Pyszne rakotwórcze żarełko
Rakotwórcze mięsko, rakotwórcze słodycze, rakotwórcze smarowidła do kanapek.
Oglądacie składy produktów czy są tam substancje rakotwórcze, czy tak jak ja nie przejmujecie się takimi rzeczami zanadto?
Coś tam sprawdzam, ale gdybym miał sprawdzać każdy skład w sklepie to chyba q*wicy bym dostał. Jak myślicie zaliczę rak-zgona szybko czy raczej nic mi nie grozi? Albo takiemu przeciętnemu Kowalskiemu nosaczowi czy nic nie grozi jak se kupuje i se nie sprawdza nic?
Warto sprawdzać?

I po co odpowiadać i wspierać kolejne multikonto trolla z forum?
Hodujecie kolejnego idiotę eksperta dla innego tutejszego idioty który nie ma nic wartościowego do napisania...
jarzabek
I po co odpowiadać
też jarzabek
*odpowiada*
Sprawdzam regularnie, do tego mam apkę w telefonie, która pomaga weryfikować, bo dane eXXX czy konserwant może być zły a może być całkowicie nieszkodliwy.
Oczywiście to wymaga sporo czasu tylko na początku, bo przez większość czasu człowiek kupuje te same sprawdzone produkty i sprawdzać musi tylko nieliczne.
Jak się czyta takie posty to też można od tego raka dostać. Tak swoją drogą czytałeś ile promili wysyła twój ekran na który się patrzysz całymi dniami i nocami i czy przez to nie dostaniesz jakiegoś raka mózgu.
A serio jakieś jedzenie jest bardziej lub mniej rakotwórcze? Ja niestety nigdy jakoś przesadnie nie zwracałem na to uwagi. Piję energetyki, colę, jedynie szynka wędzona jest chyba rakotwórcza z tego co kojarzę, ale też jem. To co jeść i czego unikać?
Myślę że jest sporo aspektów życia które można optymalizować zanim zacznie zerkać się do składów produktów:
- czy się ruszasz dostatecznie dużo,
- czy dieta jest zbilansowana (błonnik, witaminy, elektrolity, kwasy omega3 itd), nie żresz czerwonego mięsa 6x w tygodniu itd,
- czy unikasz alkoholu,
- czy dostatecznie dużo śpisz i unikasz stresu (nie zawsze się da, ale kortyzol i jego wpływ to nie wymysł naukowców),
Oczywiście jak ktoś ma ogarnięte podstawy to można właśnie iść dalej, optymalizować makro i kupować dobre produkty, do czego zachęcam. Ale sam zacząłbym od tych łatwiejszych podstaw.
A jakby problem nie istniał, to coraz więcej młodych ludzi nie chorowałoby na raka jelita grubego.
Ja tam nie wiem, ktore jest rakotworcze, ale biorac pod uwage badania, obok zarcia druga przyczyna moze byc chyba tylko permanentne siedzenie na dupie przed kompem.
https://www.dailymail.co.uk/health/article-7037409/Bowel-cancer-rise-UK.html
Ja odpuscilem juz cole calkowicie, przestawilem sie na full sugar sunquick. Jak dla mnie rewelacja.