Czy ktoś tutaj się bawi w wypiek pizzy napoletańskiej?
Czy są tu jacyś miłośnicy pizzy i wypiekają ją w domu? Może wymienimy się swoimi uwagami i spostrzeżeniami :)
Wiem, że chyba
mam dość slaby piec gazowy, i klasyczny kamien, piec nie pozwalabna uzyskanie zbyt wysokich temperatur. stąd pizza jest jaka jest ( i tak lepiej niż pizzowy standard z sieciowek)
No, ale co ci chodzi ? Ja nie kupuje pizzy robie swoja. Mam piec do wypiekania i wyciaga on 450 stopni. Mam tez pirometr do sprawdzania temperatury zanim wloze ciasto. To wydaje mi sie najwiekszy blad, ze ludzie wkladaja za wczesnie i do nie nagrzanych dobrze piecow. Ciasto robie standardowo i garuje u mnie minimum 24h, ale takie najlepsze jest po 3-4 dniach w lodowce. Z tego 8h w temperaturze 18-19 stopni, a potem do lodowki. Maka wloska 0 + swieze drozdze, 55% wody, sos robie swoj. Wyparzam pomidorki z skorki i rekoma dusze, nie uzywam blenderow bo wtedy traci sie fakturke pomidorow. Skladniki to serek mozzarela + polskie pomidory malinowe+swieza bazylia i tyle. Tak mnie nauczono jak mieszkalem w Wloszech. Niestety nie da sie podrobic w 100% pizzy z Wloch. Dobry pizzer man w Wloszech to gwiazda. Kobiety sie o nioego zabijaja bo jak ma wlasna dzialalnosc to dobrze zarabia.
Tez pracowalem z ludzmi, ktorzy serwisuja piece w pizzeriach w Polsce i byli kilka miesiecy na szkoleniach w Wloszech. Do tego mam znajomych co maja swoje pizzernie i tez cos tam podpatrzylem. Chociaz oni jak ida w masowke to ida duzo na skroty.
ps. W rodzinie jestem znany z bardzo dobrej pizzy. I jak przyjezdza rodzinna w odwiedziny to pytanie czy bedzie pizza.
ja trzymam cegłę półtorej godziny zanim zacznę piec ale temperature w piecu mam. max 240 stopni .
a ciasto ... potrzebuje spokoju
pizza to jedna z rzeczy gdzie pośpiech kompletnie degraduje jakość pizzy.
po wyrobieniu i odstawieniu ciasta czesc kulek wsadzam do zamrazarki na pozniej, potem odmrazam w lodówce na 24 przed pieczeniem.
Mam trochę inną metodę, a mianowicie robię z ciasta na drożdżach bo lubię spód pulchny, miękki i na grubym cieście. Pizze zamawiane z lokalu mi nie podchodzą bo robią na jakieś podeszwie. Taką XXL (50-60zł) zjem na raz i nawet się nie najem, a swoją domową to 2 kawałki i mam dosyć. Reszta do lodówki i jeszcze 2 dni można odgrzewać.