Battlefield 6 nieźle poradził sobie na start 2. sezonu, ale gracze liczą na znacznie więcej, niż zaoferowali twórcy.
Battlefield 6 przyciągnął sporo graczy swoim 2. sezonem, ale nie na tyle, by mówić o powrocie gry do łask.
W dzień rozpoczęcia nowego sezonu rozgrywek w BF6 grze udało się przyciągnąć ponad 92 tysięcy użytkowników Steama jednocześnie. To oczywiście bardzo dobry wynik, najlepszy od pierwszej połowy stycznia… ale niewiele wyższy od „peaku” sprzed 3 tygodni. Do tego liczba graczy szybko spadła do poziomu sprzed startu sezonu.
Gracze bynajmniej nie narzekają na to, co dodał drugi sezon. Przeciwnie: nowa mapa i usprawnienia systemu poruszania się zostały docenione. Mimo to recenzje z ostatnich 3 dni są bardziej negatywne niż pozytywne, bo nowości jest zwyczajnie za mało (zwłaszcza takich, które nie są ograniczone czasowo), a Battlefielda 6 wciąż dręczy wiele błędów i niedoróbek – od warstwy audio (sporo narzekań dotyczy braku dźwięku pojazdów), po optymalizację. Wciąż też da się znaleźć głosy weteranów, których zdaniem BF6 to bardziej kod pod przykrywką niż nowa odsłona serii studia EA DICE.
Oczywiście, jak wielokrotnie mogliśmy się przekonać, na opinie na Steamie trzeba patrzeć krytycznie, przynajmniej pod względem treści (zwłaszcza gdy spora jej część to ogólniki bez przykładów, czasem bez związku z 2. sezonem). Niemniej te recenzje dają pojęcie o nastrojach panujących wśród fanów. Tu i ówdzie widać przejawy entuzjazmu, czy co do wspomnianej mapy (Skażenia / Contaminated), czy też nowego gadżetu. Niemniej konsensus graczy jest taki, że sezon 2. może być krokiem w dobrym kierunku – ale o wiele za małym, zwłaszcza po opóźnieniu jego premiery o cały miesiąc.
Twórcy są świadomi tych narzekań, co potwierdził producent sezonów Philipp Girette w wywiadzie dla serwisu PC Gamer. Najwyraźniej twórcy nie tylko „słuchają” zarzutów graczy, ale też zaczęli działać, by dostosować się do tej krytyki, w tym odnośnie do zbyt małych map. Stąd m.in. przyznanie priorytetu testom Golmund Railway w Battlefield Labs, jak również przedpremierowa zmiana Skażenia: rozszerzenie strefy dostępnej dla jednostek powietrznych.
Niestety, to podejście nie przełoży się na szybkie zmiany. EA DICE obecnie skupia się na powstających mapach i studio raczej nie ogłosi żadnej przebudowy już dodanych aren w 2. sezonie.
Jeśli chodzi o mapy, staramy się wprowadzać zmiany w tych, które są obecnie w fazie rozwoju. A potem patrzymy dalej w przyszłość, jak to ująłeś. Tworzenie tych map zajmuje naprawdę dużo czasu. Nie jesteśmy jakoś szczególnie ograniczeni, ale musimy być bardzo ukierunkowani w tym, co robimy… Myślę, że na pewno przyjrzymy się istniejącym mapom, ale nie możemy ogłosić niczego, co miałoby się wydarzyć w sezonie 2.
W innym wywiadzie Girette przyznał, iż opóźnienie 2. sezonu niejako wykoleiło impet Battlefielda 6 po całkiem sprawnej premierze, lecz twórcy maja nadzieję, że będzie on „fundamentem” dla dalszego rozwoju gry. Z punktu widzenia studia przesunięcie o miesiąc miało sens, ale przedłużenie nie za dobrze przyjętego pierwszego sezonu na pewno nie poprawiło nastroju fanom. Jest to też powodem, dla którego 2. sezon uznano za niewystarczający, nawet jeśli gracze chwalą jego pojedyncze elementy.
Fani nie przyjęli wypowiedzi Girette’a z przesadnym entuzjazmem. Przede wszystkim irytuje ich dalsze skupienie na czasowo ograniczonych wydarzeniach (skądinąd ciekawych, ale… no właśnie, dostępnych tylko przez pewien czas), na które jakoś EA DICE ma czas, mimo że tego ma potrzebować więcej na dodanie większych map. Które najwyraźniej nie były w planach studia, nim gracze wytknęli ich brak – a przynajmniej prace nad nimi nie zostały uznane za priorytet przed premierą Battlefielda 6.
Przypomnijmy, że dalsza zawartość 2. sezonu będzie udostępniana w kolejnych miesiącach, tj. w marcu oraz w kwietniu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).