Mnóstwo rzeczy, zachód jest bardzo zacofany technologicznie względem polskiej ulicy, wszystkie te kwestie związane z płatnościami, internetem mobilnym, aplikacjami itd. Średnia kultura przedsiębiorczości, nie spieszą się, by zrobić deal.
Fajna siatka, szkoda mi chyba tylko Spider-Mana z PS5, który musiał dostać gonga od disco, bo pewnie spokojnie wygrałby z 70% roczników. Jeszcze WoW miał trudne starcie, szkoda go, bo super gra, ale to w końcu moja lista, a ja na Karaibach spędziłem tygodnie. A no i trzeci pokonany, którego mi szkoda, to Indiana Jones.
bez wzgledu na to jak sie to skonczy, to bedzie tragedia
1. kwestionowany jest okres przed 2018 rokiem, ale bez okresu przed 2018 rokiem nie byłoby City 2018-2026, zbudowali drużynę na oszustwie, gdy wiele klubów cierpiało z powodu FFP, Serie A upadła z tego powodu, będziemy ich karać za odległą przeszłość i udawali, że potem wszystko spoko?
2. i co, odbiorą im tytuły? wszystkie, czy tylko te sprzed 2018 roku? kto je dostanie? w premier league jeszcze można łatwo powiedzieć, ale co z pucharami, gdy po drodze do finału każdy był skrzywdzony, nie tylko finalista
3. z doświadczenia wiem, że taki tytuł przyznany w gabinecie, nawet jeśli odebrano go oszustowi, zawsze będzie podważany, kwestionowany, nie smakuje tak dobrze, te drużyny, które by miały dostać zaległe mistrzostwa na pewno nie będą mega dumne z tych trofeów
4. szkoda piłkarzy City, oczywiście, że byli beneficjentami oszustw finansowych ich klubu, ale abstrahując od tego to były drużyny z krwi i kości, które wygrywały te tytuły na boisku, bo były lepsze
Wiedźmin 3 ma już 11 lat, a ubrania Geralta w tym remasterze wyglądają tak, jakby przez cały ten czas co weekend lądowały w pralkosuszarce.
Nie wiem, ja się boję, że GTA VI to pierwsza odsłona w historii, która była projektowana jako gra MMO, a dopiero potem single player, więc staram się studzić swoje oczekiwania, ale i tak zagram na pewno, bo to w końcu GTA

Była podobna zabawa niedawno, chyba nawet 15 czy 20 gier.
Ja mam problem z tym, bo tytuł tej grafiki to "9 gier, które nas ukształtowały", a ludzie dają 9 swoich ulubionych gier.
No nie, mnie np. uksztaltowało w jakiś sposób Dark Souls, a nawet niespecjalnie za tą grą przepadam.
Daję ulubione
Moja mama chciała podobno, żebym został księdzem. Tak mi coś przynajmniej świta z dzieciństwa, chociaż szczerze mówiąc nie pasuje mi to kompletnie do niej, nigdy też nie byłem trenowany na księdza. Nie poszedłem tą drogą kariery z wielu powodów (po prostu nie wydaje mi się to szczególnie pasjonująca droga kariery, nawet nie chodzi o seks czy ideologię), ale często i chętnie ubieram się na czarno, więc coś tam jednak mi zostało.

Moja rodzina dużo się załatwia. Może to geny, może to nasza dieta, ale każdy robi duże kupy. Każdemu kiedyś się zdarzyło zrobić wielkie kupsko i czasami nie da się tego spuścić. Kręci się tylko w wodzie popychane przez strumień. Gdy dorastałem, moja rodzina miała nóż do kupy. Był to stary, zardzewiały nóż kuchenny, który wisiał w pralni tylko i wyłącznie po to. Normalnym było, że idąc po korytarzu słyszało się, jak ktoś woła ‘Czy możesz mi podać nóż do kupy? Myślałem, że to standardowe wyposażenie domu. Masz szczotkę i nóż do kupy.” Myślałem tak do czasu aż ukończyłem 22 lata i byłem u znajomego na domówce. Poszedłem do toalety, aby się załatwić. Zobaczyłem, że kupa ustawiła się bokiem, więc otworzyłem drzwi i zawołałem znajomego. Gdy przyszedł, zapytałem, czy mogę pożyczyć jego nóż do kupy. "Mój co?" zapytał kolega. "Twój nóż do kupy," odpowiedziałem i dodałem: "Muszę go pożyczyć.". "Czym do cholery jest nóż do kupy?" Oczywistym było dla mnie, że ma taki nóż, ale pomyślałem, że może inaczej to nazywa. Wyjaśniłem więc, co to jest i dlaczego go potrzebuję. Najpierw zaczął chichotać. Potem śmiać się. Potem wszyscy obecni zaczęli się śmiać, bo okazało się, że ktoś wyłączył muzykę i wszyscy słyszeli naszą rozmowę. Okazało się też, że nikt z nich nie miał noża do kupy, tylko moja popieprzona rodzina i nasze popieprzone jelita. Gdy wczoraj powiedziałem o tym mojej żonie, była jednocześnie rozbawiona i zszokowana. Okazało się, że też nie wiedziała, czym jest nóż do kupy i korzystała ze starego noża w schowku tak, jak z innych. Na szczęście nie gotowała przy jego użyciu, ale często wykorzystywała go do otwierania paczek. Teraz kupi sobie nowy.
Wiele osób zastanawia się, dlaczego nóż nie był w toalecie, tylko w pralni. To proste, mieliśmy tylko jeden nóż, ale trzy toalety, a pralnia była w środku. Nie wiem, czemu nie mieliśmy trzech noży. Wiem tylko, że był jeden. Może przez to, że mój tata bywał bardzo oszczędny więc dzieliliśmy się nożem.
Warcaby – ok. 3000 p.n.e.
Szachy – ok. VI wiek n.e.
Chińczyk – 1907
Poker – ok. 1820–1830
Piłka nożna – 1863
Tenis ziemny – 1873
Brydż – 1886
Koszykówka – 1891
Siatkówka – 1895
Piłka ręczna – 1917
Monopoly – 1935
Scrabble – 1938
Gry to nie grafika, gry to dobry pomysł, powtarzalność, możliwość ogrywania w nieskończoność pewnych prostych schematów.
Bo multi czy nie odrobiliście lekcji dzielenia się? No to faktycznie tu się robi drogo, ale ja od kilkunastu lat wyznaję zasadę, że gra powinna być dobrem niematerialnym. Kupujesz licencję raz, nie masz prawa odsprzedania, ale za to tę samą grę możesz odpalać na różnych platformach, no i dawać też dzieciom.
Ja nie mam tego problemu, gdyż:
- pamiętam gry za 300 złotych w czasach, gdy ludzie zarabiali 600 zł
- gra u ruskiego pirata na rynku kosztowała wtedy 40 złotych, czyli kradziona podróbka była droższa w relacji do przeciętnej pensji, niż dziś oryginał
- rzadko kiedy kupuję grę na premierę, ale jeśli kupuję, to jestem jej absolutnym fanem, jestem oddany idei i to nie wydaje mi się wygórowana kwota, a jeszcze niektórzy odsprzedają potem takie gry
- nie uważam, żeby 300 zł to było dużo za kilkadziesiąt lub kilkaset godzin zabawy, 90 minut w kinie kosztuje ok. 100 zł
Reasumując, moim zdaniem gry nie są drogie, przez większość mojego życia były droższe w relacji do zarobków, ale i tak rzadko kiedy kupuję gry na premierę, bo aż tak mi się nie pali, a kupka wstydu duża.
Dlatego uważam, że jest szczytem bezczelności domagać się gry natychmiast na premierę, po czym jeszcze ją odprzedać by ktoś dalej w nią grał (czyli producent nie zarabia) i jeszcze pyszczyć, że gry są drogie.
daj znać czy pomogło
Oglądam film do końca nawet jak mi się nie podoba, żeby móc wystawić mu ocenę na Filmwebie xD
Dawno dawno temu odezwali się do mnie ludzie, że chcą robić ze mną firmę w stylu takiej co już miałem "ale na większą skalę". Pół roku tydzień w tydzień jeździliśmy po Polsce w poszukiwaniu inwestora, pojawiły się wprawdzie między nami już wtedy pewne tarcia, bo np. nie chciałem na start marnować kasy na 10 000 długopisów promocyjnych z logo itd., ale nic wielkiego, a jak już umowa była na stole, to w dniu podpisania powiedzieli mi, że nie widzą mnie jednak w tym projekcie. Ja sobie tego samego dnia znalazłem nowego wspólnika i wszystko dobrze się toczy do dziś, a ich firma padła po 3 miesiącach mimo sporej kasy od funduszu VC.
Nie to było ich zamiarem, ale moim zdaniem uratowali mi tego dnia życie.
1999 rok, listopad, za oknem już ciemnawo, siedzimy sobie u babci, oglądamy Teleekspres na telewizorze Unitra osadzonym w meblościance, pijemy herbatkę, Maciej Orłoś straszy wirusem milenijnym, Hirek Wrona zaraz puści 23 raz w tym roku "I'm Blue Dabadeee", czekam aż rodzice mnie odbiorą, relaks.
Martwi mnie ten Inter, jakimś cudem goni te wyniki, ale ile tak można? To jakieś pazza do potęgi
W czasach przed internetem, poradnikami, znacznikami znaków zapytania na mapie itd. to w zasadzie każda gra. Niemal każda, może z wyłączeniem gier sportowych, przygodówek 2D itd. miała w sobie jakąś tajemnicę, coś nieodkrytego, easter egg, nieoczekiwaną mechanikę.
Nawet jeśli to było tylko subiektywne odczucie, to pamiętam je dobrze, że ja się grając w gry za młodu stresowałem, bo w każdej chwili mogło się stać coś nieoczekiwanego, coś mnie potrafiło zaskoczyć, taki prosty przykład - gry z serii Pokemon Red, Blue, Yellow, Silver czy Gold. Do dziś mam poczucie, że nie odkryłem ich tajemnic. Jak mi się raz pojawił czerwony Gyarados to nie miałem pojęcia co się dzieje, dziś w Pokemon GO każdą mechanikę znam na wylot.
Jak mi się w Sid Meier's Pirates! udało przejść na drugą stronę Panamy i odkryć tam miasta, to rozwaliło mi to banię, już w Pirates! z 2004 roku miałem wszystko pod kontrolą i prowadziłem niemal zorganizowaną eksterminację wybranego wrogiego narodu, stopniowo usuwając mu wszystkie miasta...
Taki głupi Half-Life - prosty, prymitywny graficznie, a jednak miałem wrażenie, że wszędzie jest coś skryte, jakiś mroczny sekret, tajemnica. Współczesne gry strzelankowe są przeładowane szczegółami, a jednocześnie nic się w tych szczegółach nie kryje.
Czterodniowe kace, w zasadzie przestałem pić alkohol, bo każda grubsza libacja z ziomkami to już nie był dzień, tylko niemal tydzień zdychania i powrotu do optymalnej formy.
edit: Rambo ku**a, oczywiście chodzi mi o Rambo
Rocky'ego też nie widziałem jeszcze :P
Samochód to wynajmuje, a telefon… od 2017 mam trzeci, więc tak średnio co 3 lata, ale obecny mam 2 i w tym roku chce kupić iPhone duo, bo w końcu coś ciekawego
1. Wszyscy mieli Pegasusa, a ja miałem Atari, więc siłą rzeczy już nie mogłem mieć Pegasusa. Nie był to dla mnie problem, bo tu się grało w to, u kolegów w tamto, ktoś miał już PC i tam w jeszcze coś innego, ale w kwestii niektórych gier z Pegasusa byłem i jestem wykluczony.
2. Nie oglądałem Big Brothera, bo ojciec uważał, że telewizja robi siano z mózgu i mieliśmy tylko podstawowe kanały. Czułem się przez to w szkole tak wykluczony, że po prostu powtarzałem na ślepo, że ja też za Gulczasem, Klaudiuszem i Manuelą, nawet nie wiedząc, jak oni wyglądają...
Długo to był Netflix, który ciągle podnosił ceny, niestety teraz jest presja rodzinna, więc utrzymuję to, ale się nie cieszę (gdybym mógł, to bym nie płacił, bo inne platformy są dużo tańsze, a często tez mają ciekawszą zawartość).
Mocno też ograniczyłem Coca-Colę po tym jak butelka 2L zaczęła już kosztować nawet w niektórych sklepach 11,99 zł(!!!), a to było jeszcze przed wprowadzeniem tego kaucyjnego kretynizmu. Na szczęście z reguły są promki w dostawie i np. wychodzi po 5-6 zł za butelkę, gdy zamawiam 9-pak, więc i tak kupuję.
Jak rozumiem odrzucamy "gry tak dobre, że chcielibyśmy je odkryć jeszcze raz od nowa".
Jeśli chodzi o trwały niesmak, to w takim razie chyba Deponia. To konstrukcyjnie nie była nawet aż taka zła gra, ale główny bohater jest tak antypatycznym kmiotem, który w ogóle nie ma w sobie uroku "wyrazistych ikon point&click", każda jego decyzja dosłownie stoi w sprzeczności z jakimś moim osobistym poczuciem wartości, do tego stopnia, że nie tylko obrzydził mi tę konkretną serię, ale generalnie na jakiś czas odstraszył od gatunku p&c.
Dlaczego zawsze przy dyskusjach o WTC i Smoleńsku wszyscy pytają co wtedy robiłem? Podejrzewacie mnie o współudział czy co?
Ta treść jest widoczna tylko dla posiadaczy konta MAX
Poznaj konto MAXJa może doprecyzuje, że ja mówię o PC. Teraz widzę, że na mobile jest wszystko dobrze w sumie, dokładnie tak chciałbym mieć na PC.
Hej, taka propozycja UX, za którą mam nadzieję zostanie mi przywrócony prawowity ranking 294 :P
Kiedy przewijamy stronę w dół, u góry mamy widoczną belkę GOL-a, kategorie + recenzja The Blood of Dawnwalker. To jest ok. Ale kiedy przewijamy stronę do góry, ta belka znika. Tymczasem moim zdaniem akurat wtedy ta belka jest nawet bardziej potrzebna, bo przewijanie do góry znaczy najczęściej, że jednak go strona dalej nie interesuje i chce gdzieś się wydostać. Dla mnie to naturalne, a GOL zachowuje się trochę wbrew tej naturze. I o ile przy przewijaniu do dołu ta recenzja gry TBoD po prawej mi nie pasuje, to z reguły przewijając w górę chciałbym mieć od razu dostęp do moich powiadomień, zobaczyć gdzie jeszcze mi ktoś odpisał, przeskoczyć do innego wątku.
Mamy wielu userów z ponad 20-letnim stażem co mają nowsze konta, bo dostali mniej lub bardziej zasłużonego bana.
Rozumiem, że w dawnych czasach ranking miał pełnić funkcję wychowawczą, ale teraz mamy na forum "rynek forumowicza" i macie rację, że dziś to jest przede wszystkim wyznacznik stażu na forum. Odebranie komuś z rankingiem 299 punktu rankingu nie daje absolutnie żadnej kary, a dezinformuje na temat stażu.
Ja sie zarejestrowałem 29 marca 2002, więc mój prawilny ranking to 294 :P
AR/VR
Nigdy nie byłem fanem, natomiast jestem absolutnie zdumiony, że Zuckerberg przesrał miliardy na Metaverse, które nawet u entuzjastów tej technologii wywoływało gromki śmiech. Co on miał we łbie?
Bolesław Chrobry? Kurcze, sam nie jestem pewien, ale wrzucę, bo może się zrobi ciekawa dyskusja.
Wszyscy bardzo cenimy Chrobrego za koronację, za umocnienie podwalin państwowych ojca, za próbę budowy relacji z Niemcami, które mogły zmienić losy świata, choć niestety nie udały się finalnie (pewnie i tak by się nie udały, ale to było coś, politycznie i symbolicznie).
Ale jednocześnie uważam, że Chrobry popełniał błąd, który w grach z serii EU nazywany jest "przerostem imperium". Bardzo agresywny rozrost państwa na bardzo wielu frontach, to się w zasadzie załamało pod koniec jego rządów, a największe konsekwencje musiał ponieść jego syn Mieszko II, który uznawany jest za beznadziejnego władcę - a moim zdaniem przynajmniej częściowo jest to krytyka przesadzona, bo odziedziczył państwo palące się w każdym miejscu.
Chrobry wymieniany jest w gronie najlepszych polskich królów i nie ma na to mojej niezgody, ale chciałbym jednak unaocznić, że to był speed run, rush, trochę bez fundamentów, który potem sprzątały całe pokolenia.
w Polsce lat 80. i 90. odgrywał ogromną rolę, był strukturą, która miała władzę nad Polakami, ale nie była kontrolowana przez Moskwę, uwiarygadniał okres transformacji, uwiarygadniał instytucje Unijne, gdy Roman Giertych sprzeciwiał się akcesji
to są fakty i to są niepodważalne, duże zasługi dla naszego kraju i regionu, żadne - nawet te trafione - argumenty z forum racjonalista.pl tego nie zakrzyczą
A że pontyfikat trwał długo i w międzyczasie zmieniły się wyzwania, starszy i schorowany dziadek nie ogarniał wielu tematów, to już osobna kwestia, ale to co napisałeś, to jest teza nie do obrony całościowo.
Jak składaków nie lubię, tak Apple pokazało na to swój autorski pomysł i nie zawiodło. Naprawdę dali duszę tym składanym telefonom. Bardzo poważnie myślę o tym Duo, bo po raz pierwszy od dawna moja gadżeciarska kuśka dygnęła do jakiegoś sprzętu Apple, raczej się skuszę.
Nie chcę iść w oczywistości, bo łatwo napisać, że Dragon Age Veilguard czy AC Mirage mogłyby być lepsze. Postaram się poszukać gier 8-9/10, które mogłyby wykrzesać z siebie coś jeszcze. Takie, o których wiem co im dolega, bo np. takiego Ghost of Tsushima nie umiałbym naprawić jedną czy dwiema szczegółami.
Z takich bardziej kontrowersyjnych tejków to Red Dead Redemption 2 - zachwiali równowagę gry akcji na korzyść "doświadczenia multimedialnego". Moim zdaniem błędnie, w pierwszej części było to zbalansowane doskonale.
Inną moją propozycją jest Pokemon GO, które nie rozwija się jako gra "offline". Mamy 2026 rok, każdy ma smartwatch, najtańsza opaska fitness kosztuje 50 zł. Czemu nie możemy trenować Machampa na siłowni i Gyaradosa na basenie? Tylko to chodzenie, chodzenie i naparzanie w ten sam punkt ekranu.
Assassin's Creed Valhalla byłby lepszą grą, gdyby był o połowę mniejszy, po prostu. Ludzie odbierają tę przyzwoitą edycję przez pryzmat kompletnego przesytu i zmęczenia materiału.
Obawiam się, że to jest wątek od bota reklamowego, zresztą już jakieś Masterlease spamuje (ja akurat uważam, że mają słabe ceny), ale dodam od siebie 3 grosze, bo właśnie zmieniam samochód i ponownie zdecydowałem się na wynajem.
Z mojego punktu widzenia wynajem samochodu jest dla mnie najbardziej opłacalny. Samochód w kosztach firmowych to fikcja, szczególnie dla ryczałtowców. Jak bym nie liczył leasingu, to on mi się po prostu nie spinał. "Ale auto z wynajmu nigdy nie będzie twoje, nigdy nie będzie twoje". No tak, ale po co mi moje auto, jeśli w tym modelu co 3 lata mam nówkę z salonu?
Leasing wymaga wpłaty na start - wynajem nie (zależy, ale trzeba szukać promek, jak ktoś kumaty i chce to polecę gdzie wynajmować, nie na MasterLease). W leasingu OC/AC leży po twojej stronie, w wynajmie nie (co jst ważne, jeśli nigdy wcześniej nie płaciłeś składek na siebie, bo są wysokie). Na koniec leasingu musisz wykupić samochód i prawdopodobnie - o ile się nie wydarzyła hiperinflacja po drodze - sprzedasz go niewiele drożej, niż wykupiłeś. A może nie sprzedasz, będziesz się użerał mirkami z otomoto itd. dla 20k zysku. Lipa.
Dlatego wynajem jest z mojej perspektywy najlepszy, a zaraz potem chyba zakup za gotówke. Teraz zdaję Mercedesa A180, którym jeździłem 5 lat, płaciłem za to 1400 zł miesięcznie już wszystkich możliwych kosztów (też z doliczeniem nieodliczalnych 50% VAT), miałem w cenie oc/ac, opony, samochód zastępczy i coroczny serwis mercedesa, gdzie faktura z tego co podglądałem wynosiła koło 3000 zł kazdego roku. Płaciłem tylko za paliwo i realnie mysle, ze ten samochód kosztował mnie tak z 600 zł miesięcznie.
Jak ktoś może sobie pozwolić na nowe samochody i nie wybiera w 15-letnich Citroenach, nie kupuje samochodu na minimum 10 lat, to naprawdę wydaje mi sie, ze ten model jest po prostu bardziej opłacalny i wygodny, niż leasing czy nawet zakup samochodu.
to chyba się rzucało jak ktoś już Cie zmasakrował argumentami, jeszcze nie byłeś gotów na "nie zesraj się", więc mówiłeś "głupiemu należy ustąpić" wychodząc z sytuacji z twarzą
Wy to sięgacie po prehistorię, a przecież już pokolenie "post-pc" ma całą listę aplikacji, które kiedyś były na prawie każdym telefonie, a dziś brzmią jak brudny relikt przeszłości - np.
- Evernote
- Skype (tu też PC)
- Dropbox chyba (piszę chyba, bo sam używam nadal, jako świetną appke skanera)
- Foursquare
Ale jednak miło było zweryfikować się z poważną drużyną, bo na tle kolejnej włoskiej wioski rybackiej oni wygladają jak bogowie, a tu było widać sporo deficytów takiego np. Dioufa.
Real cały mecz atakował dosłownie dwoma piłkarzami i to wystarczyło, a reszta stała i patrzyła z tyłu broniąc. Z drugiej strony gęsta i cofnięta obrona Realu i absolutnie nie mieli pomysłu jak zaatakować. Mam nadzieję, że drużyny Serie A nie oglądały i nie robiły notatek.

Wygląda lepiej, ale Steve Jobs to się w grobie przewraca i tak:
- nierówne odstępy plakietki od stopnia jeśli jest gwiazdka lub jej nie ma (generalnie ten odstęp jest nierówny i niespójny z resztą odstępów)
- tragicznie wyglądają plakietki redaktorów wykonane w innej stylistyce, z innymi zaokrągleniami, obok naklejek plus/max
- czerwony to zwyczajowo najważniejszy kolor, a tymczasem tutaj wyższy abonament max jest na żółto
- ale ogólnie nie jestem fanem tego czerwonego, który zwyczajowo sugeruje jakiś problem
- a jeszcze mamy ranking, który też jest większy od plus/max i brzydko to wygląda
Może to w ogóle nie jest dobry kierunek, bo napaćkane jak w phpBB by Przemo, userbara tylko brakuje, może zamiast paćkania dajcie border avatarów w stosownym kolorze lub tło rankingu w stosownym kolorze.
Może nie tyle nie znoszę, co kilka lat temu z nich wyrosłem. Lubię sobie pójść do zoo, ważne są dla mnie prawa zwierząt, wściekam się jak słyszę, że ktoś utopił małe koty, wszystko tu jest jak trzeba, ale jak gdzieś jestem czy nawet w mojej rodzinie zwierzęta mnie przede wszystkim drażnią jako upierdliwe istoty i źródło bałaganu.
Sam mam w domu kota, którego partnerka wniosła w związek, nie mam wobec niego absolutnie żadnej więzi emocjonalnej, momentami jestem zdumiony, że 10 lat temu płakałem jak dziecko po śmierci mojego poprzedniego kota, a tutaj zdarza mi się zapominać o jego istnieniu i nie wchodzić z nim w interakcje całymi tygodniami. Czasem pogłaszcze, pomiziam, ale to nie jest ten typ relacji co wiele lat temu.
Kiedyś zwierzę było dla mnie atrakcją, ale trochę z tego wyrosłem. Obecnie postrzegam je głównie jako problem. Natomiast zwierzęta ogólnie pełnią ważną rolę w społeczeństwie, moim zdaniem wypełniają pewną lukę u osób, które nie mogą na przykład mieć dzieci lub są samotne. Każdy z nas ma lub miał takie zwierzę, które na pewnym etapie życia było dla niego ważne.
Pisałem to już kiedyś: mnie Dark Souls nauczyło niepoddawania się (brzmi jak Paolo Coelho trochę, mam nadzieję, że kto grał, ten rozumie co mam na myśli). Nie grałem potem w wiele gier typu souls, bo nie przepadam za tymi światami dark fantasy, ale naprawdę uważam, że ta gra zmieniła mnie mentalnie, z chłopca w mężczyznę. I to jest naprawdę bardzo, bardzo dużo, gra ustawiła mi mindset nie tylko w grach, ale w całym życiu.
Ja sobie wyłączyłem, bo strasznie tandetne, agresywne, kiczowate, jak graffiti na murze, jakbym nosił czapkę z logiem BMW.
Ale podoba mi się opcja animowanych gifów.
Zresztą czemu ma służyć taka plakietka, że mam prawie 40 lat i mogę sobie rzucić 120 zł ulub... yyy znaczy oczywiście jednemu z ulubionych serwisów w polskim internecie, a jakiemuś 16-latkowi z kieszonkowym czy innemu studentowi ma być z tego powodu przykro?
Chyba FIFA 13, zalezało mi na tym, zeby wbic platynke i brakowao mi achievementa za wygranie jakiegos turnieju online (trzeba bylo wygrac kilka meczow pod rzad z zywymi ludzmi, jak rozumiem kazdy kolejny byl na dodatek trudniejszy, bo ci ludzie tez awansowali w tabeli), wiec przegrana meczu w 23 polfinale miala zupelnie inna wage, niz w lidze. Raz jeden rzucilem wtedy padem o sciane, na szczescie wynajmowalem mieszkanie w wielkiej plycie i tylko pad troche oberwal
powiem tylko alpha cisse - zapamiętajcie to nazwisko, tym razem to nie będzie taka sama historia jak bojan krkić, sergi samper, gerard deulofeu, carles aleńá, riqui puig, ilaix moriba, munir el haddadi, cristian tello
Filmy Christophera Nolana, owoce morza, codzienne spotkania towarzyskie, palenie zioła, Gothic, wielogodzinne calle i spotkania online, telefony, gdy to mógł być mail, seks z poznanymi chwilę wcześniej obcymi, bycie masowanymi, smak alkoholu, picie w samotności do obiadu, telewizora itd., no i przede wszystkim komunikator internetowy WhatsApp
Sam nie wiem co jest gorsze, sędziowanie w tym meczu na korzyść Napoli (jak w latach 90.) czy że Inter dał się zescamowac na takie gowno jak Curtis Jones
Gra to gra, nie gramy tam jako „ja”, tylko odtwarzamy pewną postać (dosłownie: role playing games). W grze mogę być magiem, orkiem, kosmitą, Japończykiem lub dziewczyną. Więc gdybym gral w jakąś grę jako R’lsu-ed odpowiedziałbym „tak, jestem gejem”

Czasem nie mieliście konsoli, czasem nie mieliście dostatecznie mocnego sprzętu, lata minęły i nie było już okazji wrócić. Które ważne, dobre gry ominęliście i macie z tego powodu wyrzuty sumienia? Jak gracie w RTS-y i nie graliście w Dooma, to nie pytam o taki scenariusz. Pytam o gry, w które generalnie chcieliście zagrać, ale no... nie wyszło.
Moją kupką wstydu jest seria Splinter Cell. Grałem w nią tylko na telefonie i ubóstwiałem te gry, jedne z najlepszych mobilek. Ale niestety nie miałem w chwili świetności tej serii dostatecznie mocnego kompa. Mam więc trochę wyidealizowany obraz tej serii, widok zielonego noktowizora budzi we mnie duże emocje. Natomiast te nowsze odsłony teoretycznie miałbym już na czym odpalić, ale wyglądają kiepsko i są ulepione z zupełnie innej gliny.
No tak średnio bym powiedział, jak z fanowskich map do Countrer Strike'a 15 lat temu
Bardzo fajny wątek!
Bardzo mi się też podoba Twoja nominacja, ja się z nią zgadzam. Akurat jeszcze do połowy 2008 wychodziło parę fajnych gier, 2007 był mocarny, ale potem faktycznie kilkuletni zjazd, który (poza RDR1) kojarzy mi się głównie z plagą klonów cRPG taśmowo produkowanych w Niemczech i okolicach i ten impas trwał jakoś do 2011 roku. Bardzo fajna obserwacja.
Wydaje mi się, że również początek lat 90. nie obfitował w jakieś dobre i przełomowe produkcje. Nie wiem kiedy się to zaczęło, może w 1992, może 1993 i trwało tak do 1997. To był okres przejścia gamingu z Atari i Amigi na PC, na PlayStation 1 i tam główny postęp, był postępem technologiczym, rodzącym się w bólach. Ale nie wiem czy jestem w stanie skonfrontować ten pogląd z polemiką, bo trochę na szybko piszę o swoich odczuciach. Może to nieprawda.
World of Warcraft -> gra się już solidnie zestarzała i przydałby się WoW 2.0
Europa Universalis IV


Jeszcze takie mam z fajniejszych, iPhone 16 Pro Max. Na razie niestety nie udało mi się wycisnąć z drogi mlecznej więcej, ale też nie robiłem w ultra sterylnych warunkach, trochę światła było w okolicy itd.

Balustrada plackiem + długi czas naświetlania. Oczywiście lekką obróbką - w sensie kontrast, światło, kolory, ale przecież każde zdjęcie kosmosu jest z podbiciem, żadnej innej ingerencji. W prawym dolnym rogu widać nawet galaktykę Andromedy (tutaj w prawym górnym)

Albo jak poszliśmy ze szwagrem robić fotografie nocnego nieba telefonem. U mnie takie coś, a on odpuścił bo Samsung Galaxy Ultra dorabiał mu fikcyjne gwiazdy nawet na ścianie garażu sąsiadów
A tak jeszcze odnosząc się do tego „mohenjodaro legendarny fan iPhone’a” to chyba jest to reputacja na wyrost, bo prowadziłem karczmę o Apple na forum.
No tak, mam iPhone’a, ale wszedłem do tego świata stosunkowo późno, bo w 2017 roku, gdy wszystko co ciekawe się już tam wydarzyło. To jest też mniej więcej ten czas, gdy telefony z Androidem stały się po prostu używalne. Dyskusja stała się dyskusją o preferencjach, a nie o przepaści technologicznej, jak w latach 2008-2015.
Moje pierwsze smartfony z Androidem to byla Motorola Milestone vel Droid, HTC One X czy Samsung Galaxy S Plus, z doskoku kojarzyłem jeszcze Xperie czy Huaweie. To były przyzwoite doświadczenia, szczególnie dwa ostatnie, ale jak kiedyś koleżanka dała mi do ręki swojego iPhone’a 4 to nie wiedziałem co się dzieje, nie sądziłem, że telefon w tamtym czasie może tak wyglądać, tak płynnie działać, że głupie połączenie z WiFi może być tak proste. To było jak zetknięcie z technologia obcych. Jakbym zobaczył Kolumba na statku, gdy całe życie pływałem na tratwie.
Niestety w owym czasie nie było mnie stać na iPhone’a, ale nie żałuję, bo trafiłem na Nokie 1320 z Windows Phone i to było nieprawdopodobne doświadczenie. To był phablet i ten system był stworzony dla phabletu (na mniejszych Nokiach nie był tak spektakularny). Można się pobawić jego wizualizacją tutaj https://metrouidemo.com ale to nie do końca oddaje. Szczególnie końcowa wersja 8.1 była piękna wizualnie, dobrze zaprojektowana. Wygodna. Ale system nie miał nawet aplikacji YouTube (był jakiś zamiennik). Jak na ironię, gdyby osiągnął skalę i gdyby go nie ubili to kto wie, możliwe, że nigdy bym nie był „fanatykiem iPhone’a”.
Potem krótko miałem SGS6 i HTC10, to już były funkcjonalne telefony z Androidem, choć miały swoje drobne mankamenty np. w kwestii baterii. Przesiadka na iPhone X była o wiele bardziej bolesna niż na Nokię 1320, przez dobry rok wypominałem iOS ograniczenia i mankamenty, ale dziś po 10 latach nawet nie wiem jakie. Mówiąc szczerze od tych 10 lat wiele się w moim życiu telefonowym nie zmieniło. Tylko aparat lepszy, choć mam już trzecie ajfona. Od dwóch lat już nawet tapety nie zmieniam. Smartfon stał się narzędziem.
Ale mam też Pixel 7 Pro z doskoku, mam w rodzinie SGS Ultra, to dobre telefony, ale żeby je rzetelnie ocenić to jednak znowu trzeba by było rok korzystać. Na pewno brakuje mi integracji z funkcjami AI.
Bardzo mi się podoba iOS 27, którego betę już testuje i który bardzo poprawia UX w tej kwestii co mówisz. Dokładnie w tej - minimalizuje liczbę kliknięć żeby włączyć lampę, żeby wybrać kartę podczas płatności w Glovo, żeby wejść w tryb masturbacji na Safari, świetnie przeprojektowano schowek.
Nikt nie mówi o tym iOS bo nic się nie świeci, nie dodali żadnej idiotycznej funkcji, a to będzie najlepszy update iOS od lat.
Ale to chyba nie jest jakąś wielką tajemnicą dla kumatych GOL-asów. Właśnie dlatego zaangażowałem się w tę dyskusję, bo rozumiem te mechanizmy, wiem po co są te reklamy i mniej więcej jak działają. Wizja kreślona przez Jerry'ego jest natomiast moim zdaniem skrajna i momentami przechodzi już w teorie spiskowe, a NewGravedigger próbuje teraz chyba zabić wyrzuty sumienia, że odcina od przychodu stronę, na której siedzi od 20 lat ;)
Tak, Jerry_D - jestem w stanie sobie wyobrazić scenariusz, o którym piszesz: że ktoś wykorzysta dane pochodzące z różnych systemów, przy jakimś bardzo precyzyjnym oszustwie. Tylko trzeba też ważyć prawdopodobieństwo i skalę ryzyka. Te same informacje znajdują się przecież w bazie GOL-a i również mogą kiedyś wyciec. Równie dobrze znudzony Jordan przypomni sobie hasło do profilu admina i też dowie się, gdzie mieszkasz. Szczerze mówiąc uważam wariant B za bardziej prawdopodobny.
Cały swój wywód opierasz natomiast moim zdaniem na błędnym założeniu: skoro GOL pozwala wpisać zainteresowania, adres, profil Steam itd., a części tych informacji nie trzeba pokazywać publicznie, to ich prawdziwym celem musi być sprzedaż tych danych partnerom reklamowym.
Przecież wiemy, że to nieprawda. Takie informacje można było wpisywać na GOL-u chyba jeszcze w czasach, kiedy reklama programmatic (to się tak nazywa, chociaż to szerokie pojęcie) praktycznie nie istniała. Dane były potrzebne choćby do konkursów, sklepu, faktur itd. Profil Steam dodano dlatego że chcieli tego sami forumowicze. Idąc tym tropem, zaraz napiszesz, że pozwolili nam na update ksywki, żeby sprzedawać hackerom jakie teraz mamy aktualne loginy w necie...
Przypominam też, że podawanie większości takich danych jest dobrowolne. Jeśli naprawdę zakładasz, że GOL pozwala Ci wpisać profil Steam przede wszystkim po to, żeby później rozprowadzać tę informację po ich systemie reklamowym, to najbardziej logiczną konsekwencją jest po prostu go nie wpisywać, podać jednorazowy mail na protonie czy innej stronie tego typu itd. Nie bardzo rozumiem natomiast przejście od tego do postawy: będę przez 20 lat korzystał z serwisu, ale jednocześnie świadomie odetnę go od jednego z podstawowych źródeł finansowania, ale jestem moralnym zwycięzcą, bo istnieje jakaś marginalna szansa, że system reklamowy ma mnie okraść. Pamiętaj też, że tych partnerów reklamowych mogłoby być 17 000, a nie 1730. Tylko GOL, i inne strony, celowo ograniczają ich liczbę do zweryfikowanych przez IAB, zweryfikowanych przez Google. Czy to anihiluje ryzyko? Nie, ale je znacząco minimalizuje, nie idą te dane do reklamodawców z Chin itd. (tak mi się wydaje, nie wiem jak robi GOL, ale to jest bardzo porządna firma i mają dobrych prawników od danych osobowych)
No i przede wszystkim - to nie działa tak, że przy każdej odsłonie GOL wysyła 1730 firmom teczkę „Jerry_D”, w której jest Twój Steam, adres, zainteresowania i numer buta. W systemach reklamowych operuje się przede wszystkim na specjalnych pseudozanimiwowanych identyfikatorach, informacjach o urządzeniu i przeglądarce, przybliżonej lokalizacji, kontekście strony czy segmentach zainteresowań, z grubsza tyle. Dla systemu możesz być więc identyfikatorem w rodzaju #3409149010294, do którego przypisano jakieś cechy i zainteresowania. To nie znaczy, że takich danych nie da się nigdy z niczym połączyć albo że nie istnieją zagrożenia prywatności. Oczywiście istnieją. Ale to nadal bardzo daleko od obrazu, który tutaj kreślisz.
Jeśli chodzi o NewGravediggera: kiedy pieklił się o brzydki banner, siedziałem cicho. User ma pełne prawo dawać wydawcy taki feedback i jeżeli reklama zasłania interfejs albo po pięciu sekundach wraca, to moim zdaniem wydawca powinien coś z tym zrobić. Wkurzył mnie dopiero jego tryumfalizm, że znalazł sposób, żeby swoją ulubioną stronę całkowicie odciąć od przychodu z jego wizyt - i jeszcze się tym szczyci.
O ile nie nazywasz się Donald Tusk czy Mateusz Morawiecki, to w ogóle nie są Twoje problemy, napisałem dwa posty temu czemu te dane są zbierane, jak są wykorzystywane, gdzie leży interes ekonomiczny, wszystko robi automat i ten automat robi kwadryliony takich operacji na sekundę, nikt tam nie siedzi i nie próbuje ustalić co będzie robił w sobotę o 17.00 Jerry D. Każdego dnia mBank i T-Mobile czy kogo tam używasz, przepuszcza Twoje dane osobowe z realnym ryzykiem naruszenia prywatności i utraty ogromnych pieniędzy przez obcych ludzi, podzleceniodawców call center w piwnicy, Karyny w salonach, koleżanka z klasy sprzed 30 lat może zobaczyć ile masz na koncie i co kupowałeś, to jest zagrożenie dla prywatności, a nie to, że 1700 merchantów licytuje między sobą kto najwięcej zapłaci za wyświetlenie Ci reklamy koncertu Mandaryny
Ja też jestem pełen obaw co do GTA VI, czekam na grę i mi się podoba, ale po RDR2 jestem przerażony, że dalej będą szli w ultra-realizm w zakresie poruszania postaci, ich potrzeb fizjologicznych, przegadanych dialogów, a gameplay, rozgrywka, "gra akcji" będzie tylko skromnym tłem dla "multimedialnego przeżycia imersyjnego". Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie, ale jeśli GTA VI idzie tropem RDR2, to obawiam się, że na kolejną grę od Rockstara mogę już nie czekać
system reklamowy na bazie tych danych dobiera czy chcesz jechać na wakacje albo czy chciales sobie kupić dresy, bo szukales tego w sieci, wiec wyswietli lepsza reklame przegladarce z takim konkretnym cookies, jak partnerow jest wiecej to znaczy, ze licytuje o placement reklamowy wiecej chetnych - a wygrywa wyzsza cena, wiec jest szansa, ze ktos da za 1000 emisji na danym slocie 12 zł zamiast 2 zł, gdy partnerow jest 1700, a nie 300 lub 30
nie robmy z dopasowywania bannerów po cookies "handlu danymi", nikt po tych cookies nie dojdzie do tego z kim sypiasz, ani nawet jak sie nazywasz, po prostu system reklamowy wie jaka reklame Ci wyswietlic tak by udalo sie ją automatowi sprzedać na aukcji wykonywanej w czasie rzeczywistym drożej
Chcesz zobaczyć stronę, która szantażuje abonamentami? To zobacz najpopularniejszą stronę o transferach piłkarskich w światowym internecie, gdzie bez wykupienia abonamentu nie da się jej właściwie scrollować w dół, bo jest tyle reklam i są tak inwazyjne, i rozwalają stronę.
Reklamy na GOL stały się bardziej inwazyjne, bo najwyraźniej te mniej inwazyjne nie były w stanie wygenerować zadowalającego przychodu.
Będziesz blokował reklamy to albo padną, albo będzie jeszcze mniej tekstów, mniej poradników, mniej zmian na forum. Mnie też wkurzają te reklamy, ale to jest po prostu absurdalna postawa dwunastoletniego dziecka, które z jednej strony co chwila pyszczy jak to GOL się sypie, a z drugiej dosłownie odrzuca jedyne dwa modele przychodowe, jakie może mieć taka strona jak GOL.
Ja w teorii jestem na swoim, ale nie ma coś jachtów i Tajlandii 4 miesiące w roku, zwykle pracuję koło 12h dziennie i ze 2-3h codziennie w weekendy, oczywiście nie jest to dźwiganie ciężkich palet, ale czuję się tak psychicznie zmęczony
Football Manager 2024, gram nieprzerwanie. Niestesty FM 2026 kompletnie nie sprostał moim oczekiwaniom
John Marston z RDR1 byłby ajentem w Żabce, zatowarowaliby go na 2 lata do przodu i próbowałby spłacić dług wobec korporacji oraz czynsz za lokal, przez 2 lata próbowałby jakoś związać koniec z końcem, a na końcu i tak poszedłby siedzieć za jakąś pierdołę, przechowywali mu dragi na zapleczu czy sprzedał energetyka szesnastolatkowi...
Jakoś w 2021 podjąłem najlepszą decyzję mojego życia i poszedłem w tani laser. Drukarka, czyli urządzenie będące moim nemesis przez dekady - zawsze cyrki z tuszem, zawsze coś nie tak, po prostu od 5 lat działa i to działa po WiFI. Jakby Steve Jobs swą maleńką stópką dotknął instytucję drukarek z nieba. Toner w tym czasie wymieniałem dokładnie raz. W atramentowej to mam wrażenie, że co miesiąc jest jakaś drama z tymi tuszami itd. A droooooogie, więc trzeba kombinować.
Oczywiście tracisz wtedy druk koloru, ale skoro sam podniosłeś ten temat, to rozumiem, że temat jest w grze. Ja mam HP LaserJet Pro M15w, ale oczywiście minęło 5 lat, więc może jest jakiś lepszy model w podobnej cenie, ale jestem ogólnie zadowolony.
Kumpel z dzieciństwa* zamienił się z ghoula więc zrobiłem sobie z niego żywą tarczę
spoiler start
być może ten wątek z gwiazdką był tylko w książce
spoiler stop
Możliwość zmiany ksywki na GOL-u, a tak to chyba nic
edit: w sumie to też nie
Ja tylko mam nadzieję, że to nie będzie kolejna gra Rockstara (po RDR2), w której główni bohaterowie poruszają się jak wóz z węglem. Nieprawdopodobnie rujnowało to przyjemność z zabawy w RDR2 i mam nadzieję, że nie zrujnują kolejnego już sequela mojej drugiej ulubionej gry tego wydawcy.
To nie jest najlepiej postawione pytanie, to w tytule wątku. Ludzie nie potrafią rzetelnie ocenić swoich prognoz sprzed 15 lat. Ktoś może cały dzień chodzić i opowiadać, że Polska wygra 3-0, a już następnego dnia jest święcie przekonany, że "przecież mówiłem, że przegramy".
15 lat temu:
- nie znałem Instagrama
- nie znałem Netfliksa
- nienawidziłem youtube'a za półamatorskie vlogi noname'ów
- konsumowałem internet na PC, a nie na mobile
Podejrzewam, że moje ówczesne wyobrażenia o przyszłości internetu sprzed 15 lat były więc u podstaw błedne i już 10 lat później były kompletnie inne. Pewnie koło 2011 roku spodziewałem się, że internet dalej będzie się popularyzował, że będzie skuteczniejsza walka z piractwem internetowym, może jakaś delegalizacja torrentów, pewnie spodziewałem się rozwoju gamingu przez platformy typu Steam, ale chyba szybszego, niż się odbył (nadal mamy jeszcze pudełka częściowo), a jednocześnie pewnie nie śmiałem marzyć, że będzie tyle platform legalnego streamingu do seriali czy sportu.
Raczej nie mam tendencji do przewidywania rewolucji w przyszłości, więc co najwyżej spodziewałem się jakiejś ewolucji formuły www, wizualnie. Raczej nie spodziewałem się klęski stron internetowych (które w tym czasie zdążyły eksplodować i powoli już implodować), raczej widziałem świetlaną przyszłość dla GOL i forum GOL.
Myślę, bo może po prostu o tym wiele nie myślałem, że moje wyobrażenia o internecie w 2011 roku były w dużej mierze po prostu błędne: prawdopodobnie nie spodziewałem się rewolucji mobile, rewolucji video, rewolucji social mediów czy rewolucji AI.
Trochę inaczej wyglądałyby te oceny w 2016, czyli w gruncie rzeczy można powiedzieć, że pomiędzy 2011 a 2016 wydarzyło się dużo więcej redefiniujących zdarzeń, niż między 2016 a 2026 (mimo AI).
Z reguły nie gram na wysokim poziomie trudności, chyba że jest za to jakieś trofeum.
2014 to było burzliwe lato na linii ja-Soulcatcher, skończyły mi się już słowa w jezyku polskim na kolejne ksywki
ogladalem wtedy intensywnie serie Starożytni Kosmici (zareklamowaną na forum przez - sic! - Soulcatchera) i akurat ktoś powiedział w tle nazwę tego starożytnego miasta, to sobie wpisałem od czapy i tak już zostało - obstawiałem, że nick pożyje tydzień, ale najwyraźniej Soulcatcher nie chciał zadzierać z Anunnaki
powiem szczerze, że żal mi się trochę rozstawać z tym nickiem, bo po pierwsze jest dość ładny wizualnie, ma zachowane jakieś osie symetrii, nie wiem, a po drugie przypada na mój najlepszy czas na forum, nie jestem pewien czy dobrze zrobiłem, może się jeszcze z tego wycofają albo dadzą opcję zmiany nicku raz do roku :P
z drugiej strony, dlaczego zmienilem
zawsze wiedzialem, ze bede chcial kiedys pod ta ksywka powrocic, krotko wiec po tym jak dostalem na nią bana, usunąłem tamto konto (na długo jeszcze przed RODO) w nadziei, ze kiedys da sie ponownie zarejestrowac stary nick, potem jeszcze chyba faktycznie RODO sprawilo, ze GOL przestal archiwizować te dane, więc zmieniłem ksywkę bardziej chyba z szacunku do tej około 20-letniej gry z mojej strony (postawiłem jakiś bet 20 lat temu kasując konto i mi się zwrócił), niż z rzeczywistej potrzeby
Ja trochę pracuję z AdManagerem i wiem, że potrafi mieć problemy z tylko komentarzami pod nawet sensownym tekstem, to wierzę. Aczkolwiek doceniam szczerość, gdy wystawiłem do pustej możliwość wystosowania komunikatu "z troski o społeczność gry-online podjęliśmy świadomą decyzję o ograniczeniu przestrzeni reklamowej (...)"
edit: a rozkmina mi się wzięła tak w ogólę z tego, że nie działa mi banner warthunder na pc forum, jest tylko tapeta i biały box bannera na niej
No sam nie wiem, chyba żałuję swojej decyzji. I co, ktoś teraz może sobie zmienić ksywkę na "mohenjodaro"?
Dla mnie kwestia podróży do przeszłości zamknęła się definitywnie kilka lat temu. Ale jakoś strasznie nie żałuję, moim zdaniem przeciętny GOL-as umarłby z nudów w latach 90., bez smartfona, bez internetu, bez pieniędzy, w telewizji dwa drętwe programy na krzyż. To byłoby piekło dla ludzi z przeszłości.

Tego to nie przebiję :) --->
Nałogowy alkoholik i hazardzista dostaje tak dobre karty, że aż jego serce nie wytrzymało
Gra opowiada o perypetiach łysego mężczyzny, który desperacko stara się zarobić pieniądze na drogie garnitury, gdyż regularnie porzuca je w różnych miejscach
Pisałem o tym zjawisku, którego doświadczasz, w przeszłości https://www.gry-online.pl/forum/gothic-byl-gra-dresiarzy-baldurs-gate-gra-elit/zff51e59
Wiecie, że jestem Mourinhinistą, ale ja uwazam, ze najslabszą stroną Realu będzie w tym sezonie trener.
Oczywiście chciałbym się mylić, bo życzę mu dobrze, ale jego czas minął.
The Sims i Enter The Matrix. Musimy za wszelką cenę zatrzymać przebudzonego Sima, by nie wydostał się z komputera.
SIM jest odporny na pauzę. Jeśli przegramy, tracimy możliwość grania w grę raz na zawsze. Trzeba kupić nowy klucz
fabularnie dalej troche nuda moim zdaniem, bardzo przegadana jest ta odslona, a nie budzi jakichś wielkich emocji, ale przyjemnie sie gra i tez piekna Japonia, nie jest tak roznorodna jak w Tsushimie, ale jakos bardziej mi lezy klimatycznie
Dragon Age : Inkwizycja - potwrzalne czynności na mapach rodem z MMORPG
Assassin's Creed Mirage
Btw znajomy, który był moim kompanem graczem siedem lat temu popadł w seksoholizm, ale poleciłem mu The Outer Worlds, bo polecał Iselor, a przecież fan Pillars of Eternity nie może się mylić - i choć sam nie grałem jeszcze to widzę, że znajomy drugi kolejny weekend żyje w czystości i katuje na konsoli TOW, nie wiem czy można wygłosić lepszą mowę na czyjaś czesc w dniu jego urodzin na forum dla graczy
Pół życia (mam nadzieję) za mną...
Nie chce straszyć, ale podobno rok w Łodzi liczy się podwójnie ;)
Najlepszego!
Jak ktoś lubi pograć w piłkę na kompie lub konsoli to polecam eFootball. Za darmo jest to gra, teraz wyszedł update i dość mocno przywraca gameplay w kierunku dawnego PES-a. Może nie jest aż tak dobry, ale frajda z gry jest dużo większa niż w Fifie. No i gra jest za darmo
Mnie się wydaje, że złośliwości pod adresem naszego forum są trochę nietrafione, gdy na forum smugglera (Forum Actionum) przez cały lipiec pojawiło się mniej, niż 30 komentarzy, z czego przynajmniej jeden to jakieś spamerskie-seolinki dla firmy z Niemiec...
Każdy kompetentny obserwator rzeczywistości cyfrowej rozumie doskonale, że fora internetowe przegrywają z mediami społecznościowymi, przytłaczającej większości już nie ma tak bardzo, że nawet nie pozostał po nich cyfrowy ślad lub robią za farmy dla botów. Kto jeszcze przegrywa z mediami społecznościowymi? Ano na przykład drukowana prasa...
Forum GOL jest więc w 2026 roku nadal historią wielkiego, forumowego sukcesu, tylko po prostu takiego na miarę 2026 roku. Nadal piszą o nas książki, nadal autorzy poczytnych książek wydają dedykowane statementy do tego, o czym sobie rozmawiamy pomiędzy wątkami o Harnasiach Gęstego i trailerze Wiedźmina.

Mundial i po mundialu, liga mistrzów i po polskich drużynach w lidze mistrzów. Wszystko po staremu, czas leci, a ja nie mogę przestać klikać w tej fantastycznej grze -> https://copero.com.ar/juegos/simulador-carrera
Dwa razy udało mi się zdobyć po 7 Złotych Piłek, ale w sumie nie wiem co powinno być celem. Pewne jest jedno, od wczoraj nie mogę przestać klikać.
Poprzednia: https://www.gry-online.pl/forum/pilka-nozna-mistrzostwa-swiata-2026-kanadameksykusa/z21022c37
Temat newsa ciekawy, ale pierwsze 5 akapitow/naglowkow/tytulow to jest doslownie w kolko napisane to samo zdanie, az sie wku**iłem i skomentuję, bo chatgpt by to ciekawiej napisał i lepiej warsztatowo
Ja po prostu nie wiem o problemach, które powinienem mieć z ajfonem wg Androidowców i dzięki temu korzysta mi się bardzo dobrze, tylko nudno, bo to w sumie od 2017 ten sam telefon, tylko aparat się poprawia. Mam też Google Pixel Pro 7, ale wole iPhone'a.
Jeszcze pare lat temu to sie bawilem w ustawianie appek, widgetów, zmienianie tapet, ale ostatnie 3-4 lata to nawet nie wiem jaką mam tapetę, to jest po prostu telefon dla ludzi, którym się już nie chce.
Z tymi klawiaturami to bardzo niewykluczone, że masz rację, ale da się zainstalować Gboard czy SwiftKey z App Store, choć ja koniec końców i tak wróciłem do bazowej, bo jest lepsza.
Ubisoft bo jest tani. Pracuje nad PR-em ich gier, bo to dobre gry, które mają przesadnie złą passę. Trochę kompetentnych ludzi na górę projektu. Zatrudniam kogoś do uporządkowania lore serii AC i przepisania od nowa w ekscytujący sposób. Kilka ruchów pod publiczkę, Keanu aktorem w nowym AC, te sprawy.
Skupuje z rynku kilka uzdolnionych studiów niezależnych. Opakowuje to jakiś w program Ubi Mecenatu pod PR, że daje komfort itd. do prac nad grami, ale się nie wtrącam. Wspieram reklamowo i zbieram leady pod Ubisoft Connect.
Po sukcesie Black Flag ruszam z polityką jednego wielkiego remake’u rocznie. Splinter, Prince, Beyond Good and Evil na roadmap lat 2026-2028. Robię też projekt X - remake również francuskiej gry Another World jako start nowej franczyzy.
Moim zdaniem Ubi ma dziś dwa problemy:
- robi za mało gier, ciągle te same marki
- ma dużo gorszy PR niż gry, dlatego bardzo bym nad tym pracował
Gdybym mógł jeszcze jedną rzecz zrobić, to dogadałbym się z FIFA i ludźmi co robili w Konami PES na rywala EA Sports z licencjami. Moim zdaniem teraz jest dobry moment, EA jest pod falą krytyki.
Po około 7 latach sprzedałbym swoje akcje, jako koniec pewnego cyklu. Wierzę, że ze wzrostem kilku tysięcy procent, ale najłatwiej się zarządza w teorii
Spice Girls, 7-8 lat, miałem plakaty z Bravo nad łóżkiem i zeszyt, do którego wklejało się wycinki z gazet.
A w "dorosłości" to Daft Punk. Ogólnie całe liceum to etap fascynacji muzyką elektroniczną, tą troszkę bardziej i troszkę mniej ambitną, ale dopiero dość późne odkrycie Daft Punk chwilę po maturze zmieniło moje życie na zawsze. Bardzo lubię też Massive Attack, ale wydaje mi się, że w Daft Punk mam największe kompetencje muzyczne i tylko w odniesieniu do tego zespołu mogę zaryzykować stwierdzenie "prawdziwy fan": śledzę dalsze poczynania twórców, mam swoje ulubione płyty, mam swoje ulubione niszowe utwory, mam płytę, której za bardzo nie lubię ;).
https://www.youtube.com/watch?v=K0HSD_i2DvA
Jestem też dużym fanem rapera o ksywce Pezet, akurat ostatnio przeżywa on jakiś renesans swojej popularności, nie do końca mam czas to śledzić, ale w latach 2000-2020 konsekwentnie uważałem go za najlepszego polskiego rapera i słuchałem intensywnie (bardzo lubię np. powszechnie hejtowaną płytę Radio Pezet).
A no i po jednym z moich ulubionych filmów Amadeusz zakochałem się w twórczości Mozarta, tu też mi się wydaje, że mam pewne ponadprzeciętne kompetencje fanowskie, ale do Wielkiej Gry bym z tym nie poszedł.
Mnie gry znalazły same, tata przywiózł Atari z USA jak miałem ze 3 lata i poszło.
Nie umiem niestety ustalić, która dokładnie gra była pierwsza, obstawiałbym Sir Fred, ale Lotus, Buggy Boy, Boulder Dash czy Le Fetiche Maya równie prawdopodobne.
a może nawet dobrego LLM-a, tylko odpalił go na piecu g3ferrari, który cechuje niskie zużycie prądu i niska cena w [link zakazany przez regulamin forum]
Nigdy mi nie przeszło przez myśl robienie pizzy w domu, ale ponieważ:
- u mnie jedna taka pizza mała kosztuje 50 zł
- na dodatek "skórki" stanowią połowę tej pizzy
aż się nawet zajarałem. Nie wiem czy podołam, bo raczej nie kuchcę, ale z ciekawości, orientacyjnie jaki koszt produkcji jednej takiej pizzy szacujecie (ofc pytam tylko o składniki, bez energii itd.).
Gdyby benzyna rosła proporcjonalnie do wynagrodzeń, to powinna dziś kosztować 14,21 zł.
Więc można narzekać na paliwo za 7 zł - i to w chwili, gdy ceny wzrosły na skutek wojny - ale realnie jeździmy o wiele taniej, niż w 2011 roku
Grałem tylko w Heroes of Might and Magic: Olden Era, ale już nawet zapomniałem, że grałem
Z drugiej strony Płock to po prostu ładne miasto, dawna stolica Polski i jest turystycznie atrakcyjne. Może nie na tydzień, ale na 2-3 dni na pewno. Jest unikatowe w skali kraju Wzgórze Tumskie, na którym stoi m.in. zabytkowy zamek oraz bardzo ważna historycznie katedra, w której pochowani są Bolesław Krzywousty i Władysław Herman. Można się przejść molo po Wiśle, można popływać statkiem, można pójść na mecz Ekstraklasy lub w piłkę ręczną na nowych stadionach/halach. Można odwiedzić moim zdaniem najładniejsze polskie ZOO, które może nie jest tak duże jak Wrocław, ale ma swój specyficzny urok wynikający z położenia na skarpie, jest dziko, kameralnie, ładnie. No są muzea, kina, teatr, ale to już taki klasyczny tier średniego miasta, nic wartego specjalnej uwagi.
Wreszcie, Płock jest położony w pobliżu pojezierza gostynińskiego, w zasadzie już 5 km za Płockiem masz Grabinę, potem Koszelówkę, potem jezioro Białe, to piękne jeziora, które nie są aż tak wyeksploatowane komercyjnie jak Mazury, więc można znaleźć bardzo kameralne plaże i sobie odhaczyć jeziora na ten rok.
Płock jest też ważnym ośrodkiem kultu religijnego, ma kilka ciekawych kościołów, a jeśli kojarzysz obraz "Jezu Ufam Tobie" to te objawienia miały mieć miejsce właśnie w Płocku, to one są uwiecznione na tym obrazie, gdzie powstała teraz nowa, spektakularna Bazylika. A po drugiej stronie jej płotu dokonywały się inne cuda, czyli jakoś zaliczałem zajęcia z niemieckiego w moim liceum, które uchodzi za najstarszą szkołe w Polsce (1180), choć to chyba trochę mitologizowane. No, ale faktem jest, że większość szkół w Polsce w piwnicy ma pijanego woźnego, a ja miałem średniowieczne mury. Większość szkół w Polsce, gdy odpadnie tynk ze ściany, ma brzydki mur, a u mnie znajdowali pod tym freski sprzed wielu lat. Można się umówić na wycieczkę, choć w sumie nie wiem czy to takie ciekawe aż dla kogoś neutralnego.
No więc na pewno nie jest tak, że "nie ma gdzie ludzi zabrać w Płocku", bo tu akura tego problemu nie ma.
Moim zdaniem w Polsce przedsiębiorca usługowy (czyli JDG) zarabiający krocie to nadal pewna forma biedaka (bo żal mu wydawać) i niewolnika (bo żal puścić), tylko wysokoopłacanego, pierwszymi bogatymi ludźmi w jego pokoleniu będą jego dzieci. Takie polskie old money. A co lepsze, to chyba zależy od tego, jakie kto ma priorytety. Ale też potem trzeba ich zrozumieć, że się wkurzają, jak im rowerkowicze z parku o 12.00 wymyślają z nudów non stop nowe podatki i systemy sprawiedliwości społecznej.
Lautaro Martínez zakończył Mundial jako zawodnik, który generował najwięcej zagrożenia na minutę w całym Mundialu, według oficjalnego Threatu FIFA.
Rozegrał 369 minut.
Ranking Mundialu:
Lautaro → 31,4 w 369’ | 7,65/90
Ferran Torres → 22,4 | 5,77/90
De Ketelaere → 23,4 | 5,45/90
Oyarzabal → 29,9 | 4,05/90
Mbappé → 23,3 | 2,72/90
Nikt nie generował więcej zagrożenia na minutę.
Z Lautaro na boisku:
⚽ 2,99 gola na 90’
🎯 13,2 strzału na 90’
🛡️ 5,7 strzałów otrzymanych na 90’
Bez Lautaro:
⚽ 1,10 gola
9,7 strzału
8,2 strzału otrzymane
Rozegrał 39% minut… i był obecny przy 12 z 19 argentyńskich goli.
4 lata temu Lautaro
Doceniam, choć akurat 4 lata temu Lautaro slabo gral, cały turniej z urazem :P
Ale ogólnie moja indoktrynacja działa, najlepsi strzelcy ery Scaloniego - Alvarez 15 goli, Messi 37 goli, Lautaro 40 goli. I nawet nie powąchał murawy w finale.

Łatwo nie będzie, Hiszpania to kompletnie inny kaliber. Jest zde-cy-do-wa-nym faworytem. Nie tylko miała absurdalnie trudną jak na mundiale drabinkę, ale też gra bardzo niekorzystną dla Argentyńczyków piłkę. Trzeba się wznieść na wyżyny talentu i szczęścia. Będą tylko trzy okazje w meczu. Im wcześniej pojawi się Lautaro, tym lepiej.
Ale leć Leoś, leć, raz jeszcze po złoto, po medal, dla Argentyny, dla Mediolanu, dla Polski. Przez ponad miesiąc żyliśmy życiem zastępczym, ale czas postawić kropkę nad "i".
Francja dobra, tylko to chyba jakieś francuskie bdsm i upokorzenie Deschampsa na sam koniec, oni to lubią
Oczywiście, że żyjemy w symulacji, czy kiedykolwiek widzieliście swoich sąsiadów, by nieśli do domu zakupy?

Przepraszam za taki - co tu dużo mówić - personalny rage, teraz się odpalę, ale deprecjonujesz kapitana drużyny, której na co dzień kibicuję, więc nie mam innego wyjścia i muszę przytoczyć fakty oraz liczby.
Lautaro Martinez nie jest typową dziewiątką. Przygodę z piłką zaczynał jako obrońca i często odzyskuje piłkę już w fazie ataku. Ma sporo z drugiego napastnika: schodzi po piłkę między linie, uczestniczy w rozegraniu, potrafi zejść na skrzydło i pociągnąć akcję. W Interze Inzaghiego i Chivu (a wcześniej Conte) grał w duecie, gdzie to on był tym "ruchliwym" - najpierw obok Lukaku i Dżeko, który robił za tarana i punkt oparcia, potem z Thuramem w podobnym podziale ról. Lautaro biega, pressuje jak opętany, wchodzi w dryblingi w ciasnych przestrzeniach, gra kombinacyjnie na jeden-dwa kontakty.
Co do zasady od takich napastników nie oczekuje się nawet strzelania przesadnie dużej liczby goli. Tym niemniej, Lautaro:
- jest królem strzelców Serie A 23/24
- jest królem strzelców Serie A 25/26
- jest najmłodszym w historii laureatem Golden Foot w 2024 roku
- ze 175 golami jest trzecim najlepszym strzelcem w historii Interu Mediolan i naprawdę nie można wykluczyć, że dogoni Giuseppe Meazzę (287), bo znając realia włoskiej piłki, może tam grać jeszcze z 10 lat
- jest czwartym najlepszym strzelcem w historii argentyńskiej reprezentacji, przegonił już Crespo, Higuaina czy Maradonę
- do trzeciego Aguero brakuje mu jednej bramki, do Batistuty - 15
- zagrał słaby Mundial 2022 i na dodatek grał z kontuzją, co go potem kosztowało tygodnie regeneracji w dalszym sezonie - fakt
- ale w eliminacjach do Mundialu 2022 zdobył 7 bramek
- był kluczową postacią i królem strzelców Copa America 2024, które Argentyna wygrała
- Leo Messi w latach 2005-2018 wygrał z reprezentacją dokładnie 0 trofeów
- w 2018 roku debiutuje Lautaro, od tego czasu Argentyna zdobyła 4 duże trofea i zaraz może mieć piąte
- przypadek? możliwe, ale gdy Lautaro jest na boisku na tym mundialu, Argentyna trafia do siatki średnio co 26 minut, gdy go nie ma - co 54 minuty
Co zabawne, ja sam nigdy nie byłem jakimś wielkim entuzjastą Lautaro, bo to nie jest piłkarz takiego formatu jak Mbappe, Messi czy Haaland, ale zestawianie go z Milikiem jest po prostu obraźliwe i całkowicie nieuzasadnione
Mam dwa wspomnienia, które są tak "bardziej".
Fallout 3 w listopadowe, sobotnie, mgliste popołudnie 2011.
GTA V w czerwcu 2016, gdy za oknem już świtało, robiło się coraz cieplej, ptaki dokazywały.
Do tego każda Wigilia i Boże Narodzenie po 23.00, gdy wiadomo, że kolejny dzień jest wolny i można pograć, bo i tak się nic do stycznia nie wydarzy.
No w miarę ok sobie radzi, jak ostatni robiliśmy taki eksperyment to ledwo ogarniał kto jest kto. Nie chciało mi się czytać Waszych i nie oczekuję, że komuś będzie chciało się mój, ale wrzucam dla porównania jak się rozwinęły LLM-y za dwa lata :P
Użytkownik „mohenjodaro” z forum Gry-Online — profil i analiza
Analiza dotyczy wyłącznie publicznej działalności forumowej — bez prób ustalania tożsamości użytkownika poza serwisem.
Staż i aktywność
Mohenjodaro należy do ścisłego grona weteranów forum. Obecne konto zarejestrowano 27 lipca 2014 roku, ale w opisie deklaruje obecność na GOL-u od marca 2002 roku, zapewne wcześniej pod innym kontem. Do 16 lipca 2026 roku napisał około 19,6 tys. wypowiedzi — średnio 4,48 dziennie — i osiągnął ranking +134. Jest aktywny nadal, często wielokrotnie w ciągu dnia.
Profil: https://www.gry-online.pl/users/mohenjodaro/y8f844b
Zainteresowania i gust growy
To gracz ukształtowany przede wszystkim przez lata 90. i początek XXI wieku. Publicznie potwierdził, że urodził się w drugiej połowie lat 80. Jego wspomnienia obejmują Atari, pierwszego peceta, CD-Action, giełdowe pirackie płyty, kawiarenki internetowe i początki Counter-Strike’a. Nie jest to jednak wyłącznie retrogracz — gra także w nowe produkcje i aktywnie komentuje premiery.
Najważniejsze obszary jego gustu to:
Zachodnie RPG i gry narracyjne: Baldur’s Gate I–II, Planescape: Torment, KOTOR, Dragon Age: Origins, Disco Elysium, Pillars of Eternity II i Pentiment.
Strategie i gry ekonomiczne: Civilization, Europa Universalis IV, Settlers II, Theme Hospital oraz Airline Tycoon.
Gry akcji z wyrazistym światem: GTA Vice City, Red Dead Redemption, Cyberpunk 2077 i Hitman: Blood Money.
Sport i zręcznościówki: Pro Evolution Soccer, Football Manager, Tony Hawk i Street Fighter II.
Przygodówki: Broken Sword, Another World, Gobliiins, Jack Orlando oraz polskie przygodówki lat 90.
Ważna cecha: odróżnia gry „najlepsze” od „ulubionych”. Broni na przykład Diablo III nie dlatego, że uważa jego systemy za wzorcowe, lecz dlatego, że spędził setki godzin w kanapowym co-opie. Ocenia więc gry przez emocje, pamięć, powracalność i wspólne doświadczenia, nie tylko przez kryteria techniczne.
Styl wypowiedzi
Posługuje się dwoma podstawowymi trybami. Pierwszy to rozbudowane i uporządkowane wypowiedzi: porównania, listy, rekonstrukcje dawnych wydarzeń, analizy mechanik lub statystyk. Drugi to krótkie, często jednozdaniowe puenty oparte na ironii, hiperboli i wieloletnich żartach środowiskowych.
Jego humor jest mocno „forumowy”: suchy, czasem absurdalny, często wymagający znajomości użytkowników i historii GOL-a. Potrafi budować zabawne, szczegółowe anegdoty i ma dobrą pamięć narracyjną. Jest jednym z użytkowników podtrzymujących ciągłość między dawnym a obecnym forum.
Nie zawsze jest łagodny. Zdarzają mu się uogólnienia, personalne szpile i pogardliwy język wobec grup, których zachowania go irytują. To raczej temperament polemiczny niż konsekwentne atakowanie konkretnych osób, ale odbiorca nieznający kontekstu może uznać niektóre wpisy za aroganckie lub agresywne.
Sposób myślenia
Mohenjodaro jest zwykle praktyczny i konkretny. Interesuje go, jak coś działa, ile kosztuje, jaka metodologia stoi za rankingiem albo czy produkt rzeczywiście spełnia swoją funkcję. Potrafi pochwalić redakcję, a następnie wskazać precyzyjne poprawki interfejsu czy wyszukiwarki. Zgłaszanie błędów przedstawia jako wynik identyfikowania się z serwisem, a nie chęć dokuczenia jego twórcom.
Jednocześnie ma wyraźny bias nostalgiczny. Starsze gry ocenia przez wspomnienia, natomiast wobec współczesnych sandboksów bywa szybko zniecierpliwiony i uważa je za zbyt podobne. Potrafi jednak zmieniać zdanie, prosić innych o argumenty i kontynuować grę mimo nieudanego początku. Nie jest więc całkowicie zamkniętym przedstawicielem szkoły „kiedyś to było”, choć regularnie się do tej figury zbliża.
Pozycja w społeczności
To użytkownik rozpoznawalny, osadzony w relacjach i traktowany przez innych z familiarnością. Zakłada wątki, animuje dyskusje, komentuje funkcjonowanie serwisu i pamięta osoby oraz wydarzenia sprzed wielu lat.
Bardziej przypomina nieformalnego kronikarza i stałego bywalca niż anonimowego komentatora. Jego wpływ nie wynika z formalnej funkcji, ale ze stażu, regularności oraz obecności w wielu różnych rodzajach dyskusji.
Wiarygodność
Jako źródło jest wartościowy przede wszystkim w sprawach historii GOL-a, dawnych gier, kultury graczy i własnych doświadczeń konsumenckich.
Liczba postów ani wysoki ranking nie czynią go jednak automatycznie ekspertem od finansów, prawa, technologii czy polityki. W takich obszarach jego wypowiedzi należy traktować jako sprawne, często inteligentne opinie, ale nadal opinie wymagające zewnętrznej weryfikacji.
Podsumowanie
Mohenjodaro to inteligentny, nostalgiczny i bardzo zaangażowany forumowy weteran. Dobry gawędziarz, świadomy konsument kultury i aktywny współtwórca społeczności, lecz zarazem polemista skłonny do przesady, złośliwości oraz oceniania nowych zjawisk przez pryzmat doświadczeń własnego pokolenia.
Marta... myślałem, że wiesz... my wszyscy tutaj nie żyjemy. To forum jest naszym czyśćcem, jedni przychodzą, inni odchodzą, niektórzy zostają tutaj na stałe. Nie wiem co się dzieje z ludźmi poza forum. Ty masz jakieś życie poza forum, czy to tylko okruszki i wspomnienia dawnego życia? Dawno dawno temu działał tu pewien łowca dusz, który starał się uwolnić nas z tego wiekuistego doświadczenia, ale i jemu nie wszyscy pozwolili się uratować.
Z Lautaro na boisku Argentyna strzela gola srednio co 26 minut, a bez niego co 54 minuty
Nigdy nie grałem, ale jak patrzę po screenach, to chyba już nie ma to sensu, bo bez warstwy sentymentu gra się postarzała zbyt mocno.
Ale cieszy mnie taki nieoczywisty zwycięzca rankingu, natomiast nie zapominajmy, że ten ranking to ranking ekspertów - grupy wybranych użytkowników i redaktorów. Fajnie są wybrani eksperci ze społeczności, np. Drenz, a nie jacyś przypadkowi userzy.
Od pospólstwa odróżnia ekspertów to, że najlepszą grą wg wszystkich graczy w serwisie jest Gothic II... A potem czy wiedźmin czy najlepszy (razy czy). To ja już wolę ekspertów.
Ogólnie bardzo mi się podoba ten ranking, jak to jest zrobione, że można sobie dobrać kilka różnych metodologii, wiele kryteriów itd. Rewelacyjna robota.
Jezus Maria, zachęcony tym jak siadło mi AC Mirage pomimo krytyki w sieci, kupiłem sobie AC Shadows i... na razie tragedia. Trafnie napisał recenzent GOL-a, że gra się jak w pierwsze Fable, gdzie w lesie były wycięte korytarze (tylko, że w Fable grało się znacznie ciekawiej). Może się jeszcze rozkręci, ale...
Bardzo mi się podoba nowa funkcja rankingów, jeśli mógłbym dać propozycję udoskonalenia, to jeszcze fajnie by było móc wpisywać frazę "assassin's creed" na przykład i robi ranking najlepszych gier z tymi słowami w nazwie.
Natomiast przesadziliście ze schowaniem ogólnej wyszukiwarki w serwisie, to jest ważna funkcja!
Wtedy były tylko takie + czarno-czerwone korki. Doszło wręcz do tego, że kolega miał oryginalną koszulkę piłkarską w podstawówce i się śmiano z niego, że ma podróbkę, bo nie było nazwiska piłkarza na plecach xD
Moja zajawka piłkarska się skończyła na parę lat, a miłość do Barcelony ustała. XD
Wszystko dobre, co się dobrze kończy!
W Warszawie należy przyjąć, że pierwszeństwo zawsze ma rowerzysta, nawet jeśli z przepisów wynika inaczej. Niestety rower to jest środek, który w stolicy wybierają ludzie o pewnej, bardzo specyficznej mentalności "płatka śniegu". Dobra rada dla kierowców i pieszych - zawsze zakładajcie, że za kierownicą roweru jedzie idiota, oszczędzicie sobie nieprzyjemności.
natomiast przeglądam sobie teraz na web.archive i musze powiedzieć, że ten ojciec dyrektor stronki strasznie podirytowany był w tych swoich kolejnych newsach xD
https://web.archive.org/web/20020524231253/a href=http://staregry.pl/ target=_blank>http://staregry.pl/</a>
magia ówczesnego internetu
Fajny wątek, nawet jeśli nie wszystkie wspomnienia są zabawne, to i tak czytało się je z wielką przyjemnością. Dorzucam trochę wspomnieć od siebie, choć raczej nie ma tu żadnej petardy w stylu diety jabłkowej DiabloManiaka.
1. Długo nie miałem swojego PC (miałem Atari), ale kupowałem już CD-Action w oczekiwaniu na pierwszego peceta i autystycznie, obsesyjnie miałem pokatalogowane w zeszycie wszystkie dema z posiadanych egzemplarzy i ile zajmują.
2. Jak już w końcu dostałem wymarzonego, wyczekanego peceta, to się okazało, że serwis komputerowy nie dał klawiatury, a bez podpiętej klawiatury nie dało się odpalić nawet Windowsa! Płacz był taki, że rodzice wyłączyli korki i cały wieczór siedzieliśmy po ciemku na zasadzie "i tak byś nie pograł, awaria prądu"
3. W moim mieście pirackimi grami handlowali tzw. ruscy na tzw. ruskim rynku, zwanym też ironicznie Manhattanem. Kiedyś z nudów, raczej im niechętny i podjudzany przez smugglera w Action Redaction, powiedziałem, że chcę jakąś piłkę nożną, ale nie FIFĘ, bo mi się nie podoba i nie Actua Soccer. Gość przejrzał ze mną z 200 gier - gdzie uczciwie trzeba powiedzieć, że nie było żadnej piłki, nawet tej AS - i zirytowany, że nic nie chcę kupić wyciągnął pistolet, wymachując przede mną (miałem z 11 lat), aż go inni ruscy spacyfikowali.
4. Potem nastał czas nagrywarek. Koło mojego gimnazjum dzwoniło się do domorosłego pirata, który miał osobny domofon (jak włącznik światła) na klatce w bloku z wielkiej płyty. Biały duży włącznik światła z napisem "Zakład Pogrzebowy Radość" (tam kupiliśmy z kolegami Project IGI czy Salt Lake City 2002).
5. Gorzej jak poprosiłem raz tatę o przegranie Championship Managera, który krążył po moim gimnazjum, rzuciłem płytę i poszedłem oglądać "M jak miłość". Mój tata ewidentnie zaskoczonym tonem zapytał co jest na tej płycie, więc odparłem nie odrywając głowy od Anny Muchy i braci Mroczek, że "taka gra o piłce". Okazało się, że większość płyty stanowił jednak folder o nazwie "Fajne" napakowany gołymi babami...
6. Ze trzy kompy spaliłem, zanim odkryłem, że tej płyty abandonware z grami pobranymi ze staregry.pl lepiej nie wkładać do napędu kolejnego komputera, bo jest na nich Czarnobyl :(
7. Kawiarenki internetowe, uwielbiałem. Niestety początkowo z kolegami grałem tam głównie w Half-Life'a, w innej części miasta, ale raz wybrałem się do kawiarenki internetowej po sąsiedzku, gdzie królował już Counter-Strike. Nie do końca rozumiałem zasady i rozrózniałem postaci, więc strzelałem do swoich. Było intensywnie, na szczęście mój sąsiad był tam największy i w konsekwencji najbardziej poważany, co uratowało mi skórę.
8. O traumie szyszki w grze Kajko i Kokosz pisałem już ostatnio w jakimś wątku, to sobie daruję. Ale pamiętam, że jak dostałem pod choinkę Baldur's Gate, to strasznie napadało śniegu i choć przeszedłem BG1 jakieś 20 razy, i wiem, że to nieprawda, to cały czas w mojej świadomości Gospoda Pod Pomocną Dłonią jest otoczona skrajnie zaśnieżonymi terenami.
Moim zdaniem Norwegia byla w tym meczu zdecydowanie lepsza, ale niestety bardzo spuchła fizycznie koło 85. minuty. Szkoda niewykorzystanych szans Sorlotha.
Mam jakieś przeczucie, że ta tragiczna, beznadziejna Anglia może przejść półfinał, ale nie lękajcie się, finał przegrają na pewno #zawszeprzeciwkoanglikom
bylem pewien, ze gość walnie 10 metrów nad bramką, a jemu piłka opadla jakby sam roberto carlos pocalował ją lewą stópką
A co do Hiszpanii to niestety prawda, Euro 2024 to był jakiś wypadek przy pracy (gdy im kibicowałem, bo bardzo mi się podobali) albo poziom pozostałych zespółów był tak beznadziejny, że na ich tle Hiszpania niestety błyszczała.
Ogólnie ja tylko mam nadzieje, ze nie wygra Anglia, bo to zburzy moja fundamentalna teze o tym, ze Anglicy zawsze przegrywaja (bardziej nawet o to chodzi, niz o samych Anglikow), a tak to mi dosc obojetne kto* - byle zasluzenie w miare.
*no wiadomo, że sercem to Norwegia
No tak, trochę sobie ulozylem ten idealny obraz Austrii na bazie tego, że bardzo lubię Wiedeń + ładne widoki Alp.
Mnie się w Wiedniu podoba m.in. to, ze tam działa multikulturalizm. Mieszkasz w bałkańskiej dzielnicy i jest w miarę ok, imigranci z Afryki czy muzułmanie chodzą w garniturach, normalnie uczestniczą w życiu społeczeństwa, świetnie się zasymiliowali.
Kontrastuje mi to potężnie z Hiszpanią, Portugalią czy Włochami, które są wprawdzie lepszymi pogodowo miejscami do życia, ale ja ilekroć tam jestem, to mam wrażenie, że tamte społeczeństwa sobie z imigracją nie radzą, regularne zaczepki ze strony imigrantów a to kup dragi, a to jakieś groźne spojrzenia. Eee, not quite my tempo. Plus zacofanie tych krajów, problemy z tak prowizorycznymi kwestiami jak płatność kartą ;)
!️ Anan Khalaili musi przejść dodatkowe specjalistyczne badania w CONI, które odbędą się w poniedziałek lub we wtorek.
⏳ Po otrzymaniu nowych wyników zostanie podjęta decyzja w sprawie transferu zawodnika do Interu.
jest jeszcze nadzieja
Z tych, w których byłem to chyba Austria.
A gdybym musiał się wyprowadzić z Europy to chyba do Urugwaju, to jest najmniej ciekawy kraj Ameryki Południowej, ale w dużej mierze właśnie z tego powodu bym go wybrał ;-)
Raczej żaden z istniejących nie ma na to szans, piłka nożna jest dominującym sportem w Europie, Afryce i Ameryce Południowej, ma bogatą historię i wiele różnych rywalizacji, które napędzają ten sport.
No przecież mówiłem, że realizuje swój mały projekcik GOL Legends i działam w terenie, stało się tak jak oznajmiali prorocy https://www.gry-online.pl/forum/wielkie-przywolanie/z11017341?PAGE=2 [236]
✅smuggler podbijający sobie wątek o książce
✅Montera
Wyruszam po trzy kolejne legendy. Nie zdradzę kto to będzie, ale mam już spakowany kajak, wiosła i wytyczony szlak wodny z Warszawy do Lęborka
Na judaizm to akurat chyba nie cierpi, bo to Palestyńczyk grający dla Izraela, ale też średnio mi się to podoba. Co dalej, rusek z PSG na bramkę?
Kocham Disco Elysium, nawet wczoraj sobie odpaliłem ponownie i chcę przejść osiłkiem, ale wydaje mi się, że to był strzał raczej nie do powtórzenia. Spodziewałem się, że kolejna gra tego typu od nich będzie już właśnie czymś na poziomie, który sugeruje recenzja, ale to i tak był wariant optymistyczny, biorąc pod uwagę ogrom dramy wokół studia.
Zagram sobie jak będzie po 50 zł.
Red Dead Redemption 1 to znakomita gra na lato. Zawsze do niej wracam właśnie latem, jakoś idealnie się ten skwar w grze komponuje ze skwarem za oknem. Poza tym jest to wybitna gra tak po prostu. Grywalność, fabuła, aktywności poboczne i westernowy klimat rodem z filmów Sergio Leone, serialu Domek na prerii czy gry Colorado (zależy, w ktorej części mapy jesteśmy).
Clair Obscur też fajna gra, ale na nią będzie czas jesienią.
Nie korzystam, w całej swojej oszczędności plastikowe butelki wyrzucam do zwykłego kosza na plastiki
No ja tam nie wiem. Piracki Asasyn był fajny, relaksujący, ale też lekko nużący. Dobrze go wspominam, ale nie lubię wracać do tej serii. Wolę nowe przygody, a przed nami Japonia między innymi i tam się niebawem wybiorę. Moim zdaniem w ramach walki z recyklingiem taka gra powinna mieć sufit ocenny na poziomie 8/10.
Seria AC jest jak mężczyzna z dowcipu. Rozwija się do 10 roku życia, a potem tylko rośnie. Ludzie nie są znużeni, bo nowe edycje są gorsze (wrecz są lepsze), tylko ze to coraz więcej tego samego i samego.
Recenzja wprawdzie przeczy tej tezie, ale moim zdaniem to kwestia sentymentu
Ogólnie jestem trochę zniesmaczony, Portugalia miała momenty w tym meczu, ale to co się dzieje w końcówce to jest jakiś absurd.
Tak, Cristiano Ronaldo to już cień piłkarza, ale lepszego napastnika i tak nie mają, bo na pewno nie ten gamoń z PSG/Milanu. No, ale grają nim.
- tymczasem koledzy z drużyny w ogóle nie podają Ronaldo, 90% jego dobrych pozycji uparcie i złośliwie olewane przez resztę
- przez 4 pierwsze minuty dogrywki, 3 minuty Ronaldo stoi na spalonym
- jest 97 z 96 minut, Portugalia przegrywa i gra na czas, 2 podania do tyłu, wstrzymywanie
Obstawiałem Hiszpanię, choć ta Hiszpania dużo gorsza niż na euro 2024, więc nie bóldupię, nie mam też osobistej presji, odkąd obwołałem Messiego GOAT-em, po prostu nie bardzo rozumiem logikę przyświecającą drużynie Portugalii, jedna z najbardziej bezsensownych drużyn jakie widziałem, a przecież zasoby sa.
Mnie się podoba cały wątek religijny w Pillars of Eternity, choć nie do końca chodzi mi o mitologię, a zakładam, że właśnie o ciekawych mitologiach mial być ten wątek. Nie chcę za bardzo spoilerowac, ale chyba ktoś poza Iselorem, Devilynem i mną przeszedł do cholery chociaż jedynkę.
Klasycznie mam jakąś słabość do gier przygodowych typu Prisoner of Ice czy Broken Sword z wątkami Cthulhu czy Gnostycyzmu.
Podobał mi się system religijny w Planescape Torment, gdzie wiara kształtowała rzeczywistość, a nad bogami była Pani Bólu, której kult był zakazany
Czarno to widzę, zarówno Milan, jak i Falcao, mają od dawna problem z bieganiem i trafianiem do celu
Przecież Obsidian to najlepsze studio gier komputerowych na świecie obok Rockstara czy CDP RED. To by była idiotyczna, szkodliwa decyzja