"już w to grać ani wspierać tego korporacyjnego g*wna." no to proponuję przesiąść się na jakiegoś indyka, kilka osób stworzy taką grę i obsłuży np. te 400 tysięcy graczy grających jednocześnie w taki weekend jak ostatnio i to w miarę satysfakcjonujący sposób. Stworzenie takiej gry a potem jej utrzymanie kosztuje tak wiele, że tylko korpo na to stać. Taki battlefield to z 5 mln zł miesięcznie za same serwery. Doliczysz do tego jeszcze pozostałe rzeczy i wyjdzie z milion zł dziennie. Oczywiście stać ich bo jak sprzedadzą 10mln kopii to mają kilkaset milionów dolarów. Muszą sprzedawać battlepasy, skórki itp. bo musieliby pewnie ubić grę po dwóch latach. Chodzi o skalę, którą żeby ogarnąć trzeba mieć potężne zaplecze finansowe, techniczne i personalne czyli w większości przypadków korpo.
co za bullshit. nie widziales nigdy niskobudzetowej gry multiplayer? w ogole ty nie rozumiesz ze serwery moga byc tez prywatnie hostowane? wtedy tworca gry nie musi placic za ich utrzymanie
Najlepsze są te śmieszki którzy traktują każdą gierkę jak narkoman prochy albo alkoholik jakiś trunek i potrafili wydać kilka stówek żeby tylko w tą kampanię dla jednego gracza zagrać zrobioną przez jakiś amatorów z Indii.
Kupowałem co roku call od duty za 100€ Spędzałem około 500h rocznie na cześć. A mam też wiele innych gier kupionych, chociażby z sentymentu bo grałem 20 lat temu i w nie nie grałem aktualnie na steam. Mam też kupione gry do kolekcji jak resident evil, nie wszystkie skończyłem, ale mam wszystkie na steam po za najnowsza częścią. Oczywiście kupione na promocji, ale jednak na około 500 gier kilkanaście setek poszło. Mam takie hobby. Bo nie pije alkoholu i pracuje za granicą to mam sporo czasu na granie. Nie czuję smutku jak wydam sobie kilka złotych na grę. Odrazu nazywasz mnie narkomanem? No weź stary.
PS: BF kupuje się dla multi, a kampania to tylko mały dodatek trefnisiu.
ta, i ludzie liczyli, że oni naprawdę zrobią to co powiedzieli? Oj naiwni sami sobie są winni, że wierzą korporacyjnym studiom skupiającym się tylko na zysku.
Problem jest taki że te pijawki zobaczyły że mozna wypuścić szmirę lub nie i zwalniać ludzi i nadal zgarnąć hajs i dokladnie to robią. Pytanie czy dalej kupić w grę tego studia kiedykolwiek tylko że dla nich to nie ma znaczenia oni są już zarobieni, tu należałoby jakoś sadownientwn hajs im zabrać ale ja nie jestem prawnikiem myślę że oni wiedzieli od początku jak to ustawić zeby być do przodu.
Ja to już dorosłem jak mam robić coś naprawdę kreatywnego to zadam procent od zysków jak ktoś się dziwnie patrzy to kij mu w oko już wiem że to pętak co chce na mnie zarobić... I TO SIĘ TYCZY KAZDEJ BRANŻY... Umowę można tak sporządzić że np dostajesz podstawę plus procent zależny od sprzedaży to się nazywa CAP Limit I to ci daje hajs a nienjakies ciułanie dla cudaka zarabiaka co cie zostawi potem jako żebraka.
I kurwa skończcie z opowiadaniem swoich idei wszędzie dookoła, za idee nie płacą i niendabsie ich chronić więc korka w kubeł i niech sami kombinują.
Porzuciłem BF6 dla Marathon. Mam dość, też bym chciał zwrot kasy gdybym mógł.
Nagrali się 100/200 godzin a teraz chcą grę zwracać, smiechu warte.