jak i rozwody. W sumie czesto najlepiej bylo byc wdowa, choc moze nie polska chlopka wdowa, bo grozilo to utrata ziemi czyli bieda i poniewierka.
Ogromna smiertelnosc przy porodach, tak do XIX wieku. Smiertelnosc kobiet przed tym okresem podobna jak mezczyzn, cos te cieple domki nie wystarczaly do uzyskanie przewagi. Roznice dotyczyly bardziej tego co bylo przyczyna smierci. Do tego przypominam, ze na wojnach gineli nie tylko mezczyzni. Ginely kobiety, wczesniej gwalcone. A jak sie im poszczescilo to nie ginely byly 'tylko' gwalcone i porywane.
Wiec smiertelnosc byla na podobnym poziomie, ale kobiety posiadaly mniej praw.
Zbywanie traktowania kobiet tym, ze mezczyzni gineli na wojnach i w pracy nie zmienia faktu ze dyskryminacja kobiet isniala i to calkiem do niedawna, zarowno w zyciu publicznym, biznesowym, wyksztalcenia jak i prywatnym. A przed XX [edit: napisalem XIX a to nie mialo sensu] wiekiem to istniala dyskryminacja systemowa. Przez tysiaclecia.
A teraz pytanie gratis: jesli bylo kobietom tak swietnie to dlaczego bylo to zmieniac?
ale dlaczego wspolczesni faceci maja placic za grzechy kilkusetletnich facetów XD
ty masz takie poczucie, ze musisz im (kobietom) to wynagrodzic, tak?
wspolczesni faceci nic zlego nie zrobili, a kobiety juz tego nie doswiadczaja (wrecz maja pełno przywilejów)
obecnie trwa ogromna dyskryminacja mezczyzn, jest to przerazajace
Skoro tak cie to interesuje, jestem za odpowiedzialnoscia indywidualna. Nie ponosze odpowiedzialnosci za czyny kogos innego, rowniez z przeszlosci. Ale tez posiadam minimum empatii, stad moj pierwszy komentarz wyzej wygladal w ten sposob. Moge w drobnym stopniu kobiety z przeszlosci zrozumiec i w tym kontekscie zrozumiec dazenia wspolczesnych kobiet, ktore nie chca dopuscic do tego co kiedys mialo miejsce.
Natomiast odpowiedzialnosc indywidualna nie moze byc wymowka dla braku analizy zjawisk, do ktorych wymagana jest synteza i generalizacja.
Edit: nie, nie ma ogromnej przerazajacej dyskryminacji mezczyzn. Przestan sie bac swiata...i kobiet.
analizuje tę sytuację i moja analiza jest wlasnie taka:
kobiety juz dopuscily swoimi dazeniami do mitycznej "rownosci". teraz chca tylko wiecej przywilejów. zaprzeczanie samemu sobie
simpy i bialorycerze pomoga im w tym i wielu innych sprawach (np blyskawicowe prostesty)
edit: tak, jest ogromna dyskryminacja meczyzn. po prostu jestes w wyparciu.
czy bac sie wspolczesnch kobiet? ja osobiście nie, ale wielu facetów tak (współczesne kobiety są agresywne, wulgarne, roszczeniowe, narcystyczne, bezczelne, aroganckie i mają ego wywalone w kosmos)
W czym kobiety chca przywilejow?
ty pewnie osobiscie nie, bo gdziezby rycerz bylby dyskryminowany
oto przykłady (jest tego o wiele wiecej) systemowej dyskryminacji mężczyzn w Polsce:
-Obowiązkowa kategoria wojskowa/ćwiczenia wojskowe
Traktowanie młodych mężczyzn niczym bydło, nadając im kategorię. Łamanie praw pacjenta, praw człowieka oraz konstytucji. W razie wojny brak możliwości wyboru, kobiety mają wybór.
- System emerytalny dyskryminuje mężczyzn
Wiek emerytalny dla mężczyzn wynosi 65 lat, dla kobiet 60. Chociaż to mężczyźni żyją krócej średnio o 10 lat. W dodatku kobiety biorą więcej niż wpłacają do sytemu.
- Samobójstwa
Polska należy do krajów o najwyższej liczbie samobójstw w Europie. Rocznie samobójstwo popełnia 5,4 tys. osób, w tym 4,6 tys. to mężczyźni. Czyli około 86% samobójców to mężczyźni.
-Bezdomność
Większość bezdomnych to mężczyżni. Wyniki Ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych wskazały, że 83,6% stanowili mężczyźni.
- Mizoandria, czyli nienawiść do mężczyzn w społeczeństwie i mediach
- Dyskryminacja ojców w sądach rodzinnych
Jak pokazują dane GUS sądy tylko w 4,5% przypadków powierzają opiekę nad dzieckiem ojcu. W 60,7% opieka zostaje przyznana matce, w 33,1% obojgu rodzicom (co nie oznacza, że kontakt ojca z dzieckiem przebiega bezproblemowo, ale o tym za chwilę). W dodatku sądy rodzinne kierując się stereotypem matki jako lepszego rodzica potrafią przyznawać opiekę nad dzieckiem nawet wyjątkowo nieodpowiedzialnym matkom. W tym nawet narkomankom, alkoholiczkom i kobietom z patologii. I nie jest to tylko moja opinia. O tym mówią m. in. (ustępujący już) Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, czy znana psycholog dziecięca dr Aleksandra Piotrowska.
- Lekceważenie męskich ofiar przemocy domowej
Stereotypowo zakłada się, że ofiara przemocy domowej = kobieta. Tymczasem, według badań CBOS z 2012 r. ze strony swoich partnerów ofiarą przemocy fizycznej pada 11% kobiet i 10% mężczyzn, przemocy psychicznej 16% kobiet i 20% mężczyzn. Po prostu mężczyźni mają znacznie większe opory przed zgłaszaniem przemocy w związku i szukaniem pomocy. W dodatku często nawet nie bardzo jest się do kogo zgłosić, skoro instytucje zajmujące się kwestią przemocy w rodzinie opierają się na fałszywych stereotypach płci i przemocy. Nawet zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich ds. (o ironio) Równego Traktowania Sylwia Spurek słynie z takich wypowiedzi jak: "Warto powiedzieć o kliku faktach. Przemoc ma płeć. Ofiarami są kobiety i dzieci, a sprawcami są mężczyźni".
- Lekceważenie męskich ofiar gwałtów
Analogiczna sytuacja jak z przemocą domową. Za ofiary gwałtów niemal automatycznie uważa się kobiety. Ewentualnie na myśl przychodzi gwałt mężczyzny na mężczyźnie. Tymczasem wbrew rozpowszechnionej opinii, mężczyzn padających ofiarą zgwałcenia ze strony kobiety jest znacznie więcej. Ponownie przez stereotypy mężczyźni nie zgłaszają tego przestępstwa. To problem ogólnoświatowy, ale trzeba przyznać, że w Polsce świadomość w tym temacie jest wyjątkowo niska, chociażby w stosunku do USA, gdzie przeprowadza się w tej kwestii już całkiem sporo badań.
- Fałszywe oskarżenia przeciwko mężczyznom
Kobiety często wykorzystują fałszywe oskarżenia o przemoc domową przeciwko mężczyznom w sprawach rozwodowych, o opiekę nad dzieckiem i podział majątku. Prawnicy nazywają to metodą na bitą żonę.
- Wrobienie w wychowywanie nieswojego dziecka
W Polsce około 8% ojców nieświadomie wychowuje nieswoje dziecko. W dodatku żonaty mężczyzna ma tylko 6 miesięcy na zaprzeczenie ojcostwa (czyli w czasie, kiedy zazwyczaj jeszcze nie spodziewał się zdrady żony). Potem sprawę może wnieść już tylko prokurator, który może jednak odmówić zasłaniając się "dobrem dziecka".
- Programy socjalne, dofinansowywanie firm kobietom
- Dodatkowe punkty przy rekrutacji na studiach za bycie kobietą, specjalne stypendia tylko dla kobiet
- Rynek pracy faworyzujący kobiety, ciężkie zawody wykonywane w większosći przez mężczyzn
- Matriarchat, kult kobiety
- Rynek matrymonialny na niekorzyść mężczyzn
- Badania profilaktyczne skierowane do kobiet
- Specjalne sekcje w miejscach publicznych "tylko dla pań"
- Wyśmiewanie męskich słabości
Jesli ja jestem rycerzem, to nie obrazisz sie za incela, razem z 7 kolegami?
Potencjalna sluzba wojskowa i obowiazkowe cwiczenia: zawsze mozesz odmowic jako pacyfista. Ale nie mam problemu by wymagania byly takie same.
System emerytalny, zyje w kraju gdzie ten wiek jest taki sam i z tego co wymieniles to jest jedyny argument z ktorym sie zgodze: czyli w Polsce wiek emarytalny powinien byc rowny.
Dwa w miare okej argumenty, ale trudno je nazywac dowodem na 'ogromna dyskryminacje' mezczyzn. Kobiety w Polsce ciagle sa dyskryminowane i nie moga rozporzadzac swoim cialem, bo Polska ma chyba najbardziej restrykcyjne prawo aborcyjne w Europie.
Reszta tej listy to zjawiska glownie spoleczne, na ktore mozna odpowiedziec odpowiednia lista stref dyskryminacji spolecznej kobiet w Polsce. Gdyby dyskryminacja wystepowala w jednym kierunku to bylaby inna sprawa, a tak masz to w obu kierunkach.
Bardziej interesujace byloby porownanie przyczyn dyskryminacji obu plci i walka z nimi. A tak to tylko uzalanie sie nad soba, ktore nie prowadzi do niczego pozytywnego.
Kobiety przez tysiąclecia nie walczyły bo były zasobem, którego nie opłacało się wysyłać na pole bitwy i polowania. Dla klanu czy plemienia, śmierć kilku facetów to była tragedia ale śmierć kobiet oznaczało by THE END. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego?
Były też często po prostu towarem, wymiennym albo na sprzedaż.
Oczywiście nikt, nigdy ich o zgodę nie pytał.
Tak wyglądała praktycznie cała historia gatunku homo sapiens i dobrze by było to wyrównać
PS na cmentarzyskach z czasów piastowskich głównymi lokatorami są młode mężatki 20-30 i dzieci a facet żył przeciętnie 40 lat
madmec, czyli nie mieszkasz w polsce? wow, to podobnie jak kolejny wojujący bialorycerz/simp z forum XD
nie, nie mozesz odmowic (przynajmniej w polsce) jako pacyfista ot tak (nie ma tez za bardzo takich oficjalnych stowarzyszeń, ciekawe dlaczego ;)). dostajesz sluzbe zastepcza i pierdelek oczywiscie
no i bagatelizujesz, jak zwykle (juz tych zjawisk nie chcesz analizowac XD)
dziekuje, dobranoc (nie wiem, ktora tam u was godzina)
Nie bagatelizuje, bo wiele tych zjawisk jest waznych, np. samobojstwa. Nie mam za to do nich jednostronnego podejscia i wiem, ze historycznie kobiety mialy mniej praw i sa ciagle dyskryminowane. Zamiast jednak traktowac to jako licytacje miedzy plciami proponuje spojrzenie na cala rzeczywistosc (lacznie z historia), a nie tylko z punktu widzenia jednej plci.
ale z ciebie symetrysta
podaj przyklady, gdzie kobiety wspolczesnie sa dyskryminowane
Ziomuje, dokładnie przebadana jest dyskryminacja kobiet na rynku pracy w Polsce, której konsekwencją są również dysproporcje emerytalne. Właśnie czytam sobie o tym w książce "Nierówności po polsku" autorstwa trzech znanych ekonomistów - Bukowskiego, Sawulskiego i Brzezińskiego.
Zjawiska związane z rynkiem pracy można nazwać dyskryminacją, ponieważ mają charakter systemowy (strukturalny), a nie incydentalny czy anegdotyczny. Objawiają się w formie np. luki płacowej (skorygowanej z uwzględnieniem wykształcenia, doświadczenia i godzin pracy), segregacji zawodowej (poziomej i pionowej), szklanego sufitu, dyskryminacji w procesach rekrutacyjnych oraz dodatkowych barier dla matek.
Jeśli jesteś zainteresowany, zerknij tutaj, bo nie mam teraz akurat czasu, żeby krok po kroku wszystko referować:
https://staffly.pl/baza-wiedzy/raport-badanie-rownosc-szans-na-polskim-rynku-pracy/
https://pracodawcyrp.pl/storage/app/media/Co robimy/Raporty/punkt-widzenia-prp-sytuacja-kobiet-www.pdf
https://pie.net.pl/wp-content/uploads/2023/05/PIE-Raport_Sytuacja_kobiet.pdf
Możesz sobie też przejrzeć dane dotyczące innych obszarów życia:
https://cpk.org.pl/wp-content/uploads/2021/03/raport_ca%C5%82o%C5%9B%C4%87_cpk.pdf
https://rownowazni.uw.edu.pl/funkcjonowanie-kobiet-i-mezczyzn-w-nauce-wyniki-badania-ncn/
Od razu "symetrystycznie" zaznaczam, żeby uniknąć wojenki plemienno-płciowej: to, że kobiety są dyskryminowane w niektórych obszarach życia, wcale nie wyklucza tego, że mężczyźni są dyskryminowani w innych. :)
kobiety na rynku pracy są bardzo wspierane. wystarczy przejrzeć ogłoszenia + wiele programów pracowych, wspierających wyłącznie kobiety
podajesz przykład książki autorów ze środowisk lewicowych
luka płacowa to mit, wielokrotnie obalany (np wg ostanich badan gus)
kobiety w Polsce zarabiają tyle samo co mężczyźni albo i więcej
madmec, jestes symetrystą. podajesz jakies przyklady, nie chce mowic brzydko skąd, w dodatku nieprawdziwe i bezczelnie na koniec wypierasz swój ewidentny symetryzm XD bruh
Watek o feminizmie a ty jeczysz o facetach zamiast cieszyc sie, ze kobiety sa w koncu traktowane jak ludzie i podmiotowo.
Gdybym byl symetrysta to bym twierdzil, ze mezczyzni mieli tak zle jak kobiety w przeszlosci. Nie mieli, mieli lepiej.
A teraz? Mamy obraz mieszany, z nierownymi prawami w dziedzinie sluzby wojskowej i wieku emerytalnego, i wolnosci ciala (aborcja) oraz dyskryminacji kobiet w pracy i niski udzial w zyciu publicznym. Co do przykladow to Bukary ci wrzucil wyzej. Mam dodac i bedziemy sie uzalac kto jest bardziej dyskryminowany?
przecietni faceci nigdy nie mieli lepiej od przecietnych kobiet. to kolejny mit
i tu chyba mozna zaprzestać dyskusji, bo bedziemy sie odbijac od sciany
przecietni faceci nigdy nie mieli lepiej od przecietnych kobiet. to kolejny mit
Wiekszej glupoty w tym watku nie przeczytalem.
luka płacowa to mit, wielokrotnie obalany (np wg ostanich badan gus)
kobiety w Polsce zarabiają tyle samo co mężczyźni albo i więcej
To nieprawda. GUS podaje, że luka płacowa ciągle utrzymuje się na poziomie 6-9% (w zależności od miesiąca i metody, czyli średniej lub mediany). Luka na medianie jest zazwyczaj mniejsza, co oznacza, że dysproporcje są większe wśród lepiej zarabiających.
Luka płacowa jest jeszcze większa, jeśli uwzględni się korektę związaną z wykształceniem, doświadczeniem i godzinami pracy. Gdy porównamy zarobki osób o bardzo podobnych cechach produktywności na podobnym stanowisku, zostaje tzw. „nieuzasadniona” część luki, czyli efekt jawnej lub ukrytej dyskryminacji. Według najnowszych badań (IBS) luka po korekcie wynosi 12-14% (w sektorze prywatnym nawet 18%).
I na koniec: dane nie są "lewicowe" czy "prawicowe", więc nie próbuj zaklinać rzeczywistości.
bukary, oczywiscie ze są lewicowe, a lewusy (takie jak ty) uwielbiaja wrzucac tendencyjne zródła (zaklinaczu)
- luka płacowa to mit, wielokrotnie obalany (np wg ostanich badan gus),
- to nie mit, tu masz badania GUS,
- lewusy uwielbiaja wrzucac tendencyjne zródła
kompletnie wyciągnięta z kontekstu wypowiedź (bralem inne badanie gus pod uwage)
wiec sluchajcie komuszki i symetrysci
jesli chcecie placic tyle samo kosmetyczce, co np typom na budowie to zycze powodzenia
I WTEDY RZECZYWISCIE JEST HOHO LUKA PLACOWA, WOWWOWOW
porownajcie te same zawody, 1 do 1. na rynku pracy jest ogromna faworyzacja kobiet + wiele programow wylacznie dla nich
Ziomuje, widzę, że z ciebie jednak jest ciężki przypadek.
Powoływałeś się na GUS. Okazało się, że kłamiesz, bo GUS wskazuje na lukę płacową. Jest więc dokładnie odwrotnie, niż pisałeś. Nawet za kłamstwo nie potrafisz przeprosić.
Kto jest winny temu, że dane GUS-u (i wielu innych ośrodków badawczych) wskazują na lukę? Lewacy! Tak: lewacy opanowali GUS. Tak: lewacy sfałszowali wszystkie statystyki ekonomiczne w Polsce.
A najlepsze jest na końcu to powoływanie się na jakieś dowody anegdotyczne (kosmetyczka). Dane i statystyki wyrzucamy do kosza, bo ziomuje wie lepiej. :) Napisz coś jeszcze o lewakach, a wtedy na pewno luka płacowa zniknie (podobnie jak wszystkie inne przykłady dyskryminacji, które można znaleźć w przywołanych wyżej linkach).
nie czytasz ze zrozumieniem, co napisalem i przeinaczasz fakty pod wlasne dyktando
nie dogadamy sie, no nie wygram z manipulacją :)
Samobójstwa
Polska należy do krajów o najwyższej liczbie samobójstw w Europie. Rocznie samobójstwo popełnia 5,4 tys. osób
Czyli średnio co 36 minut :(
nie czytasz ze zrozumieniem, co napisalem i przeinaczasz fakty pod wlasne dyktando
nie dogadamy sie, no nie wygram z manipulacją :)
Ale kto tu stosuje manipulacje? Bo póki co to Ty głosisz subiektywne treści, bukary je konfrontuje, popierając źródłami neutralnymi, a ty dalej brniesz w zaparte, że to nieprawda i że wszyscy korzystamy ze złych źródeł. Zatem jakie są te dobre źródła? Wskaż je, podeprzyj swoje argumenty nimi, powiedz skąd czerpiesz informacje. I sorry, ale teksty typu "w moim otoczeniu", w tym momencie nie przejdą.
Dyskusja z tobą (i nie tylko z tobą), to jak przekonywanie kogoś, że upuszczenie szklanki spowoduje, że ta poleci w dół i się rozbije. Ty mówisz, że nie poleci w dół, ale do góry i tak zawiśnie. Ludzie przedstawią Ci II zasade Newtona, ty uznasz, że to mistyfikacja, upuścisz szklankę - ta się rozbije, ty pójdziesz do pokoju zająć się obalaniem nowego problemu, a dorośli po tobie będą sprzątać szkło. :)
Przecież gościu ma zwichrowany mózg (i jest mega zafiksowany na tym punkcie, robi wątki "anty-babskie" od 2023, może nawet dłużej), jakakolwiek próba dyskusji nie ma sensu.
Faceci są dyskryminowani w niektórych kwestiach - absolutna prawda, bezdyskusyjna. Ale tak samo dyskryminowane są kobiety na innych płaszczyznach, ale jemu to nigdy nie przejdzie przez gardło. W ogóle nie ma opcji że obie płci borykają się z innymi problemami (które ewoluują z czasem, no i bardzo różnią się geograficznie. W WoWie miałem w gildii gościa który musiał wozić matkę samochodem bo tam gdzie mieszka kobiety nie mają możliwości zrobienia prawa jazdy), baby to SS-manki i koniec.
Każdy kto ma normalne podejście to simp/białorycerzyk (nawet Aragornowi się dostało), do tego argumenty podparte linkami instytutu danych z dupy (czyt: żadnymi) i "chłopskim rozumem" i mamy wybitnie upierdliwy typ rozmówcy.
Polecam zlać.
symeeetryyyyyzm i gaslighting
polecam do choroszczy
Na tak zadane pytanie nie da sie odpowiedzieć z prostego powodu, feminizm to zbiorcze określenie na całą garść różnych światopoglądów i wiele różnych ruchów, często dość zasadniczo ze sobą sprzecznych.
Masz feminizm chrześcijanki uznający aborcję za opresję kobiet (argumentują to tym, ze aborcja w większości wypadków dotyczy dziewczynek) i masz kilkanaście innych uważających jej zakaz za opresję kobiet. Masz taki co chce ucisku mężczyzn i takie nastawione na równość, masz takie gdzie chcą przywilejów i takie gdzie chcą sposobności do wniesienia większego wkładu w społeczeństwo.
Tak więc jedyna sensowna odpowiedź brzmi: to zależy. Są ruchy z którymi się zgadzam i są takie które wymagają opieki specjalisty.
Dziecko Słońca ---> kobiety nie są równe mężczyznom, są od nich sporo lepsze. Jeżeli dodasz do tego że przewyższają nas możliwością rodzenia dzieci to ogólnie powinny być bardzo uprzywilejowane i wielbione przez każde społeczeństwo. Do tego zmierzamy, to się nazywa rozwój cywilizacyjny.
Nie ma czegoś takiego jak "nadmierne uprzywilejowanie kobiet". Każdy człowiek powinien być nadmiernie uprzywilejowany, a kobiety w szczególności.
Jeżeli dodasz do tego że przewyższają nas możliwością rodzenia dzieci
Ale ty wiesz, ze bez faceta nie moga tego dziecka urodzic?
Ja yebie, ze taki ktos jest redaktorem tego serwisu XD
PROTIP : Gdyby nie faceci to tego serwisu i całego internetu by nie bylo, tak jak wlasciwie wiekszosci rzeczy. TAK KOBIETY SA WE WSZYSTKIM LEPSZE
Nigdy nie byłem redaktorem tego serwisu, założyłem go, pracowałem w nim ale redaktorem nigdy nie byłem. Jestem redaktorem https://game-maps.com/.
Co do twojej arcyzabawnej sugestii że kobiety potrzebują mężczyzny aby urodzić dziecko. To nie, nigdy nie potrzebowały i nie potrzebują. Zapewniam cię że kobieta samodzielnie rodzi dziecko bez udziału faceta.
Zapewne myślałeś o zapłodnieniu, bo trudno podejrzewać żeby taki duży facet jak ty nie wiedział skąd się dzieci biorą. To zmartwię cię ale obecnie faceci już nie są niezbędni do zapładniania kobiet. Potrzeba trochę spermy, i to wcale nie musi być taki ogier jak ty, spermy może dostarczyć każdy zdrowy samiec.
A teraz pracuje się nawet nad wyeliminowaniem spermy na rzecz innych komórek podczas zapłodnienia, więc zapewne za kilak lat nawet do tego mężczyźni nie będą potrzebni.
Ja piszę:
"kobiety nie są równe mężczyznom, są od nich sporo lepsze"
a ty czytasz i rozumiesz że:
"KOBIETY SA WE WSZYSTKIM LEPSZE"
Jest to kolejny dowód na to że kobiety są lepsze. Kobiety przynajmniej rozumieją proste zdania, to co się do nich pisze i mówi. Ich skille komunikacyjne są o wiele lepsze niż u mężczyzn.
A jak sam dałeś tego przykład, jako prawdziwy mężczyzna, nie potrafisz ze zrozumieniem przeczytać prostego zdania.
Co do kobiet i istnienia serwisu internetowego to kobiety są o wiele bardziej skłonne do płacenia w internecie i w większości nie wyłączają banerów ad blockerami.
Za to i za 1000 innych rzeczy kocham kobiety.
Chyba cię posrało z tym uprzywilejowaniem którejkolwiek płci. Wszystkie różnice, fizyczne i psychiczne między płciami wynikają z odmienności komórek rozrodczych. Obydwie są tak samo ważne, jedna nie może istnieć bez drugiej. Jak niby samica ma przewyższać samca możliwością rodzenia dzieci, skoro bez komórki rozrodczej samca tego dziecka nie urodzi? Stawianie KTÓREJKOLWIEK płci wyżej od drugiej jest zaprzeczeniem idei feminizmu.
Feminizm może być chorobą. Ale może też być potężnym lekarstwem na problemy społeczne.
Kiedy jest chorobą? Gdy opiera się wyłącznie na nienawiści do mężczyzn i żądzy zemsty za wyrządzone przez wieki czy przed wiekami krzywdy bądź dąży do narzucania siłą sztucznych parytetów w każdej dziedzinie życia, z czego właściwie nie wynika nic pozytywnego dla społeczeństwa (w tym dla kobiet).
Kiedy jest lekarstwem? Gdy koncentruje się na dążeniu do wyrównania szans (edukacyjnych, zawodowych itp.) lub zaprezentowania innej perspektywy spojrzenia na istotne problemy, czego konsekwencją jest poprawa jakości kapitału ludzkiego w danym społeczeństwie, na czym korzystają wszyscy (i mężczyźni, i kobiety).
Fakty jest takie, ze zdecydowana wiekszosc ruchow feminstycznych jest normalna, a radykalowie to zdecydowana mniejszosc. Wiec nie ma powodu by rozbrajac bombe radykalnego feminizmu w pierwszym zdaniu (cyt: feminizm moze byc choroba). To tak jakbys sie wstydzil, ze chcesz opisac pozytywny feminizm, bo zaraz sie zleca incele. A niech sie zleca i samoidentyfikuja.
Tu nie ma symetryzmu radykalne feminsitki=nieradykalne feministki. Tak jak w polityce i dziennikarstwie, symetryzm to blad.
To tak jakbys sie wstydzil, ze chcesz opisac pozytywny feminizm, bo zaraz sie zleca incele
Serio pomyślałeś, że (po tylu latach na forum i jasnych deklaracjach "programowych") wstydzę się jakichś swoich poglądów? :)
Uważam dokładnie to, co napisałem. Nigdzie nie sugerowałem, że mamy "symetryzm" feministyczny. Napiszę jednak nieco wyraźniej: na przestrzeni ostatnich 150 lat (od czasu sufrażystek i pozytywistycznych siłaczek) tzw. feminizm przyniósł zdecydowanie więcej korzyści niż szkód. Ale to nie znaczy, że szkody nie istnieją. Bo zawsze jest tak, że w szaty szczytnej idei ubierają się też ludzie, którzy mają niezbyt szczytne cele. :P
W umie jedyne co feminizm złego zrobił co by mnie dotyczyło to tylko jest jedną najważniejszych przyczyn wzrostu ceny nieruchomości (w całkowicie niezamierzony sposób, to efekt uboczny, którego niemal nikt nie przewidział).
Tak wiec ogólnie jestem za równouprawnieniem, co do samego feminizmu jak pisałem, zależy, których ruch i które postulaty, część popieram, część nie. Ogólnie jestem zwolennikiem fal 1-3 w 90%, 4 i 5 tak pół na pół.
Nie prowadze rejestru kto co na froum mysli az tak dokladnie, zdaje sie ze masz lewicowe poglady. Wiec sie zdziwilem, ze tak napisales, ale okej, to mogla byc tylko forma. Albo nie okej, forma wyrazala cos glebszego ;). Teraz wyjasniles.
W sumie jakis czas temu sam bym tak napisal, ale ostatnio staram sie robic auto-challenge symetryzmu w roznych dziedzinach, wiec takie odnioslem wrazenie.
Co sądzę o feminizmie? Idea jest ok, problem pojawia się jeżeli ktoś próbuje żyłować tą ideę. Wtedy zaczyna się patologia.
To trochę jak z faszyzmem ( już widzę ten sunący front gównoburzy ). Ja pisze o faszyzmie w kontekście idei promowanej np. przez Laibacha ( taki muzyk ).
Co masz na myśli Laibach i faszyzm? Korzystają ze stylistyki totalitarnej, ale właśnie w celu konfrontacji polityki ze sztuką, przedstawienia w krzywym zwierciadle absurdów i niebezpieczeństw nacjonalizmu, w tym opowieści w swojej muzyce o krwawej historii Bałkanów. Polecam na żywo, poruszające występy i zespół nadzwyczaj koncertowy :)
Wracając do tematu, uważam, że femizm jako ideologia jest dobry i potrzebny, w przeszłości, obecnie i w przyszłości. Feminizm ma być równouprawnieniem, zaś wycieranie sobie nim mordy do osiągnięcia osobistych lub populistycznych celów, takich jak uprzywilejowanie jakiejś grupy od przykrywką walki o równouprawnienie szkodzi idei i społecznościom. Generalnie, psychopaci, egoiści i głupki szkodzą, niezależnie w jaką ideę się ubiorą.
Z feminizmem jest trochę jak z homoseksualizmem. Idea generalnie słuszna, natomiast hasło zostało zawłaszczone przez lewicowych polityków, działaczy, aktywiszcza* i momentami ich interpretacja bardziej szkodzi, niż pomaga sprawie. Znam trochę homoseksualistów i żaden nie jest tak odklejony jak ci, których się pokazuje w mediach, w relacjach z różnych parad itd. Znam wiele silnych i suwerennych kobiet, natomiast te, które zrobiły z "feminizmu" jedyną cechę swojego charakteru to są po prostu żałośni ludzie, a ich silny związek z tym pojęciem szkodzi samemu feminizmowi.
*aczkolwiek uczciwie jest też powiedzieć, że w centrum czy na prawicy feminizm czy zwłaszcza homoseksualizm nawet w zdrowej postaci często nie miały przyjaciela, a momentami wręcz wroga, więc rozumiem czemu to się tak niefortunnie posklejało
Homoseksualizm nie jest ideą, a już na pewno nie słuszną czy zdrową. To wada rozwojowa, uniemożliwiająca lub utrudniająca replikację genów, czyli podstawowy cel istnienia życia.
Homoseksualizm nie jest ideą tylko stanem. Jesteś w nim lub nie, ale to nie jest kwestia decyzji. Decyzją może być czy się sam zgodzisz przed sobą przyznać, że pociąga cie własna płeć. Decyzją jest czy to ogłosisz. Ale nie decydujesz o tym czy tak jest, to jest biologia.
Nie zdziwiłbym się gdyby dla obecnych wściekłych feministek, feministki z przełomu XIX i XX wieku były uznawane za faszystki.
Może najpierw sprawdź sobie co to jest faszyzm
Mussolini postrzegał kobiety jako rodzicielki, mężczyźni natomiast mieli być wojownikami, jak sam twierdził: „wojna jest dla mężczyzny, a macierzyństwo dla kobiety”. W celu zwiększenia liczby urodzeń faszystowski rząd wprowadził przywileje finansowe dla rodzin wielodzietnych i zainicjował działania mające zmniejszyć liczbę zatrudnionych kobiet. Włoski faszyzm uznawał kobiety za „reproduktorów narodu”
Chyba jednak współczesny feminizm to nie jest faszyzm
Patologia.
Taki był plan sprowadzenia kobiet na rynek pracy aby zwiększyć siłę roboczą i obniżyć koszty pracownicze i stworzenia społeczeństwa konsumpcyjnego.
Miało temu służyć kilka elementów min równouprawnienie i obniżanie wartości mężczyzny czy różne polityki migracyjne itd czytaj pracuj i bądź matka oraz konsumentem ...
Jakie skutki tego były widzimy choćby po współczynniku dzietnosci chorób cywilizacyjnych itd.
To był globalny plan Chiny zaproponowały politykę 1 dziecko i pozwolono im dołączyć do systemu.
Co dalej zobaczmy w każdym razie to się nie powiodło... albo powiodło zależy kogo pytamy karpital czy społeczeństwa. Kapitał ma plany wobec ai także zobaczymy co dalej.
Feminizm zabił cywilizacje zachodnią. Emocjami nie można sprawnie rządzić.
Feminizm dał kobietom wolność i edukację. Dziś Łęcka nie musiałaby być lalką – mogłaby studiować, spłacić długi ojca i żyć z kotem.
Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – pewnie skończyłaby jako influencerka, a Wokulski mógłby jej co najwyżej polajkowac foteczke na Insta.
Ale gdyby tak on sam, zamiast rzucać się pod pociąg, poszedł na terapię? Może uwierzyłby, że jest “Kenough” i docenił Stawską, widząc w niej kogoś więcej niż tylko “madkę z bąbelkiem”?
https://youtu.be/ML0zd8UAuq8?si=nmnZlXBSOUG3H6Kl
W dzisiejszych czasach, przynajmniej w Polsce, statystycznie w zasadzie wszystkie kobiety mogą bez promowania się w Internecie zdobyć prawdziwe wyksztalcenie, często lepsze niż mężczyźni, mogą zdobyć dobrze płatną pracę, być posiadaczami majątków i dostatniego życia bez udziału mężczyzn.
Wszystko to dzięki koncepcji feminizmu sprzed 100 lat, która uniezależniła życie kobiet od mężczyzn.
Bo o czym większość z wypowiadających się tu zapewne nie wie, ale 100 lat temu kobieta miała bardzo ograniczone pola do swojego samorozwoju.
- mogła być żoną swojego męża i rodzić dzieci
- mogła być babcią pomagającą przy wnukach doglądającą gospodarstwa
- mogła być panią do towarzystwa, bez podtekstów seksualnych
- lub mogła być kurtyzaną, lub po prostu prostytutką
- aktorką w kabarecie dla mężczyzn
- pracować fizycznie przez całe życie na roli kpiąc do śmierci ziemniaki
- mniszką w klasztorze
- kucharką
- służącą itd.
Lub jak miała pecha, wykonywała wszystkie te czynności jednocześnie i nie miała nic do powiedzenia, bo nikt jej nie słuchał, bo była tylko dodatkiem do mężczyzny.
Bardzo, naprawdę bardzo mało kobiet miało lepsze życie i np. pisało książki, uczyło się i innych, uprawiało sport itd.
Dopiero idea feminizmu zmieniła to na to co mamy teraz.
Może kobietom nie jest ogólnie łatwo, ale jest jest o wiele łatwiej niż kiedyś właśnie głównie dzięki feminizmowi, który wymusił zmiany społeczne.
Dokladnie. Feminizm dał kobiecie prawo wyborcze, dostęp do edukacji, niezależność finansową i możliwość samostanowienia.
Kobieta przestała być „lalką” zamkniętą w domu – czy to biednym, czy bogatym – a stała się CZŁOWIEKIEM, który sam decyduje o swoim losie.
akurat kobiety w Polsce uzyskały pełne prawa wyborcze (czynne i bierne) jednocześnie z mężczyznami, w tym z chłopami i robotnikami, tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 rok, wiec mozna juz ukrócic ten dyrdymał
dostęp do edukacji i te wszystkie blebleble to już się dzieje od PONAD 100 LAT
więc biedne kobietki, uciemiężone, w ciepłym domu robiąc obiad i nie musząc chodzić np na wojny są już od dawna "wyzwolone" BO ONA NIE MOZIE ROBIC MAGISTRA ERŁOPEISTYKI I NA ERAZMUSIE YHYHYHY JESTĘ JANE EYRE
a na wojne nadal nie musza chodzić, no proszę :))))
czyli stala sie czlowiekiem, ktory baaaardzo decyduje o swoim losie, ale cos tak nie baudzo
ale brzmialo pompatycznie, nie mozna odmowic
ale simpy i bialorycerze chcą wspołczesnym kobietom (zupelnie bez zadnego powodu) nadawac kolejne tony przywilejów
przerażające, szczególnie przy tak ogromnej i poszerzającej się dyskryminacji facetów
100 lat temu ilość kobiet analfabetów (bez umiejętności czytania) wynosiła w Polsce około 40% wśród mężczyzn 20%, więc trudno mi sobie wyobrazić równouprawnienie i prawa wyborcze jak ktoś nie umie czytać.
Wcześniej po 1800 roku ogólnie mało kto umiał czytać, ale wśród ludzi zamożnych u mężczyzn analfabetyzm był na poziomie około 25% a u kobiet prawie 50%
Początki ruchu feministycznego w Polsce to około 1850 roku i od tego czasu różnice zaczęły się zacierać.
czysta prawda i obiektywizm przeze mnie przemawiają
a nie, jak ty mówisz, że kobiety są 1000 RAZY LEPSZE niż faceci XD the fuck
Rok 1918 to faktycznie kluczowa data i kamień milowy, z którego jako Polacy możemy być dumni.
To, że kobieta jest dziś niezależna i wykształcona, to największy prezent dla mężczyzny – bo zdejmuje z Was ciężar bycia jedynym żywicielem i „bankomatem”.
Czy nie lepiej mieć obok siebie wolną osobę, która jest z Tobą, bo chce, a nie dlatego, że musi (bo nie ma własnych pieniędzy ani praw)?
…
P. S. Zdrowa męskość, to szlachetność, odpowiedzialność i siła, która nie musi umniejszać, żeby czuć się ważną.
https://youtu.be/_t7tfDH1KFo?si=UDQMFJ_CyorWog99
Skoro na scenę wkroczył Aragorn, nie może zabraknąć Arweny – archetypu, która udowadnia, że kobieca siła i subtelność moze się łączyć.
Arwena nie boi się iść pod prąd. Nie wiąże się z Aragornem z braku alternatyw, lecz z głębokiego przekonania. Świadomie rezygnuje z nieśmiertelności i elfickiego piedestału, by wybrać ludzki los jako żona i matka.
Jest dla Aragorna inspiracją i opoką, zachowując przy tym pełnię majestatu. W ich relacji potęgi nie wykluczają się, lecz sumują; Arwena nie musi umniejszać partnerowi, by podkreślić własną wartość
https://youtu.be/p7tDQWGzEtc?feature=shared
niestety, takie rzeczy tylko w bajkach, a życie życiem
w prawdziwym zyciu arwena dostalaby dodatkowe punkty przy rekrutacji na studiach, wczesniejsza emeryture, zwolnienie z poboru
+ byłaby toksykiem, ze wszystko dla niego poswiecila, a un co XDDD
w tych czasach kobiety stosują tak podwojne standardy, ze nie potrafią nawet randki 50/50 przeżyc
wiec ten brak umniejszania to w bajkach moze i dziala
Ziomuje, jeśli z góry zakładasz, że partnerstwo to 'bajki', skazujesz się na relacje oparte na transakcji i pozorach. Twój cynizm stanie się Twoją własną pułapką, bo będziesz przyciągać tylko to, w co wierzysz.
a ty nic nie zalozylas? to porownanie chyba mialo czemus sluzyc?
jak mozna byc takim hipokrytą, wrzucac bohaterów szlachetnych, bezinteresownych i porownywac to do czasow wspolczesnych
w wątku o feminizmie, ktory jest kwintesencją merkantylizmu i zepsucia wspolczesnych kobiet
jeżeli zdrowa kobiecość "nie musi umniejszać, żeby czuć się ważną", to co dalej robi feminizm? :)
Via Tenor
ziomuje --> aż się boję zapytać co masz na myśli pisząc "zdrowa kobiecość".
Ziomuje - Mylisz hipokryzję z rozróżnieniem ideału od praktyki. Aragorna i Arwenę podałam jako przykład archetypów kobiecości, męskości i wolnego wyboru, a nie opis prozy życia. W kwestii szarej codzienności wyznaję pragmatyzm Alaina de Bottona.
https://youtu.be/jJ6K_f7oSdg?si=I6Kb5JuxE5QFd-Bq
Bullzeye_NEO ---> małe szanse żeby gościu się rozmnożył, ale to Japończyk oni mają z tym poważny problem.
ta, bo celem "gościa" jest sie rozmnazac. bo kobiecie rodzic wiadomo, ze "juz" nie ;)
simpy i bialorycerze mysla, ze jesli nie oddaje sie matriarchalnej czesci kobietom = incel
sprowadzanie wszystkiego do kopulacji (swoja droga soul niezły z ciebie katolik boży XD, damn)
no, w sumie wiekszosc kobiet ma tylko tyle do zaoferowania, nie ma czym za bardzo grac, wiec jedyna linia dzialania
to co wkleil bulzaj oczywiscie prawda, sprowadzana do absurdu (pod plaszczykiem komedii robic z tego normalnosc)
Rdz 1,28
Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi».
A nie można po prostu zachowywać się normalnie w relacjach z kobietami, zamiast dorabiać do tego ideologię?
co to znaczy normalnie? :) tak jak ty byś chciał i reszta usmiechnietych, co nie
Chorobliwa mizoginia sprawiła, że nawet jednego z bardziej znanych na forum prawicowców zaliczyłeś do "uśmiechniętych".
Jak to było wyżej? "Do Choroszczy"?
chyba twoja mizoandria bro
bycie prawakiem nie wyklucza bycia simporycerzyczkiem, wiec nie ma co sie podniecac bukary
Jak to było wyżej? "Do Choroszczy"?
nie taki zly pomysl. Mozliwe ze wreszcie jaks tam by mu dala cyca potrzymac :p
oooo, tak, o tym marze. mmmmmmm
co za patola, jezu chryste. wy simpy jestescie obrzydliwi
Via Tenor
bycie prawakiem nie wyklucza bycia simporycerzyczkiem
No ale wtedy jest w radzie prawaków ale bez tytułu mistrza, więc co to za prawak.
Musisz szukać jednego mistrza, który przerósł innych prawaków i jest już sigma-turbo-eksra-hiper prawakiem - tego jedynego, co mu z oczu źle nie patrzy, a jego słowa są niczym ambrozja na zagubionego, złamanego ducha.
Nie płacz ziomuś, nie jesteś sam - ja też wolę siusiaki :)
Edit
Zwykle jak czytam takie zwyrodniałe wynurzenia, to się zastanawiam, czy matki wiedzą, jakich psychopatów urodziły i wychowały.
Nie ma co z nim dyskutować. Nie warto.
Taki przypadek to się nadaje do leczenia, bo to co wypisuje jest co najmniej niepokojące.
Zwykle jak czytam takie zwyrodniałe wynurzenia, to się zastanawiam, czy matki wiedzą, jakich psychopatów urodziły i wychowały.
A skąd jak oni prawie w ogóle z piwnicy nie wychodzą, chyba, że po jedzenie. Te wszystkie mądrości to tylko w sieci.
Zresztą zawsze jak takich widzę to mu się przypomina to:
https://www.youtube.com/shorts/IHZOUHVo4xc
Polecam ogólnie całą serię.
Nie byłem początkowo przekonany do tego tematu, ale muszę przyznać, że taki okazjonalny crossover z wykop.pl jednak całkiem fajnie się czyta.
Via Tenor
Trzeba zapamiętać na przyszłość: kto podaje dane, liczby, źródła i powołuje się na konkretne badania, a nie na złote myśli zasłyszane u fryzjera lub u kolegów z budowy, ten lewak. Nawet jeśli prawak, to lewak.
W ogóle określenie lewak dzisiaj oznacza: każdy kto myśli inaczej niż ja.
Serio, słyszałem już, ze jestem lewakiem (kto sie udziela w wątkach politycznych ten wie, że jestem chadekiem) od ludzi, którzy próbowali mi wcisnąć dość silny socjalizm i nacjonalizację przemysłu bo nie rozumiałem ich idei.
to samo podejscie co u debili zza oceanu, nie poeierasz pomaranczy tos lewak i komuch nawet jesli jestes republikanin :)
banda z wątku dobra zmiana, co drugi za granica mieszka
to taki forumowy rząd na uchodźstwie (też by wysyłali chłopów na rzeź, bez mrugniecia okiem, mizoandrysci, symetrysci, wiekszosc simpy, neokomuna).
czuć od nich taki psychopatyczny vibe przy jednoczesnych gaslightingu innych (co robi czesto np megera albo bukary)
do tych u góry, typów. hipokryzja i wyparcie trwa widze. przeciez sami wyznajecie zasady, ze kazdy kto nie klęka do proukraińskiej narracji albo nie wspiera platformiaków = ruska onuca albo pisowiec XD co za tupet
banda z wątku dobra zmiana, co drugi za granica mieszka
Po pierwsze, sam chętnie się udzielasz w wątku "Dobra zmiana". Po drugie, przeciwnicy "dobrozmianowców" z rzeczonego wątku również mieszkają za granicą, więc srasz do własnego gniazda. Zdecyduj się. Po trzecie, w przeciwieństwie do ciebie "dobrozmianowcy" mają żony (partnerki) i dzieci, więc IRL prawdziwą kobietę widzieli oraz IRL z prawdziwą kobietą rozmawiali. Skoro przedkładasz dowody anegdotyczne ponad badania naukowe, powinieneś więc teraz pokornie schylić głowę i podumać nad swoim losem.
przy jednoczesnych gaslightingu innych (co robi czesto np megera albo bukary)
Oczywiście, musiałeś wśród swoich interlokutorów szczególnie wyróżnić... kobietę. No kto by się spodziewał?
Jeśli podawanie danych, informacji statystycznych razem ze źródłami oraz badań naukowych to "gaslighting", wówczas muszę przyznać, że wyjątkowa z ciebie śnieżynka. Uznajesz prostowanie twoich kłamstw i manipulacji za przemoc psychiczną. A tych, którzy ośmielą się wyrazić inne zdanie, traktujesz agresywnie, wyzywając od "lewusów", "nekomunistów" itp. (choćby nawet mieli prawicowe czy konserwatywne poglądy).
Klasyczny przykład chorobliwej nienawiści. Mam jednak nadzieję, że widzimy tylko personę wykreowaną na potrzeby internetowych przepychanek, a nie prawdziwego człowieka.
I tutaj mamy dowód, że nawet nie czytasz co tam jest napisane:
Z osób za granicą to trumpf znany też jako Lutz (miłośnik Trumpa i niegdyś PiS, dzisiaj chyba bardziej konfa ale ciężko powiedzieć) i Dracula (silnie pro KO), i to z stałych bywalców chyba na tyle.
Bukary jest jednym z większych krytyków obecnego rządu, ale to akurat lewak :P (a tak na poważnie to socjaldemokrata)
Moje podejście do obecnego rządu też jest mieszane i niespecjalnie go bronie, mniej psują, niespecjalnie cokolwiek naprawiają (wyraźny postęp jest tylko w kilku aspektach jak choćby polityka międzynarodowa), raczej rozczarowujący bym powiedział. A światopoglądowo jestem chadekiem.
Tak więc sorki, ale z czytaniem u ciebie słabo. A twoje posty zostają zjechane przez osoby od prawej do lewej (Kiera choćby ma poglądy zdecydowanie prawicowe, ja centro prawicowe itd.) bo po prostu pleciesz bzdury. Dezinformacja i kłamstwa nie mają opcji politycznej, są złe niezależnie od poglądów.
elathir
pozwolę sobie dodać, że w kontekście do tematu tegoż wątku - nienawiść również nie ma płci, czy raczej nie powinna mieć. Tymczasem patrząc na posty w/w użytkownika, nienawiść do kobiet jest ugruntowana wyjątkowo mocno, zarówno w opiniach ogólnych (o czym wyżej pisał Amadeoosh), jak i personalnych wycieczkach do mnie np. (choć gdyby więcej kobiet udzielało się tutaj regularnie, a nie tylko raz na jakiś czas niestety, to i "dowodów" znalazłoby się z pewnością więcej)
IMHO w ogóle nie ma o czym rozmawiać, jeśli oponenci nie mają do siebie elementarnego szacunku - a tutaj raczej nie ma co liczyć na woltę.
To bardzo szlachetne z Waszej strony zakladac, ze ta niepowstrzymana potrzeba podzialu calego swiata na my/oni jest u autora czyms wiecej niz mechanizmem umozliwiajacym mu poukladanie w uproszczony sposob swojego swiata tak by w logiczny (dla siebie) sposob umiejscowic w nim krzywdy, ktorych (swiadomie lub nie) doswiadczyl.
Rozne formy wolania o pomoc widywalem na forum ale takiego jeszcze nie. Imho te wszystkie pytania i rozkminy powinien uslyszec terapeuta.
No chyba, ze to rzeczywiscie jest jakis internetowy performance. ;) Jezeli tak to gratuluje wygenerowanego szumu.
Niestety ale socjal media bardzo silnie wypromowały nam dzisiaj modę na bycie ofiarą. Kiedyś było to kojarzone raczej z lewicowymi młodzieżówkami, ale dzisiaj dotyczy w zasadzie każdej strony politycznej od lewa do prawa. Powoduje to niestety powstawanie bańki informacyjnej gdzie każdy otrzymuje sprzężenie zwrotne potwierdzające mu, że tak, jesteś ofiarą, inni cię prześladują co powoduje tylko wzmocnienie tego przekonania.
Dorzućmy do tego tak budowane poczucie zagrożenia napędza nadmierne wydzielanie kortyzolu co powoduje realne problemy, który tylko potwierdzają, że te ataki naprawdę mają miejsce. Do tego to nastawienie na potwierdzanie tego co dana osoba myśli i podsuwanie materiałów od osób myślących podobnie utwierdza je w tym przekonaniu.
To jest błędny, krąg, który nieprzerwany w czas naprawdę potrafi zrobić pranie mózgu. Mam znajomego, którego tak urządziła covidowa izolacja i praca zdalna, wcześniej był normalny, pomogło dopiero wyciągnięcie go z przysłowiowej piwnicy (w jego wypadku mieszkania, w którym mieszkał sam) do ludzi i ostawienie socjali na ładnych kilka miesięcy (łącznie z YT).
Jest to największe zagrożenie dla młodzieży, która jeszcze nie zdążyła poznać prawdziwego życia i świat dla nich ogranicza się do tego co w szkole i w socjalach, nie mają jeszcze doświadczenia pozwalającego im negować to co jest im podawane w mediach. Są tak samo narażeni jak osoby starsze w wypadku mediów klastycznych.
Stąd moim zdaniem edukacja na temat tego jak działają socjal media, czym jest afirmacja pozytywna, jak bardzo starają się umieścić nas w danej bańce powinna być obowiązkowa.
Ziomuje nie jest tutaj jakimś wyjątkiem, takich ludzi jest dużo, ot stosunkowo rzadko opuszczają swoje bańki i kontaktują się z ludźmi spoza nich, a w realnym życiu są zazwyczaj bardzo wycofani, wiecie ten tym osób co się prawie nie odzywa, ale po dwóch piwach zarzuca wszystkich swoimi teoriami.
Mnie zastanawia jedno - skąd się takie zaburzone jednostki biorą?
Nie zdziwiłbym się, gdyby taki odklejeniec sprzedał kosę przypadkowej kobiecie na ulicy. Mieliśmy zresztą taki przypadek na UW jakiś czas temu.
Alienacja, ostracyzm spoleczny, zaniedbanie samego siebie i overthinking prowadzacy do zamkniecia sie we wlasnej bance i ograniczenia umiejetnosci poznawczych. To musi byc przejebane uczucie mieszkac w takiej oblezonej twierdzy. By jakos odreagowac frustracje i poczucie braku zrozumienia przez swiat narodzila sie persona udajaca „cynicznego” i „bezposredniego” komentatora.
Albo sie myle i gosciu jest retardem od urodzenia. (a nie, przepraszam to jest forumowy „trickster” xD)
Co z tego, że macie rację, skoro typ się niebawem znów odpali i będzie z siebie robił ofiarę 'gaslightingu', wy przebrzydle simpy.
Wczoraj się mocno zastanowiłam, co taka kreaturę moze przekonać do uznania, że problem leży po jej stronie i co nie ma znamion 'gaslightingu' i wyszło na to, że może po prostu statystyka, więc przytoczę swoje ulubione powiedzenie o ośle.
Jeśli ktoś ci mówi, że jesteś osłem, wzrusz ramionami. Jeśli powtarza to piąta osoba, kup sobie siodło.
Co z tego, że macie rację, skoro typ się niebawem znów odpali i będzie z siebie robił ofiarę 'gaslightingu'
Bo większość inceli to straszne płatki śniegu. Po prostu.
A co go przekona? W sieci nic, to jest życie w bańce informacyjnej i w oblężonej twierdzy. Jedyne co mogłoby coś zmienić to wyjście poza swój grajdołek i doświadczenie prawdziwego życia.
A takich ludzi jest masa. Ogólnie mamy sporo kryzys męskości i ma on dwa bieguny, potocznie zwane simpami i incelami (ponieważ jego jako incela wrogiem są simpy to w nas wszystkich ich widzi, tylko dlatego, ze nie powielamy jego światopoglądu). Obie strony cierpią przez oszustwa cyfrowego świata, obie mają problem z ogarnięciem rzeczywistości i czują się skrzywdzone, tylko jedni odreagowują to agresją a drudzy w zagubieniu oddają kontrolę nad swoim życiem w ręce innych.
Niestety a problem zdrowia psychicznego mężczyzn jest mocno zaniedbany (gdybym miał wskazać miejsce gdzie to mężczyźni są dyskryminowani w Polsce to byłby to chyba jedyny istotny punkt na mojej liście). Wielu młodych mężczyzn nie radzi sobie z emocjami, z ogarnięciem swojego miejsca w świecie, ma mózgi wyprane przez socjal media.
Z drugiej strony wiele młodych kobiet też ma z tym problem, ale im trochę łatwiej uzyskać pomoc.
elathir
Również się zgodzę, szczególnie w kontekście opieki psychologicznej.
Kobietom jest łatwiej, prawda, choćby przez to, że od wielu lat są "simpowo" (piszę to w wielkim cudzysłowie) traktowane jako te słabsze, delikatniejsze (co prawdopodobnie wynika z tego, że prawdopodobnie jesteśmy bardziej ekspresyjne w wyrażaniu emocji). A jak już jest tandem "matka z dzieckiem", to w ogóle.
Niemniej zaniedbanie zdrowia psychicznego mężczyzn (nad czym bardzo ubolewam) wynika IMHO w dużym stopniu z... tradycji/kultury. Wam nigdy nie mówiono, że "chłopaki nie płaczą"? A teraz pomyślcie, kto głównie to mówił... (nie mam danych GUSu, to tylko chłopski rozum, ale mam wrażenie, że - tak tak - głównie tatusiowie).
I taką mam teraz koncepcję - że te napastliwe posty, jak powyżej, mogą wynikać właśnie z tego - że tatuś wpajał, bo matka całe życie była w kuchni, a jak taki "płatek śniegu" zaczyna dorastać, to tym bardziej obwini matkę (w przyszłości kobietę in general), bo przecież co ojciec powiedział, to święte, a matka.. no była w kuchni.
No na pewno podłoże kulturowe jest tutaj najważniejszym czynnikiem.
Ale nie zawsze winny tutaj będzie stricte ojciec, w sensie to co mówi (to tylko jeden z kilku scenariuszy), bo często będzie tez jego brak (czy to całkowity czy brak czasu). A to oznacza brak kogoś z kim można pewne kwestie poruszyć, których matka nie rozumie. Ja miałem to szczęście, że mam ojca, który był i jest dla mnie wzorem męża i ojca, a to naprawdę pomaga zbudować szczęśliwe małżeństwo i mi być dobrym ojcem dla córki. Ale wiele osób takiego nie ma i jego brak tez może być dotkliwy. Czy to z jego braku czy w wypadku dorastanie w dysfunkcyjnej rodzinie (z wielu różnych powodów ot alkoholizmu, przez nieobecność spowodowaną pracą po wspomniane przez ciebie lekcewarzenie problemów dziecka).
elathir
dlatego nie napisałam, że ZAWSZE :) tyle tylko że może być wyczuwalny pewien trend
Naprawdę nie zamierzam rozliczać każdej rodziny, albo próbować wsunąć pod jednakową miarę - dla mnie świat nie jest czarno-biały, rozumiem wiele aspektów szarości (wiem, bo sama doświadczyłam), to jest.. różnorodność. A na podstawie tak dramatycznej różnorodności raczej nie powinno się wyciągać wniosków czarno-białych (co nasz "ulubiony" użytkownik próbuje nieudolnie zrobić).
I jasne, elathir, że my możemy sobie pogadać, kto z jakiej rodziny pochodzi (plus ofc z jakich rodzin pochodzą drugie połowy, bo na pewno z innych różnorodnych ;) ) ale suma sumarum stajemy tutaj teraz i możemy prowadzić dyskurs na jeszcze ze sto postów (CZYSTY dyskurs, to chcę zauważyć - bez obklejania gównem), a i tak znajdzie się pewnie jakiś typ, który to uprości, sprowadzi do szambiarki i na koniec będzie złorzeczył, że się w gównie utaplał. Bo mu się ani w pale, ani w szambiarce nie mieści, że można inaczej. :P
nie chce przeszkadzac w sympozjum lekarskim, ale te wasze analizy udające obiektywizm i troskę są bardzo zabawne
musze uwazac na swój dziarski język, bo pasja i charyzma jest czesto hamowana i tępiona przez komusze zapędy
walka o pokrzywdzonych (a nie urojonych pokrzywdzonych z milionem przywilejow) trwa. i musi trwac, bo dzieje sie zle.
jestescie zlymi ludzmi, bardzo. do szpiku kosci. w wyparciu, co najgorsze, nie widzac (albo nie chcąc widziec), co sie dzieje
A moglbys Panie giga-chad zaspokoic moja ciekawosc i odpowiedziec na pytanie, ktore juz raz zlales w innym watku? Dobrze pamietam, ze to Ty pare lat temu promowales na GOLu swoj kanal youtube, na ktorym robiles testy jakiegos niezdrowego zarcia? Juz nie pamietam co to dokladnie bylo ale chyba pizza hut albo jakies kfc? Rozne smaki czipsow(?)
oj tituś, ale my już wiemy, że jesteś pokrzywdzony, ile razy to jeszcze musisz napisać?
głasku głasku, oczywiście masz pasję, charyzmę, i w ogóle jesteś najpiękniejszy i najbardziej utalentowany na świecie, wszyscy to z pewnością przyznamy, jeśli tego potrzebujesz.
(teraz ktoś dzwoń po pogotowie)
Klesku
co ty z tym jedzeniem? xD już drugi raz to widzę... ;)
Via Tenor
Dobrze pamietam, ze to Ty pare lat temu promowales na GOLu swoj kanal youtube, na ktorym robiles testy jakiegos niezdrowego zarcia?
A to typowo chodzi o zaspokojenie mojej ciekawosci w nastepujacych kwestiach:
1. Czy nie zawodzi mnie pamiec ;)
2. Czy dobrze lacze twarz i ogolna aparycje z trescia postow
3. Czy ten caly naciagany animusz nie wynika w jakims stopniu ze zludnego poczucia anonimowosci
Znasz to uczucie gdy masz jakies slowo na koncu jezyka i nie mozesz go sobie przypomniec - to ja mam teraz podobnie. Jestem tak w 90% przekonany, ze wiem z kim toczy sie rozmowa, ale jednak poczulbym ulge gdyby autor mi to potwierdzil. :p
typ jest bardziej odklejony, niz mi sie wydawalo. Serio daje tutaj jakims psycholem, ktorego nie chcialbym wieczorem w pustej ulicy spotkac. xD
Gość naprawdę ubzdurał sobie że jest jakimś forumowym MLK walczącym o prawa facetów, pełnym charyzmy i gaszącym oponentów żelaznymi argumentami.
Ale cóż, jaki MLK taka i jakość aktywizmu, ten tutejszy sprowadza się do robienia wątków o tym że dzień faceta nie jest należycie obchodzony (albo że 1 z 20 saun jest wyłączona raz w tygodniu po godzinie 15:00) i rzuceniu czasem że "baby to są głupie, roszczeniowe i mają się najlepiej".
W sumie to trochę go szkoda, bo takie skrajne odchylenia (a gość jest skrajny, myśli absolutnie binarnie - każdy kto ma ODROBINĘ inne zdanie to simp/białorycerz) nie bierze się z powietrza.
Jest i uczucie ulgi, uff. Dzieki Wrzesien. :P
Przyznaje bez bicia, ze zanim zapytalem wprost to probowalem je samemu odkopac na GOLu ale poleglem. Przy czym rowniez nie planowalem ich udostepniac. Na serio nie chodzi mi o to zeby sie nad kims pastwic czy go upokarzac ale nie ukrywam, ze sporo mi sie teraz w glowie „rozjasnilo”. :P
Gość miał wtedy na oko jakieś 18 lat, więc trudno mu wypominać, że się w tym wieku wygłupiał na yt. Ja tylko chciałem zauważyć, że to już wtedy był troll, więc nie przykładałbym aż takiej wagi do tego co pisze. Niektórzy podeszli do tego zdecydowanie zbyt poważnie.
No cóż, mnie ten wątek (razem z "recenzjami") chyba kompletnie ominął. Może to i dobrze. ;)
Pokopałem i rzeczywiście da się znaleźć trochę rzeczy.
Generalnie to nie był to taki "gotcha" moment jak sobie wyobrażałem (że wyśmieję typa i będzie kupa zabawy z frajera).
Gość 5 lat temu mówił o depresji i miał bardzo racjonalne podejście. Zaczął od tego że to imbalans chemiczny w mózgu, nie jest winą osoby chorej. Jako porady, podał: idź do lekarza, jeżeli nie pomoże na terapię, uwierz w siebie, zaakceptuj i rozwijaj siebie pasjami i hobby (tutaj dodał żeby uważać żeby nie stać się narcyzem).
No i przede wszystkim nie mówił jak troglodyta, dużo składniej i "poprawnie", zupełnie inaczej niż tu na forum. Taki zupełnie normalny facet, który nie zapowiadał się na króla fanklubu przeciwko babom. Oh well.
Cytując samego ziomuje, "trzeba nad sobą pracować, żeby czuć się ze sobą dobrze". Powodzenia.
Błagam, wy mnie zaraz zabijecie śmiechem :)
Typ od jakichś zupek chińskich teraz się próbuje w walce na argumenty?! :D:D:D
Ale mega szacun dla Września (a wiesz, typie, że cię lubię :P)
- za riszercz, potwierdzenie, a następnie stanie z boku w myśl zasady "no nie róbcie afery, ja wiedziałem że to on, ale był młody i ciul że mu się nie zmieniło, młodym głupstwa się zdarzajo" - to bardzo szlachetne <3
i dla Amadeoosha
- za wątek o saunach :D (pamiętałam aferę, ale nie wiedziałam jak to powiązać)
plus specjalne wyrazy uznania dla sir Kleska (ale błagam, nie sprzedawaj moich klęsk zbyt szybko ;)))) )
No nieźli jesteście aparaci. Golowe Archiwum X. :P