Plaga glupich postow w tematach o GTA 6.
Liczylem na ciekawe polemiki ludzi o grafice, gameplayu, postaciach, swiecie, aktywnosciach o GTA. No, ale prawie kazdy temat jest zasmiecony osobnikami z bolem dxxy, ktorzy musza sa takimi narcyzami, ze musza sie podzielic :
-bol dupy bo nie maja konsoli
- ze nie beda grac bo sramto i owamto
- moze kupia na pc jak bedzie przecena
- bo 30 klatek (co jest standardem na konsolach, cena konsol nie bierze sie z powietrza)
- generalnie obrzydzanie gry innym, takie smerfy marudy .
- bo on musi wchodzic w topici o grze, ktora go mierzi i wogole nie interesuje. No, ale wszyscy musza przeczytac jaki on jest specjalny platek sniegu.
Serio coraz rzadziej czytam tu komentarze bo zamiast czytac o grach to musze sie przebijac przez tone gowna i posty narcyzow, ktorzy musza oznajamiac wszystkim, ze on nie zagra. Serio ludzie mnie i pewnie wiekszosci ludzi nie interesuje, ze Ty nie bedziesz grac bo sramto i owamto. Gdybys mial konkretne zarzuty do wydanej juz gry i ogranej przez siebie, to spoko. Zdaje sobie sprawe, ze czesc tych postow to trolle z nowych kont. Sa pacjenci, ktorych bawi takie ragebaitowanie. Pewnie dlatego bo w RL sa popychdlami i jakos musza sobie rekompensowac. Jak byla premiera nowego Diablo, Fify,NBA.Coda,BF to ja nie wchodze ludziom w te topici i nie oznajmiam, ze nie bede gral bo wiem, ze to #nikogo. No, ale tez nie bede psul radosci z nowej odlosny ludziom, ktorzy czekali na ta gre latami.
Ja gralem w 1 GTA. Z kolegami w klasie odpalalismy demo GTA i zmiana nastepowala po smierci. To byl rok 1997. Dla mnie i jak pewnie dla wielu GTA to nasze dziecinstwo, lata bycia nastolatkiem, wchodzenie w dorosle zycie, wiek sredni, schylek zycia. Dla mnie i pewnie dla sporo innych to ostatnie GTA w zyciu. GTA 5 wyszlo w 2013 roku. To jest 13 lat temu. Na nastepne GTA po VI mozemy czekac nawet dluzej. Zwlaszcza, ze na 100% ta odslona bedzie miala swoje GTA Online i bedzie dojona latami. Gry powstaja coraz dluzej. Wynika to nie z tego, ze devi sa leniwi. Czasy, ze male studio zrobilo gre AAA juz dawno minelo.
Cieszenie się grami i dyskusje o nich to nie tutaj ;) Niestety mam wrażenie, że zdecydowaną większość GOLa (i niestety po części forum) stanowią ludologowscy frustraci, dla których wyszukiwanie elementów "woke" stanowi większe hobby niż w ogóle granie w gry... ewentualnie boomerzy, którzy po przedstawieniu im ogromnej listy najlepszych gier z obecnego roku stwierdzają, że "wogule te nowe gry som do dupy, ja nie mam już czasu na gry bo mam trzy prace, dwie żony i piontke dzieci, a tak wogule to kiedyś gry były lepsze i gotik i hiroski 3 najlepsze".
Na szczęście na samym forum ostały się wątki gdzie dalej można rozmawiać o grach.
Pierwszy raz czytasz komentarze? Przecież tak samo to wygląda w komentarzach pod innymi tematami, debilne wypowiedzi to standard, a nie wyjątek.
Załóż wątek o GTA VI na forum jak chcesz poczytać opinie od zrównoważonych ludzi.
Piszesz o głupich postach, a sam sprzedajesz głupotę, że 30 klatek na konsolach jest standardem. Otóż nie, w tej generacji nie jest. Stąd się właśnie bierze ból dupy konsolowców w przypadku gier, które na premierę ich nie mają. I nawet nie dotyczy to GTA6, bo tu raczej od początku było to oczywiste i raczej zrozumiałe.
Chociaż rozumiem pretensje jeśli gra jest np. z początku generacji konsoli i chodzi w 30 FPSach, a jest też gra z końca generacji wyglądająca 10 razy lepiej i też ma 30. Czyli co w tej pierwszej nie mogli ogarnąć patcha czy czegoś do 60, albo chociaż odblokowanie klatek? Lenistwo twórców i tyle.
Ja też jestem pełen obaw co do GTA VI, czekam na grę i mi się podoba, ale po RDR2 jestem przerażony, że dalej będą szli w ultra-realizm w zakresie poruszania postaci, ich potrzeb fizjologicznych, przegadanych dialogów, a gameplay, rozgrywka, "gra akcji" będzie tylko skromnym tłem dla "multimedialnego przeżycia imersyjnego". Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie, ale jeśli GTA VI idzie tropem RDR2, to obawiam się, że na kolejną grę od Rockstara mogę już nie czekać
Się ciesz, że nie ma w tym zestawie jeszcze kiszakowych woke'istów, parę miesięcy temu co drugi kom o GTA to było marudzenie jaka ta szóstka będzie poprawna politycznie pod dzisiejsze czasy, dosłownie murzyn na murzynie i to jeszcze pewnie w łóżku. A teraz absolutna cisza, nie wiem, chyba im bluescreena w łepetynie wywaliło na widok tych cycochów w nocnym klubie i grywalnego heterozwiązku.
Liczę, że po premierze do głosu dojdą prawdziwi gracze, czyli głównie nasi forumowicze, którzy potrafią pisać zdania złożone i którzy rzeczywiście będą ogrywali tą grę. A jeśli tak się nie stanie to żadna strata, to jest jedna z tych gier, którą praktycznie każdy ogra, bez problemu znajdę prawdziwych ludzi, z którymi będę mógł sobie o GTA pogadać (tak wiem, dziwne, z prawdziwymi ludźmi gadać, jak to możliwe).

Specyfika miejsca. Niestety.
To jak rozny jest 'vibe' komentow tutaj i ogolnie wszedzie indziej to jest naprawde dobry temat na badanie psychologiczno-socjologiczne.
Ja sie zastanawiam czemu ci ludzie wogole graja w gry, i czy wogole graja lol. Bo wiekszosc to chyba gra za kare, albo zasiada do swojego "rydwanu" z lista do odchaczenia.
Jeden tam z rankingiem ponad 220 wysmazyl 30 linijek epopeji dlaczego nie ma prawa mi sie podobac (przypuszczalnie trzy razy w ciagu tego pisania dochodzac.... taki jest poziom "samozajebistosci" w tym poscie).
O pladze zerowek i innych tuzow probujacych mnie na sile przekonac, ze NIE DA sie grac w 30fps, bo ich glowa boli (to polecam neurologa albo odejsc krok w tyl od telewizora) juz nie wspomne.
Na szczescie nie wszedzie jest tak, i sa miejsca gdzie ludzie poprostu ciesza sie grami.
Wogole im bardziej mainstreamowa gra, tym tego jest wiecej. Niektorych doslownie szlag trafia ze "normalsom" (czy tam normikom, casualom, uj wie jak to zwa) poporstu moze sie podobac, i ze zwracaja uwage na inne rzeczy niz fpsy czy rozdzielczosc tekstur kraweznika.
Co ladnie nam zamyka posta klamra, bo wracamy do zdania pierwszego...
A giera, zwlaszcza biorac pod uwage ze to zwykle PS5 robi piorunujace wrazenie. Skala, a przy tym poziom szczegolowosci ulic, wnetrz, itd... to jest kosmos.

Poziomu szczegolowosci wnetrz i klimatu to moglaby pozazdroscic niejedna gra, ktora z tych wnetrz nigdy nie wychodzi.
Ten stol i wogole caly pokoj (i wogole klimat calego miejsca) wyglada jakby zatrudnili konsultantow "z branzy", do szczegolikow.
btw. Ciekawa definicja cutcenki... 15 sekund pozniej w tym pomieszczeniu jest strzelanina i normalny gameplay. Zreszta o ile nic sie nie zmienilo to cutscenki w GTA nie sa prerenderowane, tylko liczone na biezaco. Wiec to popostu tak wyglada.
Kazde wnetrze pokazane w ciagu tych ~25 minut jest unikalne i bardzo bogate w detale. I superowo oswietlone, to juz taki szczegolik.
cutscenki w GTA nie sa prerenderowane, tylko liczone na biezaco. Czy to coś zmienia? Pomieszczenie przygotowane pod przerywnik filmowy. To lepiej ty poczytaj co to jest cutscenka.
Kazde wnetrze pokazane w ciagu tych ~25 minut jest unikalne i bardzo bogate w detale.
Ale zaskoczenie, że materiał promujący zawiera najlepsze miejsca i fragmenty mapy xD
Tak samo śmieszne jak gościu w innym wątku co się podniecał opadającym butelkami w cutscenke sugerując zaawansowaną fizykę gry i interaktywne pomieszczenia haha
Poza tym odnoszę się do argumentu Kwisarza, więc czytaj ze zrozumieniem
Ja nawet nie wiem gdzie obejrzeć ten gameplay... :| Poratuje ktoś linkiem?
W cale się nie dziwie. Dużo ludzi oczekiwało takiego samego przeskoku jak między GTA 2, a GTA 3, a tu po 13 latach otrzymujemy takie mocno ulepszone GTA 5 na sterydach i w zasadzie tylko tym się ta gra broni. Grafiką, a tak to zero nowych mechanik, możliwości czy czegoś czego nikt nie widział w poprzednich częściach, ani w innych grach. Do tego gra po raz pierwszy nie będzie wydana na płycie co też jest mocno frustrujące. Sam spodziewałem się czegoś niesamowitego i że szczena opadnie do podłogi, a tu takie trochę ziew. Już nawet po wcześniejszych materiał spodziewać się można było że to nie będzie nic epickiego. Dla niektórych zapewne tyle wystarczy ale jak dla mnie, ta cześć jest najsłabszą odsłoną w całej serii. Może w dalszych materiałach coś ciekawszego pokażą bo na razie wydaje się że nie pokazali wszystkiego.
Nah... mysle jednak ze znakomita wiekszosc ludzi oczekiwala ulepszonego i wiekszego GTA 5. To jest wlasnie ten dysonans o ktorym pisze powyzej. Ektrapolowanie swojego (lub zdecydowanej mniejszosci) zdania na calosc potencjalnej klienteli.
Jesli ktos naprawde tego oczekiwal (swoja droga zastanawiam sie jak... ale ok. Owszem pewnie mogliby kosztem wielkosci miasta, wymuszonych twardych loadingow czy poziomu grafiki dodac interaktywnosc kazdej pierdoly... tylko PO CO?), to raczej sam sobie jest "winien". Bo ani nikt tego nie obiecywal, ani w sumie nie potrzebuje.
Jedyna roznica miedzy tutaj a "gdzie indziej" jest to, ze tutaj bolu dupy o cos czego nikt nie obiecywal jest az za wiele i zabija to jakakolwiek chec do normalnej rozmowy i cieszenia sie gra.
Owszem nikt ci nie broni uwazac ze "meh" ale (i tu niekoniecznie pije do ciebie) jak robi sie taki syf jak w komentarzach pod tymi dwoma newsami z wczoraj (a to jest SCIEK), to jednak troche smutno. Bo miejsce ktore powinno byc uzywane do celebracji hobby, zmienia sie w smutny kurwidolek narzekania i bolu dupy o wszystko (niewazne czy oderwane od rzeczywistosci czy nie).
Doslownie zostajesz atakowany i zjechany bo smie ci sie podobac i nie byc graczem umeczonym od swietych 60fps (czy od czegos tam innego co nie pozwlala wam spac w nocy).
Co jest wrecz znamienne dla tego forum niestety (i znacznie mniej widoczne gdzie indziej).
Moja teoria jest taka ze jednak Gothic ryje banie.
Ależ to jest głupi argument, chłopie z całym szacunkiem.
Lata 1995-2005 to był czas niesamowitego postępu graficznego, kiedy gry od prymitywnych sprite'ów 2D przeszły w full 3D z oświetleniem real time, normal mapami, skomplikowanymi modelami 3D itd. Nie tylko gry rosły w szalonym tempie, technologia także, topowy komputer potrafił się zestarzeć w 5 lat (na tyle że nawet nie odpalał gier na minimalnych ustawieniach). W obecnych czasach relatywnie mówiąc postęp prawie stoi w miejscu.
Porównaj sobie jak nieporównywalnie większy skok nastąpił np. między Gran Turismo 2 a Gran Turismo 3, a jak zwolnił między np. Gran Turismo 6 vs Gran Turismo 7. Albo kurde chociaż GTA 2 -> GTA 3, vs GTA IV -> GTA V.
Gry są tak "dojrzałym" medium że NIGDY w życiu nie nastąpi taki skok jak w erze 2000, bo już nie ma czego usprawniać. Są gigantyczne i prawie fotorealistyczne, serio co Ty sobie wyobrażasz, że przejdziemy na 4D, albo że Lucia Ci wyjdzie z ekranu i zatwerkuje przy mordzie?
Eeee jakim podejściem? To napisz mi (krótko, dosłownie w 2-3 zdaniach) jak powinno wyglądać hipotetyczne GTA 6 żeby był taki skok jak między GTA 2 a GTA 3. Bo jestem bardzo ciekawy jakie miałeś oczekiwania.
Wnętrza budynków albo by musiały być generowane proceduralnie i wtedy każdy gracz jęczałby że "poszli na łatwiznę, każdy budynek wygląda prawie tak samo". A jak miałyby być ręcznie robione, to ta gra by wyszła w 2047 roku, bo tych budynków będą tysiące.
Zniszczenie real-time to może na PS8, jest dobry powód dla którego zniszczenia w grach albo są pre-computed (jak w Battlefield) albo bazują na prymitywnej grafice (jak w Teardown na voxelach).
Tak, ja też bym chciał żeby GTA miało 10000 misji, mapę całego USA, 100000 modeli samochodów, 1000 broni, ale niestety ta gra musi być stworzona przez development team który ma ograniczoną ilość rąk do pracy, ograniczoną ilość czasu i ograniczenia techniczne (gra musi działać na konsolce tańszej niż moje RAMy w kompie). Wiesz, to jest tylko studio gier, a nie magicy.
Komentowania misji nawet się nie tykam, bo widzieliśmy kilkuminutowe pocięte urywki dosłownie 2-3 misji.
Chyba kolego powinienes albo zrewidowac swoja definicje "skali", albo zreflektowac sie i sobie policzyc jaki jest stosunek postow "wychwalajacych", do bezwartosciowego jednolinijkowego slopu lub ewentualnie szukania na sile dziury w calym, tylko po to zeby sie komus (jak mu smie sie podobac) dopisac (co zrobiles ty, tu w watku i to dosc nieudolnie zreszta).

Liczylem na ciekawe polemiki ludzi o grafice, gameplayu, postaciach, swiecie, aktywnosciach o GTA.
Za to mozesz poczytac o "zbiorowym waleniu konia", a tuz pod spodem obejrzec zmanipulowane porownanie usilujace na chama udowodnic ze gra jest chujowa.
A w drugim 20 postow o 30fpsach i zamachu na pctowcow i pierwszym normalnym jest post bukarego lol.
Kwisatz_Haderach w tematach broniących gry o czarnych gangsterach palących zioło i przeklinających w co drugim dialogu myślałem, że chłop ma większą klasę i lepszy gust po jego komentarzach choćby pod grami Blizzarda, a jednak trudno w najbliższym czasie będzie doświadczyć coś gorszego na tym forum, strasznie to niesmaczne.
Wiekszosc opini ludzi na temat GTA jest absurdalna. Twierdzenie, ze to Gta 5. Sa na yt poworania wersji GTA V Enhanced (to ta poprawiona wersja z zeszlego roku z rtx etc ) z GTA VI. No i jest przepasc w prawie kazdym aspekcie. Od razu pisze, ze porownywane sa wersje na ps5. Ja sobie zdaje sprawe, ze zmodowane wersje na pc beda wygladac lepiej. Problem z tymi modami jest taki, ze wygladaja dobrze w okreslonych sytuacjach. W nocy, a w dzien juz padaka, przy zachodzi slonca. Mozna dzieki temu porobic fajne foty, ale co z tego jak sie nie da w to grac.
To samo zarzut, ze 6 letnia konsola nie pociagnie w 60 fps gry, ktora jest 2,5 raza wieksza od GTA 5. W dodatku ma z 2 razy wieksza odleglosc rysowania, kilka razy wiecej npcow, o szczegolowosci swiata, oswietleniu, poly na postaciach juz nie wspomne. Panowie bez przesady ps5 to nie 5090. Moja 5070 ti kosztowal 2,5 raza co moja ps5. Cudow nie ma. Stabilne 30 fps nie jest jakims dramatem. Czlowiek bardzo szybko przestaje to zauwazac. Wiekszosc gier od Rockstar chodzila w 30 fps. Ludzie mozliwosc gry z wiekszym klatkarzem w RDR 2 dostali dopiero na pc. A i tak pelno bylo topicow czy mi pojdzie i czy lepiej grac z lepsza jakoscia, ale w 30 czy z gorsza, ale w 60. Ja bym tych najwiekszych krzykaczy o 60 fps poprosil, zeby napisali jakie maja parametry maja ich pcty. Bo wielokrotnie ci co krzyczeli to sie okazywalo, ze siedzieli na jakis muzealnych komputerach. Naprawde nie chce byc zlosliwy, ale optymalizacja tez ma swoje granice. Podawanie jako przykladow jakis innych gier mija sie z celem. Bo dlatego wlasnie GTA ma taka popularnosc bo jest unikatowa. Gdyby nie byla mielibysmy pelno klonow.
No tak, rozumiem
Ja niestety nie mam nowego kompa dość nowego, i nie mam możliwości grać w nowsze gry, a co za tym podyskutowac o nich :/
Cieszenie się grami i dyskusje o nich to nie tutaj ;) Niestety mam wrażenie, że zdecydowaną większość GOLa (i niestety po części forum) stanowią ludologowscy frustraci, dla których wyszukiwanie elementów "woke" stanowi większe hobby niż w ogóle granie w gry... ewentualnie boomerzy, którzy po przedstawieniu im ogromnej listy najlepszych gier z obecnego roku stwierdzają, że "wogule te nowe gry som do dupy, ja nie mam już czasu na gry bo mam trzy prace, dwie żony i piontke dzieci, a tak wogule to kiedyś gry były lepsze i gotik i hiroski 3 najlepsze".
Na szczęście na samym forum ostały się wątki gdzie dalej można rozmawiać o grach.
Dziwni ludzie lol.
A nawet jak rozmowa juz nawet zostanie przy temacie, czyli grze to wiekszosc sprowadza sie do tego co tutaj. Smie ci sie podobac i smiesz prostowac glupoty - to zaczyna sie atak. I tak od 20 lat co poniektorzy lol.
Ten akurat wylazl z ignore, bo zmienil nicka i gol sie pogubil.
ech...... szkoda slow. Nawet z tematu doslownie narzekajacego na takie podejscie przylezie taki jeden z drugim i zrobi syf.
To samo w nitce wyzej... chcesz sie cieszyc gra? No nie, bo przylezie koles i ci zakaze bo szklo nie jest liczone w real time plus sugestia ze jestes debilem bo jarasz sie reklama...
Na zlotach tej organizacji co chciala cenzurowac gry w US, jest wiecej milosci do gier niz tutaj lol.
Coz widocznie czytanie o "zbiorowym waleniu konia" bardziej trafia w ich gusta.
Może tego nie czujesz ale to twoje dni chwały.Młodzieńcze lata, wiesz? Nic nie przebije tego, kim jesteś teraz.
Nie dostrzegasz tego całego gówna, które czyha na horyzoncie.
Ciesz się tym, koleś.
Gdyby całe życie sprowadzało się do tego... co jest teraz. Byłoby ideanalnie.
Uwierz mi
Niektórzy walczą z tą grą z zaciekłością, jakby byli uciśnieni przez twórców tej gry. Dosłownie, jakby sam fakt istnienia tej gry powodował uszczerbek na zdrowiu.
Chyba pora przestać wchodzić w te wątki, bo szkoda nerwów. Poczekam, kupię na premierę na Xboxa Series S, będę sobie betatesterem, będę grał w produkt z niegrywalną grafiką i frameratem. W końcu każdy wie lepiej, że grać się w to nie da.
Chłopy mają ból dupy, że gra nie wychodzi na PC i próbują obrzydzić wszystkim wokół.
Oczywiście, że prezentacja GTA VI może budzić (uzasadniony) zachwyt wśród miłośników serii. Oczywiście, że w przypadku tak rozbudowanej gry można się spodziewać ograniczenia liczby fps-ów na leciwym sprzęcie (PS5). Oczywiście, że GTA VI ma być w założeniu kolejną, rozbudowaną odsłoną GTA, a nie zupełnie inną grą. Oczywiście, że powinniśmy się spodziewać "gangsterskiej epopei" z mnóstwem stereotypowych postaci, pięknych kobiet i całym katalogiem amerykańskich społecznych klisz dotyczących chociażby czarnoskórych czy białych rednecków. Oczywiście, że Rockstar musiał dokonać pewnych ustępstw graficznych (o czym pisze już nawet DF), żeby to wszystko jakoś działało na konsolach.
Ale...
Mnie się ten pokaz podobał, gdy idzie o strukturę (kompozycję) czy oprawę graficzną. Nie miałem jednak opadu szczęki. Zwłaszcza w kontekście całej otoczki towarzyszącej premierze pokazu na Netfliksie. Dlaczego? Bo pod względem fabularnym i emocjonalnym nie zrobił na mnie większego wrażenia (nawet jeśli wziąć poprawkę na wpisaną w konwencję GTA sztampowość kina klasy B). Po raz kolejny zdałem sobie sprawę z tego, że seria GTA niekoniecznie trafia w moje potrzeby. Co nie znaczy, że nie spełnia oczekiwań milionów innych graczy.
Od razu też przypomniałem sobie pierwsze dłuższe pokazy rozgrywki z CP2077, czyli misję, w której Jackie i V próbują uratować klientkę przed wiwisekcją na stole Kosiarzy, oraz zadanie związane z zakupem Flatheada od ludzi Maelstromu. (W ostatecznej wersji gry obie misje pozostały właściwie bez większych zmian). To było COŚ. Scena z ciałem w wannie, jakość animacji w czasie dialogów (i jakość samych dialogów), interakcje ze środowiskiem, przybycie Trauma Team, ostrza modliszki itp. Po prostu (dla mnie) WOW i prawdziwy opad szczęki. A tutaj? Pościg z podrasowanymi efektami wybuchów i destrukcji, ucieczka w czasie "najazdu" policji na narkotykową dziuplę i strzelanina wzorowana na scenach akcji ze "Szklanej pułapki". Innymi słowy, dostaliśmy to, co już widzieliśmy setki razy. Zero emocji. Zero poczucia, że oglądamy coś, czego wcześniej nie doświadczyliśmy. I choć, szczerze mówiąc, tego właśnie powinniśmy się spodziewać (mówimy w końcu o GTA), to jednak pojawiło się pewne uczucie niedosytu. Przez 13 lat, które upłynęły od momentu premiery GTA V, świat gier nie stał przecież w miejscu. Inne produkcje wyznaczyły nowe standardy narracji, animacji, inscenizacji i budowania emocji, a tym samym podniosły poprzeczkę naszych oczekiwań.
Ważne zastrzeżenie: odnoszę się wyłącznie do pokazu, a nie do całej gry, ponieważ nie mam zielonego pojęcia, jak będzie to wszystko ostatecznie wyglądać i jakie wzbudzi w graczach emocje. Może doczekamy się historii Bonnie i Clyde'a, która skłoni nas do uronienia kilku łez i czymś oryginalnym zaskoczy. Kto wie? Niemniej jednak tego rodzaju pokaz (w teorii) daje ogólne pojęcie o kierunku artystycznym i sposobie opowiadania historii w grze.
Obawiam się, że parodystyczna (a więc oparta na przetwarzaniu tego, co znane i popularne) konwencja, choć dostarczy pewnie jakiejś (a może nawet wielkiej) frajdy, co jest, rzecz jasna, istotnym (czy nawet podstawowym) celem gry komputerowej, może w pewien sposób ograniczyć ten efekt "WOW", którego się chyba wielu ludzi od "Mesjasza gamingu" domaga. I stąd mieszany odbiór całego pokazu, który, oczywiście, przekłada się na wiele prymitywnych komentarzy po obu stronach konfliktu.
Jedni spodziewali się, że pokaz "zatka gęby" malkontentom, bo będzie tak wystrzałowy (szumne zapowiedzi, "premiera" na platformie streamingowej itp.). No cóż, do końca taki nie był. Drudzy oczekiwali potwierdzenia, że GTA VI to będzie "kupsztal". Ale okazało się, że gra prezentuje się bardzo dobrze (przynajmniej pod względem wizualnym) i trudno się do czegoś przyczepić. No więc zaczęło się wzajemne okładanie kijami, które rekompensuje frustrację wynikającą z różnych przyczyn.
Czy GTA dostarczy nam wysokiej jakości rozrywki na setki godzin? Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. To będzie wystrzałowa produkcja. Czy growy Mesjasz zstępuje na Ziemię? Nic na to nie wskazuje. Możliwość wyboru wielu produktów z lodówki albo szansa na oglądanie ponętnych kształtów, gdy główna bohaterka przechodzi w tryb skradania, niekoniecznie dostarczy tego rodzaju doznań eskapistycznych, emocji czy przeżyć estetycznych, jakich szukają wszyscy gracze, którzy chcą w pełni zaangażować się w świat gry. By trzymać się religijnej metafory: trudno oczekiwać od GTA tego samego rodzaju doświadczeń, jakie oferują choćby nawiązania do "Ostatniej wieczerzy" w knajpie PieZ w Night City czy możliwość refleksji po ukrzyżowaniu Joshuy Stephensona. Albo jeszcze inaczej: GTA nie będzie więc "kompletnym doświadczeniem" na najwyższym poziomie jakości w każdym aspekcie, jakiego można oczekiwać od współczesnej gry akcji. A właśnie tego chyba - dość bezpodstawnie - spodziewało się wielu ludzi.
GTA to będzie kolejna znakomita produkcja Rockstara. Ale nie sądzę (a propos dyskusji na forum), żebyśmy w większości uznali, że to najlepsza gra w historii komputerowej rozrywki. Co więcej, założę się, że nie wszyscy miłośnicy RDR2 staną się równie wielkimi fanami GTA VI. W skrócie: GTA VI będzie zapewne świetną grą, ale (IMHO) niekoniecznie doświadczeniem, które zrewolucjonizuje świat gier. I tyle.
Ale... i tak chodzi tutaj o to jedne kaluze moga byc glebokie ale malutkie powierzchnia, a inne plytsze, ale duzo bardziej "rozlane". Zreszte te kaluze nie sa nawet z tych samych gatunkow, troche bez sensu porownania. A moze nawet nie tyle bez sensu, co troche niesprawiedliwe.
I nie ogarniam jak ludzie nie moga tego skumac i oczekuja np. jakosci storytellingu Cyberpunka PLUS wszystkich elementow sandboxowych, aktywnosci pobocznych i poziomu designu mapy (bo umowmy sie... w Cyberpunku jest absolutnie zajebista... wizualnie i tyle). To jaki ta gra mialaby miec budzet? I ile kosztowac? Skoro REDom zajelo x lat zeby elementy gry nie bedace misjami (i symulacja miasta) choc probowaly przypominac to co bylo szumnie zapowiadane...
Gry to nie tylko fabula i cutscenki. CHoc owszem ciezko oceniac narazie co innego, bo pokazali fabule i cutscenki. ;)
Choc nawet w tych 25 minutach bylo co najmniej kilka elementow gameplayowych, ktorych np. w Cyberpunku nie ma i nie bedzie. A w pelnej grze bedzie ich pewnie z kilkadziesiat.
Kwestia podejscia i nie oczekiwania, ze nagle swinia zacznie latac (swoja droga w GTA mozna, w Cyberpunku nie... Szach-Mat. ;P ;) )...
===============
Nie wiem KTO oczekiwal "mesjasza gamingu", ale napewno nie ja. Tak jak piszesz, oczekiwalem swojskiego GTA 6 i wszystko wskazuje na to ze dostane swojskie GTA 6.
Szczerze mowiac to milo bedzie dla odmiany dostac sequel, ktory nie musi naprawiac po poprzedniku i nie probuje wymyslac kola na nowo.
Stare, dobre, klasyczne "wiecej, ladniej, mocniej".
Dla mnie osobiscie po 13 latach, to jak powrot w gierkowe rodzinne strony.
I tak wiem, ze to juz wszystko bylo i cala seria to zestaw klisz. Tak bylo od zawsze. W takim GTA 4, w ciagu poczatkowej godzinki jest wysmianych kilka, jesli nie kilkanascie stereotypowych "low hanging fruits" dotyczacych emigracji z krajow slowianskich.
Ze juz nie wspomne o San Andreas i "ziomalskich klimatach". Tutaj sie nikt z tym nie kryje, i nigdy nie kryl.
Ale kolego Bukary.... TYM RAZEM... biorac pod uwage klimat w obecnym USA, i to co tam sie przez ostatnie 13 lat odjebalo... to tym razem te klisze beda wyjatkowo smakowite. Przynajmniej dla mnie. ;) ;)
czesc po "ale" to Twoje wyobrazenie o grze, nie to co bylo zapowiadane
I właśnie dlatego zaznaczyłem, że odnoszę się wyłącznie do tego konkretnego pokazu, a nie do całej gry. Nie twierdzę przecież, że GTA VI na pewno nie będzie miało świetnego storytellingu - skąd miałbym to wiedzieć? Twierdzę tylko, że to, co pokazano, nie zrobiło na mnie pod tym względem większego wrażenia. I tyle.
Z tymi "kałużami" częściowo się zgadzam: GTA i CP2077 rzeczywiście mają trochę inne priorytety i kładą nacisk na inne elementy rozgrywki. Tyle że ja wcale nie oczekuję "storytellingu Cyberpunka + sandboxu GTA + wszystkiego, co najlepsze w obu grach". Nie chodzi mi o stworzenie jakiegoś nierealnego produktu za 2 miliardy dolarów. (Z tej samej przyczyny bawiły mnie wpisy ludzi, którzy narzekali, że w CP2077 nie ma np. tak dobrych śladów po pociskach jak w GTA). ;)
Porównuję po prostu konkretne doświadczenie: oglądam pokaz rozgrywki GTA VI i oglądam gameplay CP2077, pytając siebie: "co bardziej mnie zachwyca?". W przypadku CP2077 były rzeczy, których wcześniej w grach nie widziałem albo przynajmniej nie w takiej formie: inscenizacja, animacje, interakcje, sposób prowadzenia dialogów, Trauma Team, cała scena z klientką itd. W przypadku GTA VI zobaczyłem przede wszystkim ekstremalnie dopracowaną wersję rzeczy, które w grach widzieliśmy już w niemal identycznej formie setki razy: pościg, strzelaninę, eksplozje, ucieczkę. Tylko, oczywiście, zrobione na wyśrubowanym poziomie Rockstara.
I właśnie tego dotyczy mój wpis. Nie tego, która "kałuża" jest większa ani która gra jest obiektywnie lepsza, tylko tego, że przez 13 lat zmieniły się moje oczekiwania (i być może oczekiwania innych graczy) wobec gier. GTA może być najlepszą "kałużą GTA" w historii i nadal nie zapewnić mi takiego efektu WOW, jak gra, która w innych aspektach poszła znacznie dalej.
Piszesz, że "tego nie zapowiadano". Zgoda, nie zapowiadano. Ale ja też nie twierdzę, że Rockstar coś obiecał i nie dowiózł. Chodzi o pewne rozczarowanie w kontekście oczekiwań, a nie o zarzut wobec Rockstara. Po prostu przy całej tej otoczce "Mesjasza gamingu" spodziewałem się po pokazie czegoś, co wykracza poza "GTA, tylko jeszcze większe, piękniejsze i bardziej szczegółowe". Nie dostałem tego. I tyle. Mea culpa. To nie wina Rockstara, który pozostał wierny pewnej formule. Po prostu inne gry (też akcji) pod pewnymi względami podniosły poprzeczkę wyżej, niż znajdowała się ona w czasach GTA V. Dlatego pisałem, że tym razem raczej nie będzie ponownego przyjścia Mesjasza.
A co do latającej świni: pełna zgoda. GTA już po raz kolejny udowadnia, że jest grą bardziej realistyczną od CP2077. ;) Tyle że nie oczekuję latającej świni. Oczekuję, że po 13 latach zobaczę coś, czego wcześniej nie widziałem.
Ale kolego Bukary.... TYM RAZEM... biorac pod uwage klimat w obecnym USA, i to co tam sie przez ostatnie 13 lat odjebalo... to tym razem te klisze beda wyjatkowo smakowite. Przynajmniej dla mnie. ;) ;
Tu możesz mieć rację. Trzymam kciuki. :)
Wiadomo jak jest z opiniami. Każdy ma swoją. Natomiast nie widzę nic złego w tym ze ktoś krytykuje takie czy inne aspekty gry bazując na dotychczasowych materiałach które są dostępne.
Sam akurat zachwycam się grafika gdyż moim zdaniem osiągnąć taki poziom detali i jakości na konsoli to jest jednak sztuka. Widzę natomiast problem w 30 fps gdyż moim zdaniem nie zapewni to odpowiednio przyjemnej rozgrywki. Lepsza jakość zamiast płynności nie brzmi zachęcająco. Myśle ze tak naprawdę grywalna będzie dopiero wersja na PC.
To co mi się jednak najbardziej podoba to brak sztucznego ugrzeczniania gry o gangsterach. Ani UBI ani EA ani MS czy Sony nie pozwoliłyby sobie na brak poprawności politycznej. W przeciwieństwie do R⭐ wciskają mi do gier na siłę brzydkie lub co najwyżej przeciętne kobiety i ideologie o równouprawnieniu różnorodność równość i inkluzywność oraz nowomowę. Ani w gta5 ani w rdr2 nie spotkałem tego syfu wiec gry tego producenta z gruntu zasługują na zakup.
Tak było praktycznie od zawsze. Wystarczy spojrzeć na starych forach jak komentowali o GTA IV że 2-3 razy przesuwali premierę, 30 fpsów, nie ma wersji na PC itp. Dodatkowo gra była wtedy na tyle pobugowana że nie dało się grać i trzeba było co każdą misję zapisywać grę żeby się nie wysypała.
Co do pytania to ta sytuacja jest z każdą bardziej znaną grą. Zalewanie tysiacami newsów o niczym z taką częstotliwością, że aż obrzydzają dany produkt, więc ja poprostu tego nie czytam i tyle. A tych hejterków co piszą elaboraty o grach, które nie wyszły to mam w nosie i nie zabieram się nawet za czytanie ich wypocin.
Dla mnie jedynym minusem jest 30 fps... ciężko mi będzie grać bo już przywykłem do 60. Może nawet dojdzie do tego, że anuluję preorder.