Jaka popularna rzecz z waszego dzieciństwa kompletnie was ominęła?
Wszyscy grali w jedną grę, oglądali jeden serial, zbierali jakieś karty albo mieli konkretny gadżet, a wy… nic. Co było "wszędzie", ale jakoś nigdy nie trafiliście do tego pociągu?
1. Wszyscy mieli Pegasusa, a ja miałem Atari, więc siłą rzeczy już nie mogłem mieć Pegasusa. Nie był to dla mnie problem, bo tu się grało w to, u kolegów w tamto, ktoś miał już PC i tam w jeszcze coś innego, ale w kwestii niektórych gier z Pegasusa byłem i jestem wykluczony.
2. Nie oglądałem Big Brothera, bo ojciec uważał, że telewizja robi siano z mózgu i mieliśmy tylko podstawowe kanały. Czułem się przez to w szkole tak wykluczony, że po prostu powtarzałem na ślepo, że ja też za Gulczasem, Klaudiuszem i Manuelą, nawet nie wiedząc, jak oni wyglądają...