System kaucyjny, przypadł wam do gusty czy macie go serdecznie dość?
Od wprowadzania systemu kaucyjnego na butelki i puszki, które należy oddawać do tak zwanych butelkomatów minęło już trochę czasu i tak się zastanawiam czy przypadł wam ten sposób segregowania śmieci czy macie go właśnie serdecznie dość.
Ja spożywam dużo płynów więc jest dla mnie uciążliwe. Swoją drogą ktoś będzie na tym nieźle zarabiał.
Nie korzystam, w całej swojej oszczędności plastikowe butelki wyrzucam do zwykłego kosza na plastiki
Jeszcze do niedawna nie przeszkadzał mi za bardzo, bo butelki przeważnie biorę przy okazji wizyt w lidlu/kauflandzie. Mam blisko i jestem tam średnio 2 razy na tydzień. Natomiast po tygodniowej wizycie w Gdańsku gdzie mieszkałem w samym centrum i uświadczyłem brak, butelkomatów w okolicy, a jedynym miejscem zwrotu była żabka, gdzie Pan te butelki ręcznie skanował, stwierdziłem że to się do niczego nie nadaje. Nie dziwię się ludziom, którzy mają daleko do butelkomatów, że to dla nich może być problem.
To zwykła kradzież a ekologia to pretekst. Nie zdziwił bym się jakby to rozwiązanie było mniej ekologiczne niż dotychczasowe
W sumie mnie też to już zaczyna denerwować. Najczęściej się robi tak że butelki zbiera się do worka i czeka się aż się zapełni i idzie w tedy oddać. Z tego co widzię większość tak robi. Cyrki dopiero się zaczynają przy butelkomacie. Wzrost butelek z takiego średniego worka trwa około 10 minut i więcej. Nieraz się zdarza tak że przyjdzie kilka osób z wielkimi worami i można stać nawet 30 minut. Ja mieszkam na wsi i skoro to tu trwa tyle czasu to ciekawe ile w mieście. Kolejnym problemem jest to że maszyna nie zawsze chce przyjąć butelki i trzeba je odłożyć. Parę razy zdarzyło mi się widzieć że ludzie zrezygnowali wzucaniana butelek bo co którąś nie przyjął. Takie maszyny potrafią się też zapchać, zawiesić i z tego ostniego powodu nieraz są nieczynne.
Sok, aromat, słodzik, kofeina - nie widzę w tym nic niezdrowego, no i są fit, nie to co kawa z cukrem i mlekiem, a tylko taką lubię. :)
Burn o smaku gujawy to czysta ambrozja! A ostatnio nawet poziomkowy i malinowy Tygrysek daje radę.
A co widzisz w tym zdrowego? Sok? Przecież tam nie ma prawdziwego soku, tylko zagęszczony sok owocowy w śladowej ilości z ogromną ilością cukru. A może rakotwórczy słodzik, który powoduje również problemy żołądkowo-jelitowe? A może kofeina, która w nadmiarze (a w energetykach jest jej bardzo dużo), powoduje problemy z układem nerwowym i sercem? Pomijam już fakt, że energetyki są bardzo szkodliwe dla wątroby i serca.
Nie mam problemów z sercem, kofeiny w puszce 250 ml jest w sam raz, zwykłe kupuję wersję z cukrem i słodzikiem, nie wierzę w teorię spiskową o silnej kancerogenności wszystkich słodzików, a żeby pisać o ogromnej ilości cukru, czyli obecnie 5 g na 100 ml, co daje dwie małe łyżeczki na puszkę i zabójcze 50 kcal 🫣 (kiedyś faktycznie było więcej - może trochę za dużo), to trzeba być zdrowo...
Ech, wszędzie ci ortorektycy... 🙄
Markety powinny zainwestować w maszyny do których można wrzucić cały worek puszek i butelek. Wtedy to idzie o wiele szybciej. 3 duże wory zajmują jakieś 10 minut.
OMG zgadlam autora, to ciągle ten niepocieszony antysystemowiec sabaru :)
olać, wątek-bait (moje puszki i butelki gromadzone na balkonie powtarzają to samo)
Bardzo dobrym systemem był ten wcześniejszy system gdzie butelki wyrzucało się do worków. Zamiast go usprawnić to zaczęli kombinować. A teraz coś wspominali że kolejne opakowania mają trafić do tego systemu. Z tego co twierdzi Gemini to: jednorazowe butelki szklane, w tym tak zwane "małpki" czy kartony po napojach. Czyli będziesz latał z kolejnymi śmieciami.
https://portal.faktura.pl/podatki/system-kaucyjny-zmiany/
Szopka i tyle, by go nie potrzebujemy przy systemie segregowania. A poza tym Polacy jak zwykle się wycwanili :P
https://zero.pl/news/system-kaucyjny-w-polsce-nowy-sposob-na-oszukanie-automatow
Dodatkowo motywacja żeby olać słodkie napoje. Teraz mam cały zestaw Sodastream i sobie gazuje w domu Oaze z biedry, a wymiana naboju to 15 zł.
Cały czas kupuję wodę w butelkach bez kaucji. 😎
Nie korzystałem jeszcze. Nie kupuję tego na tyle dużo, żeby ta kaucja robiła mi różnice, więc po prostu wywalam do plastików.
Ogólnie pomysł dla mnie chybiony. Staram się segregować śmieci, ale dymanie z tym do sklepu jak jakiś żul to już przesada i nie chce mi się tego robić.
dzieki tuskowi czuje sie jak śmieciarz stajac w kolejce żeby odzyskać swoje ~7 zł
Aktualna władza musi teraz sprzątać i nie wyrabia się z tym burdelem, więc każdy bawi się w brudzie.
https://www.youtube.com/watch?v=LdL4qEPKEq0
Nie żebym lubił Memcena, bo on i tak opowie coś przygotowany w taki sposób, żeby Konfa wyszła na plus a przy okazji prawdy o PiS dorzuci swoje o PO ale właściwie pojęcie 'śmieciarza' ludzie inaczej interpretują w necie.
Bo śmieciarzem od dawna nazywamy potocznie tych, którzy sprzątają po nas śmieci a prawdziwy śmieciarz to osoba zaśmiecająca teren czy środowisko odpadami.
Czytał prof Claude ;)
Ostatnio dopiero zobaczyłem na żywo jakieś automaty, ale nie korzystałem i chyba nigdy tego nie zrobię. Bo albo nie działa lub kolejka na dziesięć metrów. Nie wiem co komu przeszkadzało wyrzucanie butelek do żółtych pojemników, tak wiem że nadal można ale haracz od tego oczywiście jest.
Maszyny, dodatkowa obsługa, koszty, ekologia pełną parą.
Mieszkam w Holandii i korzystam z systemu kaucyjnego. Z tego co czytam pobieznie na ten temat w Polsce, tutejsze problemy to jest kwestia kiepskiej implementacji i technologii. Tutaj chodze moze raz w miesiacu (nie kupuje zbyt duzo rzeczy butelkowanych albo w puszkach) i wrzucenie wszystkiego do automatu zajmuje mi jakies 30 sekund. Moge dostac zwrot w gotowce albo bon do wykorzystania w sklepie. Biore zawsze bon bo butelki biore po drodze na zakupy. Jezelk chodzi o sam butelkomat to butelke sie kladzie na takiej tasmie, a skanery sa z kazdej strony wiec nie ma znaczenia w jakiej pozycji i ulozeniu sie wlozy butelke/puszke. Albo jak sie na przyklad ma karate butelke po piwie to mozna wrzucic cala krate i zeskanuje na raz.
Z tego co czytam w Polsce obecnie te butelkomaty sa czesto wadliwe, caly proces zajmuje za duzo czasu, a w niektorych miejscach zajmuje sie tym kasjer. A w mniejszych miejscowosciach jest ich za malo. Wydaje mi sie ze jak sie wyeliminuje te problemy to ludziom bedzie latwiej sie do tego przyzwyczaic. Ale to musieliby sie tym jacys specjalisci od UX zajac, a nie ktos kto wygral panstwowy przetarg po znajomosci :D
Więcej czasu to zajmuje (jeśli w pobliżu są tylko Żabki bo niemal zawsze widzę niedziałające a w kasie nie przyjmują bo to nie jest duży sklep i robią to dobrowolnie...) niż zrobienie zakupów na tydzień, bo jak już pojedzie się do najbliższego większego sklepu np. Lidl bo w Żabkach nie działa, to jeszcze trzeba odczekać w kolejce która idzie zdecydowanie wolniej niż do zwykłej kasy i nie raz się trafi gdzie trzeba poczekać na obsługę kilkanaście minut (chociaż wtedy niektórzy rezygnują i idzie troszkę szybciej).
Pewnie gdyby mnie bolała strata tych kilkunastu (może kilkudziesięciu) złotych miesięcznie, to bym cały system kaucyjny uznał za irytujący... Uznałem jednak, że te kilkanaście/kilkadziesiąt złotych mogę poświęcić, bo nie chce mi się tych butelek zbierać, a potem z nimi lecieć przez środek miasta do Biedronki/Żabki. Także dla własnej wygody po prostu ten system "zignorowałem". Gratuluję ludziom, którzy się szybko do niego przekonali i stosują, ale mi się po prostu... nie chce - bo mogę sobie na to pozwolić.
Czy uważam to za coś złego? Czy czuję się gorzej z tym, że nie dbam o środowisko? No w sumie nie - butelki i puszki i tak lecą do tych koszy, do których powinny - nawet ich nie zgniatam. Śmieci w lasach też nie zostawiam, więc powody, dla których to wszystko wprowadzono w pewnym sensie mnie nie dotyczą. A moją butelkę może sobie ktoś wyjąć i samemu pobrać kaucję - więc cel i tak jest zrealizowany.
Pojawia się jednak pytanie, jaka będzie przyszłość tego systemu... Czy odsetek zwróconych opakowań będzie wystarczająco wysoki? I co jeśli nie? Czy kaucja wzrośnie? Jeśli tak, to o ile? I czy zmotywuje mnie to do zabawy w odddawanie butelek? Myślę, że nawet złotówka kaucji by mnie nie zabolała, ale co w przypadku dwójeczki? Ze dwie stówki miesięcznie by już mogły wyjść...
Tylko czy ktoś jest na tyle odważny, żeby do butelki z napojem wartej 2-3 złote dodać kolejne 2 złote kaucji?