
Bo prawda jest taka, że ludzie po prostu na tę grę czekają i nie mogą się doczekać. To, że zamknięte kółko na jakichś hermetycznych forach poklepuje sie po plecach w kilkudziesięciu, mówiąc jaki to szajs, nic nie zmienia. To premiera ostatnich lat i miliony graczy będą się przy tej grze bawić dniami i nocami.
Czekam teraz na oświecony tekst freethinkera dający porównanie ze stadem baranów. Płaczcie jeszcze głóśniej!
„wybijesz wszystkich jak złol”
no, Metro pod tym względem było genialne. Wybijasz w samoobronie nazistów, którzy cię atakują tylko dlatego bo tak im się zawidziało, którzy rabują, mordują i gwałcą i otrzymujesz złe zakończenie. Bo zabiłeś ich i to ty jesteś tym ”złolem” xd
o ile w 2033 złe zakończenie to był kanon i nie ginęliśmy przy nim, tak przy Last Light poszli po bandzie. Umieramy w złym zakończeniu, bo mieliśmy czelność bronić się w tym świecie przed mordercami. Gdy ich zostawimy i będą dalej niszczyć życia ludziom i całym stacjon to wszystko okej, przezywamy i mamy „dobre” zakończenie xD
w takim Dishonored brak zabójstw jak najbardziej miał sens, by uzyskać dobre zakończenie. Tutaj to było beznadziejnie rozegrane.
do tej pory walczę ze sobą czy warto wydawać na to pieniądze. Bo z jednej strony nienawidzę jakichś Skyrimów i tych skopiowanych setek podziemi, z drugiej te otwarte światy w Assassynach to niemal zawsze maxuje i daje mi to frajdę. Da się do jakoś przyrównać do jednego albo drugiego tytułu?
Matko bosko, jak mnie rozbrajają tacy pewni siebie ludzie xd
No kto by pomyślał, że 40, 30, 25 lat temu ludzie nie pobierali gier i programów w formie cyfrowej, tylko kupowali w sklepie. Ciekawe dlaczego!
Ale ja cie nie mam zamiaru przekonywac, narzekaj se ile chcesz i na co chcesz. To po prostu nie jest gra dla ciebie xd
i zalecam upgrade kompa, mniej placzu bedzie xd
Jak mowilem, chcesz akcje albo po prostu wiecej dopaminy to masz Metro albo nawet Fallout. Stalker nie jest dla ciebie
Kto by pomyślał, że newsy o dodatku do wieśka będą w Polsce o wiele mniej klikalne od newsów o GTA. No Redzi takich jajec z leakami z GTA nie mogli przewidzieć. Pozostaje im teraz chyba jedynie użyć gamechangera i pokazać Ciri nago na jakims teaserze, wtedy może szanse się wyrównają i kliki wrócą na swoje miejsce :D
Niezwykle istotna kwestia. Niemal jak ta, że 2026 roku w ich grach wejście nawet do sklepiku 5x5m wymaga osobnego wczytania xd
No i nie wiem jak mogłeś nie zauważyc też, że teraz randomowi stalkerzy też zbierają się na ogniskach w głuszy, grają na gitarze, w nocy śpią. Nie wiem, może nie grałeś na najnowszym patchu, bo ja tak i jest to na porządku dziennym. Nieraz mi stalkerzy dupę uratowali, bo goniły mnie dwie pijawki, a tu sobie siedzili pili wódę przy ognisku, które zawsze było puste i włączyli się do walki. Z tym respieniem się na plecach też miałem problem niedaleko przy premierze. Teraz nie mam czegoś takiego. Czasem człowiek nie zauważy po prostu cicho idących bandytów ale żęby mi się zrespili po prostu za plecami jakoś nie kojarzę przy najnowszym patchu.
A-life działa tak jak w oryginałach, jedynie różnica jest w odległości w jakiej to się dzieje od nas, choć i tak jest zadowalająca już bo to jest około 150metrów. Ale i w klasykach działo się to też bardzo blisko, przez malutkie mapki, szczególnie w 2 pierwszych częściach. Już powiększono ten zasieg w Dwójce i na pewno będzie to nadal robione, kwestia optymalizacji. Sama zasada działania a-life względem oryginałów jest zachowana już po tych wszystkich patchach.
Zatem słucham
Lubię Metro również ale te 2 serie uderzają w całkowicie inne struny, nie wiem po co je porównywać.
"Twórcy Subnautiki 2 otworzyli przed graczami możliwość wcześniejszego sprawdzania nadchodzących nowości"
No, otworzyli. Dokładnie w czasie, gdy udostępnili płatny early access. Eksperymentalna wersja w early accessie, jakby samo EA nie bylo eksperymentalne :D
Co następne? Eksperymentalna wersja eksperymentalnej wersji w early accessie? Zarobili kupę kasy na jedynce, a kombinują jak jakieś bieda studio, które nie ma kasy na podstawowe, gotowe assety.
Tak czy inaczej, czekam na dwójkę w pełnej wersji jak na mało którą grę
Mam nadzieję, że poświęcą więcej czasu na unikalny kontent, a mniej czasu na powtarzalne aktywności, których były setki w jedynce. Gierka była fajna ale jak nie wiesz jak wypełnić otwarty świat, to go nie twórz (albo półotwarty, jak w nowych God of War i te ich setki skrzyneczek :D)
Jest w tym co piszesz trochę hipokryzji, bo Stalkery to również były buble, które przestały być produkowane raczej nie ze względu, że tak dobrze na siebie zarabiały. Ty jednocześnie jesteś główną twarzą największego polskiego forum o nich, co pokazuje, że gra może być bublem, a i tak będziesz ją wspierał i poświęcał jej pośredniemu promowaniu lata życia, choć ich twórcy lecieli w kulki
Nawiązanie według mnie jest jak najbardziej zasadne, bo Stalkery jak i Gothiki to zagraniczne gry, które są otoczone małym kultem w naszym kraju i mają wiele cech wspólnych jeżeli chodzi o swoje bolączki przy premierze i już po niej.
no ale to trzeba chwilę pomyśleć by dojść do takiego wniosku, a nie się obrażać jakbym ci monolit zniszczył albo sidorowicza zgwałcił
Jestem fanem i Goticzków i Stalkerków ale co zaśmiane to moje :D
Bez Joanny, którą Percival olał po jej wypadku, utwory na żywo z Trójki to już nie to samo. Niby mają nową kobitkę, która „drze” się za nią ale niestety do pięt Joannie nie dorasta :(
w ogóle co to znaczy archaiczna fabuła? bo to aż mnie wybiło z butów
btw 500 godzin to jest marne 2,5h w 200 dni. Lekko ponad pół roku i ogarnięty angielski żeby grać z pełnym zrozumieniem w gry bez naszego języka? u przeciętnego dorosłego? tia. To tak tylko żeby podkreślić absurd tego, co napisałeś.
Nadal wychodzą świetne produkcje w tym segmencie, wystarczy nie narzekać jak stary dziad, który po prostu znudził się graniem i szuka wymówki.
Skończył się argumenty, ze trzeba używać takich bezsensownych?
No chyba, że ktoś lubi się bawić w modowanie Skyrima pod VR 100godzin by miało to ręce i nogi.
Druga sprawa to komfort. Nowe sprzęty VR to fajna zabawka ale nadal zbyt prymitywna, by przyciągnęło to więcej ludzi, a co dalej idzie, by tworzono na nie więcej ciekawych gier. Jest zbyt mało wygodnie, zbyt ciężko, ten sprzęt jest zbyt duży i za mało działa na samej baterii. Cena też dosć spora jeżeli chcemy mieć jako taką jakość w soczewkach, a nie mydło, a nawet w tych najdroższych zestawach VR kąt widzenia jest znacznie węższy niż w rzeczywistości, a rozdzielczość nie powala, jak ktoś gra na co dzień w 4k. To jeszcze nie ten moment, choć na pewno jest lepiej niż te 5 lat temu.
Także zesrałeś się tu przed milionami słuchaczy ale bądź tak łaskaw i po sobie posprzątaj.
"sami gracze przyznali, ze aktorka glosowa poradzila sobie lepiej."
-Gracze przyznali, że aktorka głosowa poradziła sobie lepiej
.
.
.
-użyję tego jako argumentu potwierdzającego, że ta postać jest kanoniczna
wtf
Tak jak mowilem, ciezkie jest zycie Soniarza :D
I tak oto argument o tanim graniu na konsoli odchodzi w niepamięć. PS6 spokojnie 3.5k (wersja pro koło 5k). Napęd, jeżeli ktoś będzie chciał ogrywać starsze gry 500-700zł, no i same gry w wersji cyfrowej 350-450zł przy premierze, a rok po premierze o całe zawrotne 5 dych taniej, jak to na PS Store. No i nie zapominajmy o kosztach, które się ponosi, jeżeli ktoś chce też grać multi.
W zamian dostajemy brak możliwości modowania w 99,99% gier, brak klawiatury i myszki, brak mnóstwa klasyków jakie nie wyszly nigdy na konsole. W pełni zamknięta architektura, która pozwala niemal tylko na granie. Drogie granie.
Ciężkie jest życia fana Sony
:D
RDR2 celuje w zupełnie inne struny, tam przez większość jazdy po świecie poza głównym wątkiem nic się nie dzieje, tam się po prostu chłonie przez większość czasu klimat i się wczuwa, poluje, rabuje, są przypadkowe spotkania, tam pytjaniki są kompletnie zbędne. Bo to inny typ gry od Wiedźmina czy tym bardziej Assassynów, które są bardziej nastawione na akcję.
Jeszcze porównaj, że w NFS są liczniki prędkości w HUDzie, a w GTA nie ma i jakoś da się grać i po co to.
No i nie wiedziałem, że nie można podłączyć dużego OLEDa do PC. Bo ja właśnie tak mam, a z tego co mówisz to jest jakieś zakazane. Halo policja!
Mimo to mam PS5 do ogrywania exów, no i różnica względem mojego PC jest kolosalna, tym bardziej, że mam tego dużego OLEDa z półtora metra przed nosem i widać różnicę w szczegółowości, ostrości i płynności po kilku sekundach od odpalenia gry. O kalectwie w sterowaniu padem nie wspomnę.
Także ten :)
Gdy grę trzeba w każdym artykule nazywać "Fińskim Stalkerem", bo w innym wypadku nikt nie będzie jej kojarzył. To najlepsza recenzja tej gierki :D
Jest pijacki tatuaż, który możemy sobie wykonać w dwójce i potem ze wstydem z nim latami w trójce, choć możemy go usunąć.
Jest dwóch uczonych, którzy przeprowadzają na nas eksperyment, którego wyniki, jak mówią, dopiero osiagnie sie po kilku latach i rzeczywiście dopiero w trójce jest do tego nawiązanie.
Jest jeszcze trochę takich duperel. No ale fakt, to nadal duperele. Choć osobiście uważałem, że tak jak jest jasno nakreślony charakter Geralta, tak jasno jest nakreślona fabuła w tych grach. Jest jakaś iluzja wyboru ale to nadal twardo osadzona postać w twardo osadzonej fabule i nie możemy nagle stać się zabójcą niewinnych doprowadzającym do śmierci towarzyszy, tak jak ma to miejsce np. w serii Mass Effect.
I tak te oddziały nie wydawały żadnych polskich gier, więc żadna strata.
Za każdym razem jak podnoszę klapę od kibla i widzę kolorową kostkę, to przypomina mi się ta gra. Chyba nie o to chodziło :(
„Spore ulepszenia mają za to zajść w rozgrywce.”
Nie wiem, ja śnię czy jak? Pierwszy Splinter Cell dawał możliwość wspinania się po jakichś linkach i rynnach, miał samoprzylepne kamery, wrogowie ręcznie uruchamiali alarmy i był wskaźnik widoczności oraz możliwość niszczenia większości źródeł światła. Dało się też niszczyć różne przedmioty, nawet jak strzelilismy w akwarium to woda z niego się wylewała przed dziurę aż do całkowitego opróżnienia.
To są te ulepszenia w stosunku do pierwowzoru? Bo na razie wymieniono to, co było w tej grze ponad 20 lat temu xD
Mmm, tak głęboko mnie ta historia z artykułu dotknęła i jej cały przemyślany ciąg, że aż pociekło mi po nogawce.
Więcej mięciutkich kostek, kolorowych wybuchów i zbierania skrzyneczek, GoW wytrzyma.
Teoretycznie ryzyko wypadku samochodowego jest znacznie większe niż lecąc samolotem. Jednak gdy nasz status materialny jest odpowiednio wysoki, samolot/helikopter traktujemy właśnie jak samochód i na codzień latamy, a nie jeździmy. Wtedy prawdopodobieństwo takiego wypadku jest już znacznie bliższe samochodowemu. Z tą różnicą, że będąc w powietrzu, nasze szanse przeżycia są znacznie niższe, niż w przypadku auta, jak coś pójdzie nie tak.
Mój tekst został opracowany z pomocą IDzD (Instytutu Danych z Dupy)
"Przeciez ostatnie 2 odslony GTA mialy 5-7 miesiecy miedzy premiera na PS a PC, nie wiem z kad bierzesz 4 lata"
wtf? GTA 5 wyszło w 2013 na konsole, a na PC w 2015, nie wiem o czym ty gadasz.
Idź sobie popłakać pod innymi wpisami, może ktoś weźmie to na poważnie :D
weź idź umoralniać kogoś, kto weźmie takie uwagi na poważnie. Jak masz zamiar mi odpisać to zrób to proszę co najmniej za rok, inaczej będzie to oznaczać, że jesteś kompulsywnym męczydupą
Stary już jestem, no ale kupię PS5 Pro dla samej tej gierki, a potem sprzedam grę z konsolą. Będe stratny przy sprzedaży pewnie spokojnie 7 stów ale tyle to się wydaje na jednodniowy wyjazd, a tu będzie pewnie parę tygodni zabawy. Życie jest za krótkie żeby czekać co najmniej 2 lata na premierę PC, gdzie nawet można tego nie dożyć. No i nigdy nie wiadomo kiedy się zostanie ojcem i nie będzie tyle czasu na granie co teraz :D
nie jestem jakimś ogromnym fanem GTA ale trzeba im przyznać, że potrafią oni ożywić miasto, a na tym doświadczeniu mi najbardziej zależy
Do tej pory pamiętam te „znajdźki” z dwójki, które kryły się za twarzami znajdującymi się jakby w otoczeniu. Świetny pomysł, zamiasy wczuwać się w grę, słuchać głosów to gracz patrzył się dookoła i szukał ciągle tych twarzy, bojąc się jakiejś przegapić, bo potem trzeba przechodzić ponownie cały fragment xD
gdzie te znajdźki były dość istotne, bo w całości zebrane tworzyły kompletną historię. Całkowity bezsens.
Jestem zachwycony tą wieścią, chyba z tych emocji popełnię rytualne bukkake
Darmowa kooperacja i między innymi mobilka, meh. Ja to już chyba za stary jestem na tego typu gierki. No ale oby tym, którzy nadal się jarają taką rozgrywką, podpasowało.
Ale bym się poznęcał słownie tutaj nad płaczkami, którzy byli pewni, że to będzie kompletny niewypał. Gdzie jesteście? Odbyt stuliliście, bo jednak trochę głupio było publicznie z takim przekonaniem wygadywać głupoty? Co innego być sceptykiem, a co innego narzekać na grę dla samej zasady przed premierą. No ale niektórzy muszą jakoś wyładować frustrację życiową, choćby na gry online xd
Będą rimejki Fallouta 3 i New Vegas? Czyli nie będzie wszędzie ekranów ładowania i sztywnych jak kołek postaci? W końcu mamy 2026 rok?
Matko bosko, naprawdę jest szansa na to, że wyjdzie Dwójka Rimejk i to może wcale nie za 5 lat tylko dość szybko, bo w końcu fundamenty gry zbytnio się różnić nie będą, a te mają już solidne i wiedzą dokładnie w jakim kierunku już mają iść. Coś wspaniałego :D
z tym, że cos sie dzialo na tych mapach A BO ALIFE to takie troche smieszne, bo tam kazda pojedyncza mapka miala kilkaset metrow dlugosci i szerokosci,l xd tutaj mamy full otwarty swiat, gram wlasnie w dwojke i co chwile albo atak bandytow na baze, albo mutanty walcza z ludzmi, albo ludzie walcza mieszy soba. Ile to juz razy znalazlem bandyte, ktory byl obladowany towarem po sam korek, bo zabil juz sporo innych ludzi, a w koncu trafil na mnie i wszystko ja przejalem. No stary dobry Stalker pod tym wzgledem. Jest niemal dokladnie tak jak w oryginalach, tylko na delikatnie mniejsza odleglosc. Delikatnie, bo tak jak mowilem, mapki w oryginalnych dwoch czesciach byly smiesznie male. Za to w zewie prypeci nic sie nie odradzalo, jak zabilem potwory na jakiejs trasie, to potem miales prawie pewny spokoj do konca gry. Takze z tym argumentem o zyjacym świecie to takie troche iks de xd
wypowiadam się oczywiście o Stalkerze 2 z najnowszym patchem. Jestem swiadom jak on wygladal rok czy olaboga dwa lata temu i wiem, ze było tragicznie. Teraz to zdecydowanie lepsza gra, ktora jest po prostu Stalkerem, z jego zlymi i z dobrymi stronami
A z tym TESem 6 to nie miałbym zbyt dużych nadziei na takie zmiany. Nowy Starfield pokazał, że to dalej to ten sam schemat tworzenia gier.
To tak jakbym nagle w Skyrimie oczekiwał fajnej fabuły, charyzmatycznych postaci czy braku ekranów ładowania.
Mam jedynie nadzieję, że ogarną w tym patchu ilość jedzenia i medykamentów jakie się znajduje w świecie gry. Jest nowy poziom trudności „Mistrz”, on już fajnie to balansuje. Tylko przy okazji jest cholernie trudny momentami. Tak irytująco trudny, bo ewidentnie niektóre fragmenty gry nie były tworzone z myślą o takich obrażeniach jakie zadają nam przeciwnicy na tym poziomie trudności. Oby zmniejszyli ilość zasobów w świecie gry na niższych poziomach trudności.
No i jeszcze kwestia kosztów ulepszeń broni i kombinezonów. Powinny zostać mocno zmniejszone. Koszty ulepszeń są nieproporcjonalnie duże w porównaniu do korzyści jakie dają. W dodatku każde ulepszenie zwiększa mocno koszt naprawy danego przedmiotu. Daje to efekt taki, że zamiast ulepszać sobie pancerz, to czekamy po prostu na lepszy, a jedynie ulepszamy te końcowe, bo ulepszanie tych z początku i środka gry pochłania mnóstwo gotówki, nie dając jakiejś duzej róznicy.
Te dwie rzeczy i będzie mi się nawet fajnie już grało, bo gra jest o wiele lepsza niż przy premierze. Nieporównywalnie lepsza.
Te darksoulsowe twory to już powoli jak telenowela Assassins Creed. Turlaj się po polu walki, powtarzaj bossa 10 razy, szczątki fabuł odczytuj z opisów przedmiotów i nic więcej xd
co to znaczy "nowoczesny remaster"? Skoro sama zmiana tekstur i rozdzielczości to "nowoczesny remaster", to co jest "nienowoczesnym remasterem"? Sam odświeżony ekran tytułowy?
Ogrywałem dosłownie miesiąc temu wszystkie części Thiefa. Do jedynki i dwójki są eleganckie mody graficzne, które są zwykłymi instalatorami i zapewniają 4k i lepsze tekstury oraz efekty, w niczym nie ustępujące temu, co tutaj pokazano. Jeżeli taki skok na kasę odniesie sukces w przypadku edycji PC, to gratulacje dla graczy :D
No i swoją drogą jedynka i dwójka to dość trudne gry. Nie chcę sobie nawet wyobrażać jak w to się będzie grało na padzie, nawet przy myszce load jest co chwilę bo schrzanić coś jest bardzo łatwo
Jedynka jest tak koszmarnie zabugowana, że w to się nie da przyjemnie grać, jeżeli nie ograłeś wcześniej przynajmniej dwa razy tego tytułu i nie wiesz dokładnie co robić i w jakim momencie. Nie wróże sukcesu, jeżeli oni chcą tylko grafikę tu zmienić.
Klasyczne GoWy - Kratos niszczy hurtowo wszystko.
Nowe GoWy - Kratos musi uważać, bo byle wieśniak z widłami może go załatwić kilkoma uderzeniami, a przez 70% gry ugania sie za skrzyneczkami
Najnowszy GoW - kij tam z Kratosem, dajmy lepiej jego żonę i pety na poziomie Disneya i jak najwięcej kolorowych wybuchów
xd
F było fajne na początku, potem ten spam ciągle tych samych przeciwników męczył, oby tu było lepiej. Więcej klimatu, mniej tej wybrakowanej walki jak w F.
Mi tam taka ciekawostka się podobała. W życiu nic mi nie zmieniła ale fajnie wiedzieć, nie będę aż tak marudził :)
każdy ma czasem negatywne odczucia, to czyni nas ludźmi. Jednak tu chodzi o proporcje
"Po 20 latach wiernej służby klasyczny Panel sterowania NVIDIA."
No fajny tytuł xd
Jestem po prostu dumny, że to z naszego kraju wyszła gra, która nawet po ponad 10 latach od premiery ma dostać dodatek, a cały świat growy o tym mówi i nikt nie nazywa tego skokiem na kasę. To jest coś nieosiągalnego dla większości deweloperów.
"Zresztą litości, to przecież hack & slash, jak nazwa gatunku mówi, to ma być siekanie i rąbanie, a nie zabawa w buildy czy wyposażenie :D."
Racja, największy, najbardziej popularny tytuł HS, Diablo, tego zdecydowanie dowodzi, na czym ten gatunek polega xd
Recenzja wczesnego dostępu, w dodatku o tak małej zawartości, to śmiech. Co następne? Recenzje szkiców koncepcyjnych? Ja rozumiem, że jedynka była w EA. Ale po tym jak odniosła tak wielki sukces, żeby dwójkę też dawać w EA? Rozleniwiamy twórców kupując i recenzując takie twory.
Mam taką cichą nadzieję na kilka rzeczy w tej grze.
1. Żeby głębokości były takie jak w 1 albo większe, a nie w Below Zero, gdzie pływaliśmy tylko na niecały kilometr w dół.
2. Żeby było więcej wody, a mniej biegania. W Below Zero według mnie to się nie sprawdziło, tę grę wyróżnia właśnie woda, więc nie wiem po co masa tych terenów nadwodnych tam była.
3. Żeby przy tych ponad 500 metrach robiło się naprawdę ciemno, tak jak to miało miejsce w jedynce, a powyżej kilometra zaczynał się prawdziwy koszmar nawigacyjny, oświetleniowy i klaustrofobiczny miejscami. Znowu - jedynka robiła to rewelacyjnie.
4. Lewiatany! To były prawdziwe skurczybyki, gdy je słyszeliśmy, to często oznaczało, ze one już nas widzą. Oby to powtórzyli, a nawet stworzyli jeszcze jakieś odmiany tego typu monstrów. No i żeby były tereny, gdzie występują nawet dość płytko. Tak jak to miało miejsce przy Aurorze, niedaleko startu naszej gry w jedynce. Płyniemy sobie do tego statku, jesteśmy ledwo 100 metrów pod wodą, a tu ten skurczybyk wyskakuje. Tego się nigdy nie zapomni :D
5.Jak najwięcej bajerów do wybudowania w bazie. To była taka bezpieczna przystań, w której mogłem siedzieć godzinami i zbierać się psychicznie na kolejną, głęboką wyprawę.
6.Żeby jakoś ogarnęli sprawę z surowcami. Żeby można może było stworzyć jeden, za pomocą drugiego przy użyciu jakiegoś konwertera? Że dajemy np 5 sztuk złota, a dostajemy 1 sztukę diamentu, żeby nie można było mocno tego nadużywać? Nic tak nie potrafiło zdenerwować jak to, że budujemy sobie jakieś konstrukcje, a tu nagle nam braknie akurat jednej sztuki surowca, który znajduje się kilometr dalej i kolejny kilometr w głąb.
Mógłbym tak wymieniać. Po prostu chciałbym żeby to była taka jedynka na sterydach, a nie jak dodatek. Obie gry przeszedłem dwukrotnie, no ale jedynka wygrywa bezapelacyjnie, według mnie.
Czy wy choć raz w swoich artykułach nazwaliście tę grę po imieniu? Bo zawsze widzę jedynie "Fiński Stalker" xD ta gra jest aż tak słaba, że używanie jej normalnej nazwy, jak w przypadku każdej innej gry, by zaszkodziło klikalności?
Spoko, po co ja gram w jakiekolwiek gry, jak można obejrzeć w podobnym klimacie film. Nawet się dowiedziałem, że można odwiedzić podobne miejsca do tych z gier. Kompletny bezsens z tym siedzeniem przy biurku
Dzięki, że też przez całe życie na to nie wpadłem!
Ja czekam. Nie dlatego, że dla mnie to jakieś objawienie. Po prostu nie ma i nie będzie drugiej takiej gry, w najbliższym czasie, która tak realnie odwzoruje życie miasta. Bardzo lubiłem w takim GTA 4 czy 5 po prostu nawet sobie jeździć taxi jako pasażer i patrzeć przez okno w aucie, niczym turysta. Albo po prostu spacerować obserwując jak miasto czy okolice po prosty żyje. Takich gier dziejących się w świecie fantasy mamy nawet sporo. Takich, gdzie dzieje się to we współczesności i jest dobrze zrobione, naprawdę mało. Zresztą nie bez powodu, tętniące życiem miasto wymaga od wiele więcej nakładu pracy, niż jakieś wioseczki kilka domów na krzyż i ogrom lasów.
Specjalnie 2 tygodnie temu skończyłem ogrywać Black Flag niemal na 100%, by móc doświadczyć Resynced w pełni, przez to, że będę pamiętał bardzo dobrze pierwowzór. Czekam!
Obie serie są świetne, po prostu każda z nich uderza w inne struny. Metro jest bardziej liniowe i dzisiejsze dopaminowe dzieci mają tam więcej bodźców
Mmm ale mi brakuje latania Kratosem i otwieranie 500 skrzyneczek z pieniążkami i żyćkami! To najlepsza innowacja, jaką wprowadziły nowożytny GoDy! Półotwarty świat, który nie jest calkowicie pusty tylko dlatego, bo napakowano go znajdkami po brzegi i łamigłówkami na poziomie przedszkola. To jest siła GoD!
A, no i druga najważniejsza rzecz, to hiperrealizm, gdzie zwykły wieśniak z włócznią ma naszego półboga na kilka uderzeń, a Kratos musi nim żonglować 5minut, by go powalić. To jest to!
Twoja fura to też pewnie z 1999 roku marki Fiat Punto, bo przecież kiedyś takimi jeżdżono i nie narzekano. Wytłumaczenie godne człowieka, który nie jest w stanie przyznać, że nie na wszystko go stać, bo by normalnie świat się zawalił xd
Nienawidzę gier typu Skyrim, gdzie to gracz musi nadać sobie cel podczas gry. Czy to ten typ gry? Czy bardziej coś w stylu nowych assassynów? Tzn ogromny swiat i mnostwo aktywnosci ale jednak jest tam jakas powiedzmy twarda fabula, ktora trzyma to wszystko do kupy? Bo ten drugi typ gry jednak znacznie bardziej mi odpowiada.
Teraz przeproś
Gierka fajna, choć jej nie ukończyłem. Rogalików nie lubię, a historia mocno mnie zaciekawiła. Szkoda, że gra nie ma poziomu trudności, który pozwoliłby grać bez takiego stresu o utratę godziny rozgrywki chwilą nieuwagi. Ot, zmniejszone obrażenia przeciwników i tak dalej w jakimś trybie fabularnym
Ludzie się zrazili widząc nieudolnie przerobione postacie z ich ulubionych gier i to wystarczyło. Gdyby to były wyłącznie tech dema, możliwe, że odbiór tej technologii byłby lepszy. W takiej sytuacji jedno techdemo nic nie zmienia, bo pierwsze wrażenie zostało popsute. Teraz czeka ich wiele miesięcy poprawiania wizerunku tego DLSSa, co pewnie im się uda. Pierwsze DLSSy i inne RT też nie były zbyt dopracowane
Mogli zrobić prezentację tego na jakichś animacjach promocyjnych, niezwiązanych z żadną grą.
Każda gra ma swój styl graficzny, a ta technologia jest jeszcze w powijakach ale na pewno co robi, to właśnie ten styl graficzny obecnie mocno ujednolica. Mnóstwo graczy zobaczyło swoje ulubione postacie w zupełnie sztucznym, tanim wydaniu i oburzenie nie dziwi.
Gdyby to były postacie wymyślone na potrzeby promocji samego DLSS5, to by nie było takiego krzyku
Kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz i robisz teraz urwę z logiki gadaniem o jakimś rysowaniu na kartce grafik we współczesnych grach, żeby byle jak podeprzeć swój wywód. Dorosłego człowieka od gówniarza odróżnia przede wszystkim to, że umie przyznać się do gafy, ty widocznie jeszcze nie dorosłeś. Także, tak jest, tupnij nóżką i świat będzie wyglądał tak jak chcesz!
"Robi to program graficzny. Jest to niemal AI"
xD
Pierwszy raz ogrywałem DS1 jakieś pół roku temu. Poczekam jeszcze parę miesięcy na ogranie dwójki, bo podobno jest mocno podobna do jedynki mechanicznie. gierka bardzo mi się podobała ale nie chcę żeby mi się przejadło w połowie gry, więc trzeba jeszcze trochę zgłodnieć :)
Ale jak to? Przecież tradycyjna konsola to przyszłość i mało komu się chce bawić w jakiejś kompletowanie zestawów i ustawienia graficzne?
a nie, zapomniałem, że teraz do konsoli musisz nawet dokupować napęd, masz jej różne wersje w kwestii wydajności, a w samych grach masz też już ustawienia graficzne
:D
Czy to głupota? Może. Ale w sumie wszystko można nazwać głupotą, bo pozostanie po nas, naszych osiągnięciach, jakie by one nie były, proch. Niech każdy żyje po swojemu i wydaje na co chce kasę, dopóki mu to sprawia przyjemność i nie krzywdzi tym drugiego człowieka.
Obyś się nie zawiódł jak ja. Według mnie to bardzo kiepska gra, poprawna politycznie, okropnie zoptymalizowana do tej pory (mam rtx 5080), z debilnymi aktywnościami pobocznymi i koszmarnym backtrackingiem. To sa oczywiscie moje odczucia.
No i po pierwszej części myślałem, że tej naszej murzynki-mentorki nie da się zrobić brzydszej. Ależ mnie twórcy zaskoczyli w drugiej części, robiąc ją dodatkowo na łyso xD
Argument z tym, że ilość graczy nie świadczy o tym jak dobra jest gra to w ogóle już wyższa szkoła. W takim razie taki Concord to gra dekady.
A prawda jest taka, że używasz tego argumentu, bo wszelkie liczby jakie osiagnie GTA6, zmiażdzą liczby 3 ostatnich Residentów razem wziętych. Także musisz zastosować jakąś pokrętną logikę, by samemu sobie udowodnić rację xdd
Zdecydowanie potrzeba więcej magii i cholera wie czego jeszcze. Można było stworzyć genialne części, jakimi były odsłony z Ezio i nie wpychać na siłę tej całej technologii obcych w każdy kąt. Były sobie te artefakty ale to było tło, które czasem na chwilkę weszło na pierwszy plan.
Mirage miało być powrotem do korzeni, a co się okazało? Że nasz bohater już po paru godzinach odnajduje jakieś starożytne ruiny, w którzych są magiczne, świecące bronie, które możemy oczywiście zdobyć i paradować z nimi przy pasie, bez żadnego zdziwienia gapiów. Zresztą i sam bohater nawet nie udawał jakoś zdziwienia, co tam krypta super zaawansowanej cywilizacji, dzień jak co dzień. W takim Brotherhood, gdy trzymaliśmy Jabłko w rękach, przechodnie przerażeni schodzili nam z drogi. Tutaj mamy magiczne łuki, miecze, pancerze i kij tam, nawet twórcy nie próbują udawać, że to już nie jest jakaś gra fantasy.
Gadanie, że sztuczna inteligentna czegoś NIGDY nie osiągnie świadczy o niskiej inteligencji mówiącego to. To jak świat wyglądał 100 lat temu, a jak wygląda teraz, to skok niesamowity. Skąd mamy wiedzieć jak będzie wyglądał za kolejne 100. A 500? Niemożliwy w naszym uniwersum jest wynik 1+1=3. Jak można być takim ignorantem i powiedzieć, że niemożliwe by AI nie doszło do jakiegoś poziomu w perspektywie iluś lat. Można coś zakładać z jakimś prawdopodobieństwue ale pewnym może byc tylko ignorant.
Kolejny. Dawaj te rzesze ludzi narzekajacych, ze im nie pojdzie.
Faktem jest, ze karty przy premierze i tygodnie po nich schodza od razu, bo Polakow w koncu na to stac. To nie 2000 rok, gdzie gra kosztowala 1/4 wyplaty. No a jak macie kiepskie kompy to wasz problem xd
Patrzenie na statystyki steam, gdzie ma go każdy i ten co gra w poważne gry, które wymagają dobrego kompa, jak i niezliczona liczba osób które grają w jakieś CSy, indie czy inne MMO, które wymagaja kartofla zamiast kompa i wystarczy im GTX 970 kupiony 10 lat temu. Już nie wspominając o ludziach, ktorzy kiedys uzywali konta, juz dawno nie uzywaja (bo juz nie graja, nie zyja, cokolwiek) ale w statystykach dalej jest jako gracz z GTX 1060. Nawet moja siostra ma steama na swoim starym lapku bo cos tam, a nigdy nie grala w nic. Zajebiscie miarodajne te statystyki w takim razie. Zawsze mnie ten argument ze steamem bawił xD
Pokaż te rzesze ludzi na tym forum, które tak narzekają, że im gra nie pójdzie. Dawaj screeny, bo ja nic takiego nie widzę, prócz pojedynczych przypadków. Ilość tego typu komentarzy teraz, a załóżmy 10-15 lat temu, to dwie nieporównywalne liczby.
Eh, pograłby w Thiefa, a przeszedłem wszystkie z 5 lat temu. Thief: The Dark Project i Thief 2: The Metal Age to najlepsze części ale koszmarnie archaiczne i aż bałbym się to odpalić ponownie, bo pamiętam ile nerwów mnie kosztowały momentami. Thief 3: Deadly Shadows już troszkę mniej archaizmów ale już nie tak dobra jak dwie pierwsze części, choć i tak nawet niezła. Ten z 2014 już niby nowoczesny ale ta gra koło żadnego poprzedniego Thiefa nawet nie stała, a poza tym to po prostu kiepska gra.
Nie chcę nowych części, dajcie rimejki trzech pierwszych i będę w siódmym niebie.
Teraz większość graczy już dawno pracuje i stać ich na porządny PC, już nie mówiąc o dzieciakach, które mają ajfony za kilka tysięcy od podstawówki.
Takie teksty mogłeś puszczać 10 lat temu albo lepiej, teraz to zwyczajne pierdzielenie i jedyni, którzy oszczędzają na graniu, to konsolowcy, gdzie za mój sam wyświetlacz do grania bym kupił takie trzy konsolki xdd
Znaczy sam mam PS5PRO ale jako dodatek do exow, a nie jako główna platforma do grania, bo to jak jest ona ograniczona, to głowa mała.
Tak jak różnica 30FPS 60FPS. Jeżeli nie przyzwyczaisz się do tego drugiego, nawet nie będziesz wiedział jak mało komfortowe jest 30FPS.
Jeszcze ze 4 lata temu grałem w 2k i uważałem również, że po co mi więcej, tylko o wiele większe wymagania, a przecież i tak jest ładnie. No i prawie 4 lata jestem już na 55' OLEDzie 4k i nie wyobrażam sobie zejść niżej, tak w kwestii rozdzielczości, jak i typu matrycy. Bo zwykłe LCD przy OLEDach wyglądają o wiele gorzej w kwestii kolorów, jak i czerni, nie wspominając już o prawdziwym HDR.
Toś tutaj dowalił. Przecież 1920x1080 to jest żart, a nie szczegółowość w 2026 roku. Śmiejesz się z 30 FPS, a grasz na rozdziałce, której się używało w Mass Effect 2 z 2010 roku xD
30 FPS jako tako ujdzie przy sterowaniu padem. Przy myszce to jest męczarnia, to jest zbyt precyzyjne urządzenie, by nie odczuwać ciągle, że wszystko działa wolno, z opóźnieniem. Przypominam, że 30 FPS to nie tylko kwestia klatek ale własnie samej reakcji gry na ruchy myszką, która to reakcja jest znacznie opóźniona względem takich 60 FPS.
Triss z jedynki to ten sam model tylko z inną ilością poligonów? No chyba sobie żartujesz. Rownie dobrze mozesz powiedziec, ze Geralt z jedynki to to ten sam Geralt w trójce, tylko z inną ilością poligonów.
Calkowicie inna budowa ciała, kształt twarzy, to nie jest kwestia roznic w poligonach tylko w samym modelu postaci.
Te modele są w pewnym stopniu podobne. Muszą być, bo to te same postacie w innych grach. Ale ogólnie to rózne modele postaci. Cos na zasadzie jak Geralt w nowym sezonie Netflixowego Wiedźmina i starych sezonach. Postac teoretycznie podobna do Cavilla ale to nie ten sam człowiek:)
Równie dobrze możesz powiedzieć, że Ciri w kolejnej części to nie będzie ta sama Ciri co wcześniej, bo w czwórce podkłada jej kto inny głos.
Taki jest świat gier, w jednej części aktor dostanie angaż, w drugiej go już sam nie przyjmie z różnych powodów. W jednej części jest jedna wizja artystyczna, w drugiej trochę inna, co wpływa na wygląd bohaterów i całego świata. Nigdy nie będzie wszystko spójne między częściami jednej serii, takie życie.
W jedynce Triss wyglada inaczej, w dwójce ma model innych kurtyzan z tej gry, a w trojce wyglada jeszcze inaczej. Tak pewnie tez bedzie z czworka. A ty się Gonem przejmujesz. Miedzy czesciami zmienia sie wyglad calego swiata, tak bylo i jest.
dzisiaj chyba większej głupoty nie przeczytałem, a już jest 23:15 :D
Racja, czas na rimejk TLoU 2, przecież ma on już ma kilka lat, jakie tam Wiedźminy, co dopiero za rok będą miały 20 lat!
Wiedźmin 3 to według mnie jedna z najlepszych gier. Ale mi, jako osobie która przeczytała każdą książkę po kilka razy, Wiedźmin 1 najbardziej leży jeżeli chodzi o postać Geralta i ogólny klimat gry. Gdyby połączyć to z nowoczesnymi rozwiązaniami z trójki to może wyjść coś na miarę sukcesu Wiedźmina 3.
Chociaż zdaję sobie sprawę, że w rimejku jedynki, o ile będzie można liczyć na podobny klimat, tak jeżeli chodzi o samego Geralta, to będzie on bardzo podobny wizualnie i z charakteru do tego z trójki. Między jedynką, a trójką jest ledwie kilka lat różnicy w świecie gry, więc dopasują pod tym względem tę postać do tego Geralta z trzeciej części, by nie było takiej rozbieżności, tak jak ma to miejsce teraz. W trójce Geralt z charakteru głównie przypomina normalnego człowieka, a czasem raczej oziębłego mutanta. W jedynce mamy odwrócone proporcje. Swoją ludzką twarz pokazuje głównie przy najbliższych, a i to nie zawsze. Mi to bardziej pasowało. Raz, że to był właśnie książkowy Geralt, dwa, że wtedy takie momenty z jego bardziej ludzką twarzą, bardziej chwytały za serce. No ale tego z trójki też bardzo lubię. Po prostu jest to trochę inny Geralt, bardziej przystępny dla masowego odbiorcy :)

Jako ciekawostkę, której może jeszcze ktoś nie zna napiszę, że głos Królowi Gonu w Wiedźminie 1 użyczył Krzysztof Dracz ale bez żadnego modulatora głosu. Sam go w ten sposób zmodulował, własnymi strunami głosowymi. Skąd to wiem? Bo to stały bywalec w odcinkach Świata Według Kiepskich. Jakież było moje zdziwienie gdy dokładnie w ten sam sposób zmodyfikował swój głos do roli w którymś z odcinków ŚWK. Na początku nie byłem pewien skąd to kojarzę ale po paru minutach mnie oświeciło :D
Na pewno nie był w wieku 11 lat ale mowa tutaj jest o podstawach szermierki, a nie jakimś zaawansowaniu większym :D
No i sam przyznałeś mi racje. Skala użycia tych skrzyń jest całkiem inna. W oryginałach masz je po prostu po drodze, nie angażują one gracza, sa one w tle, bo Kratos to nie Lara Croft. W nowych czesciach zdobycie ich zajmuje dosłownie kilkanascie godzin, mocno odrywają od właściwej rozgrywki, rozmydlają ją, jest mnóstwo odnóg na mapie zrobionych tylko po to, by otworzyć kolejną durną skrzyneczkę. Bardzo często otwarcie ich wymaga rozwiązania jakiejś durnowatej zagadki, która rozwiązałoby 4 letnie dziecko. No ale zawsze zajmie to ciut więcej czasu, a tylko o to w tym chodzi. W sztucznym przedłużaniu rozgrywki, szkoda, ze kosztem charakteru calej gry. A my nie mamy wyboru, musimy je zbierać bo zwiększają one HP i inne takie.
Tak jak mówiłem, skrzynie w oryginalach, a nowej serii to dwa różne światy i nie maja one ze sobą nic wspolnego
Równie dobrze mozesz powiedzieć, że Counter Strike ma to samo, bo tam też się otwiera skrzynki xD
Psst, klasyczne GoWy wyszły tak dawno, że zdążyło się pojawić całe nowe pokolenie graczy, które ogrywało jedynie najnowsze dwie odsłony. Gracze nie żyją wiecznie, a nowi wciąż się rodzą
Błagam, tylko nie stylu nowych GoDów. O ile walki z bossami i inne kluczowe momenty to czysty GoW, tak ten półotwarty świat z setkami skrzyneczek to według mnie nietrafiony pomysł. Jestem potężnym Kratosem! Ale najpierw otworze 153 skrzyneczkę z duperelą w środku. Taki zabieg był spójny w nowych Tomb Raiderach, a nie w tego typu grze. Jak nie macie czym wypełnić nawet półotwartego świata, to nie róbcie go nawet półotwartego. Który, że nie dość ze w 80% wypelniony samymi znajdzkami, to przez swoje korytarzowe labirytny bardziej denerwował niż bawil przy ciągłym backtrackingu
Przeszłoby, gdyby jakkolwiek można było to podciągnąć pod eufemizm.
Eufemizm to złagodzenie jakiegoś zdania, wyrazu. Tutaj nic nie złagodziłeś, po prostu użyłeś złego słowa.
Zgadzam się w pełni. Mimo wszystko z nowoczesnych gier właściwie brak na rynku tego typu produkcji. Mamy świat Star Wars ale według mnie to bajka dla dzieci w porównaniu do świata ME, kompletnie do mnie to nie trafia. Chociaż największe produkcje w tym świecie ogrywałem i ogrywam ale tylko raz i zapominam :) Starfield zapowiadał się trochę ciekawe, a wyszło jak wyszło. No Man's Sky to za duża piaskownica. No i tak mogę wymieniać.
No aktualnie ME po prostu nie ma konkurencji, też to na pewno ma wpływ na moją niemal bezkrytyczną ocenę. Ale mi to nie przeszkadza, w końcu coś wyjdzie. Może to będzie Exodus. Może niestety jednak okaże się, że nie odniesie sukcesu. Cholera wie.
Dopóki jednak będzie, tak jak jest teraz, będę się delektował kolejnymi przejściami trylogii ME :)
Właśnie nie. Od małego interesuję się kosmosem i ta trylogia tak wstrzeliła się w moje wyobrażenie życia pozaziemskiego, następstw jego odkrycia i tak dalej, że każdy kolejny wypad na taką pustą planetę to dla mnie mała przygoda, za każdym razem. Ba, nawet dokładnie czytam dokładny opis każdej z planet, na której się nie da wylądować i to też dla mnie frajda latać naszym stateczkiem po układach i je odkrywać :D
A ja właśnie zaczynam dziś kolejny raz trylogię ME. Robię tak co rok-dwa od wielu lat i nadal zero znużenia, wykonuje wszystkie misje, czytam leksykon. Oby Exodus wypaliło i było choć trochę tym, czym miała być Andromeda :)
Przeszedłem każdego Fallouta ale po jednym razie. Lubię te gierki ale zawsze mi leżała bardziej wizja postapo w stylu Stalkera, a nie przerysowanych kowbojskich kapeluszy i masek bejsbolowych w Falloucie
Czegoś nie rozumiem. O ile są gry, na których różne znajdzki i aktywności nie są oznaczone na mapie i wtedy to jak najbardziej ma sens, tak w CP mamy niemal wszystko pokazane. Po co w takim razie ta mapka, jak wystarczy wcisnąć M i mamy mapę w grze ze wszystkimi aktywnościami?
RDR2 wiele traci przez brak porządnego wsparcia HDR. Kiedyś przechodziłem to na PS4 na zwykłym telewizorze, a ostatnio na PC ULTRA/4K na porządnym OLEDzie. Gra jest nadal ładna ale przez brak wsparcia dla tej niesamowicie istotnej funkcji z punktu widzenia jakości wyświetlanego obrazu, mnóstwo jej odejmuje z uroku. Takie noce w chociażby Awatarze od Ubisoftu miażdzą RDR2 przez właśnie brak HDRu.
Bo to musisz wlaczyc antyaliasing wtedy jest lepiej ho rosne zycie plonie
"A wątek lgpt to 15 minut całej 60h gry"
no i widać, że chłopczyk nie grał w to :D
"A wątek lgpt to 15 minut całej 60h gry"
no i widać, że chłopczyk nie grał w to :D
Tia, z pewnością przy konwesji YT widać jakość Wiedźmina 4 xD
Dajta spokój
Ale w Czystym Niebie nie dostajemy się do elektrowni. Jesteśmy jedynie na otwartym terenie dookoła niej. Tylko Cień Czarnobyla umożliwia wejście do środka.
Odkąd kupiłem 10 lat temu swoje pierwsze auto, Fiata Punto, które co chwilę się psuło, nie jeżdzę więcej samochodami.
Ale nikt nie każe śledzić tych newsów. Ja jedynie wiem, że ta gra się będzie działa w kosmosie i że robią to twórcy ME, a bardzo na nią czekam. Wystaczy nie czytać wiadomości, których nie chcemy.
Kurczę, dzięki za wyjaśnienie. Ja nigdy nie zagłębiam się aż tak w lore gier, które mnie interesują, bo wole jak najwięcej się dowiadywać z samej gry, jak już sam gram. Przeszedłem już w życiu z 500 gier single i trzymam sie tej zasady twardo. Ale jak widać można przez to walnąć gafę taką jak wyżej.
Dzięki jeszcze raz za wyjaśnienie, a nie opierdzielenie, jak to jest zwyczaj w internetach :)
Wyżej mamy przedstawiciela kwiatu inteligencji. Całe szczęście, jak widać, w Katyniu nie pozbyto się wszystkich ich przedstawicieli. Widać ewidentnie szlachetną krew w jakości gramatycznej i logicznej tego wpisu!
Jedynie mam nadzieję, że nie będzie dużo dziwactw, takich jak jakieś opancerzone niedźwiedzie, które można było ujrzeć na którymś materiale.
Mass Effect jednak wyróżniał się tym, że czuć było ten kosmos i jakąś odmienność tych światów. A nie dajmy kuzwa opancerzonego niedzwiedzia i latajace foki
Trochę z opóźnieniem odpowiadam. Rzeczywiście, to nie był nasz brat, a kuzyn, ogrywałem to z 4 lata temu i widocznie mi się pomieszało. Fakt, był on chory i chciał się po prostu z tego co pamiętam wyleczyć, nie był naszym wrogiem. Jednak nasze cele były całkowicie rozbieżne, przez wywoływało to naturalny konflikt, który jednak nie eskalował przez właśnie to, że nie byli oni wrogami. Kurczę, może to nie był jakiś fabularny majstersztyk ale mnie to chwyciło za serce gracza, bo kilka razy myślałem - dobra będą walczyć, a tu guzik. Kuzyn rozkazywał swoim sługom np. po prostu nas zatrzymać na jak najdłużej i zrobić jak najmniejszą krzywdę i tak dalej i tak dalej. Wiadomo, gameplayowo jak nam te jego sługi zjechały HP do 0, to ginęliśmy ale nie o to chodzi. Widocznie gdzieś uderzyło to w moją czułą strunę, stąd ta moja pamięć o tej ich relacji :)
Zdecydowanie może, przeszedłem grę niemal w 100 procentach.
Choć są takie bardziej stresujące lokacje przez swój ogólny klimat, jak zakazany las i jakieś podziemia. Jakbym miał 9-10 lat to pewnie bym się ich bał :)
Według mnie nie była to wyśmienita gra, po prostu w miarę dobra. Przeszedłem całą i do dziś pamiętam to, że
SPOILER
spoiler start
Głównym przeciwnikiem był nasz brat, którego spotykaliśmy wiele razy na przestrzeni całej gry i nie chciał on nas skrzywdzić. No i tego nie zrobił, nie zaatakował, chociaż wiele razy mógł pozbyć się problemu. W dodatku można było po prostu na samym końcu, zamiast z nim walczyć, przyjąć nasz los na klatę, pogodzić się z nim, dosłownie przytulić i obejrzeć zakończenie. Czuć było jego troskę o brata (o nas), a nie tylko chęć osiągnięcia celu i przekabacenia nas na swoją stronę. No kurczę podobało mi się to.
spoiler stop
Przechodziłem ostatnio drugi raz i wystarczy mi już na całe życie, niedługo będzie ogrywana dwójeczka w końcu.
No i na podstawie dwóch przejść na niemal 100, zamiast ciut lepszą grafiką, zająłbym się innymi rzeczami. Grafika do tej pory wyrabia, a po paru godzinach człowiek i tak się do niej przyzwyczaja. Jednak trudno się przyzwyczaić do kompletnie skopanego skradania, które jest fundamentem wielu questów. Do losowych spotkań też ciężko przywyknąć, gdzie podczas gry wybijamy dosłownie setki ludzi, bo co parę kroków ktoś nas napada. Absolutny dysonans w kwestii realizmu, na który sili się gra. Ekonomia to też kwestia do poprawy, gdzie wystarczy się przenosić do zniszczonej Skalicy gdzie walczą między sobą co chwilę strażnicy i bandyci wysokiego poziomu i w godzinę mamy dzięki temu najlepsze eq. Walka, gdzie na pewnym etapie gry, po prostu wykonujemy tylko mistrzowskie kontry i nic nas więcej nie interesuje.
Można tak wymieniać. Według mnie jest o wiele więcej rzeczy do poprawy i "na już", niż grafika, która jest nadal znośna.
Gra gatunkowo absolutnie nie w moim typie, a mimo to się w niej zakochałem. Ta historia to było coś niesamowitego. Pierwsza godzina gry u mnóstwa graczy wywołała już świeczki w oczach, a przecież nie znamy prawie w ogóle bohaterów! To pokazuje jak odpowiednie ujęcia, mimika i muzyka potrafią zrobić robotę. To już dało mi do myślenia, że to będzie świetna przygoda. Później do tych ujęć, mimiki i muzyki w cutscenkach dołączyła genialna fabuła, co sprawiło, że dla mnie to była jazda bez trzymanki.
Jedynie brakowało mi minimapy ale tutaj z pomocą przyszli moderzy.
Całkowicie zasłużone wyróżnienie.
Minute zajmuje wgranie moda na takie rzeczy.
No chyba, ze ktos lubi samookaleczanie i ma konsole
No i wszystko gra.
8 milionów wyświetleń oznacza, że 8 milionów ludzi dało się nabrać?
Tak samo oszukujecie, jak koleś od tego filmiku.
ale buldupki konsolarzy walczących w każdej grze o 60FPS przy ustawieniach nisko-średnich haha

Dlaczego kopiujesz komentarze z wykopu? xD