Jedna z map w Battlefield 6 w końcu przestanie być zmorą graczy. Rozwiązanie zaprezentowane przez twórców wzbudziło jednak nieco kontrowersji.
Wygląda na to, że twórcy Battlefield 6 w końcu wsłuchali się w narzekania graczy na jedną z najbardziej problematycznych map. Do gry trafiły już istotne poprawki, które całkowicie niwelują jej największe przywary. Sposób ich „naprawy” wzbudził jednak spore kontrowersje, ponieważ rozwiązanie uznano za dość leniwe.
O jaką mapę właściwie chodzi? Oczywiście o New Sobek City. Od dłuższego czas sprawiała ona problemy graczom ze względu na wysokie budynki po środku lokacji. Dachy wieżowców szybko zajmowali snajperzy dostający się tam między innymi helikopterami, by później prowadzić bezlitosny ostrzał, na który brakowało odpowiedzi. Na szczyty budynków nie dało się bowiem dostać w powszechnie dostępny sposób, a same wieżowce po środku mapy były niezniszczalne.
To wszystko sprawiało, że rozgrywka na Sobek była wyjątkowo frustrująca. Niektóre punkty w Podboju były szczególnie wystawione na ostrzał z góry, a w trybie Przełamania czy Szturmu zdobycie kluczowych obszarów było niemalże niemożliwe. Brak rozsądnego balansu stał się więc głównym problemem, a każdy gracz pozostający na ziemi był łatwym celem dla polujących z góry.
Teraz w końcu uległo to zmianie. Twórcy wprowadzili zmianę, dzięki której gracze nie mogą już przesiadywać na dachach wieżowców na środku mapy. Obszary te zostały bowiem wyłączone z dostępnej części mapy. Po dostaniu się na nie zobaczycie powiadomienie identyczne z tym, które widać po wyjściu poza granice areny.
Nie da się więc ukryć, że masa graczy odtrąbiła sukces i świętuje zmianę. Wiele osób ma jednak zastrzeżenie co do tej poprawki. O ile zgadzają się, że była potrzebna i lepiej taka niż żadna, to mają wątpliwości co do jej formy. Zdaniem wielu jest to po prostu leniwe rozwiązanie, które powinno być tylko tymczasowe.
To najbardziej leniwe co mogli zrobić. Broń boże, żeby ktoś mógł tam wejść. Po prostu dokończcie cholerną mapę. Sprawcie, by schody rzeczywiście do czegoś prowadziły do cholery.
Problemem byli nie sami camperzy, ale fakt, że dosłownie nie ma żadnego sposobu, by się tam dostać poza zrzutem z helikoptera. Nie ma też sposobu niszczenia tych budynków, co sprawiało, że camperzy byli jeszcze bardziej irytujący.
Jak widać zastrzeżeń jest więc sporo. Gracze o wiele bardziej woleliby zobaczyć opcję łatwiejszego dostawania się na dachy, by móc samodzielnie wykurzyć stamtąd camperów. Wiele osób chciałoby też, aby budynki dało się zwyczajnie zniszczyć. To jednak może być najmniej realną opcją, ponieważ wymagałoby zmiany fizyki obiektów na już funkcjonującej mapie.
Pozostaje więc cieszyć się, że dostaliśmy choć takie rozwiązanie. Nawet jeśli wygląda ono na mały plasterek przylepiony na głębokiej ranie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.