Jako wojownik jego klasa jest do bani.
Ani nie włada potezną magią, a i w broni niezbyt mu wychodzi.
Zwyczajnie dobry we wszystkim ale ostatecznie do niczego.
Niemna jakichś statów czy perków które były by pomocne.
A i jakoś postać jest nijaki.
Chyba dlatego w moim teamie nie zagrzewa zbyt długo miejsca.
Ktoś tu chyba nie wie o czym mówi. Wyll to warlock nie wojownik. Warlock dobrze zbudowany to faceroll i jest tak mocny, że na zwykłym poziomie trudności możesz grać tylko nim.
Ja go nie lubiłem nie za warstwę gameplayową, tylko za beznamiętny voice acting i ogólną bezpłciowość, brak charakteru.
Nie no, zrobili z niego jakiegoś Aragorna świata BG więc ludzie nie polubili tego nudnego białorycerstwa.
Wyll i żaba i ten naddruid z drugiego aktu to absolutnie fatalne postacie.
W Mass Effect 2 też był taki nudny, drewniany koleś - Jacob Taylor. To chyba pierwowzór Wylla ;-)