Leasing czy wynajem długoterminowy samochodu
Cześć wszystkim,
Kalkuluję sobie aktualnie dwie oferty:
- leasingu klasyczny operacyjny na mniej więcej 4-5 lat (wkład 15%, 1%wykup)
vs
- wynajem długoterminowy na maksymalnie 1 rok albo 2 lata.
Zakladam, ze w przypadku wynajmu będę brał sobie kolejne auto, w przypadku leasingu będę w stanie sprzedać dopiero po 5 latach.
Jak podejść do tej decyzji, jakie czynniki brać najlepiej pod uwagę ?
A na czym ci zależy? Na jeżdżeniu nowym autem przy względnie niskiej racie? Czy może na generowaniu większych kosztów przez twoją firmę (jeśli takową posiadasz)?
Zakladam, ze w przypadku wynajmu będę brał sobie kolejne auto, w przypadku leasingu będę w stanie sprzedać dopiero po 5 latach.
Możesz też zrobić cesję leasingu w trakcie trwania umowy jeśli znajdziesz chętnego nabywcę.
Jak chcesz mieć auto na dłużej niż okres leasingu/najmu, to bierz leasing. Jeśli jednak wolisz na rok/dwa i potem ewentualnie zdać samochód albo wziąc sobie coś nowego, lepszy będzie najem długoterminowy.
Obawiam się, że to jest wątek od bota reklamowego, zresztą już jakieś Masterlease spamuje (ja akurat uważam, że mają słabe ceny), ale dodam od siebie 3 grosze, bo właśnie zmieniam samochód i ponownie zdecydowałem się na wynajem.
Z mojego punktu widzenia wynajem samochodu jest dla mnie najbardziej opłacalny. Samochód w kosztach firmowych to fikcja, szczególnie dla ryczałtowców. Jak bym nie liczył leasingu, to on mi się po prostu nie spinał. "Ale auto z wynajmu nigdy nie będzie twoje, nigdy nie będzie twoje". No tak, ale po co mi moje auto, jeśli w tym modelu co 3 lata mam nówkę z salonu?
Leasing wymaga wpłaty na start - wynajem nie (zależy, ale trzeba szukać promek, jak ktoś kumaty i chce to polecę gdzie wynajmować, nie na MasterLease). W leasingu OC/AC leży po twojej stronie, w wynajmie nie (co jst ważne, jeśli nigdy wcześniej nie płaciłeś składek na siebie, bo są wysokie). Na koniec leasingu musisz wykupić samochód i prawdopodobnie - o ile się nie wydarzyła hiperinflacja po drodze - sprzedasz go niewiele drożej, niż wykupiłeś. A może nie sprzedasz, będziesz się użerał mirkami z otomoto itd. dla 20k zysku. Lipa.
Dlatego wynajem jest z mojej perspektywy najlepszy, a zaraz potem chyba zakup za gotówke. Teraz zdaję Mercedesa A180, którym jeździłem 5 lat, płaciłem za to 1400 zł miesięcznie już wszystkich możliwych kosztów (też z doliczeniem nieodliczalnych 50% VAT), miałem w cenie oc/ac, opony, samochód zastępczy i coroczny serwis mercedesa, gdzie faktura z tego co podglądałem wynosiła koło 3000 zł kazdego roku. Płaciłem tylko za paliwo i realnie mysle, ze ten samochód kosztował mnie tak z 600 zł miesięcznie.
Jak ktoś może sobie pozwolić na nowe samochody i nie wybiera w 15-letnich Citroenach, nie kupuje samochodu na minimum 10 lat, to naprawdę wydaje mi sie, ze ten model jest po prostu bardziej opłacalny i wygodny, niż leasing czy nawet zakup samochodu.