
Problemy współczesnego świata - czyli posiadanie +1000 gier na Steam
Jak sobie radzicie z takim potężnym backlogiem? Sam się złapałem na tym, że mam już ponad 1800 gier w bibliotece. Wiem, że nie ma realnej szansy ograć wszystkiego, ale macie jakieś sposoby na radzenie sobie z przynajmniej ukończeniem części tytułów? Co robicie? Testujecie dany tytuł i jeśli wam się nie spodoba, to ląduje na kupce gier, do których nie wrócicie?

Ja wprawdzie mam gry w bibliotece PlayStation, ale już ostatnio pisałem na forum, kazałem AI to skatalogować, pobrać z netu oceny i pouśredniać, żebym z czystym sumieniem i tak mógł kupować nowe gry w ogóle nie z tej listy i w nie nie grać
Gry to medium które ma dawać frajdę, jak nie spełniają tego wymogu to porzucam.
Szkoda pieniędzy ale jak mam się nudzić żeby odhaczyć wyimaginowany checkmark, po co?
Niestety mam trochę gier do których nigdy nie wrócę (po 2-3h grania), ale chyba lepsze to niż marnować kilka wieczorów na coś co nawet nie daje radochy. Są inne hobby (i inne gry) a życie jest krótkie.
let it go
Zamiast grać w nowo nabyte najczęściej wracam do starych sprawdzonych tytułów. Właśnie przechodzę ponownie WH40k Inqusitor Martyr ciężkim strzelcem.
Przede wszystkim proponuję nie dorzucać do tej "kupki" nic więcej, chyba że coś co kupisz (jedna gra!) od razu ograsz.
Następnie możesz sobie podzielić ten zbiór na to w co chcesz zagrać (lub wydaje Ci się że chcesz) i co (raczej) Cię nie interesuje, to powinno znacząco ograniczyć problem.
Szybkim sposobem na zmniejszenie ilości nieogranych jeszcze tytułów, może być zrobienie sobie listy "jak dużo czasu potrzeba na ukończenie" i ogrywać pierw te najkrótsze.
Ale najlepiej wcale się tym nie przejmuj i wybieraj sobie to co Ci pasuje i graj w nie na tyle, na ile masz z tego radość.
Ja od początku roku ogrywam tytuły od ostatnio zakupionych.