o ja pierdzielę, ponad 150 komentarzy w kilka godzin, widać, że temat dość gorący i chyba niestety ludzie jakimś cudem dalej wierzyli w tego bioware, które od dawna jest cieniem cienia dawnego siebie. Trochę słabo to wygląda, jakby nie potrafili się pogodzić z upadkiem biwoare.
No ale niestety taka jest prawda, to nie jest nic zaskakującego i dziwnego, to było do przewidzenia, że w końcu zamkną te niefartowne studio. Trzeba się pogodzić z tym, że to nie było studio co kiedyś i tyle.
teraz trochę pogubiłem się i nie do końca to rozumiem. Czyli to nie jest zremasterowana 3, tylko zupełnie nowa odsłona i tym razem to jest sequel, a nie jak stary 3 będący prequelem serii, a nawet 4, która jest nawet prequelem dla 3? Jeszcze nawet jest serious sam 2, która niby jest kontynuacją pierwszych części serii, ale w sumie nie wiadomo jak z tym w końcu jest, a tu nowa 3, która też ma być sequelem.
trudno by było o mniejsze koszty, jeśli czas odcinków przekracza czas filmu. Wiadomo, że odcinki o łącznym czasie np. 2 razy dłuższym niż film, będzie zdecydowanie droższy.
Jeśli ktoś faktycznie ukradł, to się nieźle wzbogaci.
"Według doniesień NVIDIA miała nawet podjąć decyzję o zakończeniu produkcji, ponieważ firmy wybierały ten sprzęt zamiast RTX-ów 6000 Pro." Łał, czyli strzyżenie owieczek, ludzie dają się ogłupiać i wydadzą znacznie więcej. A potem zdziwienie, że jest źle z rynkiem sprzętu komputerowego, bo ludzie bezrefleksyjnie kupują nawet, mimo ogromnej drożyzny, więc napędzają coraz bardziej drożyznę. Kupują, to czemu nie podnosić ceny, i tak kupią...
no cóż, piractwo będzie tym silniejsze im więcej praktyk antykonsumenckich będzie w branży. Zresztą nie bez powodu, piractwo to często odpowiedź zły stan branży i dzięki temu regulowało rynek i utrudniało wprowadzanie kolejnych decyzji antykonsumenckich w życie.
I będą przy tym robić słabsze i nijakie gry? To, że zaoszczędzą, nie znaczy, że to wyjdzie im na korzyść. Podziękuję za takie ai slopy, za mało teraz jest gier crapów?
Ai nie ma tu nic do rzeczy, zapewniam cię, że chodziło tylko o stan psychiczny człowieka, w końcu fizycznie może nie być sprawny, ale psychicznie sprawny jednak po prostu nie uwierzy w cuda opowiadane przez ai, nawet jak nie zauważy że to ai.
Faaajnie, a co z samym ai, tym który ma przewidywać klatki, więc ponoć ma ulepszać klatkaż? No przecież ai nie jest zasilane w magiczny sposób z niczego, to też potrzebuje prądu i mocy obliczeniowej, więc pytanie czy ai będzie zajmować bardzo duże zasoby sprzętowe i czy ostatecznie w ogóle będzie cokolwiek ulepszać?
Jeśli to prawda, to brak słów. Jeśli nie jest upośledzony intelektualnie to nie wiem o co chodzi, skoro ludzie obrzydliwie głupi z reguły są intelektualnie upośledzeni, bo nie można po prostu być aż tak głupim. Można to tylko porównać do głupoty emerytów wydających całe oszczędności nigeryjskiemu księciu czy coś w tym stylu.
A poza tym, przecież ai nie ma tu za wielkiego znaczenia, bo przecież gość, jeśli istnieje, jest na tyle głupi, że nie potrzeba do tego ai, a ile było już przypadków z emerytami dającymi majątek randomom podszywającym się pod dziwne osobistości? Więc tu tym bardziej mógłby dać się oszukać przez normalne nagranie z prawdziwym człowiekiem obiecującym fajne rzeczy.
Ta, pytanie tylko czy to cokolwiek zmieni pozytywnie, czy coś się poprawi czy może jednak będzie gorzej? Jak zwykle pewnie będzie gorzej, bo będą chcieli to wykorzystać dla jeszcze większego zysku.
już oglądnąłem pierwszą wersję w formie filmu, a następnie obejrzałem powtórkę na początku DBS, więc trzeci raz już nie będę oglądać. Wolę nową sagę czyli moro.
Niby fajnie, że dadzą polski dubbing, ale raczej wolę oryginalny, dodaje to klimatu takim grom.
Ale i tak bardzo dziękuję, że staracie się. Te gry też wydają się być interesujące, dopiszę do listy, dziękuję.
No niestety, chyba zostaje po prostu ręczne przeglądanie galerii gier, chyba tak będzie najlepiej. Dziękuję za wszystko.
uuu, fajna lista, z chęcią wypróbuję, zwłaszcza te rtsy fantasy. Zapomniane perełki co? Ehhh, aż mi się przypomniał jeden rts, którego tytuł niestety nie pamiętam, coś mniej więcej z 2000-2006, chyba trochę fantasy było w medieval/ancient setting.
Imo do tego powinno służyć ai, jako narzędzie pomagające w naprawianiu błędów gry, usprawnianiu różnych elementów gry, wspieraniu w tworzeniu czegoś itd., a nie do tworzenia gry.
Oni nie będą wolniej robili, tylko dlatego, że kiedyś ta gra wielkością przerastała projekt itp. To co wszystko napisałeś nie ma sensu, to nie ma logicznego związku z tym jak projekt remake pójdzie. To tak jakbym napisał, że kiedyś dłużej rąbało się drewna, bo nie było piły mechanicznej i dlatego teraz też nie będzie tak szybko albo że kiedyś wydobywanie surowców z kopalni było opłacalne, ale teraz przestało się opłacać, bo w kopalni zabrakło surowców i dlatego nie warto szukać nowych kopalni. Jaka tu logika?
Po raz kolejny: oni najpierw zaczęli od dema i początkowo gra niby nazywana remakiem, ale jednak w rzeczywistości reboot, więc zaczęli od nowa, by gra faktycznie była remake, a silnik, którego zaczęli używać, był dla nich nowy i nieznany, a same uniwersum gothica nie było im dobrze znane. I dlatego tak wolno im szedł G1R. Jednak teraz znają już lepiej silnika, uniwersum gothica jest dla nich znajome, a kierunek projektu już mają ustalony, bo przecież nie będą z 2 i 3 znowu szli w reboot jak przy 1 i powtarzać niepotrzebne decyzje. Więc tak, nie będą wolniej robili, tylko dlatego, że ty tak piszesz. Nieważne, że duże, tempo pracy będzie szybsze niż przy G1R. To, że gra jest większa, nie znaczy, że będą pracować wolniej niż wtedy, mają więcej do zrobienia, ale to nie sprawi, że to im pójdzie wolniej niż poprzednim razem, wolniejsze tempo jest zwyczajnie nielogiczne i tyle. Wielkość gry =/= tempo pracy.
Poza tym to ile osób ma problemy psychiczne po graniu w gry z przemocą w dzieciństwie? Czy ilość przestępców wzrosła wielokrotnie względem np. czasów sprzed 4 dekad? Gdyby było tak jak napisałeś, to mielibyśmy teraz chyba apokalipsę.
Zresztą, przykro mi, ale cię rozczaruję, ty i tobie podobni ludzie macie problemy z głową. Tylko zabrakło, żebyś napisał, że jesteś bambinistą. Tak samo pisanie, że malutkie dzieci z natury są dobre, a w rzeczywistości to są tak neutralne jak to tylko możliwe i jest to całkowicie naturalne, jest zwyczajnie odklejone pod wpływem ogromnych emocji uniemożliwiających zdroworozsądkowe myślenie.
ale wiecie, że to wczesna wersja? Przecież ten mod jeszcze wiele się zmieni, nie ma co traktować tego jako finalną wersję.
i jak zwykle zwala się winę na coś co i tak nie miało wpływu na pewne wydarzenia. Łatwiej obwiniać niż coś z tym zrobić, prawda? Jak kiedyś ludzie zabijali, tak dziś też zabijają, psychopaci dalej są psychopatami, nie dlatego, że grają.
byleby tylko nowa saga w końcu wyszła i była zrobiona porządnie. Już któryś raz to się powtarza, więc nie mam ochoty na powtórkę. W sumie to właśnie sobie przypomniałem o sand land. Może w końcu je obejrzę, bo nawet już wyszło :).
Zresztą nie żeby coś, ale grę nie promują tylko sami twórcy, ale też wielu ludzi, którzy nie są ściśle powiązani z grą. Mogło być tak, że akurat są jacyś marketingowcy, co nigdy nie grali w tę grę, a mieli promować grę i mogło zwyczajnie użyć np. ai albo poprosić kogoś z artystycznego zespołu o zrobienie szybkiego obrazu promującego grę. To się zdarza nierzadko.
Także nie ma co póki co brać wszystko co nie jest rzeczywistą grą, za pewnik.
Więc nic dziwnego, że mógł coś niespodziewanego odwalić, czatboty mają to do siebie, że bez konkretnych szczegółów, poprowadzenia w konkretnym kierunku w temacie, nie odpowiedzą właściwie, tak też tu coś podobnego mogło się zdarzyć. Już nie mówiąc o przeładowaniu ai byle jakimi informacjami i byle jakim pytaniem, przez które żaden czatbot nie byłby w stanie odpowiedzieć właściwie i dlatego po prostu trzeba odpowiednio obsłużyć ai tak jak każde narzędzie (znam to z autopsji, moja matka regularnie to robiła i często to skutkowało frustracją, ale ze strony matki :P). W końcu nietechniczny nie ogarnie np. naprawy komputera, tylko dlatego że ma narzędzia itd. i tak jest z ai. Narzędzie jak każde inne, trzeba umieć je wykorzystać.
A właśnie fakt, że czatboty halucynują, wynika głównie z braku ograniczenia (o czym pośrednio wspomniałeś). Nie opłaca się implementować mechanizmu, który by wymuszałby nie udzielanie odpowiedzi i mówienie, że nie wiem, np. jeżeli wyniki prawdopodobieństwa danych z bazy nie przekraczają odpowiedniego poziomu. Ograniczyłoby to halucynowanie, bo to często wynika z przymusu do odpowiadania za wszelką cenę, więc odpowie nawet jeśli nie wie tego, to odpowie byle jak, byleby odpowiedzieć.
" Astra „sfrustrowała się, grając z przeciwnikami z Tier A”" podoba mi się ta antropomorfizacja oprogramowania. Niby ai, ale no bez przesady, przecież ai nie ma ani świadomości ani nawet uczuć czy co dopiero wolnej woli :D
Po 2. ścigają się w absurdalnym wyścigu graficznym, który jak sam już wspomniałeś, od dawna nie ma sensu, ale niestety i tak na siłę muszą wymyślić jakieś innowacje graficzne, które realnie za dużo nie wprowadzają, ale za to pochłaniają ogrom mocy obliczeniowej, która mogłaby być na coś innego przeznaczona jak np. ai, fizyka, itd.
Po 3. pomimo że grafika faktycznie od wielu lat bardzo wolno się rozwija i zmiany graficzne są ledwo zauważalne w porównaniu z poprzednimi dekadami, to niestety i tak z powodu absurdalnego wyścigu graficznego, optymalizacja obrywa i ogrom mocy obliczeniowej jest pochłanianej, ale mimo to grafika niewiele poszła do przodu. Więc rzeczywiście moglibyśmy mieć naprawdę sporo zapasowej mocy obliczeniowej, ale w nowych grach to po prostu mrzonki ściętej głowy, nawet jeśli wyglądają prawie tak samo jak gry sprzed 5 lat, w których już mamy sporo dodatkowej mocy do wykorzystania.
Po 4. Więc niestety, ale nie zainwestują w coś innego niż grafika, nie po to poświęcili ogrom zasobów, by ulepszać grafikę do oporu, aby wabiło dzisiejszych klientów branży i nie po to wcisnęli wybajerzoną grafikę, żeby jeszcze wymyślić coś nowego z fizyką i ai npc, które tylko ujawnią gigantyczny problem nieadekwatnego pochłaniania mocy przez grafikę i stąd ten regres w ai npc oraz fizyki. Zwyczajnie poświęcili fizykę i ai npc, by móc jeszcze bardziej wycisnąć grafikę.
No skyrim to dobry przykład, o którym mówisz, ale to też przykład jak gra, która jest dużo ładniejsza od gier sprzed 2 dekad, ale też trochę brzydsza od najnowszych, ale bez skrajnej przesady, a to przecież naprawdę już stara gra, a jednocześnie wymagania ma kosmicznie niskie w porównaniu z najnowszymi. Szczerze, no przecież chyba szłoby to odpalać na nowoczesnych komórkach, także więc to gra, którą zdecydowanie można odpalać na ziemniakach. Więc nic dziwnego, że do tej gry akurat da się zaimplementować żywe ai.
rany, w sumie to tak patrzyłem właśnie, że ma nową profilówkę, jak wcześniej tam było dupsko w majtach, tak teraz tyłek jest jeszcze bardziej uwidoczniony i jakieś stringi są, że praktycznie widać gołą dupę. Aż dziwne, że pozwalają na takie profilówki O_o.
No, będzie fajnie w końcu zagrać w naprawdę fajną ścigałkę i to w star wars. Zapowiada się całkiem nieżle. Kiedyś podczas gry star wars knights of the old republic, ścigało się, te wyścigi o dziwo były nawet niezłe w tej grze. Rogal niezbyt mi przeszkadza, i tak ciężko by było, żebym przez to coś tracił. A split-screen to i tak rzadko używana opcja, bo kto ciągle z kimś się spotyka i gra z nim w grę, już nie mówiąc o guście, żeby akurat znaleźć kogoś kto też tego lubi? To naprawdę rzadkość. To już chyba anjczęściej dzieciaki, które mają więcej czasu i mają elastyczny czas spotkań. Więc ten brak nie przeszkadza.
tylko 4k? A ja spodziewałem się, że będzie 15k czy 20k :D.
Co tacy zdziwieni jesteście? Przecież jaka karta niby będzie w stanie uciągnąć do 1000 czy 1050 klatek? No to jasne, że raczej do starszych gier albo na niskich ustawieniach, by można było wykorzystać 1000hz. A co dopiero mówić o rozdzielczości lepszej niż fhd, to już chyba trzeba by było mieć kwantowy sprzet od ufoludków, by uciągnąć najnowszą grę na full grafice w 1000 fps w 4K. Nie bądźcie tacy śmieszni i naiwni :D.
Btw. pisanie, że gra zajmująca co najmniej 10h, zajmie tylko jedno posiedzenie, jest bardzo nieprzemyślane, bo tylko pokazuje, że spędzasz całe dnie na graniu i nic więcej.
Już nawet nie wspomnę o morrowindzie, ogromna gra bez żadnych znaczników, tylko podpowiedzi naprowadzające w różne miejsca i surowość rpgowa w grze, choć tu faktycznie sfajdano kilka rzeczy jak start gry jako mocno schorowany dziadek biegający niewiele szybciej niż byle idący npc albo moc rasowa orka, który może daje kupę siły teoretycznie zwiększający dmg ciosu, ale gigantyczna kara do zręczności w praktyce osłabia uniemożliwiając trafienie jakiegokolwiek npc mającego więcej zwinności niż 0, a nawet pięściarz ma więcej szansy i do tego efekt wygasania mocy powalający orka na długą chwilę. Aż musiałem znaleźć moda, który by złagodziłby tę karę dla mojego orka xD.
No więc jak wspomniałem wcześniej, gry były niszą, a to oczywiście oznacza stricte, że dużo ludzi nie grało i to ci ludzie byli graczami, bo to oni grali, a nie inni. Gracze lubią i wiedzą dużo o tej branży. Natomiast co się dzieje, gdy branża nagle staje się ultrapopularna? No jest przypływ gigantycznej masy ludzi, którzy realnie nie interesują się grami tak jak z wieloma rzeczami rozrywkowymi, oni tylko odpalają raz na jakiś czas grę, żeby zabić dręczącą ich nudę, dokładnie jak wielu ludzi grających na komórkach gdy gdzieś długo czekają na coś, bo przecież nie wielu z nich nie gra na komórkach dlatego, że to lubią, a dlatego, że ułatwia np. oczekiwanie i umila czas. A niestety branża tak popularna, że każdy wie o grach i ma łatwy dostęp do gry, więc każdy może sobie odpalić gierkę, to czemu mieliby nie grać?
Tak więc, niestety, ale obecnie ogromna większość klientów branży to są ludzie, których gry tak naprawdę nie jarają. I dlatego to oni są dominującym targetem, bo są po prostu olbrzymią grupą i gracze są teraz tak nieznaczącą mniejszością, że ich głos praktycznie się nie liczy. A znacznie łatwiej jest zarabiać na ludziach, którzy nie znają się na branży niż na ludziach, którzy dobrze rozumieją branżę. Dawniej były ciężkie czasy dla deweloperów i dlatego gracze dostawali mnóstwo świetnych gier ciągle wydawanych w krótkim czasie, a teraz robią wiele lat i mimo tego gry nie wychodzą specjalnie wybitne, ale za to dopieszczone graficznie, by mamić większości klientów. Także to absolutnie nie kwestia tego, że ludzie się starzeją i dochodzą nowi, tylko tego jaka grupa teraz dominuje w branży co ma niezaprzeczalny wpływ na ten rynek.
Ale oczywiście jednak młodsze pokolenie jak moje to ma już wielu rodziców, którzy grają, choć niekoniecznie dużo. Np. moi starsi bracia, którzy są już rodzicami, ale oczywiście ze względu na wiek dzieci to nie mają w ogóle czasu na gry. Aczkolwiek ich żony raczej nie grają.
Oho, superinteligencja, skoro tak bardzo przekonują, to znaczy że chyba są zdesperowani i chcą nachapać się jeszcze więcej :).
Właśnie ostatnio zobaczyłem, że jakiś nowy tytuł będzie i początkowo z opisu miałem wątpliwości, bo wyglądało jakby miało to być to samo co oryginał. Ale jednak zauważyłem jakieś nieścisłości w opisie i już nie wiedziałem czy to po prostu powtórka czy jednak jakiś reboot czy remake. A jednak remake. Ale mimo wszystko wolałbym, żeby w końcu dali faktyczną kontynuację, w którym będzie moro, bo ile jeszcze można na to czekać na dalszą historię po DBS albo nawet po końcówce DBZ (DBS dzieje się przed końcówką DBZ, ale już po pokonaniu buu)...
Co do gry to powinno się móc odpalić, w końcu przecież nie po to na gogu zrobili aktualizację całkiem niedawno, żeby nie działało, bo właśnie aktualizacja docelowo powinna umożliwiać odpalanie na windowsie 10, a nawet także 11.
Ja tak samo, zacząłem od raymana 3.
o tak, rayman 2 to świetna gra, a niedawna aktualizacja na gogu tylko polepszała sprawę, nie tylko usprawnienia, ale także nawet polska wersja.
Również miło wspominam wiele fajnych etapów jak ten finałowy boss (choć z nim nie miałem dużych problemów, ot pokonywanie go tylko zajmowało trochę czasu) czy ucieczka przed widmem, podczas którego mieliśmy widok z pyska widma za plecami raymana i jeszcze trochę ciekawych etapów, gra dość zróżnicowana była.
Oczywiście 3 była też świetna. Trochę szkoda, że poszli w 2D, bo to nie to samo co gry w 3D.
jak to, tworzy już, kiedy jeszcze nie ma wieśka 4? Chyba to bardziej wstęp projektowy niż faktyczne tworzenie gry...
no cóż, ludzie jak zwykle będą narzekać jak coś uniemożliwi im granie w sposób automatyczny i bierny. Będą zwalać całą winę na coś, tak jak to robi assassinek, który jest przekonany, że ta mechanika zuboża całą grę, nawet totalnie niezwiązane ze sobą rzeczy. Czasem mają typową dla nich odklejkę. Narzekali, więc dostosowali, ale to i tak trochę słabo, że deweloperzy słuchają się takich graczy, a mogli po prostu ogarnąć np. specjalne tryby, tryb dla ludzi chcących samograja i dla ludzi chcących po prostu pograć...
Swoją drogą, to psioczenie na mnie było nawet zabawne :).
nooo tak się dzieje kiedy ludzie bezustannie kupują kolejną część rok w rok, gry klepane na szybko i krótko i recyklingowane z poprzednich gier. No to co się miało stać, a co mieli nie skorzystać z okazji i odgrzewać kotlety i sprzedawać po raz kolejny to samo za niemały hajs? Owieczki po prostu trzeba zgolić i tyle :D.
Taa, szkoda że i tak trzeba jeszcze zoptymalizować, poprawić, dopracować i pozmieniać jakieś elementy. No niestety, ale jednak lepiej jest gdy dany zespół zrobi grę od początku do końca niż gdy zespół dostaje jakiś zaczątek projektu, a nie wie jak został zbudowany, nie wie gdzie jest problem i jak zoptymalizować, może nawet musi nauczyć się i nabrać doświadczenia z językiem, bo być może ai zrobiło w jakimś języku, z którym zespół nie jest dobrze obeznany itd. Nic dziwnego, że ai przynosi firmom straty, gdy w takiej sytuacji muszą wiele rzeczy zrobić, a jest to utrudnione względem sytuacji, w której zespół od zera stworzył projekt, wie jakie są problemy, wie jak to zoptymalizować i zna dobrze język wykorzystywany do realizacji projektu.
Także niestety, ale takie gry to po prostu bardziej ciekawostka, zabawa ai i tyle. Ai jest dobre przy produkcji gier bardziej jako narzędzie wspomagające przy produkcji niż jako samodzielny, automatyczny proces tworzący część gry.
dokładnie, dlatego wolą sami nie podejmować ryzyko i poczekać aż jakiś odważny głupiec to zrobi, mimo że jakość gier nie urosła przez ostatnie kilka lat, a gracze po prostu by nie zaakceptowaliby podwyżkę. Oni o tym doskonale wiedzą, więc celowo gadają takie bzdury, by jakoś utorować drogę do podwyżki.
ooojojoj, gry są za tanie? No niemożliwe, a ciekawe dlaczego. Na pewno ogromny budżet gry jest konieczny, by gra odniosła sukces, dlatego trzeba dalej wydawać gigantyczną kasę na armię deweloperów z przepełnionego studia, marketing itd. Bo przecież to nie wina wydatków, one po prostu są konieczne. Więc gracze mają płacić jeszcze więcej i więcej, kij że gry, które oni produkują, dalej nie są wyższej jakości niż gry sprzed 5 lat, oni i tak mają zapłacić więcej, bo jest ciężko xD.
Szczerze to mam nadzieję, że ta branża kiedyś doczeka się armageddonu branżowego i doświadczy masowej czystki zarówno wśród deweloperów jak i klientów, więc deweloperzy w końcu ogarną się i spróbują mieć więcej niezależności i tworzyć zgodnie z z ich doświadczeniem, a nie wedle prezesa, który nie ma zielonego pojęcia o tworzeniu gier, a większość klientów rzadko odpalająca grę tylko gdy nuda dokucza, w końcu da sobie spokój z grami i odda z powrotem branżę zwykłym graczom.
W ogóle jak śmieszne, narzekają, że za tanio, ale ..., nooo właśnie, a dlaczego sami coś z tym nie zrobią, tylko się cykają i boją się podnieść ceny i wolą liczyć na rockstara? No przecież oni k***a dobrze o tym wiedzą, wręcz doskonale sobie zdają z tego sprawę. Bardzo dobrze wiedzą, że wydatki projektowe są nadmierne, wręcz gigantyczne, rozdmuchane do granic możliwości, a ich gry wcale nie są lepsze niż kilka lat temu. Więc nie mają właściwie żadnego sensownego powodu, by podnieść cenę. Skoro gracze nie dostają gry o lepszej jakości, pomimo większych wydatków produkcyjnych, to oni nie zaakceptują podwyżki, która nie ma żadnego realnego uzasadnienia poza kosztami produkcji, za które osobiście odpowiada tylko i wyłącznie firma. W końcu powinno się oczekiwać lepszej jakości za większą cenę, bo jeżeli wydatki są większe, to powinni tworzyć lepsze gry, ale niestety wydatki tylko rosną, a jakość gier nie rośnie, wiec gracze nie mają z tego nic w zamian. To jak można akceptować podwyżkę w takiej sytuacji? Oni to wiedzą i dlatego tylko gadają bzdury, ale nic nie zrobią, bo tylko straciliby hajs, a zawsze to nadzieja, że gracze uwierzą i zapłacą więcej.
A więc to oni sami powinni coś z tym zrobić, powinni sami rozwiązać swój własny problem, a nie zrzucać to na swoich klientów. I jeszcze liczą że jak nasmarują ściemy, to gracze uwierzą i będą skłonni płacić więcej, chociaż to jest tylko i wyłącznie ich wina, że wydają tak dużo, a jakość nie rośnie, więc powinni albo realnie zwiększyć jakość gry albo zmniejszyć wydatki. Ich problem, a nie klientów
1700 za takie śmieci? Ło panie, przecież większość to jakieś śmieci, które ani nie są użyteczne ani nie są fajne. Może tylko 3 przedmioty są ok, ale to już zależy od osoby, w końcu torba, okulary przeciwsłoneczne i czapka z daszkiem to już są rzeczy mocno zależne od gustu. Ale no jednak, bez jaj, przecież za całość to chyba nie powinno być więcej niż 1000, większość to jakieś zbędne śmieci, a jak z jakością torby, czapki i okularów to nawet nie wiem, ale na pewno nie więcej niż 1000.
A niestety, pewnie i tak znajdą się jakieś bogate głupki, które kupią ten szajs.
Szczerze, "ja" używane jest od co najmniej kilkudziesięciu dobrych lat, a nawet starzy ludzie też tak mówią. Podobnie z "moim" zamiast "swoim". Jednak obie opcje, mimo wszystko, są stosowane chyba równie często.
Nie wiem jak z tym spolszczonym chatgpt, ale od zawsze byli i są ludzie, którzy nie umieli i nie umieją pisać w pełni poprawnie. Zawsze są analfabeci, którzy źle zapisują słowa, ciągle jest dużo takich ludzi. Dziś widziałem jak ktoś chyba na stronie golu, napisał "satyswakcja". Tak więc to było pewne, że znajdą się i tacy, którzy będą pisać jak spolszczony chatpgt.
o, to teraz ai jest w lodówkach. Pięknie, zaczyna się wciskanie ai wszędzie tam gdzie nie jest w ogóle potrzebne xD.
W sumie może trochę mniej estetycznie, ale zawsze to cały ekran. A etui to jednak ma niestety też wadę, bo poza podstawową ochroną telefonu jako zaleta, to jeszcze dochodzi dużo gorsza wymiana ciepła. Więc niestety telefon otulony takim etui nagrzewa się dość mocno podczas lata. A to mocno wpływa na żywotność baterii, oczywiście negatywnie, więc zdecydowanie lepiej zdjąć etui na czas użytkowania podczas wysokich temperatur.
smutne, ale wszystko co pcmrepic napisał to sama prawda. W końcu jako zwykli gracze niestety stanowimy już małą część bazy klientów, obecnie większość to teraz ludzie co odpalą grę raz na jakiś czas, bo im się bardzo znudziło. A tacy ludzi nie mają żadnego pojęcia o tej branży i dlatego są idealnym targetem. Pod nich można wszystko, można na wiele sposobów na nich zarabiać jeszcze więcej, co tylko udowodniły takie cyrki typu mikromegatransakcje (mega, bo jakieś durne piksele potrafią kosztować więcej niż 10 zł, gdzie tu mikro jak każda pierdoła powinna kosztować grosze, tak to cały sklep będzie kosztować wielokrotnie więcej niż sama gra), wydawanie większą ilość dlc po wycięciu z podstawki albo po prostu rozdzieleniu całego dlc na mniejsze, wymóg always online, ubicie pudełek i rynku używek, podnoszenie cen, śmieszne promocje nie najnowszych gier (tak tak, są często, ale za to jakie małe te promocje, kij że ceny już wcześniej celowo zawyżono pod promocje, by mamić ludzi myślących, że zaoszczędzą, a dadzą tyle za co normalnie gra byłaby warta), preodery, niedopracowywanie gier na premierę i tak jeszcze trochę innych kwiatków jest.
taa, jak zwykle korpo zawsze szuka kolejnych sposobów, aby jeszcze bardziej zwiększyć zysk. Nie dość, że płacisz za grę, to i tak durna reklama się odpali. No po prostu ręce opadają, to jest chore, istny cyrk, nic tylko próbują wyzyskiwać ludzi w każdy możliwy sposób. Człowiek wraca z pracy i odpala grę, za którą kupił za własne pieniądze, a tam reklama...
W ogóle tak to się zastanawiam, bo jakie pieniądze muszą iść w marketing? Bo przecież nie bez powodu wciskają reklamy wszędzie gdzie się da, to musi wynikać z coraz większych pieniędzy za marketing, bo przecież to oczywisty pr-owy strzał w stopę, więc to musi być odpowiednio opłacone. Tylko jakim cudem, skąd jeszcze mają kasę na takie gówna, czy naprawdę reklamy przynoszą reklamodawcom takie zyski, mimo że oni biorą coraz więcej za wyświetlanie coraz agresywniejszych reklam?
niech już tam nie przesadzają, mody są ok, często są pomocne w przypadku problemów z grą, a nawet wręcz wydłużają życie gry pozwalając uruchamiać grę. Tak więc mody są dobre i bardzo potrzebne w przypadku kłopotliwych gier.
Ja też generalnie jakoś tak bardzo nie zwracam uwagę na mody, ot wolę bardziej czyste gry. Wyjątkiem są mody na stabilność, bugi, różnego rodzaju problemy i takie uwspółcześniające jak rozdzielczość FHD itp., a reszta to już mocno kwestia gustu i tego co brakuje w grze. Jednak był taki wyjątek, że musiałem sięgnąć po coś zmieniającego coś w grze, chodzi o morrowinda, gdzie moc rasowa orka, delikatnie mówiąc, jest mocno kijowa, bo bardziej kara niż pomaga (w skrócie, teoretycznie daje giga siłę, więc postać biłaby dużo, ale też dostaje giga karę i traci kupę zręczności przez co nic nie trafi, a na domiar złego, dzięki ujemnej zręczności, wszyscy wrogowie zawsze go trafią, a nawet pięściarze mają lepszą szansę xD), więc znalazłem prosty mod, który bardzo mocno łagodzi karę :)
W ogóle to dopiero teraz skapnąłem się, że to jednak są różne nicki, bardzo podobne końcówki mnie zmyliły i teraz to widzę :D.
Przecież to jest statyczne zdjęcie z dość dynamicznej akcji, wiesz o tym? Poza tym to tylko gra, to nie dokument xD.
Czy byś zauważył, że rana nie jest widoczna przy przebiciu szablą podczas dynamicznej akcji na żywo i czy też byś zauważył jak krew się leje w ciągu krótkiej sekundy stale zmieniającego się widoku?
Już nie mówiąc o tym, że grę nie robią specjaliści od mordowania, anatomii czlowieka, itd.
to prawda, ten tryb po prostu często nie wprowadza zbyt dużo nowości, żeby jeszcze raz przechodzić grę. Realnie to daje tak niewiele, że trudno wyczuć różnicę. Na ogół to próba wydłużania grę na siłę, aby wyglądało lepiej na papierze. Zrozumiałbym, gdyby gra była świetna, a ktoś chciałby kiedyś jeszcze raz przejść, ale tym razem w trybie ng+.
no cóż, kolejny raz ue wymyśla coś szkodliwego, jak zwykle dla kolejnej formy kontroli. Ile to już było tego? A jak z słomkami się skończyło? Ostatecznie i tak słomki zawierają trochę plastiku, takie to "papierowe". Tyle z tych jakże cudownych pomysłów ue.
Przez porównanie chciałem ci pokazać, że dodatkowi bossowie nie można tak po prostu wliczać w resztę, bo to tylko dodatek w grze. A jak nie ma dodatku, to wciąż nie znaczy, że to nie wszystko. Stąd porównanie, które miało pokazać, że to jest równie absurdalne jak samo porównanie. Nie wiem jak można tego nie zrozumieć. Czy naprawdę nie zorientowałbyś się, że ktoś w dyskusji używałby porównania nie dla samego porównania, a jako środka argumentacyjnego? Np. dyskusja o kanapkach, gdzie ktoś mówi, że pizze są lepsze od kanapek, a drugi odpowie, że to tak jakby powiedzieć, że płyn do mycia naczyń smakuje lepiej od kanapek. No to chyba oczywiste, że nie o samo porównanie chodzi.
Natomiast kampanie z frozen throne w żaden sposób nie są dodatkowe, one są podstawowe w dlc.
Podobnie można powiedzieć o dodatkowych kampaniach z warcraft 3. Poza podstawowymi, można zagrać w dodatkowe kampanie bardzo luźno powiązane z głównym contentem gry. Czy same podstawowe kampanie ludzi, orków itd. to nie są wszystkie kampanie? No ciężko, by było wliczać do nich te dodatkowe, które mają zupełnie inny charakter.
Tak wiec raczej można uznać, że w kampanii ubija się wszystkich bossów, a reszta to po prostu dodatek jako wyzwanie po skończeniu kampanii.
boże, ależ to słabo wygląda. Szkoda, miałem nadzieję, że nie zawalą, ale jednak zawalili. Niby gra z zamkniętym światem, a i tak nie ogarnęli tego za dobrze. Logan momentami dziwnie siada na motorze, a do tego jakość grafiki w niektórych miejscach jest strasznie niska. Np. na końcu gdzie logan się przyczepił do tira, to było dobrze widać słabą jakość wyglądu tira. A kolizje to ponury żart, już parę razy logan zaliczył czołowe zderzenie i nie zrobiło to na nim wrażenia. Nawet wcześniej przypadkiem otarł się o jakiegoś tira, a po chwili coś takiego spowodowało wywrotkę tira, który jeszcze zahaczył inny pojazd i ten też zaliczył wywrotkę. Aż absurdalne, że komiczne, a nawet żenujące. Naprawdę słabo.
no, dobrze by było jakby było takie jak d2 i nie szli za bardzo w kierunku mmo. Fajnie, że myślą o kampanii, ale niech nie zapomną o istotnych rzeczach jak rozwalanie potworów dla krwi i mięsa, ciekawy rozwój postaci, różnorodność świata i bestiariusza. Jak to dobrze ogarną, to może d5 będzie lepsze niż d4.
ktoś podpina firmową kartę do jakichś bzdur, które nawet nie stały koło służbowych wydatków? Bardzo ciekawe, pierwsze słyszę o tym. Tak ogólnie to gotówka jest chyba lepszym środkiem dla dziecka. Chociaż odpowiednio zarządzając kartą dużej różnicy nie będzie między gotówką, a kartą jeśli chodzi o kontrolę. Ale na pewno dziecko będzie lepiej rozumiało ile to jest pieniędzy i jak szybko je może stracić na głupoty, bo widzi dokładnie ile ma obecnie pieniędzy, a takiej możliwości nie będzie mieć mając tylko kartę nawet jeśli ma ustawiony limit. Aczkolwiek jak myślę o potencjalnych ryzykach to w sumie może i karta z limitem byłaby lepsza, bo nigdy nie wiadomo co dziecko zrobi z gotówką, np. może zgubić albo dać komuś kto je nie odda i trochę wtedy szkoda pieniędzy nawet jeśli niewielkich.
W ogóle, weź, co to ma być, że animacja dzisiejszych tytułów jest w zasadzie gorsza niż w starych tytułach? Znaczy, mam na myśli, że nie tylko anime pod względem animacji zaczyna staczać się na dół, ale również kreskówki jak z cartoon network czy disney XD, tam to już dawno temu poziom kreskówek spadł całkiem szybko na sam dół. Wiesz, myślałem że przestawili się na animacje dla malutkich dzieci, ale teraz nie mam pewności patrząc na wszechobecny spadek jakości animacji. Bo choć w kreskówkach jakość animacji jest zdecydowanie dużo niższa, to też reszta jest zdecydowanie gorsza i stare kreskówki po prostu je biją na głowę pod wszystkimi względami. A patrz jakie były naprawdę stare animacje, np. 30-letnie filmy animowane mają dużo lepszą animację niż nowy sezon z OPM czy TBATE i jedynie rozdzielczość gorsza. A co dopiero takie filmy sprzed 20 lat, mnóstwo takich filmów miały animację na poziomie majstersztyka nawet pod względem dzisiejszych standardów. Nawet kreskówki sprzed 20 lat też miały lepszą animację niż dzisiejsze.
Po prostu wstyd, niby dziś wydawałoby się, że powinno być łatwiej, lepiej i taniej robić animacje, a tu wychodzi zupełnie co innego, jakby robienie dobrej animacji było zbyt drogie, że muszą naprawdę kijowo robić animację...
Co do hentai to nie wiem, nie oglądam tego. Ale kiedyś z ciekawości oglądnąłem i w sumie to animacja była raczej na niskim poziomie, ale to raczej było oczywiste dla tego gatunku. A, że są tytuły, które nie są fanowskie? To tego się nie spodziewałem. Ale jeżeli nawet fanowskie mają lepszą animację, to kurczę, ale musi oznaczać, że jest naprawdę źle.
Szczerze, ostatnio na disney+ zobaczyłem taki tytuł, którego nigdy nie oglądałem, coś nowego, chociaż dość stary. Myślę, o kurde coś przegapiłem, trzeba oglądnąć, bo w sumie uwielbiam tego typu filmy i to jeszcze w stylu planety skarbów, która baaaardzo mi się spodobała. Więc to dla mnie był taki must have, aż byłem zaskoczony, że dopiero niedawno to odkryłem i zły byłem, że dopiero niedawno po raz pierwszy oglądnąłem. A tam ło panie, jaka animacja, nawet nie spodziewałem się tego po filmie z 2000 roku O_o. Tytuł to titan nowa ziemia jakby co.
W ogóle śmieszne, że niedawno to nie miałem nawet disneya, po prostu będąc w mcdonaldzie wyczaiłem w apce, że za śmieszną ilość punktów można wyrwać 3 miesiące. A nie miałem, bo byłem przekonany, że tam to większość to animacje, które już znam. A teraz wygląda na to, że muszę przedłużyć, byłem srogo zaskoczony i przytłoczony ilością ciekawych tytułów, których jeszcze nie oglądałem, a chcę obejrzeć i jak się okazuje, że nie są to tylko i wyłącznie animacje xD.
"ale po co obecnie grać w lootery/h'n's/izometryczne ARPG głównie dla samej kampanii?." Ale nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi. Większości ludzi nie chodzi wcale o samo rozwijanie dla rozwijania, to ich kompletnie nie obchodzi. Wiesz dlaczego grają? Grają, bo mogą sobie rąbać potworów, przechodzić kampanię bijąc różnych bossów swoją postacią i właśnie na taką rozgrywkę liczą. Im więcej niszczenia, różnorodnych postaci do wybrania na grę i ogólnie różnorodności świata i potworów, tym lepiej i z grubsza o to ludziom chodzi. Kampania pozwala w naturalny sposób odegrać rolę i bawić się wybraną postacią, a sama kampania to nie główny rdzeń rozgrywki, niszczenie wrogów i ubicie ostatniego bossa wybraną postacią. I właśnie taką rozgrywkę z krwią i mięsem daje kampania, a tego ludzie chcą, tylko tyle i aż tyle.
"Przecież są od tego znacznie lepsze gatunki, z bardziej rozbudowanymi fabułami, różnorodnymi mechanikami, immersyjnymi systemami" Nie napisałem nigdy, że chodzi o fabułę itd. Pisałem tylko o przechodzeniu kampanii, ale ty kompletnie mylnie to zinterpretowałeś. To, że ktoś pisze o kampanii nie ma na myśli tylko fabułę, mechaniki itp., chodzi o robienie nowej postaci, rozwijanie jej tak, by móc przejść całą kampanię czyli zabić wielu potworów i co za tym idzie ubicie wszystkich bossów, a fabuła akurat jest tu bardziej dodatkiem, ogólnie pretekst do rozgrywki. A to, że endgame pozwala rozwinąć postać, która już dawno może skopać tyłek ostatniemu bossowi, jest mało interesujący jako, że jest to po prostu overkillowanie i ostatni boss po prostu będzie dużo szybciej padać, ale dla ludzi to nie jest interesujące. Bo ile jeszcze można, skoro wszystko już pada jak muchy? Wielu ludzi to po prostu nie interesuje.
Ten endgame to tylko do multiplayera jest, to jest zupełnie inny target. Ludzie grający dla singleplayera nie idą w endgame, więc nie grindują w ogóle, bo szkoda im czasu na coś co nie sprawia im dostatecznej frajdy w rozsądnym czasie, gdy to jest po prostu część rozgrywki multi, którego docenią przede wszystkim fani gier multi. Multi wymaga grindu, fani multi to lubią, ale nie fani single.
Jednak wiele osób gra w diablo tylko dla singleplayer, więc to inna sytuacja niż gdy gra się w diablo dla multi. A gra oferuje i to i to, więc ciężko uznać ten cały endgame jako najważniejszą część całej gry, bo to jest bardziej domena rozgrywki multi, niż single i po prostu komplikuje sprawę i przez to jest chaotycznie.
Jeśli będzie bardziej jak D2 i nie będzie takie mmo-we jak 4, to jest szansa, że nawet zainteresuję się. Ale póki co na razie zachowam duży dystans.
Co do gta sa, to ja trochę się męczyłem z tym. Ale nie crashe, one były bardzo sproadyczne, może parę razy. Jednak problem pojawiał się gdy trzeba było przejść misję z tańcem pojazdu. I to polegało na tym, że strzałek tańca nie było widać i klikanie strzałek na chybił trafił nigdy nie dawało odpowiednich rezultatów. No to się miotałem tamto i tamto, aż w końcu te strzałki się pojawiły. Nawet nie pamiętam co dokładnie mi pomogło, tyle tego było, pamiętam, że ustawiałem coś z rozdzielczością i jeszcze coś tam coś tam, chyba było nawet odpalanie w oknie. Jeszcze miałem też problem z szkołą jazdy, w pewnym momencie w końcu uznałem, że to niemożliwe, że przecież perfekcyjnie robię, a nie da się. Później odkryłem, że zbyt dużo fpsów baaardzo wpływa na jazdę, a ja myślałem, że gra ma zablokowane do 60, a jednak nie i po prostu zakładałem, że synchronizacja działa. Po zablokowaniu fpsów już bez problemu zaliczyłem tę szkołę.
Najgorzej to było z strzałkami, chyba nie tylko misja z tańcem auta uniemożliwiała, ale też randki z laskami gdzie czasem trzeba było tańczyć i tam też strzałki się pojawiały.
dokładnie, po prostu doświadczenie z dużo starszą grą powoduje dysonans poznawczy. Często się zdarza, że ludzie narzekają na nowsze odsłony, bo oryginały były po prostu inne. Jak np. wtedy z remakiem prince of persia sands of time. Tylko tu między oryginałem, a remakiem dzieli bardzo wiele lat, nawet blisko 30 lat. Więc siłą rzeczy nie da się tak po prostu unowocześnić oryginał, by nie psuło to doświadczeń z oryginałem.
Pozatrudniali ogromną liczbę słabszych devów tak jak wspominałeś, czyli ilość nie jakość, a gry i tak nie były lepsze, a tak gigantyczne zespoły kosztują dużo więcej. Do tego jeszcze nie tylko większe zespoły wymagające duże pieniądze to jeszcze projekt ciągnie się wiele lat co tylko mnoży koszty i często są one na absurdalnym poziomie.
I jednak już teraz i tak nie ma czego ratować, to się po prostu wybija i odcina się od zgnilizny, a nie ratuje się ją. Branża zwyczajnie musi na chwilę umrzeć, by wyczyścić się z tych pasożytów jakim są góry korporacji, a korporacje są po to, by zarobić, ale skoro branża jest martwa i nie zarabia, to nie ma sensu dalej w to iść, więc idą dalej za inną żywą i dochodową branżą. I dlatego właśnie dzięki temu możliwe stanie się powrót normalnych studiów deweloperskich, gdzie to deweloperzy decydują o produkcji gier i ogólnie kierują studiem. Korporacje teraz są tu właśnie dlatego, że branża kiedyś jako nisza stała się ultra popularna i dochodowa, dzięki ogromnemu napływowi nowych klientów, więc korpo zainteresowało się tą branżą i zaczęło przejmować różne studia.
W sumie tak na to patrząc to aż absurdalne i śmieszne jest, bo 2 dekady temu to nie tylko małe zespoły samodzielnie ogarniały własne silniki, to jeszcze popylały w produkcji w bardzo krótkim czasie maks do 2 lat, a teraz studia muszą korzystać z nieswojego silnika i takie gigantyczne zespoły muszą z projektem popylać wiele lat.
Jednak nie zgadzam się z tym, że minie jakiś czas nim gracze to odczują, bo w rzeczywistości gracze to odczuwają i to od jakiegoś czasu.
I to też nie jest taka prosta sprawa z mniejszymi grami typu AA. Bo jednak przecież ten stan branży musi skądś wynikać prawda? No właśnie, a źródłem wszystkich problemów leży tylko w mentalności ludzi i obie strony są winne. Zarówno producenci gier oraz ich wydawcy jak i gracze doprowadzili do takiego kryzysu, pierwsi z powodu swojej chciwości, a drudzy z powody głupoty. Pierwsi wykorzystali głupotę, aby więcej zarobić, ale ich działanie daje tylko krótkoterminowe zyski, ponieważ po czasie gdy nadużywali głupotę graczy, to w końcu wyszło, że inwestowanie przede wszystkim w głupotę dla maksymalizacji zysków, po czasie może zaszkodzić, bo nie zabezpieczyli się przed gorszymi czasami i nie zrobili nic, by te gorsze czasy nie nadeszły.
"Wśród zadań znalazły się także gra rytmiczna oraz rozmowa z „AI dziewczyną”, z którą należy się rozstać." haha, czego to nie wymyślą XD.
"Polegało to na przekonaniu sztucznej inteligencji, że dany test jest fałszywy, co pozwalało obejść zabezpieczenia AI i zmusić bota do rozwiązania testu." czekaj, no to kto kogo? Czy sztuczna inteligencja nie miała rozwiązywać testu, a tu przekonują SI, że test jest fałszywy? I co za bot, to nie miał być SI? i jakie zabezpieczenia AI, te po stronie captchy czy rozwiązującej test? To zdanie jest wyjątkowo chaotyczne i niejasne, nic z tego nie rozumiem.
"jak realnie obejść CAPTCHĘ, a nie tylko w grze" grze? Ale co dokładnie?
Poza tym captcha i tak zresztą nigdy nie miał być poważnym zabezpieczeniem, miał służyć tylko jako dosyć tanie i dosyć łatwe utrudnienie życia botów, więc można było dzięki temu trochę odciążyć serwery, ulepszyć życie użytkownikom i pozwalało deweloperom skupić się na istotniejszych zabezpieczeniach. Przecież te captcha już od dawna leżało i kwiczało i jest skuteczne tylko przeciw zwykłym botom. Jak zaczął się boom AI i rozwinęli AI, to captcha już od tego momentu nie było skuteczne przeciw botom wykorzystującym sztuczną inteligencję.
Szkoda, że tak się potoczyło, kolejne studio, które tworzyło fajne gry, upada. Tych studiów już było naprawdę dużo.
Chwila, ale jaki dramat? Gdzie jest w tym dramat, skoro z artykułu raczej wynika, że się udało i jest ok, jest już po wszystkim?
no ja wam powiem, że swego czasu miałem duży problem z prince of persia forgotten sands. Kiedyś nie mogłem dokończyć, ponieważ w pewnym momencie drzwi nie mogły się otwierać. Po długim czasie coś zadziałało, ale mocno tymczasowo. Bo rozwiązaniem okazała się sztuczka z zmianą poziomu trudności co jakimś cudem pozwaliło otworzyć zbuntowane drzwi. Niestety i tak później były kolejne zbuntowane drzwi, a gra nie pozwalała swobodnie zmieniać trudności, bo ... po prostu można tylko obniżyć poziom trudności do minimum. Oczywiście ten problem nie występował już na nowszym sprzęcie, gdy wypróbowałem grę, którą ubisoft kiedyś za darmo rozdał.
Ciekawe kryterium oceniania, muszę przyznać, że "uczciwie".
Za to jakiś czas temu miałem problem również z grą bioware, ale zdecydowanie starszą na dużo nowszym sprzęcie, grałem w KOTOR. Problem polegał też na crashowaniu w pewnych momentach. Nie rozumiałem skąd to się bierze, jakieś takie nieregularne i randomowe, więc nie mogłem ustalić źródła crashu, ale często było ok i długo dało się grać bez crashu, więc radziłem sobie i w pewnym momencie w końcu mnie olśniło skąd crashe się biorą gdy zniszczyłem zwłoki rancora. Znalazłem rozwiązanie problemu i więcej crashów już nie miałem, nawet pomimo dużo starszej gry i dużo nowszego sprzętu, bo to tylko zanikanie zwłok czasami crashowało grę (to było nieoczywiste, dlatego, że zanikanie zwłok jakieś patologicznie zrobione było, raz szybko, raz wolno, więc nieraz zdarzało się, że już miałem dialog kiedy dopiero któreś z zwłok w końcu zniknęło i scrashowało albo crashowało chwilę po walce albo już w trakcie walki. Dodatkowo wczytywanie zapisu/nowego obszaru zapobiegalo crashowi. Ta nieprzewidywalność utrudniła ustalenia źródła crashu).
A remaster i tak by nie pomógłby, u ciebie byłyby dalej crashe, skoro nic nie pomagało. W końcu remaster to wciąż ta sama gra, ten sam kod. Remake nie miałby problemu z działaniem.
aż przerażające. Jak zresztą ci "kierowcy" co stoją na torach kolejowych i nie myślą, by wyłamać szlabany.
film wtedy dość średni był i momentami bardzo słaby jak ten legendarny smok, ale sama postać wiedźmina była naprawdę świetna, lepiej wyglądała niż postać z nowego serialu, a przynajmniej dopasowanie było na pewno lepsze.
taa, fajnie, jeszcze więcej bajerów w telefonach, tym razem więcej ai, podczas gdy już telefony mierzą się z ogromnym problemem szybkiego zużywania baterii z powodu zaawansowania technicznego urządzenia (szczególnie ekran) i masą procesów dzialających w tle, to co może wyjść nie tak? Ciekawe jak długo by działałyby stare telefony pokroju nokia gdyby tam zamiast ówczesnej baterii, dać dzisiejszą, mocną baterię? Myślę, że telefony wówczas wymagałyby ładowania tylko raz na długi czas, może nawet miesiąc, a na pewno min. co 2 tygodnie. Bardzo duża różnica, ale jednak niestety dzisiejsze telefony teraz wymagają ładowania znacznie częściej, chociaż baterie mają znacznie lepsze to telefony zepsuły wydajność.
Mi się całkiem spodobał, dość świeże podejście. Bardzo mi się spodobało to, że w filmie pojawiło się trochę nowych rzeczy, a raczej parę nowych-starych postaci jak supergirl kara i superdog, których w ogóle nie było w wcześniejszych odsłonach supermana.
też myślę, że to po prostu stoicyzm. Np. scena, w której go pyta o to, w której sukience lepiej by wyszła. A on mówi, że w tej, ona zaczyna kwestionować, to on zaraz mówi, że jednak w drugiej. A jak się przy tym zachowuje? Spokojnie, reakcja bardziej wskazywała na "a mam to gdzieś, byleby niepotrzebnie się nie kłócić o byle pierdołę". Czy naprawdę byście kłócili się z dziewczyną o jakąś pierdołę, bo ma jakieś widzimisie jak to zresztą zdarza się każdemu? Normalny człowiek po prostu powie, byleby załatwić sprawę unikając przy tym wywoływania niepotrzebnych kłótni, tym bardziej jeśli jest to po prostu pierdoła. Zresztą też typowi się spieszyło, więc tym bardziej nie miał ochoty na kłótnię gdy czas naglał.
Szczerze to rozwiązanie jest raczej proste: po prostu wystarczyło aby jak w starych grach, wykonywana czynność omijała dużą część i była szybka, czyli autem podjeżdżamy do marketu w odpowiednie miejsce, od razu płacimy i już do domu jedziemy, podchodzimy do lodówki, mała interakcja i lodówka pełna. W praktyce tylko lekko zbacza się z kursu, ale jednak też znowu to by było niepotrzebne, bo tak skrócone nie dodałoby to immersji.
Ewentualnie jeszcze pozostaje rozwiązanie, by to było opcjonalne i do włączenia w opcjach. Jak np. ktoś bardzo lubi immersyjność, to sobie to włączałby. Wilk syty, a owca cała, oczywiście i tak na implementacji tej immersyjnej musiałyby pójść dodatkowe pieniądze.
Jeszcze w morrowindzie cheaty były konieczne. Jedno z powodu wady silnika, przez którego nieruchome npc permanentnie osadzone na stanowiskach oddalały się baaardzo powoli od swoich stanowisk, ponieważ ich idle animacja, miała jednak bardzo lekkie przesunięcie pozycji. Po długim czasie gry niestety npc są mocno oddalone. Szczęśliwie w grze jest bardzo prosta komenda co wszystko ładnie naprawia, dosłownie 2 litery. No i komendy na tymczasową naprawę ruchu postaci zaraz po starcie, gdyż ze względu na surowość rpg i start, to postać jest wtedy jak mocno schorowany staruszek, co biegając niewiele szybciej się porusza od randomowych idących npc albo nie może przeskoczyć 20 centymetrowego płotka xD.
No, te karty pamięci to nawet nie wiedzieliśmy, że są potrzebne do konsoli. Na początku zupełnie tego nie rozumieliśmy, początkowo uznaliśmy, że tak jest na konsolach i tylko na pc można zapisywać. W końcu jednak dowiedzieliśmy się o kartach pamięci. Ps2 to była pierwsza konsola. Ale nam się pech trafił, że rodzice nabrali się na ten zużyty złom od tych gnojów cwaniaków i to na niedługo przed premierą ps3, który nie potrzebował karty pamięci. Szkoda, że nie byli tacy jak ty, bo sprzedałeś z kartą pamięci, a oni nam żałowali karty pamięci, pomimo że byli bardzo bogaci, a pewnie ich syn od razu dostał nowiutkiego, premierowego ps3.
Noo, najgorzej stracić zapisy, zwłaszcza gdy grało się w długą grę.
Co do ponownego przechodzenia to coś w tym jest. Ja tak miałem z painkillerem black edition. Po trudności bezsenności zagrałem na koszmarze, żeby móc przejść również dodatkowe nowe mapki. Potem była jeszcze trauma, ale to już był hardcore, który jednak trochę odzierał z painkillera tego co robi z niego painkillera, czyli brak dusz, transformacji w demona, itp. To już mi się odechciało gdy zauważyłem jakie zmiany wprowadza trauma i byłem trochę rozczarowany. Ale niedawno dowiedziałem się, że ta gra ma jeszcze nawet sekretne zakończenie, rzekomo prawdziwe i jest tylko na traumie. Aż mi ta informacja banię zryła. Tyle lat i człowiek wciąż czegoś się uczy, a myślał, że wie wszystko. Kiedyś jak znajdę czas to trzeba będzie usiąść do gierki w trybie traumy.