Obyś się nie zawiódł jak ja. Według mnie to bardzo kiepska gra, poprawna politycznie, okropnie zoptymalizowana do tej pory (mam rtx 5080), z debilnymi aktywnościami pobocznymi i koszmarnym backtrackingiem. To sa oczywiscie moje odczucia.
No i po pierwszej części myślałem, że tej naszej murzynki-mentorki nie da się zrobić brzydszej. Ależ mnie twórcy zaskoczyli w drugiej części, robiąc ją dodatkowo na łyso xD
Argument z tym, że ilość graczy nie świadczy o tym jak dobra jest gra to w ogóle już wyższa szkoła. W takim razie taki Concord to gra dekady.
A prawda jest taka, że używasz tego argumentu, bo wszelkie liczby jakie osiagnie GTA6, zmiażdzą liczby 3 ostatnich Residentów razem wziętych. Także musisz zastosować jakąś pokrętną logikę, by samemu sobie udowodnić rację xdd
Zdecydowanie potrzeba więcej magii i cholera wie czego jeszcze. Można było stworzyć genialne części, jakimi były odsłony z Ezio i nie wpychać na siłę tej całej technologii obcych w każdy kąt. Były sobie te artefakty ale to było tło, które czasem na chwilkę weszło na pierwszy plan.
Mirage miało być powrotem do korzeni, a co się okazało? Że nasz bohater już po paru godzinach odnajduje jakieś starożytne ruiny, w którzych są magiczne, świecące bronie, które możemy oczywiście zdobyć i paradować z nimi przy pasie, bez żadnego zdziwienia gapiów. Zresztą i sam bohater nawet nie udawał jakoś zdziwienia, co tam krypta super zaawansowanej cywilizacji, dzień jak co dzień. W takim Brotherhood, gdy trzymaliśmy Jabłko w rękach, przechodnie przerażeni schodzili nam z drogi. Tutaj mamy magiczne łuki, miecze, pancerze i kij tam, nawet twórcy nie próbują udawać, że to już nie jest jakaś gra fantasy.
Gadanie, że sztuczna inteligentna czegoś NIGDY nie osiągnie świadczy o niskiej inteligencji mówiącego to. To jak świat wyglądał 100 lat temu, a jak wygląda teraz, to skok niesamowity. Skąd mamy wiedzieć jak będzie wyglądał za kolejne 100. A 500? Niemożliwy w naszym uniwersum jest wynik 1+1=3. Jak można być takim ignorantem i powiedzieć, że niemożliwe by AI nie doszło do jakiegoś poziomu w perspektywie iluś lat. Można coś zakładać z jakimś prawdopodobieństwue ale pewnym może byc tylko ignorant.
Kolejny. Dawaj te rzesze ludzi narzekajacych, ze im nie pojdzie.
Faktem jest, ze karty przy premierze i tygodnie po nich schodza od razu, bo Polakow w koncu na to stac. To nie 2000 rok, gdzie gra kosztowala 1/4 wyplaty. No a jak macie kiepskie kompy to wasz problem xd
Patrzenie na statystyki steam, gdzie ma go każdy i ten co gra w poważne gry, które wymagają dobrego kompa, jak i niezliczona liczba osób które grają w jakieś CSy, indie czy inne MMO, które wymagaja kartofla zamiast kompa i wystarczy im GTX 970 kupiony 10 lat temu. Już nie wspominając o ludziach, ktorzy kiedys uzywali konta, juz dawno nie uzywaja (bo juz nie graja, nie zyja, cokolwiek) ale w statystykach dalej jest jako gracz z GTX 1060. Nawet moja siostra ma steama na swoim starym lapku bo cos tam, a nigdy nie grala w nic. Zajebiscie miarodajne te statystyki w takim razie. Zawsze mnie ten argument ze steamem bawił xD
Pokaż te rzesze ludzi na tym forum, które tak narzekają, że im gra nie pójdzie. Dawaj screeny, bo ja nic takiego nie widzę, prócz pojedynczych przypadków. Ilość tego typu komentarzy teraz, a załóżmy 10-15 lat temu, to dwie nieporównywalne liczby.
Eh, pograłby w Thiefa, a przeszedłem wszystkie z 5 lat temu. Thief: The Dark Project i Thief 2: The Metal Age to najlepsze części ale koszmarnie archaiczne i aż bałbym się to odpalić ponownie, bo pamiętam ile nerwów mnie kosztowały momentami. Thief 3: Deadly Shadows już troszkę mniej archaizmów ale już nie tak dobra jak dwie pierwsze części, choć i tak nawet niezła. Ten z 2014 już niby nowoczesny ale ta gra koło żadnego poprzedniego Thiefa nawet nie stała, a poza tym to po prostu kiepska gra.
Nie chcę nowych części, dajcie rimejki trzech pierwszych i będę w siódmym niebie.
Teraz większość graczy już dawno pracuje i stać ich na porządny PC, już nie mówiąc o dzieciakach, które mają ajfony za kilka tysięcy od podstawówki.
Takie teksty mogłeś puszczać 10 lat temu albo lepiej, teraz to zwyczajne pierdzielenie i jedyni, którzy oszczędzają na graniu, to konsolowcy, gdzie za mój sam wyświetlacz do grania bym kupił takie trzy konsolki xdd
Znaczy sam mam PS5PRO ale jako dodatek do exow, a nie jako główna platforma do grania, bo to jak jest ona ograniczona, to głowa mała.
Tak jak różnica 30FPS 60FPS. Jeżeli nie przyzwyczaisz się do tego drugiego, nawet nie będziesz wiedział jak mało komfortowe jest 30FPS.
Jeszcze ze 4 lata temu grałem w 2k i uważałem również, że po co mi więcej, tylko o wiele większe wymagania, a przecież i tak jest ładnie. No i prawie 4 lata jestem już na 55' OLEDzie 4k i nie wyobrażam sobie zejść niżej, tak w kwestii rozdzielczości, jak i typu matrycy. Bo zwykłe LCD przy OLEDach wyglądają o wiele gorzej w kwestii kolorów, jak i czerni, nie wspominając już o prawdziwym HDR.
Toś tutaj dowalił. Przecież 1920x1080 to jest żart, a nie szczegółowość w 2026 roku. Śmiejesz się z 30 FPS, a grasz na rozdziałce, której się używało w Mass Effect 2 z 2010 roku xD
30 FPS jako tako ujdzie przy sterowaniu padem. Przy myszce to jest męczarnia, to jest zbyt precyzyjne urządzenie, by nie odczuwać ciągle, że wszystko działa wolno, z opóźnieniem. Przypominam, że 30 FPS to nie tylko kwestia klatek ale własnie samej reakcji gry na ruchy myszką, która to reakcja jest znacznie opóźniona względem takich 60 FPS.
Triss z jedynki to ten sam model tylko z inną ilością poligonów? No chyba sobie żartujesz. Rownie dobrze mozesz powiedziec, ze Geralt z jedynki to to ten sam Geralt w trójce, tylko z inną ilością poligonów.
Calkowicie inna budowa ciała, kształt twarzy, to nie jest kwestia roznic w poligonach tylko w samym modelu postaci.
Te modele są w pewnym stopniu podobne. Muszą być, bo to te same postacie w innych grach. Ale ogólnie to rózne modele postaci. Cos na zasadzie jak Geralt w nowym sezonie Netflixowego Wiedźmina i starych sezonach. Postac teoretycznie podobna do Cavilla ale to nie ten sam człowiek:)
Równie dobrze możesz powiedzieć, że Ciri w kolejnej części to nie będzie ta sama Ciri co wcześniej, bo w czwórce podkłada jej kto inny głos.
Taki jest świat gier, w jednej części aktor dostanie angaż, w drugiej go już sam nie przyjmie z różnych powodów. W jednej części jest jedna wizja artystyczna, w drugiej trochę inna, co wpływa na wygląd bohaterów i całego świata. Nigdy nie będzie wszystko spójne między częściami jednej serii, takie życie.
W jedynce Triss wyglada inaczej, w dwójce ma model innych kurtyzan z tej gry, a w trojce wyglada jeszcze inaczej. Tak pewnie tez bedzie z czworka. A ty się Gonem przejmujesz. Miedzy czesciami zmienia sie wyglad calego swiata, tak bylo i jest.
dzisiaj chyba większej głupoty nie przeczytałem, a już jest 23:15 :D
Racja, czas na rimejk TLoU 2, przecież ma on już ma kilka lat, jakie tam Wiedźminy, co dopiero za rok będą miały 20 lat!
Wiedźmin 3 to według mnie jedna z najlepszych gier. Ale mi, jako osobie która przeczytała każdą książkę po kilka razy, Wiedźmin 1 najbardziej leży jeżeli chodzi o postać Geralta i ogólny klimat gry. Gdyby połączyć to z nowoczesnymi rozwiązaniami z trójki to może wyjść coś na miarę sukcesu Wiedźmina 3.
Chociaż zdaję sobie sprawę, że w rimejku jedynki, o ile będzie można liczyć na podobny klimat, tak jeżeli chodzi o samego Geralta, to będzie on bardzo podobny wizualnie i z charakteru do tego z trójki. Między jedynką, a trójką jest ledwie kilka lat różnicy w świecie gry, więc dopasują pod tym względem tę postać do tego Geralta z trzeciej części, by nie było takiej rozbieżności, tak jak ma to miejsce teraz. W trójce Geralt z charakteru głównie przypomina normalnego człowieka, a czasem raczej oziębłego mutanta. W jedynce mamy odwrócone proporcje. Swoją ludzką twarz pokazuje głównie przy najbliższych, a i to nie zawsze. Mi to bardziej pasowało. Raz, że to był właśnie książkowy Geralt, dwa, że wtedy takie momenty z jego bardziej ludzką twarzą, bardziej chwytały za serce. No ale tego z trójki też bardzo lubię. Po prostu jest to trochę inny Geralt, bardziej przystępny dla masowego odbiorcy :)

Jako ciekawostkę, której może jeszcze ktoś nie zna napiszę, że głos Królowi Gonu w Wiedźminie 1 użyczył Krzysztof Dracz ale bez żadnego modulatora głosu. Sam go w ten sposób zmodulował, własnymi strunami głosowymi. Skąd to wiem? Bo to stały bywalec w odcinkach Świata Według Kiepskich. Jakież było moje zdziwienie gdy dokładnie w ten sam sposób zmodyfikował swój głos do roli w którymś z odcinków ŚWK. Na początku nie byłem pewien skąd to kojarzę ale po paru minutach mnie oświeciło :D
Na pewno nie był w wieku 11 lat ale mowa tutaj jest o podstawach szermierki, a nie jakimś zaawansowaniu większym :D
No i sam przyznałeś mi racje. Skala użycia tych skrzyń jest całkiem inna. W oryginałach masz je po prostu po drodze, nie angażują one gracza, sa one w tle, bo Kratos to nie Lara Croft. W nowych czesciach zdobycie ich zajmuje dosłownie kilkanascie godzin, mocno odrywają od właściwej rozgrywki, rozmydlają ją, jest mnóstwo odnóg na mapie zrobionych tylko po to, by otworzyć kolejną durną skrzyneczkę. Bardzo często otwarcie ich wymaga rozwiązania jakiejś durnowatej zagadki, która rozwiązałoby 4 letnie dziecko. No ale zawsze zajmie to ciut więcej czasu, a tylko o to w tym chodzi. W sztucznym przedłużaniu rozgrywki, szkoda, ze kosztem charakteru calej gry. A my nie mamy wyboru, musimy je zbierać bo zwiększają one HP i inne takie.
Tak jak mówiłem, skrzynie w oryginalach, a nowej serii to dwa różne światy i nie maja one ze sobą nic wspolnego
Równie dobrze mozesz powiedzieć, że Counter Strike ma to samo, bo tam też się otwiera skrzynki xD
Psst, klasyczne GoWy wyszły tak dawno, że zdążyło się pojawić całe nowe pokolenie graczy, które ogrywało jedynie najnowsze dwie odsłony. Gracze nie żyją wiecznie, a nowi wciąż się rodzą
Błagam, tylko nie stylu nowych GoDów. O ile walki z bossami i inne kluczowe momenty to czysty GoW, tak ten półotwarty świat z setkami skrzyneczek to według mnie nietrafiony pomysł. Jestem potężnym Kratosem! Ale najpierw otworze 153 skrzyneczkę z duperelą w środku. Taki zabieg był spójny w nowych Tomb Raiderach, a nie w tego typu grze. Jak nie macie czym wypełnić nawet półotwartego świata, to nie róbcie go nawet półotwartego. Który, że nie dość ze w 80% wypelniony samymi znajdzkami, to przez swoje korytarzowe labirytny bardziej denerwował niż bawil przy ciągłym backtrackingu
Przeszłoby, gdyby jakkolwiek można było to podciągnąć pod eufemizm.
Eufemizm to złagodzenie jakiegoś zdania, wyrazu. Tutaj nic nie złagodziłeś, po prostu użyłeś złego słowa.
Zgadzam się w pełni. Mimo wszystko z nowoczesnych gier właściwie brak na rynku tego typu produkcji. Mamy świat Star Wars ale według mnie to bajka dla dzieci w porównaniu do świata ME, kompletnie do mnie to nie trafia. Chociaż największe produkcje w tym świecie ogrywałem i ogrywam ale tylko raz i zapominam :) Starfield zapowiadał się trochę ciekawe, a wyszło jak wyszło. No Man's Sky to za duża piaskownica. No i tak mogę wymieniać.
No aktualnie ME po prostu nie ma konkurencji, też to na pewno ma wpływ na moją niemal bezkrytyczną ocenę. Ale mi to nie przeszkadza, w końcu coś wyjdzie. Może to będzie Exodus. Może niestety jednak okaże się, że nie odniesie sukcesu. Cholera wie.
Dopóki jednak będzie, tak jak jest teraz, będę się delektował kolejnymi przejściami trylogii ME :)
Właśnie nie. Od małego interesuję się kosmosem i ta trylogia tak wstrzeliła się w moje wyobrażenie życia pozaziemskiego, następstw jego odkrycia i tak dalej, że każdy kolejny wypad na taką pustą planetę to dla mnie mała przygoda, za każdym razem. Ba, nawet dokładnie czytam dokładny opis każdej z planet, na której się nie da wylądować i to też dla mnie frajda latać naszym stateczkiem po układach i je odkrywać :D
A ja właśnie zaczynam dziś kolejny raz trylogię ME. Robię tak co rok-dwa od wielu lat i nadal zero znużenia, wykonuje wszystkie misje, czytam leksykon. Oby Exodus wypaliło i było choć trochę tym, czym miała być Andromeda :)
Przeszedłem każdego Fallouta ale po jednym razie. Lubię te gierki ale zawsze mi leżała bardziej wizja postapo w stylu Stalkera, a nie przerysowanych kowbojskich kapeluszy i masek bejsbolowych w Falloucie
Czegoś nie rozumiem. O ile są gry, na których różne znajdzki i aktywności nie są oznaczone na mapie i wtedy to jak najbardziej ma sens, tak w CP mamy niemal wszystko pokazane. Po co w takim razie ta mapka, jak wystarczy wcisnąć M i mamy mapę w grze ze wszystkimi aktywnościami?
RDR2 wiele traci przez brak porządnego wsparcia HDR. Kiedyś przechodziłem to na PS4 na zwykłym telewizorze, a ostatnio na PC ULTRA/4K na porządnym OLEDzie. Gra jest nadal ładna ale przez brak wsparcia dla tej niesamowicie istotnej funkcji z punktu widzenia jakości wyświetlanego obrazu, mnóstwo jej odejmuje z uroku. Takie noce w chociażby Awatarze od Ubisoftu miażdzą RDR2 przez właśnie brak HDRu.
Tia, z pewnością przy konwesji YT widać jakość Wiedźmina 4 xD
Dajta spokój
Ale w Czystym Niebie nie dostajemy się do elektrowni. Jesteśmy jedynie na otwartym terenie dookoła niej. Tylko Cień Czarnobyla umożliwia wejście do środka.
Odkąd kupiłem 10 lat temu swoje pierwsze auto, Fiata Punto, które co chwilę się psuło, nie jeżdzę więcej samochodami.
Ale nikt nie każe śledzić tych newsów. Ja jedynie wiem, że ta gra się będzie działa w kosmosie i że robią to twórcy ME, a bardzo na nią czekam. Wystaczy nie czytać wiadomości, których nie chcemy.
Kurczę, dzięki za wyjaśnienie. Ja nigdy nie zagłębiam się aż tak w lore gier, które mnie interesują, bo wole jak najwięcej się dowiadywać z samej gry, jak już sam gram. Przeszedłem już w życiu z 500 gier single i trzymam sie tej zasady twardo. Ale jak widać można przez to walnąć gafę taką jak wyżej.
Dzięki jeszcze raz za wyjaśnienie, a nie opierdzielenie, jak to jest zwyczaj w internetach :)
Wyżej mamy przedstawiciela kwiatu inteligencji. Całe szczęście, jak widać, w Katyniu nie pozbyto się wszystkich ich przedstawicieli. Widać ewidentnie szlachetną krew w jakości gramatycznej i logicznej tego wpisu!
Jedynie mam nadzieję, że nie będzie dużo dziwactw, takich jak jakieś opancerzone niedźwiedzie, które można było ujrzeć na którymś materiale.
Mass Effect jednak wyróżniał się tym, że czuć było ten kosmos i jakąś odmienność tych światów. A nie dajmy kuzwa opancerzonego niedzwiedzia i latajace foki
Trochę z opóźnieniem odpowiadam. Rzeczywiście, to nie był nasz brat, a kuzyn, ogrywałem to z 4 lata temu i widocznie mi się pomieszało. Fakt, był on chory i chciał się po prostu z tego co pamiętam wyleczyć, nie był naszym wrogiem. Jednak nasze cele były całkowicie rozbieżne, przez wywoływało to naturalny konflikt, który jednak nie eskalował przez właśnie to, że nie byli oni wrogami. Kurczę, może to nie był jakiś fabularny majstersztyk ale mnie to chwyciło za serce gracza, bo kilka razy myślałem - dobra będą walczyć, a tu guzik. Kuzyn rozkazywał swoim sługom np. po prostu nas zatrzymać na jak najdłużej i zrobić jak najmniejszą krzywdę i tak dalej i tak dalej. Wiadomo, gameplayowo jak nam te jego sługi zjechały HP do 0, to ginęliśmy ale nie o to chodzi. Widocznie gdzieś uderzyło to w moją czułą strunę, stąd ta moja pamięć o tej ich relacji :)
Zdecydowanie może, przeszedłem grę niemal w 100 procentach.
Choć są takie bardziej stresujące lokacje przez swój ogólny klimat, jak zakazany las i jakieś podziemia. Jakbym miał 9-10 lat to pewnie bym się ich bał :)
Według mnie nie była to wyśmienita gra, po prostu w miarę dobra. Przeszedłem całą i do dziś pamiętam to, że
SPOILER
spoiler start
Głównym przeciwnikiem był nasz brat, którego spotykaliśmy wiele razy na przestrzeni całej gry i nie chciał on nas skrzywdzić. No i tego nie zrobił, nie zaatakował, chociaż wiele razy mógł pozbyć się problemu. W dodatku można było po prostu na samym końcu, zamiast z nim walczyć, przyjąć nasz los na klatę, pogodzić się z nim, dosłownie przytulić i obejrzeć zakończenie. Czuć było jego troskę o brata (o nas), a nie tylko chęć osiągnięcia celu i przekabacenia nas na swoją stronę. No kurczę podobało mi się to.
spoiler stop
Przechodziłem ostatnio drugi raz i wystarczy mi już na całe życie, niedługo będzie ogrywana dwójeczka w końcu.
No i na podstawie dwóch przejść na niemal 100, zamiast ciut lepszą grafiką, zająłbym się innymi rzeczami. Grafika do tej pory wyrabia, a po paru godzinach człowiek i tak się do niej przyzwyczaja. Jednak trudno się przyzwyczaić do kompletnie skopanego skradania, które jest fundamentem wielu questów. Do losowych spotkań też ciężko przywyknąć, gdzie podczas gry wybijamy dosłownie setki ludzi, bo co parę kroków ktoś nas napada. Absolutny dysonans w kwestii realizmu, na który sili się gra. Ekonomia to też kwestia do poprawy, gdzie wystarczy się przenosić do zniszczonej Skalicy gdzie walczą między sobą co chwilę strażnicy i bandyci wysokiego poziomu i w godzinę mamy dzięki temu najlepsze eq. Walka, gdzie na pewnym etapie gry, po prostu wykonujemy tylko mistrzowskie kontry i nic nas więcej nie interesuje.
Można tak wymieniać. Według mnie jest o wiele więcej rzeczy do poprawy i "na już", niż grafika, która jest nadal znośna.
Gra gatunkowo absolutnie nie w moim typie, a mimo to się w niej zakochałem. Ta historia to było coś niesamowitego. Pierwsza godzina gry u mnóstwa graczy wywołała już świeczki w oczach, a przecież nie znamy prawie w ogóle bohaterów! To pokazuje jak odpowiednie ujęcia, mimika i muzyka potrafią zrobić robotę. To już dało mi do myślenia, że to będzie świetna przygoda. Później do tych ujęć, mimiki i muzyki w cutscenkach dołączyła genialna fabuła, co sprawiło, że dla mnie to była jazda bez trzymanki.
Jedynie brakowało mi minimapy ale tutaj z pomocą przyszli moderzy.
Całkowicie zasłużone wyróżnienie.
Minute zajmuje wgranie moda na takie rzeczy.
No chyba, ze ktos lubi samookaleczanie i ma konsole
8 milionów wyświetleń oznacza, że 8 milionów ludzi dało się nabrać?
Tak samo oszukujecie, jak koleś od tego filmiku.
ale buldupki konsolarzy walczących w każdej grze o 60FPS przy ustawieniach nisko-średnich haha

Dlaczego kopiujesz komentarze z wykopu? xD
Ta ogromna zmiana w drugim akcie, zaleznie od naszego wyboru, wyroznila Wiedzmina 2 w skali calego świata, zreszta do dzis sie o tym mowi czesto. Nie mówię, że należy to powtarzać w kolejnych, o wiele większych grach. Ale niech on nie bedzie taki pewny, ze to byla strata zasobow. Bo może to właśnie ten aspekt przyczynił sie do tego, ze gra zarobila na trzecią część z takim rozmachem, a co za tym idzie cały dalszy sukces firmy.
Nie zesraj się, Gothic w Rosji jest tak samo kultowy jak i u nas. Rosyjska społeczność gotikowa jest tak samo zaangażowana w promowanie tej gry, modyfikacje jej, jak i ta Polska. Wojna wojną ale gry powinny, i jak widać są, ponad podziałami.
Zresztą i same komentarze Rosjan pod materiałem z naszego dubbingu to potwierdzają, zero jadu. No ale oczywiście trzeba było zdefekować, to w końcu gry-online i jej niezawodni użytkownicy
Wiele lat temu pierwszy raz podszedłem do drugiej części i odbiłem się przez chory poziom trudności.
Ze 2 lata temu pomyślałem sobie, że może miałem za słabego skilla do tej gry i wyszło, że dalej sobie nie radzę przy poważniejszych potyczkach xD
Chętnie bym ograł ten tytuł, no ale widocznie nie będzie mi to dane
Za mniej niż 50zł to można kupić gąbki do słuchawek, gdy stare się zużyją, a nie całe słuchawki. Bez żartów.
Dla mnie mozesz nie grać w nic, nie interesuje mnie to. Ja przechodze dziesiatki gier rocznie i zawsze sie dobrze bawie, a jak sie bawie zle, to zmieniam gre, a nie placze na forum, ze jak ktos jest naiwny grajac w toxD
Gra ma sens poki daje przyjemnosc. To, ze nienawidze strategii, nie znaczy ze nie mozna sie przy nich dobrze bawic. To samo tyczy sie kazdego tytulu. Wszystko zalezy od czlowieka i tego, co od gry oczekuje w danym momencie.
Wzdychać z sentymentem … skąd ja to znam. A, juz wiem.
Robi to większość dziadków nie potrafiących zaakceptować zmiany rzeczywistości i trendów. Dzieje się tak co każde pokolenie. Zgryźliwe, stare dziady wspominające stare czasy i patrzący na tych, którzy je zaakceptowali z pogardą. I tak pokolenie po pokoleniu, mamy tu piękny przykład.
Ależ bede naiwniakiem grajac w to! Tak samo jak gram teraz w Stalker 2, czuje sie naiwny i oszukany
xD
Nie chcesz grac, to nie graj. Nawet sraj na srodku ulicy i mow ze za twoich czasow tak sie robilo, oczywiscie z sentymentem. Ale daj zyc innym i pozwol sie cieszyc graniem, skoro tobie juz jad calkowicie wypaczyl czerpanie przyjemnosci nawet z tych slabszych gier. Bo nawet oryginalny Gothic nie byl hitem jakims, a juz na pewno nie swiatowym.
Nie mam pojęcia kto to jest ale widocznie ktoś ważny skoro pierwsze zdanie w dyskusji zaczynasz i konczysz na nim xD
Ale sie wijesz jak wąż by nie przyznać tego. Czyli nie ma tego typu gufno aktywnosci i sa tylko fajne poboczniaki wypełniające dużą, otwartą mapę? :D
No i masę g*wno aktywności, tak jak typowy AC, bo inaczej by się okazało, że ten otwarty świat jest pusty jak cholera.
Można było zrobić takiego Wiedźmina 3 z otwartym światem, który takich aktywności nie ma, tylko zapełnić mapę po prostu fajnymi poboczniakami? Jak widać można było. Zresztą takich gier już trochę wyszło od czasów W3. No ale to trzeba myśleć przy projekcie gry, a nie w typowo Ubisoftowym stylu - najpierw stworzenie mapy, a później wypełnianie jej byle czym, bo inaczej 3/4 będzie puste, także tnijcie jakieś bambuski czy biegajcie za innymi liskami :D
ja nigdzie nie napisałem, że mam zamiar grać w multi. Multi jest dobre dla dzieciaków, które lubią się powyzywać na czacie. Tylko i wyłącznie single xd
Przeszedłem jedynkę, dwójke pewnie też przejdę jak wyjdzie na PC. No ale kurczę muszę się zgodzić.
To latanie za liskami i inne tego typu śmiecio-aktywności to żart. Połowa gry polega na takich durnych rzeczach. Wielka gra z otwartym światem na sto godzin. Co z tego, jak właściwej, pasujacej do powagi gry rozgrywki nawet nie ma na 50h. No ale to właśnie to jest Ubisoftowe podejście. Stwórzmy ogromny świat, a potem jak nie mamy czym go zapełnić, to walnijmy sto lisków, za którymi nasz poważny samuraj będzie biegał. Eh.
Co tu sie stanęło. Wczesniej widac bylo wiele newsow z miniaturkami na ekranie telefonu. Teraz trzeba przewijac i przewijac :0
Próbowałem nadrobić tę serię około rok temu. Rzuciłem po godzinie. Gra by naprawdę wiele zyskała, gdyby miała opcję zapisywania. Powtarzać godzinną misję z powodu jednego błędu gracza to jednak zbyt dużo. Jak ktoś to kiedyś ogrywał to co innego. Jak gracz taki jaki ja, wejdzie do tej gry na świeżo, szybko się odbije. No chyba, że ma masę wolnego czasu na powtarzanie misji, które normalnie przy funkcji zapisu by trwały o wiele krócej.
Nie gram w żadne multi od ponad 10 lat i mam pytanie.
Jak to wygląda teraz? Wychodzi Battlefield 6, ludzię w to łupią setki godzin, zdobywają jakieś perki, bronie i tak dalej, wychodzi Battlefield 7 i wszystko psu w dupę, trzeba od nowa zdobywać? xd
Cały czas się zabieram, by pierwszy raz ograć System Shock. Oczywiście wersję Remake.
Cały czas jednak zniechęcają mnie opisy ludzi, którzy mówią, że można błądzić godzinami i nie wiedzieć co zrobić. Nie lubię w ten sposób tracić swojego ograniczonego wolnego czasu.
No i tak od roku próbuję w to zagrać ale się boję xc
Za jakiś czas polski dubbing w grach AA będzie czymś bardziej oczywistym niż w grach AAA. Po grach AA jednak się ciut mniej wymaga, więc i darmowy dubbing AI, choć nieidealny, będzie plusem w takich produkcjach, gdy będzie można go opcjonalnie wybrać.
Zresztą, nieraz i w grach AAA polski dubbing kuleje, także …
Kwestia czasu i zapewne będzie tak jak mówię.
Musiałbyś mieć jakąkolwiek inteligencję, by zrozumieć, że gra się również dla gameplayu. Ten mi sie podobał, co nawet napisałem. No ale to dalej za wysokie progi widocznie żebyś zrozumiał :D
Nigdy nie chodziło o wydajność kart. Zawsze chodziło o optymalizację gier.
Walisz byki ortograficzne od pierwszej wypowiedzi. Przecinki w twoich wypowiedziach to w ogóle abstrakcja. Usprawiedliwiasz to pisaniem na sofie (wtf, co to w ogóle za wymówka), a teraz mówisz, że jeden z wielu takich błędów, to trolling.
To tak, jakby niepijący alkoholik wyzerował przy rodzinnym obiedzie pół litra czystej i powiedział, że to tylko troll. xD
Grubo.
„Hipokrytom”
Ja pierdziele, weź się zlituj, dalej nawet nie czytałem co pisałeś. :D
Pokaż mi gdzie ja popełniłem błąd ortograficzny, bo o czymś mówisz, a zero konkretów.
Wyraziłem swoje zdanie, miałem do tego prawo, bo jestem w niewielkim gronie osób, które przeszły absolutnie wszystkie części AC. Bawię się zawsze dobrze, jednak nie pod względem fabularnym. No i tyle ze mnie w kwestii AC. Możemy pogadać teraz na temat ortografii.
Dla mnie możesz pisać i z orbity okołoziemskiej, walisz byki, że aż ciężko się to czyta, szczególnie najnowszą wypowiedź. Interpunkcja to znacznie ważniejsza umiejętność niż granie w gry, może w tym kierunku idź.
To nie jest darmowa zawartość, to zawartość, która powinna być w pełnej wersji gry przy premierze. Wytnij coś z gry, udostępnij to póżniej, a takie macielle jeszcze będą ci dziękować, że dostali to „za darmo” xd
To jest forum publiczne. To jest wątek na temat danej gry. Przeszedłem tę grę, tak jak wszystkie inne gry z tej serii. Każda fabuła to jest to samo - nie zapadająca w pamięć papka. Gram w to tylko ze względu na gameplay i świat. Oceniałem, oceniam i będę oceniał nisko takie zagrywki ze strony twórców jak i ich sposób ciągnięcia fabuły za wszelką cenę, gdzie nawet oni sami stracili już rozeznanie o co tam chodzi.
Teraz czekam na odpowiedź jakim to jestem piratem, dziadkiem z demencją albo jeszcze co innego. Omijanie tematu wychodzi ci zaskakująco dobrze :D
Piszemy „wyłączyć”, a nie „wylanczyc”.
Wracając do tematu. Nie wiem gdzie ja napisałem coś o piracie. Ogrywałem tę część przy premierze i prócz tego, że to kolejna kalka z serii AC, nie pamiętam szczegółów fabuły, więc nie widzę sensu grania w jakąś fabularyzowaną zawartość, gdy nie pamiętam o co chodziło w samej historii. Ogrywać również drugi raz tej nudnej części też nie mam zamiaru.
Człowiek pisze, uzasadnia, a tu wejdzie taki kwiatek i będzie całą swoją wypowiedź skupiał na tym, że pewnie ktoś spiracił i dlatego ma kiepskie zdanie o grze i dodatkowej zawartości do niej. Matko bosko częstochowsko.
Na pewno będę ogrywał gierkę od nowa, bo zachciało im się po takim czasie tworzyć nową zawartość. Zawartość w jednej z gier z serii, która to seria przez 20 częsci właściwie jest tym samym i mimo przejścia każdej z nich, już dawno się pogubiłem o co tam chodzi w tej fabule jako całości xD
Połapać to się tam można w fabule poszczególnych części. Jak się chce poskładać wszystkie części do kupy i ogarnąć całą historię, dochodzi się do wniosku, że jeszcze nigdy nie było takiej Mody na Sukces w świecie gier.
Jako odmóżdzacz w zdobywaniu jakichś obozów, biegania po tym swiecie i tak dalej - gierki bardzo dobre.
Jako coś więcej fabularnie - dno. Dno tym większe, że fabuły są proste jak cep ale tak to wszystko zagmatwali, że mało kto się dokładnie może połapać w tej chronologii, powiązaniach bohaterów i przeplatanek teraźniejszości z przeszłością.
Kurde, trzeba było do nich pisać zanim to zrobili. Zmarnowali czas, a ty dopiero ich uświadamiasz?
Jednak trzeba przyznać, że jeżeli zna się kontekst danej muzyki czyli samą grę, to jest to dodatkowa zaleta i jeszcze sie lepiej tego slucha i to nie tyczy sie tylko KDC tylko soundtracku z kazdej gry czy filmu :)
Nawet AI bedzie potrafiło napisać lepszą fabułę niż była w Veilguardzie.
Przeszedłem tę grę na 100%, więc wiem o czym mówię xD
Tak, tak. Konsole tak się mają dobrze, że właściwie to już mid-end pecety w dniu premiery w kwestii hardware'u. Nawet wychodzą wersje Pro, bo gracze widzą jak daleko są w tyle jeśli chodzi o jakość grafiki w porównaniu do PC już dwa lata po premierze . Coraz więcej trybów graficznych też świadczy o tym, że gracze chcą dalej konsol, a nie po prostu PC :D
Konsole nie bez powodu coraz bardziej przypominają PC. Bo zwyczajnie całkowicie zamknięta struktura konsol jest coraz większym przeżytkiem i gracze chcą otwartości w stylu PC tylko sygnowane jakąś marką, w tym wypadku póki co MS i Sony.
No to odpalamy. Czekałem prawie rok i wystarczy. W przypadku Cyberpunka też pierwsze przejście było na łatce 1.6 i byłem zadowolony. Oby i tutaj 1.6 nie zawiodło :D
„ Twó®cy mówią jedynie, że nastąpi to „wkrótce”.”
Jak autor tekstu się mógł tak walnąć i dać taką literę „r”? Czy to celowe? :D
Dlaczego mody do innych gier nazywacie tak jak trzeba - modami, a mody do Wiedźmina dodatkami?
To zmień prywaciarza, jak robisz u niego po 12 godzin dziennie od poniedziałku do niedzieli, wspólczuję xD
Ratuje „tylko”? Przeciez to jest nieporownywalnie wieksza biblioteka niz w przypadku NS. Co nie jest wazniejszym argumentem jak to, ze zagrasz w co chcesz, a nie to na co ci pozwola wydac 300zl za paroletnia gierke xd Zagrasz na tym we wszystko doslownie. Jak ktos lubi bardziej dziecinne gierki albo placic znowu po 300zl za gre, ktora juz ma u siebie na kompie, to jego sprawa.
No i deck to nie tylko steam, ale to trzeba by sie bylo cokolwiek zainteresowac a nie mielic ozorem xd bez problemu jak chcesz to tam i instalujesz nawet piraty.
Z ta sprzedaza to tak jakby powiedziec, ze Wukong to najlepsza gra, bo rekordowo sie sprzedala. Jedno j drugie nic a nic nie ma to wspolnego z tym, ze po prostu to skosnooki produkt, ktorych to jest miliardy :D
Ale tak ogolnie to i tak PC jest najlepszy i tylko na nim gram. Mialem tydzien steam decka i zwrocilem, nie dla mnie takie male ekraniki. W przypadku NS to pewnie bym po dniu zwrocil, jakbym sie dowiedzial, ze zeby ponownie ograc takiego cybera, to bym musial dac 3 stowy, nie mowiac o calej masie niedostepnych gier, bo zwyczajnie ich nie wydali i nigdzie nie wydadza, bo to fizycznie niemozliwe. Otwartosc systemu decka miazdzy NS w pierwszej rundzie i nawet nie ma w tym dyskusji.
Dwojka jak wyjdzie to wystarcza jej lepsze bebechy, nic wiecej i kazda gra ze steam i poza steam bedzie tam chodzic po prostu lepiej.
Za to co mamy w przypadku NS2? Ano wiadomo, jedyna nowosc to jakies dziecinne exy, bo co z bebechow lepszych jak nic sie nie ogra nowego, czego oficjalnie nie wydali
Switch jest od exow, do grania we wszystko nadal jest lepszy paroletni deck, a jak wyjdzie dwojka to w ogole nie bedzie o czym mowic xd
Jeżeli dla ciebie ta gra bez wszystkich patchy była powiedzmy v0.75, to jakbyś teraz ograł wraz z dodatkiem to myślę, że można śmiało ją nazwać v1.0. To duża gra, sam się zmusiłem by ponownie ją ograć bo jednak około 100h to masa czasu, jednak po ograniu absolutnie nie żaluje. Jest to produkt zwyczajnie lepszy od wersji chociazby 1.6, ktory ogrywalem za pierwszym razem. Wtedy tez tez grze dawalem jakies 7/10. Teraz po tylu zmianach i dodatku daję śmiało 8.5.
spoiler start
To jest niesamowita postać. Od pierwszych chwil, gdy jest bucem, skurczysynem i zwyczajnym chamem w naszej głowie, po końcowe etapy, gdzie jest naszym przyjacielem i powoli ogarnia go strach przed możliwą kolejną nicością. Mimo tego strachu, jeżeli dogadywaliśmy się, nie zastanawiał się nawet chwili, by zniknąć z naszej głowy, ratując nas, a tym samym przy okazji zniknąć na zawsze.
Ehh, oby wrócił.
spoiler stop
Działa jak zwykły pad, bo to wina ustawień jakie masz zastosowane w Steamie ale i nie tylko.
Przecież to nie ma żadnej różnicy, czy gra jest wyprodukowana przez Sony, czy nie. Jeżeli gra wyszła na PS5 za zgodą Sony i zaimplementowano w niej w związku z tym haptykę, będzie ta haptyka tak samo obsługiwana na PC. Tylko pad od PS5 musi być na kablu, bo PC nie ma hardware’u, by obsłużyć to bezprzewodowo, w przeciwieństwie do PS5.
A daj spokój, ostatni raz się już powtórzyłem
Gry, które obslugują haptykę, również mają ją na PC. Warunkiem jest podłączenie kablem do PC pada od PS5. Bezprzewodowo funkcje te nie będą działać,
Up
Każda kolejna część Far Cry była dłuższa. Jedynkę idzie szybko ogarnąć. Przeszedłem wszystkie części, wiec jakies rozeznanie mam :P
Chłopie, gadasz a nie wiesz co gadasz. Właśnie ogrywam Death Stranding na pc z padem od PS5, wczesniej tak samo przechodzilem TLoU. Po to właśnie kupiłem pada, żeby w grach, które obsługują haptykę, nie grać na myszy. Bajery z pada działają, jedynie musi być podpięty kabel. Sprawdz sobie w necie, jak mi nie wierzysz.
Powinno działać tak jak każda inna gra z tymi bajerami. Czyli działa ale jedynie jak pad jest podlączony kablem do pc
z tym preorderem to też tak średnio, bo masz zwrócić 14 dni od zakupu maksymalnie. Preordery jednak się robi dużo wcześniej przed premierą, z reguły.
Ależ ułatwienie dali xD
Teraz sobie możesz dodawać kontekst jaki chcesz, żeby mieć podkładkę. Recenzentem to bylbys kiepskim ale politykiem moze juz lepszym z takim wiciem sie jak waz xd
Za mini gierkę półtora punkta xd półtora punkta zaważa na tym czy gra jest tylko bardzo dobra czy genialna (8,5-10) albo czy jest sredniakiem czy kiepska (6.0-4.5). Mini gra, mały dodatek do gry, miałby na czymś takim zaważyć? Mowisz w dodatku, że MINIMUM 1.5 punkta w górę za to.
Recenzentem to bylbys genialnym xD
Pany, dwa odnośniki z końca tekstu odsyłają do tego samego artykułu o skazaniu za przerabianie Switchy
Można to było też lepiej wykonać. Tak, to dla mnie kolejna gra, gdzie implementacja coop wplywa negatywnie na solo, bo gadanie samemu ze sobą skutecznie mnie wybijało z immersji.
Ale chociaż tyle dobrego, ze nie blokowano przez to jakiejś zawartości, jak właśnie w wielu innych grach.
Chcesz powiedzieć, że nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości to, że w Outlast Trials przez tryb coop i przez to, że twórcom nie chciało się dostosować trybu single, nie stracił tego, gdzie była jgo największa siła, w strachu?
Przecież Outlast to był strach, w tej części go nie ma, bo przeciwnik jest na każdym rogu, połowa miejsc jest w pełni oświetlona, a dodatkowo mamy jakies durne perki, które i tak trywializują już trywialną uciczkę przed wrogiem.
GTA 5 też ma ogromną sprzedaż przez online. Tylko co z tego, jak ten online zrobił się parodią. Liczby o niczym nie świadczą. Gdyby świadczyły, to w internatach trzeba by się słuchać ekspertów z fame mma, danielimagicali i innej patoli, w końcu mają duże liczby, więc muszą mieć rację.
Blacklist: Wiek gry nie ma znaczenia, bo nadal w takich hybrydach single-coop sytuacja wygląda identycznie.
Youngblood: nie mówię o tym jakie gra ma oceny, mówię jak wrzucanie coopa wpływa negatywnie na singla, bo się odczuwa naleciałości coop, mimo, że gramy samemu. To oczywiste, że gra miała większe problemy niż zbyt widoczny coop dla gracza single, nie zmienia to faktu, że to był kolejny minus gry.
Outlast Trials: Jak wyżej, ja nie mówię o ocenie gry. Gra jest widocznie dobrym coopem, stąd takie oceny. Nie jest w żadnej mierze dobrym outlastem, bo przez swoją coopową naturę i przy graniu z kimś i solo, zrobiła się z tej gry parodia, a nie gra, w której sramy w gacie, jak w jedynce czy dwójce.
Używasz ciągle argumentu za tym, że to, o czym mówię z automatu sprawia, że gra jest słaba i będzie katastrofą, a nic takiego nie powiedziałem. Mówię, że takie naleciałości to dla mnie duży minus, nie chcę widzieć rzeczy, które wymieniłem w poście wyżej grając samemu. Równie dobrze podczas grania mogą mi wyskakiwać reklamy. I jedno i drugie wybija mnie z immersji, bo zamiast chłonąć grę, gra przypomina mi sama z siebie, że twórcom nie chciało się chwilę popracować, by tryb dla jednego gracza był dla jednego gracza, a nie trybem z jakimiś ubytkami, które może tylko zapełnić coop
Zgadzam się w 100%. Hybrydy są może z punktu biznesowego fajnym pomysłem. Jednak dla gracza, który lubi grać wyłącznie sam, są nie tyle zbędnym dodatkiem, co wręcz kłopotliwym nieraz dodatkiem, odejmując urok gry single.
Splinter Cell Blacklist rowniez nie byl robiony z mysla o coop, a nalecialosci tam sporo, w kazdej misji pelno miejsc gdzie nie wejdziemy bo informacja, ze sami nie mozemy, nawet misji niektorych nie mozemy odpalic, bo sa zarezerwowane dla coop, a wyswietlaja nam sie przy grze solo, masakra.., Wolfenstein Youngblood rowniez kiepsko sobie z tym poradzil. Outlast, swietny horror zamienil sie w benny hilla, bo zamiast jednego poteznego przeciwnika, mamy po 5 na mapie, zeby mogli oni stworzyc zagrozenie dla grupy graczy. Nawet przy graniu solo sa ich taki ilosci, moge tak wymieniac. Nalecialosci z coopa beda prawie na pewno. Przeszedlem do tej pory blisko 600 gier w zyciu, jest mnostwo tytulow, ktore po dodaniu coopa, ma jego nalecialosci przy graniu solo. Jak nie przez zwiekszona liczbe przeciwnikow, tak przez zablokowane przejscia, dostepne tylko w duecie(chociaz gramy solo), perki, ktore sa przydatne dla coopa, a ktore mozna wykupic grajac solo gdzie przy solo sa kompletnie nieprzydatne i tak dalej i tak dalej. Mozna wymieniac. Gracz solo tylko traci przy implementacji coopa, mniej lub wiecej ale traci, bo widzi, ze pewne rozwiazania podczas rozgrywki nie pasuja, bo sa przeznaczone dla coopa.
Moze niektorym to nie przeszkadza, mnie za to takie nalecialosci coopa, grajac samemu, kompletnie wybijaja z immersji
U mnie to samo. Subnautica miala ten niepowtarzalny urok, ktory zostanie zgubiony m.in. przez naleciałosci coop. Juz widze oczami wyobrazni jak grajac samemu, nie bedziemy mogli przejsc przez jakies przejscie, bo bedzie do tego wymagany drugi gracz. Albo, jak jeden z nowszych przykladow, klimat zaszczucia zgubi sie kompletnie jak w Outlast Trials, bo ze wzgledu, ze moze grac kilkoro graczy, to musi i byc wiecej przeciwnikow, wiec grajac samemu bedziemy wrecz zasypani jakimis lewiatanami, tak jak w Outlast Trials tymi psychopatami na kazdym kroku.
Ehh
up
Nie mówię, że osoby z „samej góry” nie są trochę oderwane od rzeczywistości. Jednak trzeba przyznać, że to co wygląda dobrze na papierze, po przelaniu na ekran monitora nie musi już takie być, co niejeden raz już się zdarzyło. Także rzucanie się na jakiś projekt z milionami w ręku, bo grafiki koncepcyjne i wydrukowany teksy fajnie wyglądają, jest co najmniej lekkomyślne.
Tak jest pewnie na codzień, projekty, które by mogły sie okazać sukcesami, nie powstaly bo byly kiepskie na papierze i na odwrot. No tak to wygląda.
Proste zagadki jak się dostać do skrzyneczki to przepis na jakąś niezobowiązującą gre mobilną, a nie molocha jakim jest GoW, który stawia na dość poważne klimaty.
Konstrukcja świata była o wiele przyjemniejsza w "oryginalnych" częściach, przez swoją korytarzowość ale jednocześnie przemyślany każdy metr przestrzeni. A tu? Zrobiliśmy sporą mapę i nie mamy jej czym wypełnić? A to dajmy na każdej mapce po 40-60 skrzynek, niech sobie Kratos lata jak debil, trzeba przecież gracza czymś zająć, nawet czymś tak durnowatym, gracz będzie dziękował, ze dostał grę na 80 godzin. (szkoda, że 50 z tego to skakanie od skrzyneczki do skrzyneczki xD)
Oby to nie była znowu gierka jak najnowsze części GoW. Czytaj: 20% to jakis sensowny gameplay, reszta to szukanie sposobu na otworzenie jednej z kilkuset skrzyneczek, bo przecież Kratos nie ma nic lepeszego do roboty tylko szukanie pieniążkow jak w jakims Mario
Jak nie wiesz jak wypełnić sporych rozmiarów świat, to uczyń go po prostu mniejszym. Bo otwieranie skrzyneczek w stylu metroidvanii to pasowało w najnowszej trylogii Tomb Raider, a nie w przypadku gry o bogu wojny xD
Ale bym to w końcu ograł ale staram się to zrobić jak najpóźniej, by jak najlepiej to działało.
Kij z fabułą, czy nawet gameplayem, może podejdzie, może nie, zdania są mocno podzielone, dowiem się jak sam sprawdzę.
Chce przede wszystkim prostu zwiedzić lokacje, które znam na pamięć z pierwszych części i zobaczyć jak się zmieniły
Dajesz argument o opłacalności, samemu dając mało opłacalny wariant do grania w postaci laptopa, który jest znacznie mniej wydajny od PC w tej samej cenie.
Mnóstwo gier, na przykład od Telltale Games czy liniówek od Sony, są jak filmy, więcej oglądania niż grania, zero swobody, gra jak po sznurku. Także prawie jeden wuj czy oglądasz jak ktoś gra, czy sam grasz.
Mam kompa i wyświetlacz z najwyższej półki, a są tytuły, które lubię obejrzeć u moich ulubionych, spokojnych "zagrajmerów". Głównie takie samograje, które wymieniłem wyżej.
Kolejna sprawa, że nie mam nerwów do takich gier jak np. Outlast, także oglądanie ich to był dla mnie jedyny sposób by je poznać.
Dupa jest także od sra*ia, a nie dymania, a mimo to mnóstwo par na to nie zwraca uwagi. Także takie pierdzielenie i mówienie innym co powinni robić, a co nie, to jest pokazanie tylko tego, jak jest się zapatrzonym w swoje wąskie pole widzenia.
Dla mnie granie ogólnie na laptopie to jest bezsens i przepłacanie. Chyba, że ktoś gra poza domem. Osobiście od wielu lat nie wyobrażam sobie schodzenia pożniej RTXów xx80 i OLEDa 55'.
Ja uznaje, że kupowanie laptopa typowo pod granie w domu (co jest częstą praktyką) to jest kiepski pomysł, kto inny powie, że kupowanie Maca typowo pod granie to jest kiepski pomysł.
No ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Przecież tyle to kosztuje komputer z RTX 5080 i to nie licząc jakiegoś porządnego monitora/telewizora. A tutaj ten koszt odchodzi, bo to laptop, który ekran już w końcu ma.
Równie dobrze możesz powiedzieć, że testy najmocniejszych RTXów są bez sensu, bo są drogie.
Cóż, survivali opartych na zwykłym strachu jest całe mnóstwo.
Jednak pierwsze godziny w Subnautice i strach przy głębokościach 100m, które później okazują się jedynie płycizną, to coś niezwykłego i nie da się tego powtórzyć, choćbyśmy zaczynali od nowa grę. Przechodziłem ostatnio ponownie jedynke i Below Zero no i właściwie zero strachu, nawet na największych głębokościach. Oby dwójka choćby trochę wprowadziła ten niepokój i lekkie uczucie duszności, tak jak to czyniła jedynka, gdy pierwszy raz wybieraliśmy się na jakąś większą głębokość :)
Dlaczego rozpoczynasz losowe wyrazy z wielkiej litery? Czy chcesz porozmawiać o tym problemie?
Niby jedynka była oryginalna, próbowała wprowadzić inne realia w survivalach, tak jak np. Subnautica. Jednak według mnie do takiej Subnautiki wiele brakuje. Pograłem chwilę i odpuściłem. Także na dwójkę nawet nie spojrzę :)
Trochę na temat, trochę nie. O ile w takich prostszych gierkach ten gatunek jest fajny, tak elementy mentroidvanii w takich grach jak Jedi czy GoD of War strasznie mnie wnerwiają.
Gierki same w sobie niezłe ale to powracanie ciągłe do poznanych już lokacji, bo zdobyliśmy jakiś malutki gadżet wybija mnie z klimatu kompletnie.
Potężny Kratos latający za setkami skrzyneczek z pieniążkami, które są ukrytę za magiczną ścianą, dostępną dopiero, gdy odblokujemy jakąś umiejętność... ehh. Jakby nie mogli zrobić po prostu bardziej liniowej rozgrywki w klasycznym stylu. Te gry by tylko zyskały na tym, bo latanie w tą i z powrotem rozwiązując zagadki środowiskowe nie jest w ogóle w stylu Kratosa, zwykłe przedłużanie rozgrywki na siłę.
Pasowało mi to jako tako w trylogii Tomb Raider, bardziej przyziemna rozgrywka, sama bohaterka w końcu odkrywa różne tajemnice, no spoko.
Ale Kratos? Czy świat Star Wars, ogromny wszechświat ale samego terenu co kot napłakał, kilka lokacji na krzyż, tylko nadziubdziane skrzyneczek i innych znajdziek w metroidvaniowym stylu żeby rozgrywka nie była zbyt krótka? Ble.
Tak, wypłakałem się, dziękuję za uwagę :D
Uważam się za szalenca, bo przeszedlem wszystkie AC jakie wyszly do tej pory. Ale przechodzic te najnowsze, ogromne odslony po kilka razy, gdzie juz po 10 godzinach znamy wlasciwie wszystkie mechaniki danej czesci i typy misji, bo ogolnie to napompowane wielkimi mapami wydmuszki? Ktos musi byc niezlym odklejencem xD
Nie namówicie ma trzecie przejście gry, starczy :D
Patriota od siedmiu boleści, któremu przeszkadzają zagraniczne studia od gier i jednocześnie piszący „chińczyką”, a nie „chińczykom” xD
Jesteś pewnie zbyt głupi, by zauważyć w tym jakąkolwiek ironię.
Przeszedłem do tej pory blisko 600gier single player, takze spędziłem o wieeele więcej na graniu, niż te śmieszne 1700 godzin. Niczego nie żaluję.
Ja nadal lubię te odmóżdżacze. Przeszedłem wszystkie assassyny i far kraje i będę przechodził kolejne. Lubie ogrywać te tytuł między czymś "poważniejszy".
Opancerzeni wrogowie mieli słaby punkt na potylicy, wystarczylo dobrze wycelowac i padali na strzała :)
Ale domyslam sie, ze to nie takie oczywiste, bo gra nigdy o tym nie wspomina. Sam odkrylem to przypadkiem.
Najpierw mówisz o utworzeniu dwóch katalogów na dysku i rozpakowanie 2 plików, co rzekomo ma wystarczyć, a potem już mówisz prawdę w końcu i dodajesz, że potrzeba poradników discordowych. Takze pierwsze zdanie to o kant dupy potłuc, bo dobrze wiesz, że tak prosto to nie wygląda XD
Co mnie obchodzi jak było sto lat temu, dla mnie to możesz przechodzić nawet gry na Atari w dzisiejszych czasach. Mi się nie chce bawić w intalacje z poradnikami i tyle.
Oby nie było znowu sto znajdziek typu gonienie lisa. Ja nie rozumiem takiego podejscia, jak nie masz czym wypełnić mapy, to zrób ją mniejszą ale treściwszą. Ale lepiej stworzyć ogromny świat, a później zapełniać go duperelami, bo inaczej by się okazało, że jest strasznie pusty :)
Chętnie bym przeszedł grę w tym trybie, gdyby nie to, że już raz ją przeszedłem. Drugi raz poświęcić ponad 50 godzin nie mam zamiaru, bo tytuł choć zachwycał momentami grafiką, był ogólnie mocno średni :)
Racja, jakie postapo, jak to teren Zony tylko. Poza nim swiat normalnie funkcjonuje
Z chęcią bym pograł, bo anomaly mi podeszlo. Tylko czy nadal instalacja tego to taki cyrk na kółkach, gdzie trzeba oglądąć jakies polgodzinne tutoriale, by w ogole to zainstalowac?
1:1? Czyli kilkanascie tras na krzyz? Tylko jedno auto w garazu, a samych aut do wyboru niezbyt wiele? Agresywne doganianie nas przez przeciwnikow, przez co zawsze sa pare metrow za nami? Bardzo mala ilosc rodzaju wyscigow? Brak otwartego swiata, jakiejs presji policji mimo nielegalnego charakteru wyscigow? Przez brak otwartego swiata, malo atrakcyjny granie online i jedynie skakanie od wyscigu do wyscigu, ktory trwa czesto niecale dwie minuty?
Moglbym tak wymieniac. Nie, nie chcemy takiego remaku. I deweloperzy dobrze o tym wiedza, nostalgia nostalgią ale taka gra w dzisiejszych czasach sie nie sprzeda.
Z jednej strony by sie chcialo 1:1 ale to nie podejdzie wiekszosci mlodszych graczy, a to oni sa wiekszoscia w kwestii sprzedazy, a nie stare pryki co sie wychowali na Undergroundzie. Za to jezeli bedzie sie chcialo zadowolic nowych graczy i pozmieniac pare rzeczy, to gra moze byc podobna do ostatnich czesci NfS, ktore za dobrze sie nie sprzedaly i wracamy do pubktu wyjscia.
Widocznie ryzyko utopienia kolejnych milionow jest poki co zbyt wielkie, bo juz dawno by zrobili remake tego, szczegolnie po ostatnich klapach tej serii. No ale nie robia, widocznie nie bez powodu.
Stare, kultowe NFSy mialy jedna rzecz, ktorej nie maja nowsze czesci, a ktora to rzecz bardzo pozytywnie wplywala na jej odbior w moim przypadku.
Poczucie progresu.
W starych czesciach poczatkowe auta ciezko bylo rozpedzic nawet do 150km/h, dopiero na sie tu udawalo na jakiejs dluzszej prostej. Czuc bylo z kazda godzina to wlasnie poczucie przybierajacej predkosci wraz z progresem. W nowszych odslonach od poczatku mamy ekstra fury.
Mowie oczywiscie za siebie ale tego mi bardzo brakuje w nowych odslonach. Poczucia predkosci. Jak od poczatku latasz fura grubo ponad 200km/h bez problemu, a na prostej wyciagasz po 300km/h, to nie czujesz juz tego tuningu wraz z kolejnymi odblokowanymi furami i czesciami do nich.
Też nie uważam tego filmu za wybitny ale to jedyny, gdzie czuć zagrożenie dla Supermena. Reszta filmów pod tym względem to właśnie gó*no i supek się nudzi podczas walki.
Jedyny film z supermanem, w jakim czuć było to "pierdzielnięcie" to Batman vs Superman. Walka z Doomsdayem, gdzie widać było, że nawet superman nie wyrabia i dostaje wpierdziel, to było coś, co pamiętam do tej pory. Gdyby nie kryptonit to ten Doomsday by go po prostu zmiażczył w końcu.
Poza tym wszystkie inne nowoczesne filmy to jakieś na siłe osłabianie supka, by nie był zbyt OP, albo jak w Man of Steel, niby miał tych przeciwników ale oni nie mieli z nim kompletnie szans i to było widać od początku do końca.
BvS do tej pory według mnie rządzi dzięki tej bestii o nazwie Doomsday.
Ja specjalnie wydałem 3,5k na pro tylko dla tych dwóch tytułów, a konsole zaraz potem sprzedam. Stracę jakieś 5 stów, co to jest w dzisiejszych czasach. Idąc ze znajomymi do baru bez problemu idzie wydać kilka stówek, a tu zabawa na grube dziesiątki godzin
Gra, która ma opcjonalnego coopa, zawsze będzie miała już naleciałości coopa grajac samemu. Takie nalecialosci sa widoczne w wielu grach. To, ze coop jest opcjonalny nic nie zmienia, bo gracze singlowi pod roznymi wzgledami beda te nalecialosci widziec podczas samotnej gry.
Mi osobiscie takie nalecialosci przeszkadzaja, mniej lub bardziej, zalezy od gry. Najbardziej mnie wkurza jak gram sobie w singla, chce ktoredys przejsc i gra mnie informuje, ze do przejscia jest wymagany drugi gracz. Nienawidze tego, kompletne wybicie z klimatu. Splinter Cell Blacklist jest idealnym przykladem. Ale nie tylko on ma cos takiego.
O umiejetnosciach, ktore podczas gry samemu w ogole sa nieprzydatne, a ktore mozna kupic, juz nie wspomne.
Taki Outlast Trials stracil mase klimatu przez coopa. Co z tego, ze mozna grac samemu, jak widac pod kazdym katem, ze ta gra jest budowana pod coopa i nawet grajac samemu, przez zastosowanie wielu coopowych elementow, strach ulecial z dymem.
Moge jeszcze wymienic sporo takich gier ale wydaje mi sie, ze przekazalem o co mi mniej wiecej chodzi.
kompletnie nie wiesz o czym mówisz, rozmiar patcha nie ma nic wspólnego z ilością naprawionych błędów
Nienawidzę anime, prócz starusieńkiego Hellsinga, którego kocham.
Zdecydowałem się jakieś pół roku temu na Edgerunners bez żadnych oczekiwań, no i prawie się zesrałem jak skończyłem ostatni odcinek tego samego wieczoru :D Coś świetnego.
Następnego dnia od razu zacząłem grać od nowa w CP77, wraz z dodatkiem, którego nie przeszedłem do tamtej pory.
Oby wyszło jak najszybciej, jestem pewien, że znowu mnie najdzie po obejrzeniu na przejście trzeci raz CP <3
Ale się zmachałem przy próbie znalezienia o co tu chodzi, tyle lania wody :0
xD
Można też kupić w ratach 5090 przecież, to na co komu jakieś słabsze karty!
powiedział co wiedział xdd
Też czekam. Wy to szaleni jesteście, co druga gra jest niedorobiona, a ci dalej kupują na premierę za pełna cenę xD
twórca moda już usuwa miesiące swojej pracy, bo lokalny rzezimieszek wydał druzgocący wyrok xd
Co mi z jakiegoś materiału. Przeszedłem CP najpierw na patchu 1.6, później 2.0 z dodatkiem.
W żadnym podejściu nie miałem bugów większych, niż mają inne gry z otwartym światem. Oczywiście mówię tu o jakkolwiek żywym otwartm świecie. Bo jakieś Horizony od Sony czy inne tego typu gry to martwe makiety, w których każdy NPC stoi jak widły w gnoju i nic nie robi, więc i co tam się może zepsuć.
Najnowsza wersja Cybera z dodatkiem to w pełni grywalny tytuł.
Obaj wiemy, że żaden moder nie stworzy animacji w formie moda do tak ogromnej gry.
Przeszedłem mnóstwo gier na graficznych modyfikacjach (od jakichś dwudziestoletnich starowinek, do nowoczesnych tytułów), no i najczęściej po prostu się grało lepiej, oczywiście na wybranych, wysoko ocenianych modach. Bo są mody i są "mody" z reshadami i innymi gufnami, że nic nie widać, o stabilności nie wspominając.
Nie wiem jak ten mod będzie wyglądał w całej grze, na razie wygląda dobrze. Jak wyjdzie całość, wtedy może zacznę krytykować. Na razie nie ma za bardzo się do czego przyczepić. To modyfikacja graficzna i grafikę modyfikuje na pokazanym materiale zdecydowanie na plus.
Oczywiście w tego typu modyfikacjach trzeba mieć odpowiednio dobrego kompa. Jak ktoś teraz nie jest w stanie uruchomić CP77 na ultra w 4k z minimum pełnym RT, o jakimś sensownym wyświetlaczu nie wspominając, to nie ma co patrzeć na tego moda, bo na razie to nawet w pełni oryginalnego CP77 nie doświadczył, a który nadal wygląda obłędnie.
Użytkownicy GOLa jak zawsze nie zawodzą. Powstaje fajna graficzna modyfikacja, a jedyne co potrafią robić to narzekać, ze zmienia się w graficznej modyfikacji tylko grafika (xD), a nie cala fizyka gry, modele gry, a najlepiej cała gra.
Graficzne mody w ogromnej ilości gier mają bardzo duże wzięcie i poparcie w społeczności graczy, co widać po ilości pobrań i pochwał w najpopularniejszych moderskich serwisach internetowych.
No ale nie na GOLu xD tutaj to chyba zostały w większości same stare grzyby, które potrafią tylko krzywić gębę na wszystko, co się tu w formie newsa pojawi.
Ludzie, więcej pozytywnego myślenia w życiu, bo będziecie na starość takimi starymi dziadami, jakich wiele się widzi na ulicy, wiecznie wykrzywionych w grymasie. Poziom jadu we krwi można przedawkować i już wam tak zostanie.
"Ty to moze nie graj w takie gry jak cie RE przeraza :p"
- No tak, bo przecież PRAWDZIWY, powtarzam PRAWDZIWY fan horrorów może grać tylko w Outlasty na full słuchawkach o północy, inaczej nie może się dobrze bawić! Kto to widział bać się Residentów! Skoro się ich boisz, to znaczy, że nie są graczu dla ciebie!
Nie wiem na jakim świecie ty żyjesz, bo jeżeli gra ma bugi na PC, to najczęściej występują one również na konsolach, chyba, że mówimy o jakichś pojedynczych portach. To nie czasy, że konsole miały całkiem inną architekturę niż PC. Konsole to już niemal PC, tylko z padami, ciekawe dlaczego idą w tym kierunku, na pewno to nie ma nic wspólnego z tym, że gracze sami tego chcieli, takie to niedobre te pecety hehe.
W kwestii optymalizacji już się wypowiedziałem, na mojej paroletniej już 4080 wszystko lata w większych znacznie detalach i płynności niż na tym śmiesznym PS5 Pro :D
Miałem zwykłą PS5 przez jakieś pół roku ze 2 lata temu, dla tej wielkiej rzekomo wygody. Tyle miałem z tej wygody, że grając na padzie w gry z pierwszej osoby, czułem się mocno ograniczony, bo za cholere nie było takiej responsywności jak na myszce, a gry typu Cyberpunkt wyglądały jak śmiech, w porównaniu do tego co mam u siebie na kompie :D
Mam już paroletnią 4080, do tej pory wszystko mi lata bez problemu na ultra/4k z upscalingiem max na "jakość". Fajne to działanie jak gówno.
Jak tam konsolka PS5 Pro za prawie 4k z napędem, która ma połowę jakości obrazu względem wymaksowanych ustawień na PC i najczęściej 30FPSami?xD
Haha, jedna na sto gier, w której jest fajnie wyeksponowana babka, a ten już płacze xDD
Równie dobrze mogłeś w takiej samej, czyli sporej, ilości znaków odpowiedzieć na właśnie te pytania. Chociaż by się poznało twój punkt widzenia. No ale lepiej dać wykład na temat logiki i dalej krążyć wokół tematu, eh.
Przeszedłem Vailguarda. Druga połowa gry to jest festiwal zaimkowy i wyimaginowanych problemów z tym związanych. Za dużo było kontrowersji i nie ryzykowałem od razy kupna oryginału. Miałem kupić tę grę po przejściu pirata, bo jestem fanem DA ale po tym co zobaczyłem, z wielką przyjemnością nie dałem ani złotówki na tę tubę propagandową, co oni zrobili z tą serią.
/\
A ten dalej szatkuje całe wiadomości na kilka wyrazów, 500 pytań, a zero własnej inicjatywy. Skoro dałeś jakąs swoją tezę w pierwszym poście, to może ty odpowiedz najpierw na te swoje setki pytań, które zadałeś, a nie rzucasz jedno zdanie bez pokrycia, a ktoś ma całe referaty ci tu pisać, by popchnąć rozmowę do przodu z jaśnie panem.
Ja pierdu xD
Rozdzielczość 4K to było coś wow 7 lat temu. Teraz to standardowa rozdziałka jak kiedyś FHD.
Także to żart, że ta gra nie potrafi utrzymać w tej rozdziałce natywnie 60FPS na 4090, bo graficznie i technologicznie odstaje wiele lat do tyłu.
Eh, fajne to rozkładanie wiadomości na czynniki pierwsze, szkoda, że w ogóle się do nich nie odnosisz, tylko dodajesz jakąś filozofię do cinematików REDów za nich, bo oni o żadnych "universach" nigdy nie wspomnieli. Ja podaję fakty o braku spójności, co zauważyło setki tysięcy graczy, ty tworzysz jakieś historie, które nigdy z ich strony nie zostały upublicznione ale ja mam to brać za pewnik, choć dowodów brak. Tłumacz dalej ten brak spójności za nich, żeby jakoś zracjonalizować sobie obronę tak ewidentnej niedoróbki jaką była twarz Ciri, z chęcią poczytam :D
Przecież to ty wyskoczyłeś pierwszy z tekstem, że wcześniejsze cinematiki również odbiegały wyglądem Geralta od gry (co jest bzdurą, jedynka temu zaprzecza). Tak więc ty pierwszy odbiegłeś od tematu cinematika czwórki chłopie, a mi zabraniasz porównań do innych części xD
Napiszę ponownie, innymi słowami ostatni raz. Jeżeli w trzech częściach była słaba mimika twarzy i nikomu nie przeszkadzało to, nie znaczy, że nie można tego poprawić. Tak samo jak i z cinematikami. To, że w trójce odbiegały one w modelach postaci głównego bohatera, nie znaczy, że nie można tego poprawić i dopilnować, by w końcu przypominały. Po to są sequele by je poprawiać pod każdym kątem, od samej gry, po jej materiały promocyjne. To już jest wielkie studio, inne studia tych rozmiarów często potrafią ładnie odwzorować postaci w cinematikach, więc jest to jak najbardziej do zrobienia i do dogadania z zewnętrznymi firmami jak widać. Takie odbieganie od rzeczywistego wyglądu postaci, biorąc pod uwagę, że mnóstwo materiałów promocyjnych innych gier jakoś potrafi to poprawnie zrobić, nie można traktować inaczej niż na minus takiego cinematika. Dziękuję za uwagę, tyle ze mnie, bo ja nie mam zamiaru cię przekonywać do oczywistych rzeczy :D
Mimika twarzy w trojce to byl smiech na sali, a w czworce ewidentnie to sie zmieni. Po co w ogole to zmieniaja, skoro przez ostatnie 3 Wiedzminy postacie tylko ruszaja ustami i jakos z tym zylismy, a nawet nie bylo z tego powodu jakichs ogromnych narzekan?
Co to w ogole za argument :D
Juz pomine fakt, ze Platine Image robilo rowniez cinematic do Wiedzmina jedynki i tam Geralt jest bardzo podobny do tego growego.
Skoro wytykanie potkniec deweloperow nazywasz ignorancją, to o czym my rozmawiamy w ogole. Zapamietam na przyszlosc, ze jak jakis element w czworce, gdy juz wyjdzie, srednio bedzie dzialal, to zeby przede wszystkim sprawdzic kto ten element tworzyl. Bo w koncu to moze REDzi nie robili go osobiscie, tylko zlecili i wtedy nie ma sie o co czepiac :D
Tylko znowu wracasz do początku rozmowy. Co mnie obchodzi kto robił cinematic. To REDzi wynajeli firme by go zrobila i to na nich spoczywa glowna odpowiedzialnosc, ze pozwolili by wyglad Ciri w nim tak mocno odbiegal od wygladu, ktory znamy z trojki. Niewazne czy ten wyglad wynikal z modelu postaci, czy zastosowanych efektow. Odbiegal ten wyglad i tyle.
Co mnie obchodzi czy cos robiło Platine Image czy babcia Kicinskiego. Ja jestem klientem koncowym, ktory jedynie widzi finał danych prac i nie interesuje mnie jako klienta analiza tego, kto tworzyl dany element. To REDzi wszystkim kieruja i zarzadzaja co jak ma wygladac. Tak w przypadku wlasnych pracownikow, jak i firm zewnetrznych, ktorym zlecaja rozne prace.
Dla końcowego uzytkownika malo istotne jest czy sa zastosowane inne efekty, kadry czy cokolwiek innego. To do nich nalezy zrobic tak, by wyglad byl spojny i podobal sie graczom. Jezeli efekt jest malo zadowalajacy, to zaslanianie sie jakimis postorocesami jest bez sensu, bo to oni wszystko zastosowali, ze wyszlo jak wyszlo. Wszystkie efekty wokol modelu sa rownie istotne jak sam model postaci.
Obraz głównie nieostry dlatego, ze oglądasz skompresowany film na YT. Nawet to rzekome 4K jutubowe nie ma startu do ostrości obrazu, gdy uruchamiamy u siebie gierke w natywnym 4k.
Ale ta Aloy eskponuje swoje kobiece atuty xD
golowicze to inny stan umysłu, nowe, nie znałem
Czyli jak? Przeciez nie pokazali jakiegoś gigantycznego przeskoku. Kup sobie najnowsza grafike wraz z dobrym OLEDem to zobaczysz, ze wspolczesne gry sa piekne i to co zaprezentowano nie jest czyms niesamowitym.
No nie wiem. Ostatnio ogywałem ponownie Wieśka na swoim OLEDzie 55', więc oczywiście HDR w 4K, DX12, ultra+, ray tracing ultra no i jakiegoś przeskoku to ja nie widzę. Wiadomo, kompresja jutubowa i tak dalej robi swoje też na pewno. Ale o ile w porównaniu ze zwykłym Wieśkiem 3 to jest oczywista przepaść, tak w przypadku tego ulepszonego do DX12 to rewelacji nie ma. Z drugiej strony doszliśmy do takiego momentu, w którym się nie da robić co generację przeskoku graficznego na miarę Crysisa, więc może za bardzo się czepiam.
Mimika twarzy na pewno robi robotę, ale czy to tak będzie wyglądać w samej grze, przy każdej rozmowie, to już druga sprawa.
UU, wyzywanie od frajerów. Ktoś tu chyba całą rodziną gra w gry FS i poczuł się urażony xD
Ja lubię serię Metro, jednak stawiam wyżej Stalkery. Metro przez swoją konstrukcję bardziej jednak przypomina liniowego FPSa niż klimatyczną strzelankę. Idziemy jak po sznurku przez lokacje. W Exodusie również jest podobny schemat. Mapy są większe, jednak wraz z fabułą tracimy dostęp do nich bezpowrotnie. Wolę jednak bardziej otwartą strukturę Stalkerów.
Gierka do przejścia w jeden wieczór. Prosta jak konstrukcja cepa, tak jak jedynka. Jak to się mówi fajne ale więcej nie róbcie, bo po dwójce ta konwencja się kompletnie przejadła.
Oczywiście, jest w tej grze jakaś głębia, porusza ważny temat. Jednak traci się wiele na odbiorze przez niemal zerowy gameplay. Jakbym chciał obejrzeć film, to bym ... obejrzał film, a nie uruchamiał grę.
Tyś to poważnie powiedział? XDDD
Już pomijając fakt, że trzeba by było wtedy przebudować calutką grę od nowa, bo nowa fizyka uniemożliwiłaby ukończenie wielu misji i właściwie cały świat GTA 4 by się posypał w związku z tym xD
jak zapłaciłeś za oryginał, to nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia jak skorzystasz z jakiejś stronki np fitgirl i ściągniesz sobie czwórkę uruchamiając ją bez problemu bez żadnego konta :)
Możesz śmiechać z mimiki twarzy, sztywnego świata, słabej fabuły i tak dalej.
Jeżeli jednak masz możliwość, odpal sobie tę grę jak ja w 4k na ultra na dobrym OLEDzie i wtedy porozmawiajmy. W RDR 2 grałem jakieś pół roku temu, tak jak mówiłem również na OLEDzie w ultra/4k i nie ma on nawet startu do tego co tam się dzieje na ekranie we fluorescencyjnych lasach w nocy w Avatarze.
Zresztą Cyberpunk z Path Tracingiem to samo miażdzy RDR2.
Porównywanie gier na jakichś jutubach jest jak porównywanie smaku cukierków przez papierek :)
To samo tyczy się wersji gier na konsole, czy graniu na jakimś średnie jakości wyświetlaczu i PC. Dopiero odpalanie gier na porządnym PC, który pozwala na granie na ultra/4k i wyświetlaczu z górnej półki daje wgląd jak gry pięknieją z roku na rok, bo tylko wtedy można wycisnąć z nich pełnię obrazu, jaką przygotowali twórcy. Grając na średnio wysokich detalach czy konsolach guzik się zobaczy, a nie progres gier i ma się właśnie takie przekonanie, że RDR2 nadal jest najpiękniejszą grą.
Wiele najnowszych gier wygląda lepiej od RDR2. Przechodziłem go ostatnio ponownie, tym razem na PC. OLED, 4K, ultra, 60 FPS. Gra jest łądna, nawet bardzo, ale juz grałem w niejedną ładniejszą.
Taki pierwszy z brzegu Avatar od Ubisoftu. Chodząc w nocy, w tym fluorescencyjnym lesie wyciera podłogę RDR2. HDR robił tam coś niesamowitego, do czego RDR2 nawet się nie zbliżył.
Pamiętam jak za gówniaka byłem przekonany, że to polska gra, w której bronimy Polski, stąd ten orzełek xD
powodzenia z wgrywaniem modów na konsolach tak diametralnie zmieniająch grafikę. Podpowiem od razu: nie, to się nie uda.
dzeisiątki tysięcy ludzi ma ciągle uruchomioną gierkę ale nikogo ona nie interesuje :D fajne to takie zamykanie się w bańce własnych przemyśleń
To widocznie mówisz o jakichś wysokolevelowych expowiskach. Mnie zawsze bawiła Tibia tak do niezbyt wysokich leveli, bo później to już bardziej chłodna kalkulacja i wykresy, a nie czysta zabawa, więc widocznie nawet nie jestem w temacie :)
Chodzi o skalę, jest znacznie więcej kanałów z otwierania skrzynek z dużą ilością subów niż z urbexami
co masz na myśli? Przecież tych expowisk jest od groma, 2x więcej niż 15 lat temu, a gra połowę mniej ludzi, jakie rezerwacje
Grałem kiedyś mnóstwo czasu w Tibie, tak do 2011 roku~.
Tibia teoretycznie jest w najlepszej formie, jednak to, za to ją kochałem, to właśnie ta toporność. Chcesz kupić jakiś ciekawy item? Waruj pod depo i pytaj przypadkowych ludzi o niego. Chcesz mieć wysoki poziom? No to grinduj, nie było żadnych przyspieszaczy. Chcesz mieć lepszy skill w danej umiejętności? Uderzaj mozolnie w powtorki przy pełnym defense, godzinami na afku. Nie było mnóstwa okienek, ułatwień.
Ta gra mocno skupiała się na tym, że potrzebna była interakcja między graczami, nie tylko w czasie walk z bossami, jak w przypadku innych MMO. Brakuje mi tego, gdyby powróciła Tibia do wersji tak maksymalnie 8.6 to bym do niej wrócił choćby dziś.
-możliwość niszczenia wnętrza świątyń, wyobraź sobie byśmy mogli w AC2 rozwalać krzyże w watykanie albo rozwalać koran ?
co ty chłopie pierdzielisz, przecież w takiej Valhalli rozpierdzielanie chrześcijańskich świątyń jest na porządku dziennym. Ekspert od siedmiu boleści, który widać nawet nie gra w Assassyny, tylko sobie krytykuje to, co jest akurat modne xD
Od paru lat zabieram się za to żeby kupić, nawet z czystej ciekawości. No ale jednak taki mały ekranik to dobry jest do gier mobilnych, a nie pełnoprawnych produkcji stworzonych z myślą o PC.
Kiedyś się w końcu pewnie skuszę. No i pewnie oddam po 13 dniach do sklepu żeby zwrócili kasę, jak się tylko utwierdzę w przekonaniu, że to nie dla mnie :P
z tym "nawet" to trochę na wyrost. NRGeek to zwykły gracz, który nie ma żadnych insajderskich informacji, wiec jego zdanie jest tyle samo warte co każdego innego zapalonego gracza siedzącego w temacie.
O ile jedynkę przeszedłem, bo jednak chciałem zobaczyć koniecznie co u Kratosa, jakie zmiany w nim zaszły po tych wszystkich latach, przy dwójce odpuściłem.
Ta gra to w 3/4 to rozwiązywanie jakichś banalnych zagadek środowiskowych i otwierania dziesiątek skrzynek zabezpieczonych na różne sposoby. O tej korytarzowej budowie map nie wspomnę, istną mordęga.
Nie wiem, ja od takiej gry wymagam czegoś innego. O ile w takich Tomb Raiderach takie rozwiązywanie co chwilę zagadek i otwieranie skrzynek jako archeolog jestem w stanie zrozumieć, tak tu gubię jakikolwiek fun z gry.
Oczywiście, mogę to odpuścić ale chyba nie na tym to polega. Żeby to chociaż była połowa gry ale te kilka rodzajów znajdziek, które się zdobywa konkretnymi sposobami to jest WIĘKSZOŚĆ gry, a korytarzowość w tym nie pomaga, tak jak fakt, że ciągle musimy wracać do odwiedzonych już miejsc, bo zdobyliśmy jakiś sprzęt, którego wcześniej nie mieliśmy i nie mogliśmy sobie zniszczyć/uaktywnić jakiegoś obiektu. Jak nie było pomysłu na zapełnienie tego świata czymś sensownym, to trzeba było zrobić intensywną liniową grę, jak oryginały sprzed 2018 roku.
Mocno średnia gra, co się z tobą stało, Kratosie, chciałem rozwałki, czegoś intensywnego, a dostałem jakieś nie wiadomo co.
Jak to jest, że jedynka przyjęła się na tyle dobrze, że od razu mogli myśleć o kilka razy większej dwójce, a dwójka to póki co niewypał?
Nie można było zrobić znowu kameralnej gry, tak jak poprzednio, po prostu usprawniając aspekty, które w jedynce kulały? Zachować poważny klimat jedynki? Trzeba było wszystko wywrócić do góry nogami i rozdmuchać świat do sporych rozmiarów bez powodu?
Jedynka i dwójka to całkiem inne gry. Niby jest Igor, którym sterowaliśmy w części 1 ale on w tym świecie walczył bronią palną, bo inaczej by nie przetrwał. W dwójce można śmiało latać z maczugą jak w jakiejś prehistorii. Kompletny brak spójności, chociaż niby jedynka i dwójka to to samo uniwersum.
Moim zdaniem źle zrobili, że zmienili całkowicie koncepcje gry po względnie udanej jedynce. Raz że, według mnie, mało pasuje ona do tego świata. Dwa, że rzucili się niepotrzebnie na całkiem nieznane sobie wody, mając już doświadczenie w konkretnej formule z jedynki, która się przyjęła. Na nieznane sobie wody, które ich przerosły, bo stworzyli o wiele większy świat niż w jedynce, a widać, że ich to przerosło póki co.
No cóż...
Mam nadzieję, że mimo wszystko gra wyjdzie w super stanie i będę się dobrze bawił. To rodzime studio i będę trzymał kciuki.
Ale bym w to łupał, gdyby to miało jakąś fabułę. Muszę mieć jakiś bodziec fabularny, który mnie motywuje do grania, nie musi być to nawet jakaś super fabułą, po prostu cokolwiek, co nadaje sens danemu światu.
Taka Subnautica ma bardzo prostą fabułę, która jest przedstawiona właściwie w samych dziennikach, ale dzięki temu, że jest ograłem ją dwa razy i świetnie się bawiłem.
No trudno :(
E tam, KDC2 dobra giera, jak jedynka, jedyna w swoim rodzaju. Ale zdecydowanie nie dla każdego. Wiele osób woli trochę lżejsze gry, a nie się zastanawiać jak zapisać gierkę, bo się potiony skończyły.
Mi osobiście taki lżejszy w rozgrywce Wiedźmin, Mass Effect czy inne Fallouty bardziej podchodzą.
Na pewno nie będę porównywał wszystkich RPGow do KDC, jak twierdzisz, bo bawiłem się dobrze ale wiele kwestii, które w nim zawarto niech zostaną w nim i się nie przenoszą na inne gry lepiej.
Z ciekawości, automatyczny upscalling w ogóle ma sens w takich testach wydajności? Nie powinno się w ramach testu ustawiać na sztywno wszystkiego? Przecież w innym wypadku jest to mało miarodajne, bo niezależnie od ustawień gra będzie starała się mieć więcej klatek ale kosztem jakości obrazu na bieżąco. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Jedynke ograłem dwa razy na 100%, bardzo fajna produkcja, mimo paru bolączek. Dwójka zmieniła całkowicie koncept i to mi się mało podoba, chyba widocznie nie tylko mi, skoro jedynka nie miała problemów finansowych, a dwójka ma.
myślałem, że gry się przechodzi dla przyjemności. Jeżeli przechodzisz daną grę na danym ustawieniu grube dziesiątki godzin tylko po to by zdobyć jeden wirtualny znaczek, a nie dlatego, że sprawia ci to przyjemność, to... chciałbym mieć tyle wolnego czasu xD
Lubię tą serię ale zawsze stawiałem Stalkera wyżej przez to, że był tam bardziej otwarty świat, a nie liniowe lokacje. Niby Exodus to nadrabiał ale też nie do końca.
Całe mnóstwo zawodów odeszło w niepamięć na przestrzeni ostatnich 100 lat. Aktorzy głosowi również do nich dołączą za jakiś czas, takie życie.
Nie zmuszą oni firm by korzystali z usług aktorów głosowych, skoro taniej i szybciej będzie korzystać z AI.
Tak jak zdunowie nie zmuszą ludzi do korzystania z pieców kaflowych, więc tak samo ten zawód naturalnie wymarł.
Nie mówię, że ten zawód całkowicie zniknie, zakładam, że nie. Ale z pewnością będzie zmarginalizowany.
Czytam te komentarze i mój entuzjazm spadł, a chciałem gdzieś za miesiąc tę grę w końcu ograć. Jestem wielkim fanem Stalkera, każdą część przeszedłem po kilka razy, a tu takie rzeczy :(
Co tam, że jedynka odniosła sukces i twórcy mają kasę na kolejną produkcję. Wczesny dostęp jazdaa, darmowi betatesterzy zawsze chętni do pomocy :D
Ba, ci betatesterzy nawet zapłacą za to by grę testować :D
Ciekawe jak mocno istotna będzie znajomość jedynki. Grałem w to wieku temu i praktycznie nic z fabuły nie pamiętam. No i teraz nie wiem czy ogrywać drugi raz.
z ciekawości, co to tworzenie postaci zmienia? W jedynce jakoś nikt na to nie narzekał.
Zrobili go, bo sam budżet tych gier jest kompletnie inny, jak i spodziewane zyski, więc mogli sobie na to pozwolić. W pierwszej części Chernobylite wyglądało to tak samo. Nie wyobrażam sobie języka polskiego w Zonie. Tak jak nie wyobrażam sobie grać w języku angielskim w Wiedźmina. Ale to moje zdanie :)
O ile pierwszą część Chernobylite można porównywać do Stalkera jak najbardziej, sam przeszedłem tę grę 2 razy na 100%, to druga część zapowiada się czymś całkowicie innym, odartym z klimatu Zony.
Nie wiem czy wiesz ale Wiedźmin 3 również jako pierwszy był robiony po angielsku, a później tłumaczony. Jak to tak! :O
W Valhalli również miałeś rozwój bazy :)
Mieli fajnie zrobioną jedynkę, gdzie wystarczyło ogarnąć parę rzeczy lepiej i by była świetna dwójeczka. No ale sobie postanowili cały dorobek jedynki odrzucić i stworzyć ... coś.
Ja tam polubiłem Abby. Ale żeby ją polubić to samemu trzeba wyglądać jak facet. Nie dziwię się tu takiej antypatii, jak przeciętny przeciętny użytkownik tu ma z 32cm w łapie czyli mniej niż ona, kobieta :D
Ogarnij się trochę, bo nic z tego nie idzie zrozumieć co napisałeś.
Poczekam jeszcze góra dwa miesiące na jakieś patche i zabieram się za granie, bo nie mogę już wytrzymać :D
Ja na przykład lubię jak mogę sobie przesiadywać w swojej kryjówce i dostosowywać według własnego widzimisię.
Z nowszych gier to w takim Hogwarts Legacy czy Chernobylite całe godziny siedziałem sobie pomiędzy misjami i bawiłem się w modyfikacje swojej bazy.
Yhym, nagrywanie przez setki, jak nie tysiące godzin sesji motion capture. To samo z nagraniami głosu. No i to wszystko przez niejednokrotnie przez ponad 10h dziennie. Już nie mówiąc o mało komfortowym psychicznie ukrywaniu swojej pracy przez całe lata, pod groźbą pewnie milionowych kar.
Ale szanowny pan to pewnie robi w budowlance i co inni mogą wiedzieć o ciężkiej pracy, c'nie? :D
"Przytoczona wyżej reakcja dobrze świadczy o znajomych Rogera Clarka, którzy nie zamierzali się od niego odwrócić nawet po ewentualnej informacji, że jest bezrobotny"
To już takie przekombinowane pierdololo autora, prawdę mówiąc.
Ale ogólnie ciekawostka ... no ten, ciekawa, przyznaję :D
Nigdy w to nie grałem, a potrafię tolerować retro gierki jezeli nie są przesadnie toporne. Jestem fanem Splinter Cella, ogólnie skradanek. Warto dziś w tego Gorkiego zagrać? Fabuła daje radę?
No i jeszcze jedno pytanie, czy warto pierwsze ograć częśc pierwszą żeby znać lepiej fabułę kontynuacji? Bo widzę, że jedynka to chyba całkiem inny gatunek, już mniej mi odpowiadający.
Nie wyobrażam sobie gry tą postacią przez całą trylogię, gdzie każda część to powiedzmy wielkość "trójki", co daje łącznie kilkaset godzin. No ale pożyjemy zobaczymy.
Problem w tym, że Wiedźmin 4 to nie jedyna gra, którą główną postacią ma być Ciri tylko ma być tego cała trylogia. Trylogia ogromnych gier jak Wiedźmin 3. Ja osobiście również nie jestem do tego przekonany. Ta postać była wystarczająco przedstawiona w trójce, chociaż graliśmy nią może łącznie ze 3 godziny. W książkach mnie wystarczająco wymęczyła, króciutkie epizody z trójki były w sam raz jako uzupełnienie. Nie wiem czy będę potrafił ją tolerować przez dosłownie setki godzin, chyba, że zmienią jej charakter. Tylko czy to wtedy nadal będzie Ciri?
No tak jak mówiłem, nie jestem przekonany ale wszystko się wyjaśni na przestrzeni najbliższych lat.
Tzn jak dokończona? Wiedźmy nie zostały zabite przez Ciri? Przechodze drugi raz właśnie trójkę po wielu latach ale dopiero skończyłem jakoś połowę gry i nie pamiętam dokładnie jak to wyglądało. Coś kojarzę, że je zabijaliśmy Ciri. Nawet coś kojarzę, że jedną z nich zabijaliśmy Geraltem w jakimś konkretnym zakończeniu chyba.