W Crimson Desert jest fabuła i wcale nie jest nudna,ta gra jest fascynująca i wciąga bardzo,gram ponad 100 godzin i dalej jestem w Hernand ,gra zasysa gracza i nie chce wypuścić!!!
Przecież w mniejszy, prostszym i dużo starszym Skyrim większość graczy nie ukończyła głównej fabuły czyli pokonała Aldurina
Ok, ale mimo wszystko wymieniając tytuł można pomyśleć, że ogólnie chodziło o grę, a nie tylko mechaniki jak w "Skyrima i jego wszystkie mechaniki" co mówi, że gra oraz jej mechaniki.

Ja też, mimo setek godzin na liczniku, nie ukończyłem jeszcze "Crimson Desert". Po prostu za często chodzę na koncerty chóru w demessiańskiej katedrze.
:(
Kolega próbował grać w CD ale powtarzalność i bezsens questów zmogła go i odinstalował po 30 godzinach. Jeżeli ktoś szuka fabuły to niech kupuje TLOU a jak ktoś chce ciągłych walk to najlepiej brać się za Diablo albo Path od Exile. Crimson Desert nie oferuje nic oryginalnego - strata czasu. Jedyne co było dobre w tej grze to grafika ale ostatni patch ocenzurował co ładniejsze fragmenty i już w ogóle odechciewa się grać.
Nie masz racji, zwłaszcza że nawet zgodnie z tym co napisałeś, jakby zrobić już ten cały build i zdobyć cale unikalne wyposażenie, to gra bardzo szybko się znudzi i będzie bardzo powtarzalna, no bo jak ta gra wtedy wygląda? No właśnie, granie w kółko z tym samym wyposażeniem i buildem, nawet jeśli fajny czy unikalny, to i tak na nic jeśli nie ma potem już żadnego zróżnicowania, a tym bardziej jeśli reszta H&S jest słaba. Nikt nie gra w H&S właśnie tylko dla zabawy w buildy i wyposażenie, bo jak cała gra jest słaba, to nieważne jak dobrze by się robiło buildy czy składało wyposażenie, gra dalej pozostanie słaba bez względu na te aspekty. Dlatego to co napisałeś jest sprzeczna wewnętrznie.
Zresztą litości, to przecież hack & slash, jak nazwa gatunku mówi, to ma być siekanie i rąbanie, a nie zabawa w buildy czy wyposażenie :D.
"Zresztą litości, to przecież hack & slash, jak nazwa gatunku mówi, to ma być siekanie i rąbanie, a nie zabawa w buildy czy wyposażenie :D."
Racja, największy, najbardziej popularny tytuł HS, Diablo, tego zdecydowanie dowodzi, na czym ten gatunek polega xd
Bo mimo wszystko jednak, dajmy spokój z buildami i ekwipunkiem w grach H&S, to zupełnie inny typ. Dlatego, że przykładowo w diablo typowo podnosisz looty i po prostu zamieniasz np. broń na każdą lepszą, tak samo z perkami, też dużo zabawy z tym nie ma, ot wybieranie nowych bądź ulepszanie, żeby rozwinąć swoją postać. A ludzie, nie oszukujmy się, po prostu nie zastanawiają się nad tym czy coś np. perk jest 1% lepszy lub gorszy, jak ulepsza to ulepsza bez względu na różnice między wybranymi nowymi ulepszeniami i wybiorą to co im się najbardziej spodoba. Zresztą nie chcą za dużo myśleć, oni po prostu chcą zagrać i zabijać jeszcze więcej mocniejszych mobków. Może na początku jest dużo kombinowania, no ale potem 90% to już prosta sprawa, drzewko wybrane, klasa wybrana itd. Także filozofii tu za bardzo nie ma, trudno specjalnie bawić się w takie rzeczy, to zbyt wyrafinowane jak na typowy H&S. Co innego jak właśnie w mmorpg analizujesz to wszystko, zastanawiasz się i wybierasz odpowiednio, aby rozwój był jak najlepszy jak to tylko możliwe.
Mylisz rozwój z tymi aspektami, te aspekty to część rozwoju, więc to naprawdę tylko część gry i to rozwój jest całością, która bardzo wpływa na rozgrywkę.
Czy to jakaś taktyka takich niewybrednych podludzi jakimi są soniarze, to mówienie jaka to wybitna gra? Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą, itd?
Ja nie rozumiem krytyki tego że ludzie nią kończą gry. Nigdy nie gram żeby skończyć tylko dla rozrywki. Nie skończyłem masy gier które oceniam bardzo wysoko. Gry to nie książki jest wiele różnych aspektów które powodują że można grać 400h a olać fabułę. Uwielbiam gry eksploracyjne jak Skyrim czy Crimson Desert bo dla mnie to inny gatunek i czego innego oczekuje od eksploratorów a czego innego od soulikow.
Dlatego robienie głównego contentu gry bez nadmiernej eksploracji świata będzie zwykle znacznie lepsze, a jak ten główny content zostanie zrobiony to jeszcze jest dużo chęci na resztę.
Jak dla mnie szkoda po prostu coś takiego robić, na siłę odkrywać mało znaczące rzeczy, a potem jeszcze porzucać grę nawet nie ukończywszy grę i nie wiedząc jak to miało dalej wyglądać. Dla mnie marnotrawstwo pieniędzy i czasu.
168 godzin gry fabuła skończona i powiedzmy 75% zawartości questy na mapie to w 90% złap bandyte póki co gra mnie już wynudziła pograłem, przeszedłem wymaxowalem co chciałem i tyle dobra gierka, Polecam.
Dla mnie zagadką jest oswojenie konia pomimo że wiem jak to zrobić ale mi nie wychodzi, reszta w tej grze jest cholernie łatwa.
Ja po 40h porzuciłem tę grę. Próbowałem znaleźć w niej to czym się inni zachwycają ale nie udało się i przestałem marnować więcej czasu i pudełko odsprzedalem dalej. Dawno nie grałem w tak słabą grę...
Co to za dziwne sapanie. A Skyrim ile ukończyła 2 miesiące po premierze? I to była stosunkowo "mala" produkcja.
Tutaj wielu z graczy jawet nie chce kończyć bo i po co? Wątek główny nie porywa a wciąga wszystko inne. Nawet to że kolejne patche (WSTYDŹ SIE BETHESDA ZE SWOIM STARFIELD) dodają nową zawartość.
Tak więc kto co lubi :D