Gram już 50 godzin. Gra jest FENOMENALNA! Jak ktoś się zastanawia to nie ma co czekać. Za 200 zł macie zawartości jak w 5 innych grach.
45h w Hernand i nie wiem czy zwiedziłem z 80 procent. Trochę ciągnie już dalej ale tam jest jeszcze sporo do zobaczenia i odkrycia.
Czyli AC Shadows nie jest tak dużą grą, skoro ja w 120 godzin odkryłem całą mapę, wszystkie punkty widokowe ;)
Sorry, ale nie chciałoby mi się siedzieć 140 godzin w startowej lokacji, jeśli twórcy gry tego chcieli to mogli zrobić podział na akty.
Gram już 50 godzin. Gra jest FENOMENALNA! Jak ktoś się zastanawia to nie ma co czekać. Za 200 zł macie zawartości jak w 5 innych grach.
Za każdym razem czytając informacje o tej grze zastanawiam się czy większość to faktycznie organiczne pochlebstwa, czy po prostu ze mną jest coś nie tak. Gram od ponad 2 dekad, tysiące godzin w Skyrimach, Soulslike'ach, Wiedźminach, Baldurach, PoE i innych Diablo-like'ach (hehe), no praktycznie wszystkie duże produkcje były ograne.
Naprawdę chciałem lubić tę grę. Myslę że wielu spragnionych jest "kolejnego Skyrima", jednak Crimson Desert odrzuciło mnie po jakichś 20 godzinach, głównie przez poczucie pustki i nudę. Nie ratuje jej świetna szata audiowizualna, ok voice acting, czy responsywny devteam. Lubię powolne i immersyjne produkcje, ale puste przestrzenie i okazjonalne płytkie poi to nie immersja, zwłaszcza kiedy sam system poruszania się jest tak toporny że wręcz karze za cokolwiek szybsze od żółwiego tempa. Skutecznie obrzyda to jakąkolwiek eksplorację.
Poza tym grze przynajmniej póki co brakuje spójnej, przemyślanej wizji. Świat wygląda jak zbiór bardziej lub mniej popularnych mechanik i losowych fetch questów bez faktycznego sensu i wyjaśnienia w sumie po co większości z nich dalej używać. Sprawiają wrażenie bardziej flexu ze strony developerów w stylu "patrzcie co możemy zaimplementować".
Walka mimo wielu skilli jest nudna, powtarzalna i bez wagi, a gearing to statsticki ze skinami. Większość zwykłych przeciwników jest banalnie prosta, natomiast bossowie to progression checki, chociaż przyznam Reed Devil był całkiem fajny.
Pomijam już niedorzeczną "fabułę" przypominającą bardziej ciąg absurdalnych, niespójnych epizodów, taki fever dream w pseudo-realistycznym settingu przepleciony maszynowo zaprezentowanymi dialogami. Mogę bez tego żyć jeśli cała reszta wciąga.
Ale nie wciąga. Cóż, pewnie mój błąd, przecież po kolejnych 80 godzinach Crimson Desert na pewno "się otworzy".
Uwielbiam Elden Ring.
Mnogość playstyle'ów, świetne mechaniki traversalu i walki, inteligentne stopniowanie progresji i otwartości świata, nagradzanie gracza za eksplorację na każdym kroku wartością w postaci build-defining przedmiotów, lore, czy pięknych krajobrazów, FANTASTYCZNY artstyle i ścieżka dźwiękowa, mogę tak jeszcze trochę.
ER na pewno ma swoje minusy - patrzę na Ciebie CFA i Goldskin Duo, recycling generycznych kopalni i dungeonów, czy przekombinowani bossowie z visual clutterem i artificial difficulty przez AoE itp, ale to wciąż zupełnie inna liga.
Crimson Desert w porównaniu jest jak buła z maka na parkingu do kolacji przy świecach w 3* restauracji Michelin.
Hmm, przeczytałem kiedyś że Crimson Desert to taki RDR2 fantasy. Myślę że to będzie najtrafniejsze porównanie, zwłaszcza że od dzieła R* też się odbiłem (aczkolwiek po ponad 40h, sprawdziłem). Z tym że RDR2 to doskonała i przede wszystkim spójna stylistycznie i gameplayowo produkcja. Zapomnij o takim stopniu wizji w CD. To bardziej potwór Frankensteina, zlepek pomysłów chamsko skradzionych (przepraszam, zainspirowanych) od najlepszych twórców w branży, takie MMO single player. W sumie można było się tego spodziewać biorąc pod uwagę historię studia. Też zabawne że całkiem dobremu DA:I za to się oberwało, a CD każdy się zachwyca.
Moim skromnym zdaniem CD będzie spoko za jakiś czas jak twórcy je usprawnią i spadnie z ceny, ale wciąż jako zapychacz kiedy naprawdę nie będziesz miał już w co grać. Ale to tylko moja skromna opinia, na wierz wychodzi kwestia własnych oczekiwań do tego medium.
Również mam podobne odczucia. Co do Starfielda to pomijając moim zdaniem lekko wyolbrzymioną otoczkę hejtu w sumie czekam na premierę Free Lanes w przyszłym tygodniu. Naprawdę fajnie się zapowiada. Większość bolączek tej gry zostanie naprawiona, a przynajmniej te które się da bez kompletnego stworzenia gry na nowo
W tej grze jest dużo mechanik i systemów, ale tu się nic nie zazębia, a dodatkowo przeciwnicy to kukły do bicia bez żadnego wyzwania...
Jeśli ktoś jest graczem który zwraca uwagę na mechaniki w grach i na to czy mają one sens, to raczej się odbije od tej gry. A jeśli ktoś po prostu gra w gry i nie zastanawia się za bardzo co jak działa to będzie się dobrze bawił ulegając iluzji którą wtrwarza ta gra.
W przypadku tej gry niewiedza jest błogosławieństwem.
Via Tenor
Zapomniales napisac ze nie grales. Ze tez ci sie ergo nie nudzi to pierd...nie o czyms co widziales tylko na jutubie. NIe lepiej zrobic czwarty fakultet z gameologii stosowanej? xD
Ale kurde widze ze masz teraz kolege, bo znow jakis "vidja gejms serius biznes" z 60cioletnim stazem, chyba bedzie usilnie udowadnial wszystkim naokolo ze sie zle bawia (nazywajac to "moja skromna opinia").
Kufa te gamery podrabiance, mogliby w koncu te licencje na granie wprowadzic! Przeciez nie wciaga i wszystko jest zle.
Kocham kiedy ludzie doznaja szoku poznawczego ogarniajac, ze znakomita wiekszosc gra for fun i ma w pupie takie "analizy" i growe sommelierstwo z 3ma gwiazkami michelin.
to pomijając moim zdaniem lekko wyolbrzymioną
"Lekko wyolbrzymione" to jest narzekanie w pierwszym poscie.
Swoja droga... "takie MMO single player.".. nastepny ktory nie czytal notatki i nastepny ktoremu "ukradli" mechaniki i pomysly z jego cennych gier, pomimo ze ta gra ma prequel w ktorym jest sporo z tego co jest w CD --->
Oho, jest i on. xD Sory, ale nie mam ochoty bawić się w twoje dziecinne gierki i humorki.
Jak nie zrozumiałeś za pierwszym razem tego co napisałem to niestety, ale nic na to nie poradzę.
A to, że ktoś usilnie chce udowadniać innym, że się źle bawia to jest tylko i wyłącznie w twojej głowie. Uroiłeś coś sobie i się na tym zafiksowałeś.
I jeszcze te statystki ze znanego instytuty z tyłka, że większość gra 4fun. Tylko nie wiem czy wiesz, ale ten fun u każdego wynika z czegoś innego.
Żaden gamingowy elityzm, po prostu nakreśliłem swój background dla lepszego zrozumienia mojego punktu widzenia.
Nie wiem kolego dlaczego tak się odpaliłeś do zwykłej opinii i hiperbolizujesz fragmenty mojej wypowiedzi, ale podejrzewam że gra Ci się podoba a najwidoczniej argumenty zabolały i dlatego tak się emocjonujesz.
Cóż, cieszę się że się dobrze bawisz, w końcu po to jest to hobby.
Brzmi jak opis Red Dead Redemption 2, a nie Crimson Desert.
W CD nie da się jechać dłużej niż minutę bez trafienia na losowe grupki wrogów/obozy wrogów/zagadkę/miasteczko/obozowisko/ukryte miejsce/quest i to fakt, a nie opinia. W samym pierwszym regionie masz grubo ponad 100 questów.
Śmieszą mnie takie ludki jak ty co hejtują CD za elementy które są lubiane w innych grach, a często w tych innych grach są nawet gorzej wykonane niż w CD.
I czytanie jak wychwalasz Elden Ringa, który to dopiero ma martwy i pusty świat xD
Korona idzie do ciebie mistrzu hipokryzji.
Tylko, że on wychwala Elden Ringa za eksploracje która jest o kilka poziomów lepsza niż w takim Crimson Desert.
A dlaczego jest lepsza? Elden ma bardzo ciekawy świat z mnóstwem sekretów i ukrytego sprzętu.
Crimson desert po części też to ma, ale tam kuleje częstotliwość i jakość gratyfikacji. W crimsonie za każdą zagadkę dostajesz punkty umiejętności, więc nawet jak znajdziesz jakieś ruiny, a tam będzie ciekawa zagadka, to z góry wiesz jaka będzie nagroda. Psuje to całkowicie eksplorację i satysfakcję z nagrody.
I tak samo jest problem z jakimiś poukrywanymi zbrojami czy broniami. W tej grze latasz 10-20h z tym samym sprzętem i może ci się uda znaleźć jakiś fajny mieczyk czy pancerz. To jest beznadziejne, jak na tak ogromną mapę to tego ukrytego sprzętu powinno być o wiele więcej i gracz częściej powinien go znajdować.
Ale nawet gdyby tak było to przechodzimy do kolejnego punktu, walka. Po co ulepszać postać, sprzęt, gdy przeciwnicy to kukły do bicia jak w Dymasty warrior? Lepszy sprzęt jest potrzebny jedynie na bossow, choć z tym też jest różnie bo masz nieskończona ilość leczenia w postaci jedzenia i tego bossa możesz po prostu bezmyslnie zaklinać jedząc co chwilę mięcho.
Ta gra ma więcej problemów niż wam się wydaje. Oczywiście żeby nie było, jeśli komuś taka gra nadal sprawia fun to spoko, ma prawo się dobrze bawić, świat tej gry jest naprawdę przepiękny i nie dziwię się, że ludziom tak się podoba ta gra, ale wiele mechanik czy systemów nie jest dobrze przemyślanych.
A co do Elden Ringa to ten świat jest tak specjalnie zaprojektowany, aby być martwym. Takie są gry od fromsoftware, tam nie ma symulacji świata bo te światy to są martwe światy. :)
I w czym niby ta eksploracja w ER jest lepsza? W tym jak wszystkie katakumby zrobione są według jednego presetu i wyglądają jak jakieś wygenerowane lokacje w proceduralnym roguelajku? Serio? Ja wiem, że soulsowcy to jest sekta, ale bądźmy poważni. CD wygrywa już samą ilością miejscówek, a jeśli doliczyć do tego ich zróżnicowanie i mnogość zastosowanych mechanik to Elden Ring wygląda jak Terrorist Takedown przy Call of Duty.
A jak komuś na początku gry za łatwo z bandytami to niech leci do Demeniss spróbować się z inkwizytorami, powodzenia.
Zawsze mnie śmieszą tacy soulsowi spoceńcy. Za łatwo? To nie kupuj, proste. Ja nie narzekam pod symulatorami pociągów, że mnie to nie interesuje czy nudzi, bo po prostu wiem że to nie dla mnie. A tu kupa takich ludków co nie grali, a się wypowiadają. Sorry, ale CD to typ gry której nie wytłumaczy ci twój ulubiony youtuberek w pół godziny.
Mnie zawsze śmieszą ludzie którzy nie próbują zrozumieć tego co ktoś napisał, tylko wymyślają sobie coś w swojej głowie i zaczynają z tym polemizować. :)
2 tygodnie po premierze, a ten dalej powtarza w kolko dokladnie te same 4ry nieprawdziwe zdania co mu kiszak w "recenzji" wbil do glowy.
A jak dostanie podsumowanko i oranko (tym razam nie ode mnie o dziwo) aka "w dupie byles i gowno widziales", to "ale nie rozumiiiisz!!!" i placz.
I pisze to "Soulsowy spoceniec". Ale potrafiacy docenic dobra gre i swietny design swiata gdy go widzi.
A, faktyczni, przepraszam. Zapomniałem, że gry po dwóch tygodnia zmieniają się o 180 stopni. xD
Takie są fakty misiu, albo to zaakceptujesz, albo dalej żyj sobie w swoim wyimaginowanym swiecie. :)
https://www.youtube.com/watch?v=gKFaEgAcVWw
https://www.youtube.com/watch?v=SYuP7hAvRp0
https://www.youtube.com/watch?v=k-J7msr2gkU
https://www.youtube.com/watch?v=RUH66BI7LII
https://www.youtube.com/watch?v=4jpMzIzQHvk
https://www.youtube.com/watch?v=9yClum8Ih-M
Masz. Prawie setka. Od ostatniego wklejania. To wiecej niz ma twoj Skyrim lol haha. Zebys mial co robic i choc liznal gry.
Na deser masz jeszcze to, bo przeciez craftu tez w grze nie ma.
https://www.youtube.com/watch?v=uewgr5rL4g0
Nikt nie bierze na powaznie twoich kiszkowych klamstw na temat tej gry bo ludzie juz sami pograli i widza jak jest naprawde, tak samo jak nikt nie brak ich powaznie przy Avowed.
Uwielbiam takie gry gdzie długo się rozkręca wątek i pierwsza lokacja oferuje powolny rozwój ale kosztem masy aktywności.
Wiedźmin 3 ma świetny Biały Sad ale teraz nie wydaje się już taki spory jak wtedy.
Nienawidzę gier typu Skyrim, gdzie to gracz musi nadać sobie cel podczas gry. Czy to ten typ gry? Czy bardziej coś w stylu nowych assassynów? Tzn ogromny swiat i mnostwo aktywnosci ale jednak jest tam jakas powiedzmy twarda fabula, ktora trzyma to wszystko do kupy? Bo ten drugi typ gry jednak znacznie bardziej mi odpowiada.
Pisałem ostatnio że ta gra jest radośnie głupkowata i to jej główna zaleta. Gram w nią kilka godzin i to co mnie drażniło w innych piaskownicach tu jakoś nie drażni. Może chodzi o proporcje. Inne sandboxy upierały się przy schematach albo jest zajebiecie trudno i frustrująco albo za łatwo i prosto. Tu przepis jest łatwy: czasem trudno, czasem łatwo ale chodzi o proporcje. Jak to k...a jest proporcjonalnie zaprojektowane. Wydaje się że już znowu schemat a tu bęc i schemat zostaje przełamany bo tu zabawa robi się bardziej skomplikowana. Myślę że to jest siła tego tytułu.
Ciekawe że jak gra wychodziła, to każdy ją jechał od góry do dołu, a teraz nagle jest ok i super ? co się zmieniło ? patche coś naprawiły/zmieniły ? ale jeśli jest tak dobrze później jak wszyscy piszą, to nie mogę się doczekać żeby samemu sprawdzić.
Prawda jest taka że gra jest wybitna i jak dla mnie wygra grę roku! Jak ktoś pisze że gra 20h i ma dość bo nudno to znaczy że udaje i w ogóle nie grał ;) Litości, wystarczy pooglądać dziesiątki polskich materiałów od różnych redaktorów na Youtube którzy tłumaczą fenomen gry po 80h i więcej - polecam, bo wiele osób w ten sposób do gry przekonałem. A ode mnie 9,5/10

Nie udaję, a dziesiątki materiałow oglądałem przed premierą. Po premierze nie potrzebuję YT bo mogłem wypracować sobie własną opinię. Gra całkiem dobra, ale jest po prostu wiele lepszych tytułów. Natomiast dobrze że powstała i wyszła, jak widać wielu się podoba, a na większej konkurencji my jako odbiorca jedynie zyskujemy.
Myślę, że temat zamyka to, że wczoraj, dwa tygodnie po premierze, odpaliłem grę o 16 i na samym Steamie siedziało w niej wtedy nadal 200 tysięcy osób :)
Jest to fenomen, od zespołu daleko spoza mainstreamu i dlatego tak to się nie podoba tym "wiodącym" studiom.
To ile włożono tu pracy w grę jest po prostu niesamowite. I zachodni partacze boją się, że teraz wszystkie open worldy będą porównywane do CD.
Dwa tygodnie, a ja jestem w karczmie na siłowaniu na ręke za strażnikiem,
ale za to Death Stranding 2 pc które również ma dwa tygodnie jest na rozdziale 14 pt. Ostatnie wdarcie.
136 godzin w pierwszej lokacji i wciąż nie mają dość. Nie rozumiem. To gra nie ma w pełni otwartego świata od początku? Są lokacje które trzeba odblokować i odwiedzać według ustalonej kolejności?