Gran na PC GOG. I mimo że mam komputer pod minimum. To gra trzyma stabilnie 50-60klatek(z czego częściej jednak 60)
Nie mam problemu
Głównym problemem dla mnie jest wygląd włosów. Jakie one są urwą brzydkie.
Cieniowane też ewidentnie do poprawy bo to aż przykro się patrzy na nie czasem.
Ale największy zarzut... Nie dodali wsparcie dualsense. Więc na GOGu nie mogę grać na padzie.
Ale tutaj problemem jest Ptaszek który jest kompletnym bawidamkiem i ciągle gada o obracaniu panienek. On TOTALNIE nie pasuje do przypisanej mu roli
KCD rączkę nie trafi na współczesne poletko. Pytanie tylko jak szybko zarżną markę (bo w to że wydawcą spróbuję wydoić krowę do ostatniej kropli jestem pewien)
Jeśli to będzie DOBRE 40H a nie fetch questy typu zbierz 10rzepa. To dla mnie jest to zaleta.
Oddałem Avatarowi 70h i przyznam że znurzył mnie gameplay loop.
Krótsza gra ma większą szansę zostawić gracza usatysfakcjonowanego. I nie znurzonego
BG3 poza walką z Rafałem czy tą kapłanką domu nocy też nie prezentuje jakiegoś przesadnego poziomu. Ale nawet ich można pokonać bez przesadnego trudu
Jednak tu mam wręcz wrażenie że najwyższy poziom trudności to taki bardziej "normalny"
Wystarczy ogarnąć podstaowe mechaniki. Czasem złopnąć eliksira i będzie spoko.
Od poziomu najtrudniejszego osobiście wymagam czegoś więcej.
Po pierwsze i najważniejsze mogli by na najwyższym poziomie uniemożliwić picie eliksirów w locie. Tylko musisz panować nad sytuacją, zdecydować kiedy się odsłonić pijąc, i dostajesz krótką animacje. A nie że możesz jaskółkę pić robiąc przewrót.
Może AI które będzie starało się osaczyć Geralta. Coś żeby znajomość mechanik czy użycie sprzętu było niezbędne. Zrobienie z wrogów gąbki na obrażenia to leniwe rozwiązanie które nie zwiększa poziomu trudności a jedynie sprawdza cierpliwość gracza.
Ja pamiętam że spotykałeś kilka gigantów które były troszkę OP. Ale to chyba że 3-4 potwory na całą grę. Słabo.
Na początku gry było zabawniej, bo było sporo potworów z czerwoną czachą i mogłem poćwiczyć. A potem "Parchowski" scallingiem.
Co do modów. Jeżeli ktoś gra na konsoli może nie mieć dostępu do modów
Jeszcze ograniczenie rozwoju w takim Wiedźminie się chroni światem przedstawionym. Ale gry pokroju TES, FABLE, czy Cyberpunk. Nie mają już takiej taryfy ulgowej.
Jeszcze z tyłu głowy pamiętam te gry że były miejsca gdzie wchodziłeś rozglądałeś się po okolicy i miałeś.
Ahaaa. Nope.
Ja tam nie miałem problemu z odległościami czy jakimiś pierdołami.
Problemem tej gry jest to że system jest totalnie brainrotowy. 3/4 przeciwników pokonujesz aktywując poprostu młynek.
Parowanie? Uniki? Po co. Trzymaj LPM i kosisz.
Jedynie niektóre potwory i wrogowie z tarczą wymagali ciut więcej zaangażowania. Ale nie na tyle żeby trzeba było się specjalnie przejmować.
I przy tylu eliksirach. Setkach odwarow.
Znaczenie ma może z 5 eliksirów które ta walkę sprowadzają do banału
3. To akurat moim zdaniem można zostawić. I tak nie jest to jakiś ogromny limit.
Za to do listy dopisałbym skalowanie potworów. Nowa kuźwa. Dajcie mi się wpierdzielic w miejsce gdzie nie mam szans a nie za pilnujcie żebym nigdy przypadkiem nie był za słaby(a jednocześnie nigdy też nie jestem silny)
O ile ładna grafika jak dla mnie jest spoko. To te wszystkie sztuczne ograniczenia (na przykład ograniczenie lvl jak w W3), czy projektowanie gier pod konkretny playstyle no zabija cały sens bycia RPG. Oczywiście tak jest łatwiej kierować historia. Tylko zabija fun
Tak długo jak masz mane jesteś magiem. To była własnie RPGowa wolność w buildzie.
Co za debil wymyślił cooldown na czary?
Mi zawsze sprawiało fun odgrywanie Maga w fable. A tu rozumiem bycie szermierzem jest domyślne
Tylko trochę obawiam się że stan na PC będzie daleki od zadowalającego (co że smutkiem trzeba przyznać zdarzylo się "kilka" razy)
No i czy twórcy nie oleja aktualizacji jak to się na GOGu zdarza(chociaż sami puszczają grę day 1, więc pozytywnie)
Ewidentnie poprawili animacje.
Chodzi już bardziej "neutralnie".
W pierwszych pokazać miała dosyć kobiecy chód, co strasznie bolało bo męska postać (dodana pod głosem krytyki zapewne) miał tą samą animacje
I teraz ich możliwości wyglądają ujowo.
Albo wydadzą teraz lekko gorszą optymalizację. Z czasem się załata
Albo zoptymalizują ale albo wpierdzielą się pod pociąg rozpoznawalnych marek, albo poczekają co najmniej pół roku aż będzie jakieś miejsce dla nich.
Nie pokazujemy niczego "ciekawego" patrz jak działają animacje, oświetlenie etc. A nie gameplay sam w sobie.
Jestem ciekaw ile miliardów muszą przepierdolic zanim pójdą po rozum do głowy i zrozumieją że
A) nie wszystkie gry mogą być life service
B) kopiowanie pomysłów to nie jest przepis na sukces.
Oni chcą mieć gre usługę.
Mają takie helldivers(udany live service) ale tam nie ma agresywnej monetyzacji.
Wszystkim inne to flop za flopem.
Tracą studia które są zamykane, tracą gracze bo nie dostają czego chcą. A Sony dalej żyją w swoim świecie w ktorym przecież kiedyś się musi udać.
Tylko że oni nie rozumieją że fani GG chcą singleplayera. To tak jakby ktoś chodził na basen więc próbujesz mu wcisnąć trening boksu bo przecież i to i to, to jest sport.
Ale nie wie tego prezes bo zamiast patrzeć na fanów patrzy na tabelkę przychodów fortnite. I ma genialny plan. Tak samo genialny jak concord.
Mianowicie zrobił tebelke w excelu, wypisał co zawiera gra i teraz robimy to samo. Co ma nie wypalić.
Tylko horizon 3 szkoda. Bo studio prawdopodobnie nie przeżyje tego flopa
Najlepsze jest to że tej produkcji nikt nie chce, nikt nie potrzebuje. Nikt nie kupi.
I prawdopodobnie przez to gówno zamkną GG i dupa z horizon 3
Ale Sony się kurwa nigdy nie nauczy
A też nie dziwota że ci bogatsi się zwężają z powodu kryzysu komponentów. I to nie jest wina twórców gier
Nie możesz grać na ultra to zagraj na średnich.
Ile osób stara się grać na ziemniakach na minimum. I dają radę.
Tylko że to nie jest tak że oni mają kilka godzin i materiał znika.
Dodatkowo sam napisałeś latami. Zrobi im różnice dzień?
No i nie wiem czy dłużej. Zwiastuny trwają 1-5minut.
Rockstar nie ma powodu dawać więcej niż szczątkowe info żeby podgrzać zainteresowanie
Jakbyś przeczytał że zrozumieniem mój komentarz zrozumiałbys że mówię o tym by obejrzał następnego PO obowiązkach.
On nie zniknie z YT po 24h. Będzie go mógł nawet na dzień przed premiera obejrzeć.
Chyba że właśnie FOMO mu się drze do mózgu że ktoś mi zaspojleruje REKLAME.
Zakładając że przedpremierowo będzie 20mln sprzedanych kopii (w przypadku GTA to nie jest jakaś mrzonka), powiedzmy że fomo zachęci 30% graczy aby zapłacić 20$ wiecej(widząc ten kwik dotyczący zwiastuna mma wrażenie że i tak więcej graczy by się skusiło)
Daje to 120mln$ z samego early Access. Wątpię by Netflix był gotów tyle zapłacić
No serio zmusza. Żyć się bez tego nie da. Całe sześc godzin.
Nie będziesz mógł obejrzeć video prze pracą...
I nie nie popieram takiego ruchu bo to ewidentne skurwystyństwo. Ale twierdzenie że zmusza graczy to odklejka.
Już pomijam fakt że ja czekając na jakąś premiere raczej unikam prezentacji, devs diary etc. Wolę wsiąknąć w świat od zera.
Ale wiadomo. FOMO już wyżarło ludziom mózgi.
O ile GTA to zwyczajny średniak, obok którego normalnie bym przeszedł obok. To podejście do niego branży i graczy sprawia że ta gra zwyczajnie irytuje przed premierą.
Większość takich obietnic to albo
1) tak naprawdę takie systemy nie mają żadnej wartości. Można je olać i dalej zarabiać.
2) systemy są przesadzone a gra niegrywalna
Wyrżnałem wszystkich w pierwszym runie do końca drugiego aktu. Tam już jest pełno mieszkańców którzy uciekają i mnie wkurzali
Oczywistym jest że zaprzeczą tym nowinom.
Powód jest prosty. Jeśli to był fajki to dementują plotki. A jeśli to była prawda(a jednak budżety gier na wschodzie są drastycznie niższe niż te zachodnie, co sprawia że umowa mogła oscylować na taką kwotę) to gracze się wściekli za stan techniczny w jakim gra wyszła. I jedynie dementowanie plotek pozwoli ciut uspokoić graczy którzy czują się oszukani
W sumie CDPR też sporo czasu zajęło naprawienie swojej kaszany
Nigdy nie splatynowałem ZADNEJ gry. Czasami staram się wyciągać jak najwięcej osiągnięć. Ale gdy osiągnięcia stają się celem samym w sobie... To co frajda grać.
Szczególnie że wiele z nich to żadne osiągnięcie a zwyczajny grind
Prędzej opchną komuś pakiet udziałów fools theory ;)
Ale uznałem za zabawne bo samo fools theory to przecież uciekinierzy z CDP.
Potem patrzy na takie GTA i widzi że otwarte światy to sukces.
Tylko że mało kto oferuje porzadną wysokobudżetową grę w półotwartym świecie więc nikt nie ryzykuje takiego projektu.
Obecnie w branży jest coś w stylu AAA = OPEN WORLD
Albo że idąc na bagna czy na pola musimy obskoczyc loading screen.
Teraz dostaniemy 4 duże otwarte mapy, poblokowane fabularnie(jak jak zablokowali skellige)
Ale na wiele bym nie liczył. CDP totalnie nie umie w otwarte światy. Zakładam że jak w CP zrobią lvl scalling bo to zwyczajnie najprostsze(mam chociaż nadzieję że wzięli lekcje z trójki i skończą z pytajnikami)
Biorąc pod uwagę jak bardzo fools theory związało się z CDP... zabawne by było.jakby ich wykupili :D
Unia Europejska nie może nic zrobić. To tak jakby oczekiwać że rozkaże biedronce sprzedawać sok pomidorowy czy to się firmie podoba czy nie. Idea jest glupia.
Jedynym sposobem aby coś zadziałać jest głosowanie portfelem. Gdy po ogłoszeniu PS6 ich archiwum preorderów będzie ziało pustką może do czegoś dojdą. Ale ziać pustką na pewno nie będzie
Ale czasami mam wrażenie że oni zapowiadają grę kiedy ona jest jedynie w fazie głęboko koncepcyjnej.
TES VI od Skyrima będzie dzielić 18 lat(i to przy odrobinie szczęścia) bo ważniejsze było wydać Skyrima na lodówkę
Sporo ułatwia optymalizację. Tylko że czy to pod naciskiem wydawców czy z lenistwa się zwyczajnie optymalizację olewa stawiając wszystko na "ułatwiacze" a resztę doklei DLSS i będzie git. Wiec gra wyjdzie pół roku wcześniej. Profit.
Rzecz która mnie bardziej wkurza to spłaszczenie wyglądu.
Wszystko na tym silniku wygląda IDENTYCZNIE.
Takie błaganie to akurat raczej działa wręcz przeciwnie.
I jest ciut... Żałosne
Ale jakoś nie zauważyłem by w tej części to jakoś wpływało na morale.
Ale wiesz. TW to troszkę co innego. Trudno zrobić historycznego lorda nieśmiertelnego. A i w Warhammerze niektórzy lordowie są tak OP że to żart. Tłuczesz gamonia 2 bohaterami, i najlepszą jednostką Piechoty a ten nie chce zdechnąć
Rzucić się pospolitym ruszeniem na ciężkozbrojna armię. No problem.
Przegrywasz 3 wojny ale gracz aktualnie nie ma wojny z nikim. Wypowiedz mu wojnę i rzuc tam wszystkie armie. Będzie dobrze.
Ja liczę na endgamy lepsze. Każdy kryzys wygląda tak że jakaś frakcja a D*py wypowiada wojnę tylko i wyłącznie tobie (no fajny czas końca) przy czym jest bardziej upierdliwa niż angażująca
Chociaż nie powiem że dużo pograłem. Mnie gra odrzuciła całkiem szybko. A jak potem spojrzałem tych co przeszli dalej. Nie byłoby lepiej
No poprzednie Divinity to też nie są małe projekty. Wiec skala jest większa. To naturalne. Ale 20% więcej powiedzmy to nie jest zwiększenie skali 10krotnie.
Co do Avowed. Nie wiem jak z fanami. Ale dla mnie dialogi były drętwe a walka... No już nawet w skyrimie walka była lepsza. Już szczytem były "żywe miasta" gdzie ludzie stali jak posągi. No nie oklamujny się. To nawet nie próbowali udawać że nie jest makieta.
A wybory często nie pozwalały smci podjąć twojej decyzji (czego świetnym przykładem był bogato omawiany quest z aborcją). Już nie mówiąc o sprzedaży która jasno mówi o jakości.
Natomiast TOW1 odniosło sukces. Wiec TOW2 kierowany do fanów jedynki też powinien go odnieść.
Takie disco elysium też bez porno osiągnęło sukces. Tu nie chodzi o brak moriony capture. Bo fani się znajdą. Tylko najwyraźniej trzeba przygotować coś lepszego. A więcej negatywnego PR gdzie zrobili sami twórcy.
No veilguard ma jasną opinią i jasną sprzedaż. Możesz myśleć co innego ale nie oszukuje faktów. A obiektywnym faktem jest że gra jest beznadziejnym samograjem z głupimi dialogami, gdzie pokazali kilka przykładów konfliktów w grupie gdzie niezależnie od wyboru masz jednakowy wynik. To po co taka scena w ogóle.
Nie. Ja nie odnoszę się do jakości produktów bo jak sam stwierdzam. To mogą być dobre gry w swoim poletku. Ale tutaj potrzeba nie tylko dobrej gry w swoim małym poletku. A tu trzeba kasowego sukcesu. Bez milionów Hasbro znowu zabije markę na 2 dekady.
I dlatego że żadna z tych firm nie ma kasy na takie projekty to żadna nie ma doświadczenia. A jak powtarzam już któryś raz. Nie wystarczy przeskalować projektu by był dobry. Te firmy muszą zdobyć doświadczenie w dostarczaniu fani dla milionów. Dość skomplikowana by bawiła hardcorów, ale przystępna dla casuali. Bez tego możesz dać im budżet i czas a skończy się na projekcie dla miliona osób.
A tak nie jest. Solasta jest dla hardcorów. Ma czasami nieintuicyjne momenty, wymaga zaangażowania.
BG3 jest dla casuali. Tu się nikt nie będzie kłócił. (Przy czym nie można umniejszać artystycznego sukcesu mimo casualowości)
I mi nie chodziło że mniejsza grupa odbiorców to źle gry. One moga być sukcesem w swojej niszy.
Ale ktoś kto właśnie robi "małe gry" dla określonych fanów a produkt masowy to nie jest jedynie różnica przeskalowania projektu. To nie da się zrobić więcej i ładniej. Taką grę projektuje się od zera z taką myślą. I pytanie czy studio by dało radę zaprojektować tak grę?
A nie oszukujmy się. Hasbro chce megahitu za miliony zysku a nie małej niezależnej produkcji.
I obsidian wydał Avowed które było totalną szmira, outer world 2 też nie poniósł widowni. A komercyjnie oni lezą, więc coś jest nie tak skoro nawet niewielkie budżetowo gry się nie bronią, znaczy że wielu fanów się od nich odwróciło. Trochę mamy tu casus BioWare. Kiedyś było legenda a potem coś się stanęło i nie potrafią w gry.
Nie zmieniam toru. Stwierdzilem że larian jest w wdosyc wyjątkowej sytuacji. I dyskusje przeszła na temat czemu.
No a ja powtórzę. Nie twierdzę że nie dałyby rady. Ale jednak póki co nie ma nikogo kto stworzyłby inny AAA cRPG który by się tak sprzedał. I twierdzę że mniejsze studia mogłyby mentalnie nie dźwignąć produkcji, i zrobili by to samo co zawsze tylko może ładniej. Ale czy przystępniej?
Grałem trochę. Ta gra w demie to tragedia.
Grafika była brzydka jak noc.
Mimo że to prosta gierka to miałem 15klatek.
A już po podstawieniu kilku budynków miałem wrażenie że gram w tania wersję Manor lords(choćby stawianie dróg wyglądało podobnie)
Może bym znalazł trochę różnic. Ale trudno czegoś szukać jak się gra pokaz slajdów.
Manor lords jest trochę mniej wybaczające.
A twórca miał idee, ale sam pomysł na grę to za mało, bo jeszcze trzeba to ubrać w gameplay a bez doświadczenia trudno to zrobić.
No i na obsidian bym nie stawiał. Avowed pokazało że oni stracili utalentowanych ludzi i zastąpiło ich aktywistami.
No i jak mówiłem. Ludzie żyją legendą obsidian. A obecnie obsidian regularnie nie dowozi. A to znaczy że nie ma tam tych samych ludzi. Same logo nie daje ci talentu. InXile czy owlcat prędzej. Ale właśnie. Oni tworzą mniejsze projekty. Nie da się bez przeszkód przesiąść z lódki do lotniskowca i wszystko ogarnąć..
W ogóle twoje ostatnie zdanie jest zabawne. Bo z jednej strony Twój komentarz mówi "bez wydawcy sobie nie dadzą rady, ale wydawcą jest ograniczeniem którego larian nie ma" i to chyba ich główny atut. Doczołgali się do momentu gdy stać ich samodzielnie na zrobienie czegoś z ambicjami. Nie odkrywanie koła na nowo. Ale zrobienie porządnie to co działa
To że ktoś robi świetne aRPG, czy średniobudżetowe cRPG nie znaczy że poradzi sobie z produkcją cRPG AAA
Larian jest "chyba" jedynym studiem z doświadczeniem z dużymi cRPGami. A podstawą jest jednak knowhow.
Ale wolność wyborów, i przewidywanie decyzji gracza
Tak, są ekipy które mogły by zrobić lepsza narrację czy walkę. Ale znaleźć ekipę która będzie w stanie zrobić swietną narracje, dobry gameplay i przewidywać pomysły graczy? To już znacznie ciężej. I możliwe że jest taka ekipa, nie mówię że nie. Ale na pewno znaleźć taki zespół nie będzie łatwo
Ps. BG3 mogło ci się nie podobać. Ale rekordowa ilość gier roku, ogromną ilość sprzedanych egzemplarzy, wysokie noty i baaaardzo oddany fandom mówią same za siebie. Gra zwyczajnie była wybitna. Nie dla cb. Bywa. Ale nie brakuje graczy do których trafiła
Nikt normalny nie podejmie tej rękawicy w najbliższych latach.
Hasbro głupie nie jest. Szuka kogoś kto się zna na robocie. A porządny pracownik wie z czym by był porównywany. I wie że nie da rady, bo nawet będąc tak samo dobry, będzie gorszy.
Oczywiście gendermancerka czy inne aktywiszcze z chęcią by się projektem zajęło. Ale z kolei nie sądzę by Hasbro oddało taka markę w ręce kogoś kto albo markę zarżnął albo nie ma doświadczenia
Zabawni ludzie.
Przestań dodawać zawartość. Napraw to co masz
Czemu ciągle przebudowujesz. Dodaj nową zawartość
No nie dogodzisz.
Ale fakt. Gra się niewiele zmieniła od tego co było na premierę. Z większych zmian, możemy wydobywać sol i robić kiełbasy. No i komputerowi gracze tworzący osady widmo(niby są i funkcjonują ale nie zbierają żywności, nie zbierają drewna, a jak przejmiesz to od razu masz kilka klęsk do ogarnięcia)
Albo gdy jakąś fajną grę wydał w pazerny sposób wydawca. Bo jednak są elementy monetyazcji których nie będę wspierał a nie widzę powodu bym miał rezygnować z gry(shadow of War i ich skrzynki na orki)
Gabe miał rację.
Kiedys pirat był jedynym sposobem pozyskania gry. Cena czy niemożliwość kupienia oficjalnie produkcji niemal zmuszała do piracenia.
Obecnie piraci się głównie gry które nie są warte swojej ceny, lub takie które strach kupić bez sprawdzenia
Taki niby geniusz. Tak świetnie liczy a nie rozumie przekazu logicznego.
Mianowicie pytanie jest od kiedy znają się z ptaszkiem. Czyli no mówimy o pierwszym treningu z Bernardem.
A więc nie jest brana pod uwagę.
Bitwa o skalice, ratowanie rodziców, oraz rekonwalescencja.
Czyli już ponad 2 tygodnie są wycięte z tego planu.
Pozostałe wydarzenia już w 2 -3 tygodnie mogły się wydarzyć.
Ale najważniejsze. JAKIE TO MA ZNACZENIE?
Ja ze złem mam najczęściej jeden problem.
Twórcy lecą sobie z nim w uja.
Świetny przykład to BG3. Możesz być zły. Ale dlaczego masz chcieć być zły?
Będąc złym nie zdobędziesz potężniejszych przedmiotów, unikalnych perków nic z tego. Za to już na starcie tracisz karkach, wylla, a i szybko gale się zawinie.
I to mówimy o POCZĄTKU. Tracisz dostęp do części misji, nie mając NICZEGO w zamian. Czyli zła ścieżka karze cię mniejszą ilością XP bo mniej misji po drodze (pozniej dostaniesz lvl), mniejszą ilością kontentu. Innymi słowy jak chcesz przejść grę za pierwszym razem bycie złym się nie opłaca.
Takie Fable. Też miało prosty system moralności. Ale on szybko mówił. Robisz misje dla złoli masz więcej expa, wyrżniesz osadę, dostaniesz orby doświadczenia. Bycie złem ma większy sens. Może nie genialny ale większy. Nie tracisz kontentu za to masz inne czary, i trochę inny wygląd.
Wiec zaprojektujcie system który pozwoli mi być złym ale z jakiegoś powodu
AI jest droższe od pracownika. A często mniej wydajne. Zaawansowane modele wspierają analityków... Ale sporą część z nich uważa że wpływ AI na ich przewidywania jest niewielki bo AI lubi bredzić.
AI najlepiej działa w AI slopie... Którym ludzie rzygają i którego nie chcą więc można jedynie PRowo wyrżnąć o chodnik
A firmy robią dobrą minę do złej gry.
Bo takie chatGPT ma 100mln użytkowników. I nawet gdyby każdy płacił za premium to i tak by się nie spinało
No i sorry skoro nikt ich nie reguluje to umowa będzie jak najbardziej na ich korzyść. A instytucje są po to żeby się firmy z tymi swoimi korzyściami nie zapodzały
Więc póki co legalne jest wszystko co nie jest zabronione. I wystarczy tą drobną niedogodność zmienić bo obecnie nie widzę podstaw aby nie piracić. Przynajmniej mam to na kompie i nigdzie się nie wybiera.
Wiem że uda w tą stronę ale akurat większość świadomych konsument nie jest aż tak ochoczo nastawiona do nich wizji przyszłości więc mogą próbować.
Zanim to zajdzie za daleko ja prawdopodobnie kopnę w kalendarz
Ludziom potrafiły znikać gry z dnia na dzień. To nie jest przejrzyste.
Zgodne z prawem (narazie) tak.
Zgodne z umową. No trudno żeby nie skoro umowa jest narzucona a nie negocjowana.
I po to są właśnie instytucje. Żeby tworzyć PRAWA KONSUMENTA.
Tylko że rynek cyfrowy poszedł do przodu a prawo stanowią ludzie którzy jeszcze pamiętają furmanki na drogach i totalnie tego nie kontrolują
Tutaj jest inna analogia. Kupujesz dom od dewelopera i po 10latach deweloper stwierdza że dom który KUPIŁEŚ zostanie zburzony. Bo tak.
Albo samochód który kupiłeś przestaje jeździć bo producent postanowił nie przedłużać umowy na serwery więc jakakolwiek funkcjonalność twojego auta się kończy.
Na steamie jest przycisk KUP, a nie wynajmij. A jeżeli coś KUPUJE to jest moje i chce mieć do tego dostęp kiedy chce i jak chce.
I co mi wtedy da wersja fizyczna? Nic.
Co do GOGa to oczywiście. Jeśli mogę gra jest kupowana na GOGu. Z tym że na GOGu nie ma sporej części tytułów. Więc w tym przypadku jestem skazany na Steama.
O ile same gry online mnie mało ruszają. To ja chcę przede wszystkim PRAWA DO POSIADANIA moich gier a nie zakup licencji który zniknie gdy uznają że sobie usuną
Boszszsz w tym całym serialu no uja nie chodziło o wątek główny. A o wszystko wokół, relacje, tarcia, dowcipy.
Trochę jak fabuła w grach z serii TES. Jest żeby nadać grze jakiegoś głównego powodu. A jak wychodzisz ze startowej lokacji to hulaj dusza piekła nie ma
AI można używać na kilka sposobów. Choćby pomoc przy pisaniu kodu.
Ale jeżeli choćby jeden asset wygwnerował AI to trzeba to zaznaczyć. I KAŻDY ale to KAŻDY ma prawo podjąć decyzję zgodną ze swoim przekonaniem. Jeśli się okaże że dzięki AI zarobią więcej to profit. Jeśli utopią bo ludzie nie chcą grać w twór AI...
Rynek zweryfikuje.
AI można wprowadzić do gier na tyle sposobów. Ale firmy jedyny jaki widzą to ograniczanie kosztów, kosztem jakości
Za chwilę spróbują wcisnąć Manor lord nawet w newsa o GTA VI
Nie wiem czemu twierdzi że chcemy nowych mechanik.
Lepiej dopracować to co jest.
Na przykład wioski wrogów to żart.
Brak drwali i wycinki drewna(przejmujesz wioskę która nigdy nie miała dostępu do opału. Aż boli widok jak oszukuje komputer)
Walka z wrogiem też kuleje.
Zanim doda coś nowego niech obecny stan gry zadowala
Jednak pełne naprawienie gry po dwóch(?) latach mieszania w kodzie nie naprawi się w jeden dzień.
Ale skoro to ci sami ludzie co poprzednio to chyba coś musiało się solidnie w colosal order schrzanić że niby ci sami ludzie a jednak tym razem powoli idą do przodu.
Widać że gra trafiła pod skrzydła kogoś kto chce z nią coś zrobić i wie co robi.
Swoją drogą ciekawe co się stało w poprzednim studiu że po udanej premierze jedynki i rozszerzeń wypuścili takiego gniota i sobie z nim nie radzili?
Ciekawe jak będzie wyglądała gra finalnie. Bo z chęcia bym pograł pod troszke mniej archetypowy build.
To wciąż dziwne ze na tym samym poziomie trudności ja mając pozytywne relacje nie mogę osiągnąć dyplomacją nic a u ciebie poddadzą się wręcz z miłością. Możliwe ze od mojej ostatniej wizyty na starym kontynencie zmienili mocno dyplomacje, ostatnio grywam krasnoludami chaosu których otoczenie nie sprzyja dyplomacji
Nigdy nie widziałem żeby mając mniej niż 50relacji chcieli choćby handlować nie mówiąc o jakiejkolwiek innej formie. Przy minus 50 to predzej mogłem liczyć na wojnę mimo przewagi
Grałem Sylvanią dość czesto. Bo to moja ulubiona frakcja.
Sam fakt innej frakcji dostaje się Awersje, jak zdobędę silną pozycje to automatycznie wpadam w zagrożenie strategiczne.
Układy z orkami? W życiu się nie uda zebrać dość pozytywnych relacji, choćbym walcem przejechał krasnoludy. Z leśnymi elfami można spróbować czasem na PoN zgarnąć ale też szybko upada.
Ps. Nie wiem czy masz to jakoś naumyślnie i słowo ma wpływać na algorytm. Ale jak chce odpisać na twój komentarz na telefonie to naciśniecie spacji czy backspace powoduje że wkleja się słowo "Caroc" za drugim razem wklejają się dwa za trzecim cztery etc.
Chyba jeszcze raz będzie trzeba przejść.
Nie wiem czym grałeś ale mag pod przywołańców jest spoko(przywołańcy blokują ci część mocy ale przyspieszają jej regenerację i siłę czarów)
Przygarnąłbym taką kolekcjonerkę tylko że pewnie będzie w cenie conajmniej konsoli
Niby wiadomo że total war. Ale fajnie jakby wojny można było prowadzić w bardziej zniuansowany sposób
To w total war da się uzyskać jakichkolwiek wasali poza graniem archeonem? Z moich doświadczeń z KAŻDĄ częścią cyklu. Jest przeciwnik nie ma już żadnych jednostek, a ostatnia twierdzą jest oblężona i tak odrzuci propozycje hołdu.
Raz. Jeden raz, na setki godzin gry, udało mi się zwasalizowac wroga(i po 2 turach wypowiedział mi wojnę)
Moim zdaniem najgorsza część. Przesycone barwy, ten dziwny filtr sprawiał że gra była zwyczajnie brzydka. I dalej jest.
Tracking wrogów to był generator losowych ruchów przez co Geralt skacze od wroga do wroga.
Picie eliksirów( i ich limit do 3) to totalna pomyłka.
Jedynym pozytywem była fabuła która też nie była zbyt porywająca.
Tu akurat muszę przyznać że właściwie jest jeden schemat rozwoju postaci w Warhammer 3 dla postaci losowych. Jak jakiś bohater ma swoje drzewko to można podejść inaczej ale wielkich różnic nie uświadczysz.
Mogliby przywrócić system zdobywania perków.
Na przykład walczysz głównie piechotą bez kawalerii to za kilka zwycięstw perk do Piechoty.
Obronileś kilka zamków. To masz perka do morale podczas obrony.
Tylko z tego co pamiętam to studio które tworzyło poprzednie the guild to w ogóle jakieś bieda studio od mobilek, które nie miała za sobą żadnej porządnej gry(już nie mówiąc o grze tego typu). A jednak powierzyli im projekt. I nikt ich najwyraźniej nie kontrolował. Trudno to inaczej nazwać niż olanie.
Patrząc po projekcie który wskazał kolega jestem spokojniejszy, acz wciąż pełen niewiary.
A naprawdę liczę że ktoś zrobi taką grę porządnie bo naprawdę trudno znaleźć podobną produkcję (a jednak oryginały nie zestarzały się idealnie)
Przyznam że trójka wyszła tak żałośnie że te zapowiedzi mimo iż intrygujące... Dzielę przez 3
Też nie wydawała się specjalnie trudna w stosunku do podstawki. Właśnie robię dwójkę... Nie widzę większej różnicy pomiędzy tymi częściami. Hardcore w obu jest łatwy
Na przykład walka nie hardlockuje heńka na wrogu więc mając 3-4 przeciwników masz jakieś pole manewru. Co znacznie obniża trudność wynikająca z błędów produkcyjnych
Gram na hardcore. Żeby spierdzielić warzenie eliksirów trzeba zrobić to specjalnie
Jak juz mam coś kupić na premierę to tylko w konkretnym przypadku.
1. Jestem bardzo zajadamy marką
2. Wiem że stan techniczny będzie przynajmniej poprawny.
Czyli Kingdom Come 2 kupiłem i jestem zadowolony (chociaż akurat DLC o kowalstwie wypuścili w strasznym stanie)
Ale blood od downwalker czy w4 to w edycji kompletnej.
Podobnie nze stalkerem czekam aż będzie za 5dyszek
Pomijając was żałosny wysryw o rywalu Manor Lords.
To ta gra potrzebuje ZNACZNIE więcej by być dobra, niż pieski i jakieś ozdóbki.
Masz grę = rywal popularnej marki która się kliknie
Jakby nie zauważył to dla nich każda grę to rywal jakiejś popularnej marki. Więc masz rywala Skyrim, GTA, wiedźmina etc. Co z tego że jedyne podobieństwa to może troszkę wygląd ale same gry są zupełnie różne (choćby Crimson desert był nazywany koreańskim Wiedźminem). Ważne że tag udało się wepchnąć.
Shoguna to ja nawet bez modów z przyjemnością ogrywam. Choć szkoda że nie moga nigdzie znaleźć DLC o końcu samurajów :/. Nie ma oficjalnie w cyfrowej sprzedaży.
Z jednej strony fajny pomysł. Z drugiej... Może się okazać że będzie jedna kombinacja która będzie tak zbyt OP. Na przykład brytyjscy łucznicy, niemieccy ciężkozbrojni i francuscy rycerze(przykładowo). Jako że każda frakcja ma bonus to się okaże że rekrutowanie wojsk w na przykład Polsce będzie bez sensu skoro wystarczy podbić zachodnie miasto i tworzyć tam armię.
A co do mapa taktyczna sprawiała frajdę miałem na myśli walkę na niej. Same mapy się wiele nie zmieniły.
Nie idzie zaplanować bo masz w rodzaje frakcji.
Ofensywne. Jak zwierzoludzie. Armia 100% miniatury i nie planujesz. Idziesz jak czołg.
I frakcje gdzie niby masz więcej w kwestii formacji. Ale b aorzyjkad włócznicy (kontra dla dużych jednostek) nie radzi sobie z dużymi przeciwnikami we frakcji X, a we frakcji Z już tak.
No i pozostaje kwestia Agro. Co z tego że ja podprowadzam armię do tego gościa skoro oni nagle tracą na nim Agro bo dostali serie od łuczników. Albo łapią Agro na losowy oddział.
W shogunie czy medievalu było to bardziej możliwe do kontroli
Wciąż jednak stając naprzeciw armii wiedziałeś co cię czeka i mogłeś coś zaplanować. A nie bohater który jak w masło wchodzi w elitarny oddział. A twój bohater zamiast iść go kontrować łapie agro na losowych włócznikach bo czemu by nie.
Po fantasy battle nie mam żadnych oczekiwań względem 40k
Totalnie zajechali AI wrogów. Coraz częściej wracam myślami do shoguna i medievala gdzie mapa taktyczna sprawiała frajdę. Grając w Warhammera walczę tylko kiedy muszę a muszę rzadko. Naprawdę rzadko.
Trochę szkoda. Na szczęście stare gry wciąż są dostępne.
Kurde. Ostatnio narzekałem trochę na arrowhead i mecha w warbondzie.
Ale jak tak patrzę. Ja tam mam malowanie broni za darmo. A tu każą za to płacić. I ludzie to robią. Masakra
Biorąc pod uwagę w jakim stanie było tłumaczenie DLC o kowalstwie to oni cały dział tłumaczeń i kontroli powinni wyjebać
No i trzeba pamiętać. Za gra stoi hooded horse. Więc to nie jest studio "sobie sterem żeglarzem i okrętem" a jednak wydawca z dobrą opinią i doświadczeniem w strategiach EA
Niestety gra wciąż ma sporo niedoróbek, i właściwie po podboju 2-3 prowincji nie ma co robić (w sensie możesz podbijać kolejne ale jest to bardziej formalność). Mimo że działająca to wciąż masz wrażenie że to trochę makieta
Biorąc pod uwagę że próbują ogarnąć prośby fanów, i jakoś utrzymać własną wizję to nie dziwię się że może iść ciut wolniej. Najważniejsze to do przodu
Po pierwsze wielkie studia tworząc blockbustery no mają szereg problemów. Studia AA które się wzorują na nich upadają(spiders). A przeżywamy spory renesans świeżych pomysłów oraz ambitnych projektów.
Cóż, najwidoczniej teraz pałeczkę od zachodnich twórców przejmie wschodnia Europa. I chyba dobrze bo widać że wiele ciekawych pomysłów siedzi w tych głowach.
Mają podobieństwa fakt. Przy czym tainted jest "toporne" z ograniczeń a Skyrim z wyboru.
Tylko że akcenty stawiają na zupełnie inne aspekty. Do tej gry trzeba podejść na "czysto" bo jeżeli podchodzisz na zasadzie "Polski Skyrim" to oczywiste jest że się zawiedziesz.
Ps. W ogóle wku**ia mnie że za każdym razem pismidła jak GOL podają. Polski Skyrim, rywal GTA, koreański Wiedźmin.
Robią tylko krzywdę tym grom budując oczekiwania nie mające nic wspólnego z tożsamościa gry
Wybrali bandainamco bo mieli już z nimi kontakt wcześniejszy.
Był on światowym wydawcom wiedzminów więc już się znali. A w ich sytuacji znaleźć kogoś kto sypnie workiem z kasą to mógł być problem
No fascynujące. Na polskim YT Razor ma podobne filmiku że skyrima, Gothica, KCD.
Moze nie aż tak hardcorowe jak picie tylko gdy Awatar w grze(to jest głupie) ale ogólne założenia są te same.
Po pierwsze to nic nie zmieni. Logujesz się i medale wpłyną. Po drugie. Medale otrzyma każdy. Nieważne czy wkonywał MO czy siedział na robalach.
Poza tym medale są bezwartościowe. Farmiac SK uzbieram kilkaset.
Czasami się zastanawiam czy paradox ma problem z rozwojem gdy czy gracze mają problem ze sobą.
Z każdą grą jest to samo. Hurra optymizm, radość etc. A potem nie rozwijającie póki nie naprawicie, i jednocześnie gra się za wolno rozwija. No c'mon
Pamiętam pierwszy playtest.
Przyznam że część była na tyle zniechęcająca że aż totalnie mi opadła chęć na kupno(playtest przedpremierowy miał podobny skutek)
UI jest niewygodny i nieczytelny. Co jest wielkim regresem w porównaniu do 1800. Nie wiem w jakim stanie jest moje miasto.
Sam gameplay też jest średni. Doceniam zmianę która dodaje bonusy za posiadanie produkcji wśród mieszkańców a nie schowaną gdzieś na wygwizdowie. Aczkolwiek wydają się trochę nieintuicyjne(dlaczego niby za buty mam dostać więcej monet? WTF?)
Ale najgorszy jest chyba system zadowolenia. Który działa Bóg wie jak.
Ale nie chodzi o to sk można wyfarmić. Chodzi o zmiany w zawartościach.
Skoro obecnie umieścili pojazdy aby zachęcić do kupna warbonda(a więc część graczy kupi sk). To pokazuje że Sony może chcieć troszkę pogmerać przy zyskach. Powoli zmniejszając na przykład szansę na znalezienie SK, więc więcej graczy wymięknie i zaplaci, aż w końcu te SK nie będą się pojawiać w ogóle.
A skoro ludzie przywykną że jedyna nowa zawartość to warbond to trzeba będzie sięgnąć po portfel.
Bo wcześniej w przepustkach były zbrojki, broń granaty i wzmocnienia.
Potem dorzucili skiny sprzętu. I jak dla mnie to był idealny balans. Pojazdy za frajer, broni eskórki i pancerze w warbondach.
Obecnie dorzucili pojazdy do warbondów.
Co ewidentnie wygląda na próbę chowania CAŁEGO progresu za warbondami.
Nie płacisz to nie masz nowej zawartości. Poza tym większym robalem na którego potrzebujesz najlepiej tej brońki ktorą jest w warbondzie
Chodziło o to że drobne zmiany, czy pomysły które na początku nie wskazują nic złego kończą się najczęściej na jakiejś patologii gdy pozwolisz im by spokojnie narastały.
Gotowanie żaby na wolnym ogniu.
I ja rozumiem że trzeba utrzymać serwery. Biorąc pod uwagę że gra dalej się rozwija to płacących nie brakuje.
Ale jeżeli każdą zmianę zbędziemy machnięciem ręki to Sony zajedzie markę dla lepszego raportu kwartalnego a ludzie odwalą pikachu
Na początku manewry były za darmo. Dopiero z czasem je dorzucono do warbondów.
Teraz dorzucają do warbondów pojazdy.
Czyli ostatecznie kończy się tak że jakikolwiek progress to kasa. A za darmo dostajesz zwyczajnie cięższych wrogów. Więc musisz mieć warbandy by się bawić.
Utrudnia to wejście kadetom, a jak ktoś nie ma czasu na farmienie to musi otworzyć portfel.
Tylko trzeba poczekać aż Sony uzna że farmienie psuje im model biznesowy.
Ja tylko przypominam. Zbroja dla konia też nie wzbudziła podejrzeń.
Jak ja stwierdziłem że nieładnie jest chowac mechy za paywallem touszi stwierdzali że to nie paywall.
Najpierw mech. A później uniemożliwią farmienia SK.
Sony spróbuję wydoić każdego z dolara. Choćby miał pogrzebać markę
Tylko że ludzie chodzą na deadpoola dla deadpoola.
Jeśli mam przez 1.5h oglądać miałki film z powiedzmy antmanem dla 20,minut zabawy z deadpoolem to sorry.
Poza tym. Deadpool się sprawdza w kategorii R.
A raczej Disney nie poswieci bohaterów 13+ żeby wsadzić tam deadpoola. Więc co? Ugrzeczniona go? To Deadpool powinien być głównym bohaterem i inni bohaterowie powinni się pojawiać u niego żeby powstał film gdzie może polać się krew
Spodziewać się było można.
Szczególnie że nawet jak miałeś podpięte konto to nie miałeś dostepu do wielu gier. A to do których dostęp miałeś były stare i zwyczajnie nie wymagały mocnego sprzętu
Manor lords zadowoli bardziej hardcorowych strategów którzy lubią patrzeć jak drewno we wsi się kończy. A farthest dla tych co lubią patrzeć jak ich miasteczko pięknieje w oczach.
To trochę tak jakby porównywać Avatara z elden ringiem.
Teoretycznie fajny aspekt bo utrudnia start. Ale akurat do cięcia drzew nie potrzeba specjalnej technologii więc wychodzi średnio zrozumiale.
Ja właśnie mam większy fun przy FF. Na najwyższym poziomie z najtrudniejsza mapą da się mieć stymulację przez długi czas.
Potem oczywiście klasycznie cheatowanie mechanik(po części gra sama wymusza abyś je zcheatował) i gra zaczyna być zbyt prosta.
Z Anno szczególnie tymi nowymi mam jeden problem. Ile mam mieć osad. Na Boga.
Mapa arktyczna, enbesa, tropiki, mapa główna, i przylądek trolawney. A na każdej kilka osad żeby utrzymać regionalną osadę główną. Do tego na każdej mapie piraci których nie da się pozbyć na zawsze więc lepiej płacić im characz(twórcy za ten pomysł powinni być biczowani).
Więc FF uderza w moje nostalgiczne serduszko z pierwszych 3 odsłon Anno. Jedna osoba i maksymalna optymalizacja
Ja nie rozumiem czemu porównuje się FF do ML. Jak dla mnie to zupełnie inny klimat. Ok. Średniowieczny city builder. Ale Manor lords jest bardziej wymagające i realistyczne(chociaż chciałbym by było ciut bardziej wymagające) a FF i gameplayowo i stylem jest raczej spokojną cosy gierką. Bez wyzwania ot ładne widoczki i kolorki.
A oni w ramach zwiększenia zachęcania graczy do łatwej gry dodają jeszcze ułatwienia.
Tylko że ta gra ma tylko systemów do ułatwienia sobie życia że najbardziej wymagajacą mapę da się scrushowac.
Megafabryka mydła o butów i jesteś miloarderem
Jezu tego seta się czytać nie da. Macie jakieś wymogi od reklamodawcy żeby użyć pierdyliard razy nazwy filmy?
A mi się przypomniało że jakiś pismak nazwał tainted grafik wannabe TES. A to bethesda powinna się od nich uczyć jak robić grę.
W pierwszej lokacji masz 2 lokacje zamieszkane z rzemieślnikami czy kupcami.
W drugiej centralnie położone miasteczko,
W 3 kilka klanowych osad.
Więc zawsze znajdziesz coś dla siebie. Dodatkowo spotykasz kilka postaci niezależnych to tu to tam.
Możesz kupić i urządzić dom jak chcesz.
Tylko świat na skraju upadku więc nie licz na specjalne tłumy.
No i gra ma ten syndrom skyrima czyli na początku musisz troszkę kombinować by w drugim akcie na pewniaka chodzić przez Dziw.
Przy czym ja zazwyczaj gram na najwyższym...
Mimo to uważam że grę warto kupić bo klimacik pierwsza, a rozwój czy to postaci czy ekwipunku uważam za lepiej przemyślany niż w większości gier
Pogralem po premierze. Trochę żałuję. Bo trzeci akt był tak nudny że go zrushowalem i niemal od razu poszedłem po duszę. Podobno ulepszyli region więc kiedyś wrócę. Ale też fakt że 2 pierwsze akty są ciut męczące
No i jedna dobrze zbudowana postać to w 3 akcie robi rzeźnie. Miałem maga pod przywołańców. I już sama obecność przywołańców to był kosmos wzmacniali wszystko, samemu będąc dość silnymi by rozwalać wszystko poza dziwem. Trzeba by trochę zwiekszyc trudność gry jak dla mnie.
Jak skończą ulepszenia pewnie zrobię drugi run.
Nie wiem jak potoczyć się losy studia ale przyznam że ich następny projekt z góry będzie miał moją uwagę.
No ale to jest zwykły zabieg często znajdujący się w grach
W GTA przez lata funkcjonował system zamykanych wysp. A chyba nie chcesz mi powiedzieć że seria GTA to nie są otwarte światy. Końcowo i tak masz dostęp do całego świata. I to jest clue otwartego świata.
To nie jest tak że gra zamyka cię w ostatnim hubie wątku(jak stara wyzima i bagna w wiedźminie 1). Możesz dowolnie zmieniać lokalizacje
Taki Wiesiek równie dobrze mógłby być zamknięty za przeciwnikami 30lvl wyżej. Tylko trochę głupio fabularnie wytłumaczyć że Wiedźmin ryzykuje życiem płynąc na skellige gdy akurat szuka córki.
No gust ma tu duże znaczenie.
Ale sama interaktywność. Bo Skyrim jest bardzo mało interaktywny. Możesz niby "wejść na tą górę" ale właściwie po co? I to już powtarzam od premiery. Ten świat stoi i czeka aż gracz podejdzie.
To jest problemem wielu gier z otwartym światem. Nie masz sensu robić wielu rzeczy.
Gry od CDP mają sporo problemów. Ani eksploracja nie działa. Ani system lootu (ten z cyberpunka to już była totalna porażka) więc oni ewidentnie stawiają na narrację.
Ja lubię podejście z RDR czy KCD(szczególnie w trybie hardcore)
Nie masz znaczników. Podróżujesz, możesz się zgubić. Musisz się zagłębić w grę zamiast patrzeć na minimape. Świat istnieje po to żeby go zwiedzić a nie chodzic od punktu do punktu. Chcesz zapolować. Jedz gdzie są jelenie czy dziki.
Może znajdziesz jakichś bandytów czy losową "ciekawą" sytuację. Ale nie jest to coś co ci będzie wisiało na minimapie "żebyś przypadkiem nie przegapił"
Bo właśnie moim zdaniem gry bethesdy są bardzo słabe. I jako otwarte gry się nie sprawdzają.
Bo jakie tak naprawdę masz sandboxowe mechaniki gry? Walkę i skradanie?
Zauważ. Chodzisz po powtarzalnych mapach, pełnych tych samych assetów. Robisz dokładnie to samo. Wybij draugry za pomocą topornej walki przeciągnij kilka wajch zbierz nagrodę z końca lochu.
Zapętl w nieskończoność.
Mnie ta formuła nudzi w max 30lvl
Właściwie można by to zamknąć w formule losowanie lochu, walka, powrót do hubu. Nie stracił byś wiele.
W3 czy KCD, RDR2 wykorzystują świat inaczej. Do opowiedzenia historii, przedstawienia świata. Tak można teoretycznie dać im bardziej korytarzową strukturę, ale wtedy nie dało by się umieścić aż tylu misji pobocznych. A niektóre są naprawdę fajne. W Rdr czy KCD masz jeszcze polowania.
W przypadku Wieśka największym problemem otwartego świata są te wszędobylskie znaki zapytania. Nie wiem kto i po co to wymyślił. Ale no są.
Więc jak na mój gust otwarty świat w nich ma nawet więcej sensu niż w grach bethesdy, które wydają się bardziej makietą do wybijania wrogów.
No Ubi to wydmuszka już dawno. U nich otwarty świat jest tylko po to, by wydłużyć czas grania powtarzalnymi nudnymi zapchajdziurami
Bethesda ma ładowanie w każdym mieście, w każdej jaskini. Czyli ewidentnie huby.
Valhalla? Huby.
Ghost of yotei/tsushima. Huby
Horizon. No też system hubów.
No sorry ale tak wygląda logiczne podejście do projektowania w grach fabularnych.
Gra ma być przede wszystkim logiczna. Jeśli fabularnie wymaga to przeskakiwania między różnymi częściami odległego świata. Mogą albo dać ci długą nudną podróż albo przeskok. I ja wolę tą drugą opcją.
Poza tym otwarty świat oznacza że możesz pojechać gdzie chcesz wiec tu poza bardzo wczesnym etapem fabularnym blokującym logicznie i fabularnie skellige nikt nie broni ci podróżować jak się podoba.
Na dwóch osobnych otwartych mapach.
Więc to nie jest naginanie faktów. To twoje podejście jest jednak spaczone
O wiele lepsze odczucia daje wiedzą że wykombinowałeś, że przycwaniaczyłeś i rzuciłeś armię plecy łamiac linią wroga.
Z tymi "RPGowymi" mechanikami masz rację. Mam nadzieję że wrócą do fizyczności walk
Ale rozumiem dosyć nieufne podejście.
Ale w takim razie polecam jak wpadnie w jakąś promocje 5 dyszek. Majątek to to nie jest. A może akurat ta część ci podejdzie.
Jest mniej "toporna"
Nie można mówić że jest w błędzie bo wspomina o aspektach na które on zwraca uwagę.
Oczywiście należy zauważyć że to wąska perspektywa. Ale nie powiedziałbym że całkowicie błędna.
To nie jest Netflix który ci wciśnie że w jedną noc przegalopujesz przez cały kontynent
Ale pojedyncze mapy są już dużo większe.
System hubów to raczej to co masz w torchlight(kurde chyba będę musiał zagrać) czy postalu 2. Dużo stosunkowo małych map ograniczonych oknami ładowania.
Więc na przykład stalker wpadnie(jak już będzie do kupienia za 50pln)
Nowe Star Wars Jedi (są plotki że w tym roku będzie) też wpadnie na 100%
Tylko że te gry porostu oferują ciekawy gameplay a świat jest dodatkiem
Tylko że posiadanie otwartego świata a openworldowe sandboxy to dwie różne rzeczy.
KCD 2 na otwarty świat. Ale nie jest to świat bethesdy czy Ubisoftu. Masz misje główne, kilka naprawdę ciekawych misji pobocznych. Jakieś losowe spotkania (no i generator fetchquestów z DLC). I ciekawa walka plus dobra fabuła robią robotę. Właściwie jak nie masz potrzeby jeżdżenia po Czechach to możesz tą grę przejść jak liniową historię.
Ubi czy bethesda stawiają za to JEDYNIE na świat. Historie są miałkie, postacie nijakie. Najciekawszą atrakcją jest chodzenie od znacznika do znacznika, czy od jaskini do jaskini, walcząc z niezbyt wymagającej walce po czym iść dalej. Jeśli nie masz ochoty na "exploracje" to właściwie niewiele w tej grze możesz robić.
Tego drugiego podejścia już gracze nie chcą. Po co OGROMNY nudny świat. Z miałkim gameplayem, skoro mogą mieć mniejszą ale tańszą i ciekawszą produkcję.
Ps. Ciekawe czy CDP się nauczył czy znowu odwalą znaki zapytania przy tablicy ogłoszeń. Jeśli tak to raczej teraz im takie leniwe podejście nie ujdzie płazem
Pierwszy Warhammer jest jeszcze warty czasu. Ale to jeśli lubisz realia fantasy.
No ja uwielbiam wracać do drugiego shoguna :) oraz empire.
Obecnie chyba najlepszą renomą cieszy się Rome 2. Po problematycznej premierze twórcy włożyli sporo serducha w naprawę gry. Osobiście nie grałem ale fani TW to nie niedzielni gracze więc ładną graficzką ich nie kupisz. Więc na pewno bym polecał.
Attila grałem chwilę jedynie. Jak dla mnie zbytnia fanaberia. Możliwość zmiany z osiadłych w koczowników i w drugą stronę.... I chyba też nie podbiła serca fanów. Jak nie miałeś styczności z serią może ci się spodobać. Ale szczególnie jak lubisz realia.
Three kingdoms. Sam się przymierzam też widzę że gra świata nie zawojowała ale została przyjęta ciepło, tylko nie wiem czy z powodu że jest dobra grą czy historycznego settingu po kilku latach Warhammera(tryb legendarny jest opcjonalny)
Ale osobiście polecam zainwestować i za kilka groszy wychaczyć Empire, medieval 2 albo shogun 2.
Te gry są wybitne. A kupisz je często za dyszke.
Można by trochę podbić ilość pikseli, kilka dodatków quality of life(na przykład możliwość wyłaczenia łucznikom trzymania dystansu, bo zagonieni w kozi róg szarżują na wrogów) gra była by prefekto
Powiem więcej. Ja bym z chęcią zobaczył odświeżenie.wielu mechanik z gry w trójce. Jak dyplomacja księżniczkami :D
Zawodzi AI strategiczne (niedobory armii, beznadziejna kompozycja) czy fakt że potrafi ci wypowiedzieć wojnę przegrywając 2 inne TYLKO DLATEGO że właśnie od tury nie masz żadnej wojny. Dyplomacja leży, odrzucają twoje propozycje handlu/sojuszu mimo że macie pozytywne relacje i wspólnych wrogów.
Więc nawet nie wiem czy to końca ogłupianie AI czy raczej... Zwyczajnie nie dają sobie rady.
Ps. Pomine fakt że w Warhammer masz zaburzoną równowagę bo nie każda frakcja ma kontrę dla jednostek latających
Są kampanię że ja 90% bitew mam na autoresolve.
1. Masz taką przewagę że bitwa się dłużej ładuje niż trwa.
2. Wróg ma taką przewagę że rozjedzie cię niezależnie co by się stało (a zazwyczaj twoja przegrana to strata 100% więc po co marnować czas(wrogowie zazwyczaj mogą uciec z częścią niedobitków))
3. Masz punktową przewagę więc auto-resolve da lepszy wynik niż ręczne dowodzenie(nie wiem jak oni to przeliczają)
Ja walczę tylko w 3 przypadkach. Misje, gdy siły są wyrównane(bardzo rzadko mi się zdarza), gdy wróg ma punktową przewagę ale wiem że ręcznie ogarnę bitwę
W medieval 2 walki to była przyjemność. Nawet mniejsza armią ale dobrze zarządzaną mogłeś wygrać. Do tej porty pamiętam jak Mediolan atakował mój zamek co najmniej 6 razy pełnymi armiami podczas 20 tur i wygrywałem nawet gdy zostały mi już 2 bataliony spieszonych rycerzy, jakieś resztki łuczników i dziurawe mury bo wystarczyło myśleć by wygrać.
Albo zamiast podbijać królestwo z którym trudno walczyć blokowaleś drogi plądrując handel. I zabijając członków rodziny królewskiej kompletnie kasując AI wroga
Med 2 to nie jest dobra gra? No bez jaj. To wciąż jedna z lepszych strategii. I fakt ma kilka niedociągnięć, trudno żeby nie miała, jednak wciąż jest lepsza niz chociażby TW WARHAMMER 3
Akurat teraz warto kupić CDP, sprzedać przed premierą, zshortować i odkupić chwilę po premierze.
CDP robi hype, na hypetrain wskakują inwestorzy, po premierze nawet względnie udanej akcje spadają
W wiedźminie czy Cyberpunku mówimy o tysiącach ludzi. Skala taka że nie ma sensu przypisywać im zadań. Tym bardziej że robią za zwyczajny tłum
Tylko że ludzie nie oceniają potencjału. Oceniają produkt. A on jest tragiczny
Gdyby pokazali na niezwiązanych z grą prezentacjach to ludzie by mówili że oni sobie wcześniej przygotowali taką jakość
Vavra widać już odpływa...
Od serii pro konsumenckich postów częściej pojawia się obrażanie graczy. Nie mówię że nie ma racji że NVIDIA będzie parła z tą ideą(AMD zaciera ręce). Ale nazywanie ludzie hejterami bo krytykują głupotę? Jest tyle lepszych określeń jak na przykład własnie krytycy
Ludzie nie polubią gry taka jaka jest bo nie takiej gry oczekiwali.
Jeśli jestem fanem głębokiego RPG. I ktoś mi mówił tu masz RPG, a okazuje się że to akcyjniak... To sorry nie lubię akcyjniaków więc gra dalej będzie zła
Oczywiście można błądzić próbując ogarnąć i uj chodzi. Ale nie na tym polega granie. Mimo że grałem w kilkaset gier to jest jedna z tych gdzie twórcy zjebali i zapomnieli że jak zaczynasz to nie masz za sobą 100h rozgrywki.
Jak lubisz błądzić w słabo zaprojektowanej grze to śmiało. Ja jednak wolę jak twórcy myślą przy tworzeniu gry
Ps. Zajebisty związek przyczynowo skutkowy, pierwszy raz odpalając grę nie znasz jej zasad więc jesteś słabym graczem. No nie ma co. Żelazna logika.
"Graczom Konstrukcja wyraźnie przypadła graczom do gustu."
Naprawdę? Ale naprawdę?
Ja tam rozumiem trochę. Rocznica powinna być czymś dla starych fanów dzięki którym gra jest tym czym jest. A nie dla nowych
Mogliby dać jakieś samouczek czy coś.
Pamiętam że wszedłem na pierwszą mape. Skończyła mi się amunicja. I NIC.
W loocie z wrogów nie ma. Jakaś skrzynkę otworzyłem też nic. Trochę średnio można grać w strzelanke... Bez strzelania.
Ludziom odjebało.
Akurat ocena 6-7/10 to coś czegoś się można było spodziewać. Jeśli jesteś od wszystkiego jesteś do niczego. Czyli gra będzie poprostu średnia bo za dużo pierdół wcisnęli w grę
Ciekawe. Nie widzę nigdzie Avatara
Jedna z lepszych gier ubi ostatnich lat olana :(
Jednak jeżeli tworzysz długożyjącą grę usługę masz 2 opcje. Albo abonament. Albo mikrotransakcje. No musisz na czymś zarabiać. Baza klientów jest ograniczona. A serwery i devowie kosztują.
A nie powiem by gra sama w sobie wyciągała od cb hajs bo akurat dosyć szczodrze obdarowywała pudełkami
Tam kwestia nie była że gra ma zarabiać to jest oczywiste. Chodziło o to ILE ma zarabiać. Oraz że zamiast skupić się na grze per se musiał rozwijać grę pod life z czego Blizzard chciał czerpać hajs.
Czyli zarabiaj więcej, ale nie możesz rozwijać gry by lepiej zarabiać a tak by drugie źródełko płynęło.
Sprzeczne polecenia
Nie wiem czemu niby mam się nie wypowiadać i grach w które nie gram.
Tomasz zwyczajnie opinie.
Nie powiem gra jest chujowa (chyba że odnoszę się do niej ocen na metacriticu na przykład)
Ale mam pełne prawo powiedzieć że mi się nie podoba.
Jak przestaniemy krytykować gry to twórcy nie będą wiedzieli co zmienic żeby się nam podobały
Co. Tematy już się pokończyły że piszecie o niczym? Czy może już tak słabo przejdziecie że 90% artykułów wymyśla i pisze AI?
Akurat ten pozew z muzyką to debilność. Odpowiedzialny jest za to wydawca a nie sklep. Sklep tylko pośredniczy w sprzedaży.
Czy jakbym miał pole. Na polu wynajmowałbym działki na stragany a jakie gościu puszczały muzykę to ja jakoś właściciel pola miałbym zakupić licencję na każdy utwór który on puści?
Wypuścili EA i zmienili rdzeń rozgrywki bo wzięli przykład z BG3
Jeżeli chcesz konkurować z czołgami pokroju BG3(Czy nawet solasta) to prezentuj podobny poziom.
Greedfall nie miało szans wejść na poletko obłożone co najmniej dobrymi AAA samemu będąc niskobudżetowym AA.
W ich projekcie najważniejsze było dotrzeć do starych odbiorców. A oni by przyciągnęli nowych.
Studio poszło typową droga "skopiujmy pomysły innych, zróbmy je podobnie albo gorzej, zraźmy fanów, nowi się nie pojawiają" bo po co mają brać byle co skoro mają lepsze projekty
Zdziwiony Pikachu
Gdyby znów dali poprzedni gameplay, i klimacik. Szedłbym w to na ślepo. Teraz... nie widzę powodu
On chce się tylko upewnić że ta grupa się zmniejszy tylko do naprawdę bogatych
Hmmm ciekawe.
Ludzie nie będą mieli wymogu by pracować.
Wszystko będzie tańsze...
Wiec skąd ludzie będą mieli kasę na te tańsze produkty?
Efekt na być taki. Że tacy jak oni będą mieć więcej kasy a tacy jak my mają robić za miskę ryżu żeby być tańszymi od maszyn
Teoretycznie nie powinna być dostępna?
Dobre sobie. Więc w teoretycznie niedostępnym miejscu twórcy przygotowali loot, pułapkę oraz rzut kością?
I nie potrzeba latania bo już zwyczajnie da się do tej łajby dostać skakaniem.
Ten cały wątek romansu Jana Ptaszka od początku wydaje się pchany na siłę.
Ja tam uwielbiam romans z teresą i Klarą.
Czarnego Bartosza to ja nawet nie kojarzę. A co dopiero romanse
Mówię że jeśli robisz podobnie jak konkurencja. Czyli masz podobny asortyment, o podobnym skladzie, reklama i promocja ma podobny zasięg, masz zbliżona strategie cenową.
Czyli dublujesz tyle ile się da.
Są jeszcze elementy jak np. Przywiązanie do marki, ale wiadomo że highuard nie ma szans z CoDem, tak samo jak nowa cola nie ma szans z coca colą.
Ale jeżeli wszystko jest podobne to powinieneś ukroić swój kawałek rynku.
Z grami jest inny problem nawet niz nasycenie rynku, bo i gry to specyficzne medium.
Jeżeli na granie w overwatch poświęciłeś 500h i pojawia się klon który robi wszystko podobnie to dlaczego masz w niego grać? Całość rozchodzi się o to "dlaczego". Nie możesz być tak samo dobry, musisz być lepszy.
Póki co deweloperzy nie dojrzeli do nowej sytuacji na rynku.
Wcześniej była gra premium z którą rywalizowały F2P klony, i swój kawałek tortu urwali. Jak gry premium są F2P to tworzenie klonów według zasady "F2P znajdzie swoich odbiorców" już nie działa. Wybiorą znaną i już dopracowaną markę
"nigdy za to nie zapłacę"
Każdy tak mówi. A jakoś im się zawsze opłaca to wprowadzać
To nie serial był ujowy, to rasiści, to nie gra była słaba to hejterzy.
Nawet przy highuard odpalił się jakiś deweloper i narzekał na graczy że nie grają w ich grę
Zawsze mnie zastanawiał sens obwiniania graczy za śmierć gier usług.
Nie podoba mi się gra więc nie inwestuje w nią czasu. Czy jest jakiś obowiązek że mam poświęcać czas na gry których nie chce że jest to moja wina?
Tak samo widziałem te dialogi.
One nie były ciekawe. Były głupie, i nienaturalne. Gdzie mogłeś albo popierać twórców, albo nie mieć zdania. Trzeciej opcji nie przewidziano.
Recenzje wideo są o tyle właśnie pomocne że to widać. Ale nie musiałem nawet oglądać polskiej sceny, Amerykańska cisnęła z gry jeszcze bardziej.
O samej skali sukcesu świadczą wyniki na Steam (i tak wiem że było w gamepasie day one... Ale ekspedycja o ile mi wiadomo też)
I jak już mówiłem. Jak mam wydać kilkaset złotych to jest masa lepszych tytułów. I tak też pomyślały masy innych graczy którzy wybrali inne lepiej się prezentujące produkcję
Ps. Miesista walka. To jak stwierdzenie z shillujacej recenzji która nie może powiedzieć nic dobrego i walce więc rzuca takie nic nie znaczące hasełka z których nikt ich nie może rozliczyć.
A żeby zagrać musiałbym poświęcić znacznie za dużo pieniędzy niż gra jest warta. Oraz swojego czasu na produkt który wiem że mnie nie porwie.
Widziałem walkę która w ogóle nie daje frajdy, świat jest martwy, widziałeś sidequesty które są nudne, a dialogi są drętwe a jak wspomniałem, wybory w tej grze nie istnieją.
Mam inne o wiele lepsze gry. Jak choćby BG3 czy Ekspedycja
Zgadzam się z tobą albo zgadzam się z tobą ale inna linijka.
Więc jeśli shilerka pod taki chłam jest oświeceniem wolę być w ciemnocie.
To studio z dawnymi pracownikami dzieli tylko nazwę
Nikt nie stworzyłby gry obejmujących CAŁE Śródziemie co jest zwyczajnie niewykonalne.
Ani w wersji MMO ani tym bardziej single.
Dostalibyśmy raczej wycinek.
Przy czym cień Mordoru jest co prawda akcyjniakiem z elementami RPG, ale w otwartym świecie.
Raczej obie części odniosły sukces komercyjny więc dziwne że nie doją bardziej tego uniwersum
Po co mi więcej kamienic? Mam zebrać więcej jedwabiu? Może złoty krzyż? W grze w której mam setki tysięcy złotych?
Polscy sprzedawcy pewnie jeszcze marzę podkręcą. Cebula silna w kraju
Może być tak że część praw na jedną firma, część druga, jeszcze wydawca po drodze upadł i nie do końca wiadomo gdzie skończyła jego część. I dlatego nie mogą odnowić gry bo copyrighty
Brak dużych gier w GOGu to fakt jego największą wada.
Jeszcze jakby trafiały tam po czasie. Ale nie. Nie znajdziemy tam wielu tytułów
Dostosowuje cenę, lokalizuje gre, upewniam się że gra jest zgodna z (uniwersum, zasadami sztuki czy na podstawie czego grab powstała etc.)
Ale w sumie mu się nie dziwię.
Jeśli zrobię grę dla konkretnej grupy etnicznej (w tym przypadku Japonii) to dbam by mój docelowy klient był zadbany.
On też mógłby zmieniać cenę na każdym rynku. Ale nie ma klientów więc po co?
Poza tym możliwe że przez komendę otrzymywali niejasną odpowiedź więc musieli klikać ręcznie

Gdzie nie spojrzeć tag RPG się przewija
Nie dla wielu. Poza portalami hajpujacymi grę nikt specjalnie się produkcją nie przejmuje.
Portalami i grupką ludzi którzy się nie nauczyli "never preorder"
Akurat po dobrej dekadzie bez wiedźmina za to z innymi świetnymi tytułami pozostaje jedno pytanie.
Czy CDP odrobiło lekcje. Bo to już nie jest 2015r gdzie graficzka i przytrzymaj LPM by wyciąć wrogów wystarczy.
Poza tym obecnie definicje są na tyle niejasne że ludzie się zastanawiają czy wiedźmina albo Horizona można nazwać RPGiem. Więc zakładam że to będzie takie samo RPG akcji jak tamte wspomniane gry.
Jakaś fabułka, rozwój postaci i akcja.
W 2015 roku to było ok. Teraz nie przeskoczy powyżej przeciętności
Ja pierdziele. Jak wy pompujecie ten balonik przeciętnego RPG. To jest MMORPG przerobione na singla. Myślicie że ktoś uwierzy że to gra wybitna?
No to już można traktować jako zwykle trollowanie i studnio powinno dać mu perma.
Akurat boska interwencja przydaje się w jednym z dwóch przypadków.
Zaby dostać całkiem niezłą legendardną broń. Albo rozwalić wrogów w czasie bardzo trudniej walki(Na mózgu Nestora na przykład)
A taka nadzieja moze rzyzwac broń przed walka z rafciem. I jedynie trzeba się postarać by wyszła z tego ze szwankiem. Bo nie może rzucić broni, a po walce znika z jej ekwipunku