Gdybyś obudził się w 1990 roku...
Wyobraź sobie, że otwierasz oczy i jest 1990 roku. Masz swoją obecną wiedzę i pamięć, ale jesteś w realiach sprzed ponad 30 lat.
Co robisz?
Czyli że po takiej pobudce w 2026roku miałbym +36lat niż mam teraz? Dziękuję. Nie chce.
Zanim bym się dorobił na bitcoinie to i tak byłbym już stary, chociaż być może po drodze mógłbym wymyślić facebooka czy kult produktów proteinowych to i tak nie chciałbym przeżywać swoich ostatnich lat przed 40stką w szarnej brudnej bandyckiej Polsce (chociaż nie zaprzeczam że miała swoje uroki i plusy)
Ale tak poza tym, został bym światowej klasy scoutem piłkarskim, agentem tych piłkarzy również - przy okazji ;)
EDIT: ale czy w takim razie mógłbym nie dopuścić do narodzin jakiś osób które zostały spłodzone po 90tym? :d
Poszedłbym do babci na jabłecznik. Skończyłoby się wygonieniem i przeklinaniem od szatanów gdybym zaczął tłumaczyć kim jestem :D
Dla mnie kwestia podróży do przeszłości zamknęła się definitywnie kilka lat temu. Ale jakoś strasznie nie żałuję, moim zdaniem przeciętny GOL-as umarłby z nudów w latach 90., bez smartfona, bez internetu, bez pieniędzy, w telewizji dwa drętwe programy na krzyż. To byłoby piekło dla ludzi z przeszłości.
Wspaniałe lata. Mam na myśli pierwszą połowę. Wpadasz w przerwie między imprezą i zajęciami na uczelni po zestaw gier na giełdę komputerową na Grzybowskiej w międzyczasie kupując secret service i czytając recenzje. Ściągasz kasę z kilku stoisk z hardware i masz na całe wakacje od połowy czerwca do końca września. Kupujesz camele i chesterfieldy po 30 centów w peweksie a wódkę za niewiele więcej. Oglądasz w tv wybory prezydenckie w których wygrywa Wałęsa a Mietek rządzi krajem. W radiu leci Nirvana na przemian z Public Enemy gdy kupujesz bezpośrednio mieszkania w cenie kilku dzisiejszych RTX 5090 i masz później z czego czerpać dochody przez całe życie. Na ulicy mnożą się stragany z kasetami które odsłuchujesz na wieży technicsa a giełda płyt CD jest już w rozkwicie. Kupujesz odtwarzacz i setki płyt podłączasz pod wzmacniacz i odsłuchujesz na Altusach tak głośno że sąsiedzi walą do drzwi. Teren Polski opuszczają wojska okupacyjne a premier Bielecki i jego klika rozkradają majątek państwowy. Sprzeciwia się Olszewski ale zostaje udupiony podczas nocy urzędowej gdzie jedtnynym wąchającym się jest Tusk. Nieco później rządy obejmuje pedal w peruce Suchocka a Ty masz bekę ze wszystkiego gdyż czego się nie tkniesz to zarabiasz na tym krocie a zjednoczenie Niemiec i rozpad bloku wschodniego znasz głównie z wiadomości w tv. Rany - pierwsza połowa lat 90 to najciekawszy u najbardziej intensywny okres w moim życiu. Później już nic nie było takie fajne. Oddałbym wszystko aby nic się do nich przenieść choć na 24h.
To zależy gdzie bym się obudził. I zakładam, że jestem w ciele adekwatnie młodszym, tak?
To pewnie wstaję i irytuję rodziców swoją aktywnością.
Nie chciałbym wrocic w czasie. To by oznaczalo, ze nie urodziłyby sie moje dzieci, a to wystarczający powod, zeby niczego w zyciu nie zmieniać.
Po co mi kasa z bitcoina czy z zakladow bukmacherskich. Gdybym teraz mial poznac przyszlosc, to bym z tego skorzystał, ale powrot do przeszlosci mnie nie interesuje. Brak technologii bylby bardzo dotkliwy.
Nawet gdyby to mialo byc na zasadzie, ze budze sie w 1990 majac tyle lat, ile mialem w tamtym roku, czyli trzy, to zapewne swiadomosc utraconego zycia wpedzilaby mnie na sznur jakbym tylko osiagnal wiek, w ktorym bym umial wejsc na drzewo.
Za żadne pieniądze nie chciałbym wrócić do tych paskudnych czasów. A że nie mam żyłki biznesmena zameczylbym się. Teraz czasy są wspaniałe.