Wspomnienia gracza..
W ramach nastroju wspominkowego, naszło mnie na jakie najdziwniejsze / śmieszne / bądź żenujące sytuacje pamiętacie z waszego grania przez lata.
To może ja zacznę z trzema :
1. Rodzina wjechała na kilka dni - zostawiając mi pieniądze na żarcie. Jednocześnie ukazała się gra na którą byłem napalony jak bezzębny na suchary - Operation Flashpoint. Skończyło się zakupem gry i przez tydzień jeżdżeniem na działkę po jabłka i zasadniczo życiu tylko na nich - ale gra w wersji gold trafiła na dysk
2. Granie pod kocem w Diablo - z racji dostępu do monitora marki Deawoo (serio były takie) który jak było jasno miał poziom odbicia światła podobny do lustra. To w dni jak było słonce - budowanie namiotu z koca żeby tylko pograć w Diabełka .
3. Granie w Alien vs Predator 2. Noc, wyłączone światło, słuchawki na uszach i kampania marine, adrenaliny krąży, na radarze coś się przybliża i.. w realu zostaje złapany przez matulę za ramię ( żebym szedł spać). Podskok z miejsca taki że prawie o sufit zahaczyłem i myślałem że na zawał zejdę :D
1. Na gwiazdkę dostałem Commodore 64 z paroma grami i jedna była Giana Sisters. Miałem wtedy może z 5 -6 lat. Zaczęliśmy grać z bratem na zmianę starając się przejść jak najdalej. Jakie było moje zdziwienie, gdy za oknem zaczęło wschodzić słońce. To była moja pierwsza nocka zarwana na graniu :)
2. Pierwsza gra która kupiłem za własne pieniądze, czyli Majesty, a zaraz po nim Baldur's Gate 2. Wydałem większość pieniędzy, które zarobiłem na kolędzie, ale było warto. Instrukcje do Baldura wymeczylem na klopie niemiłosiernie.
3. Sylwester (chyba 2002) spędzony na serwerze Enemy Territory. O dwunastej było zawieszenie broni i salwy w niebo.👍