eh jak parędziesiąt dni temu ceny były już wygórowane tak teraz są jeszcze bardziej zaporowe i pewnie jeszcze nie koniec i będą jeszcze coraz bardziej zaporowe...
no taa, najpierw mówią, że zrezygnują z płytek, bo są niepotrzebne i stawiają na cyfrówki, bo są lepsze niż pudełka. A potem rzeczywistość weryfikuje xd.
Nic dziwnego, że od tego czasu jakoś tak nagle kijowo zaczęło wyszukiwać -_-.
lol, no to super, że to pomaga obejść te wszystkie durne clickbaity i artykuły pełne lanej wody. I jeszcze sami mają pretensje o to, że ludzie unikają ich popłuczyn, a sami stworzyli problem, przez który ludzie wolą jednak czytać streszczenia bez clickbaitów i hektolitru lanej wody.
W ogóle to jest niesamowicie śmieszne, jak oni sami stworzyli problem, przez który ludzie im uciekają, a teraz winę zwalają na innych ludzi. Jeszcze brakowało, by stworzyli kolejnego problemu, przez który wszyscy konsumenci im uciekną. A przecież mogli zachować poprzedni wyższy poziom, to nie byłoby problemu xD.
No i super, zakupi się za jakąś rozsądną kwotę, a tymczasem niech tylko wydają resztę części na pc, zwłaszcza tych co nigdy nie były na pc. Ciągle niektórych części dalej nie ma w ogóle na pc, seria na pc jest po prostu wybrakowana.
Btw. ja i tak jestem zainteresowany, bo raz że przynajmniej będzie na pc i to jeszcze po polsku, to dwa, że to daje szansę na to, że reszta halo co nigdy nie było na pc, też może kiedyś dostać zupełnie nową wersję na pc. Bo dalej jest przecież słabo, że na pc seria halo jest mocno wybrakowana względem serii na xboxach i niektóre części póki co dalej są tylko na xboxach...
ta, cena niektórych części komputerowych mocno poszła w górę to każdy sprzęt komputerowy też niestety drożeje. Takie mamy czasy :/.
Pewnie jednak już nie będzie niestety polskiej wersji.
"kluczkownie to cyfrowa dystrybucja. Kupując kluczyk zabijasz sprzedaż pudełkową." cooo, chcesz mi powiedzieć, że kluczykownie były pierwsze i pojawiły się przed np. steamem i resztą platform cyfrowej dystrybucji? Niby jakim cudem xDDD.
Jasne, spoko, to kluczykownie wszystko zniszczyły, bo to przecież nie była wina cyfrowej dystrybucji, że zdominowała dzięki steamowi i innym platformom, przez co ludzie zaczęli kupować cyfrówki, a większość z nich kupowała cyfrówki, bo od bardzo dawna nie miała wyboru, skoro wiele gier była tylko w wersji cyfrowej i sprzedawane pudełka zawierały tylko kod, więc nie kupowali je, bo tego chcieli.
"Na przestrzeni lat różni devowie z jajami sygnalizowali problemy z kluczykowaniami"
lool, chłopie, ty serio wierzysz tym "devom z jajami", bo zasygnalizowali problem? Ty serio jesteś taki naiwny, że łykniesz wszystko co ktoś ci powie? Nawet korporacja, której mechanizmy słyną z tego, że oni ściemniają, byleby maksymalizować zysk? To tak jak sony próbujące z całych sił wmawiać ludziom, że cyfrówki to tego chcą, a pudełka odeszły do lamusa. Jakże wiarygodnie.
"I zabiła ją dystrybucja cyfrową, co w naszej rzeczywistości nie oznacza sprzedaży w pełnej cenie na Steam, a właśnie kluczykownie, a także wyprzedaże na różnych platformach czy darmówki na Epicu i innych" oho, czyli nawet epic też zabił rynek pudełek? Kiedy epic powstał ledwo 8 lat temu, a już było winne tego, że rynek pudelek, był już wcześniej martwy. Bo uwaga, rozdawało gry za darmo, gry, które stanowiły może 1/100000000 części wszystkich różnych dostępnych gier, ale oczywiście to już wystarczyło, aby wpłynąć na dystrybucję pudełek XDDDDDDDD.
No i oczywiście znowu złe kluczykownie, które jakimś cudem zdążyły zepsuć rynek pudełek przed steamem i resztą platform dystrybucji cyfrowej. Już nie mówiąc o tym, że i tak bardzo wiele gier odnosiło spektakularny sukces finansowy, co jednak kłóci się z taką narracją.
Typie, weź daj już sobie spokój, bo się kompromitujesz, tym razem to poleciałeś. To chyba już desperacka próba udowodnienia, że kluczykownie stanowiły problem, ale brakuje prawdziwych i sensownych argumentów.
W skrócie teraz to twórcy muszą dopłacać do każdej lokalizacji, a nie jak kiedyś, że po prostu twórcy robili gierkę i zwykle dawali tylko np. angielski i swój rodzimy język, a resztę języków ogarniali sami lokalni wydawcy, którzy kupowali gry od twórców za niedużą sumkę, a potem z własnej kieszeni opłacali tłumaczenie i potem sprzedawali sklepom, które to opylały swoim klientom, a ogółem koszt tłumaczenia dla jednego kraju był znacznie niższy niż obecnie gdy każdy kraj dostaje i tak wiele języków. Dlatego też min. dzięki temu gry były tańsze, bo gracz kupował grę tylko za grę z angielskim i rodzimym językiem zamiast płacić dodatkowo za wszystkie języki jak dziś. A sami lokalni wydawcy i tak już od dawna nie istnieją, więc gdzie tu kurde wycofywanie się jak nie ma kto, bo niby kto jeszcze lokalnie wydaje gry skoro już nikt lokalnie nie wydaje gry, bo każdy odszedł?
A poza tym jesteś idiotą jeśli ty w wyniku swoich nieprzemyślanych i błędnych decyzji biznesowych wycofujesz się z czegoś, bo z powodu twoich debilnych decyzji mniej ludzi wydaje kasę na twój biznes, a ty jeszcze bardziej odcinasz ten swój biznes popełniając biznesowego samobója szeregiem błędnych decyzji tworzące pętlę czyli robisz gówno, ludzie uciekają, a ty robisz kolejne gówno, bo ludzie uciekli, a przez to więcej ludzi ucieka i tak w kółko. No geniusz biznesu nie ma co.
A też czekalem na remake POP, to jest wyczyn, żeby to co robili i było jeszcze trochę ok, to całkiem zepsuli, że musieli to wszystko wyrzucić do kosza...
heh, i tak nie zamierzam tego oglądać jak to jest niepoważne i sztuczne podczas gdy stare odyseje są po prostu lepsze i dużo bardziej poważne i autentyczne :P.
a było tak blisko, 94 punktów, tylko troszkę zabrakło do setki, byłaby większa satysfakcja z pełnej setki. Nawet wbrew oczekiwaniom większości postawiłem na anglię w M3, co jednak było trafione :D.
o, całkiem miło, nie tylko z polskimi napisami to jeszcze cena nie jest wygórowana jak to zwykle bywa.
A to, że windows 11 dopiero od jakiegoś czasu wyprzedził 10, tylko mówi o fakcie, że nie był to zbyt super popularny i choć już był dostępny od 2021 i to jeszcze za darmo dla użytkowników windowsa 10, to sporo czasu i tak mu zajęło, aby wyprzedzić 10. Nie wspominając nawet o tym, że ogłaszali informację o odcięciu wsparcia dla windowsa 10 i oczywistym forsowaniu windowsa 11 jako domyślny system instalowany na nowych komputerach. No to tak słabo, że mimo wszystkich czynników i tak wolno to szło.
Pomogliście mi, dziękuję bardzo, długo tego szukałem pośród wielu podobnych gier, ale bez skutku. Okazaliście się być lepsi niż baza gier z filtrami ustawionymi na odpowiednie słowa kluczowe. Nie sądziłem, że tym razem uda się w końcu odnaleźć zagubioną grę :).
Ale na pewno gra podobna była do starych metroidów.
Wiem tylko, że postacią w futurystycznym kombinezonie bojowym się sterowało, widok był z boku jak w metroidach. Nawet koloru kombinezonu nie jestem w stanie w pełni zidentyfikować, chyba srebrny zielonkawy, nie wiem dokładnie.
Zbyt krótko grałem, bo bracia wywalili grę i płytę nim zdążyłem ukończyć i stąd problem z identyfikacją.
Przykro mi, niestety raczej nic wielce pomocnego nie jestem w stanie opisać. Jak się nie uda, to nic nie szkodzi, mówi się trudno :P. W każdym razie dziękuję bardzo za chęci.
A przypomniałem sobie coś o shade, jeśli ktoś by chciał kiedyś wypróbować to tego nigdzie nie można kupić poza starymi płytami od osób prywatnych. Ale wciąż można pobrać grę, np. archive.org. gdzie znajdziecie polską wersję. Gra naprawdę całkiem zapomniana.
O, może ktoś będzie wiedział co to za tytuł. Wie ktoś co to mogła być za gra w 2D z postacią noszącą futurystyczny kombinezon bojowy, gra z lat między 2003 i 2008?
Swoją drogą to fajna lista. Ja dodałbym jeszcze np. shade wrath of angels, the suffering, bloodrayne. Shade na pewno jest mocno zapomniane, nie wiem jak the suffering i bloodrayne, ale myślę, że też zapomniane. A to też całkiem fajne gierki. To były czasy gdy wydawano wiele świetnych gier AA, których teraz mało kto robi.
A skoro nawet wycinają fragment z współczesności, to jak bardzo im to przeszkadza? Bo ten wątek w sumie nie był super istotny i co za tym idzie niezbyt wielki, bo ile tam czasu się spędzało, chyba godzinę tylko? Skoro im tak to przeszkadza, to czy oni też wycięliby wątki współczesności w 1 i 2, w których jednak miały bardzo dużą rolę i dawały frajdę oraz sens fabuły, gdyby kiedyś odświeżyli te gry?
Nie wiem jak wygląda realizacja skradania, pewnie nie będzie mi to przeszkadzać, bo zazwyczaj akceptuję różne niedogodności starych gier, szczególnie gdy one i tak dają dużo frajdy. Aczkolwiek staram się trochę ulepszyć i usprawnić, ale to głównie polega na technicznych modach typu fullhd, zniesienie limitu fps gdy to możliwe, naprawa technicznych błędów, lepsza kompatybilność sprzętowa, itp. Ogólnie bardziej dostosowanie gry do współczesnego sprzętu.
Co do wskazówki z padem, to dzięki. Aż dziwne, że padem byłoby lepiej celować snajperką niż myszką. Jeśli faktycznie tak jest to kurczę boję się przekonać jak to zostało zrobione, że myszka przegrywa z padem w celowaniu snajperką xD.
Jeśli to jest tak źle zrobione jak port prince of persia sands of time na pc, to z pewnością zagram na padzie. Pamiętam jak w to grałem na ps2, wszystko było git, a na pc gdzie gierkę dostałem za darmo, praca kamery jest wyjątkowo tragiczna i przeskakuje w bardzo złych momentach stale w ostatnich chwilach kierując postać w stronę zabójczego zagrożenia. Przez to zaniechałem grania i potem chciałem poczekać na remake PoP, którego oczywiście anulowali, bo jak się okazało, jakimś cudem zepsuli to co już było zrobione i nie wyglądało tak źle jak przed rzuceniem projektu...
I tak, dalej nie ma sensu gloryfikować gry tylko według swoich upodobań, które nie oddają rzeczywistości. Ja ci nie mówię jakie gry są dobre, a jakie złe i w jakie masz grać, więc też nam nie wmawiaj co jest dobre. Najwyżej możesz mówić, że coś ci się podobało lub nie, tylko tyle, więc daj spokój z gloryfikowaniem niektórych gier wedle swoich upodobań.
Interesująca wybiórczość, daj już spokój, nostalgia ci miesza w postrzeganiu rzeczywistości. Wam ogólnie nostalgia mocno fałszuje postrzeganie rzeczywistości, tak bardzo ulegliście nostalgii i nawet tego nie widzicie.
Btw. nie muszę grać, żeby wiedzieć, a wiesz dlaczego? Widziałeś ile było artykułów o problemach gry? Nie? No widzisz, jak znajdziesz i przeczytasz, to zrozumiesz skąd wiem o tych problemach. Jak chcesz, to możesz czarować, że gra wcale nie ma żadnych problemów i jest bezbłędna. Miłego oszukiwania się :P.
Mnie tam nie przeszkadza archaizm w starszych grach, ja po prostu rozumiem dlaczego w starych grach jest archaizm, ale zamiast tego po prostu doceniam zabawę w takich grach, bo robią to po prostu dobrze.
właśnie dlatego gry single powinny być całkowicie offline, żeby można było grać bez połączenia internetowego, które nie zawsze jest niezawodne. Komuś neta urwie albo serwer do gry przestanie działać na jakiś czas. A tak, to ograniczają wolność konsumenta i utrudniają mu życie ile tylko wlezie.
Jeszcze trochę i będą już tworzyć gry co 20 lat, a potem może co 100 lat. To już absurdalne się robi.
ta, ludzie to sami sobie zgotowali, bo chcieli jeszcze lepszą grafikę, ciągle było im mało. To co mieli zrobić, skoro widzieli, że ludzie w zasadzie lecieli głównie na najładniejsze gry? Myślicie, że czemu ludzie nieraz dostawali trailery prezentujące grę na niespotykanym graficznym poziomie, którego finalnie w grze nie było? Stąd desperacki wyścig graficzny i bajerowanie ludzi grafiką. Skutki są jakie są, tak to jest jak się forsuje postęp graficzny, a olewa się resztę, dzięki której gry bawiły i miały to coś. Teraz ludzie będą dostawać gry wyglądające realistycznie, ale identycznie i nijako.
no cóż, żadne to zaskoczenie, kiedy po tylu latach inne już studio tworzy grę, która nawet nie jest klasycznym singlem jak poprzednie gry z serii, mocno zawodzi.
"W trosce o dobro graczy Battlefield 6 otrzymuje nowe mikrotransakcje" to mnie zniszczyło xDDDD.
To po 1., a po 2. ty cały czas wyciągasz jakieś losowe argumenty. Po co!? Jakie to one mają znaczenia dla płyt z grami, od których zaczęła się dyskusja? Tak w ten sposób nic nie udowodnisz. Najpierw o cyfrówkach, a potem o tym, że wyłączają serwery jakichś różnych gier mmo umierających naturalną śmiercią i jeszcze śmiesz mi zwracać uwagę na to, że pisałem o problemie z cyfrówkami, jak to ty sam zacząłeś ten zupełnie inny wątek. Także daj już spokój i kończ z kompromitowaniem siebie.
Btw. czemu ty tak w ogóle zmieniasz wątki, a nawet trochę odwracasz kota ogonem? Najpierw było o płycie, a teraz o serwerach. To w końcu jak?
I jak już mówiłem, to wybiórczość. Już przyznałeś się, że nie było takich bugów co w gothicu. Nierzadko gracze dziwnie koncentrują się tylko na jednym tytule jakby ten problem nie dotyczył w ogóle innych gier. Może po prostu podświadomie zapominają o innych i nieświadomie koncentrują się na konkretnej rzeczy.
W zasadzie to tylko powtórzyłem, czemu pytasz o odpowiedź, która już była zawarta w wcześniejszym poście? Ty naprawdę tego nie zrozumiałeś, że i tak musiałeś zapytać? Chyba naprawdę jesteś ślepy.
Niespecjalnie mnie to zaskakuje, żadnego żalu nie mam. Ot mmorpg, który jeat trochę tesowy, ale tylko trochę. W sumie jak zwykle, multiplayery to jednak nie zawsze jest gwarancja wielkiego zysku, ale też duże ryzyko.
szczerze to raczej nie ma co oczekiwać, nic specjalnego. To raczej oczywiste, że to nie będzie nic naprawdę innowacyjnego i świeżego.
no trzeba po prostu wciskać esc, chyba że taki pośpiech i totalnie się zapomni to najwyżej wczyta się sejwa, o ile ktoś wyrobił sobie nawyk, by zapisywać często, a nie co 2 godziny :D.
Gdyby tak było, to w końcu ludzie by graliby jeszcze w takie gry pokroju gothic, morrowind, homm, etc. czy nie? Bo jednak wychodzi na to, że nie technologia czy czas są problemem starszych gier.
Ale co z tego, to jest po prostu druga afera, a ja pisałem o tej pierwszej czyli braku napędów. Rzecz jasna obie są ze sobą powiązane. no ale to i to też są aferami.
A co do statystyk sprzedaży to jak zwykle niektóre dane są celowo podkoloryzowane, tylko po to, by zwiększyć zyski. To jasne też, że nie wskazują one w ogóle innych aspektów jak wtórne wykorzystanie płyt tzn. odsprzedaż płyt czyli rynek wtórny co już nie przynosi im żadnych zysków. To też chętnie pominięto istotne szczegóły i wykorzystano braki w statystykach do manipulacji jak to zwykle robią korpo przy prezentowaniu różnych statystyk zwłaszcza sprzedażowych. Manipulacja, po to żeby pozbyć się płyt i rynku używek, żeby w teorii zwiększyć zyski, bo raz że ludzie musieliby kupować już bezpośrednio cyfrę, dwa że oni mieliby pretekst do podniesienia ceny, bo teoretycznie już nie byłoby czynnika, który by zniechęcał ludzi do kupowania cyfry za pełną cenę.
No i wyszło, że jednak te statystyki o tym jak rzekomo gracze wybierają cyfrę, nie oddają rzeczywistości. Bo jednak masa ludzi nie po to kupuje z napędem, aby kupować cyfrę za pełną cenę i to nierzadko wyższej niż za pudełko z sklepu, więc albo kupują w płycie i mogą potem odsprzedać, żeby odzyskać część z i tak absurdalnie wysokiej kwoty albo odkupić od kogoś za mniejszą kasę. Tego właśnie brakuje w tych statystykach, oczywiście chętnie pominięto takie szczegóły dla manipulacji. A to jest też jeden z powodów, dla których sony chce pozbyć się napędów i płyt, bo chce zarobić tylko z cyfry, bo nie będzie wtedy odkupywania od innych ludzi, więc w teorii więcej ludzi by kupowało cyfrę i przy okazji skoro nie będzie rynku używek to może sobie pozwolić na podwyżkę cen.
Właśnie tylko o to chodzi, ja mam nadzieję, że jednak ludzie zorientują się i nie dadzą się. Byłoby pięknie jakby mocny upadek na ryj dając przestrogrę innym korporacjom chcącym wyzyskiwać ludzi. Ale to pewnie tylko mrzonki :/.
oj, no i skończyła się dobra passa. Prawie wszystkie typy dla 1/16 meczów trafione, potem trafione pierwsze 2 1/8 i już 2 nietrafionych następnych.
Coś niewiarygodnego, już 500 komentarzy O_O
To chyba jest jedna z największych afer jakie dotychczas były.
no cóż, tak niestety działa rynek, nie ma litości i jest tylko bezwzględna maksymalizacja zysków. A niestety ludzie są naiwni i głupi, dają się omamić byle gadkom. Wiele ludzi nie rozumie, że takie ai to nie jest małe i proste oprogramowanie, które można odpalić na każdym komputerze i myśli, że takie ai z przeglądarki bierze się znikąd jak jakieś chmury itd. ogólnie, że to nic fizycznego. Więc nie wiedzą, że na to idzie nie tylko ogromna ilość sprzętu komputerowego, ale również zasobów do schładzania i mocy do zasilania. Myślą, że jest fajnie, bo jest tanio i w ogóle, ale tak jest zawsze na początku. Nie wiedzą też jak działa rynek, że jak coś zostanie odpowiednio spopularyzowane, to zostanie odpowiednio zmonetyzowane, rynek bezwzględnie monetyzuje popularność produktu. A potem się dziwią, że jest źle, że jest drożej czy to prąd czy to sprzęt komputerowy itd. Rynek bez skrupułów wykorzystuje niewiedzę konsumentów, wykorzystuje ich bezmyślność i brak rozumienia działania rynku, więc mami ich dla zwiększenia zysków, bo ludzie nie widzą co naprawdę się dzieje, wiec pozwalają na to..
o nie, trudniej zdobyć jak najlepsze rzeczy jakie można zdobyć w grach multiplayer? No cóż, niech grindują jeszcze więcej i dłużej, poświęcając miesiące na jakąś pierdołę, co zwiększy siłę postaci najwyżej o 5% xD.
super strzelanka, nawet graficznie do dziś jeszcze daje radę. Ba, imo nie tylko grafikę miała w tamtym czasie bardzo ładna, ale też dosyć zaawansowaną fizykę.
Kiedyś przejdę na najwyższym poziomie - traumie. Nie przeszedłem jeszcze, bo na tym poziomie nie tylko jest bardzo trudno, ale też odziera to co czyniło grę jeszcze fajniejszą, czyli zbieranie dusz, zmiana w demona, chyba nawet też karty tarota są wyłączone i coś w tym stylu. Przynajmniej jednak jakiś czas temu przeszedłem w poziomie koszmaru, wiec tylko traumę nie tknąłem jeszcze na poważnie :).
No tak, nie wiesz, a nie sprecyzowałem to nie zrozumiałeś. Pisząc "dawniej gry w fizycznych nośnikach wymagały co najwyżej kodów załączanych z płytą" to miałem na myśli, że te kody służyły do instalacji gry na komputerze nie do przypisania konta.
A po co takie wydania z cyfrowym kodem? To już tylko kwestia tego, że w sklepach często były tańsze niż cyfry, nic więcej. Więc mimo wszystko miały jeszcze rację bytu, bo względem cyfry miały, że tak to nazwę, ujemną marżę ze względu na konkurencję między sklepami oraz stanie na półkach i dzięki temu nierzadko były zdecydowanie tańsze niż cyfrówki.
A gry w fizycznych nośnikach były jeszcze tańsze gdy rynek używek istniał zwłaszcza jak się je odsprzedawało. W porównaniu z teraz to wtedy wydawało się grosze, a nie stówki na większe nowości jak obecnie.
no to ja mogę powiedzieć, że tylko 3 nietrafionych z wszystkich meczy 1/16 to całkiem niezły wynik. Chociaż i tak sporo brakuje do topki 10, bo tylko 64 punktów i miejsce 677 i 14 więcej trafionych od pudeł :D.
A jeszcze mogę zdobyć drugie tyle punktów.
hm to w takim razie to jest reboot? Bo na podstronie gola tej gry jest informacja o remake, więc pytam, bo jednak reboot i remake to dwie różne rzeczy.
Mówisz ideowo i realistycznie, więc realistyczne będzie twierdzenie, że pozwolono im kupić studia? To w żaden sposób nie ma nic do tego co z studiami robi microsoft, to nic nie znaczy o tym jakie jest microsoft w kontekście zarządzania zakupionymi studiami. Bo niby czemu? W jaki sposób dwie różne rzeczy mogą być powiązane, skoro jedno to kupno, a drugie to zarządzanie? W jaki sposób to jest ideowe proste opisanie dużych błędów biznesowych?
Mogę napisać, że to będzie realistyczne pomyśleć o codziennych problemach człowieka, owszem problemy są ale jaki to ma związek z tą sytuacją?
To tak jakbym stwierdził, że kupiłem bułkę i dlatego zjadłem ją, taki prosty łańcuszek przyczynowo-skutkowy, który jednak w takim szyku nie ma sensu. Bo właśnie stwierdzenie, że kupiłem bułkę i dlatego ją zjadłem, jest zwyczajnie niepoprawne i całkowicie nienaturalne, bo człowiek nie kupuje bułkę, żeby mieć powód do zjedzenia, tylko już ma powód do zjedzenia i dlatego kupuje, aby móc zjeść. A ty mówisz o tym ciągu przyczynowo-skutkowym, tylko że odwróconym przez co nie ma sensu. Więc to, że oni kupili, bo nie chcieli na tym zarobić?
Szczerze nie rozumiem co ty chcesz mi przez to powiedzieć. W końcu jak np. masz samochód i chcesz sprzedać, to sprzedajesz i potem co dalej się z nim dzieje to już nie ma dla ciebie żadnego znaczenia, teraz to tylko ten kupiec może zrobić co zechce z tym samochodem. Nie ma znaczenia kto sprzedał, kupiec i tak niezależnie od sprzedawcy będzie robić wedle swojej woli, a nie sprzedawcy. Może choćby kupić od kogoś samochód, a potem następnego dnia rozwalić go w wypadku, który spowodował. W jaki sposób to nie jest 100% wina microsoftu, skoro to on jest kupcem i miał pełne prawo do zakupionego dobra? To, że ktoś sprzedał studia, w żaden sposób nie wpływa na to co kupujący zrobi z studiami. Bo co niby sprzedawca miałby zrobić? Po prostu chce sprzedać to sprzedaje i już, nie będzie przecież zastanawiać się jak te studia będą zarządzane przez kupca. W końcu chce tylko zarobić, a nie wybierać kto będzie najlepiej się nadawać. Wina sprzedającego jeśli jakakolwiek jest, jest ona bardzo mała.
Nie wiem jaką logikę próbujesz mi tu przedstawić, ale nie ma to żadnego znaczenia, bo po prostu średnio to da się połączyć z tym tematem. Za dużo kombinujesz, za bardzo dziwnie przenosisz odpowiedzialność podmiotów wypaczając obraz omawianej sytuacji.
Obecnie jestem na 696, na razie cały czas trafione, 5 pod rząd już, oby tak dalej. Może jakimś cudem trafię jednak do topki 10. No pomarzyć można :D.
uuuu łał, nie wiem co się odwaliło, ale jednak belgia nagle ostatecznie wygrała 3 golami xDD.
No i ładnie skoczyłem, teraz 707 :D.
To poczekamy na cały przebieg wydarzeń i ostateczny wynik, który jednak może być zaskakujący i zmieniać całą postać rzeczy, bo może tak być, że jednak wśród 85 są też ludzie co mają napęd i niektórzy jednak kupują też pudełka, czasem bywa też tak, że kupują cyfrę, bo nie mieli wyjścia. Więc jeśli jednak więcej ludzi będzie mieć oleju w głowie, to ostatecznie strategia sony może się zesrać i po prostu okazać się być stratna, bo zamiast mieć 85+15+x, to będą mieli mniej niż 85, bo część może jednak zrezygnować gdy zobaczy, że nie ma konsoli z napędem i nie kupi już pudełek tanio, a dotychczas nawet jeśli wcześniej kupował cyfrówki to też pudełka kupował lub odkupywał od ludzi, a może nie chcieć kupować same cyfry, które są bardzo drogie i bardzo wolno tanieją. No ogólnie to jednak mniej ludzi może kupować, a jak mniej to nie będzie już 85 kupujących tylko mniej i w dodatku tamci 15 to ich też nie będzie czyli ponad 15 klientów nie będzie po prostu. Ostatecznie ta strategia to mimo wszystko spore ryzyko, to jest być albo nie być, sytuacja rodem albo stracę całą kasę w karty albo wygram cały majątek z gry. Więc jeśli ta strategia totalnie nie wyjdzie, to będą zmuszeni po prostu po prostu wydać wersję z napędem i wznowić dystrybucję pudełek, a może jednak nawet już nic nie zrobią i będą mieli duże straty, bo i tak już samo wznowienie dystrybucji to duże koszty, a jeszcze szybkie wydanie już mocno opóźnionego pożądanego produktu będzie bardzo kosztowne i również ryzykowne. Wtedy będą po prostu zarabiać dużo mniej niż w poprzednich generacjach.
Także, mogę równie dobrze ci napisać, że np. aż 50% ludzi je jabłka codziennie. Ale nie napisałem, ci że to nie dotyczy świata, tylko jakiegoś kraju i to dotyczy tylko okresu. Tak to można statystykami w ten sposób żonglować, nawet prawdziwe wciąż mogą wprowadzać w błąd, jeśli brakuje jakiegoś kontekstu lub podrzucono sugestię, która ma ludziom zasugerować to co ktoś chce by tak myśleli. Łatwo ludzi manipulować, statystykami też można to robić.
uuu faktycznie, już przegrali aż 2 bramki. Chociaż belgia miała lepiej wyglądające statystyki, 2 remisy i 1 wygrana, a senegal tymczasem 2 razy przegrane i 1 wygrane. A miałem fajną serię 4 trafionych typów każdy za 2 punkty. No ja akurat jakoś awansowałem, skoczyłem w końcu na 801. No nic, trzeba będzie od nowa robić kolejną serię :D.
Niestety takie rozwiązanie to są po prostu mrzonki nie do zrealizowania.
A właśnie a propos wstecznej kompatybilności to co tam wiadomo o tej konsoli? Czy ma w ogóle wspierać wsteczną kompatybilność? Jeśli tak to faktycznie jak mieliby rozwiązać problem z płytami poprzedniej generacji? Oj obawiam się, że nawet jakby była wsteczna kompatybilność, to niestety pewnie powiedzą coś w stylu "a uj wam w dp, tylko cyfry z poprzednich generacji można odpalać, a nie z fizycznych nośników. Płaczcie i płaćcie". Najzwyczajniej oleją.
No właśnie, nawet w takiej sytuacja sprawa też za prosta nie jest.
Zapomnij już o odsprzedaży, wcale nie o to chodzi. Chodzi o to, co się z nimi dzieje, to że są kupowane, ale i tak potem są kasowane i nawet nie zrobiono z nich jeszcze jakiegokolwiek użytku. O to w tym wszystkim chodzi, nie o to, że ktoś odkupił, tylko o to, że kupiono, ale i tak nie wykorzystano i w zasadzie zmarnowano.
Może inaczej, jak kupię chleb, ale nie zjem i ten chleb się zmarnuje to czy sens był, że kupiłem tego chleba, który potem zmarnowałem? No nie. Lepiej kupić i skonsumować.
super, dalej i tak gra z internetu musi się zainstalować w dysku, więc te ograniczenie wciąż obowiązuje.
I kto to mówi? Typ co gada o służbach i jeszcze wciska mi kitu o paranoi, no ja nie mogę xDDDD.
Szczerze? Na pewno tak ludziom się wydaje, bo się przyzwyczaili do wyższych cen i stąd im się myli. Ale o to właśnie im chodziło, takie sprytne sztuczki czyli zawyżanie cen na premierę, a potem bardzo wolne obniżanie regularnej ceny oraz częste promocje, które na początku nie są duże i po wielu latach są duże, ale promocje są takie właśnie by dawały co najwyżej cenę w akceptowalnym poziomie, żeby zachęcić do kupna w takiej, a nie niższej, naprawdę niskiej cenie.
Osobiście taka anegdotka z życia, w empiku znalazłem alien rage, wcześniej widziałem i podobała mi się, chociaż może gra nie wybitna, ale taka jak lubię, czyli sci-fi strzelanka z kosmitami, a tanio było bo tylko 19 i to przecienione z 39, ostatecznie było 9.99. A ile wówczas na steamie? Bodajże ponad 100, a nawet obecnie w regularnej cenie dalej niezbyt ciekawie, jeszcze ponad 90, a obecnie duża promocja jest i jest ponad 9. A tylko wspomnę, że kupiłem jakieś ponad 7 lat temu.
Zaś na ps, to właśnie też nie, bo tu pudełkowe znacznie częściej są tanie, zwłaszcza pudełka, które w niektórych sklepach nie mogły sprzedać się wystarczająco dobrze i szybko (szybkość sprzedaży jest bardzo bardzo bardzo istotna dla stacjonarnych sklepów, zaleganie na półkach to dla nich straty, więc są chętni szybko i solidnie spuścić cenę, w końcu nie po to na darmo kupili, żeby im zalegało niesprzedane).
Pamiętam jak byłem zaskoczony gdy kupiłem pudełko w empiku, alien rage. Kupiłem tylko dlatego, że nie było drogie, bo tylko 19 zł, przecenione z 39, a widziałem i może gra nie jest wybitna, ale po prostu coś co lubię, czyli sci-fi strzelanka z kosmitami. Więc wziąłem i okazało, że finalnie kosztuje tylko 9.99. A na steamie? Chyba wtedy ponad 100 zł. Nawet nieistotne, że bez płyty i tylko kod, bo jednak ja doskonale wiedziałem o tym i co się dzieje w branży, więc rozumiałem taką sytuację, ale dla mnie istotne było to, że taka edycja była znacznie tańsza. Więc mimo wszystko, wolałbym, żeby były pudełka nawet z samym kodem, bo w sklepach zawsze było taniej niż na cyfrowym rynku. A nawet teraz ta gra dalej dużo kosztuje w regularnej cenie, koło 90, a ma teraz dużą promocję i kosztuje ponad 9zł. A kupiłem chyba z ponad 7 lat temu.
Jednak z jednej strony to w końcu ostatecznie ich konsola, więc niestety oni mogą decydować o wszystkim co dotyczy na ich konsoli i mają do tego pełne prawo, ale z drugiej strony jest to jednak antykonsumenckie, tylko jak ogarnąć taki burdel prawny (ich własna konsola, ale jednocześnie antykonsumenckie praktyki)? Aczkolwiek sklep appla to w sumie bardzo podobna sytuacja, więc może jednak ten burdel prawny też da rade ogarnąć. Czyli jednak mimo wszystko mogliby coś z tym zrobić, ale i tak tego nie robią.
Inna sprawa jest taka, że jednak gry dla jakiejś części społeczeństwa ograniczonej i tak do konsolowych graczy, a apki na telefon pełniący dla ludzi dużą rolę i używany przez niemal każdego ucywilizowanego człowieka, aczkolwiek ograniczone do grupy posiadaczy iphonów, to w gruncie rzeczy są różne kalibry i tym samym różne są priorytety.
Więc może w końcu się tym zajmą, tylko ile można czekać. Zresztą też niepokojące jest to jak po prostu olano sprawę stop killing games co może mówić, że gry nie są w żadnym stopniu priorytetem i ewentualnie korupcja w sprawie gier.
Czyli będzie okazja do dalszej podwyżki cen. Tym bardziej, że teraz rynek używek zupełnie zniknie, więc już nie będzie żadnych hamulców przed podwyżkami poza samymi klientami. Także ceny na pewno będą zaporowe gdy rynek używek zostanie zupełnie wytępiony.
Dlaczego preordery to błąd? A no dlatego, że deweloperzy i ich wydawcy czują się zbyt śmielej, bo to mówi im, że można jeszcze więcej zarobić, np. wyższe ceny i oszczędność na produkcji oraz sforsowaniu premiery szybciej co przekłada się bezpośrednio na fatalną premierę np. z powodu fatalnej optymalizacji, liczniejszych i poważniejszych bugów, niedopracowania etc.
A gta jako marka jest niestety istotnym wzorem dla branży i stąd takie preordery nie wyjdą graczom na dobre.
Tobie radziłbym jednak opamiętać się i zapanować nad swoimi emocjami, bo się zapędziłeś bardzo mocno, nic nie zrozumiałeś i zinterpretowałeś co innego wedle swojego uznania co jest infantylne i żenujące. Serio podejdź do tego na spokojnie.
I tak, jeśli zamawiasz preordera to właśnie jednak wbrew swojemu przekonaniu kupujesz kota w worku, bo co ty w ogóle wiesz o tej grze tak naprawdę? Wiesz jaka jest tam fabuła? Jaki jest stan techniczny? Udowodnij chociaż, że wiesz co naprawdę właściwie kupujesz, a nie jedynie pobożne (życzenie) stwierdzenie, że to będzie po prostu świetna gra i tylko dlatego to nie jest kupowanie kota w worku. No przykro mi, ale to za mało, żeby tego nie nazwać kupowaniem kota w worku.
Ps. ty mówisz o płytach i instalowaniu z interneta, a i tak to nie ma znaczenia, bo po co o tym w ogóle pisać? Wiesz, że to kwestia gustu i sytuacji, prawda? Inni woleliby płytę, ty i inni internet, tyle, więc co tu filozofować? Nie wiem po co o tym pisać, może chcesz powiedzieć, że wszyscy mają pobierać tylko z internetu? A kto ci zabrania pobierać z internetu? Pozwól ludziom robić to co lubią. Tak czy owak to jest żenujące.
no to ładnie, coraz gorzej skoro jeszcze chętniej kupują kota w worku kupując te preordery na potęgę i to tak, że już przed właściwą premierą mają już kolosalny przychód. W branży oni to bardzo chętnie i bezwzględnie wykorzystają...
Szczęśliwcy co postawili na drugich to musieli nieźle zapunktować, bo raczej byli w naprawdę niedużej grupie punktujących :P.
A to wszystko dla ryzyka i to tylko dlatego, że zaistniała niemal zerowa szansa na sukces i wielkie pieniądze, chociaż ryzyko było olbrzymie, a szansa tak niska, że praktycznie nie warta takiego ryzyka. Mimo że do tej pory radzili sobie i ostatnie gry jak Detroit: Become Human wychodziły im dobrze, a i tak zmienili podejście i stworzyli grę, która zupełnie nie pasuje do nich.
Naprawdę nie rozumiem co nimi kieruje, dlaczego dalej tak forsują się do tworzenia gier, jakich nigdy jeszcze nie tworzyli, mimo że z czasem szansa na sukces gier z takich konkretnych multiplayerowych gatunków maleje i obecnie jest ona więc bardzo mała dla wielu starych gatunków multiplayerowych, a także było już wiele studiów, które "próbowały sił" porywając się z motyką na słońce, tworząc jakieś multiplayery, których dotychczas nie tworzyły, bo tylko dlatego, że inne z konkretnych gatunków odniosły gigantyczny sukces i przyniosły gigantyczny zysk, chociaż były to raczej pojedyncze przypadki, a ostatecznie albo mocno oberwały albo po prostu upadły. A jednak wciąż nie nauczyli się po tylu klęskach, wygląda na to, że nie potrafią się nauczyć i odwala im jak tylko zaistnieje nieduża szansa na bardzo duży pieniądz. Smutne to.
mam łeb do interesów, jak postawiłem na ekwador, tak tym razem w meczu ekwador niemcy postawiłem na niemcy, jako, że ekwador był błędnym typem i na złość też znowu nie trafione. Coś pecha mam do ekwadoru xD.
A już zaczynałem robić postępy, 26 trafionych na 22 spudłowanych, postawiłem remisy na mecze katar i BiH oraz kanady i szwajcarii. No to za chwilę znowu wracam do stosunku 1:1 :D.
lol, ludzie myśleli, że będzie taniej? Ło jezu, kto to widział, kto by przypuszczał, że będzie niezbyt tanio. No żodyn xD.
To samo można by pisać o warcraft 4, ale sytuacja ta sama co SC 3.
coraz lepiej, jak zwykle warto jest czekać i kupić dopiero jakiś czas po premierze, dzięki temu pierwsze wrażenia są zdecydowanie lepsze niż by były na premierę. Nie tylko zaoszczędzę kasy, to jeszcze wrażenia lepsze.
hmmm, proporcja trafionych i nietrafionych nie zmieniła się, ale jednak zamiast 500 już mam 700 heh. Widocznie więcej ludzi więcej trafiło ;).
oj, w końcu znowu fajną serię tym razem 4 trafionych pod rząd przerwie mi kanada, z tego co widziałem to wynik 3:0 dla kanady. No ładnie, obstawiłem remis i zero szansy na remis heh :D.
nic nowego, było już trochę różnych seriali, które były znienacka porzucone. A jednocześnie też zdarza się, że jest trochę szajsu, który jest ciągle kontynuowany i kontynuowany i tak w nieskończoność i bywa, że mają już nawet setki odcinków co jest dla mnie niezrozumiałym fenomenem zważywszy na ogólny odbiór, który jest dość średni, ale jakimś cudem to nie przeszkadza w produkowaniu kolejnych odcinków.
no i portugalia zawaliła sprawę, teraz piękna seria 6 trafionych pod rząd trafił szlag :(.
o ja nie mogę, a teraz 6 dobrych typów pod rząd i teraz mam 10 dobrych na 10 złych. W końcu proporcja trafionych i błędnych się nieco poprawia xD.
Ło jezu, jak byłem na jakimś 1300, to nagle już 500, a przecież niewiele zapunktowałem, bo tylko 6 poprawnych na 10 błędnych. Najwyrażniej ogrom ludzi też miało pechowego typa i mi troszkę bardziej się poszczęściło. Wesoło, wyjątkowo nieprzewidywalne :D.
o rany, przecież odbiór tego jest bardzo bardzo różny i niektóre gry faktycznie przesadzają z woke, a niektóre nie. Np. gta, to przecież zrozumiałe, że tam będzie woke, no bo umówmy się, ale to nie są specjalnie poważne gry, ot gry o gangsterach z zwariowanymi momentami i miejscami parodiuje realny świat ludzi. To oczywiste, że tam woke nie będzie przeszkadzać. Podobnie cyberpunk, tam to nie będzie dziwne, że woke jest, to przecież gatunek, który dopuszcza woke. Tak samo w baldur's gate, tam owszem jest woke, ale nie jest to nachalne, w przeciwieństwie do dragon age veilguards, które w tym aspekcie jest dość nachalne. Albo czarna postać, która nie przeszkadza, bo to normalna i zwykła rzeczywistość, np. CJ z gta sa, ot jeden z afroamerykaninów jakich wiele w ameryce, Inaczej gdy w danej grze jest to dziwne i mało naturalne, np. assassins creed shadows, gdzie wcisnęli yasuke, bo akurat znaleźli niedużą wzmiankę o czarnoskórej postaci w całej historii japonii feudalnej i zrobili to w bardzo złym stylu (chodzi o cechy charakterystyczne dla gry, czyli jak gra miała miejsce w danym okresie to odpowiednio bohaterem był mieszkaniec tego miejsca z tego okresu. Czyli w 1 był arab, w 2 włoch, w 3 rdzenny amerykanin, w black flag walijczyk grasujący jako pirat na karaibach przemierzanych przez wielonarodowościowych piratów, dalej egipcjanim, grecy, wiking, aż w końcu shadow gdzie w feudalnej japonii dostajemy 2 bohaterów, gdzie jeden z nich to japonka, a drugi to cudzoziemiec niezbyt pasujący do krajobrazu). Albo tomb raider gdzie oczywiście gramy larą croft co jest oczywiste i akceptowalne, w końcu tomb raider to gry tylko o tej kobiecie i nikim innym.
Zależy od tego czy to pasuje do gry, czy to ma właściwe uzasadnienie. Woke przeszkadza w równym stopniu co np. głupotki w stylu dajmy na to adolfa hitlera jako francuz w grze albo stalin kreowany na bohatera, którego gnębili jego rodacy i dlatego jego rodacy musieli masowo ginąć, czyli woke przeszkadza nie dlatego, że to woke, a dlatego, że nie ma to logicznego sensu jak wspomniane przykłady, inaczej jest jeśli woke ma logiczne uzasadnienie i sytuacja w grze jest adekwatna.
Także to woke mi nie przeszkadza jeżeli jest to w gr3 dobrze zrobione i uzasadnione, w przeciwnym razie to będzie przeszkadzać. Po prostu nie chcę grać w grę, która wciska woke, aby propagować ideologię, a nie o to w grach mi chodzi, w końcu chcę tylko bawić się.
no cóż, tak się kończy gdy jedne korpo wykupuje wiele studiów. A potem kasy nagle zaczyna brakować, bo ... no właśnie, za bardzo się zapędziło z kupowaniem i teraz trzeba redukować i decydować kogo finansować. Nie pomaga też fakt, że jakby za bardzo pośpieszyli się z wykupywaniem nie mając zbyt dobrze przygotowanych planów odnośnie zakupów i uprzednio nie nakreślili jak będzie wyglądać przyszłość, gdy studio przechodzi na ich własność.
lepiej niech robią solidne gry single zamiast tych nijakich gier f2p czy mobilek, szkoda czasu i pieniędzy na ich tworzenie.
Ale nie martw się, na pewno znajdziemy się w pierwszej setce, prawda? 😂🤣
Mówienie, że gubi się w grze na niewielką część mapy na krótki czas, jest głupie, bo jest zupełnie niemiarodajne i nijak ma się do faktycznego stanu. Podobnie jak sytuacja, w której w jakiejś grze odwiedzamy labirynt i tam oczywiście gubimy się, ale jednak labirynt to nie jest cały świat gry. Równie dobrze mogę powiedzieć, że np. diablo 2 jest śmieszne i zwariowane, bo ma krowi poziom.
Dopiero dobrym przykładem, w którym naprawdę można łatwo się gubić są inne gry, które mają większy i bardziej złożony świat, choćby wspomniany już morrowind. Tam już samo miasto vivec jest tak ogromne i złożone, że bardzo trudno trwale wyrobić tam orientację, a zresztą są jeszcze miasta mniejsze jak balmora albo inne podobne i ich jest kilka, ich ilość sprawia, że zyskanie orientacji w różnych miejscach zajmuje dużo czasu.
Dalej też pomijasz oczywistości jak prosta ekonomia biznesu, która w żaden sposób nie jest jakimś wyższym poziomem wykształcenia, bo to co najwyżej podstawa wiedzy o funkcjonowaniu świata i tyle. Ale widocznie ty chyba nie chcesz tego akceptować, wolisz postrzegać branżę przez widzimisię. Więc jak już nic nie masz do dodania to już daj spokój z tym tematem, nie ma co forsować tak niewiarygodnego scenariusza, który nigdy się nie stanie chyba, że góra firmy to wyjątkowi idioci. A już tym bardziej gdy nie masz nawet niczego, ty nawet nic nie wiesz, ty nawet nie wiesz co tam się dzieje w firmie i co robią, a i tak piszesz jakby to były pewniki, nawet nie podajesz żadnego argumentu, aby jakoś uzasadnić te bzdury, nawet nie jesteś pracownikiem tej firmy. Zaś ja tylko podałem proste fakty i opisałem logiczne, ekonomiczne ruchy biznesowe i to nie jest jakieś wyższe wykształcenie, ot wystarczy rozum i połączenie części faktów i proste rozumienie działania branży. Zamiast w to dalej brnąć to albo podaj argumenty, które jasno i bezpośrednio mówią, że podejmą taką decyzję, udowodnij to jakoś albo odpuść sobie, bo tylko będziesz się ośmieszać bzdurami bez żadnego pokrycia w rzeczywistości.
"Tam trzeba radylaknych zmian i pewnego działania, podjęcia ryzyka biznesowego, które wyciągnęło kilka lat temu Nintendo z czarnej dupy." ta sytuacja nijak ma się do tego scenariusza. Super, trzeba jakichś radykalnych zmian, działania, ryzyka itd., ale ty nie jesteś górą tej firmy, więc ty nie możesz im kazać podjąć akurat takiego ryzyka jakiego ty chcesz. Postrzeganie firmy przez widzimisie zamiast prostych faktów i obserwacji branży oraz podjętych w przeszłości decyzji biznesowych, by ustalić co będzie robiła według widzimisie, nie ma sensu.
Mało już było ostrych reakcji ze strony klientów? Mało już było dużych wtop wizerunkowych? Oni za bardzo boją się podjąć ogromnego ryzyka za potencjalnie niewiele większy zysk, oni dobrze to wiedzą, wiedzą co się działo w branży, wiedzą jakie to jest ryzyko i jakie za to będą dla nich korzyści.
Więc po co pisać o tym gównie jakby to był pewniak i to pomimo wielu faktom przeczącym temu? Ty nawet nic o tym nie wiesz, więc skąd ty w ogóle wiesz co chcą zrobić? Może jesteś chociaż jednym z niższych kierowników tej firmy, że wiesz co szykują? Bo jeszcze okaże się, że wyjdzie wszystko inaczej niż to sobie wyobrażasz i będzie wtedy strasznie głupio, że przyszło do głowy pisać takie bzdury jakby to były pewniaki, chociaż szanse były niemal zerowe.
"ktoś boleśnie kutasi cię argumentami w komentarzach" pewnie, blędne dane od ejajów, bardzo wiarygodne, ale zabolało 😂
"tylko że ktoś kliknął plusa przy moim komentarzu" spoko, zaprzeczaj, i tak na golu sporo ludzi wie o multikontach i nie nabierze się na byle kłamstewka. Tak dla obrazu to wiedz, że swego czasu forumie było trochę afer z multikontami. Także kłam sobie do woli ;).
Czy wiesz o czym jest mowa? O fallout i TES, a nie o jakichś seriach typowo konsolowych exclusivów, jest duża różnica. Te gry od początku były tylko na pc, a dopiero potem były też na konsole, ale nigdy nie było tak naprawdę exclusivów na konsole, a nawet wręcz pierwsze części to były pecetowe exclusivy, a nie na odwrót. Niby jak mieliby w takiej sytuacji robić z nich exclusivów do konsol? Ty serio uważasz, że to nie będzie w żaden sposób oburzać ludzi, naprawdę nie widzisz absolutnie żadnej różnicy?
Zresztą czemu ktoś miałby oburzać się o to, że seria od początku exclusive dla konsoli w całości jest albo tylko na konsolę albo po części na pc? To normalne, że gry od początku konsolowe exclusivy dalej wychodzą jako exclusivy albo w rzadkich przypadkach niektóre części wychodzą też na pc. Każdy normalny człowiek to rozumie, ale wydanie jako exy gry z serii, która nigdy nie miała exów to już zupełnie co innego.
Zresztą nie żeby coś, ale większość z tego brzmi raczej jak brak doświadczenia z grą jak uciekanie pół mapy. Ewentualnie trafiłeś na cieniostwora, one faktycznie potrafią nie odpuszczać, a nawet mają specyficzny sposób podejścia do gracza, chwilę pobiegną za nim, a potem zaczynają chodzić i podkradać się gdy on już jest daleko i powoli zbliżają się i potem atakują.

2 mapy vvardenfel, jedna zwykła z gry skompletowana pokazująca większe lokacje, gdzie przynajmniej 3 kwadraty to już są regularne miasta, druga taka zwykła odrysowana mapa odzwierciedlająca mapę z gry. Jakby co, to można przeciągnąć obraz np. na nową kartę w przeglądarce, wtedy będzie dużo lepsza widoczność.

Tak, oczywiście, że była mgła na 10 metrów przed postacią, ale co z tego? Już sama wędrówka z seyda neen do vivec trochę trwała, a przecież to lokacje, które nie są tak bardzo oddalone na mapie, a jednak odległości były naprawdę wielkie. Samo vivec było gigantycznym miastem, przecież w porównaniu z nim obozy z gothica były małe. Poza tym naprawdę nie da się zobaczyć jak wielka jest mapa po prostu poruszając się po niej, czy serio trzeba zobaczyć od razu całą mapę, żeby móc określić jak duża jest? Przecież oprócz poruszania się po terenie masz jeszcze też standardową mapę do nawigacji i tam możesz ocenić też jak spore są odległości i ile zajmują przechodzenie je. A skoro mowa o mapkach do nawigacji, to w morku patrząc na mapę wyraźnie było zaobserwować, że poszczególne odległości między różnymi miejscami są naprawdę ogromne, zwłaszcza gdy poznasz grę co zajmuje kupę czasu, natomiast w gothicu patrząc na mapę dobrze znasz praktycznie każde miejsce z mapy i wiesz bardzo dobrze jak wygląda trasa do poszczególnych miejsc i ogólnie strefy gry można w miarę szybko poznać, no bo nie da się ukryć, ale w porównaniu z morrowindem świat gothica jednak jest dość mały.
Poza tym przykro mi, ale nie wierzę w te ejaje, dane są dziwnie mocno zaniżone. A na pewno nie wliczono w nie całkiem spore obszary z jaskiń, ruin dwemerycznych i daedrycznych, budowli, nowe lokacje z dodatków itd. Nawet jeśli w gothicu wliczyć także pozostałe zamknięte strefy, to i tak jest tego o wiele wiele mniej niż w morrowindzie. Także na pewno pełna mapa morrowinda jest co najmniej 20 krotnie większa od mapy gothica.
Tu takie przykłady jak wyglądają mapy do nawigacji w grach.
Btw. Trochę żenują te plusy, nie rób tego jeśli widzisz, że wyraźnie nowe komentarze nie mają już za wiele plusów, a 3 i więcej mają głównie pierwsze komentarze. Tak to widać, że posiłkujesz się multikontami (wręcz wali nimi, zupełnie brakuje temu dyskrecji), w ten sposób podkopujesz swoją wiarygodność, no tak słabo to wyszło...
Cieszę się, że gra mimo wszystko jakoś wyszła, teraz pozostaje tylko czekać, aż dopracują tę grę i będzie miodna zabawa.
to prawda, zawsze te techniczne niedociągnięcia da się naprawić, a przynajmniej te niepoważne. Co innego jakby cała gra miała inną koncepcję rozgrywki i styl artystyczny, to już by tego tak łatwo nie dało naprawic. A przykładem dobrym jest np. niedoszły remake PoP, który o dziwo wcześniej lepiej wyglądał niż na końcu gdy porzucali projekt. Także jak oni będą dopracowywać grę, to na pewno wiele niedociągnięć zostanie naprawionych. Po prostu trzeba poczekać i będzie dobrze.