Jaka gra ma dla was świetne wspomnienia, ale boicie się jej dzisiaj odpalić?
Macie w głowie obraz absolutnego arcydzieła i może lepiej go nie psuć. Była taka gra, której nostalgia może nie wytrzymać konfrontacji z rzeczywistością?
Należę do rzadszej grupy graczy, którzy dobrze pamiętają jak dana gra wyglądała i nawet jak odpalamy taki tytuł po 10-20 latach to jest dokładnie to co widzieliśmy wtedy. Miałem wiele powrotów do bardzo starych gier i grafika mnie nie odrzuciła, bo była dokładnie taka jaką ją zapamiętałem. A jeśli gra jeszcze naprawdę była dobra, to powrót to sama przyjemność.
Nie, nie ma takiej gry. Regularnie wracam do mafii 1, gta 3, gta vc, gta sa, starszych medal of honor, a nawet crapów pokroju zemsty urzędasa, kurki wodnej albo złoto i chwała droga do el dorado. Gra mi się w te gry lepiej niż w niektóre nowe gry. Grafika to dla mnie sprawa trzecio albo i czwartorzędna
Dla mnie to Tales of Berseria. Nie ze względu na to że gra się zestarzała itp tylko - nigdy nie ukończyłam tej gry przez błąd który spowodował że mój 99% save przestał być widziany przez grę. Trochę nie ufam że gra mi nie sprawi tego samego błędu a wiem że kolejne 20 godzin szybko by mnie pochłonęło.
Na pewno nie z powodu, że były to "absolutne arcydzieła", albo że coś mi się "popsuje", ale "bałbym się" odpalać dziś RPGów opartych o AD&D 2 od SSI, bo pewnie wsiąknąłbym na zbyt długo, albo, z tego samego powodu, do Betrayal at Krondor. Z drugiej strony ciągle szukam okienka na powrót do Avernum: Escape From the Pit i nie mogę znaleźć - może tego się boje?
Eee tam. Po prostu za dużo tytułów już ograłem i za dużo jeszcze chciałbym. Ciągle mam jakieś powroty na tapecie, obecnie Anachronox, więc skoro i tak znajduję na to czas, to nie jest z tym aż tak źle.