Kolejne cięcia w EA mogą poskutkować dalszym brakiem oczekiwanego rozwoju nowego Battlefielda, a komentującym całą sprawę graczom zaczyna brakować cierpliwości.
Po niedawnym ogłoszeniu, jakoby Electronic Arts miało pozbyć się nieokreślonej liczby pracowników ze swoich studiów, w tym z odpowiedzialnego za całkiem niezłą premierę najnowszego Battlefielda studia DICE, fani tracą nadzieję na dalszy rozwój gry w zapowiadaną przez developerów stronę. I trochę nie ma się co dziwić, skoro nie jesteś w stanie dostarczać nowej zawartości, bo brakuje ci pracowników, to raczej ich dalsze redukcje w niczym nie pomogą.
W związku z tą sytuacją w sieci wywiązała się niemała dyskusja o dalszych losach Battlefielda 6. Nie trzeba być znawcą branży, żeby zauważyć prawdopodobieństwo obranej przez większość graczy strony, w myśl której uważa się, że nic dobrego dla najnowszego FPS-a studia DICE nie wyniknie z tej sytuacji. A w konsekwencji dla tych, którzy kupili ostatniego BF-a.
W końcu zasłanianie się niewystarczającą liczbą pracowników do dostarczenia zapowiadanych zmian i nowej zawartości było już ostatnią strategią obrony studia, a implementowane wcześniej zmiany nosiły znamiona robionych po linii najmniejszego oporu. Co więc będzie dalej? Następne „korpo-bzdury” i dalszy brak konkretów?
Cóż, na to właśnie się zapowiada, a wypowiadający się na temat strzelanki gracze stają się coraz bardziej zdenerwowani całą sytuacją. Jak czytamy w przewijających się komentarzach na Reddicie:
Chcę moje 70 dolarów z powrotem.
Szczerze mówiąc, zwróciłbym tę grę, gdybym mógł. Cała ta sytuacja sprawia, że nie chcę już w to grać ani wspierać tego korporacyjnego g*wna.
Dokładnie! EA, oszukuje nas po raz kolejny, nie zasługują na ani jednego grosza od nas, a nawet na te, które już dostali!
Cała sprawa w oczach graczy nabiera też wydźwięku politycznego, zważywszy na zawierane ostatnio transakcje sprzedażowe oraz wydarzenia na arenie międzynarodowej.
Wkurza mnie to jak cholera.
Wydają złą grę: Ludzie tracą pracę.
Wydają najlepiej sprzedającą się grę roku: Ludzie tracą pracę.
Pieprzyć tych chciwych korporacyjnych błaznów i zięcia Trumpa.
O tym, czy kolejne cięcia poskutkują dalszymi problemami z dostarczaniem wyczekiwanej przez graczy zawartości przekonamy się w przyszłości, ale już teraz trudno wróżyć z tego happy-end. Widać to już teraz, jak nie po komentarzach w sieci, to w opiniach gry na Steamie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.