Co najbardziej nie podoba się graczom w rozwoju Battlefielda 6? Wydaje się, że problemem są źle wybrane priorytety.
2. sezon Battlefielda 6 już się rozpoczął i wśród graczy występują różne podejścia co do jego zawartości. Z jednej strony ludziom spodobała się nowa mapa i chcieliby, aby do gry trafiało więcej tego rodzaju contentu. Z drugiej wielu graczy narzeka na fakt, że sezon wypełnia też dużo zbędnych elementów, o które raczej nikt nie prosił. Coraz głośniej słychać więc zarzuty, że twórcy skupiają się nie na tym co trzeba.
Aktualnie najczęściej podnoszonym problemem Battlefielda 6 jest stosunkowo mała liczba map – szczególnie tych najbardziej „battlefieldowych”, czyli rozległych i pozwalających na walkę z użyciem masy pojazdów i lotnictwa. Gracze wspominają chociażby jak wyglądało to w przypadku „czwórki”, która w 5 miesięcy od premiery otrzymała 12 nowych map, podczas gdy w przypadku BF6 otrzymaliśmy ich 4.
Dwa dni temu twórcy postanowili bezpośrednio odnieść się do tej kwestii. W krótkiej wypowiedzi producent Alexia Christofi stwierdził, że twórców ogranicza czas i zasoby. Jednocześnie mają robić co w ich mocy, by dostarczyć graczom jak najwięcej nowych map.
Jeśli chodzi o tempo, chcielibyśmy stworzyć o wiele więcej map. Ale staramy się po prostu dostarczać graczom jak najwięcej i jak najszybciej je tworzyć.
Nie da się jednak ukryć, że samym graczom nie wystarczają takie tłumaczenia. Wiele osób zwraca uwagę, że lata temu samotne DICE było w stanie tworzyć olbrzymie ilości nowej zawartości do BF3 i 4 w takim samym czasie, w jakim obecnie kilka zespołów współpracujących przy „szóstce” wypuszcza dwie mapki. Powodem takiej sytuacji ma być zaś złe określenie priorytetów w rozwoju gry.
Większość fanów zwraca bowiem uwagę, że dużą część zawartości kolejnych sezonów Battlefielda 6 zajmują ograniczone czasowo tryby, takie jak świąteczna wersja znanej mapy w 1. sezonie czy „gazowy” tryb w 2. sezonie. Skupianie się na eventach, na których i tak nie zależy graczom odciąga zaś deweloperów od pracy nad nową zawartością mającą znaczenie.
Wśród społeczności gry widać mocny sentyment, że gdyby tylko twórcy przestali skupiać się na kolejnych specjalnych wydarzeniach i gimmickach, to znaleźliby czas na projektowanie kolejnych map, dodanie nowych pojazdów i funkcji, których brakuje w grze od premiery. Jednocześnie emocje pasujące wśród graczy są coraz bardziej negatywne.
Przestańcie poświęcać czas i zasoby na czasowe eventy i gówniane gimmicki, których nikt nie chce. Zima i gaz halucynogenny to nie „content”. Ile milionów zarobiliście na BF6? Nie możecie zatrudnić twórców map?
- Mamba_x1
Mieli więc zasoby na większą ilość treści, gdy DICE było mniejsze, ale teraz, gdy nad grą i zawartością popremierową pracuje więcej osób niż kiedykolwiek wcześniej, to nowe Battlefield Studios jakoś nie ma już tylu zasobów, co wcześniej.
Czy w przyszłości możemy liczyć na jakieś pozytywne zmiany w tej kwestii? Niestety na ten moment trudno mieć na to nadzieję. Deweloperzy prawdopodobnie mają już jasne plany dalszego rozwoju gry i trudno spodziewać się, by znacząco odbiegały od formuły, której doświadczyliśmy w dwóch pierwszych sezonach. Kwestią czasu wydaje się więc jeszcze więcej narzekań.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.