Rzecz w Polsce, która działa lepiej niż na Zachodzie
BLIK, paczkomaty, bankowość w telefonie, ePUAP - coś, o czym znajomi z zagranicy słuchają z niedowierzaniem. Co byście wskazali i gdzie się o tym przekonaliście?
Fakt, że kurier może zostawić paczkę pod drzwiami i prawdopodobieństwo jej kradzieży jest bliskie zeru - dla znajomych, z niektórych bogatych krajów zachodu, jest to abstrakcja.
Stacje benzynowe - w Polsce nawet nieduże stacje w małych miasteczkach są z reguły relatywnie nowe, czyste, schludne i można za darmo skorzystać z toalety. Porównania z np. Włochami, gdzie lwia część prowincjonalnych stacji wygląda jak zapyziały barak z lat 80-ych (a te przy autostradach bywają nie lepsze) nie ma.
Czystość na ulicach - u nas generalnie jest czysto. Wiadomo, że ludzie śmiecą, ale te śmieci są codziennie zbierane. Szczególnie w krajach południowej Europy, w centrach miast ludzie żyją na zasadzie 'przewróciło się, niech leży'. Kiepy, puszki, śmieci... często w 'reprezentacyjnych' częściach miasta.
Paczkomaty, ich powszechnosc nawet na najwoekszych zadupiach i jak sprawnie to dziala, mieszkam w Holandii i nawet nie ma porownania.
Pomijając rzeczy z pierwszego postu to kasy samoobsługowe. W wielu krajach już z nich rezygnują bo albo ludzie ich nie ogarniają, albo kradną, albo nie chcą korzystać. U mnie w żabce potrafi obsługi w ogóle przy kasach nie być a ludzie i tak podchodzą i sami płacą.
Mnóstwo rzeczy, zachód jest bardzo zacofany technologicznie względem polskiej ulicy, wszystkie te kwestie związane z płatnościami, internetem mobilnym, aplikacjami itd. Średnia kultura przedsiębiorczości, nie spieszą się, by zrobić deal.
niemal codziennie mamy w firmie takie przeboje z kontrahentami zagranicznymi, ze rece opadaja. nie wiem kto tam pracuje, ale ci ludzie nie ogarniaja podstawowych rzeczy. na szczescie jedna z nich zwolnili ostatnio, bo odwalala takie numery, ze chyba nawet na zagraniczne standardy bylo to przegiecie.
z drugiej strony tacy Chińczycy też nie są łatwi, narzucają barbarzyńskie umowy z absolutnie idiotycznymi postanowieniami na swoją korzyść
od cholery rzeczy ale szczegolnie komunikacja miejska i komunikacja miedzy miastami (pociągi, autokary). ich ceny oraz przystepnosc, ilość. tego nie ma za granicą
No jednak nie przekonujecie mnie zwłaszcza że byłem w Anglii w Hiszpanii w tym roku. Tam do dzisiaj się wchodzi tylko pierwszymi drzwiami a bilety są kupowane u kierowcy!!!! W obu tych krajach nie można płacić kartą za bilet , dodatkowo bardzo często kierowca nie ma jak wydać albo wstrzymuje cały ruch żeby wysupłać jakieś miedziaki.
Tymczasem w Polsce wsiadasz sobie do autobusu którymi drzwiami ci pasuje bilet kupujesz w automacie który jest w pięciu językach i nie ma problemu w płaceniu karta czy blik. No i kupujesz bilet już w trakcie jazdy czyli nie wstrzymujesz ruchu. Kierowca to jest kierowca a nie kurde sprzedawca biletów jak za granicą wszędzie.
Telefon ładujesz sobie z USB , masz zarówno dźwiękowe powiadomienia, jaki ekrany, który jest twój przystanek i gdzie wysiadasz.
Za granicą tego albo nie ma albo jest w jakiejś uproszczonej wersji
A kupowanie biletu poprzez kod QR i aplikacje 'jak dojadę' to dla Anglika czy Hiszpana życie już w 22 wieku
Tylko, że Ty piszesz o komforcie jazdy, a ludzie Ci piszą o dostępności i gęstości sieci połączeń. Tutaj III RP abdykowała. Wystarczy sobie sprawdzić mapę aktywnej sieci kolejowej w 90 roku i teraz. Co mi po komforcie skoro nie ma autobusu/pociągu? Mamy też beznadziejna organizację transportu. Odpowiedzialność jest rozproszona pomiędzy szczeble samorządu. Gminy, na które oczywiście przerzuca się najwięcej odpowiedzialności i które są najbliższej problemu są za małe, aby organizować samodzielnie transport, szczególnie na mało zaludnionych terenach.
Cała polska powiatowa skazana jest na samochód, bo siatki połączeń w Polsce są kiepskie. Często o wyborze liceum dla dziecka nie decyduje jakość szkoły, tylko np. że do miasta A jeździ cokolwiek, a do miasta B już nic.
Bezpieczeństwo. Jeszcze 10 lat temu jakby mi ktoś powiedział, że Polska będzie przedstawiana jako wzór bezpieczeństwa w skali światowej to bym go wyśmiał. Ludzie z całego świata jarają się tym, że kurier może u nas zostawić komuś paczkę pod drzwiami i ta będzie czekała cały dzień. Że zamykając sklepy w galeriach, czy rynku na noc wyspy zostawiaja na wyciągnięcie rręki regały z chipsami, napojami czy innymi produktami. Że w Rossmanie mozesz opłacić wcześniej zakupy w aplikacji a do sklepu po prostu wejśc u wyjśc z nimi w reku i nikoto to nie dziwi, jak to że możesz załacić za tankowanie skanując kod QR na dsytrybutorze. Że kobiety tutaj same w środku nocy wracają z imprezy albo biegają sobie wieczotami po jakichś bocznych drogach. To są rzeczy, które ludziom na świecie nie mieszczą się w głowach. A ja całe życie dorastałem ze świadomością, że Polak na świecie jest stereotypowo odbierany jako złodziej i alkoholik
Polska kiedyś, a Polska dzisiaj, to można powiedzieć, że niemal dwa różne kraje. Dlatego cieszy mnie, że zapracowaliśmy sobie na ten sukces. Najważniejsze jednak, żeby to utrzymać.
Wydaje mi sie ze narracja polityczna, mieszkam w Holandii prawie 5 lat i jakos tego nie widze. Co do niebezpiecznych sytuacji to w moim odczuciu to raczej zdecydowanie latwiej jest w Polsce natrafic w nocy na jakiegos pijanego napinacza ktory tylko szuka zaczepki z byle kim.
Jakosc uslug medycznych - zwlaszcza stomatologii, porownujac z UK, to jest jakas totalna przepasc, oczywiscie maly disclaimer, nie pisze tutaj o gabinetach w centrum londynu na mayfair, tylko o zwyklych gabinetach prowadzonych przez pojedynczych dentystow (badz tez spoldzielnie)
Technologie, podejscie do pacjenta, no i samo wykonanie.
Płatności elektroniczne, płatności zbliżeniowe oraz ogólne sprawy związane z cyfryzacją, która jest w naszym kraju na naprawdę wysokim poziomie.
Chyba internet, bo jak grałem z graczami to mieli częściej problemy z działaniem albo mieli mniejsze prędkości niż np. w Polsce
Piekarnie oferujące duży wybór, szczególnie pieczywo razowe