no spoko, jednak w rzeczywistości, w której takie produkcje prawie nigdy nie wrócą do oficjalnej dystrybucji z powodu licznych problemów typu prawnych, ekonomicznych itp., a nawet nie wiadomo jak długo takich produkcji już nie ma w dystrybucji i jak dawno zapomniano o grach opartych na tej licencji oraz ile czasu przestał na tym zarabiać, to po prostu infantylność, zwłaszcza w świecie pełnym korporacji chcących wyzyskiwać swoich konsumentów na każdym kroku. Komu by się chciało wydać gruby hajs na to, by przywrócić grę do dystrybucji i na dodatek bardzo mocno ryzykować, że gra w ogóle nie zarobi? Tak to bywa z grami mającymi już ponad 20 lat na karku, a nawet już za kilka lat już 30.
W tym przypadku to są problemy prawne, bo jak w przypadku NOLF prawa są rozbite pomiędzy Activision, Disney i Warner Bros. Do tego przecież są firmy jak Nightdive Studios, Digital Eclipse czy Limited Run Games (kiedyś był jeszcze GOG, ale obecnie to totalna stagnacja w porównaniu do konkurencji), które potrafią wprowadzić starsze gry do dystrybucji cyfrowej, w tym te na różnych licencjach.
Na ściągnięciu AvP2 z Internetu nikt nie traci - ani wydawca, ani deweloper. Gra nie jest dostępna w oficjalnej dystrybucji i prawdopodobnie nigdy już nie będzie. Jest oczywiście jeszcze rynek używanych kopii fizycznych, ale na takim zakupie (często w absurdalnie wysokiej cenie) też wydawca nie zarabia, bo całość kwoty trafia do sprzedającego. Co jest zatem moralnie negatywnego w ściągnięciu takiej kopii z sieci? Oczywiście, gdyby gra jednak wróciła kiedyś do dystrybucji, to wskazany byłby jej zakup i skasowanie kopii abandonware.
Akurat wczoraj wspominałem znajomemu na Steam, że chciałbym zabrać się za powtórkę obu części po latach.
Czyli to autor tekstu jest moim Stimowym ziomkiem ;)
Co prawda nie grałem w jedynkę (kto wie, może jeszcze nadrobię), ale w AvP 2 już tak.
Akurat wczoraj czytałem, że ta kupa z 2010 roku to najlepsza gra w tym uniwersum gdzie Predator nawet nie może swobodnie skakać tylko ma zrobione pod konsolowego pada wydzielone obszary w postaci czerwonych znaczników gdzie oczywiście wszystko obydwa się automatycznie.
Ja tylko napomknę (bo autor w ogóle to przegapił), że gra z 1999 roku nie była przecież pierwszą próbą "trzech gier w jednej). Rebellion bowiem zrobiło tutaj drugie podejście, wszak kilka lat wcześniej stworzyło taką samą grę na Jaguara. Co ciekawe w 2010 ruku trzeci raz zmajstrowali taką samą grę (niestety już z mizernym skutkiem).
Do dziś wersja wersja z 1999 roku (szczególnie wersji GOLD) jest moją ulubioną odsłoną z uniwersum Obcych.