No sam nie wiem, chyba żałuję swojej decyzji. I co, ktoś teraz może sobie zmienić ksywkę na "mohenjodaro"?
Dla mnie kwestia podróży do przeszłości zamknęła się definitywnie kilka lat temu. Ale jakoś strasznie nie żałuję, moim zdaniem przeciętny GOL-as umarłby z nudów w latach 90., bez smartfona, bez internetu, bez pieniędzy, w telewizji dwa drętwe programy na krzyż. To byłoby piekło dla ludzi z przeszłości.

Tego to nie przebiję :) --->
Nałogowy alkoholik i hazardzista dostaje tak dobre karty, że aż jego serce nie wytrzymało
Gra opowiada o perypetiach łysego mężczyzny, który desperacko stara się zarobić pieniądze na drogie garnitury, gdyż regularnie porzuca je w różnych miejscach
Pisałem o tym zjawisku, którego doświadczasz, w przeszłości https://www.gry-online.pl/forum/gothic-byl-gra-dresiarzy-baldurs-gate-gra-elit/zff51e59
Wiecie, że jestem Mourinhinistą, ale ja uwazam, ze najslabszą stroną Realu będzie w tym sezonie trener.
Oczywiście chciałbym się mylić, bo życzę mu dobrze, ale jego czas minął.
The Sims i Enter The Matrix. Musimy za wszelką cenę zatrzymać przebudzonego Sima, by nie wydostał się z komputera.
SIM jest odporny na pauzę. Jeśli przegramy, tracimy możliwość grania w grę raz na zawsze. Trzeba kupić nowy klucz
fabularnie dalej troche nuda moim zdaniem, bardzo przegadana jest ta odslona, a nie budzi jakichś wielkich emocji, ale przyjemnie sie gra i tez piekna Japonia, nie jest tak roznorodna jak w Tsushimie, ale jakos bardziej mi lezy klimatycznie
Dragon Age : Inkwizycja - potwrzalne czynności na mapach rodem z MMORPG
Assassin's Creed Mirage
Btw znajomy, który był moim kompanem graczem siedem lat temu popadł w seksoholizm, ale poleciłem mu The Outer Worlds, bo polecał Iselor, a przecież fan Pillars of Eternity nie może się mylić - i choć sam nie grałem jeszcze to widzę, że znajomy drugi kolejny weekend żyje w czystości i katuje na konsoli TOW, nie wiem czy można wygłosić lepszą mowę na czyjaś czesc w dniu jego urodzin na forum dla graczy
Pół życia (mam nadzieję) za mną...
Nie chce straszyć, ale podobno rok w Łodzi liczy się podwójnie ;)
Najlepszego!
Jak ktoś lubi pograć w piłkę na kompie lub konsoli to polecam eFootball. Za darmo jest to gra, teraz wyszedł update i dość mocno przywraca gameplay w kierunku dawnego PES-a. Może nie jest aż tak dobry, ale frajda z gry jest dużo większa niż w Fifie. No i gra jest za darmo
Mnie się wydaje, że złośliwości pod adresem naszego forum są trochę nietrafione, gdy na forum smugglera (Forum Actionum) przez cały lipiec pojawiło się mniej, niż 30 komentarzy, z czego przynajmniej jeden to jakieś spamerskie-seolinki dla firmy z Niemiec...
Każdy kompetentny obserwator rzeczywistości cyfrowej rozumie doskonale, że fora internetowe przegrywają z mediami społecznościowymi, przytłaczającej większości już nie ma tak bardzo, że nawet nie pozostał po nich cyfrowy ślad lub robią za farmy dla botów. Kto jeszcze przegrywa z mediami społecznościowymi? Ano na przykład drukowana prasa...
Forum GOL jest więc w 2026 roku nadal historią wielkiego, forumowego sukcesu, tylko po prostu takiego na miarę 2026 roku. Nadal piszą o nas książki, nadal autorzy poczytnych książek wydają dedykowane statementy do tego, o czym sobie rozmawiamy pomiędzy wątkami o Harnasiach Gęstego i trailerze Wiedźmina.

Mundial i po mundialu, liga mistrzów i po polskich drużynach w lidze mistrzów. Wszystko po staremu, czas leci, a ja nie mogę przestać klikać w tej fantastycznej grze -> https://copero.com.ar/juegos/simulador-carrera
Dwa razy udało mi się zdobyć po 7 Złotych Piłek, ale w sumie nie wiem co powinno być celem. Pewne jest jedno, od wczoraj nie mogę przestać klikać.
Poprzednia: https://www.gry-online.pl/forum/pilka-nozna-mistrzostwa-swiata-2026-kanadameksykusa/z21022c37
Temat newsa ciekawy, ale pierwsze 5 akapitow/naglowkow/tytulow to jest doslownie w kolko napisane to samo zdanie, az sie wku**iłem i skomentuję, bo chatgpt by to ciekawiej napisał i lepiej warsztatowo
Ja po prostu nie wiem o problemach, które powinienem mieć z ajfonem wg Androidowców i dzięki temu korzysta mi się bardzo dobrze, tylko nudno, bo to w sumie od 2017 ten sam telefon, tylko aparat się poprawia. Mam też Google Pixel Pro 7, ale wole iPhone'a.
Jeszcze pare lat temu to sie bawilem w ustawianie appek, widgetów, zmienianie tapet, ale ostatnie 3-4 lata to nawet nie wiem jaką mam tapetę, to jest po prostu telefon dla ludzi, którym się już nie chce.
Z tymi klawiaturami to bardzo niewykluczone, że masz rację, ale da się zainstalować Gboard czy SwiftKey z App Store, choć ja koniec końców i tak wróciłem do bazowej, bo jest lepsza.
Ubisoft bo jest tani. Pracuje nad PR-em ich gier, bo to dobre gry, które mają przesadnie złą passę. Trochę kompetentnych ludzi na górę projektu. Zatrudniam kogoś do uporządkowania lore serii AC i przepisania od nowa w ekscytujący sposób. Kilka ruchów pod publiczkę, Keanu aktorem w nowym AC, te sprawy.
Skupuje z rynku kilka uzdolnionych studiów niezależnych. Opakowuje to jakiś w program Ubi Mecenatu pod PR, że daje komfort itd. do prac nad grami, ale się nie wtrącam. Wspieram reklamowo i zbieram leady pod Ubisoft Connect.
Po sukcesie Black Flag ruszam z polityką jednego wielkiego remake’u rocznie. Splinter, Prince, Beyond Good and Evil na roadmap lat 2026-2028. Robię też projekt X - remake również francuskiej gry Another World jako start nowej franczyzy.
Moim zdaniem Ubi ma dziś dwa problemy:
- robi za mało gier, ciągle te same marki
- ma dużo gorszy PR niż gry, dlatego bardzo bym nad tym pracował
Gdybym mógł jeszcze jedną rzecz zrobić, to dogadałbym się z FIFA i ludźmi co robili w Konami PES na rywala EA Sports z licencjami. Moim zdaniem teraz jest dobry moment, EA jest pod falą krytyki.
Po około 7 latach sprzedałbym swoje akcje, jako koniec pewnego cyklu. Wierzę, że ze wzrostem kilku tysięcy procent, ale najłatwiej się zarządza w teorii
Spice Girls, 7-8 lat, miałem plakaty z Bravo nad łóżkiem i zeszyt, do którego wklejało się wycinki z gazet.
A w "dorosłości" to Daft Punk. Ogólnie całe liceum to etap fascynacji muzyką elektroniczną, tą troszkę bardziej i troszkę mniej ambitną, ale dopiero dość późne odkrycie Daft Punk chwilę po maturze zmieniło moje życie na zawsze. Bardzo lubię też Massive Attack, ale wydaje mi się, że w Daft Punk mam największe kompetencje muzyczne i tylko w odniesieniu do tego zespołu mogę zaryzykować stwierdzenie "prawdziwy fan": śledzę dalsze poczynania twórców, mam swoje ulubione płyty, mam swoje ulubione niszowe utwory, mam płytę, której za bardzo nie lubię ;).
https://www.youtube.com/watch?v=K0HSD_i2DvA
Jestem też dużym fanem rapera o ksywce Pezet, akurat ostatnio przeżywa on jakiś renesans swojej popularności, nie do końca mam czas to śledzić, ale w latach 2000-2020 konsekwentnie uważałem go za najlepszego polskiego rapera i słuchałem intensywnie (bardzo lubię np. powszechnie hejtowaną płytę Radio Pezet).
A no i po jednym z moich ulubionych filmów Amadeusz zakochałem się w twórczości Mozarta, tu też mi się wydaje, że mam pewne ponadprzeciętne kompetencje fanowskie, ale do Wielkiej Gry bym z tym nie poszedł.
Mnie gry znalazły same, tata przywiózł Atari z USA jak miałem ze 3 lata i poszło.
Nie umiem niestety ustalić, która dokładnie gra była pierwsza, obstawiałbym Sir Fred, ale Lotus, Buggy Boy, Boulder Dash czy Le Fetiche Maya równie prawdopodobne.
a może nawet dobrego LLM-a, tylko odpalił go na piecu g3ferrari, który cechuje niskie zużycie prądu i niska cena w [link zakazany przez regulamin forum]
Nigdy mi nie przeszło przez myśl robienie pizzy w domu, ale ponieważ:
- u mnie jedna taka pizza mała kosztuje 50 zł
- na dodatek "skórki" stanowią połowę tej pizzy
aż się nawet zajarałem. Nie wiem czy podołam, bo raczej nie kuchcę, ale z ciekawości, orientacyjnie jaki koszt produkcji jednej takiej pizzy szacujecie (ofc pytam tylko o składniki, bez energii itd.).
Gdyby benzyna rosła proporcjonalnie do wynagrodzeń, to powinna dziś kosztować 14,21 zł.
Więc można narzekać na paliwo za 7 zł - i to w chwili, gdy ceny wzrosły na skutek wojny - ale realnie jeździmy o wiele taniej, niż w 2011 roku
Grałem tylko w Heroes of Might and Magic: Olden Era, ale już nawet zapomniałem, że grałem
Z drugiej strony Płock to po prostu ładne miasto, dawna stolica Polski i jest turystycznie atrakcyjne. Może nie na tydzień, ale na 2-3 dni na pewno. Jest unikatowe w skali kraju Wzgórze Tumskie, na którym stoi m.in. zabytkowy zamek oraz bardzo ważna historycznie katedra, w której pochowani są Bolesław Krzywousty i Władysław Herman. Można się przejść molo po Wiśle, można popływać statkiem, można pójść na mecz Ekstraklasy lub w piłkę ręczną na nowych stadionach/halach. Można odwiedzić moim zdaniem najładniejsze polskie ZOO, które może nie jest tak duże jak Wrocław, ale ma swój specyficzny urok wynikający z położenia na skarpie, jest dziko, kameralnie, ładnie. No są muzea, kina, teatr, ale to już taki klasyczny tier średniego miasta, nic wartego specjalnej uwagi.
Wreszcie, Płock jest położony w pobliżu pojezierza gostynińskiego, w zasadzie już 5 km za Płockiem masz Grabinę, potem Koszelówkę, potem jezioro Białe, to piękne jeziora, które nie są aż tak wyeksploatowane komercyjnie jak Mazury, więc można znaleźć bardzo kameralne plaże i sobie odhaczyć jeziora na ten rok.
Płock jest też ważnym ośrodkiem kultu religijnego, ma kilka ciekawych kościołów, a jeśli kojarzysz obraz "Jezu Ufam Tobie" to te objawienia miały mieć miejsce właśnie w Płocku, to one są uwiecznione na tym obrazie, gdzie powstała teraz nowa, spektakularna Bazylika. A po drugiej stronie jej płotu dokonywały się inne cuda, czyli jakoś zaliczałem zajęcia z niemieckiego w moim liceum, które uchodzi za najstarszą szkołe w Polsce (1180), choć to chyba trochę mitologizowane. No, ale faktem jest, że większość szkół w Polsce w piwnicy ma pijanego woźnego, a ja miałem średniowieczne mury. Większość szkół w Polsce, gdy odpadnie tynk ze ściany, ma brzydki mur, a u mnie znajdowali pod tym freski sprzed wielu lat. Można się umówić na wycieczkę, choć w sumie nie wiem czy to takie ciekawe aż dla kogoś neutralnego.
No więc na pewno nie jest tak, że "nie ma gdzie ludzi zabrać w Płocku", bo tu akura tego problemu nie ma.
Moim zdaniem w Polsce przedsiębiorca usługowy (czyli JDG) zarabiający krocie to nadal pewna forma biedaka (bo żal mu wydawać) i niewolnika (bo żal puścić), tylko wysokoopłacanego, pierwszymi bogatymi ludźmi w jego pokoleniu będą jego dzieci. Takie polskie old money. A co lepsze, to chyba zależy od tego, jakie kto ma priorytety. Ale też potem trzeba ich zrozumieć, że się wkurzają, jak im rowerkowicze z parku o 12.00 wymyślają z nudów non stop nowe podatki i systemy sprawiedliwości społecznej.
Lautaro Martínez zakończył Mundial jako zawodnik, który generował najwięcej zagrożenia na minutę w całym Mundialu, według oficjalnego Threatu FIFA.
Rozegrał 369 minut.
Ranking Mundialu:
Lautaro → 31,4 w 369’ | 7,65/90
Ferran Torres → 22,4 | 5,77/90
De Ketelaere → 23,4 | 5,45/90
Oyarzabal → 29,9 | 4,05/90
Mbappé → 23,3 | 2,72/90
Nikt nie generował więcej zagrożenia na minutę.
Z Lautaro na boisku:
⚽ 2,99 gola na 90’
🎯 13,2 strzału na 90’
🛡️ 5,7 strzałów otrzymanych na 90’
Bez Lautaro:
⚽ 1,10 gola
9,7 strzału
8,2 strzału otrzymane
Rozegrał 39% minut… i był obecny przy 12 z 19 argentyńskich goli.
4 lata temu Lautaro
Doceniam, choć akurat 4 lata temu Lautaro slabo gral, cały turniej z urazem :P
Ale ogólnie moja indoktrynacja działa, najlepsi strzelcy ery Scaloniego - Alvarez 15 goli, Messi 37 goli, Lautaro 40 goli. I nawet nie powąchał murawy w finale.

Łatwo nie będzie, Hiszpania to kompletnie inny kaliber. Jest zde-cy-do-wa-nym faworytem. Nie tylko miała absurdalnie trudną jak na mundiale drabinkę, ale też gra bardzo niekorzystną dla Argentyńczyków piłkę. Trzeba się wznieść na wyżyny talentu i szczęścia. Będą tylko trzy okazje w meczu. Im wcześniej pojawi się Lautaro, tym lepiej.
Ale leć Leoś, leć, raz jeszcze po złoto, po medal, dla Argentyny, dla Mediolanu, dla Polski. Przez ponad miesiąc żyliśmy życiem zastępczym, ale czas postawić kropkę nad "i".
Francja dobra, tylko to chyba jakieś francuskie bdsm i upokorzenie Deschampsa na sam koniec, oni to lubią
Oczywiście, że żyjemy w symulacji, czy kiedykolwiek widzieliście swoich sąsiadów, by nieśli do domu zakupy?

Przepraszam za taki - co tu dużo mówić - personalny rage, teraz się odpalę, ale deprecjonujesz kapitana drużyny, której na co dzień kibicuję, więc nie mam innego wyjścia i muszę przytoczyć fakty oraz liczby.
Lautaro Martinez nie jest typową dziewiątką. Przygodę z piłką zaczynał jako obrońca i często odzyskuje piłkę już w fazie ataku. Ma sporo z drugiego napastnika: schodzi po piłkę między linie, uczestniczy w rozegraniu, potrafi zejść na skrzydło i pociągnąć akcję. W Interze Inzaghiego i Chivu (a wcześniej Conte) grał w duecie, gdzie to on był tym "ruchliwym" - najpierw obok Lukaku i Dżeko, który robił za tarana i punkt oparcia, potem z Thuramem w podobnym podziale ról. Lautaro biega, pressuje jak opętany, wchodzi w dryblingi w ciasnych przestrzeniach, gra kombinacyjnie na jeden-dwa kontakty.
Co do zasady od takich napastników nie oczekuje się nawet strzelania przesadnie dużej liczby goli. Tym niemniej, Lautaro:
- jest królem strzelców Serie A 23/24
- jest królem strzelców Serie A 25/26
- jest najmłodszym w historii laureatem Golden Foot w 2024 roku
- ze 175 golami jest trzecim najlepszym strzelcem w historii Interu Mediolan i naprawdę nie można wykluczyć, że dogoni Giuseppe Meazzę (287), bo znając realia włoskiej piłki, może tam grać jeszcze z 10 lat
- jest czwartym najlepszym strzelcem w historii argentyńskiej reprezentacji, przegonił już Crespo, Higuaina czy Maradonę
- do trzeciego Aguero brakuje mu jednej bramki, do Batistuty - 15
- zagrał słaby Mundial 2022 i na dodatek grał z kontuzją, co go potem kosztowało tygodnie regeneracji w dalszym sezonie - fakt
- ale w eliminacjach do Mundialu 2022 zdobył 7 bramek
- był kluczową postacią i królem strzelców Copa America 2024, które Argentyna wygrała
- Leo Messi w latach 2005-2018 wygrał z reprezentacją dokładnie 0 trofeów
- w 2018 roku debiutuje Lautaro, od tego czasu Argentyna zdobyła 4 duże trofea i zaraz może mieć piąte
- przypadek? możliwe, ale gdy Lautaro jest na boisku na tym mundialu, Argentyna trafia do siatki średnio co 26 minut, gdy go nie ma - co 54 minuty
Co zabawne, ja sam nigdy nie byłem jakimś wielkim entuzjastą Lautaro, bo to nie jest piłkarz takiego formatu jak Mbappe, Messi czy Haaland, ale zestawianie go z Milikiem jest po prostu obraźliwe i całkowicie nieuzasadnione
Mam dwa wspomnienia, które są tak "bardziej".
Fallout 3 w listopadowe, sobotnie, mgliste popołudnie 2011.
GTA V w czerwcu 2016, gdy za oknem już świtało, robiło się coraz cieplej, ptaki dokazywały.
Do tego każda Wigilia i Boże Narodzenie po 23.00, gdy wiadomo, że kolejny dzień jest wolny i można pograć, bo i tak się nic do stycznia nie wydarzy.
No w miarę ok sobie radzi, jak ostatni robiliśmy taki eksperyment to ledwo ogarniał kto jest kto. Nie chciało mi się czytać Waszych i nie oczekuję, że komuś będzie chciało się mój, ale wrzucam dla porównania jak się rozwinęły LLM-y za dwa lata :P
Użytkownik „mohenjodaro” z forum Gry-Online — profil i analiza
Analiza dotyczy wyłącznie publicznej działalności forumowej — bez prób ustalania tożsamości użytkownika poza serwisem.
Staż i aktywność
Mohenjodaro należy do ścisłego grona weteranów forum. Obecne konto zarejestrowano 27 lipca 2014 roku, ale w opisie deklaruje obecność na GOL-u od marca 2002 roku, zapewne wcześniej pod innym kontem. Do 16 lipca 2026 roku napisał około 19,6 tys. wypowiedzi — średnio 4,48 dziennie — i osiągnął ranking +134. Jest aktywny nadal, często wielokrotnie w ciągu dnia.
Profil: https://www.gry-online.pl/users/mohenjodaro/y8f844b
Zainteresowania i gust growy
To gracz ukształtowany przede wszystkim przez lata 90. i początek XXI wieku. Publicznie potwierdził, że urodził się w drugiej połowie lat 80. Jego wspomnienia obejmują Atari, pierwszego peceta, CD-Action, giełdowe pirackie płyty, kawiarenki internetowe i początki Counter-Strike’a. Nie jest to jednak wyłącznie retrogracz — gra także w nowe produkcje i aktywnie komentuje premiery.
Najważniejsze obszary jego gustu to:
Zachodnie RPG i gry narracyjne: Baldur’s Gate I–II, Planescape: Torment, KOTOR, Dragon Age: Origins, Disco Elysium, Pillars of Eternity II i Pentiment.
Strategie i gry ekonomiczne: Civilization, Europa Universalis IV, Settlers II, Theme Hospital oraz Airline Tycoon.
Gry akcji z wyrazistym światem: GTA Vice City, Red Dead Redemption, Cyberpunk 2077 i Hitman: Blood Money.
Sport i zręcznościówki: Pro Evolution Soccer, Football Manager, Tony Hawk i Street Fighter II.
Przygodówki: Broken Sword, Another World, Gobliiins, Jack Orlando oraz polskie przygodówki lat 90.
Ważna cecha: odróżnia gry „najlepsze” od „ulubionych”. Broni na przykład Diablo III nie dlatego, że uważa jego systemy za wzorcowe, lecz dlatego, że spędził setki godzin w kanapowym co-opie. Ocenia więc gry przez emocje, pamięć, powracalność i wspólne doświadczenia, nie tylko przez kryteria techniczne.
Styl wypowiedzi
Posługuje się dwoma podstawowymi trybami. Pierwszy to rozbudowane i uporządkowane wypowiedzi: porównania, listy, rekonstrukcje dawnych wydarzeń, analizy mechanik lub statystyk. Drugi to krótkie, często jednozdaniowe puenty oparte na ironii, hiperboli i wieloletnich żartach środowiskowych.
Jego humor jest mocno „forumowy”: suchy, czasem absurdalny, często wymagający znajomości użytkowników i historii GOL-a. Potrafi budować zabawne, szczegółowe anegdoty i ma dobrą pamięć narracyjną. Jest jednym z użytkowników podtrzymujących ciągłość między dawnym a obecnym forum.
Nie zawsze jest łagodny. Zdarzają mu się uogólnienia, personalne szpile i pogardliwy język wobec grup, których zachowania go irytują. To raczej temperament polemiczny niż konsekwentne atakowanie konkretnych osób, ale odbiorca nieznający kontekstu może uznać niektóre wpisy za aroganckie lub agresywne.
Sposób myślenia
Mohenjodaro jest zwykle praktyczny i konkretny. Interesuje go, jak coś działa, ile kosztuje, jaka metodologia stoi za rankingiem albo czy produkt rzeczywiście spełnia swoją funkcję. Potrafi pochwalić redakcję, a następnie wskazać precyzyjne poprawki interfejsu czy wyszukiwarki. Zgłaszanie błędów przedstawia jako wynik identyfikowania się z serwisem, a nie chęć dokuczenia jego twórcom.
Jednocześnie ma wyraźny bias nostalgiczny. Starsze gry ocenia przez wspomnienia, natomiast wobec współczesnych sandboksów bywa szybko zniecierpliwiony i uważa je za zbyt podobne. Potrafi jednak zmieniać zdanie, prosić innych o argumenty i kontynuować grę mimo nieudanego początku. Nie jest więc całkowicie zamkniętym przedstawicielem szkoły „kiedyś to było”, choć regularnie się do tej figury zbliża.
Pozycja w społeczności
To użytkownik rozpoznawalny, osadzony w relacjach i traktowany przez innych z familiarnością. Zakłada wątki, animuje dyskusje, komentuje funkcjonowanie serwisu i pamięta osoby oraz wydarzenia sprzed wielu lat.
Bardziej przypomina nieformalnego kronikarza i stałego bywalca niż anonimowego komentatora. Jego wpływ nie wynika z formalnej funkcji, ale ze stażu, regularności oraz obecności w wielu różnych rodzajach dyskusji.
Wiarygodność
Jako źródło jest wartościowy przede wszystkim w sprawach historii GOL-a, dawnych gier, kultury graczy i własnych doświadczeń konsumenckich.
Liczba postów ani wysoki ranking nie czynią go jednak automatycznie ekspertem od finansów, prawa, technologii czy polityki. W takich obszarach jego wypowiedzi należy traktować jako sprawne, często inteligentne opinie, ale nadal opinie wymagające zewnętrznej weryfikacji.
Podsumowanie
Mohenjodaro to inteligentny, nostalgiczny i bardzo zaangażowany forumowy weteran. Dobry gawędziarz, świadomy konsument kultury i aktywny współtwórca społeczności, lecz zarazem polemista skłonny do przesady, złośliwości oraz oceniania nowych zjawisk przez pryzmat doświadczeń własnego pokolenia.
Marta... myślałem, że wiesz... my wszyscy tutaj nie żyjemy. To forum jest naszym czyśćcem, jedni przychodzą, inni odchodzą, niektórzy zostają tutaj na stałe. Nie wiem co się dzieje z ludźmi poza forum. Ty masz jakieś życie poza forum, czy to tylko okruszki i wspomnienia dawnego życia? Dawno dawno temu działał tu pewien łowca dusz, który starał się uwolnić nas z tego wiekuistego doświadczenia, ale i jemu nie wszyscy pozwolili się uratować.
Z Lautaro na boisku Argentyna strzela gola srednio co 26 minut, a bez niego co 54 minuty
Nigdy nie grałem, ale jak patrzę po screenach, to chyba już nie ma to sensu, bo bez warstwy sentymentu gra się postarzała zbyt mocno.
Ale cieszy mnie taki nieoczywisty zwycięzca rankingu, natomiast nie zapominajmy, że ten ranking to ranking ekspertów - grupy wybranych użytkowników i redaktorów. Fajnie są wybrani eksperci ze społeczności, np. Drenz, a nie jacyś przypadkowi userzy.
Od pospólstwa odróżnia ekspertów to, że najlepszą grą wg wszystkich graczy w serwisie jest Gothic II... A potem czy wiedźmin czy najlepszy (razy czy). To ja już wolę ekspertów.
Ogólnie bardzo mi się podoba ten ranking, jak to jest zrobione, że można sobie dobrać kilka różnych metodologii, wiele kryteriów itd. Rewelacyjna robota.
Jezus Maria, zachęcony tym jak siadło mi AC Mirage pomimo krytyki w sieci, kupiłem sobie AC Shadows i... na razie tragedia. Trafnie napisał recenzent GOL-a, że gra się jak w pierwsze Fable, gdzie w lesie były wycięte korytarze (tylko, że w Fable grało się znacznie ciekawiej). Może się jeszcze rozkręci, ale...
Bardzo mi się podoba nowa funkcja rankingów, jeśli mógłbym dać propozycję udoskonalenia, to jeszcze fajnie by było móc wpisywać frazę "assassin's creed" na przykład i robi ranking najlepszych gier z tymi słowami w nazwie.
Natomiast przesadziliście ze schowaniem ogólnej wyszukiwarki w serwisie, to jest ważna funkcja!
Wtedy były tylko takie + czarno-czerwone korki. Doszło wręcz do tego, że kolega miał oryginalną koszulkę piłkarską w podstawówce i się śmiano z niego, że ma podróbkę, bo nie było nazwiska piłkarza na plecach xD
Moja zajawka piłkarska się skończyła na parę lat, a miłość do Barcelony ustała. XD
Wszystko dobre, co się dobrze kończy!
W Warszawie należy przyjąć, że pierwszeństwo zawsze ma rowerzysta, nawet jeśli z przepisów wynika inaczej. Niestety rower to jest środek, który w stolicy wybierają ludzie o pewnej, bardzo specyficznej mentalności "płatka śniegu". Dobra rada dla kierowców i pieszych - zawsze zakładajcie, że za kierownicą roweru jedzie idiota, oszczędzicie sobie nieprzyjemności.
natomiast przeglądam sobie teraz na web.archive i musze powiedzieć, że ten ojciec dyrektor stronki strasznie podirytowany był w tych swoich kolejnych newsach xD
https://web.archive.org/web/20020524231253/a href=http://staregry.pl/ target=_blank>http://staregry.pl/</a>
magia ówczesnego internetu
Fajny wątek, nawet jeśli nie wszystkie wspomnienia są zabawne, to i tak czytało się je z wielką przyjemnością. Dorzucam trochę wspomnieć od siebie, choć raczej nie ma tu żadnej petardy w stylu diety jabłkowej DiabloManiaka.
1. Długo nie miałem swojego PC (miałem Atari), ale kupowałem już CD-Action w oczekiwaniu na pierwszego peceta i autystycznie, obsesyjnie miałem pokatalogowane w zeszycie wszystkie dema z posiadanych egzemplarzy i ile zajmują.
2. Jak już w końcu dostałem wymarzonego, wyczekanego peceta, to się okazało, że serwis komputerowy nie dał klawiatury, a bez podpiętej klawiatury nie dało się odpalić nawet Windowsa! Płacz był taki, że rodzice wyłączyli korki i cały wieczór siedzieliśmy po ciemku na zasadzie "i tak byś nie pograł, awaria prądu"
3. W moim mieście pirackimi grami handlowali tzw. ruscy na tzw. ruskim rynku, zwanym też ironicznie Manhattanem. Kiedyś z nudów, raczej im niechętny i podjudzany przez smugglera w Action Redaction, powiedziałem, że chcę jakąś piłkę nożną, ale nie FIFĘ, bo mi się nie podoba i nie Actua Soccer. Gość przejrzał ze mną z 200 gier - gdzie uczciwie trzeba powiedzieć, że nie było żadnej piłki, nawet tej AS - i zirytowany, że nic nie chcę kupić wyciągnął pistolet, wymachując przede mną (miałem z 11 lat), aż go inni ruscy spacyfikowali.
4. Potem nastał czas nagrywarek. Koło mojego gimnazjum dzwoniło się do domorosłego pirata, który miał osobny domofon (jak włącznik światła) na klatce w bloku z wielkiej płyty. Biały duży włącznik światła z napisem "Zakład Pogrzebowy Radość" (tam kupiliśmy z kolegami Project IGI czy Salt Lake City 2002).
5. Gorzej jak poprosiłem raz tatę o przegranie Championship Managera, który krążył po moim gimnazjum, rzuciłem płytę i poszedłem oglądać "M jak miłość". Mój tata ewidentnie zaskoczonym tonem zapytał co jest na tej płycie, więc odparłem nie odrywając głowy od Anny Muchy i braci Mroczek, że "taka gra o piłce". Okazało się, że większość płyty stanowił jednak folder o nazwie "Fajne" napakowany gołymi babami...
6. Ze trzy kompy spaliłem, zanim odkryłem, że tej płyty abandonware z grami pobranymi ze staregry.pl lepiej nie wkładać do napędu kolejnego komputera, bo jest na nich Czarnobyl :(
7. Kawiarenki internetowe, uwielbiałem. Niestety początkowo z kolegami grałem tam głównie w Half-Life'a, w innej części miasta, ale raz wybrałem się do kawiarenki internetowej po sąsiedzku, gdzie królował już Counter-Strike. Nie do końca rozumiałem zasady i rozrózniałem postaci, więc strzelałem do swoich. Było intensywnie, na szczęście mój sąsiad był tam największy i w konsekwencji najbardziej poważany, co uratowało mi skórę.
8. O traumie szyszki w grze Kajko i Kokosz pisałem już ostatnio w jakimś wątku, to sobie daruję. Ale pamiętam, że jak dostałem pod choinkę Baldur's Gate, to strasznie napadało śniegu i choć przeszedłem BG1 jakieś 20 razy, i wiem, że to nieprawda, to cały czas w mojej świadomości Gospoda Pod Pomocną Dłonią jest otoczona skrajnie zaśnieżonymi terenami.
Moim zdaniem Norwegia byla w tym meczu zdecydowanie lepsza, ale niestety bardzo spuchła fizycznie koło 85. minuty. Szkoda niewykorzystanych szans Sorlotha.
Mam jakieś przeczucie, że ta tragiczna, beznadziejna Anglia może przejść półfinał, ale nie lękajcie się, finał przegrają na pewno #zawszeprzeciwkoanglikom
bylem pewien, ze gość walnie 10 metrów nad bramką, a jemu piłka opadla jakby sam roberto carlos pocalował ją lewą stópką
A co do Hiszpanii to niestety prawda, Euro 2024 to był jakiś wypadek przy pracy (gdy im kibicowałem, bo bardzo mi się podobali) albo poziom pozostałych zespółów był tak beznadziejny, że na ich tle Hiszpania niestety błyszczała.
Ogólnie ja tylko mam nadzieje, ze nie wygra Anglia, bo to zburzy moja fundamentalna teze o tym, ze Anglicy zawsze przegrywaja (bardziej nawet o to chodzi, niz o samych Anglikow), a tak to mi dosc obojetne kto* - byle zasluzenie w miare.
*no wiadomo, że sercem to Norwegia
No tak, trochę sobie ulozylem ten idealny obraz Austrii na bazie tego, że bardzo lubię Wiedeń + ładne widoki Alp.
Mnie się w Wiedniu podoba m.in. to, ze tam działa multikulturalizm. Mieszkasz w bałkańskiej dzielnicy i jest w miarę ok, imigranci z Afryki czy muzułmanie chodzą w garniturach, normalnie uczestniczą w życiu społeczeństwa, świetnie się zasymiliowali.
Kontrastuje mi to potężnie z Hiszpanią, Portugalią czy Włochami, które są wprawdzie lepszymi pogodowo miejscami do życia, ale ja ilekroć tam jestem, to mam wrażenie, że tamte społeczeństwa sobie z imigracją nie radzą, regularne zaczepki ze strony imigrantów a to kup dragi, a to jakieś groźne spojrzenia. Eee, not quite my tempo. Plus zacofanie tych krajów, problemy z tak prowizorycznymi kwestiami jak płatność kartą ;)
!️ Anan Khalaili musi przejść dodatkowe specjalistyczne badania w CONI, które odbędą się w poniedziałek lub we wtorek.
⏳ Po otrzymaniu nowych wyników zostanie podjęta decyzja w sprawie transferu zawodnika do Interu.
jest jeszcze nadzieja
Z tych, w których byłem to chyba Austria.
A gdybym musiał się wyprowadzić z Europy to chyba do Urugwaju, to jest najmniej ciekawy kraj Ameryki Południowej, ale w dużej mierze właśnie z tego powodu bym go wybrał ;-)
Raczej żaden z istniejących nie ma na to szans, piłka nożna jest dominującym sportem w Europie, Afryce i Ameryce Południowej, ma bogatą historię i wiele różnych rywalizacji, które napędzają ten sport.
No przecież mówiłem, że realizuje swój mały projekcik GOL Legends i działam w terenie, stało się tak jak oznajmiali prorocy https://www.gry-online.pl/forum/wielkie-przywolanie/z11017341?PAGE=2 [236]
✅smuggler podbijający sobie wątek o książce
✅Montera
Wyruszam po trzy kolejne legendy. Nie zdradzę kto to będzie, ale mam już spakowany kajak, wiosła i wytyczony szlak wodny z Warszawy do Lęborka
Na judaizm to akurat chyba nie cierpi, bo to Palestyńczyk grający dla Izraela, ale też średnio mi się to podoba. Co dalej, rusek z PSG na bramkę?
Kocham Disco Elysium, nawet wczoraj sobie odpaliłem ponownie i chcę przejść osiłkiem, ale wydaje mi się, że to był strzał raczej nie do powtórzenia. Spodziewałem się, że kolejna gra tego typu od nich będzie już właśnie czymś na poziomie, który sugeruje recenzja, ale to i tak był wariant optymistyczny, biorąc pod uwagę ogrom dramy wokół studia.
Zagram sobie jak będzie po 50 zł.
Red Dead Redemption 1 to znakomita gra na lato. Zawsze do niej wracam właśnie latem, jakoś idealnie się ten skwar w grze komponuje ze skwarem za oknem. Poza tym jest to wybitna gra tak po prostu. Grywalność, fabuła, aktywności poboczne i westernowy klimat rodem z filmów Sergio Leone, serialu Domek na prerii czy gry Colorado (zależy, w ktorej części mapy jesteśmy).
Clair Obscur też fajna gra, ale na nią będzie czas jesienią.
Nie korzystam, w całej swojej oszczędności plastikowe butelki wyrzucam do zwykłego kosza na plastiki
No ja tam nie wiem. Piracki Asasyn był fajny, relaksujący, ale też lekko nużący. Dobrze go wspominam, ale nie lubię wracać do tej serii. Wolę nowe przygody, a przed nami Japonia między innymi i tam się niebawem wybiorę. Moim zdaniem w ramach walki z recyklingiem taka gra powinna mieć sufit ocenny na poziomie 8/10.
Seria AC jest jak mężczyzna z dowcipu. Rozwija się do 10 roku życia, a potem tylko rośnie. Ludzie nie są znużeni, bo nowe edycje są gorsze (wrecz są lepsze), tylko ze to coraz więcej tego samego i samego.
Recenzja wprawdzie przeczy tej tezie, ale moim zdaniem to kwestia sentymentu
Ogólnie jestem trochę zniesmaczony, Portugalia miała momenty w tym meczu, ale to co się dzieje w końcówce to jest jakiś absurd.
Tak, Cristiano Ronaldo to już cień piłkarza, ale lepszego napastnika i tak nie mają, bo na pewno nie ten gamoń z PSG/Milanu. No, ale grają nim.
- tymczasem koledzy z drużyny w ogóle nie podają Ronaldo, 90% jego dobrych pozycji uparcie i złośliwie olewane przez resztę
- przez 4 pierwsze minuty dogrywki, 3 minuty Ronaldo stoi na spalonym
- jest 97 z 96 minut, Portugalia przegrywa i gra na czas, 2 podania do tyłu, wstrzymywanie
Obstawiałem Hiszpanię, choć ta Hiszpania dużo gorsza niż na euro 2024, więc nie bóldupię, nie mam też osobistej presji, odkąd obwołałem Messiego GOAT-em, po prostu nie bardzo rozumiem logikę przyświecającą drużynie Portugalii, jedna z najbardziej bezsensownych drużyn jakie widziałem, a przecież zasoby sa.
Mnie się podoba cały wątek religijny w Pillars of Eternity, choć nie do końca chodzi mi o mitologię, a zakładam, że właśnie o ciekawych mitologiach mial być ten wątek. Nie chcę za bardzo spoilerowac, ale chyba ktoś poza Iselorem, Devilynem i mną przeszedł do cholery chociaż jedynkę.
Klasycznie mam jakąś słabość do gier przygodowych typu Prisoner of Ice czy Broken Sword z wątkami Cthulhu czy Gnostycyzmu.
Podobał mi się system religijny w Planescape Torment, gdzie wiara kształtowała rzeczywistość, a nad bogami była Pani Bólu, której kult był zakazany
Czarno to widzę, zarówno Milan, jak i Falcao, mają od dawna problem z bieganiem i trafianiem do celu
Przecież Obsidian to najlepsze studio gier komputerowych na świecie obok Rockstara czy CDP RED. To by była idiotyczna, szkodliwa decyzja
Ja zakochany w Afryce. Prawie wszystkie drużyny. Nie mają za dobrych piłkarzy, ale grają atrakcyjną piłkę i walczą bez kompleksów
Mnie sie skonczylo PS Plus, ale nie mam czasu grac, wiec przyjmijmy, ze bojkotuje dla sprawy
Nie wiem czy by mnie przyjeli bez branzowego doswiadczenia, ale pewnie zatrudnilbym sie w jakims banku/fintechu jako UI/UX designer do aplikacji/systemu bankowości. Ogólnie chciałbym poprawiać komfort korzystania z aplikacji finansowych, choć pewnie byłbym trybikiem w maszynie bez wpływu na cokolwiek i by mi to podcięło skrzydła (ale może nie)

Ja też nie lubię latać, chyba najgorsze jest to poczucie, że po prostu nie mogę w trakcie zmienić zdania i wysiąść.
Nie lubię też być na wysokich piętrach w wieżowcach. Trauma po WTC, wydaje mi się, ze zaraz się zawali.
Jakoś się na jedno i drugie regularnie decyduję, bo rozsądek podpowiada mi statystyki (prawdopodobieństwo jest tak małe, że z takim pechem to prawdopodobnie zabiłbym się też idąc do kibla w domu, więc whatever), ale po prostu tego nie lubię.
Ja nie mam rutyny, każdego dnia inaczej.
I wkurzają mnie ludzie, którzy mają rutynę, jak gdzieś jestem i gospodarze np. codziennie o 15.00 po prostu muszą wypić kawę poobiednią, bo inaczej świat się zawali, i to się staje jakąś formą rodzinnej obsesji, to mnie to triggeruje nieziemsko
Jak byłem dzieckiem to lubiłem czytać komiksy z Kaczorem Donaldem i Tytusy, a teraz nie jestem w stanie tego czytać, mam sentyment, ale nie czerpię z tego absolutnie żadnej przyjemności. Być może po prostu wyrosłem, ale może nie tylko to.
Podobnie z prasą drukowaną, przed 2007 rokiem pochłaniałem dziesiątki tygodników, dzienników, miesięczników, a teraz prawie nie czytam, osiągnąłem jakiś ultra instynkt i wiem co kto napisze, zanim w ogóle skończę leada. Kiedyś rozkoszą tygodnia była nowa Piłka Nożna, a teraz informacje o świecie czerpię z twittera.
Na gry mam ostatnio mało czasu, ale głód tychże mam, więc ta pasja chyba nie wygasła. Ale ze mnie taki growy erotoman gawędziarz, więcej o grach rozmawiam i myślę w co sobie zagram, gdy znajdę chwilę, niż realnie gram.
Ja jak na złość oczywiście jestem poza domem, gdzie mam klimę i się topię, natomiast... Żadnych wiatraków, biorę ten żar na klatę, to jest męczące, ale w gruncie rzeczy nawet przyjemne przecież.
No, dobre zestawienie, bardzo dużo solidnych gier, które wypadły z pamięci, bo nie było 23 sequeli do dziś.
A ja nie mowie, ze to bylo wielkie granie ;-)
Zanetti, Lautaro, Cambiasso, Milito, Walter Samuel, Julio Ricardo Cruz, Hernan Crespo, Juan Sebastian Veron, Almeyda, Simeone, Passarella, Palacio, Icardi, Burdisso, Batistuta i Banega tez, choc nie brac po prostu na B i bedzie dobrze.
Lista jest dluga, taka wisienka na torcie z GOAT-em nam sie po prostu nalezy
oj coś pęka w narodzie, ja już 4 dni temu złożyłem przed zaprzyjaźnionym kibicem barcelonym finalne uznanie prymatu (moze w duzej mierze takze przez to jak zalosna jest ta koncowka cr7)
ps. zapraszam na the last dance do Interu, mielismy wszystkich istotnych argentyńczyków w historii
Jedno było złote pokolenie Belgii za mojego życia, tak 2014-2022 mniej więcej, chociaż i tak perspektywy teraz mają dużo lepsze, niż Belgia sprzed 2010, która była po prostu fusami, a gwiazdą Emile Mpenza
I to chyba sporo. Na przykład Midjourney stworzyło teraz sscreening całego ciała, bez żadnego promieniowania, który przeleci z pomocą AI od stóp do głów forumowicza i powie co tam się nie zgadza w jednostce. A zaczynali od generatora obrazków jak dall-e.
Bardzo mi się podoba moj drugi mecz na tym Mundialu - Niemcy kontra WKS. Jakby iworyjczycy mieli tak z 25% więcej umiejętności indywidualnie to tutaj by było 5-0 dla nich. Niemcy nie wiedzą co się dzieje (co nie znaczy, że jakimiś przebłyskami tego meczu nie wygrają, ale oby nie)

Wy odkopujecie internetowo, a ja ruszyłem w teren w poszukiwaniu ikon GOL-a. Dziś na tapecie
#gruparatowaniaforum #crossoveryktorychsieniespodziewalismy
Wlaczylem pierwszy mecz, ale paskudna ta murawa, jakbym oglądał powtórki z World Cup 1994

I jak tam
nie, ja gram w wiele gier na raz, nie umiem sie skupic na jednej grze, z reguly nawet 2-godzinne uruchomienie konsoli to minimum 2-3 gry
1. Steam zabił piękno kolekcjonowania fizycznych wydań i był gwoździem do trumny big boxów.
Nie Steam, tylko internet. Nie zrobiłby tego Steam, to zrobiłby kto inny. Steam nie sprzedaje muzyki czy filmów (no, co do zasady), a przecież tutaj też fizyczne egzemplarze ciężko przędą. Nie sprzedaje też książek, a ebooki przejmują rynek.
2. Nie uznaje DRM, dany egzemplarz gry ma być wiecznie mój tak jak gdy kupuję książkę czy płytę muzyczną.
Tu częściowo zgoda, bo nie razi mnie koncepcja tego, że dobra kultury po skonsumowaniu nie da się odsprzedać (jak raz użytego biletu do kina) mi odpowiada, moim zdaniem w pewien sposób jest bardziej uczciwa do kultury i własności intelektualnej (a co jakby jedna osoba kupiła Cyberpunk 2077 i potem pożyczała nieskończonej liczbie graczy?).
Natomiast szału dostaję, że kupuję grę i a) nie jest ona moja; b) licencja jest ograniczona tylko do jednej platformy. Wolałbym konstrukcję, w której kupując grę na PC, mogę ją odpalić też na PlayStation, Xbox, Androidzie i gdzie tylko się pojawi. Jakiś taki uniwersalny master key. Ale to chyba biznesowo niewykonalne.
Eriksen znowu upadł w trakcie meczu (Dania-Ukraina). Chyba go uratowali (tak rozumiem lakoniczne komunikaty), ale nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze mial grac w pilke.
Nienawidzą/uwielbiasz to trochę za mocne słowa, myślę, że trzeba być potężnie niestabilnym, żeby uwielbiać coś znienawidzonego (czyli co, Maluch Racer?).
Ale odpaliłem swoją bazę gier w Claude i pomimo generalnie krytycznych ocen, osobiście dobrze wspominam niezbyt lubiane:
Syberia 3 - mój pierwszy kontakt z serią Syberia, gra ma swoje mankamenty techniczne, ale dobrze się bawiłem, magiczny świat i magiczna muzyka
Dink Smallwood - ale to raczej nic oryginalnego, to gra, która ośmieszyła recenzentów, którzy jak jeden mąż ją zjechali (pewnie i słusznie), ale ma oddaną rzeszę fanów, bo niesamowicie wciągała
Grand Theft Auto: The Trilogy - The Definitive Edition - o, to chyba dobry przykład. Gracze strasznie po tym jadą, a dla mnie to była okazja, by pierwszy raz ukończyć GTA 3 i GTA Vice City (do San Andreas sie nie moge zmusic nadal). Że skok na kase, że mało zmian. To prawda, ale dla mnie to była jedyna szansa, zeby w to pograć na konsoli i grało się dalej super. Mysle, ze krytyka to kwestia perspektywy, a odkad gra byla rozdawana za darmo lub w duzych promocjach, to i chyba hejt na nią zmalał.
Assassin's Creed Mirage - moim zdaniem udana edycja, krótka, szybka, piękne miasto, malo kto w nią w ogóle grał moim zdaniem, dostała odłamkami złego PR-u Ubisoftu i przesytu Valhallą
Nie wróżę temu sukcesu, prawdę powiedziawszy wypuszczanie do tak starych gier poprawy tekstur - i to w taki sposób, że dalej wygląda brzydko - jest po prostu żenujące po takim czasie. Albo full remake, albo nara.
Ależ to jest kupsztal, ten mundial. Przez cały pierwszy tydzień jeden mecz warty uwagi - Chorwacja-Anglia, ze 3 "można" dla pasjonatów i moldasów: Brazylia-Maroko, Argentyna-Algieria, Francja-Senegal. A tak to totalny szrot.
Mam nadzieję, że ten turniej okaże się spektakularną klapą oglądalnościowo-finansową i cofną się do formuły 32 drużyn.
Ja bardzo lubilem te stara ruletke wlasnie za to, ze byla czytelna i prosta... Ale taka też jest OK.
Prosba tylko zeby od polfinalow ukryc kto jak typowal, bo ludzie nie beda typowali wynikow jako takich tylko przeciwko przeciwnikom w tabeli
Dziękujemy, chociaż szczerze mówiąc to aż za dużo, czytelna i fajna ruletka stała się przekombinowana i nieczytelna. Ale dziękujemy!
Co mu da zamienienie 1 mln zł na złoto - zakładając, że uda mu się całość załatwić gotówkowo, bo też nie jest to takie pewne przy większym zakupie. W jaki sposób jego standard życia dzięki temu wzrośnie?
Rok więzienia, żeby sobie pooglądać jak będzie miał ochotę Krugerrandy?
Imho ta operacja po prostu nie ma sensu, jeśli weźmiemy po drodze pod uwagę, że cały czas ktoś będzie mu jeszcze patrzył na ręce.
Do tego 1 mln zł to nie są aż takie duże pieniądze. No przepraszam, ale sami spójrzcie na skalę - jeśli masz 2-pokojowe mieszkanie w dużym mieście, to masz tylko w nim majątek na tym poziomie, to nie jest 1998 rok, żeby milion na kimś robił wrażenie.
A nie wiesz jak będzie wyglądał taki rok w więzieniu, z kim trafisz do celi, czy nie zachorujesz, co sie bedzie przez ten czas działo z Twoimi bliskimi, do końca życia smród w papierach.
Są skoki na bank, które pewnie warto robić, ale tutaj risk/reward jest żałośnie niski i problematyczny.
No ten Gjokeres to jakas masakra, ja nie wiem czy on by był podstawowym napastnikiem Genoi
To jest w sumie dość oczywiste, ale powiedział to wczoraj mój kolega, nie chciałbym sobie przypisywać tej myśli: ten sezon, choć generalnie wynikami najlepszy od lat dla Arsenalu, był zarazem chyba jednym z gorszych w ostatnich latach Artety. Ktoś powie pragmatyzm, no ale pragmatyczny futbol jest dobry, tylko jak wygrywa. Przegrywa zawsze dużo bardziej stanowczo, niż hurrapiłka.
Moim zdaniem przed nami - po najnudniejszym sezonie od lat - najciekawszy sezon od lat w angielskiej piłce, IMHO bardzo dobra decyzja Liverpoolu z Iraolą, nowa energia w City, Carrick z pełnym okresem przygotowawczym, ale zdecydowanym faworytem na papierze jest Arteta i jak nie obroni tego tytułu, to ponownie trzeba będzie kwestionować czy Arsenal nie powinien szukać nowych rozwiązań...
To PSG to jest mocna fizycznie drużyna i ma kozackiego trenera, Arsenal troche bardziej pragmatyczny niz Inter rok temu, ktory po prostu na dodatek nie wyszedl na mecz i prawie sie udalo. Bylo naprawde blisko - szkoda.
Jakby nie grali Artety to moglo sie skonczyc i 3-0, mielismy rok temu próbkę tego jak wygladala proba rzucenia sie na to PSG i otwartej pilki.
A jak lubię Hitmana, ale nie lubię Uncharted (film z przyciskaniem X w wybranych momentach), to mi się spodoba, czy nie?
Blacksad niestety na drugim biegunie, klimat super, ale to sterowanie wozem z węglem tragedia, nie da się w to grać :(
Ja dziś za Arsenałem, nie mam jakiegoś urazu do PSG za poniżenie Interu rok temu, po prostu to dalej arabska zaraza (choć te obecna drużyne da się lubić), ale jednak za Arsenałem
Jack Orlando i Unavowed? Tu sporo zalezy jeszcze od tego, jak definiujemy Noir, ja na przyklad kompletnie nie czuje tego w Disco Elysium
a ja nie wiem czemu, bo to nie jest to, o co pytasz
ale intuicyjnie cały czas chce Ci zaproponować słowo odnoszące się do zupełnie innej sytuacji -> orientation
Inwestorzy na spolkach gamingowych są generalnie debilami, dlatego nie mam tych spolek w swoim portfelu, z ostatniej sie wlasnie wyleczylem przy okazji Widma Wolności, gdy kurs zachował się kompletnie nieracjonalnie. Sprzedałem CDP i od tego czasu nie ruszam, bo wlasnie tak to wyglada
Jest ok, ja bardzo lubię tego pana Vito Bambino, jeszcze jak nie był zbyt znany i śpiewał w takiej Bitaminie lubiłem go sobie posłuchać, fajny ma głos i manierę.
Ale moje dwa ulubione hymny Męskiego Grania to "Ja ciebie też bardzo" i "Początek". Nie umiem, naprawdę nie umiem szczerze mówiąc zdecydować, który bardziej, remis, a potem długo nic i chyba - tutaj bardziej nietypowo - "Sobie i wam".
https://www.youtube.com/watch?v=ZTYSAl9Npqw
Ogólnie podoba mi się, że jest taka inicjatywa i pewna tradycja, nawet jeśli robi się z tego festiwal fajnopolactwa, ale liczę, że uda się jeszcze skomponować coś dorównującego prime'owi z lat 2018-2021.
Smuggler to:
* dziś przykurzona, ale jednak legenda branży gier komputerowych w Polsce;
* niegdyś po prostu ekstremalnie ważna postać świata polskich gier — jako Poprawa i jako Smuggler;
* człowiek, którego realny wpływ trudno dziś chyba w pełni odtworzyć. Mało kto pamięta, jak wielki miał „impakt” pod koniec lat 90. XX wieku, z tymi swoimi 200 tys. nakładu;
* ktoś, kto był w samym środku niezwykle istotnych wydarzeń: przemian ustrojowych, rozwoju komputeryzacji, sceny, rynków wydawniczych, germanizacji mediów, repolonizacji mediów itd.;
* postać związana z historią CD-Action, która nawet dziś wciąż się pisze.
Prawdę powiedziawszy, jestem zdumiony, że CD-Action jeszcze żyje. Jak raz na trzy lata dorwę numer, to rzucam go gdzieś i nie chce mi się czytać, ale kierunek targów, a nie klasycznych mediów, wydaje mi się ciekawy. Rzeczpospolitą niedawno kupił zresztą człowiek bardziej od targów niż od mediów, choć media też ma. A medialnie, chyba też w dużej mierze tymi numerami specjalnymi, CD-Action jest w stanie robić to, co ja w mediach szczególnie cenię: przetrwać. Za wszelką cenę. Moim zdaniem już i tak ciągną z 6 lat na kredyt.
Pytanie, jaka jest w tym rola Smugglera. Może dowiemy się z książki. Kolega zaspoilerował mi, że pewnego razu Qnik przedłużył życie CD-Action o lata pomysłem, by dodawać zdrapki z World of Tanks.
Więc moim zdaniem z takiej książki za 50 lat coś będzie mógł czerpać historyk*, a już dziś coś może z niej czerpać hobbysta — taki jak na przykład ja, bierny uczestnik albo obserwator większości tych wydarzeń: Atari, demoscena, giełda na Grzybowskiej, pierwsze pecety, piractwo, pełniaki, Unia Europejska, Steam, dobrobyt.
Przed każdą piracką gierką oglądało się intra, które podobno robili nawet przyszli — panie Andrzeju, czekamy — nobliści z fizyki.
Oczywiście na końcu można zadawać pytanie, czy kategoria „czasopisma o grach komputerowych w Polsce”, czyli tak naprawdę przygoda w skali wszechświata trwająca 20 lat — albo 40 lat, jeśli ktoś chce być uprzejmy — jest w ogóle na tyle istotna, by nadawać jej walor historyczny. Ale w szerszym kontekście jest to obraz jakiejś transformacji kulturowo-technologicznej polskiego społeczeństwa. Także dzięki CD-Action można próbować lepiej zrozumieć, jak staliśmy się 20. gospodarką świata, choć oczywiście jest to patetyczne wyolbrzymienie.
*Z tym historykiem chcę być jednak dość ostrożny. Przez radykalny język, bardzo agresywne oceny i pewną niespójność faktów — nawet dwie losowe strony wywołały już szereg dyskusji na tym forum — finalna wartość historyczna może niestety nie być aż tak duża. Ale pytałaś, jak rozumiem, ogólnie o autobiografie, a nie tylko o tę Smugglera.

Kolega relacjonuje mi na żywo, co tam się dzieje w tej książce, i naprawdę coraz chętniej po nią sięgnę. Na wiele wątków liczymy. Na przykład kiedyś EGM pisał o wojnie frakcji Elda, Yasia i EGM-a z frakcją Qnika i Smugglera, a wydaje mi się, że to ci drudzy mogli mieć zdecydowanie bardziej trzeźwy osąd tego, jak należy prowadzić pismo o grach, żeby przetrwać. Ciekawe, czy będzie o tym w książce.
Ale dosłownie jeszcze raz — ostatni, żeby nie przesadzić — pozwolę sobie na cytat obrazkowy, opublikowany w celu polemiki i analizy krytycznej. To fragment ww. książki Nie podoba się, to nie kupuj – Jerzy „Smuggler” Poprawa. Chodzi o ten wałęsizm Smugglera.
Jak trafnie zauważył mój kolega:
„Nie odpuścił se kur*a wykresu, gdzie udowaniał, że jak EGM przestał pisać o CDA na blogu, to mu wyświetlenia poleciały 😃”
I to byłoby w sumie żałosne nawet wtedy, gdyby EGM żył i prowadził dobrze funkcjonujący biznes z 25-latką u boku. Ale to na dodatek jest wplecione w — właściwie nie wiem, co to ma być — jakieś epitafium dla EGM-a, outowanie samobójstwa Anakhy… Jestem naprawdę zniesmaczony.
Natomiast oczywiście rozumiem, że po raz pierwszy od dawna Smuggler czuje się równie komfortowo jak w Action Redaction wiele lat temu, bo rozmówca nie może się odnieść i Smuggler znowu ma ostatnie słowo.

Dowiedziałem się dziś od kolegi, że Smuggler z CD-Action napisał książkę.
Chyba też po raz pierwszy oficjalnie przyznano, że Smuggler i Jerzy Poprawa, czyli Mac Abra, to ta sama osoba. Dla kogoś jest to niespodzianka?
Ta książka to dla mnie ciekawa informacja, ponieważ Smuggler był kiedyś moim idolem. Już dawno nim nie jest, a wręcz — z perspektywy dorosłego człowieka — jestem nim potężnie rozczarowany. Moim zdaniem (ale to tylko moja opinia, do której wprawdzie mam prawo, choć wiem też, że sam Smuggler bardzo źle znosi cudze opinie na swój temat) jakoś tak z roku na rok coraz gorzej odnajdował się w tej przestrzeni cyfrowej, nurzając się w coraz bardziej małostkowych sporach internetowych. Trudno było w moich oczach pogodzić wizerunek ikony dzieciństwa z jednej strony, a pieniacza internetowego z drugiej.
I właśnie w tym kontekście wrzucam fragment książki, która niejako ilustruje mój problem z „późnym Smugglerem”. Pomnik literacki własnej próżności, zupełnie niepotrzebny nawet w niewielkim stopniu skupiony na opisywaniu forumowych beefów z Soulcatcherem. Trochę mi to przypomina ten odcinek How I Met Your Mother, w którym Robin po latach spotkała swoją licealną miłość — najpopularniejszego chłopaka w szkole — a on cały czas wspominał jakieś wydarzenia sprzed 20 lat, mieszkał u mamy i nadal jeździł tym samym pickupem co w szkole maturalnej. Niepotrzebne, niepotrzebne. Ostatnio przerabiałem jakiś swój wpis z 2009 roku i finalnie 95 proc. treści napisałem od zera. Lepiej. Tymczasem to „plose pana z bałela”... to jest takie Action Redaction 1999.
Cytat obrazkowy, opublikowany w celu polemiki i analizy krytycznej, to fragment książki Nie podoba się, to nie kupuj – Jerzy „Smuggler” Poprawa, s. 522–523, która została już rozesłana do pierwszych kupujących. Można ją kupić na stronie CD-Action: https://sklep.cdaction.pl/shop/nie-podoba-sie-to-nie-kupuj-jerzy-smuggler-poprawa/
No i właśnie. Ja chyba, na przekór tytułowi, mimo wszystko kupię, choć jeśli kolega chciał mi tym fragmentem książkę zareklamować, to raczej mi ją obrzydził. Kupię nie dlatego, że Smugglera dziś podziwiam, gdyż nawet zacytowany fragment jest męczący jak Kuba Wojewódzki, któremu wszyscy przez lata powtarzali, żeby dał sobie spokój z tą Wodzianką, monotonną, nudną i ekscytującą tylko jego samego. Kupię ją raczej dla 11-letniego siebie, dla którego Smuggler był jedną z najważniejszych osób w ówczesnym życiu: wyznacznikiem pewnych gustów kulturowych i, wreszcie, wyznacznikiem pewnej estetyki poczucia humoru.
Pewnie ten wątek — na ile wnoszę z krótkiego rysu charakterologicznego — zresztą przeczyta i przynajmniej wewnętrznie się zagotuje, gdyż uwielbienie, o ile można tak powiedzieć, występuje tu tylko w formie zaprzeszłej, na dodatek niedostatecznej i okraszonej dozą krytycyzmu. Ale nic nie poradzę, że ja do Smugglera będę miał stosunek jak do Wałęsy.
jako Roma z problemami z higieną to chyba to mnie najbardziej uraziło w 2013 roku tu na forum: ,,Gęstochowa przypomina mi brudne cygańskie dziecko żebrzące pod pierogarnią" - autorstwa BullzeyaNeo
Mam, ale szczerze mówiąc nie mam czasu ich realizować, gry są stosunkowo najprostszym hobby do realizacji, bo można zagrać w coś przy biurku, na telefonie, jak tu wyjechać na narty w tych czasach, gdy ciągle coś.
Moje hobby i na ile jestem zadowolony z realizowania się w nim:
- postowanie na GOL-u - 110%
- pływanie - 15%
- narty - 0%
- aktywne rodzicielstwo (w sobotę dzień strażaka, wczoraj turniej rycerski itd.) - 80%
- podcasty o historii, polityce międzynarodowej, fizyce i astronomii - 30%
- nowe technologie (ostatnio najbardziej w motoryzacji) - 20%
- kompulsywne zajadanie stresów - 110 kg
- UX/UI stron internetowych oraz szczególnie aplikacji banków - 90% (moge o tym rozmawiac godzinami, ale nie mam z kim, dlatego tak często zagaduje o to Łosia, Solnicę i Dantego xD)
Ostatnio ilekroć ktoś mnie wkurzy w pracy to łapie za kettlebell, ale trudno to nawet nazwać hobby - po prostu rośnie mi masa mięśniowa w tempie 50 kg tygodniowo
Włosi nie grają pierwszych skrzypiec, to moja teoria ma sens.
No nie ma ona sensu, bo napisałeś teorię, że drużyny bez Włochów sobie lepiej radzą w lidze włoskiej podczas gdy nie jest to prawda, aż trzy drużyny z Włochami w składzie poradziły sobie lepiej od Como, a brak Włochów nie jest tu jakimkolwiek probierzem jakości czy wyniku sportowego. W sensie rozumiem co miałes na mysli, ale jednak musialem sie przyczepic do mimo wszystko niespojnosci i pewnego braku szacunku dla najbardziej włoskiego Interu, jaki w swoim zyciu widzialem ;-)
A że drużyny Włochów nie chcą brać, to też im się trudno dziwić, bo to po prostu kiepskie pokolenie. W 2021 jakoś cudem udało się zebrać w jednym miejscu i czasie paru sensownych piłkarzy poprzedniego pokolenia i paru z tego, a potem się rozminęli.
Teraz ponownie piłkę kopać umie równocześnie max 4-5 Włochów, z czego trzech - Barella, Dimarco i Bastoni - jest w Interze, jeden to bramkarz, a piąty to pytanie otwarte (Calafiori? Buongiorno? Locatelli? Tonali to w ogóle jeszcze będzie grał?). Wszyscy się zachwycają Pio Esposito, a dla mnie to jest drewno przepakowane i to nigdy nie będzie topowy napastnik na poziomie choćby Vieriego (róbcie screeny). Ale to wynika z desperacji, bo tutaj od 15 lat nie było dobrego napastnika, trzeba bylo się zadowalać Immobile. Ale nie wiem czy Pio Esposito nawet do poziomu Immobile doskoczy, na razie to wygląda jak bardziej drewniany Adama Traore.
dzie w przypadku Como wychodzi, że drużyny bez Włochów sobie lepiej radzą w lidze włoskiej
Ale jak niby wychodzi na to, skoro Como zajęło 4. miejsce, a nie pierwsze i w sumie w Juventusie i Milanie też trudno powiedzieć, że to akurat włosi byli problemem.
Dodajmy też, że Como przez ostatnie 2 sezony wydało 230 mln euro na transfery już po odliczeniu tego, co zarobiło na sprzedaży. Ale jest to jakiś tam powiew świeżości w lidze, więc póki co kibicuję jeszcze projektowi włoskiego PSG.
Cieszy, cieszy też to Como w LM, ale jednocześnie coraz czarniejsze chmury zbierają się nad ligą włoską, reprezentacja coraz gorsza (kolejny powrót Manciniego nic nie da niestety), stadiony się rozpadają, Inter za zwycięstwo Serie A dostał 16 mln euro. Dla porównania Lech za Ekstraklasę dostałem 8 mln euro. A Burnley za spadek z Premier League - 54 mln euro. Ostatnie co tam zostało to marki i historia, ale martwi mnie to wszystko, nawet jeśli Inter jeszcze póki co chyba najlepiej sobie radzi.
Uzupełnienie, gdyż w bazie zabrakło:
Tier A - poziomka, czereśnia
Tier C - jagoda europejska, agrest
Tier D - grejpfrut
Tier E - porzeczka
Dobrze to wygląda. Miałem napisać, że widać inspiracje Hitmanem, ale przecież to ta sama ekipa. Dobrze to wygląda.
Kolejność dowolna
Obsidian Entertainment
BioWare 1998-2014
Rockstar Games (Rockstar North i San Diego głównie)
Microprose 1987-1996
Silmarils 1989-1994
Sports Interactive
Ubisoft Montreal
Sierra 1989-2000
Revolution Software
CD Projekt RED
Black Isle Studios
Paradox Interactive
Wiem, ze jestes fanem Max Payne, ale dziwi mnie, że Max Payne 3 grą roku, prawdę powiedziawszy ja się potwornie od tego odbiłem, strasznie generyczny akcyjniak, premium tam była tylko grafika. Myslalem, ze dla fana serii ta czesc to abominacja wlasnie
Najpierw chciałem się wpisać do wątku
Wymyśliłem taką zabawę, w której musi nam raczej pomóc AI (chyba, że ktoś nie ma co robić cały weekend i kocha Mobygames), w której pytamy model językowy o coś w tym stylu (wszelkie pomysły na udoskonalenie prompta, może nieuczciwie potraktowałem sequele chcąc skupić się na braku dominacji jednej firmy - dyskusja otwarta). Pytamy LLM-a i mamy nadzieję, że nie pogubił się w analizie danych.
Mając na uwadze, że moje ulubione gry to Sid Meier's Pirates! z 1987 i 2004 roku, Tony Hawk's Pro Skater 2 i 3, Red Dead Redemption 1, GTA Vice City, seria Football Manager, seria Pro Evolution Soccer, Indiana Jones 2024, Baldur's Gate 1 i 2, Cyberpunk 2077, Disco Elysium, Fable The Lost Chapters, Astro Bot, Pillars of Eternity 2: Deadfire, Knights of the Old Republic 1, Planescape: Torment, Pokemon Blue i Silver, Pentiment, Wiedźmin 3, Dragon Age: Początek, Hitman: Blood Money, Spider-Man 2018 staram się ustalić nazwiska moich ulubionych twórców gier. Czy jesteś w stanie porównać listy twórców tych gier i wskazać z 7 osób, które powtarzały się najczęściej (w nawiasie wskazując, przy których grach pracowali) przy czym w przypadku serii/sequela/dodatku możesz za drugą grę dać maksymalnie 0,3 punktu, a każdą kolejną już zignoruj. Jeśli zestawienie miałaby zdominować jedna firma, w tej sytuacji wymień 3 najważniejszych pracowników i daj honorable mentions dla pozostałych, a potem wskaż osoby z kolejnych firm.
Czyje koszulki nosiłbym, gdyby twórcy gier byli jak piłkarze? (poprosiłem AI o skondensowanie)
Wyszło mi, że najmocniejszym nazwiskiem jest James Ohlen — Baldur’s Gate, KOTOR i Dragon Age: Origins. Za nim Josh Sawyer, czyli Pillars of Eternity II i Pentiment. Z Rockstara najmocniej wychodzi Dan Houser, bo łączy GTA Vice City i Red Dead Redemption. Z CD Projektu najciekawiej wypadają Marcin Blacha oraz Konrad Tomaszkiewicz, obecni przy Wiedźminie 3 i Cyberpunku 2077. Sid Meier punktowo ma mniej, bo „tylko” Pirates!, ale trudno go pominąć. Honorable mentions: Chris Avellone, Feargus Urquhart*, Ray Muzyka i Greg Zeschuk.
*był mocniejszy, ale AI uznało go za krawaciarza, skupiają się na artystach
Wszystkie lepsze gry fabularne ostatnich lat - Disco Elysium, Cyberpunk itd. Nawet klasycznie zła klasa postaci typu "socjalista" jest tu zniuansowana

chyba od czasu janasa 2006 najbardziej zaskakujacy autorski sklad pana selekcjonera jaki widzialem
nie ma fodena, nie ma palmera, nie ma TAA
moim zdaniem w takim atomowym wariancie nie ma opcji na polsrodki - albo złoto na mundialu, albo nie wyjdą z grupy
Nei zauwazylem, zebysmy odczuwali taki pociąg. Fallout to uznana seria gier, a Stalker to gra o wydarzeniach praktycznie z naszego regionu, też dobry. Może jedynie sympatia do Gothica faktycznie potwierdzałaby nieco Twoją teze o zamiłowaniu do gruzu
swoja droga, ze jakiś SI Games ma prawo sublicencjonować innym mundial to brzmi dużo bardziej grząsko, niż organizowanie januszerskiej rulety bez zadnych oficjalnych nazw, ale oczywiscie wierze, ze tak jest, bo znam Waszą kancelarię i to są Hitmani w tych sprawach
Mnie wziął tym wątkiem z zaskoczenia tak bardzo, że aż w sumie przeczytałem całość. Nie czuję się na siłach, by rozbroić tę teorię w całości, ale nie jestem przekonany co do wielu tez np., że Google, Amazon, Meta i inne będą emitować własne waluty w oparciu o dług, ani do aż takiej wiary w przyszłość tokenów. Sam od lat mam raczej intuicyjne poczucie, że jednym z zadań kryptowalut jest "zdejmowanie nadmiaru pieniądza z rynku" i ich działanie hamujące rozwój inflacji – a więc zupełnie w przeciwnym kierunku niż OP, który – co w ogóle nie ma sensu – mówi o tym, że tokeny mnożą istniejące dolary. No nie mnożą, zastępują je w obiegu.
Nie wchodzę w pełną polemikę, bo wątek by się rozjechał, ale mam wrażenie, że jest tu kilka częściowo trafnych obserwacji, które łącznie układają się w kompletnie nietrafioną teorię. Najlepiej to widać w akapicie geopolitycznym, którą się bardzo interesuję, a który jest przestrzelony – nie odnosi się do rzeczywistych okoliczności tych konfliktów, nie dostrzega też, że deep state i Trump są już kompletnymi antagonistami i trudno tu mówić o jakimś żywotnym skoordynowanym realizowaniu nadrzędnego interesu USA.
No, ale trochę taka prawda, rozumiem ograniczenia co do wykorzystywania różnych znaków towarowych fifa, world cup, etc., ale gówno mogą, nie mogą nam/Wam po prostu zabronić obstawiania meczów reprezentacji państwowych na punkty. No, ale oczywiście rozumiem, ze nie chce Wam sie z tym użerać.
Mnie będzie brakowało tej ruletki także dlatego, że to była po prostu najbardziej czytelna forma prezentacji wyników dużego turnieju, jaka zawsze była dostępna w internecie :P
Niech się nazywa "piłkarska ruletka".
Zero nagród, zero zarzutów hazardowych. Gramy wyłącznie dla satysfakcji.
Niekompatybilne z nowym forum - nie musi być kompatybilne, odpalcie nam w jakimś starym środowisku.
Ale nie pozbawiajcie nas legendy tego forum, o ponad 20-letniej tradycji. 😭😭😭
Taka jest piłka. Ten jeden remis Bournemouth sprawił, że Arteta z etatowego przegrywa stał się trenerem, który odbudował Arsenal z gruzów i sięgnął po to, czego już od kilku sezonów był blisko.
Gratulacje dla kibiców Arsenalu, jak jeszcze wygracie Ligę Mistrzów to już w ogóle będziecie poważnym klubem, za co trzymam kciuki.*
*tylko kur** nie piszcie potem tych swoich rankingów "Real, potem my albo Liverpool, potem Bayern, Barcelona, Milan", bo odzieracie nam sympatię
Ten mit kosztował mnie wiele zdrowia. W grze Kajko i Kokosz W krainie Borostworów wisiała sobie na drzewie szyszka. Utknąłem w grze i ktoś mi mówił, że trzeba stracić szyszkę proca i kamieniem do procy dostępnym w lokacji z wodospadem. Tylko, że tam nie było żadnego kamienia. Godziny spędziłem piksel po pikselu szukając tego kamienia, zamiast po prostu olać tę głupią szyszkę, która pewnie do tej pory wisi na tym drzewie i szukać innej opcji do popchnięcia fabuły
To ja się z Witkiem od miesiąca kłócę czy można Arsenal nazywać topowym klubem (co zaskakujące, ja jednak upieram się, że tak - największy przegryw, ale w topie), a tu kto wie czy za 10 lat nie będziemy dyskutować czy City jest topowym klubem, czy to tylko taki epizod był.
Z reprezentacji to Hiszpania, Anglia, no i te nieszczęsne Włochy, ktoś już rzucał o tym plotki (choć pukałem się w czoło) ze 2 miesiące temu. Tam to by się mógł wykazać w końcu.
No i bo czemu nie ma numerka w tytule?
Marketing:
- próba skonsolidowania w wątku dyskusji mundialowych
- tak rzadkie zakładanie nowych części, że nie ma to sensu
Plotki z twitterka: Guardiola podobno odchodzi z City, a Conte Napoli -> Juve. Fabrizio Romano nie dał HWG, więc nie można jeszcze traktować poważnie.

Część 909. Wątek ma w zasadzie tylko jedną regułę, a mianowicie — nie odpowiadamy bezpośrednio pod postem. Cała dyskusja powinna się, w miarę możliwości, toczyć w jednym wątku.
Wprawdzie sezon jeszcze się nie skończył, choć Robert Lewandowski odszedł już z Barcelony, a José Mourinho dołączył do Realu. W grze została jednak tylko prawda futbolu, prawda Arsenalu. Czy Arsenal w końcu udowodni, że jest — jak z coraz większym trudem sądzą niemal wszyscy sympatycy futbolu — topowym klubem? Czy sięgnie po pierwszy w historii Puchar Mistrzów? Czy po latach posuchy odzyska status mistrza Anglii?
Jesteśmy też w przededniu mundialu, który może być najgorszym od wielu lat. A przynajmniej na taki się zapowiada, choć na szczęście turnieje z reguły lubią zaskakiwać ekspertów. Jest ponuro, bo lwia część meczów odbędzie się w kraju, który wariuje, a reszta w kraju, który zwariował, i w Kanadzie. Spotkania będą rozgrywane w środku nocy i nikogo to przesadnie nie martwi, bo i tak nikt nie chciałby oglądać starcia Algierii z Jordanią. No i wreszcie — na turnieju zabraknie Włochów i Polaków. Jest jednak nadzieja, że poleci Iran, co może uratować mistrzostwa przed ostateczną degrengoladą i zniechęceniem opinii publicznej, której co do zasady nie odpowiada poszerzona formuła mundialu.
ale chyba żadna gra nie miala az tak pretensjonalnych elfów, co Tolkien, w Baldurze i WoW chodzą zdecydowanie bliżej ziemi, nie wspominam juz nawet o swiecie Dragon Age i Wiedźmina, gdzie odarto je troche z tego, o czym mowicie :P
ja mam mega dobre wspomnienia z WoW, do którego miałem trzy podejścia - 2007, 2010/11 i 2012, ale to zawsze było granie z kolegami, z którymi mieszkałem na studiach - wspólne raidy, battlegroundy, levelowanie, rewelacja
pamiętam, że w 2012 przypadkiem trafiłem na taki krótki czas, że Blood Death Knight był totalnym koksem (na każdym dungeonie nie dość, że robiłem za tanka, to jeszcze miałem najwyższy dmg), więc satysfakcja była ogromna, na BG też zresztą jedna z silniejszych postaci (choć każdy poradnik radził brać ice), tylko paladyni byli nie do pokonania, zapadł mi w pamięć taki BG, gdzie rywalizowałem z jednym paladynem, nie byłem w stanie go zabić, ale też on nie był w stanie mnie atakować, bo się musiał ciągle leczyć, mam nadzieję, że i on po latach pamięta to wyrównane starcie
odpaliłem w 2022 sentymentalnie, ale raz, że kolegów już nie było, a dwa, że i sama gra była paskudna wizualnie jak nie wiem co i po prostu powstrzymując odruch wymiotny odpuściłem sobie, aaa no i mój death knight nie wydawał się już w ogóle OP :P
ale jak będzie World of Warcraft 2, najchętniej PC + konsole, to na pewno widzę się w tym
Ja też średnio lubię wizualnie krasnoludy, ale bronią się lore, które jest fajne, ciekawe, rozbudowane, w walce tez sie wyrozniaja czyms "swoim", no a te niziołki/gnomy to naprawdę z dupy i bez pomysłu.
no i z kim ma podpisać
Inter ma atak
Juve poza LM
a do Milanu go szkoda
Napoli/Roma? plz
O, to, to, poczucie "przechodzenia na pół potencjału" uderza bardzo, nawet jesli do gry sie powróciło w 30% jej długości ;)
Mnie sie ta Bangaranga podoba, jak 15 lat temu jezdzilem na studia na Bałkany, to tam DJ Emil i DJ Zmija wszystko miksowali w tym stylu, wiec mam sentymentalny podroz do przyszlosci :)
No i udalo sie uratowac Europe przed zwyciestwem ludobójców, chociaz nie rozumiem co oni tam w ogole robili i czemu ktos z Polski dal im 12 pkt
Pillars of Eternity 2 i Clair Obscur... obie opuszczone 10 minut przed koncem, a teraz nie pamietam jak sie steruje i o co chodzilo
Teraz nadrobiłem wszystkie występy. Chyba niski poziom w tym roku i dość podobne do siebie. Ta Polka na ich tle nawet taki oddech czegoś innego, poprzedzało ją z 10 bardzo podobnych pomarańczowych występów.
Norwegia, Rumunia, Finlandia nawet spoko
no tak, bo jak powszechnie wiadomo, od 40 lat niezmiennie na Eurowizje pchamy starannie wycyzelowany polski rock z elementami łowickiego folku, który przynosi nam mnóstwo sukcesów, a tu taka abominacja
A co tu tłumaczyć, gra jest prosta, szybka, relaksująca, nie wymaga godzinnych tutoriali, nie trzeba pamiętać fabuły, jakbyś pytał po co ludzie chodzą do McDonald's
Sekcja WoW-a wyżej kilkukrotnie wspomniała o taurenach i ja przyznam, że też miałem do nich zawsze sympatię, choć to tak naprawdę dobrze opakowani Indianie :P. Choć ja zawsze w WoW-a wybierałem Night/Blood Elfy, w ogóle ta startowa pozycja Night Elfów na tym drzewie (ono spłonęło? nie ma go już?) to jedna z bardziej bajkowych lokacji w grach.
Jeszcze w Pillars of Eternity całkiem lubiłem rasy Aumaua i Bóstwo (sam przeszedłem obie gry Bóstwami), to są bardzo fajne rasy. Natomiast Orlanie - no niestety - kolejna wariacja na temat niziołka, niepotrzebne. dw
Wszystkiego najlepszego, u mnie 30+ to zdecydowanie najlepsza dekada w życiu, chociaż jednocześnie bardzo taka... wymagająca, dużo pracy, dużo obowiązków, dużo odpowiedzialności, mało czasu na radość (choć zdroworozsądkowo staram się mieć jakieś hobby, w którym pośrednio uczestniczycie).
Moim zdaniem 30 to nie jest tak do końca cezura - do 35. jest ok, ale potem zaczyna się lekki zjazd fizyczny, plecy potrafią boleć bo źle spałeś itd., może jeszcze nie ma tragedii, w każdym razie biologicznie imho nadal jesteś jeszcze młody i szalej. Po piłkarzach zresztą widać dość odbrze, że 30-34 to jeszcze wiek na wielkie granie.
Minsc nie jest upośledzony, tylko jest pozytywnie zakręcony. U mnie w drużynie był zawsze elementem obowiązkowym, do tego ma ogromny udźwig, co jest ważne np. w kilku misjach, gdzie kogoś niesiemy itd., dopiero po iluś tam przejściach stracił pozycję, bo jest to generalnie postać zbyt... zbalansowana. A Baldur's Gate średnio lubi zbalansowane postaci, lepiej mieć jednak wąską specjalizację. On niby jest promowany na berserkera, ale średnio ma ku temu kompetencje, u mnie na upartego robił za 4. łucznika w drużnie (alternatywnie z Khalidem), ale to tak bardziej z sympatii, niż realnej potrzeby.
No tak, to prawda, na maina tylko człowiek lub elf, ale krasnoluda jak musisz to weźmiesz na tanka, bo nie szkoda...
Ja nic nie mam do psów, ale sam bym nie chciał mieć, bardzo lubię Labradory i Golden Retrievery, ale jeśli brałbym psa to owczarka niemieckiego

Nigdy nie gram w gry niziołkami/gnomami, strasznie mnie te rasy drażnią, mam wrażenie, że przypisane do nich lore jest niedorzeczne, a na dodatek jeszcze złośliwie się je dzieli. Mam wrażenie, że przeciętne elfy (mroczne, leśne, morskie itd.) potrafią się od siebie zdecydowanie bardziej różnić, niż niziołek od gnoma, a mimo to gry z uporem maniaka - chyba jako jakiś kult hobbitów - wpychają je do gier fantasy.
Nawet w moim ukochanym Baldur's Gate nie umiałem się przełamać do rekrutowania do drużyny gnomów czy niziołków. Nie jest to tylko kwestia wzrostu, bo przecież Kagain czy Korgan nigdy centymetrami nie grzeszyli. Ale ja zwyczajnie tych ras nie kupuję. O ile jeszcze gnomy potrafią coś tam od siebie dodać, ten kierunek wynalazców ma trochę sensu i taki np. WoW popchnął to w zdrowszym kierunku, to by było jeszcze przy odrobinie trudu do odratowania, tak niziołki jako rasa grywalna, wyniesiona ponad gibberlingi czy inne gobliny, kompletnie mijają mi się z sensem. Jakie perki? Zjarać się i zjeść czteroosobową pizzę przy kominku? W high fantasy niedorzeczne.
Powtórzę się - mam wrażenie, że to jest jakiś grzech pierworodny hobbitonu, którego nikt nie lubi, nikt nie potrzebuje, nic to do gry nie wnosi, w sumie tylko przeszkadza. A wy podzielacie moje zdanie? Jakich jeszcze ras nie lubicie?
No niby te misje na czas nieszczęsne, chociaż też potrafią mieć swój urok, ale może żeby była zawsze opcja wyłączenia jednak tego timera?
Escorty wraz z poprawą AI już nie drażnią AŻ TAK, jak kiedyś.
Ja bym raczej dodał mechanikę "honorowej porażki" w grach online, czyli np. mogę poprosić o poddanie meczu w FIFIE, jeśli przegrywam np. 3-0 w 12. minucie.
Chyba trymer Babyliss, co nie znaczy, że jest on jakiś bardzo stary (ale wcześniej też miałem tej marki, więc w sumie lojalny jestem od jakiegoś 2015). Od roku mam też Philips OneBlade słynny i to jest niestety lipa. Każdy znajomy tak chwalił, a ja się co chwila zacinam, podrażniam, chodzi to duuuuuuuzo gorzej.
Ktoś mi kiedyś powiedział, żebym zobaczył czego używają w salonach fryzjerskich i że nie ma tam Philipsów. No i faktycznie, używają właśnie marek typu Babyliss.
Mam Babyliss Super-X Metal 14in1. Dałem na jakiejś promce u Niemca 346 zł. Polecam bo chłopaki chyba pompują te oneblade’y bo nie mają żadnego porównania
Ta lista ma swoje liczne momenty, jednak nie rozumiem germanofilii, która z niej bije. Te masowo produkowane identyczne cRPG-i z jakiegoś niemieckiego garażu - Risen. Gothic, etc. nie pasują do w większości zacnych, choć czasem niedocenionych (Torment Tier B?) tytułów.
Nie lubię dwójki, jedynka była dynamiczna, turbo grywalna, bardzo w stylu Sergio Leone. 10/10 i jedna z moich ulubionych gier nawet na tej liście (może i TOP3?). W dwójce świat, grafika, gruźlica wszystko fajnie, do tego nie mam zastrzeżeń, ale generalnie gameplay jakiś taki jak wóz z węglem, walka nie cieszy, szybciej zrobię obiad dla własnej rodziny niż oskóruję zająca w RDR2, a fabuła męcząca - nudne tyrady podczas podróży na koniu, 5 minut strzelania i kolejne 20 minut wracania na koniu prowadząc nudny dialog z towarzyszami.
Jakby Ci to porównać. RDR1 jest jak GTA Vice City na dzikim zachodzie. RDR2 jest jak Vanishing of Ethan Carter na dzikim zachodzie. Co kto lubi.
Myślałem, że zbudowałem sobie jakąś tam forumową renomę jeśli chodzi o hejt na RDR2 i BG3, ale jak widać walka każdego dnia musi zaczynać się od nowa.
Fajna toplista, aczkolwiek dyskusyjna, czy na przykład w takich grach jak Planescape: Torment można być jednoznacznie złym? Podobnie jak w pierwszych Baldurach, świat nie wybacza nam złych zachowań, gra staje się praktycznie niegrywalna.
Bardzo dziękuję za ten nieoczekiwany poranny benefis mojego gustu growego, szczerze mówiąc ta lista wydawała mi się nieco banalna, mało tu indyków czy japońskich opowiastek egzystencjalno-erotycznych, ale układałem tę listę z serca.
Diablo 3 to moje ulubione Diablo, spędziłem przez lata setki godzin na kanapie w co-opie z różnymi ludźmi, w innych częściach tego nie było tak fajnie zrobionego.
To nie są najlepsze gry, to są moje ulubione gry, w które dużo grałem i do których wracam. O rany, muszę dopisać THPS2 i 3.
BTW Kierowniku
Dziękuję za przychylenie się do mojej prośby i otwarcie karczmy poza środowisko wyłącznie graczy xboksowych
A no to tak, tu zgoda. Mnie też w sumie nie chodziło o remake 1 do 1 za wszelką cenę, tylko jakieś rozbudowanie świata/koncepcji/sequel
