I cyk, podbijamy nieco rozdzielczość, zmieniamy po trzy piksele na pancerzach, usuwamy starą wersję i podwyższamy cenę o 100 zł.
Zastanawia mnie kto czeka na takie remaki. Ale tak szczerze czeka. Stare wygi pamiętają oryginał. Młodzi raczej śrenio rzucą sie na to.
To samo co z BLack flag.
Ja wlasnie pamietam oryginał, zagrywalem sie w niego bardzo dlugo, byl to moj pierwszy fallout, i w pamieci ciagle widnieje dla mnie jako fajna gra, mimo ze wiem iz jest po bethesdowsku drewniana i zle napisana. Ale nostalgia dziala. I w takiego remastera chetnie bym zagral, tym bardziej, ze pewnie wpadnie od razu do gp, jak remaster obliviona. W tego drugiego nigdy nie gralem, pierwszym moim elder scrollsem byl skyrim. Remaster obka sciagnalem na xboxa, ale go ostatecznie nawet nie wlaczylem, bo jednak nie mam do niego sentymentu, a wiem, ze jest to toporny kloc w nowej oprawie. Natomiast drewnianego fallouta 3 w nowej grafice biore w ciemno.
Takze tego, kazda potwora znajdzie swego adoratora.
Tej gry akurat jestem pewien, że wyjdzie, bo po Oblivionie widać, że te remake się robi małym kosztem. Gra na szybko przepuszczona przez nowy silnik graficzny, stary silnik wciąż siedzi w środku, można do oryginalnych plików dotrzeć grzebiąc w folderze gry. Oczywiście gra absolutnie nie ruszona pod względem technicznym, wciąż są w niej bugi znane od 20 lat. Wystarczyłoby żeby dwie osoby nad tym posiedziały kilka dni i poprzenosiły fanowskie poprawki z Unofficial Patcha do gry, dosłownie małpa która kiedykolwiek modowała gry Bethesdy i umie korzystać z xEdit by to zrobiła. Ale po co, skoro można sprzedać tak jak jest xD Nie wspominając już o tym, że niektórych questów nie da się zrobić, np. trening walki tarczą wymaga wyciągnięcia samej tylko tarczy, bez broni, co jest niemożliwe na nowym silniku i przez to nie da się tego przejść.
Krótko mówiąc tanio, szybko i zero effort. Bardzo w stylu Bethesdy. A że Fallout 3 to dokładnie ten sam silnik, Oblivion z karabinami to wyjście tej gry jest po prostu pewne.
Jakiekolwiek pretensje to miej tylko i wyłącznie do ludzi grających w gry. To dzięki nim jest takie parcie na gry multi, usługi itd. To dzięki nim jest też w grach parcie na grafikę wypychając resztę na margines. Dlatego ten oblivion wyszedł jak wyszedł, grafika niestety była i jest najważniejsza, bo tego najbardziej chcą gracze. Np. wcześniej w pewnej chwili gdy udostępniono film prezentujący remake prince of persia, ludzie narzekali, że gra wygląda za brzydko, więc oni coś zmieniali, zmienili oddział i inny zaczął robić i w końcu skasowali projekt, bo to jednak całkiem się zesrało i było nie trafione (wyszło min. że gra była w fatalnym stanie, a na dodatek bohaterowie zmienieni w hindusów, szczególnie sam książe przez co to bardziej wyglądało na reboot, a nie remake). Albo ten super hard reboot painkillera (super hard, bo nawet nie wiem co zostało z oryginału, może parę broni, a i tak nie do końca xd), który ostatecznie nie miał ani krztyny charakteru oryginału i był jak jakiś słaby i generyczny doom, a to głównie dlatego, że charakter coopu, czyli jedna z form modnego multi, wymusił całkowitą zmianę względem oryginału.
Zasadniczo człowiek powinien być takim remasterom przeciwny.
Ale ostatnio odpalełem New Vegas, żeby sobie tę grę odświeżyć. Zestarzała się okrutnie pod kątem tego, co starzeje się w grach najszybciej - modeli postaci, otoczenia i interfejsu.
Takie zabieg jak przy Oblivionie bardzo by się tej grze jednak przydał.
Uprzedzając komentarz - modami nie wszystko da się naprawić.
Remaster Fallouta 3 przydałby się jak najbardziej. Chociaż ja sam zdecydowanie wolałbym remaster New Vegas. To jedyny Fallout od Bethesdy który przyciągnął mnie na dłużej niż kilkanaście godzin.