Każdy dzień przybliża nas do premiery Wichrów Zimy… ale czy na pewno? Fani zaczynają mieć wątpliwości po ostatniej wypowiedzi pisarza.
Świat Westeros od dawna nie ogranicza się do sagi Pieśni Lodu i Ognia. Dziś to także opowiadania i książki przybliżające wydarzenia z przeszłości – oraz ich serialowe adaptacje. Sukces Gry o Tron, nawet jeśli jej zakończenie pozostaje tematem tabu, przyczynił się do powstania ciepło przyjętego przez fanów Rycerza Siedmiu Królestw.
Udane i przyciągające widzów ekranizacje są jednocześnie pretekstem do dialogu o powstających od czternastu lat Wichrach Zimy, przy czym niedawna wypowiedź Martina nie napawa optymizmem.
Wiadomym jest, że prace nad szóstą częścią Pieśni Lodu i Ognia rozpoczęły się w 2012 roku, czyli krótko po premierze pierwszego sezonu Gry o Tron. W międzyczasie serial zdążył się skończyć, a Martin pracował nad innymi projektami – także z uniwersum Westeros. Magazyn Esquire przytoczył styczniowy wywiad pisarza dla The Hollywood Reporter, według którego George nie zawsze jest w nastroju do pisania Wichrów Zimy.
Muszę napisać więcej o Dunku i Jaju, miałem też stworzyć kolejny tom Ognia i Krwi. Gdybym zdjął te inne projekty ze swoich barków, mógłbym wkrótce skończyć Wichry Zimy. Jasnym dla mnie jest, że Wichry powinny być priorytetem, ale… nie wiem. Czasami nie mam na nie nastroju.
- George R.R. Martin dla The Hollywood Reporter
Martin doprecyzował swoją myśl, przyznając że nie zawsze jest zadowolowy z efektów swojej pracy, co skutkuje częstym przepisywaniem rozdziałów na nowo bądź zamianą ich kolejności. Na chwilę obecną pewnym jest, że zakończenie będzie różniło się od serialowego – co pisarz zresztą wspominał w wielu innych wywiadach.
Chciałem zabić więcej postaci i nie tych, które zginęły [w serialu]. Serialowe zakończenie jest bardziej szczęśliwe. Nie wyobrażam sobie szczęśliwego zakończenia dla Tyriona, którego historia od początku była tragiczna. Chciałem, żeby Sansa zmarła, ale w serialu była tak przekonująca, że chyba pozwolę jej żyć.
- George R.R. Martin dla The Hollywood Reporter
Artykuł Esquire wywołał w sieci dyskusję na temat tego, czy Martin rzeczywiście dokończy Pieśń Lodu i Ognia. Zdaniem większości komentujących, wina leży po stronie nieudanego finału Gry o Tron, który w efekcie wywołał na pisarzu jeszcze większą presję w obawie przed zawiedzeniem swoich czytelników.
Nie wyobrażam sobie stworzyć tak niesamowity świat i postacie oraz poprowadzić je przez epickie przygody tylko po to, by całkowicie spaprać zakończenie tej opowieści.
Myślę, że zakończenie serialu go przeraziło. Boi się, że jeśli nie podoła, to będzie jego spuścizna: świetna historia z okropnym zakończeniem. Założę się, że dziesiątki razy przepisywał fragmenty książki.
Jeszcze niektórzy sądzą, że do wolnego progresu Wichrów Zimy przyczyniła się zbyt duża ilość wątków oraz postaci, które Martin przedstawił na przestrzeni pięciu poprzednich tomów. Czy serial rzeczywiście mógł aż tak wpłynąć na proces twórczy?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.