
Kto ma pierwszenstwo?
Dzisiaj widzialem w Wawie kolo buirowca Vibe ze rowerzysta sie zderzyl z pieszym i ludzie sie zaczyli klocic kto ma pirwszenstwo.
Z jednej strony jest to sciezka rowerowa ale jest tez przejscie dla pieszych?
https://notosport.pl/kto-ma-pierwszenstwo-na-sciezce-rowerowej-przepisy-i-zasady/
Zupełnie inne zasady obowiązują w kontakcie z pieszymi. To oni mają pierwszeństwo na przejściach przecinających ścieżkę rowerową oraz na chodnikach, co wymusza na rowerzyście zachowanie szczególnej ostrożności.
Dziwne miejsce, wyglada jakby na sciezce rowerowej przejscia dla pieszych nie bylo, nie ma zebry i znaku, ten znak z pierwszego planu zdjecia tyczy sie jezdni a nie sciezki rowerowej.
Jezeli nie ma przejscia, to rowerzysta ma pierwszeństwo.


Wlasnie niektorzy mowili ze musza byc namalowane pasy ->
Generalnie pieszy ma pierwszeństwo tylko wtedy, gdy przejście jest oznaczone znakiem D-6, same pasy nie wystarczą.
W takim układzie pierwszeństwo ma pieszy.Zgodnie z przepisami ruchu drogowego, w miejscach, w których droga dla pieszych lub chodnik krzyżuje się z drogą dla rowerów, pieszy ma pierwszeństwo przed poruszającymi się po niej pojazdami (w tym rowerzystami). Kierujący rowerem ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który znajduje się na przejściu lub na nie wkracza.
Pieszy poruszający się w kierunku wskazanym czerwoną strzałką ma pierwszeństwo przed jadącym rowerzystą.
No w sumie po przyjrzeniu się nie ma tam przejścia dla pieszych, więc chyba masz rację
Tam żaden prawilny Warszawiak nie mieszka. Tam tylko mordor-bis i słoiki. Pierwszeństwo widłami wyegzekwować tam należy.
W Warszawie należy przyjąć, że pierwszeństwo zawsze ma rowerzysta, nawet jeśli z przepisów wynika inaczej. Niestety rower to jest środek, który w stolicy wybierają ludzie o pewnej, bardzo specyficznej mentalności "płatka śniegu". Dobra rada dla kierowców i pieszych - zawsze zakładajcie, że za kierownicą roweru jedzie idiota, oszczędzicie sobie nieprzyjemności.
Ludzie nie znają przepisów i stąd bierze się większość problemów. A dodatkowo kiedyś w Warszawie namalowali idiotycznie pasy jako "przejścia sugerowane" i piesi myślą, że mają tam pierwszeństwo - a bez znaku nie mają. Tak samo rowerzyści nie mają automatycznie pierwszeństwa na przejeździe rowerowym, gdy kierowca jedzie prosto główną drogą/
Część rowerzystów jest tak tępa że wydaje im się że mają pierwszeństwa nawet na czerwonym świetle. Trafiłem na paru takich którzy omal nie wpakowali mi się przed samochód - gdy ja miałem zielone a oni czerwone.
Bym powiedział, że pieszy jak w prawie każdej sytuacji, ale jak rowerzysta był rozpędzony to gość powinien poczekać. Tak samo jak na zwykłych pasach, które dają ci pierwszeństwo, ale nie wchodzisz sobie jak widzisz, że gość jedzie 60km/h i jest już 20m przed pasami
U mnie jest inna sytuacja bo ścieżka rowerowa (dawniej nie było) tylko sam chodnik przecina ulicę. Często dochodzi do wypadków bo samochód dojeżdża do końca drogi więc duże prawdopodobieństwo, że rowerzysta wypadnie jak strzała zza płotu i jeb ten samochód. Policja jak przyjeżdża to cały dzień myśli kto winny. Nawet potrafi się zjechać więcej niebieskich i z tego co się dowiedziałem to raz karają rowerzystę, a raz kierowcę.
Ścieżka rowerowa nie ma oznaczeń na ulicy i samochód również nie ma oznaczeń, że takowa ścieżka rowerowa tam się znajduje. Samochód ma tylko znak ustąp pierwszeństwa ale dotyczyło to starych zasad czyli dojeżdża do głównej drogi.
Nawet jakby były wymalowane pasy to i tak nic to nie zmienia, przejście musi być poprawnie oznakowane żeby pieszy miał w taki sam sposób pierwszeństwo jak na zwykłych przejściach dla pieszych. Łatwiej jest im zrobić przejścia sugerowane niż zwykłe przejścia i pokonać dystans 100 metrów żeby móc przejść na drugą stronę DDR bo i tak mandat za przechodzenie w miejscu niedozwolonym na DDR jest praktycznie zerowy.