
Serie M&M, Wizardry oraz inne cRPGi - niekoniecznie w trybie FPP (cz. 256)
Do 191 częsci tytuł wątku brzmiał: "Serie M&M, Wizardry i inne cRPG-i w trybie FPP"
Został on założony przez Adamusa jeszcze w lutym 2001 roku i jest jednym z dwóch najdłużej ciągniętych wątków w historii Gry-Online. Przewinęło się w tym czasie przez niego sporo osób i zasób informacji o Might and Magic VI w nim zawarty jest naprawdę imponujący. Okazało się jednak, że nie tylko o tej grze i tej serii uczestniczący w nim ludzie rozmawiają. Wszyscy jednak są miłośnikami cRPGów i to takich jak właśnie seria Might and Magic, Wizardry, The Elder Scrolls, czy Demise. Jak zauważycie, wszystkie te gry zostały zrealizowane w starym dobrym trybie FPP, gdzie akcję śledzimy oczyma naszej drużyny. Niestety w ostatnim czasie powstaje coraz mniej gier w trybie FPP :(. Dlatego postanowiliśmy mocno rozszerzyć temat wątku i zapraszamy do dyskusji o nie tylko grach cRPG w trybie FPP, ale również o innych grach w które gramy.
Arx Fatalis
Polonizacja: https://drive.google.com/open?id=1R-GjXvNhZ65m8jwiIu8A5xl9VEnBn1kY
Baldur's Gate 3
Poradnik mechaniki rozgrywki Baldur's Gate 3 przygotowany przez Silvarena:
https://silvaren-rpg.blogspot.com/p/baldurs-gate-3-poradnik.html
Demise
Strona polecana przez Wreaker''a:
http://www.decklinsdemise.com/news.php
Diablo + Hellfire
Spolszczenie:
https://wiaparker.pl/projekty/diablo-hellfire/
Dispel
Patche żeby ukończyć grę:
https://drive.google.com/drive/folders/1_Lk0RuFSYBeNWv_FIs8HhGYBJbpPVmly
Might and Magic IV + V: World of Xeen
Wszystko o tych dwóch częściach kultowej serii:
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic4cloudswalk.htm
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic5darksidewalk.htm
Might and Magic VI: Mandate of Heaven
Poradnik: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=43
Łatka: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=638
Spolszczenie: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=51
Might and Magic VII: Za Krew i Honor
Poradnik dla posługujących się językiem angielskim:
http://www.the-spoiler.com/RPG/New.World.Computing/might.and.magic7.2/MM7.HTM
Świetne patche do M&M7 przygotowane przez _Mok_''a:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/mhtsios8azpirwz/mm7_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/37ix261d1dtjgac/mm7_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/pu11a9gobj95u6i/MM7PL_125_beta_Mok_.7z
Patch polonizacyjny:
http://mm7.heroes.net.pl/uploaded/download/MM7_pl.zip
Might and Magic VIII: Day of the Destroyer
Kolejne niezbędne patche _Mok_''a do M&M8:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/lc4qopso4lt934s/mm8_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/7900svlys1m72do/mm8_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/sy48lyb07i48180/mm8pl_testpatch_Mok_.rar
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Fanowskie spolszczenie:
https://www.nexusmods.com/pathfinderwrathoftherighteous/mods/342
Vampire the Masquarade: Redemption
Patch polonizacyjny:
https://drive.google.com/drive/folders/1BW-g9-9-5J2n-4xnf7hY9-fSxf_ao_BH?usp=sharing
Wizardry 7
Świetna strona z podpowiedziami:
http://www.the-spoiler.com/RPG/Sir-Tech/Wizardry.7.html
Patch do W7 Gold zrobiony przez nieocenionego _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/sb52g2h8c1ejsa6/wizgold_txtfix.ra
Wizardry
(strona z poradnikami dla wszystkich części)
http://www.tk421.net/wizardry/
Wizards & Warriors
Niezbędny beta - patch _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/a6f21dcl7alep5e/WW11beta.7z
Blog Mistrzyni cRPG i przygodówek znanej jako Annelotte (dawniej Shiris) z recenzjami, solucjami i poradnikami do dziesiątek (głównie) starych cRPG, jRPG i przygodówek
http://gryannelotte.blogspot.com/
Poprzedni wątek:
https://www.gry-online.pl/forum/serie-mampm-wizardry-oraz-inne-crpgi-niekoniecznie-w-trybie-fpp-c-43/z6101b189
No to jest nowy wątek.
Mam nadzieję że gracie w coś fajnego bo ja tak. Ogrywam bowiem Warhammer 40 000: Rogue Trader. Oczywiście na przemian z Pathfinderem ale Pathfindera już kiedyś skończyłem więc to nie priorytet.
Skończyłem KOTORA 1 z polecenia, co wybrać ze starych gierek i był niezły. Może dziś zacznę Sith Lords, chociaż chciałem Wizardry 6, ale przegrywam z problemami technicznymi. (I mam jeszcze Oblivion Remastered).
Do końca kwietnia głównie czytałem, ale potem próbowałem KCD i dropnąłęm po 25h. Przez cały czas towarzyszyło mi poczucie, że przy dziesiątkach innych gier bawiłbym się lepiej i ciągnięcie KCD wydawało mi się po prostu stratą czasu na coś, co nie daje dostatecznej frajdy.
Przeszedłem kampanię i pograłem w parę scenariuszy w Heroes of Might & Magic Olden Era.
Pograłem 170h w Diablo 4: Lord of Hatred: najpierw palkiem, potem barbem, potem sprawdziłem sorca po reworku. Bawiłem się świetnie, wreszcie jest to gra, przy której musiałem powiedzieć sobie - wystarczy - bo przesiedziałbym nad nią pewne kolejnych kilka miesięcy.
Przeszedłem Dark Forces Remastered. W oryginał grałem z 15 lat temu. Pomimo ponad 30 lat od premiery wciąż bardzo dobrze się w to gra. Nie pamiętałem, że miała aż tak fajny design poziomów i różnorodność giwer. Kusi trochę odświeżyć sobie pozostałe odsłony serii.
Aktualnie pykam w Songs of Conquest. Przeszedłem nową kampanię z Rise Eternal DLC - jedna z najlepszych kampanii, jeśli nie najlepsza tak fabularnie i pod względem konstrukcji scenariuszy. W ogóle SoC ma kapitalne kampanie. Znacznie bardziej wciągają niż dowolne kampanie z herosów, które w przeszłości ograłem. Wczoraj skończyłem kampanię Yulanu z najnowszego dodatku wnoszącego do gry nową frakcje inspirowaną dalekim wschodem. Pewnie popykam jeszcze kilka luźnych scenariuszy Yulanem i przejdę kampanię frakcji na najwyższym poziomie trudności zanim przeskoczę na coś innego.
Lato pewnie upłynie mi przy Switchu 2, bo zdecydowałem się w końcu na Metroid Prime 4, nowe Pokemon: Legend: Z-A i jestem strasznie nahajpowany na odświeżone wersje serii Xenoblade Chronicles na Switcha 2 ogłoszone na ostatnim Nintendo Direct. Dziś z paczkomatu odbiorę Chronicles X w nowej wersji. Ogólnie switchowy backlog chcę ogarnąć. Zostawić te gry, do których będę chciał wracać, a sprzedać te, które po przejściu zbierałyby kurz. Mam też kilka portów JRPG, które ostatecznie pojawiły się też na PC (Octopath Traveler, Triangle Strategy, Diofield Chronicle, SMT III Remastered) i w sumie nie wiem czy sprawdzić je na switchu czy na PC. Teraz wszedł ten fajny feature, że gry ze Switcha 1 działają w handheldzie na Switchu 2 w ustawieniach z zadokowanego Switcha 1, czyli przeważnie w wyższej rozdzielczości itp.
Narazie gram ogólnie mało, bo też naprzemian w Pathfindera, wczoraj zagryzłem zęby na Xanthirze, aż zmniejszyłem poziom trudnoći bo w pewnym momencie zorientowałem się że ja już tą grę kiedyś uczciwie skończyłem, więc teraz gram dla fanu, trochę dla fabuły bo mam w drużynie Regilla, Daerana i Arue. Regilla i Daerana wcześniej nie miałem i chcę ich poznać lepiej (dialogi między nimi to złoto, z Arue w sumie też), Arue za bardzo lubię by usunąć. Poza tym moja główna postać to Uświęcony Pogromca no i do tego dwóch najemników od Hilora czyli dwie dziewczyny z mojej ksiązki, ale jedna z Mistrz Noży a druga to Uczeń Piki i o ile ogólnie gra mi się fajnie to ani mój Dowódca ani Daeran nie nadążali z czarami leczącymi i gdy Xanthir rozdzielił sie w drugim etapie na pięć rojów to mówię: nie, pierdole, nie dam rady xd
Tak więc bardziej gram dla fabuły i testuję trochę klasy moich dziewczyn a przy okazji Wyrocznię daerana, bo Regill to jest czołg, wiadomo. Dzisiaj wracam do do Rogue Trader, mam już tą Cassie czy jak jej tam, no zobaczymy, podoba mi się.
spoiler start
Deskari nad kościołem, gdy gadamy z Iomadae, to jest HIT
spoiler stop
. Ale wątek Wolnego Kupca nie do końca zna nawet Reddit, więc łaknę informacji
Ja na pewno skończę Wratha jeszcze wiele razy w życiu bo to jest gra która idealnie rezonuje z tym czego wymagam od komputerowego RPG.
Ale jako Rój.... No nie, u mnie to jest kwestia immersji. Umiem grać jako ja, umiem grać jako moja książkowa bohaterka ale w żadnym wypadku żadne z nas nie pasuje na Swarm that walks xd Ale korci bardzo xd
Dzisiaj wrócę do Rogue Trader i dam znać jak mi idzie.
A, możesz do mnie napisać jak chcesz na fejsie bo mam sprawę, nic pilnego xd
No tak, byku, zasysam rzeczy z tego forum; to jedna z rzeczy dla których tu jestem - odkrywanie gier. Nie wiem, dlaczego się zaperzyłeś, bo odpowiadam z kulturą i merytorycznie, i wszystkim graczom staram się tak odpowiadać. Wywołałem Cię, bo podobnie do mnie, uważasz WOTR za najlepszy RPG w historii, a zauważyłem podobieństwa.
Co do Fb; zajmuję się na nim literaturą, zwłaszcza iberoamerykańską i frankojęzyczną, więc raczej tam Cię nie "wywołam"; chciałem wiedzieć, czy osoba spoza Warhammera doceni i odnajdzie się w grze, to wszystko.
Tak z ciekawostek skoro o AOD mowa.
We’re happy to announce that The Age of Decadence has sold 250,000 copies.
We never thought we’d hit this number as AoD is a harsh and unforgiving RPG built around choices and consequences. And yet every year, more than a decade after release, new players still discover and enjoy the game.
For a small independent studio, that's more than a sales milestone. It's the reason we're still here, still making games and telling stories.
We're grateful to everyone who bought the game, recommended it to a friend, and wrote a review.
Thank you for giving our game a chance. We wouldn't be here without you

Minęło dzisiaj:
26 lat od premiery Diablo II,
25 lat od premiery dodatku czyli Lord of Destruction.
Nie ma dla mnie ważniejszej gry w życiu. Nic tak nie wpłynęło na mój styl grania w cRPG, na mój odbiór fantastyki, na moje podejście do kobiet jako protagonistek w cRPG jak i towarzyszy oraz na moją, nazwijmy to umownie, twórczość własną, jak Diablo II z dodatkiem. Sto lat Diablo.
Pisałem wcześniej na swoim profilu o Diablo II że kończy 26 lat a dodatek 25, a tu się okazuje że pierwszy Icewind Dale...Też kończy 26 lat.
To niesamowity zbieg okoliczności. Moje dwie najukochańsze gry. Ten sam dzień, ten sam rok. Icewind Dale kocham za ten klimat północy. Gdzie wiatr i mróz są przeciwnikami groźniejszymi niż orkowie, gobliny i yeti czy trolle. Kocham wszelkie północne klimaty w grach i nie tylko w grach. Wracam do tej sagi tak średnio raz do roku, taki rytuał, niekoniecznie muszę kończyć, ale pograć trochę tak. Zawsze będę powtarzał że Icewind Dale to jest takie low fantasy w świecie, który jest high fantasy.
No a Diablo II...Diablo II, które tak jak "jedynka" nie było klasycznym fantasy z elfami i krasnoludami a światem zmęczonym wieczną wojną między Niebem a Piekłem. Niby jest akt drugi i pustynia, akt III i dżungla, ale w każdym czuć to stłamszenie. A akt V, z dodatku ma ten północy klimat, który lubię. No dobra, akt I czasem stara się wrócić do tego klimatu z jedynki.
No i Siostry. Zakon Sióstr Niewidzącego Oka. Znane jako Łotrzyce. Szkoda że nie są grywalne, ale chociaż są jako najemniczki. Jedna z tych Łotrzyc przeszła ze mną setki, jeśli nie tysiące godzin w Diablo II. Tylko ona jedna, to samo imię, od pierwszej wizyty w kafejce internetowej w 2000 roku. Potem powiedziałem: chodź Łotrzyco. Idziesz ze mną. I tak minęło nam 26 lat. Walczyłaś dzielnie w Divine Divinity, w Morrowindzie, w sadze Icewind Dale, w The Outer Worlds, w Avowed, w Neverwinter Nights, w Blackguards, w Drakensang, jako towarzyszka w Baldurze, teraz jesteś Dowódcą Krucjaty w Pathfinder: Wrath of Righteous. I doczekałaś się fanfika łączącego te dwie moje ulubione gry (szukajcie fanfika Obca w Dolinie w serwisie Archive of Our Own). Niedługo doczekasz się książki, ciężkiego militarystycznego fantasy w autorskim świecie, gdzie duch Łotrzyc z Diablo II i klimat Doliny Lodowego Wichru są wyczuwalne.
Więc jak mam nie kochać tych gier?
"Today, the mood is different. Xbox is looking to reallocate where it spends money. The company wants to invest in its big franchises, and to do that, it needs to cut from elsewhere. Studios such as Compulsion, Ninja Theory, Double Fine, Obsidian, Undead Labs and others are deep in negotiation with Microsoft to avoid closure. The impact of this will likely reverberate across the business."
MS chce zainwestować w swoje największe marki. Obsidian też jest wśród firm negocjujących dalsze funkcjonowanie.
Wróciłem do Diablo IV z okazji rocznicy dwójki i powiem wam, że bawię się dalej bardzo dobrze. Zewsząd są głosy krytyki, że co sezon jest mało nowej zawartości, ale tak szczerze mówiąc to nigdy jakoś ani nie czułem potrzeby dodawania w rankingach pierdyliarda nowych aktywności ani zawartości. Być może bierze się to stąd, że w dwójce którą ogrywalem jak wściekły reset laddera był po prostu... resetem laddera o tyle. Patche raz na rok dodawały coś nowego, ale były to zmiany niezbyt wielkie więc po prostu grało się dalej bo dobrze się grało. Czasy się zmieniają, wiem, ale w przypadku D4 nawyki i oczekiwania growych dinozaurów są górą nad wieczną potrzebą zastrzyków dopaminy przez nowości :D
A ominęły mnie dodatkowo oba dodatki, więc zawartości do ogrania mam mnóstwo.
Ja bym mimo wszystko poszedł w D4. Zwłaszcza, że pewnie D2 znasz na pamięć tak jak i ja :D
Ja szczerze mówiąc nie do końca rozumiem, dlaczego Outer Worlds i Avowed źle się sprzedały. Jedyne podejrzenia jakie mam, że ze względu na akcenty woke, które zwłaszzca przed premierą Avowed mocno puntktowano. Nie były to gry wybitne, ale też na pewno nie można je nazwać złymi.
W tej chwili o dziwo Obsidian ratuje sprzedaż Grounded 2, która ponoć jest niezła.
Ciekawe jak poradzi sobie Clockwork Revolution od InXile.
Była regularna nagonka patusów z YT, i to w dodatku z dupy wzięta, bo elementów "woke" praktycznie nie ma. Takie BG3 ma ich nieporównanie więcej, ale żaden patojutuber nie miał odwagi jechać za to po Larianach.
No właśnie, gdzie niby w tym Avowed jest niby woke? XD Można wybrać zaimek na początku, i to chyba tyle, a dzbany upatrzyły od youtuberów i powtarzają to samo jak barany jakieś 😂
Opis miecza dropiącego z Sargamisa dot. niebinarego paladyna, do którego ten miecz niegdyś należał.
Notatki ze Świtobrzegu o tego typu treściach nie pamiętam.
Jedna mieszkanka Rajskiego Portu prosi o przekazanie wiadomości kurtyzanie, w której się zabujała.
W ruinach pargrunów w Szmaragdowych Tarasach jest notatka jednego ze strażników pisana z perspektywy osoby niebinarnej.
W Trzeciogrodzie jest niebinarny Chico związany z questem dot. umierającego łowcy i odzyskania należącego do niego serca lewiatana z ruin na pustyni.
I to chyba tyle. Ja wiem, że każdy ma swoje poglądy, też nie jestem fanem tego typu treści, ale nie grałem jeszcze w żadną grę, w której byłoby ich takie natężenie, aby w najmniejszym stopniu psuło mi frajdę z grania. W sumie tylko raz mnie gra zniesmaczyła i to był Wiedźmin 2 jakoś w ostatnim rozdziale jak poszedłem ubić jednego maga i przerwałem mu zabawę z kochankiem.
Ogólnie o Avowed dużo bzdur gadano, np. wytykano, że w jednym mieście są praktycznie same postacie o ciemnej karnacji. Ciul tam, że to Vailianie i jest to zgodne z lore dla rdzennych mieszkańców Republik.
Nawet jak się zestawi tę niesławną wypowiedź twitterową jednego z głównych artystów Obsidianu z wyglądem gry, gdzie no generalnie oddali wizualną stronę Pillarsów bardzo dobrze (Yatzli ma alternatywną szatę identyczną jak Aloth, Kai ma alternatywny mundur jak Maia Rua, Aedyrczycy noszą charakterystyczny ubiór, atchitektura vailiańska wygląda jak na archipelagu w dwójce itp.).
Może ktoś się czepiał, że kobiet w grze są brzydkie, idk. Kilka jest naprawdę ładnych - właścicielka Syreny, Dorso od razu przychodzą mi na myśl. Co ciekawe Tim Cain nagrał zabawny materiał o "brzydkich postaciach w grach" gdzie wyśmiał graczy, którzy ostatnio non stop na to narzekają przy każdej grze na rynku.
Tak, o to mi chodziło.
Ogólnie o Avowed dużo bzdur gadano, np. wytykano, że w jednym mieście są praktycznie same postacie o ciemnej karnacji. Ciul tam, że to Vailianie i jest to zgodne z lore dla rdzennych mieszkańców Republik.
Nawet jak się zestawi tę niesławną wypowiedź twitterową jednego z głównych artystów Obsidianu z wyglądem gry, gdzie no generalnie oddali wizualną stronę Pillarsów bardzo dobrze (Yatzli ma alternatywną szatę identyczną jak Aloth, Kai ma alternatywny mundur jak Maia Rua, Aedyrczycy noszą charakterystyczny ubiór, atchitektura vailiańska wygląda jak na archipelagu w dwójce itp.).
Niestety, jest spore grono patojutuberów które monetyzuje nakręcanie negatywnych emocji wokół gier. Nie wiem jakie siano we łbie trzeba mieć, żeby ich słuchać, a tym bardziej kierować się ich wysrywami, ale jak było widać nawet tutaj na forum robili gnój w komentarzach, i to nie tylko w tematach o Avowed. Oberwało się w zasadzie każdej nowej grze - Avowed, Kingdom Come 2, AC Shadows, Cyberpunk (akurat oberwało za to, za co nie powinno), Ghost of Yotei... I nikt na moment nie pomyślał, że coś jest nie tak, kiedy z YT wylewa się gnój na KAŻDĄ nową premierę, za co "twórcy" dostają kasę.
Może ktoś się czepiał, że kobiet w grze są brzydkie, idk. Kilka jest naprawdę ładnych - właścicielka Syreny, Dorso od razu przychodzą mi na myśl. Co ciekawe Tim Cain nagrał zabawny materiał o "brzydkich postaciach w grach" gdzie wyśmiał graczy, którzy ostatnio non stop na to narzekają przy każdej grze na rynku.
Ba, oberwało się również wspomnianemu wyżej Diablo 4 za model Druida i Drudki, że grubi.
Przy okazji D3 też była drama w necie, jak okazało się że Tyrael został czarnoskórym... Rasiści odpalili się wtedy dość srogo.
No i te wypowiedzi Matta Hansena przed premierą Avowed nie pomogły.
Niemniej clue mojej wypowiedzi jest takie, że obie gry były solidne, zatem ich słaba sprzedaż dość mocno mnie zdziwiła.
A może jednak gamepass zaszkodził?
Po Avowed ludzie oczekiwali chyba gry na wzór TES-ów, z czego Obsidian dość szybko się wycofał i w chwili gdy zaczęły się wywiady i pierwszy raz pokazali gameplay, to porównywali grę do TOW. Naciskali, że nie jest "open world" i nie jest "sandboxem" w przeciwieństwie do Skyrima. To wyreżyserowany RPG, gdzie poziom interakcji ze światem jest jedynie nieco większy niż np. w KotOR czy w Dragon Age Origins. I gdyby była to gra z kamerą izometryczną, to może by to przeszło, ale przy immersyjnym widoku FPP, bez pełnej interakcji z NPC i otoczeniem już nie. Zdaje się, że dla wielu to zabiło grę.
Ludzie i tak oczekiwali Skyrima i krytykowali Avowed za to, że gra nie jest taka jak TES-y. To chyba dość częsty przykład, że krytykuje się grę za to, że nie jest taka, jak w gruncie rzeczy nie miała być. Jest inna niż oczekiwała pewna potencjalna grupa odbiorców. Zawiódł marketing, który na dobre rozkręcił się z tydzień przed premierą?
Gra trafiła generalnie do niszy, w której większościowo zebrała uznanie, a reszta graczy albo się odbiła albo w ogóle nie zainteresowała tytułem. Wydaje mi się, że cały ten ruch antywoke to i tak jedynie głośna mniejszość. W gamepassie paradoksalnie była ponoć najczęściej ogrywaną grą w okolicy premiery, jakieś rekordowe liczby godzin tam niby nabijano. Jednocześnie na Steam trafiła właśnie raczej do niszy świadomie zainteresowanej tytułem. Na PS5 wyszła po roku i musiała się zmierzyć z medianą opinii.
TOW 2 wydaje mi się lepszą grą od jedynki, wiele aspektów realizuje lepiej. Jedynka była sukcesem, dwójka nie. Trudno powiedzieć czemu. Jedynka wyszła też w dobie COVID-a, gdy ludzie mieli od groma czasu i pieniędzy na rozrywkę w izolacji. Pomogło reklamowanie gry od twórców Fallouta 1 w obliczu klęski wizerunkowej Fallout 76 od Bethesdy. Marketing nakręcił się sam. Przy dwójce tego zabrakło, a MS też marketingowo dużo nie robił.
Przy okazji afery z ruchem Sony sprzed paru dni przesłuchałem materiały Grzegorz Wątroby z Okiem Deva i on tam podaje interesujące statystyki od różnych analityków. Statystyczny gracz Sony kupuje 2 gry rocznie i przeważnie są to Fifa i CoD. Świadomi gracze to zdecydowana mniejszość, bodajże kilkanaście procent i oni kupują powiedzmy jedną grę miesięcznie.
Reszta albo nie śledzi rynku, albo gra w gry usługi (ponad połowa konsumentów) albo kupuje to, co jest akurat popularne, co przyciąga wzrok, o czym jest głośno w pozytywny sposób. Dlatego dużo ludzi, którzy nie grali w klasyczne cRPG rzuciło się na BG3, bo wypada sprawdzić GOTY. Dużo ludzi, którzy nie grali w JRPG, kupiło Expedition 33, bo krążyły same pozytywne opinie (był nawet deficyt pudełkowych wydań bo popyt przekroczył podaż). Dużo graczy kupuje kolejny odsłony i rimejki Resident Evil, bo to znana i doceniona marka. Dziesiątki milionów preorderów na GTA VI, bo to swego rodzaju zjawisko. Osobiście nie interesuje mnie GTA VI, ale zdecydowana większość graczy, kupi nową grę Rockstara, bo to najgłośniejszy tytuł tego roku.
Generalnie ani Avowed ani TOW2 nie pasują do takich kryteriów. Nie przebiły się do mainstreamu. Nie były dość popularne. Czy nie były popularne bo nie były dość dobre? Nie wydaje mi się. Były dobre lub bardzo dobre, ale dla określonej niszy i jak zwykle przy grach Obsidianu przestrzelono oczekiwania sprzedażowe, jednocześnie te były takie a nie inne, bo budżety były na tyle wysokie.
TBH mam wrażenie, że to wszystko poszło w złą stronę. Ludzie zamiast grać i czerpać frajdę z tego hobby to nakręcają się liczbami, które oddają jedynie fragment całości, jak all time peak na Steam, jakieś doniesienia o kiepskiej sprzedaży, liczbie kopii na rynku itp. itd. Jakby - grałem w Avowed i TOW2 i przy obu się bardzo dobrze bawiłem, ale ile razy to powtórzę, to zawsze ktoś się zdziwi i oburzy, bo te gry to gówno i na dowód podaje mi liczbę graczy na Steam. Cool. Ale co z tego? Nie wszystko i nie wszędzie jest dla każdego. Nie każda gra musi być niedoścignionym ideałem lepszym od każdej poprzedniej gry, w jaką w życiu zagraliśmy. To nierealne oczekiwania.
Taki przykład z Nintendo. Przeszedłem ostatni Metroid Prime Remastered, powoli kończę Metroid Prime 4 Beyond. Marka Metroid jest bardzo stara i ma hardkorowych fanów. Te gry są zwykle rewelacyjne albo chociaż bardzo dobre. Mimo to nie są system sellerami, nie biją rekordów sprzedaży pod względem popularności. Pokemony sprzedają w pierwszy tydzień więcej kopii niż Metroid Dread sprzedał w kilka lat. Normalnie jakby przenieść forumowiczów z GOL-a na grunt Metroida to by się zaczęło "te gry to gówno, Mario Kart 8 sprzedało kilkadziesiąt milionów kopii, Metroid Dread tylko 3 miliony". Tymczasem wyciekła klasyfikacja wiekowa dla nowej gry z serii (Metroid Ravenous) i są wiarygodne przecieki, że będzie remake Super Metroid.
Nawet jeśli nie jest to dochodowa marka dla Nintendo, wypełnia pewną niszę. Sprawia, że katalog gier jest bardziej różnorodny. Każdy może znaleźć coś dla siebie.
Dlatego mnie cieszy, że są takie gry jak Avowed, czy TOW2, bo do mnie to trafia, podczas gdy odbijam się od innych tytułów, jak Divinity Original Sin czy Wiedźmin 3. I w sumie jedyne kogo powinna interesować skala sprzedaży to tak naprawdę inwestorzy i wydawcy, a często mam wrażenie, że najwięcej do tych informacji onanizują się hejterzy poszczególnych tytułów. Trochę w myśl kopania leżącego, schadenfreude. Z punktu widzenia gracza liczy się tak naprawdę, czy w daną grę gra mu się dobrze. Nawet jeśli sprzedaż może decydować o szansie produkcji sequela - no jeśli jest za niska, to gracz i tak nie ma na to wpływu, chyba że sam kupi kilka milionów egzemplarzy.
Chyba że jest jakiś spisek i ludzie serio boją się wyrażać negatywne opinie o "dobrych" grach i pozytywne opinie o "złych" grach, bo mediana pokazuje inaczej i lepiej się nie wychylać.
Prime Remastered ma super immersję dzięki FPP, wizjerom. Zagadki o ile są prostsze w kwestii egzekucji ruchów, o tyle są ciekawiej skonstruowane - uwielbiałem wszystkie ścieżki do spider morphballa - kiedy przemieszczasz się w przestrzeni trójwymiarowej to nabierają dodatkowego cóż - wymiaru. Gra jest też dużo łatwiejsza. Drugiego bossa musiałem powtórzyć, jak już rozkminiłem jak unikać ataków i co trzeba zrobić, by go ubić. Kilku bossów pokonałem z marszu - w tym rzekomo najtrudniejszego według graczy. Drugiego najtrudniejszego to dopiero za 5 razem, a finałowego za drugim. Jak przypomnę sobie, że w Dread niektórych męczyłem po kilkanaście razy to różnica raczej ogromna pod względem trudności, ale też w Dread sterowanie było bardziej skomplikowane - czasem trzeba było przytrzymać 3-4 przyciski, wciskać piąty i jeszcze nasadą dłoni szturchałem analog, żeby wycelować xD W sumie finałowego bossa w Dread ogarnąłem za 3 podejściem, a dłużej się męczyłem z sekwencją ucieczki na czas xD W Prime Remastered zwykli wrogowie to była kaszka z mleczkiem do momentu dojścia do kopalni. Tam pierwszy raz rzutem na taśmę dotarłem do stacji zapisu.
O Metroid Prime 4: Beyond słyszałem tyle negatywnych rzeczy, że jak teraz jestem już po jakichś 15 godzinach to rozumiem zastrzeżenia względem konstrukcji mapy (nie ma szybkich skrótów między regionami, bo łączy je wielka pustynia i trzeba z narożnika do narożnika dojechać by przejść na inny biom), poziomy są bardziej korytarzowe z sekretami, nie są jak kilka pętli połączonych skrótami. Ale kurde, gra się mimo wszystko zajebiście. I bossowie podobają mi się najbardziej. Z jednej strony albo są za łatwi, albo możliwość celowania myszką w przypadku mnie (PCMR) sprawia, że poza jednym każdego pokonałem przy pierwszym podejściu mając na koniec full HP. Ale mechaniki mają bardzo fajne, no i to bardziej test na cierpliwość, gdzie muszą wypalić całą rotację ataków, aż będzie można ich zranić za 1/4 HP. Tyle że to nie soulsy, gdzie czekając na okienko ataku się nudzisz robiąc uniki, bo tutaj cały czas trzeba atakować określone punkty i wykorzystywać nowe psychiczne zdolności, żeby spełnić warunki, które umożliwią zranienie. Bardzo angażujące.
Wszystkie trzy mają świetny klimat. Dread najbliżej do wyobcowania i horroru, chociaż w Prime Remastered tę alienację też dość mocno czuć. W Prime 4 zbiera się ekipę pomagierów (a właściwie ratuje) i są nawet etapy, gdy pomagają w walce.
Nie wiem jeszcze jak w przypadku Prime 4, ale te gry są świetne do masterowania. Ja na normalnym przechodziłem i Dread i Prime Remastered jakieś 25h każda, a hardkorowi fani robią je na wysokim poziomie trudności w 5 godzin. W Dread w ogóle jest jakaś opcja złamania sekwencji, że power bomb zdobywa się szybciej i jednego bossa można pokonać niemalże na hita.
Ogólnie to Dread > Prime 4 > Remastered, z zaznaczeniem, że Prime 4 jest lepszą grą od Prime Remastered, ale Prime Remastered jest lepszym Metroidem od Prime 4.
Masa ciekawych demek jest teraz na Steam. I przecen.
Zobaczcie, jakie ładny dung crawler wygrzebałem:
https://store.steampowered.com/app/3538070/Greed__Darkness/
Przechodzę po raz 3 New Vegas, ale tym razem nie na czysto, jako że zakupiłem Szczere Serca, a to tylko dlatego, by w końcu móc spotkać legendarnego Popielca, który w oryginale się nie pojawia.
Przy okazji upewniłem się też w tym, co podejrzewałem grając poprzednio - nie ma sensu tworzyć jak najlepszej postaci, bo raz, że to nudne i dwa, gra i bez tego jest dziecinnie łatwa. Zamiast tego tworzę sobie koncept postaci i dobieram pod to wygląd, cechy, umiejętności, perki i wyposażenie.
No i wymyśliłem taki wzorzec: Mężczyzna w średnim wieku. Inteligentny [ekspert w dziedzinie medycyny i technologii]. Ambitny [stąd też ścieżka Pana Tak]. Niewyróżniający się tężyzną fizyczną [z tego powodu skazany na broń jednoręczną] i starający się unikać konfliktów i rozwiązań siłowych [o ile to możliwe].
Mając w głowie powyższe, jako tag skills dobrałem: Broń energetyczną, Medycynę i Nauki ścisłe; Z cech dobrałem: "Czworooczność" i "Pogodny". Wybierając "Four Eyes" obowiązkowo musiałem zaopatrzyć się w "Lucky Shades", które po zsumowaniu wszystkiego dodają +3 do PE i +1 do SZ i można je nosić pod hełmem skafandra kosmicznego. Jednak przez małą ilość questów frakcyjnych [i ogólnie zawartości], odblokowanie legionowej skrytki nie było łatwe - zrobienie wszystkich* questów nie wystarczyło do "lubianego człowieka", i trzeba jeszcze było donieść około 30 [+/-] nieśmiertelników, co komplikowała chęć pozostania w przyjaznych stosunkach z Republiką, toteż całkowicie odpadało zabijanie członków tej organizacji; poza tym - na dłuższy czas - przyblokowało mi to niektóre questy RNK [odbicie Nelson, zniszczenie Cottonwood Cove].
Szczere Serca ostatecznie mnie rozczarowały. Syjon jest przepełniony przeciwnikami, mapa nie jest zbyt zróżnicowana [jeśli chodzi o lokacje na niej] i na całym obszarze jest tylko dwójka kupców, gdzie Daniel ma około 100 kapsli, czyli tyle co nic. Poza tym questy to istna tragedia - same fedexy! A doświadczenie za nie jest "level based", więc na przykład za naprawienie i zabranie kompasu, dostałem więcej doświadczenia, niż za uratowanie czyjegoś życia w podstawce. Tylko 3 rzeczy się tu bronią:
1)Joshua Graham
2)Randall Clark - najlepsza postać "mentioned-only" w historii serii
3)Powrót Yao guai
Jak dla mnie to tylko Dead Money > długo długo nic > Honest Hearts > długo długo nic > Old World Blues > a o Lonesome Road wolę nie pamiętać.
GOTHIC REMAKE
Postanowiłem się podzielić opinią na temat tej gry. Mimo że urodziłem się w późnych latach 80tych, to Gothic nigdy mnie nie ruszał - Wielu kumpli oczywiście grało, ale ja zawsze byłem fanem Baldurów, Falloutów, Tormentów itp, a że wtedy każdy musiał być w jakiejś nawet najgłupszej grupie, to dałem sobie wbić do głowy że to co ja lubię to wielka elyta gier, a Gothic z gazety to śmieć. Że drewno, nuda, głupi świat i tak dalej. Próbowałem przez lata dwa razy podejść do jedynki (po godzinie won z dysku) i Noc Kruka (tak samo), do trójki nawet nie podszedłem. No i wyszedł ten remake, kupiłem z ciekawości, raczej przekonany że po godzinie będzie refund i...Cholera, chyba mocno zaczynam w to wsiąkać.
Nie ukrywam że nie lubię gier z wyśrubowanymi poziomami trudności w walce - Gram zazwyczaj po pracy, wymęczony niczym koń po westernie, i nie mam ochoty ani czasu użerać się z grami, większość zaczynam na poziomie łatwym. Tu zacząłem na średnim i na początku sporo kląłem bo tłukł mi tyłek byle przerośnięty kurczak czy jakiś obdartus bez butów. No, ale jak poczytałem trochę o mechanikach, porobiłem zadanek, znalazłem lepszą broń, naciułałem bryłek i skilli na lepszy trening bronią...To nagle wszystko zaczęło lepiej wychodzić. Wtedy zdałem sobie sprawę, że to bardzo dobra cecha w RPGu, kiedy faktycznie po treningu czujesz że coś lepiej wychodzi, a nie zmieniają się tylko cyferki nad wrogiem. I polubiłem, o tyle o ile, walkę i system awansowania. Czuć progres, i jest satysfakcja jak się w końcu utłucze ogara czy inne paskudztwo, które parę godzin temu ściągało życie do zera jednym strzałem w ryj. Fajnie, fanie. Dalej nie rozwikłałem w pełni mechanizmu otwierania zamków, ale do tego dojdziemy.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że świat jest nudny, pusty, a postaci płaskie. No i znów okłamał mnie ten ktoś. Mnóstwo miejsc wartych odwiedzenia, a postaci w większości mają jakąś swoją historię, charakter, potrafią być kąśliwi, znudzeni, wkurzeni, w ogóle zachowują się w sumie tak jak zachowywaliby się mieszkańcy więzienia w więzieniu, nie ma jakichś na chwilę obecną postaci głupio-przegiętych, może poza Wrzodem. Tak więc kolejne miłe rozczarowanie - Poznałem może 1/4 gry, ale naprawdę chcę wiedzieć jak się ta historia potoczy, i jaką rolę kto odegra.
Podoba mi się też brak trzymania za rękę. Starsi użytkownicy wiedzą, że jestem miłośnikiem pierwszych Thiefów, głównie za to właśnie że aby coś znaleźć, trzeba się rozejrzeć, poszukać, poczytać, czasem popytać. Tu jest podobnie - nie ma strzałek i wykrzykników nad głową ani na mapie (sama mapa to też po prostu rysunek, sam zaznaczasz co ciekawsze miejsca) i trzeba pobiegać i pomyśleć, by coś znaleźć albo się czegoś dowiedzieć. Bywa to upierdliwe, ale, podobnie jak z walką, satysfakcja po rozwiązaniu problemu jest spora.
To naprawdę pełnokrwistny erpeg, polecam spróbować niezdecydowanym. Jasne, ma swoje bolączki, ale na pewno większość zarzutów jest wyolbrzymiona. Jak się zagryzie zęby i pierwsze parę godzin z pokorą podejdzie do wrogów i pociuła za kasą i doświadczeniem, to potem naprawdę gra rozwija skrzydła. Na chwilę obecną dałbym grze ósemkę, jednak podejrzewam że jeśli dalej będzie tak miodnie jak jest, ocena by wzrosła.
Innymi słowy - W top 10 moich erpegów raczej nie wyląduje (bo nie ma już miejsca), ale myślę że jeśli tuła się tu ktoś taki jak ja ("całe życie team izometryki, ew. Morrowind, a Gothic to plebs") i nie ma w co zagrać, polecam dać szansę z otwartą głową, bo traci się naprawdę ciekawy tytuł. Fajnie że ten remake wyszedł, bo w życiu nie odpaliłbym starszych wersji, a teraz, kto wie, jak to skończę to może odpalę drugą część i następne.
Śmieć to w żadnym wypadku nie jest, solidny średniak/dobra gra. Do największych przedstawicieli gatunku mu bardzo daleko, ale w żadnym wypadku szrot to nie był.
Nie ukrywam że nie lubię gier z wyśrubowanymi poziomami trudności w walce
Raczej bym nie powiedział, że Gothic miał jakiś wyśrubowany poziom trudności walki... celowo. "Trudność" wynikałą z bardzo drętwego sterowania i kulawego łączenia ciosów. Prawie każdego przeciwnika można było pokonać niskopoziomową postacią cierpliwie machając mieczem z lewej na prawą z dobrym timingiem. Każdy cios, z tego co pamiętam, nawet nie powodujący dużej liczby obrażeń przerywał animację ataku przeciwnika.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że świat jest nudny, pusty, a postaci płaskie. No i znów okłamał mnie ten ktoś. Mnóstwo miejsc wartych odwiedzenia, a postaci w większości mają jakąś swoją historię, charakter, potrafią być kąśliwi, znudzeni, wkurzeni, w ogóle zachowują się w sumie tak jak zachowywaliby się mieszkańcy więzienia w więzieniu, nie ma jakichś na chwilę obecną postaci głupio-przegiętych, może poza Wrzodem.
Świat nudny nie jest - klimat to chyba najmocniejszy punkt Gothika. Ale już projekt świata imho leżał i kwiczał. Nie mam problemu z małymi mapami, mam problem z małymi mapami na których nawalone jest wszystkiego co 5 metrów. Ewidentnie było widać, że Piranha MA pomysł na ten świat, ale brakowało kasy i umiejętności, żeby porzełożyć to na coś bardziej wiarygodnego w samej grze. Górnicza Dolina to bardziej diorama i umowny schemat świata.
To nie jest zła gra, ale dużo rzeczy, które psychofani wychwalają pod niebo jest albo słaba, albo są erpegi które robią to o wiele lepiej. Na plus, i to bardzo duży plus, na pewno bym zaliczył klimat gry i poczucie rozwoju postaci. Dobrze zrobiona jest również itemizacja, z każdym nowym orężem czy zbroją czuć siłę przedmiotu. Tutaj naprawdę Gothik trzyma poziom.
Jednakże reszta rzeczy, które fanbojka wynosiła na piedestał albo są zrobione zaledwie poprawnie, albo leżą, albo konkurencja ma na dużo wyższym poziomie. Przykładowo fabuła jest mocno przeciętna. Statystyki i mechaniki są wręcz szczątkowe, ścieżki rozwoju postaci są na dobrą sprawę 2, a dodatkowo mocne przesunięcie ciężaru na rozwój poprzez itemy powodowało, że nie trzeba było się skupiać na rozwój postaci per se, ale na odblokowaniu stopnia skilla który pozwoli na użycie lepszego przedmiotu. Uczucie klaustrofobii podczas zwiedzania Doliny wręcz mnie przytłaczało, a w połączeniu z tragicznym sterowaniem i interfejsem powodowało, że eksploracja na pewno przyjemna nie była. Wad gry jest imho bardzo dużo, więcej niż zalet, ale jakość tych zalet jakoś to wszystko bilansuje, nie mniej jednak nie bez powodu Gothik, nawet wśród społeczności skupionych wokół RPG, został trochę zapomniany. Oczywiście w Polsce kult Gothika ma się dobrze, patrząc chociażby na forum, ale według mnie właśnie psychofani zrobili grze trochę złą renomę.
Ale najważniejsze, że dobrze ci się w to gra, bo o to w naszym hobby chodzi, a wydaje mi się że Internet już trochę zapomniał, że gaming to nie nielubiana robota 8-16, która służy zarabianiu hajsu, ale właśnie odskocznia która powinna dawac przyjemność.
1/4 Obsidianu pożegnała się z pracą. https://www.gry-online.pl/newsroom/kolejne-ofiary-wielkiego-resetu-xboxa-obsidian-i-id-software-zwal/zf313a7 Studia których pozbył się microsoft chyba wyszły na tym co się teraz dzieje najlepiej.
W kwestii InXile, przez cały okres od zakupu przez MS (chyba niemal 8 lat) wydali wyłącznie Wasteland 3 z dodatkami, gdzie gra zaczynała z ufundowaniem na FIG-u, ale ponoć MS dofinansował produkcję. Nie wiem, jak WL3 się sprzedało, ale miałoby jakoby trafić do 2 milionów graczy (chyba było w GP też?).
Za Clockwork Revolution trzymam kciuki i na grę czekam, na pewno kupię by zagrać w dniu premiery. We wszystkie produkcje InXile grało mi się świetnie, studio nigdy mnie nie zawiodło i też życzę im jak najlepiej. W najnowszej grze fajnie zapowiada się ten gimmick kontrolowania czasu aby wpływać na bieżący stan rzeczy. Zastanawia mnie tylko część erpegowa, bo w sumie na zwiastunie gra prawie w ogóle z RPG się nie kojarzyła. Mogli chociaż pokazać jakieś elementy rozwoju postaci albo wybór linii dialogowych.
Jeżeli chodzi o sprzedaż WL3 to osiągnęli milion sprzedanych kopii w ciągu 2 miesięcy. 2 miliony grających to stan na grudzień 2021. GP również to tej liczby był wliczany. Bardzo dobry wynik jak na izometryczne cRPG IMO. Niedawno ogłoszono, że Rogue trader sprzedał się w 2 milionach kopii a gra miała premierę w grudniu 2023.
Clockwork pewnie ogram na premierę, ale nie czekam jakoś strasznie. Mam spore obawy co do tego tytułu. Co do elementów crpg to ostatnio pojawił się filmik na którym prezentują dialogi. Tworzenie postaci mieliśmy natomiast ukazane na trailerze z 2025. Pytanie ile z tego nadal jest aktualne? https://www.youtube.com/watch?v=l421zRNnivo&time_continue=101&source_ve_path=NzY3NTg&embeds_referring_euri=https%3A%2F%2Fwww.reddit.com%2F&embeds_referring_origin=https%3A%2F%2Fwww.reddit.com
Rogue Trader musiał chyba dojrzeć. Owlcat słynie z wypuszczania totalnie zabugowanych gier i z RT było rzekomo podobnie. Sam czekam z zagraniem.
A Clockwork Revolution obczaję w wolnej chwili. Osobiście też wolałbym np. Wasteland 4 albo Bard's Tale V.
Mam deja vu. Czekam na ogłoszenie, że fallout jednak nie powstanie, ale za to pracują nad BG4. Na sam koniec w ciągu paru miesięcy powstanie icewind dale 3 ;)
https://www.gry-online.pl/newsroom/avowed-2-anulowane-obsidian-ma-sie-zajac-nowym-rpg-z-postapokalip/z3313e7
Ale czego nie zrobią, to i tak się raczej rewelacyjnie nie sprzeda, bo wydaje mi się, że z racji, iż to Fallout, to MS jednak mocno dofinansuje produkcję. Sawyer sam mówił m.in., że nie rozumie takiego sukcesu, jaki osiągnął BG3 i nie wie, czego chcą współcześni gracze. Pytanie na ile sama marka i renoma "reżysera Fallout New Vegas" nakręcą hype.
W BG4 spod MS i tym bardziej w Icewind Dale 3 nie wierzę ;]
Człowiek nie cieszy się, że Obsidian tworzy nowego Fallouta ;)
Można się zapytać skąd takie negatywne nastawienie? Dlaczego takie info np. rok temu byłoby super a dziś już nie jest...? Wydaje mi się, że znakomita część fanów Obsidian i Fallouta bardzo się od wczoraj cieszy, nie ma lepszego studia do tego projektu, w końcu jest szansa na erpega, a nie looter shootera od Bethesdy.
Ok. Ja inaczej na to patrzę i uważam, że w aktualnych warunkach to najlepsze co mogło się stać. Jeśli mają się odbić, to wg mnie tylko dzięki tak popularnej marce, którą zresztą sami świetnie znają. Dodatkowo jest to coś na co fani czekali od lat więc z punktu widzenia marketingu już są na plusie. Zdecydowanie więcej szans im daje na dalszą działalność jeśli zrobią najpierw Fallouta, niż jakby mieli pracować głównie nad Avowed 2. Bardzo niesłusznie ale Avowed ma raczej średni PR.
Co do serialu, to II sezonu jeszcze nie widziałem ale wydaje mi się, że wszelkie serialowe bzdety to będą ładować tylko do F76. Zresztą zanim nowy Fallout się pojawi to serialu może już nie być.
No nic, czekamy na jakieś konkrety.
Pool of Radiance: Ruins of Myth Drannor ma powrócić w odświeżonej wersji. Akurat powoli sobie ogrywałem oryginał. Będę musiał zacząć od początku, ale strasznie się cieszę :D
https://store.steampowered.com/app/4834760/Pool_of_Radiance_Ruins_of_Myth_Drannor/
Tez widziałem, może w końcu przejdę do końca. Miałem tylko jedno podejście, ale nie dałem rady, znużyło mnie chyba na drugim poziomie lochu.

Książka gdzieś się wala pomiędzy innymi z DDków. (obrazek poglądowy z internetów).
Kiedyś przeczytałem i... w grę grało mi się lepiej. Na upartego można w dwie, trzy godziny przeczytać i nie spodziewać się fajerwerków.
Nie pamiętam abym skończył grę więc chętnie sprawdzę jak już wydadzą.

A sama gra....Ech...Była ZA WOLNA. Mechanika D&D (rasy, klasy) potraktowana po macoszemu. Bo sama fabuła...No to był w zasadzie izometryczny dungeon crawler. I mi naprawdę nie przeszkadzała że była to fabuła, hm, prosta. Czekam więc na nową wersję bo może będzie w końcu grywalna. Zagram nawet jak będzie tylko na Steamie bo cholernie mnie ciekawi. Bo klimat miała.
W samą grę to swego czasu wielokrotnie ogrywałem demo, bo pełnej wersji przez kilkanaście lat nie mogłem dorwać, a gdy już kupiłem big boxa to do dziś w sumie nie upchnąłem jej w terminarzu. Z dema zapamiętał m.in. limit czasu na rozegranie tury każdej postaci.
Rerelease na Steam w wyższej rozdzielczości będzie pewnie impulsem, żeby zagrać. A patrząc na ToEE to nie spodziewam się wygórowanej ceny. ToEE kosztowała chyba z 35 zł?
Do PoR byl nieoficjalny (?) patch, ktory przyspieszal poruszanie sie postaci. Pamietam, ze swojego czasu ja skonczylem.
Tez pamiętam, że kupowałem to na premierę, mam jeszcze nawet całego big boxa. Później dość długo zbierałem się do grania, na pewno co najmniej pół roku. I te cholerne podziemia mnie w końcu pokonały. Były tak nużące, że przestawały w ogóle sprawiać jakąkolwiek frajdę, a ubogo potraktowana 3 ed dodatkowo psuła wszystko. Już chyba lepiej by było, żeby na moment premiery gra została przy AD&D 2 ed.
Siema.
Jestem wielkim fanem serii Ultima.
Bardzo mnie boli, że dziś mało tytułów retro nawiązuje właśnie do Ultim, ale rozumiem, że skala i rozmach tej serii skutecznie odstrasza indie developerów. Sporo pocieszenia dał mi świetny Skald. Ale szukałem dalej współczesnych retroRPGów, które robią to dobrze.
Nieoceniony Splattercatgaming co jakiś czas wyławia spośród Steamowego morza perełki. I jedna z nich właśnie nawiązuje do Ultimy:
Blood and chaos:
https://youtu.be/2PvId_ieESw?si=3Dy7JHIjgKP6ob6X
Jest też widzę demo:
https://store.steampowered.com/app/2628880/Blood__Chaos/
Zacząłem przygodę z pierwszymi Pillarsami i mam szybkie pytanie: czy będzie można w trakcie gry zmienić rozwój swoich towarzyszy? Mam co prawda dopiero 4 poziom i na razie Edera, Alotha i Durancea ale przy każdym poziomie jest sporo do wyboru i nie mam pewności, że dobrze na ten moment wybierałem.
Z Edera robię tanka (sam gram barbarzyńcą), z Alotha czarodzieja z nastawieniem na debuffy i dps a Durance to pewnie klasyczny kleryk, będzie głównie wspierał drużynę. Nie chcę specjalnie grzebać w sieci i oglądać poradników z YT i robić krok po kroku co ktoś inny sobie stworzył, bo to jest jednak zaprzeczenie dobrej zabawy z grą, której nauka powinna być też jakąś formą przygody. Jedynie co, to zaglądam do oficjalnego poradnika dodawanego do gry.
Dwie sugestie tylko dam:
1. W przypadku Edera nie dawaj mu tarczy z rąbnięciem, chyba że będzie to Smocza Paszcza albo Barykada Badgradra. Tego typu tarcze drastycznie obniżają dps.
2. Kapłani są w top 3 najmocniejszych klas do solowania gry i generalnie spisują się w każdej roli - walka melee z buffami, support (niezbędne modlitwy przeciwko różnym przypadłościom), nuker (bardzo wysoki dps jednym konkretnym czarem). Jak masz jednego kapłana w drużynie to przeważnie będzie zajęty buffowaniem. Leczenie przynajmniej z mojej perspektywy prawie nie jest potrzebne (pewne magiczne buty i talent Odzyskiwanie gotowości weterana - wystarczają na większą część gry).
W tym systemie im większą masz premię do trafienia, to nie tylko rośnie szansa trafienia, ale też trafienia krytycznego. Można to stackować do tego momentu, że przeciwko pewnym przeciwnikom (nawet bossom) można mieć 100% szansy trafienia i 100% szansy trafienia krytycznego. Całkowicie albo prawie całkowicie da się wyeliminować RNG w większości walk, albo zmarginalizować wpływ rzutu kością na wynik potyczek.
Tak, w karczmie można zrobić reset, za jedyne 500 sztuk złota:)
Drzwi od Stodoły to noob trap. Dlatego o tym wspomniałem, bo to nagroda na początku gry i każdy tego używa, a w praktyce jest jak kula u nogi xD
Czy korzystaliście z ustawień SI dla zachowania towarzyszy? Testuje różne ustawienia ale mam wrażenie, że panuje wtedy jakiś chaos, którego nie do końca rozumiem. Pewnie lepiej wszystkimi samemu zarządzać.
Jak zabierzesz się za dwójkę, to wtedy można odpalić SI drużyny, bo tak jak pisał Silvaren, działa to świetnie.
Sam system podoba mi się o wiele bardziej niż D&D, bo widać i czuć że jest robiony pod gry komputerowe, a nie jest tylko portem systemu P&P. A dwójka to już chyba w ogóle peak systemów komputerowych RPG, która przebija moim skromnym zdaniem Pathfindery.
PoE 2 robi coś podobnego, ale chyba w jeszcze bardziej rozbudowany sposób. Można albo sobie zautomatyzować wiele powtarzalnych komend albo nawet całą walkę. Bardzo fajnie to działa. Wzorowali się właśnie m.in. na serii Dragon Age i systemie Gambit z Final Fantasy XII.
Byłoby super, gdyby dodali dostosowywanie skryptów AI z Deadfire do PoE1. W końcu wrzucili do gry system turowy po 10 latach i przenieśli całość na nowszą wersję Unity. Można pomarzyć pewnie.

Na humble pojawiła się paczka z klasykami D&D, około 56 zł za wszystko w zestawie.
https ://www.humblebundle.com/games/dungeons-dragons-classics-collection-2026
Siema.
Odkryłem mało znane, ale ambitne RPG z otwartym, wielkim światem. Połączenie Elder Scrolls z Mount & Blade, a graficznie trochę Runescape - low poly.
Mimo pewne siermięgi, wciągnęło mnie, bo to duża i ambitna rzecz, choć indyk. Masa opcji i mechanik, zatrzęsienie zadań i NPC, i wielkie mapy. Gra jeszcze w EA, ale można już solidnie pograć. Tym bardziej opadła mi szczęka, jak zobaczyłem, że to jest pojedynczy developer.
Robi to wrażenie, poza grafiką oczywiście... ale jest znośna.
Aż się dziwię, że przeoczyłem wcześniej ten tytuł, bo robiłem dziesiątki wyszukiwań na Steam po tych tagach. Widzocznie było na dalekiej stronie odkryć Steama, albo dopiero co weszło w EA.
Jest taki ładny anglojęzyczny termin, który mi pasuje do takich gier: Grand RPG. Inne takie grand RPG, poza tymi wielkimi, znanymi, to oczywiście Wayward Realms, ale mam wątpliwości, czy to kiedykolwiek się ukaże.
https://store.steampowered.com/app/1159290/The_Bloodline/
Rzuciła mi się ostatnio w oczy produkcja Felvidek - https://www.gry-online.pl/gry/felvidek/z468db . Ktoś w z was może miał przyjemność to ograć?
A, to taka wschodnioeuropejska gra o smutnym alkoholiku, nic niezwykłego.
Nawet zabawna jeśli lubisz walkę w stylu jrpg.
Obrałem w czerwcu wyzwanie zagrania w każdy RPG uznawany przez kolektyw fanowski za warty uwagi i... Powiem szczerze, że jestem zaskoczony, że jest tak mało fajnych RPG. Disco Elisium, trzy Dragon Age, 2 KOTORy, Expeditions, i pierwszy Baldur - w trzy miesiące ograne tyle klasyki. Za rok-dwa (może trzy?) będę miał praktycznie cały kanon CODEX ograny. W dodatku część gier nie działa wcale lub częściowo na moim kompie (Arcanum, Fallout 1, Wizardry 6), więc pula jest jeszcze mniejsza. Kurde, trochę mnie to smuci, że tak mało tego :/
Na liście rpgcodex jest tylko 1 gra z cyklu goldboxów. Niby najlepsza, ale warto innym tytułom z tej serii również dać szanse. 8 dodatkowych pozycji. Brakuje 3 części M&M. Brakuje Wastelandów, Nie ma czwartej części Bards Tale. Jest JA2, ale inne taktyki pominięte w tym kapitalny JA3. Ponieważ lista z 2024 to nie ma Rogue Tradera, KCD2 i innych gier z ostatnich 2 lat. Jest mod do gothica, ale brakuje świetnych modów do Fallouta 2 jak chociażby Fallout Nevada. Diablo jest, ale innych HsN brak. Długo by wymieniać. Zamiast tego mamy np. DD i niszowe Brigand: Oaxaca
Czekam na kolejne głosowanie bo zawsze przegapiam i się spóźniam na głosowanie xd
Ja nie zgadzam się z tymi listami tak na 100% ale tam są tytuły jednak uwzględnione świetne. Księga cRPG też ma tytuły których przynależność gatunkowa jest wg mnie na pewno nie erpegowa ale to nie znaczy że to nie jest świetna książka.
Doskonale ujęte w temacie. To zupełnie jak w wielu innych sprawach. Najwięcej ekspertów jest zawsze takich, którzy tylko powielają opinie innych. RPGCodex niestety dryfuje w tym kierunku już od dawna.
Podobała mi się konstrukcja niektórych zadań w Wasteland 2 i pewne miejscówki jak dla mnie były lepiej zrobione niż w Wasteland 3. W trójce z kolei walka, rozwój postaci itemizacja wypadły znacznie lepiej. Fabuła też, bo mimo wszystko w dwójce była bardzo prosta. W trójce też jest prosta, ale nawet ciekawa ze względu na tę rodzinkę Patriarchy.
Jeśli nie grałeś w Wasteland 3 to gorąco polecam, bo sam się świetnie bawiłem przy tej grze.
A co do codexu - kiedyś sporadycznie lurkowałem, ale to wyglądało tak, że trzeba było przebić się przez kilka stron shitpostowania, zanim trafiło się na coś sensownego, po czym znowu było kilka stron shitpostowania. A nastawienie ludzi do dyskusji polegało głównie na hejtowaniu. Zero merytorycznej dyskusji. Można było coś argumentować czy wyjaśniać, to dosłownie parę osób gadało normalnie, reszta tylko shitpostowała i była odporna na jakiekolwiek argumenty, jednocześnie nie podając kontrargumentów.
Dla mnie codex to od dawna ściek. Tak jak tu parę osób napisało - większość ludzi z codexu nie grało w tytuł X czy Y, ale nie przeszkadza im to w pisaniu postów na temat tych gier.
Nier Automata to RPG? A tam jest jakiś rozwój postaci, ekwipunek itp.?
Rozwój postaci oraz ekwipunek są obecne, ale brak w tym większej głębi. Ludzie całkiem powszechnie nazywają to action jRPG. Z grubsza to jest hack&slash (w polskim rozumieniu jako slasher) z elementami RPG - postać rozwijasz stosunkowo liniowo, nie masz wszechstronności, a w fabule i w tragicznych jakości poboczniakach masz kilku wyborów na krzyż.
Abstrahując: grał ktoś w Diablo Immortal ? Dam radę to przejść bez monetyzowania? xd I czy każda klasa ma może osobne questy ? Bo gram nekromantą i nie wiem czy to dobry pomysł bo różni się on jednak od tego z Diablo II xd Wszystko jest takie......uproszczone.
Ten Kanon Codex to gdzie można znaleźć? Sam jestem ciekaw co się tam znajduje, a powiem szczerzę, że dopiero teraz czytając was dowiedziałem się, że takie coś istnieje.
Nic nie straciłeś ;]
Wrócę na chwilę do tego Kanon Codexu bo przypomina mi on nieco podobną sytuację z historią papierowych RPG w Polsce. Będzie historycznie i kompletnie subiektywnie. Kiedy zaczynałem z rpg w połowie lat 80'tych to albo krążyły kserówki albo txt na dyskietkach. Podręczniki się kserowało, oprawiało itd. Sporo rzeczy było "zrób to sam". Potem MAG wydał Warhammera, który jak się można spodziewać szturmem zdobył polski rynek. Na konwentach i po domach królowało D&D (wówczas tylko po angielsku), polskie Kryształy Czasu (z dyskietek od autora i drukowane) oraz wspomniany Warhammer. Od czasu do czasu zaczynał krążyć inny system bo ktoś dostał od "wujka z Ameryki". Grało się we wszystko, wszystko było nowe i błyszczące, a ludzie z ciekawością grali w każdy możliwy system. Potem (1996) MAG wydał Wampira: Maskaradę i świat stanął na głowie. Na konwentach pojawili się "true" rpgowcy. Pobielane twarze, stroje, gromnice, pentagramy i śmiertelna powaga, do tego pogardliwe określanie wszystkiego co nie jest Światem Mroku (Wampir, Wilkołak, Mag) jako "niepoważne", dla dzieci, z kostkami błeeee itp. Kompletnie nie znali niczego innego (i pal diabli, skoro bawił ich Word of Darkness to niech sobie grają) ale byli tak upierdliwi w ferowaniu wyroków co jest rpg, że skutecznie obrzydzili wielu osobom chęć uczestniczenia we wszelkich spotkaniach. Jako już wówczas człowiek dużo starszy szybko przestałem tłumaczyć, że bez kostek to był wcześniej (1991) Amber na podstawie książek Zelaznego, a każdy system można dopasować pod swoich graczy. Z komputerowymi crpg jest podobnie (mam sporo doświadczeń z czasów bycia MG na popularnych serwerach NWN). Jak spotka się gromadka "ustalaczy" co jest, a co nie jest, to znaczy, że pora zabierać rzeczy i iść bawić się gdzie indziej. Pewnie dlatego nie robię list najlepszych crpg (dopiero by były płacze, że jak mogłem coś pominąć, albo dlaczego dla mnie najlepsze crpg to Battle Brothers (bo nie ma fabuły :), a "dla mnie" oznacza dokładnie tylko te dwa słowa.
Każdy robi, jak chce, tylko teraz czasy dla gier RPG są zupełnie inne, niż te, o których piszesz - zalew śmieci, średniactwa, marketingu. Głosy i listy weteranów pozwalają się odnaleźć i ułatwić poszukiwania rzeczy wartościowych. To czy Fallout dla kogoś jest 1. czy 14. na liście best of the best,to dyskusja dobra do darcia kotów między fanatykami, a mądry lurker sobie po prostu spisze wartościowe tytuły i pójdzie swoją drogą. Zresztą nie tylko w przemyśle growym tak jest; od 15 lat zajmuje się literaturą zawodowo i prywatnie - w tym czasie wyróżnienia takie jak Nagroda Literacka Nike, którą dostawali ongiś Różewicz, Miłosz czy Barańczak, zaczęła przypadać byle solidnym reportażom czy poprawnym powieściom, których wydawnictwa takie jak Czarne mają na pęczki. Dlatego w czasach rozdmuchanego kapitalizmu problemem nie jest dostępność czy liczba, ale odsiew. Stąd popularność wszelkich tierlist, również na GOL-u. Mi się rankingi RPG bardzo podobają, a że Codexy sobie coś tam klepią o czołobitnej czci do pewnych gier, to ich sprawa. Mogą do woli szukać aryjskości gatunku i uważać, że ME2 to nie RPG - ja tam tylko wpadam na zwiad, biorę co dobre i robię wyjazd (polecam)
Pewnie dlatego nie robię list najlepszych crpg (dopiero by były płacze, że jak mogłem coś pominąć, albo dlaczego dla mnie najlepsze crpg to Battle Brothers (bo nie ma fabuły :)
I dlatego właśnie trzeba było takową zrobić - takie są lepsze niż setne klony aka 1. Wiedźmin, 2. Cyberpunk, 3. BG 3 itd.
Takie listy zawierają praktycznie zawsze te same popularne tytuły.
No akurat na jechanej liście Codexu jest Dragons Dogma, Kenshi, Anachronox, Jade Empire i parę innych, fajnych znajdziek.
Moim zdaniem lepiej zrobić ogólną listę i z czasem odsiewać, lub dodawać do niej kolejne pozycje.
Czy to nie właśnie jest idea listy na Codex? ;)
No akurat na jechanej liście Codexu jest Dragons Dogma, Kenshi, Anachronox, Jade Empire i parę innych, fajnych znajdziek.
Poza Kenshi wymieniłeś ogólnie znane i doceniane tytuły które łatwo znaleźć na takich listach, chociażby na liście GOLowej:
https://www.gry-online.pl/opinie/najlepsze-gry-rpg-wszech-czasow-lista-top-100-erpegow-edycja-2023/60-sea-of-stars/ze617
Sekcja komentarzy oczywiście dobrze pokazuje dlaczego takie listy to zły pomysł. No chyba, że możesz zmonetyzować ból 4 liter co niektórych.
Czy to nie właśnie jest idea listy na Codex? ;)
Lista na codexie nie jest ogólna. Zawiera tylko 70 pozycji i jak już pisałem pomija całą masę dobrych pozycji.
Chodzi mi o znalezienie listy zawierającej większość tytułów cRPG i na jej podstawie tworzenie własnej. Jasne będzie to trwało znacznie dłużej, ale dzięki temu ma człowiek pewność, że nie przegapił żadnej perełki. Można to zrobić za pomocą steam, goga, encyklopedii GoLa, albo AI. Nawet wikipedia zawiera taką listę.
Poza AI to mogę się zgodzić - nawet z dobranymi promptami rzadko robi robotę. No ale można też czytać subiektywne listy niektórych userów, np. z dyskusji (i listy) powyżej ukradłem sobie Technomancera i reakcją łańcuchową gry producenta Spiders 🙂
No chyba, że możesz zmonetyzować ból 4 liter co niektórych.
Pierwsza rzecz, jaką zrobię, gry ogram listę życzeń, to stworzenie tierlisty - w S tierze DA:Inkwizycja będzie obok Disco Elisyum; niech lecą pomidory (ponoć mają sporo żelaza i cynku ;p)
A co do listy AI:
Klasyka izometryczna (Infinity Engine i okolice)
Baldur's Gate
Baldur's Gate II: Shadows of Amn
Fallout
Fallout 2
Planescape: Torment
Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magii
Icewind Dale
Icewind Dale II
Neverwinter Nights
Neverwinter Nights 2
Nowożytny renesans izometrii (CRPG)
Baldur's Gate III
Divinity: Original Sin
Divinity: Original Sin II
Pillars of Eternity
Pillars of Eternity II: Deadfire
Tyranny
Pathfinder: Kingmaker
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Torment: Tides of Numenera
Disco Elysium
Shadowrun Returns
Shadowrun: Dragonfall
Shadowrun: Hong Kong
Wasteland 2
Wasteland 3
UnderRail
Encased
ATOM RPG
ATOM RPG: Trudograd
Gamedec
Legendy Retro (FPP / TPP)
Ultima VII: The Black Gate
Ultima Underworld: The Stygian Abyss
Wizardry VII: Crusaders of the Dark Savant
Might and Magic VI: The Mandate of Heaven
Darklands
System Shock 2
Deus Ex
Trójwymiarowe RPG akcji i otwarte światy (FPP / TPP)
The Elder Scrolls III: Morrowind
The Elder Scrolls IV: Oblivion
The Elder Scrolls V: Skyrim
Gothic
Gothic II: Noc Kruka
Risen
Dragon Age: Origins
Vampire: The Masquerade – Bloodlines
The Witcher 3: Wild Hunt
Kingdom Come: Deliverance
Star Wars: Knights of the Old Republic
Star Wars: Knights of the Old Republic II – The Sith Lords
Mass Effect (Trylogia)
Mount & Blade II: Bannerlord
Outward
GreedFall
The Technomancer
Enderal: Forgotten Stories
Izometryczne taktyki, indie i podgatunki
Age of Decadence
Colony Ship
Blackguards
Book of Travels
Solasta: Crown of the Magister
Inquisitor
Tower of Time
Grim Dawn
Path of Exile
Torchlight II
Titan Quest
Victor Vran
Hard West
Hard West 2
Expeditions: Rome
Moim zdaniem lepsza niż z codexu ;) Myślę, że z większą ilością również by sobie poradził. Poza tym po to jest odsiew aby pozbyć się niechcianych pozycji.
U mnie pewnie sporo turówek i karcianek z elementami rpg by wpadło.
Nie ukrywam, że wolę gry gdzie fabułę samemu sobie trzeba zrobić. Battle Brothers, jak komuś styl nie przeszkadza, to dla mnie idealny przykład. Wartales pomimo, że grało mi się bardzo przyjemnie ma jednak konkretne questy. No i oba Darkest Dungeon to dla mnie crpg po całości.
Shadowrun: Dragonfall jak chcę fabułę i turówkę jest idealne (ale brak lokalizacji to i popularność słaba, no chyba, że zrobili od czasu jak grałem). Mam słabość do świata Shadowrun i wszystkie trzy tytuły bym chętnie wyróżnił.
Z FPP to zdecydowanie Eye of Beholder ze wskazaniem na 2, Lands of Lore i może Ishar II. Z całkowitych staroci bardzo lubiłem Darklands, a potem katowałem Dark Sun (pomimo, że świat raczej nie w moim klimacie). Z takich rzadziej wspominanych - Black Crypt (ale to tylko na Amigę wyszło - podobno można na emulatorze odpalić, mnóstwo godzin mi zeszło w tej grze).
"Karciankorpgoturówki"😉 - Gordian Quest, Gloomhaven, Trials of Fire, Marvel's Midnight Suns to świetne przykłady tego typu grania.
Ja tez bardzo lubie Dark Sun, aczkowlwiek osobiscie niewiele znam osob, ktore w to graly lub ukonczyly. To dla mnie w sumie troche taki ojciec Baldurów - duzo rozmow, rozne opcje rozwiazywania zadan, itp.
Co do Black Crypt, mialem kilka podejsc, ale nie pamietem, czy to ukonczylem. Niby jest to fajny dungeon crawler, ale jakos mimo wszystko brakowalo mu tego czegos, czym od poczatku zachwycal Dungeon Master, czy Beholder.
Natomiast, jezeli chodzi o nowsze tytuly, to mam jednak spore braki i zaleglosci. Nie mam juz tyle czasu na granie co kiedys, a lubie rez pograc nie tylko w crpg. Poza tym, od ladnych kilku lat juz nie mam takiego parcia jak dawniej na to, ze jak w cos zaczne grac, to juz musze skonczyc - jak mnie cos nie porwie to przestaje, choc czasem zdarza sie, ze robie drugie podejscie:)

Nie wymieniles wiec dopisze... GRIFTLANDS. Jesli nie grales to polecam. Doskonale sie wpisuje w te powyzej i chyba najbardziej "RPGowy" deckbuilder w jaki gralem.
Jak lubisz D&D 3.5 to dwie części Knights of the Chalice.
Cokolwiek od Jeffa Vogela - głównie Avernum 1-3 (dawniej Exile), Geneforge.
Z "jrpg" przychodzi mi jeszcze na myśl Septera Core a od twórców Deus Ex - Anachronox.
King of the Dragon Pass jest ponoć bardzo dobre, ale to też nie jest stricte RPG. Było chyba za darmo na Steam.
Ja bym listy traktował czysto informacyjnie do odkrywania tytułów. Na pewno nie do odsiewania gier, bo każdy lubi co innego. Zbyt dużo fajnych gier by mnie ominęło jakbym sugerował się cudzymi opiniami. Dość długo miałem też tak, że jak już zaczynałem w coś grać, to z postanowieniem dotarcia do napisów końcowych, nawet jeśli dana gra męczyła. Sporo polecanych tytułów z różnych top list nie znalazłoby u mnie miejsca, a granie w nie uważam dziś za stratę czasu.
Przypomniały mi się jeszcze dwa starsze izometryki - Gorasul Dziedzictwo Smoka i Metalheart: Replicant Rampage.
Jak już wymieniamy tytuły to warto zwrócić też uwagę na nowości: hellslave 2, shards of order, urban strife, terrinoth: heroes of descent, albo na Warhouds jak nie przeszkadza, że to rosyjska gra.
Harbinger też xd Ale chociaż jest w big boxie xd Tylko może lepiej żeby w to nie grał chyba że ma znienawidzić gatunek.
Oj, tak informacyjnie tylko rzuciłem, że były takie izometryki. Z Gorasulem miałem styczność tylko u kolegi, gdzie chwilę oglądałem, jak w to grał i pamiętam jakieś porównania do gier na silniku Infinity przytaczane w prasie, ale że mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem, więc cały czas grałem w Baldury i Icewindy przez co nie czułem impulsu by pożyczyć od kumpla Gorasula ;p
Metalheart pamiętam, ze był oceniany raczej średnio w czasopismach, ale porównywany do Falloutów, więc chciałem spróbować. Nie znałem nikogo, kto by tę grał miał albo w nią kiedykolwiek grał. Dostępu do internetu jeszcze nie miałem, żeby ściągnąć pirata, a oryginały poza Extra Klasyką zacząłem kupować dopiero, kiedy sam zacząłem się utrzymywać, więc gra mnie generalnie ominęła w czasach premiery, a potem wszyscy o niej zapomnieli.
Był to jeden z tych tytułów, które te 20+ lat temu chciałem sprawdzić. Potem jeszcze 3 hack & slashe przykuły moją uwagę w prasie, których też nigdzie nie dorwałem - Loki (też ponoć średni), Silverfall (bodajże taki tytuł, steampunkowy świat) i Hellgate London (też ponoć rozczarował). Wszystkie trzy gry z tego co widzę są do kupienia na Steam.
Na Hellgate London byl straszny hype, nakrecony przez zajawki w prasie i necie, ale tez mnie nie porwal, chyba mialem za duze oczewkiwania w stosunku do tej pozycji po tym calym marketingu.
Pamietam jeszcze jednego h&s mniej wiecej z epoki Lokiego - Legend: Hand of God. I tez wspominam go nieciekawie, nic specjalnego.
Dziękuję wszystkim cieplutko za propozycje! 🫶 Okazało się, jak zresztą sądziłem, że najciemniej pod latarnią i przegapiłem leżące tuż pod ryjem tytuły: Terrinoth, Gorasul, Black Gesyer czy Warhounds (a ma nawet polskie napisy!). Jednak co forum, to forum - redaktorzy mają presje i indeksowanie w Google, a od użytkowników jednak polecania są czystsze.
A teraz czas na Tormenta, legendę legend 😎

Skuszony opinią
Jakby coś do 27 sierpnia jestem na urlopie więc tutaj w zasadzie nieobecny. Jak wątek przekroczy 200 postów to po prostu.... Poczekajcie aż wrócę do domu :)
Cześć Wszystkim,
Nie zaglądałem tutaj od kilkunastu lat i widzę, że niewiele wątków związanych z grami cRPG przetrwało. Odświeżam sobie aktualnie stare gry z dzieciństwa. Posiadałem kiedyś grę Arcatera: Mroczne Bractwo, której nigdy nie ukończyłem i chyba sprzedałem ją tutaj na forum. Z sentymentu chciałbym ją sobie zakupić i przejść, ale zastanawiam się, czy istnieje możliwość, aby odpalić ją na współczesnym sprzęcie. Miałem już taki problem z Beyond Divinity (wersja Steam i GOG), która była niegrywalna. Czy ktoś może posiada tę grę w swojej kolekcji i byłby w stanie sprawdzić, czy da radę ją jeszcze odpalić?
Ogólnie powinieneś być bezpieczny, bo raczej mało kto by wrzucił coś złośliwego dla tak wąskiego grona, ale dla pewności zawsze warto przed rozpakowaniem/uruchomieniem przeskanować pliki antywirusem na kompie i najlepiej jeszcze z dwoma online plus jakimś antymalware'em.
Odkryłem nowego, ciekawego klona Morrowinda, tylko indie:
https://store.steampowered.com/app/3849000/The_Lantern_of_the_Laughless_Saint/
Gra ma ładny pod kątem artystycznym świat, mapa jest mocno wzorowana na Vvardenfell. Nawet po środku mamy coś a la wulkan... tylko to nie wulkan, wielkie ruiny, jakby pałac.
Zacząłem łazić w dziczy obok pierwszej osady, strasznie podobnej do Seyda Neyn, i uderzyla mnie na razie znikoma liczba mobów. Byc moze z kolejnymi patchami świat nieco "ożyje", chyba że to zabieg celowy.
Acha, gra nie ma voice actingu, co może dziś przeszkadzać. No ale to wszak indyk.
Zapowiada się ciekawy pojedynek między tym tytułem a Ardenfall.
Zresztą dałem u mnie na kanale ankietę, który z tych tytułów budzi większe nadzieje:
https://www.youtube.com/post/UgkxP0B7BRwVnFrhrGS1Eq0MHnpsM6cAN-oI

A ja zacząłem grać w Felvidka. Gra jak na razie jest ciekawa, szkoda tylko, że nie ma żadnego rozwoju postaci. Przez to gra jest zbyt prosta jeżeli chodzi o walkę. Mo ale nie ma co się czepiać produkcji stworzonej przez jedną osobę w Maker MV ;-).

Jestem bogaty! Tyle wygrać w poniedziałek ;)
Remaster Wizardy 1 wciąga jak diabli. Tak prosta formuła nadal broni się po 45 latach. Jeszcze tylko 1 krok w głąb lochu, jeszcze tylko jedna walka.
O, a na jakiejs technologii ten remaster Wiz 1 ? Pełne 3D czy ruch wieży szachowej?
Dobra, mam, wygląda dobrze:
https://store.steampowered.com/app/2518960/Wizardry_Proving_Grounds_of_the_Mad_Overlord/
Ale 160 to dość dużo, więc oczekuje dość nowoczesnej oprawy.
Dziś mi wyskoczył zwiastun na tubie i wygląda to bardzo fajnie. Premiera na początku września. Jest demko do ogrania na Steam:
https://www.youtube.com/watch?v=jj2JGaXMy2A

I nie pamiętam, może też już kiedyś to tu wstawiałem - kilka moich własnoręcznie robionych mapek do The Bard's Tale, jeszcze się nie rozleciały ze starości :)

W końcu postanowiłem zrobić podejście do serii MM. W zeszłym roku pytałem tutaj od jakiej części najlepiej zacząć, jak ktoś zaczyna przygodę z są serią. Sporo ludzi polecało mi VI lub VII. Z tym, że VI trudniejsza jest, ale myślę, że dam sobie radę jakoś. Także dziś pobawię się w kreatorze postaci, a od jutra zaczynam przygodę. :P
PS. jakby ktoś miał jakieś porady na start to nie pogardzę. :D

Na początek rozgrywki:
1. Oddaj szósty list w tawernie - dostaniesz trochę złota.
2. Zatrudnij Kupca jako bohatera niezależnego (zmniejsza ceny).
3. Udaj się powozem do Zamku Ironfist.
4. Naucz biegłości łuk wszystkich bohaterów i zakup łuki w tutejszym sklepiku (najlepiej wykonać sejw przed wejściem do sklepu, by trafić na tyle łuków, ile potrzebujesz).
5. Możesz teraz wrócić do Sorpigalu i zacząć grę.
6. Klikając na dach gildii bukanierów przenosisz się na pustynię Dragonsand, gdzie masz masz kapliczkę dającą +20 do statystyk. Powrót jest przez kliknięcie ściany świątyni od zewnątrz. Uwaga na smoki. Klikając na wewnętrzną ścianę przenosisz się do siedziby Starożytnych w Kalifornii (a przynajmniej jej wersję w grze). ;)
W którejś ze ścian budynku w Sorpigalu jest ukryty zwój lotu w razie problemów z gildią bukanierów.
Osobiście nie polecam odwiedzania tej kapliczki tak szybko, bo traci się kilka darmowych punktów z różnych studni w krainach.
7. Postaraj się w styczniu odwiedzić wieszcza mieszkającego nieopodal zamku Ironfist i zapytaj o kapliczki/pielgrzymki. Potem odwiedź Zatokę przemytników (Bootleg Bay), gdzie jest cel wyprawy w pierwszym miesiącu. Inaczej będziesz musiał czekać cały rok.
A co jeżeli mag ma łuk? Wtedy on atakuje z dystansu czarami czy strzela z łuku w pierwszej kolejności?
Na początku nawet mag szyje z łuku. Potem przy mocnych buffach też, szczególnie w MM6, gdzie nie ma ograniczeń w mistrzostwie biegłości i każdy punkt tam wydany skraca czas do następnego strzału. Przy odpowiednich łukach ("rzezi/of carnage") wybijesz większość wrogów, nim się zbliżą.
Jeśli już czarodziej podszkoli się trochę w magii i ma manę, to czary zaczynają grać pierwsze skrzypce.
Ogólnie najpotężniejszą sugerowaną drużyną jest druid, druid, druid, mag, co powinno Ci powiedzieć wszystko, jak potężna jest magia w tej części.
Aha, czyli do czarów jest inaczej, nie używają ich sami, tylko trzeba przypisać do klawisza i w walce samemu klikać.