Co do gta sa, to ja trochę się męczyłem z tym. Ale nie crashe, one były bardzo sproadyczne, może parę razy. Jednak problem pojawiał się gdy trzeba było przejść misję z tańcem pojazdu. I to polegało na tym, że strzałek tańca nie było widać i klikanie strzałek na chybił trafił nigdy nie dawało odpowiednich rezultatów. No to się miotałem tamto i tamto, aż w końcu te strzałki się pojawiły. Nawet nie pamiętam co dokładnie mi pomogło, tyle tego było, pamiętam, że ustawiałem coś z rozdzielczością i jeszcze coś tam coś tam, chyba było nawet odpalanie w oknie. Jeszcze miałem też problem z szkołą jazdy, w pewnym momencie w końcu uznałem, że to niemożliwe, że przecież perfekcyjnie robię, a nie da się. Później odkryłem, że zbyt dużo fpsów baaardzo wpływa na jazdę, a ja myślałem, że gra ma zablokowane do 60, a jednak nie i po prostu zakładałem, że synchronizacja działa. Po zablokowaniu fpsów już bez problemu zaliczyłem tę szkołę.
Najgorzej to było z strzałkami, chyba nie tylko misja z tańcem auta uniemożliwiała, ale też randki z laskami gdzie czasem trzeba było tańczyć i tam też strzałki się pojawiały.
dokładnie, po prostu doświadczenie z dużo starszą grą powoduje dysonans poznawczy. Często się zdarza, że ludzie narzekają na nowsze odsłony, bo oryginały były po prostu inne. Jak np. wtedy z remakiem prince of persia sands of time. Tylko tu między oryginałem, a remakiem dzieli bardzo wiele lat, nawet blisko 30 lat. Więc siłą rzeczy nie da się tak po prostu unowocześnić oryginał, by nie psuło to doświadczeń z oryginałem.
Pozatrudniali ogromną liczbę słabszych devów tak jak wspominałeś, czyli ilość nie jakość, a gry i tak nie były lepsze, a tak gigantyczne zespoły kosztują dużo więcej. Do tego jeszcze nie tylko większe zespoły wymagające duże pieniądze to jeszcze projekt ciągnie się wiele lat co tylko mnoży koszty i często są one na absurdalnym poziomie.
I jednak już teraz i tak nie ma czego ratować, to się po prostu wybija i odcina się od zgnilizny, a nie ratuje się ją. Branża zwyczajnie musi na chwilę umrzeć, by wyczyścić się z tych pasożytów jakim są góry korporacji, a korporacje są po to, by zarobić, ale skoro branża jest martwa i nie zarabia, to nie ma sensu dalej w to iść, więc idą dalej za inną żywą i dochodową branżą. I dlatego właśnie dzięki temu możliwe stanie się powrót normalnych studiów deweloperskich, gdzie to deweloperzy decydują o produkcji gier i ogólnie kierują studiem. Korporacje teraz są tu właśnie dlatego, że branża kiedyś jako nisza stała się ultra popularna i dochodowa, dzięki ogromnemu napływowi nowych klientów, więc korpo zainteresowało się tą branżą i zaczęło przejmować różne studia.
W sumie tak na to patrząc to aż absurdalne i śmieszne jest, bo 2 dekady temu to nie tylko małe zespoły samodzielnie ogarniały własne silniki, to jeszcze popylały w produkcji w bardzo krótkim czasie maks do 2 lat, a teraz studia muszą korzystać z nieswojego silnika i takie gigantyczne zespoły muszą z projektem popylać wiele lat.
Jednak nie zgadzam się z tym, że minie jakiś czas nim gracze to odczują, bo w rzeczywistości gracze to odczuwają i to od jakiegoś czasu.
I to też nie jest taka prosta sprawa z mniejszymi grami typu AA. Bo jednak przecież ten stan branży musi skądś wynikać prawda? No właśnie, a źródłem wszystkich problemów leży tylko w mentalności ludzi i obie strony są winne. Zarówno producenci gier oraz ich wydawcy jak i gracze doprowadzili do takiego kryzysu, pierwsi z powodu swojej chciwości, a drudzy z powody głupoty. Pierwsi wykorzystali głupotę, aby więcej zarobić, ale ich działanie daje tylko krótkoterminowe zyski, ponieważ po czasie gdy nadużywali głupotę graczy, to w końcu wyszło, że inwestowanie przede wszystkim w głupotę dla maksymalizacji zysków, po czasie może zaszkodzić, bo nie zabezpieczyli się przed gorszymi czasami i nie zrobili nic, by te gorsze czasy nie nadeszły.
"Wśród zadań znalazły się także gra rytmiczna oraz rozmowa z „AI dziewczyną”, z którą należy się rozstać." haha, czego to nie wymyślą XD.
"Polegało to na przekonaniu sztucznej inteligencji, że dany test jest fałszywy, co pozwalało obejść zabezpieczenia AI i zmusić bota do rozwiązania testu." czekaj, no to kto kogo? Czy sztuczna inteligencja nie miała rozwiązywać testu, a tu przekonują SI, że test jest fałszywy? I co za bot, to nie miał być SI? i jakie zabezpieczenia AI, te po stronie captchy czy rozwiązującej test? To zdanie jest wyjątkowo chaotyczne i niejasne, nic z tego nie rozumiem.
"jak realnie obejść CAPTCHĘ, a nie tylko w grze" grze? Ale co dokładnie?
Poza tym captcha i tak zresztą nigdy nie miał być poważnym zabezpieczeniem, miał służyć tylko jako dosyć tanie i dosyć łatwe utrudnienie życia botów, więc można było dzięki temu trochę odciążyć serwery, ulepszyć życie użytkownikom i pozwalało deweloperom skupić się na istotniejszych zabezpieczeniach. Przecież te captcha już od dawna leżało i kwiczało i jest skuteczne tylko przeciw zwykłym botom. Jak zaczął się boom AI i rozwinęli AI, to captcha już od tego momentu nie było skuteczne przeciw botom wykorzystującym sztuczną inteligencję.
Szkoda, że tak się potoczyło, kolejne studio, które tworzyło fajne gry, upada. Tych studiów już było naprawdę dużo.
Chwila, ale jaki dramat? Gdzie jest w tym dramat, skoro z artykułu raczej wynika, że się udało i jest ok, jest już po wszystkim?
no ja wam powiem, że swego czasu miałem duży problem z prince of persia forgotten sands. Kiedyś nie mogłem dokończyć, ponieważ w pewnym momencie drzwi nie mogły się otwierać. Po długim czasie coś zadziałało, ale mocno tymczasowo. Bo rozwiązaniem okazała się sztuczka z zmianą poziomu trudności co jakimś cudem pozwaliło otworzyć zbuntowane drzwi. Niestety i tak później były kolejne zbuntowane drzwi, a gra nie pozwalała swobodnie zmieniać trudności, bo ... po prostu można tylko obniżyć poziom trudności do minimum. Oczywiście ten problem nie występował już na nowszym sprzęcie, gdy wypróbowałem grę, którą ubisoft kiedyś za darmo rozdał.
Ciekawe kryterium oceniania, muszę przyznać, że "uczciwie".
Za to jakiś czas temu miałem problem również z grą bioware, ale zdecydowanie starszą na dużo nowszym sprzęcie, grałem w KOTOR. Problem polegał też na crashowaniu w pewnych momentach. Nie rozumiałem skąd to się bierze, jakieś takie nieregularne i randomowe, więc nie mogłem ustalić źródła crashu, ale często było ok i długo dało się grać bez crashu, więc radziłem sobie i w pewnym momencie w końcu mnie olśniło skąd crashe się biorą gdy zniszczyłem zwłoki rancora. Znalazłem rozwiązanie problemu i więcej crashów już nie miałem, nawet pomimo dużo starszej gry i dużo nowszego sprzętu, bo to tylko zanikanie zwłok czasami crashowało grę (to było nieoczywiste, dlatego, że zanikanie zwłok jakieś patologicznie zrobione było, raz szybko, raz wolno, więc nieraz zdarzało się, że już miałem dialog kiedy dopiero któreś z zwłok w końcu zniknęło i scrashowało albo crashowało chwilę po walce albo już w trakcie walki. Dodatkowo wczytywanie zapisu/nowego obszaru zapobiegalo crashowi. Ta nieprzewidywalność utrudniła ustalenia źródła crashu).
A remaster i tak by nie pomógłby, u ciebie byłyby dalej crashe, skoro nic nie pomagało. W końcu remaster to wciąż ta sama gra, ten sam kod. Remake nie miałby problemu z działaniem.
aż przerażające. Jak zresztą ci "kierowcy" co stoją na torach kolejowych i nie myślą, by wyłamać szlabany.
film wtedy dość średni był i momentami bardzo słaby jak ten legendarny smok, ale sama postać wiedźmina była naprawdę świetna, lepiej wyglądała niż postać z nowego serialu, a przynajmniej dopasowanie było na pewno lepsze.
taa, fajnie, jeszcze więcej bajerów w telefonach, tym razem więcej ai, podczas gdy już telefony mierzą się z ogromnym problemem szybkiego zużywania baterii z powodu zaawansowania technicznego urządzenia (szczególnie ekran) i masą procesów dzialających w tle, to co może wyjść nie tak? Ciekawe jak długo by działałyby stare telefony pokroju nokia gdyby tam zamiast ówczesnej baterii, dać dzisiejszą, mocną baterię? Myślę, że telefony wówczas wymagałyby ładowania tylko raz na długi czas, może nawet miesiąc, a na pewno min. co 2 tygodnie. Bardzo duża różnica, ale jednak niestety dzisiejsze telefony teraz wymagają ładowania znacznie częściej, chociaż baterie mają znacznie lepsze to telefony zepsuły wydajność.
Mi się całkiem spodobał, dość świeże podejście. Bardzo mi się spodobało to, że w filmie pojawiło się trochę nowych rzeczy, a raczej parę nowych-starych postaci jak supergirl kara i superdog, których w ogóle nie było w wcześniejszych odsłonach supermana.
też myślę, że to po prostu stoicyzm. Np. scena, w której go pyta o to, w której sukience lepiej by wyszła. A on mówi, że w tej, ona zaczyna kwestionować, to on zaraz mówi, że jednak w drugiej. A jak się przy tym zachowuje? Spokojnie, reakcja bardziej wskazywała na "a mam to gdzieś, byleby niepotrzebnie się nie kłócić o byle pierdołę". Czy naprawdę byście kłócili się z dziewczyną o jakąś pierdołę, bo ma jakieś widzimisie jak to zresztą zdarza się każdemu? Normalny człowiek po prostu powie, byleby załatwić sprawę unikając przy tym wywoływania niepotrzebnych kłótni, tym bardziej jeśli jest to po prostu pierdoła. Zresztą też typowi się spieszyło, więc tym bardziej nie miał ochoty na kłótnię gdy czas naglał.
Szczerze to rozwiązanie jest raczej proste: po prostu wystarczyło aby jak w starych grach, wykonywana czynność omijała dużą część i była szybka, czyli autem podjeżdżamy do marketu w odpowiednie miejsce, od razu płacimy i już do domu jedziemy, podchodzimy do lodówki, mała interakcja i lodówka pełna. W praktyce tylko lekko zbacza się z kursu, ale jednak też znowu to by było niepotrzebne, bo tak skrócone nie dodałoby to immersji.
Ewentualnie jeszcze pozostaje rozwiązanie, by to było opcjonalne i do włączenia w opcjach. Jak np. ktoś bardzo lubi immersyjność, to sobie to włączałby. Wilk syty, a owca cała, oczywiście i tak na implementacji tej immersyjnej musiałyby pójść dodatkowe pieniądze.
Jeszcze w morrowindzie cheaty były konieczne. Jedno z powodu wady silnika, przez którego nieruchome npc permanentnie osadzone na stanowiskach oddalały się baaardzo powoli od swoich stanowisk, ponieważ ich idle animacja, miała jednak bardzo lekkie przesunięcie pozycji. Po długim czasie gry niestety npc są mocno oddalone. Szczęśliwie w grze jest bardzo prosta komenda co wszystko ładnie naprawia, dosłownie 2 litery. No i komendy na tymczasową naprawę ruchu postaci zaraz po starcie, gdyż ze względu na surowość rpg i start, to postać jest wtedy jak mocno schorowany staruszek, co biegając niewiele szybciej się porusza od randomowych idących npc albo nie może przeskoczyć 20 centymetrowego płotka xD.
No, te karty pamięci to nawet nie wiedzieliśmy, że są potrzebne do konsoli. Na początku zupełnie tego nie rozumieliśmy, początkowo uznaliśmy, że tak jest na konsolach i tylko na pc można zapisywać. W końcu jednak dowiedzieliśmy się o kartach pamięci. Ps2 to była pierwsza konsola. Ale nam się pech trafił, że rodzice nabrali się na ten zużyty złom od tych gnojów cwaniaków i to na niedługo przed premierą ps3, który nie potrzebował karty pamięci. Szkoda, że nie byli tacy jak ty, bo sprzedałeś z kartą pamięci, a oni nam żałowali karty pamięci, pomimo że byli bardzo bogaci, a pewnie ich syn od razu dostał nowiutkiego, premierowego ps3.
Noo, najgorzej stracić zapisy, zwłaszcza gdy grało się w długą grę.
Co do ponownego przechodzenia to coś w tym jest. Ja tak miałem z painkillerem black edition. Po trudności bezsenności zagrałem na koszmarze, żeby móc przejść również dodatkowe nowe mapki. Potem była jeszcze trauma, ale to już był hardcore, który jednak trochę odzierał z painkillera tego co robi z niego painkillera, czyli brak dusz, transformacji w demona, itp. To już mi się odechciało gdy zauważyłem jakie zmiany wprowadza trauma i byłem trochę rozczarowany. Ale niedawno dowiedziałem się, że ta gra ma jeszcze nawet sekretne zakończenie, rzekomo prawdziwe i jest tylko na traumie. Aż mi ta informacja banię zryła. Tyle lat i człowiek wciąż czegoś się uczy, a myślał, że wie wszystko. Kiedyś jak znajdę czas to trzeba będzie usiąść do gierki w trybie traumy.
Zresztą też te laptopy od lat są pod frajerów, którzy nie wiedzą za wiele o takich rzeczach. Wiesz, ludzie słyszą, że laptop super, taki gamingowy etc. za ileś tam. A że laptop taki fajny, nowocześniejsza forma komputerowa, czyli lepszy niż desktop, do tego fajnie wygląda, czyli na bank znacznie lepszy niż desktop, no to se kupują laptopa nieświadomi tego w co się pakują. Tak to właśnie wygląda.
A dawniej, wiadomo, że z generacji ps1 na ps2 od razu widać było duży skok graficzny, tak samo z ps2 na ps3, potem z ps3 na ps4 już mniej, ale wciąż gdzieniegdzie były zauważalne skoki jakości, a potem z ps4 na ps5 tych skoków było mało, nie było już takiego dobrego wrażenia jak wcześniej i nie było tak soczystego wow i tak samo będzie ich mało z ps5 na ps6, bo największą nowością są chyba tylko rt i dlss.
Przyznaję, że dawno temu rodzice kupili mi i braciom mocno zużytego ps2 od sąsiadów, którzy delikatnie mówiąc wycyckali naiwnych i nieświadomych rodziców, bo opchnęli im za naprawdę sporą cenę, bo prawie za tyle co najtańszy ps3, który pojawił się całkiem niedługo potem, a dostaliśmy mocno zużytą konsolę z parunastoma grami, a nawet nie dali karty pamięci. A wtedy za rok był już ps3. I tak, graliśmy długo bez karty pamięci, nie było możliwości zapisywania, próbowaliśmy przechodzić gry, które były w pakiecie, ale nie dało się dokończyć bez zapisywania, zbyt długie i trzeba by było grać cały dzień. Ale to była udręka, w końcu kupiliśmy kartę pamięci i życie było znacznie prostsze. Oczywiście zużycie dały szybko o sobie znać, pady miały zniszczone kable, a nawet przyciski słabo chodziły, a potem w końcu konsola po 3 latach padła.
Gra ogólnie rzeczywiście całkiem wymagająca. A też nie jestem jakimś lamerem, nie zapisywałem co chwilę, ale na pewno zapisywałem w paru momentach, gdzie trudno było precyzyjnie się wmanewrować. Choć zagadki miały takie nierówne poziomy trudności. Np. w jednym z pierwszych etapów jest taka specyficzna ściana z dziurami, w które trzeba było strzelać w odpowiednie dziurki, aby otworzyć przejście. A w różnych miejscach tej sali, było kilka ścian, które wskazywały punkty, podpowiedź nie była zbyt subtelna, a nawet prawie aż krzyczała jak to rozwiązać i łatwo było się domyślić co zrobić. Ale były też etapy, które łatwo przytłaczały wielkością sali i ilością mechanizmów do odhaczenia, by odblokować drogę, łatwo się pogubić.
Co do tych sekretów to nie miałem wielkiego ciśnienia, ot po prostu przeszukiwałem teren na tyle ile mogłem i wolałem sprawniej przechodzić grę niż siedzieć nad sekretami, ale w miarę możliwości jeśli dawało się szybko ogarnąć, to zdobywałem jakieś sekrety.
A przyznam też nieraz gdy wracałem do jakiejś starej gry, w którą grałem za dzieciaka, to zwykle okazywało się, że gra jest znacznie łatwiejsza niż dawniej. Rayman 2 i 3, tomb raider, prince of persia, lotr powrót króla i wiele różnych gier.
"największym skoku graficznym od czasów ray tracingu" Poważnie? Nie no bez przesady. Jeśli dużo zmienia, to tylko dlatego, że część grafiki typu oświetlenie i cienie, była słabo zrobiona, pewnie pod rt, co tylko potęguje wrażenie, że rt robi dużą robotę. A co z resztą gier, w których ta część została świetnie zrealizowana? No i tu właśnie rt już takiego skoku nie daje, a za to względem normalnych opcji graficznych pochłania sporo mocy. A to, że w starych grach rt robi dużą robotę to jest serio nic zaskakującego, to normalne, że słaba grafika potrafi być mocno poprawiona przez narzędzie dające grafikę o poziomie taki jak w współczesnych grach. Aczkolwiek gry, zwłaszcza dość stare, często tracą na tym klimat i do tego w grafice dość starych gier pojawia się duża niespójność i robi się dziwny i duży kontrast co razi w oczy.
A zresztą, jeżeli robisz coś bylejakiego, np. odhaczasz pytajniki tylko przy okazji jak np. podczas słuchania podcastu, no to jednak dobrze o tym nie świadczy, bo to znaczy, że nie są one na tyle interesujące by je odhaczać bez podcastu. Jak sam widzisz, przyznajesz, że bylejakie są bylejakie.
taaaak, a jak odróżnicie przypadkowych ludzi od widzów będących graczami faktycznie zainteresowanymi GTA? Bo przecież nie można wykluczyć sytuację, w której masa ludzi nie będących graczami, mogła po prostu zobaczyć na netflixie duży baner z gta i pomyśleć, że to jakiś film. Więc ludzie mogli odpalić pokaz i nawet od razu nie zorientować się, że to nie film. Bo w końcu mówimy o przypadkowych ludziach, którzy nie grają, a więc nie mają dużego pojęcia jak wyglądają gry i jak je odróżnić. A nie oszukujmy się, obecnie gry na tyle realistycznie wyglądają, szczególnie gta VI, że przypadkowi ludzie mogą je mylić z filmami i nie zauważyć od razu, że to gra komputerowa. Takich ludzi jest naprawdę dużo. To ile tak naprawdę graczy obejrzało? Może się okazać, że liczba będzie dużo mniejsza.
To raz, a dwa, rockstar zawsze mógł przytulić dodatkową kasę za czasową ekskluzywność, więc na pewno na tym zarobili, ale jak zyskali na taką promocję to nie da się niczego stwierdzić. Ale netflix, to czy realnie coś na tym zyskał? Bo tylko nowe konta klientów, którzy kupili subskrypcję stanowią zysk. A ile takich ludzi było co kupiło, po to żeby oglądnąć właśnie gta, zwłaszcza jako pierwsze? Na pewno nie będzie to jakoś spektakularnie duża liczba, raczej niewielka.
Fakt, nie miałbym nic przeciwko, by zapłacić skromny pieniądz jak 50 zł za naprawdę rozsądny remaster. W końcu to nie jest tylko lifting graficzny, a coś więcej, a to coś warte, a 50 zł to tak dużo nie jest. Co innego leniwe remastery, w których lifting graficzny jest lekki, a żąda się za to niemało.
nie wiem czy takie wygodne czasy biorąc pod uwagę drożyznę sprzętową i to, że mogą coraz bardziej olewać optymalizację, bo dlss wszystko załatwi, więc może się okazać, że kolejne gry będą miały optymalizację tylko przez dlss. Chociaż nie ma dużego rozwoju graficznego, to ludzie będą zmuszeni wymieniać sprzęt po raz kolejny, bo wymagania mocno wzrosły. A dawniej? Przynajmniej było wiadomo, było od razu widać i to było w pełni zrozumiałe, że sprzęt sprzed paru lat nie wystarczy do najnowszych gier, które mają o wiele lepszą grafikę niż gry sprzed paru lat. Ale teraz od kilku dobrych lat już nie ma dużej potrzeby, aby wymieniać podzespoły, a mimo to ludzie są zmuszani do wymiany, aby móc zagrać w najnowsze gry, których wymagania bezustannie rosną bez dobrego powodu. A co gorsza, jednak może być gorzej, realnie istnieje możliwość, że będą gorzej robili modele npc, a dlss jeszcze dodatkowo może uczynić npc bardziej nijakie. Więc może się jeszcze okazać, że to będzie z deszczu pod rynnę, to jest całkiem realne, więc naprawdę tak bym jeszcze nie cieszył się, za kilka lat może być naprawdę srogie rozczarowanie.
Szczerze to jest nawet lepiej, bo to nie jest dużo, ale też wcale mało. A poza tym czy pamiętacie jak długa była główna fabuła w oryginale? No właśnie, nie zapominajcie, że oryginał był w sumie krótkawy, więc ten reboot to i tak jest zdecydowanie długi w porównaniu z oryginałem.
nie rozumiem tego zachwytu, największe zmiany przede wszystkim są w twarzach, a reszta typu otoczenie, krajobrazy itp. to największa różnica jest tylko w kolorze/jasności i tu akurat imo jest nieco gorzej, bo w tym filmiku jest albo jaśniej albo część kolorów wyblakła psując klimat, jedynie twarze są lepsze, ale nie zawsze. Np. geralt nie wygląda jak geralt.
ale ludzie potrafią być tępi. Naprawiają grę, źle, nie naprawiają, też źle. No nie da się im dogodzić, zawsze będzie im źle.
Poza tym śmieszne jak ludzie się wkurzają, robią zdziwionego pikacza jak gra na premierę nie jest dopracowana i albo zaraz po premierze nie dopracowują jej i ludzie zostają z grą w takim stanie, bo nie zamierzali naprawić albo przez jakiś czas dopracowują jej i ludzie ciągle dostają aktualizacje, a także dodatkowo kolejne aktualizacje, gdy gra po jakimś czasie od premiery dostaje dodatek jak ostatnio. Jak nie pasują typowe aktualizacje często dodawane przez jakiś czas po premierze podstawki i dodatku, to niech nie grają od razu i zaczekają jakiś czas, aż te aktualizacje ucichną. Czy naprawdę trzeba wszystkiego ogrywać natychmiast za wszelką cenę? Kto do tego zmusza?
Oo tazosy, fajna sprawa. Ja nie miałem kieszonkowych, więc czipsy to była rzadkość nawet dla moich starszych braci też. Pamiętam, że jednak udało nam się wyrwać kilka tazosów z pokemonów :P.
Co do tego remake, to na razie poczekajmy, zobaczymy jak to finalnie wyjdzie. Może jednak nie będzie tak źle, tylko po prostu nie myślmy o tym, że ma zachować 100% wierność oryginału, raczej jak o remake, który spróbuje trochę oryginalności tchnąć w nową uwspółcześnioną wersję, odświeżając doświadczenia i odbiór gry.
Zresztą też trochę zależy, bo to specyficzna gra. To stara gra 2D, która i tak ogólnie graficznie dobrze wygląda i oddaje charakter gry, więc gdyby chodziło tylko o lepszą oprawę wizualną to większym sensem byłoby po prostu dorobienie zupełnie nowych obrazków, sprite, etc. w wyższych rozdzielczościach, inaczej to by się mijało z celem, gdyż jedynym mankamentem grafiki gry była niska rozdzielczość, która na większych nowoczesnych ekranach trochę męczy oczy. Ale oczywiście natura starych gier 2D bardzo utrudnia moderom ulepszanie grafiki, więc z tego powodu nie ma żadnego prawdziwego moda FHD, tamten co jest to jest pseudo mod, który udaje, że dodaje FHD, a tak naprawdę to tylko skaluje ekran, tak żeby można było wypełnić większą ilością pikseli oddalając widok gry i stąd śmieszne mini okna w grze. Ale niestety ubisoft dał dupę dając odświeżenie HD tylko dla podstawki. A że ma być większe odświeżenie? To bardziej remake, które dodaje coś nowego, miałby rację bytu.
I tak nie można mieć wszystkiego co tylko się zażyczy, w końcu życie to nie bajka.
A poza tym sc to nie jest standardowa gra single AAA, nie tylko jest w wiecznym wczesnym dostępie, ale także jest grą mmo, a takie gry rzadko kiedy są bardzo ładne jak najnowsze duże gry. Także nie wiem czego ty w ogóle oczekujesz po sc...
A poza tym, proszę, ale szanujmy się, obietnice? W tych czasach? Litości, dajcie spokój z tymi obietnicami, kto to bierze na poważnie??? I jak wyglądanie prawie tak dobrze jak najlepiej wyglądające gry miałoby nie przejść? Chyba nie myślisz, że 5% różnicy w grafice ma robić gigantyczną różnicę, prawda? Czy teraz gry muszą mieć fotorealizm bardziej realistyczny niż rzeczywistość? Absurd za absurdem.
też uważam, że "normalny" poziom trudności nieraz jest za łatwy. Ale jednak to był problem chyba od zawsze. Jedynie może całkiem archaiczne gry były trudne, ale trudność podbijała przede wszystkim brak możliwości zapisu itd. jak w starym mario, wymuszając rozpoczynania od nowa za każdym razem. A mniej archaiczne gry, takie już po 2000, to już zrobiły się łatwiejsze dzięki udogodnieniom pozwalając unikać powtarzania długich etapów.
Chociaż nawet kiedyś sam czułem, że nie jest łatwo, ale głównie dlatego, że jako dzieciak nie byłem za mądry. A jak wróciłem po latach to gry, które nie były łatwe, nagle okazywały się być łatwe. Np. warcraft 3, bo po prostu bezmyślnie robiłem różne mobki, a teraz tworzyłem strategię i planowałem jednostki, gothic, bo nie umiałem rozwijać postać, a teraz jak dobrze rozwinąłem to nie musiałem zapisywać często, morrowind to samo (choć tu było nieco inaczej, wyjątkowa gra gdzie zaczynało się jako bardzo mocno osłabiony niewolnik co sztucznie podbijało trudność, ale później w połowie praktycznie jest się bożkiem), painkiller też (gdzie nawet wyższy poziom koszmar jeszcze nie był specjalnie ciężki, ale najwyższy trauma to już totalne przegięcie, tylko dla hardcorów) i tak cała masa innych przykładów.
Szczerze to o co wam chodzi? Przecież nie chodzi o to, by podnieść od razu z normalnego do najwyższego, on o tym nie mówił. Chodziło mu bardziej o to, by poziomy sensowniej wyrównywały trudność gry. A wy od razu mu lamentujecie jakby była mowa tylko o najwyższym poziomie trudności. Aż tak to was boli ten poziom, że zapominacie o innych poziomach między normalnym, a hardcorem?
loool, to by tłumaczyło dlaczego netflix się zesrał i dlatego nie mogę nic oglądnąć, nawet zapomniałem, że tam miał być gameplay xDDD.
Ale z drugiej strony to jednak trochę straszne jak wielki hype ma gta...
"Mniej, ale częściej, fajny paradoks wtf XD ty umiesz czytać ze zrozumieniem? XD" A wiesz co napisałeś chociaż? Logiczny błąd, wewnętrznie niespójne, więc skomentowałem ten stan rzeczy.
"powyżej 50 tytułów mogę ci wymienić :) albo podać 20 lepszych" Super, to teraz udowodnij, bo tak to każdy może napisać, że w tym roku było 200, a nawet 1000 itd.
"mogę sprawdzić czy się wciągnę albo czy komputer mi to wgl uciągnie w oczekiwanej wydajności. To jest coś złego? Dostajesz możliwość i jeszcze na to plujesz." A przeczytałeś ze zrozumieniem to co napisałem? Bo wbrew pozorom to pisałem trochę o czymś innym, bardziej o randomowym braniu gier i randomowym próbowaniu je, a nie sprawdzaniu wyselekcjonowanych już gier. Nawet wyraźnie napisałem, ale nie zrozumiałeś. W cytacie, który dałeś, mówią o tym "Aczkolwiek i tak nie kupuje się gry, bo tak ... muszą oddawać, bo coś im się wydawało i nie sprawdzili tego". Zresztą wszystkie inne udogodnienia były już dawno temu w internecie i tylko prawdziwie nieporadny człowiek musiał to wszystko mieć podsunięte pod sam nos, tak jak możliwość sprawdzania gry pożyczając od kogoś albo chociażby po prostu odsprzedać gdyby gra nie spełniała oczekiwań.
"Kończę też dyskusje bo nie widzę sensu rozmawiać z kimś kto koloryzuje stare dobre czasy niczym wujek miras, który w latach 70 to miał fajne życie mimo iż było chu^owo. Idealizujesz temat fizycznych wydań wręcz chorobliwie. Na dobrą sprawę nie podasz żadnej realnej zalety posiadania płyty oprócz tego że "masz płytę" i tego że możesz ją sprzedać XD." Jasne, to w takim razie nie zrozumiałeś i mieszasz wątki. Bo kiedy mieliśmy napisać o zaletach posiadania płyt? W końcu zacząłeś od płyt jako kajdan branży i coś w tym stylu, więc o tym pisaliśmy. Nie spytałeś o zalety ani nie napisałeś, żeby o tym pisać, a wypadałoby jeżeli była taka potrzeba. Nic co miało prowadzić do omawiania zalet posiadania płyt. A ty jeszcze masz pretensje o to, że dyskusja wygląda jak wygląda. Przecież to twoja wina, że tak to poprowadziłeś i jeszcze pomieszałeś wątki. Ale może i to dobrze, że kończysz, bo słabo tak prowadzić pseudo dyskusję, w której ktoś plącze się i jeszcze ma o to do kogoś pretensje...
"Gier było mniej i często były niszczone przez wydawców" Piękny pokaz sprzeczności. Mniej, ale częściej, fajny paradoks. Mniej niż dziś, choć dziś robi się latami, a nawet dekadę, podczas gdy dawniej od pół roku do maks 2 lat się robiło. A niby to gry nie są teraz niszczone przez wydawców/deweloperów, którzy chcieli sobie jak najszybciej napchać kieszenie? A ile ty dostałeś świetnych gier w tym roku, a ile dostałeś np. w 2000 albo 2001 albo 2002 i tak do 2010? Kropla w morzu? Ciekawe jakie niby to przykłady, równie dobrze mogę ci podać przykłady udanych gier, bo tych przykładów było naprawdę sporo.
A zresztą ilość gier jakie wtedy wychodziły była spora, to i proporcja musi się zgadzać. Równie dobrze można mówić o wzroście zachorowań we współczesności, bo medycyna rozwinęła się i diagnoza usprawniła się, więc tak naprawdę to wzrosła tylko ilość zdiagnozowanych chorób, tak też więcej gier to też więcej udanych i nieudanych. Dziś też tak jest, dużo gier wychodzi to też jest dużo nieudanych gier i częściej pojawiają się jakieś udane. Sama natura, całkowicie normalne, zwykła matematyka. Coś trzeba było wybrać, trzeba było selekcjonować. Tak działa świat, to nie bajka, albo pracujesz i udaje ci się zarabiać albo nie udaje ci się i nie zarobisz i jest to tylko twoja wina.
No tak, super, że mamy możliwość oddania gry. Aczkolwiek i tak nie kupuje się gry, bo tak. Nie dziwne, że ludzie muszą oddawać, bo coś im się wydawało i nie sprawdzili tego, a okazało się, że gra jednak nie teges. Dobra, ale czy kiedyś to było naprawdę przeszkodą? Bo chyba to było przeszkodą tylko dla życiowo nieporadnych ludzi, przecież na miłość boską zawsze można było sprawdzić, np. podpytać znajomych, pożyczyć na próbę czy chociażby odsprzedać grę.
Nie traktuj pudełka tak samo jak cyfrowe, to są inne sytuacje, gdzie inaczej traktuje się gry w pudełkach, a inaczej cyfrowe. To oczywiste, że cyfry są lepsze jeśli zestawisz je z pudełkami tak w kontekście tylko zalet cyfry, że tylko cyfry w tych aspektach lepiej wypadają. Tylko, że taki sposób porównywania i traktowanie je jak całkiem podobnych produktów jest nie na miejscu i nie oddaje rzeczywistości.
kurczę, tego się nie spodziewałem. Ciekawe jak im ten remake wyjdzie, byłoby fajnie jakby remake był świetny i zapewniał dużo frajdy.
łał, czapki z głów! Mimo, że ja dawno już zakupiłem kompletną wersję i to nie jakoś za specjalnie duże pieniądze to i tak szacun.
hmm, kurczę, ale jednak remake może nie oddać ducha oryginału, może nie mieć tego, bo jednak trójka miała całkiem baśniową i ładną grafikę w 2D, a tu jest po prostu 3D.
Jednak mimo wszystko fajnie, że robią remake i to w całości z dodatkami, a nie tylko podstawka jak nędzna wersja HD. Bo widzicie, do takiego remake najlepiej podejść tak jak do homm 4, czyli jak do innego homm o nowych pomysłach i odświeżonych fundamentach (no a co, chcielibyście dokładnie takiego samego? To mijałoby się z celem tworzenia nowych części). Tak najlepiej do tego podchodzić, po prostu potraktujmy to jako inną, ale uwspółcześnioną wersję i będzie dobrze tak jak z homm 4, którego uważam za dobrego herosa. Będzie ciekawie zagrać w uwspółcześnioną wersję, zawsze to coś świeżego.
ooo, jak za darmo, a gra dostaje coś więcej niż tylko lifting graficzny, który szczerze nie obchodzi mnie zbytnio, bo gra dalej super wygląda, to jest bardzo miło!
Jednak jak będzie z optymalizacją i błędami? Oby było dobrze, bo słabo by było zepsuć złą optymalizacją i błędami.
Jak dobrze to zepną, to tylko lepiej będzie się ogrywało nowy dodatek.
no nie? Śmieszne i patetyczne to się zrobiło...
Naprawdę tej branży by przydał się wielki reset, armageddon, który by zrobiłby wielką czystkę i wszyscy musieliby zaczynać od nowa i odbudować zaufanie. Ale by to się stało, to branża najpierw musiałaby doświadczyć gigantycznego odpływu większości klientów, którzy tylko czasami odpalą co jakiś czas i to tylko jak im się znudzi, bo tak naprawdę nigdy nie byli poważnie zainteresowani grami. Tylko po prostu grają w nie, bo gry stały się jedną z powszechnych form rozrywek, kiedyś to była nisza, więc tylko gracze wiedzieli o istnieniu gier i byli głównymi odbiorcami. Ale teraz odbiorcami są przede wszystkim ludzie nie mający żadnego pojęcia o grach i procesie ich produkcji, dlatego są najlepszym targetem w tej chwili.
Ogólnie żadnego czajenia się na różnych stronach, polowania na grę itd. A w takiej sytuacji nie będę polował tylko dla kilku zł różnicy skoro i tak kupuję w ten sposób nie za często i całkiem tanich gier, więc zwyczajnie szkoda mi czasu. Zresztą nie jestem tego typu graczy co kupują co chwilę całą masę różnych gier, w które i tak od razu nie zagrają jeszcze przez długi czas. To zupełnie nie w moim stylu.
Zresztą i tak najczęściej kupuję na gogu.
Dobrze było jak gry były jeszcze niszą ;/.
Niestety takie zjawisko od zawsze istniało i dotykało każdą branżę, niegdyś niszowe było świetne, a teraz jest syfem. Gry nie są wyjątkiem. Gdy większość klientów stanowią ludzie, którzy nic nie rozumieją i dodatkowo zbytnio nie obchodzi ich branża, to branża zaczyna się psuć.
faktycznie, to niewiele. Dużo więcej by dało, gdyby już nie kupowali żadnych gier z sklepów czy cyfrowej dystrybucji, a jedynie grali na tym co już mają oraz na tych z używek, których kupią. Dopiero to będzie dla nich odczuwalne. A tak tylko wyłącza się konsolę, chociaż po co jak mogliby grać i korzystać z własnego sprzętu, tylko bez kupowania.
A nowe gry to niby mają być lepsze? To chyba nie wiesz do końca o co naprawdę chodzi w graniu. Stare gry stawiały przede wszystkim na frajdę, podczas gdy nowe częściej stawiają na jak najłatwiejszy i największy zysk często kosztem jakości gry. Chcesz powiedzieć, że nowe asasyny, far crye, fify, itd. nie są wtórne i oferują jakość wyższą niż przeciętna? Już nawet nie wspomnę o wciskaniu poprawności politycznej, cenzurowaniu itd. I jeszcze te star citizen, który nie może doczekać się premiery i ciągle ma jakieś problemy, było już trochę gier, które przesadziły z poprawnością polityczną i woke, choć rzekomo miały być tak super nie wiadomo jakie.
A ten rayman 3 niestety nie był też wyjątkiem w takiej sytuacji, kolejna gra również ubisoftu bez napisu mimo prequela z napisami to the two throne. Mimo, że warrior within miał napisy, to kolejna część the two throne już nie. Więc tak, zaiste dziwny trend.
Przykładowo możesz od razu wykluczać gry i przewidzieć odbiór gry, czyli jak unikasz mmo to od razu wykluczasz star citizen itp. albo masz takie niby mmo jak diablo 4, niby można grać solo, ale na podstawie historii wiesz, że gry mmo z reguły są gorszymi grami niż singlowe odpowiedniki, więc diablo 4 też od razu wykluczasz. Albo chociażby przewidywać na podstawie historii studiów deweloperskich, np. blizzard to wiadomo, jakość gier dużo niższa niż kiedyś i profil mocno ukierunkowany na gry usługi i multi, a nie jak kiedyś singlowe, więc ich gry odpadają, nawet bioware też zauważasz, że skiepściło im się, więc też wykluczasz większość ich najnowszych gier o ile nie ma się parcia na ich gry, a ubisoft nic nowego nie robi, tylko odgrzewa powtórne kotlety itd., więc tu podobnie. W ten sposób bardzo łatwo zobaczyć bez zagrania czy gra jest dla ciebie.
A opinie innych to zawsze opinie. A poza tym tak samo jak wcześniej, wystarczy więcej myśleć logicznie, to wiadome będzie, że opinie są niemiarodajne, bo najczęściej są pisane pod wpływem impulsu i dlatego najczęściej są skrajne typu najniższe oceny lub najwyższe oceny i rzadziej coś między. Bo człowiekowi często nie chce się fatygować się i pisać opinię o jakiejś średniej grze, co innego jak gra wkurwiła lub zanudziła czy na odwrót, bardzo zadowoliła. Więc tak, to oczywiste, że często ich opinie nie pasują do twojego odbioru.
mimo wszystko szkoda, że remake kiepsko się skończył. Chciałem nie tylko zagrać w uwspółcześnionego sands of time, ale też z napisami, a oryginał niestety napisów nie ma co dla mnie niedosłyszącego jest sporym problemem.
eh masakra, kolejne studio przymuszone do tworzenia gier, w których nie specjalizuje się...
Tworzyli dobre gry single, a tu nagle muszą zrobić multi, to tak jakby dać programiście pracę elektryka, no bez sensu.
"Według jego relacji cały pomysł, by w Star Citizen Live po prostu zagrać na żywo, wyszedł od youtubera Olli43, świeżo zatrudnionego w CIG na stanowisku content manager" hahaha, no tak, co może pójść nie tak jeśli weźmiemy sobie jakiegoś youtubera i damy go na takie stanowisko? No zdziwiony pikaczu xd.
A co to za elliot? Napisaliście, że jared to dyrektor, a knebel to twórca, ale nie napisaliście kto to ten elliot...
I tak ten pociąg jeśli miałby się rozpędzać to nie będzie woził ludzi, gdyż takie przyspieszenie jest groźne dla zdrowia niektórych.
Zresztą wystarczy popatrzeć na stan rynku i zobaczyć jak przy takiej sytuacji wygląda jego stwierdzenie, dostrzeżesz wtedy bardzo duży absurd, że aż wygląda to bardzo niepoważnie, a to już powinien sugerować, że tak naprawdę coś z tego chce mieć i jest w tym jakieś drugie dno. Wystarczy pomyśleć więcej i patrzeć z różnych perspektyw, wtedy może będzie można zobaczyć coś więcej. Np. jeśli jako były szef już nie zarobi bezpośrednio to pośrednio mógłby zarobić, a na jakie sposoby? Np. właśnie kolesiostwo, bo przecież jako szef może mieć konkretne znajomości, a znajomość może chętnie płacić za bullshity. Sposobów jest jeszcze więcej.
Taa, jak rynek używek zniknie, cyfrowe gry nie będą zalegać na półkach sklepowych i będzie sprzedaż wyłącznie za pośrednictwem tej samej cyfrowej dystrybucji, to co może pójść nie tak. No na bank musi potanieć...
w takiej sytuacji, to czemu cena miałaby być niższa na epicu? Przecież to nie są nawet różne sklepy, to wciąż jedna ta sama dystrybucja. Pomyślcie, a kto realnie sprzedaje? No przecież ten sam podmiot, to nie są sklepy jak dawniej, że twórcy/wydawcy sprzedawali gry sklepom, a potem sklepy sprzedawały. Teraz sami sprzedają poprzez steama, gog, epic itd. To czemu mieliby obniżyć sobie cenę kiedy w innych miejscach mają taką cenę? To tak jakbym sobie w sklepie ustawił 4 identyczne owoce, dla 2 dał x cenę, a dla 2 innych x-y i x-z. To jest właśnie problem globalnej cyfrowej dystrybucji. Jeśli w innych miejscach marża dalej będzie wyższa niż reszta to pod to dostosowują każdą cenę. A tak dzięki temu na epicu więcej zarobią z sztuki.
Bo jak myślicie co się stanie jeśli w jednym miejscu dadzą niższą cenę niż w reszcie miejsc? Jeśli na steamie 200 zł, a na epicu 150 zł, to więcej ludzi kupowałoby na epicu zamiast na steamie. I co, tak to będą mieć sprzedaż gry za 150, a nie 200 gdy mają właśnie po takiej cenie na steamie, a raczej woleliby, żeby gra miała zawsze jak najwyższą cenę, bo inaczej tracą dodatkowy pieniądz, który mogliby wydać na steamie.
A tam jednocześnie na steamie bardzo drogie było, coś koło 110zł, a promocyjnie chyba nie mniej niż 50. I nawet dziś też nie jest najlepiej cenowo, a to było już kilka ładnych lat temu.
A cyfrowa dystrybucja nie tylko zglobalizowała ceny, ale też usunęła jakąkolwiek formę konkurencji czy to w postaci innych sklepów czy to rynku wtórnego. Jest też jeszcze kolejny czynnik, który sprawił, że cyfrówki były droższą opcją, mianowicie lokalizowanie gier. Bo wcześniej to wystarczyło im tylko tworzyć grę z swoim rodzimym językiem i angielskim o ile ich rodzimym językiem nie był angielski, ponieważ i tak później ich gry były kupowane przez lokalnych wydawców, którzy z własnej kieszeni opłacali lokalizację tylko dla swojego regionu. Więc koszty wcześniej były rozłożone, teraz w całości spadły na twórców, a większa cena to też wynik przymusu opłacania tłumaczenia dla większej liczby języków niż tylko rodzimy i angielski czyli de facto zamiast płacić za rodzimy język twórców (niepolski i nieangielski), angielski oraz polski, płacimy za wszystkie języki.
A poza tym, co z tego, kogo obchodzi to jak ty uważasz, jak to gówno znaczy dla tego świata? Dla ciebie nie jest remasterem, ale i tak gra oficjalnie jest nową instancją i tylko to już starczyło, aby cena nie była zbyt niska, nie zmienisz tego jak traktowana jest gra.
Natomiast dopiero demon stone jest tym przykładem o którym chciałeś napisać i dopiero to ci dodaje racji, ale i tak to jest za mało, gdyż jest to niezwykle rzadki przypadek, w którym wydawcy/deweloperzy nie przesadzają z ceną, niestety mało kto daje starym grom takie ceny, ten demon stone to wyjątek, a nie reguła.
I to niby aspyr i nightdive są takim jedynym rakiem co daje tak wysokie ceny? A co do promocji, to czego ty w ogóle oczekujesz, ty naprawdę nie rozumiesz. Kto niby daje tak dobre promocje już na sam start? Promocja słaba, bo to w dystrybucji jest nowa instancja i dlatego ma taką cenę, a promocja bardzo słaba. A myślisz, że dlaczego promocje tamtych gier są lepsze? Bo te gry są już długo sprzedawane, dlatego jeśli chcesz dobrą promocję to najpierw trzeba poczekać parę lat i dopiero też będziesz miał dobrą promocję.
I wcale nie mówiłem, że cena jest spoko, mówiłem tylko jakie są realia, bo taka po prostu prawda i nie ma co skupiać się tylko na czymś wąskim, robienie tego oznacza też mieć klapki na oczach.
ło jezu, to wy tu dalej się szarpiecie z tym odmieńcem? Szanuję wytrwałość, ale to jak rzut grochem o ścianę
ooo, super, nie grałem, a nie mam, więc kupię w promce i ją wypróbuję. Jest o tyle dobrze, że jak na brak oryginalnych wersji i sprzedaż tylko tej nowej wersji, to cena nie jest strasznie wygórowana, a nieraz nowe wersje potrafiły kosztować naprawdę dużo jak na niewielkie wysiłki. A do tego jest język polski. Także jak dla mnie nawet jeśli niewiele zmieniono, to i tak będzie warto kupić na promce.
"co oklamujesz sam siebie budujac falszywa narracje (bo to nie ja popuszczalem o BLizzarda, WoW czy RTSy, tylko ty lol" nie? Ciekawe, bo jak napisałem co myślę o tych rzeczach, to się odpaliłeś, ogólnie silna reakcja. To jak w końcu jest? Czy aby nie konfabulujesz?
"Bo masz ciagly bol dupy ze ludzie sie dobrze bawia w ich grach i ze swiat ma czelnosc miec twoje opinie tam gdzie powinien, czyli gleboko w dupie" Naprawdę? Czy aby ci się nie pomyliło? Bo właśnie jak tylko napisałem coś np. o blizzardzie itd. to ty reagowałeś wyjątkowo mocno. I mówisz, że w dupie, tak? To dlaczego w takim razie triggerowałeś się jak tylko coś napisałem skoro rzekomo masz to w dupie i tak już wiele razy w różnych wątkach? Ból dupy mówisz? Przecież to ty ciągle zaczynasz z pretensjami do mnie tak jak właśnie ty zacząłeś w tym wątku. To ty o wszystko miałeś ból dupy.
Sory, ale wszystko jest na odwrót, tylko coś napiszę to się odpalasz, czyli nie masz to w tyłku, cały czas rozdrapujesz rany, czyli to ty masz ciągły ból tyłka.
Poważnie, to się robi już naprawdę absurdalne, sam sobie zaprzeczasz. Czy naprawdę nie widzisz tego, że piszesz jedno, a robisz drugie?
Ty tak kurczowo trzymasz się czasu wrzucenia komentarza, że musisz za każdym razem o tym pisać jakby to cokolwiek znaczyło? Wiesz co, tak w sumie to możesz o tym pisać co tylko chcesz, napisz np. że x dzień o godzinie x:y napisałem coś. To na doda ci argumentacji.
A skoro tak bardzo lubisz o tym pisać, to może teraz o tobie napiszmy. To ile min minęło zanim odpisałeś? Za pierwszym i drugim razem sam też odpisałeś dość szybko. Szczerze to jest dość śmieszne, że zwracasz na to uwagę jak sam odpisujesz dosyć prędko. Hipokryzja lvl master.
Mówisz o emocjach, infantylności itd? Ale przecież to ty dzwoniłeś, to ty roztrząsałeś ciągle twoje poprzednie dramy jak blizzard, wow, diablo, rts i co tam cię jeszcze tak bardzo uraziło, ciągle chowasz jakieś urazy i wiecznie masz do mnie jakieś pretensje, ciągle jesteś obrażony. Doprawdy, hipokryzja lvl master, bo niby to nie jesteś infantylny i emocjonalny? To czemu w takim razie ciągle dzwonisz z pretensjami i cały czas rozdrapujesz rany?
I jeszcze ten obrazek, przecież to jest desperacja, bo komu by się chciało wysilić z jakimś obrazkiem i podpisami. Ciekawe czy przetrząsasz wszystkie komentarze? Ciekawi mnie co taki urażony desperat jak ty, robi.
I jeszcze napisz, że ty wcale nie nie masz do mnie pretensji i wcale nie zaczynasz po raz enty i że to ja zaczynam. Twoje osobiste wycieczki robią się naprawdę absurdalnie śmieszne :D.
co prawda ogromna większość to rozwiązania technicznych problemów, ale na pewno przyda się 4GB patch i być może jeszcze parę rzeczy ci się przydadzą.
A swoją drogą to ciekawe, że skoro o tym mówisz, to chyba znaczy, że nadal się nie otrząsnąłeś i żywisz do mnie ogromną urazę z powodu diablo? Spoko, fajna hipokryzja XD
"Weteran RPG mówi wprost: Dragon Age zawsze był „zbyt zacofany” dla Electronic Arts. „Nie rozumieli, dlaczego ludzie mieliby chcieć kupić coś tak hardkorowego" buhahaa, no jasne, bo przecież lepiej robić gierkę, w której klikając jakikolwiek przycisk, wygrywa się i przechodzi grę xD.
Rany, jak dobrze, że tak nie zrobili i olali zasrane EA i zrobili świetne DA:O i chwała im za to, ta gierka była kozak!
Ale oczywiście dalej wersja rozszerzona jest świetna, tylko to po prostu bardziej są 2 trochę odmienne wersje, więc po prostu dla odskoczni można zagrać w drugą wersję co odświeża bardzo doświadczenie z grą.
Ale dalej nie o to chodzi. Zniewaga to zniewaga, więc to nie tak, że dany ruch jest tylko subiektywnie obrazą, bo w rzeczywistości dany ruch jest rzeczywistą zniewagą. I takim jest ruch rockstara, bezczelna i jawna próba wykorzystania trailera do dodatkowego zarobku na graczach to zniewaga sama w sobie, bo trailer powinien być zawsze darmowy i łatwo dostępny, bo ma służyć do promowania, a nie do zarobku, a poza tym już przecież sama promowana produkcja powinna być tym od zarobku, a nie trailer.
A to, że niektórzy tego tak nie odbierają, wciąż nie zmienia tego, że dany ruch jest bezczelną i jawną próbą znieważenia oraz wyzyskiwania graczy. Bo widzisz, żeby coś godziło w godność, to najpierw trzeba mieć godność, a żeby zrozumieć to, to najpierw trzeba dbać o swoją godność. Widocznie nie zależy ci na godności, więc nie rozumiesz problemu.
To tak samo z karygodnymi czynami popełnianymi przez bezwstydne osoby. Karygodny czyn jest karygodny, ale sprawę pogarsza fakt, że osoby je popełniające są bezwstydne, czyli nie kryją się z tym, nie obchodzi ich nic i mają za nic wstyd i mówią, że nie przeszkadza im to. Podobnie z korporacjami, próba wyzyskiwania ludzi tak bezczelna i jawna, że aż bezwstydna co tylko pogarsza sprawę.
I jeszcze pytasz o czekanie, mimo że ja już pisałem, że nie chodzi o czekanie, tylko o zniewagę i bezczelną oraz jawną próbę zarabiania na graczach przez trailera, który powinien być łatwo dostępny i darmowy, bo to jest w ich interesie, gdyż w ten sposób to promuje ich produkcję. Więc tak, ewidentnie mocno się naćpałeś, skoro pytasz o coś co już było wcześniej napisane...
Serio, daj spokój i oszczędź sobie kompromitacji, zanim napiszesz, najpierw odstaw prochy i przeczekaj aż dojdziesz do siebie. Może wtedy dyskusja będzie miała jakikolwiek sens, bo to jakby rozmawiać z kimś nie będącym przy zdrowych zmysłach i mającym poważne urojenia, dyskusja z kimś oderwanym od rzeczywistości jest po prostu bezcelowa. O ile cokolwiek z tego dotrze do ciebie w takim stanie, złudna nadzieja, ale zawsze coś...
No, niby tak, ale nie. Te preordery już wcześniej miały sprzedaż i na pewno duża część była już przed decyzją sony oraz netflixową promocją. No przecież w artykule jak byk jest:
"rozpoczęte 25 czerwca preordery", a jednocześnie "Netflix ma setki milionów potencjalnych widzów… i klientów" i "27 sierpnia odbędzie się premiera Grand Theft Auto VI: An Extended Look" po prostu nie mają związku z preorderami, bo tu już ostatnie oba zdania zaprzeczają sobie, bo niby netflix ma dużo odbiorców, to jednak materiał promocyjny jeszcze nie jest dostępny, więc netflix i tak nie ma wpływu na preordery, które już od jakiegoś czasu są w przeciwieństwie do materiału promocyjnego.
Także duża część i tak już się zrobiła i nie miała związku z decyzją sony o ubiciu pudełek czy też promocją na netflixie. Także ta narracja i tak od początku nie miała i nie ma sensu.
Zresztą kto to mówi, psychofan assassin's creed i ubisoftu xD.
Poza tym nie, od razu nie będzie łatwo dostępny i darmowy, bo najpierw będzie na netflixie, a to jest zaprzeczenie idei trailera.
I najważniejsze, nie chodzi o czekanie tylko o traktowanie ze strony korporacji, tylko o to chodziło. Nie chodzi o to, że ludzie frustrują się z powodu czekania jak to sobie ubzdurałeś, chodziło o to, że rockstar jawnie i bezczelnie próbuje na ludziach zarobić poprzez trailer, który z natury powinien być darmowy, bo to promuje ich produkcję dokładnie jak reklama. Chodziło o to, że ludzie poczuli się jakby zostali opluci przez rockstara, który to robi w sposób bezczelny i jawny. Chodzi o szacunek, ale jednak szkoda że ty tego nie zrozumiesz, bo ciebie nie obchodzi szacunek i godność człowieka, więc będziesz dalej szczekał o frustracji tylko z powodu czekania, prawda? Śmieszne, że ty piszesz o rozwydrzonym 6-latku, kiedy to ty zachowujesz się jak dziecko.
taki słaby tytuł, naprawdę nie macie o czym pisać co by zainteresowało samych graczy, do których ten serwis jest rzekomo dedykowany? Jak reszta, uważam, że to beznadziejne i jest po prostu niepotrzebne. Wysilcie się trochę bardziej, przecież macie wiele rzeczy, które są dużo bardziej warte artykułów dla graczy niż coś takiego...
Nie jestem pewny czy to w ogóle literówka, bo skoro to są 2 różne zapisy ścieżek, to czy to nie jest inny rodzaj błędu?
A swoją drogą to dość odważne dawać takie zadania ai i to zwłaszcza po autoryzowaniu je do tych czynności bez pytania o pozwolenie xd.
W ogóle to jak ai miałoby przepraszać? Przecież to jest martwa i nieświadoma rzecz, to po 1., a po 2. miało się spłakać, przepraszać jak najmocniej i ucałować stopę? Trochę to naiwne te określanie tych przeprosin.
oo to wspaniale, dobrze będzie w końcu wypróbować ich gry. Jednak zawsze miałem mieszane uczucia co do gier, gdyż wolę klasyczne gry single, a nie gry sieciowe. Chociaż PoE 1 jest za darmo, to jednak sieciowość i brak języka nie przekonały mnie do wypróbowania, ale moze w końcu wypróbuję jak dodadzą polskiego.
to tylko przykład tego jak można odnieść sukces i jak można uchronić się przed złym wpływem piractwa, należy po prostu zrobić świetną grę, a wtedy gra sama się obroni i piractwo nie tylko nie przeszkodzi w odniesieniu sukcesu, ale nawet może pomóc w odniesieniu go. Więc bądź uczciwy, zrób grę dobrze, a nie narzekasz, że piractwo utrudnia ci życie, bo jeśli ci utrudnia to znaczy, że ludzie po prostu nie chcą tego kupować za tę cenę i dla nich piracka wersja bardziej się opłaca. Zwalanie winy na piractwo, kiedy twórcy sami zawinili, a sami powinni wziąć odpowiedzialność za porażkę gry.
rany, typ cały czas powtarza, że gra śmieciowa. Serio nic innego nie masz do dodania? Takie to żałosne xd.
Po prostu go olejcie, powtarza się jak zdarta płyta.
Jeszcze lubiłem klikać k, żeby skracać dystans, bo np. chciałem coś szybko sprawdzić. albo nawet nie zawracać sobie głowę otwieraniem drzwi czy coś w tym stylu xD. I taka ciekawostka, jak tym sposobem przejdziesz za kraty pierwszej kopalni zaraz przed placem wymiany czyli startem gry, i przejdziesz trochę dalej, to w oryginale załaduje się nowa strefa, ale oczywiście jest ona całkiem pusta, więc trzeba wczytać zapis :P.
A ciekawe czy komendy i klawisze będą jak w oryginale :P.
oby to był G2R. Pytanie tylko jak ogarną wersję podstawową i rozszerzoną, bo osobiście wolałbym, by odseparowali 2 różne zamiast wydać tylko rozszerzoną wersję, gdyż między nimi jest naprawdę sporo różnic i doświadczenie jest przez to inne.
no, też mam podobne uczucie. Aczkolwiek dalej uważam, że noc kruka jest dobra, tylko po prostu miejscami trochę nie pasuje do uniwersum. A tym bardziej na pewno odbiór jest gorszy gdy najpierw sama podstawka była ograna, a dopiero potem wersja z nocą kruka. No i mimo wszystko jednak między podstawową i rozszerzoną różnice były całkiem duże, nie tylko fabuła, ale też balans broni i wrogów itd. Można by nawet odnieść wrażenie, że to są 2 różne wersje, coś w stylu jak adaptacja jakiejś powieści w wykonaniu dwóch różnych autorów. Dlatego mimo wszystko warto ograć i samą podstawkę i rozszerzoną i najlepiej zacząć od podstawki, jako że nie tylko mniejsza, ale też mniej wymagająca od rozszerzonej wersji.
Szczerze jak na mój gust to wolałbym, żeby po prostu zrobili całkiem nową i pełnoprawną czwartą odsłonę gothica niż remake arcanii.
oo, świetnie, może nie ma zapowiedzi G2R, ale jednak dobrze, że najpierw popracują nad G1R, a dopiero potem skupią się na G2R, o ile to jest ta gra, którą zamierzają zapowiedzieć w następnym roku.
Tym razem na pewno pójdzie im dużo sprawniej i szybciej, bo już mają ustalony kierunek koncepcji remake, już mają jakieś doświadczenie w tworzeniu gry i co więcej mają już jakieś assety z G1R, które można wykorzystać do G2R, więc to tylko przyspieszy pracę. Dlatego G2R powstanie zdecydowanie szybciej niż G1R.
Jak popatrzyłem to raczej chodziło o to, że zwłoki zanikały, a więc jak ktoś nie zebrał lootu to loot razem z ciałem przepadał. Więc nie, wybicie wszystkich potworów z każdym rozdziałem nie powodował tego problemu, problemem było nie uzbieranie, a potem zanikanie ciała z lootem.
A ciekawe jak wyszliby jaszczuroludzie, bo to też był dla mnie bardzo fajny typ wrogów, obok orków.
ehh, ale wspomnienia z tymi jaszczurami są. Pierwsze spotkanie z tymi jaszczurami było zabawne, zauważasz jednego i myślisz sobie, że fajnie, jakaś odmiana jaszczurki, która dziobie cię na góra 5 punktów życia, takie słabe, ale doświadczenia nigdy dość, więc podbiegasz i walisz, a on jednym zionięciem cię zabija. Pamiętam moje i moich braci zaskoczenie po tym jak życie beziego zeszło z fulla do 0 w jakąś sekundę ^^.
A tak w sumie to nie są takie bardzo mocne, ot za dzieciaka nie byliśmy bardzo kumaci i nie rozumieliśmy działania odporności. A tak gdy w momencie szukania składników do ulumulu, mamy już kilka pierścionków i naszyjnika razem dające naprawdę sporo odporności ognia przez co jaszczury już nie są takie mocne, ale i tak wciąż trzeba uważać zwłaszcza jeśli biło się z stadem ognistych jaszczurów.
no, tak już jest, bo jak coś im podpadnie to nie ma zmiłuj. Oni będą po prostu się czepiać nawet jeśli nie ma już realnego powodu. Będą sobie coś wyciągać z tyłka i gnoić coś. Ot hejt jak wiele innych.
Typ co nie ogarnia zupelnie absurdu biznesowego jakim jest ograniczenie dostępu do trailera, który ma służyć do prezentacji produktu, aby zachęcić klientów do kupna tego produktu, a i tak musi pisać straszliwe bzdury i jeszcze porównuje trailera z obszernymi dodatkami. Jeszcze czegoś takiego nie widziałem.
Ja na pewno nie kupię ps6. Tylko kilka, może nawet paręnaście mocnych ekskluzywów na całą generację, a do tego rynek pudełek ubity, więc nie będzie niższych cen niż cyfrówek, a do tego nie będzie też możliwości odsprzedaży czy pożyczenia. A do tego ceny gier jeszcze mogą tylko urosnąć. To ostatecznie cenowo wyjdzie tylko drożej od kupowania na pc. Jedyną tu zaletą jest cena konsoli względem składanych komputerów o podobnej mocy co konsola, jednak zaleta ta jest dosyć wątpliwa, bo nie wiadomo czy ta konsola ze względu na drożyznę sprzętową, też będzie dosyć droga, więc ostatecznie może się jednak okazać, że komputer o podobnej mocy będzie jednak tańszy.
ooo to naprawdę dobra wiadomość. Niedawno nawet dowiedziałem się, że rayman 2 na gogu dostał aktualizację w ramach ich programu wsparcia starych gier i co więcej, nawet gierka dostała polską wersję.
Wiem, ale nie do końca skokiem, samym skokiem nic nie zrobisz. Dopiero za to jak zrobisz salto szybując w powietrzu to rozwala przeszkodę. No ale to i tak absurdalny ruch na zniszczenie przeszkody.
Ja mam platynową edycję fable zapomniane opowieści, tam też jest sporo nieoczywistych perełek w podręczniku.
Aczkolwiek niestety czasami błędy w tłumaczeniu skutecznie utrudniają. W morrowindzie w jakimś queście typ mówi o jakiejś rzece z lawy. To se szukam i gówno, szukam i szukam i nie ma tej rzeki, tylko te uschnięte koryto. To patrzę do neta zobaczyć gdzie to dokładnie jest. A tam dowiaduję się, że w rzeczywistości chodziło o te suche koryto po rzece, a tam właśnie w pobliżu było te szukane miejsce...