Niewygodny temat - dla odważnych
Jak już każdy wie kto: Sony niemal całkowicie chce porzucić nośnik,i więc moje pytanie jest następujące. Wyobraźcie sobie że Xbox całkowicie porzuca dystrybucję cyfrową i teraz załóżcie, że mamy PS6 w której działają tylko gry cyfrowe, a druga wersja konsoli to jest taka, w której działają tylko i wyłącznie płyty bez żadnej możliwości cyfryzacji. Waszą odpowiedź, którą konsolę wybieracie w takiej sytuacji i dlaczego? 😎🤪
Wątek jak widać uderzył w czuły punkt, bo wkurwienie ludzi na temat braku płyty w pudełku było u niektórych wręcz ekstremalne..Podobnie, jak reakcja na ruch Sony. Stąd pewnie cisza w tym wątku🤪
Raczej nie bardzo, twój wątek nie wywołał większej reakcji. To, że cyfra wypiera pudełka nie jest raczej zaskoczeniem dla użytkowników forum. Frustraci których szukasz częściej się udzielają w komentarzach pod newsami, a nie na forum.
Pytanie z dupy, ale niech ci będzie. Zakładając, że druga wersja konsoli tylko z płytami ma gry w pełni grywalne na premierę (bez oczywistych bugów — szczerze wiele gier z ps3 grałem bez patchy lub dev przez np. rok podsyła ci płytkę z patchem, tak aby gra była grywalna) to bym bardziej wybrał płyty. Po ograniu gry mogę grę odsprzedać, lub zostawić i odsprzedać za X lat (mam japońskie wersje Ar tonelico III i Hyperdimension Neptunia) - kosztowały mnie ok 200 zeta, a teraz w Polsce wersje ANG latają po 240-320 zeta (pewnie wystawiając japońskie wersje, mógłbym zarobić wiele więcej).
Raczej plytowa bo moge kupowac uzywki i odsprzedawac swoje kopie. Duuuuzo wiecej grania za ułamki cen
Wybieram cyfre ale nie na konsoli, a na PC. Postawiłem na Steama lata temu i myślę, że to był dobry wybór. Steam będzie trwał i trwał, co do Xboxa i Playstation to już aż takiej pewności nie mam, do tego to są ekosystemy zamknięte, nie wiadomo nawet do końca na czym będę mógł a na czym nie będę mógł odpalić produktów zakupionych z ich sklepów w przyszłości. No, a ze Steam jest prosta sprawa, jest to PC, ta sama platforma od samego początku tylko z lepszymi bebechami co jakiś czas, a nie nowe urządzenie co kilka lat.
Jedyną opcją jaką obecnie mógłbym wybrać to cyfra na PC lub fizyki na Switchu 2 (lub przyszłej konsoli Nintendo). Xbox i Playstation niczym mnie nie są w stanie czymkolwiek przekonać i ostatecznie wolałbym nawet zrezygnować z gier wideo niż kupować od nich konsolę.
Ahh płyty, te plastikowe krążki z okrągłym kawałkiem folii w środku.
Wolę już kartridże do konsol Nintendo, starszych czy nowszych. Są poręczniejsze i fajnie robią 'klik' ;)
Jakbym był biedny pewnie bym brał konsolę, obojętnie którą
Tylko cyfra w wykonaniu takim jak na GOG, natomiast co do pozostałej cyfryzacji to postawiłbym na wydania fizyczne które chyba łatwiej archiwizować.
Krótko, żadna z tych opcji.
Nie skasowałeś w swoim pytaniu obecnie posiadanego sprzętu, więc podstawowe pytanie, po co mi konsola (rozumiane jako dodatkowe urządzenie stacjonarne) jak mam PC?
Jedyna możliwość żebym mógł się czymś takim zainteresować, to wersja z nośnikami fizycznymi, ale bardzie rozumianymi jak jakaś forma kartridża niż "CD" i wyspecjalizowanym kontrolerem (lub zestawem kontrolerów) i tylko przy założeniu ekskluzywności interesujących mnie gier wydawanych na taką platformę.
Ja jestem z ery gdzie gry wydawano tylko na płytach więc konsola z napędem i płytami.
Łe, myślałem, że to faktycznie będzie coś ciekawego, a to jakiś zupełnie z dupy temat nie wiadomo o czym. Totalna strata czasu, nara.
Te płyty to też porażka. Dawniej na PC w złotej erze płyt dvd to albo lekkie ryski dyskwalifikowały takie granie, a szczególnie jeśli gra potrzebowała płyty w napędzie, a z drugiej strony te starsze napędy też zdychały co chwilę. Jakieś płyty czyszczace trzeba było kupować albo co chwila chuchanie na płytę i czyszczenie przed wsadzeniem do napędu z modłami żeby tym razem poszło.
Jedyny plus to tylko bogate dodatki w pudełku (poradniki, mapy, instrukcje itp) przy podobnej cenie co teraz cyfry więc to był gratis oraz możliwość odsprzedania.
Miałem trochę napędów w życiu i każdy z nich był eksploatowany bardzo intensywnie i tylko jeden zajechałem, ale miał prawo bo pracował non stop.