Gracze Marathona mają sporo zarzutów do systemu mikropłatności. Szczególnie mocno obrywa się przepustce bojowej.
Marathon zdecydowanie nie okazał się hitem na miarę ARC Raiders, ale produkcja póki co radzi sobie dobrze i zbiera pozytywne oceny od graczy. Mimo to nie brakuje w niej krytykowanych elementów, a dość mocno obrywa się systemowi mikropłatności.
Już sam sposób działania elementów kosmetycznych może być odrzucający. Przedmioty takie jak naklejki da się założyć tylko raz, co zmusza graczy do zdobywania duplikatów, jeśli chcą mieć je na kilku broniach. Zdaniem wielu osób jest to niepotrzebne skomplikowanie systemu, a także łatwy sposób dla deweloperów na wypełnienie karnetu bojowego powtarzającymi się nagrodami.
Zresztą sam battle pass również spotkał się ze sporą krytyką. W popularnym wpisie na Reddicie jeden z graczy stwierdził, że ma on „najgorszy stosunek jakości do ceny, jaki kiedykolwiek widział w strzelance live service”. Wśród najważniejszych wad wymienił:
Dla porównania przytoczył ARC Raiders, które kosztuje tyle samo co Marathon, a mimo to Embark Studios pierwsze przepustki bojowe oferowało za darmo. Dodatkowo konkurencyjna produkcja dość hojnie obsypuje gracza walutą premium. Przeglądając komentarze, wiele osób zgadza się z twórcą wpisu.
Battle pass jest okropny, zwłaszcza gdy spojrzy się na te z ARC i Helldivers. Mam nadzieję, że ludzie nie będą go kupować, żeby Bungie zrozumiało przesłanie.
Gra mi się podoba, ale muszę przyznać, że przepustka bojowa jest kiepska.
Na szczęście nie trzeba było długo czekać na pierwszą reakcję studia Bungie. Co prawda nie zapowiedziano poprawy przepustki bojowej, ale zmieniona zostanie liczba waluty premium w pakiecie za 10 dolarów. Po aktualizacji gracze otrzymają 1120 LUX, a nie 1100, dzięki czemu nie będą musieli dokupować drugiego pakietu, aby starczyło im na skórkę. Warto wspomnieć, że osoby, które nabyły już ten pakiet, otrzymają dodatkowe 20 LUX.
Kilka dni po premierze niektórzy gracze doszli również do wniosku, że Marathon potrafi być naprawdę wymagający – co niekoniecznie postrzegane jest jako wada. Na Reddicie nie brakuje wpisów zwracających uwagę na to, jak łatwo jest o śmierć. Niektórzy umierają już nawet w tutorialu, a co ciekawe – według osiągnięć Steama – 3% z tych osób nigdy później go nie ukończyło.
Mój kolega został uderzony przez 5 piorunów w ciągu kilku sekund i zginął, w samouczku.
Wczoraj cały dzień myślałem o graniu w Marathon, ale wieczorem przegrałem każdą rundę. Nie mogę się doczekać, żeby zagrać ponownie później.
Inny popularny wpis mówi, że Marathon „może być pierwszą grą, która faktycznie zmusza graczy do przezwyciężenia strachu przed utratą wyposażenia”. Trzymanie swoich najlepszych broni w magazynie mija się z celem, ponieważ bez nich trudno jest o zwycięstwo.
Część graczy zwraca również uwagę, że przeciwnicy PvE potrafią być niezwykle przytłaczający w trybie solo i przydałoby się ich nieco lepiej zbalansować. Zobaczymy, czy Bungie zrobi coś w tym kierunku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Marathon pełen broni z poprzednich gier twórców. Podobieństwa widać gołym okiem
Steam

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).