Backtracking? Ok, przestaje czytać i interesować się tą grą. Imo jest to czyste lenistwo i pójście na łatwiznę devów, a dla mnie jest to nudne i męczące.
Różnica taka, że w cz. 1 to było po prostu przechodzenie tych samych poziomów od tyłu z inaczej rozmieszczonymi wrogami. To faktycznie był chamski backtracking.
W cz.2 było już tak, że były swego rodzaju "huby" gdzie byłeś czasami na tej samej ogromnej mapie, ale musiałeś w inne miejsce przejść i całkowicie innymi drogami.
W cz.3 jeszcze nie grałem ale słyszałem, że jest to podobnie zrobione co w cz. 2. Jeżeli obawiasz się tego, że będziesz musiał znowu przechodzić to samo i zabijać tych samych wrogów to raczej ci to nie grozi.
No nie wiem, to co mówisz i tak brzmi jak np Star Wars Fallen Order, które mnie wynudziło przez to, że trzeba było wracać w te same miejsca. Niby innymi drogami, ale dla mnie to i tak było to samo i po prostu nudne. Najwyraźniej takie gry nie są dla mnie i tyle.
To jest naprawdę słaba seria. Za dużo tu magii w porównaniu z pierwszą grą ze Styxem. Design poziomów raczej liniowy jest, a działanie niewidzialności to jakiś bezsens, znaczy no nie działa po prostu.
Zwyczajnie pieprzysz głupoty. Taki liniowy, że w poprzedniej części było wiele możliwości przejścia danych lokacji w obie strony. Niewidzialność była zawsze ograniczona czasowo. Fantasy to i jest magia, choć nadal przyziemna.
Dokładnie, można przejść w jedną stronę lokację, można przejść w drugą stronę lokację. To dokładnie definicja liniowości. W poprzedniej części to jeszcze tak nie przeszkadzało, ale teraz też trochę standardy się zmieniły. Niewidzialność nawet jak odpalisz, to wszyscy i tak na ciebie reagują i idą na ciebie. Magia ni chuj nie jest przyziemna, jak można swojego klona od czapy tworzyć. To już fireballe są normalniejsze.
Liniowość masz wtedy, gdy każdy gracz ma te samą ścieżkę do pokonania. Tego nie ma w Styxie, gdy możesz do celu dojść na kilka sposobów. W dwójce nawet osiągnięcia były związane z różnymi ścieżkami przejścia na danym poziomie. Z tą niewidzialnością to pierwsze słyszę. Atakują, jak ona się wyczerpie a ty jesteś na widoku strażników. Tak, jest przyziemna, bardziej alchemiczna niż taka z multum zaklęć itp.
Wszystkie minusy z tej recenzji można by przykleić ASScreed Shadows, grze która kosztowała kilka razy więcej i nad którą pracowało kilka razy więc ludzi.
Daje do myślenia ;-)
Musi sobie biedak jakos zracjonalizowac rzeczywistosc. Do tego wypowiadajac sie na temat minusow gry, ktora widzial tylko u kiszaka.
btw. Ciekawe jaki tu byl budzet, bo ilosc graczy ledwie dobila do peaka 9letniego prequela, a ocena graczy na zolto sie swieci.
A mialo byc takie zaoranie. Glupie ludzie, nie znajom sie i wolom Jasuke!11111oneone
i mimo wszystko jakoś ta gra nie odniosła takiego sukcesu jakiego oczekiwano. Ciekawe dlaczego.
Az bym sie zalozyl kto lepiej wyjdzie. Cyanide na Styxie 3, czy Ubi na ACShadows. Biorac pod uwage numerki Styxa, i to ze dzis zrobienie takiej gry jest klika razy drozsze niz 10 lat temu, to mamy tu prawdziwego company-killera.
Oceny graczy najslabsze w calej serii, wiec poczta pantoflowa tutaj nie sprawi cudu.
A mogli zrobic RTSa.
Ta odpowiedź w żaden sposób nie jest związana z styxem i nie ma znaczenia to, że komentarze są pod artykułem o styxie, gdyż odpowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie innego wątku poruszonego w komentarzu pod tym artykułem i na dodatek ten komentarz nie ma też związku z tematem artykułu. Tak więc nie ma znaczenia co było poza wątkiem i o czym był artykuł, więc nie ma co dopatrywać się czegoś więcej i przypisać dodatkowych wątków, skoro to była zwykła i prosta odpowiedź ściśle związana tylko z jedną rzeczą.